Pomyślałem sobie, że temat ogólnie z związany aktywnością fizyczną (a co za tym idize - lepszym samopoczuciem) może być interesujący. Z tego co wiem mamy na forum maniaków siłowni i zapewne osoby, które uwielbiają biegać, inne pewnie też uprawiają jakieś ciekawe sporty. Myślę że z pewnością motywujące byłoby także wpisywanie swoich celów, osiągnięć, itp. Sam z chęcią dowiedziałbym się czegoś na temat jakiś sensownych promocji (np. butów do biegania - idą święta, więc możliwe że takowe będą), poznał odpowiedź na często zadawane pytania typu "czy siłownia przeszkadza w graniu na gitarze", etc.
Żeby jakoś rozruszać temat, postaram się jeszcze dziś napisać moje fitnessowe cele i cyknąć jakąś fotkę celem udokumentowania "przemiany" (aktualnie bateryjki się jeszcze ładują).
edit: Czuję że ten wątek to niewypał, ale skoro zobligowałem się wrzucić jakąś fotkę (choć przy "nadczłowieku" z postu octobera to moją sylwetkę mogę nazwać najwyżej "humanoidalną" hahah) i moje cele to tak zrobię - a nóż się rozkręci. Wziąłem w spoilery, żeby nie straszyć nowych użytkowników.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 25 Lis, 2009, 22:59:58
Ja od siebie dodam tylko ze zeby ćwiczyć w domu, bez kumpli itp to trzeba mieć dużą siłe woli i samozaparcie, bo czasem naprawdę nie chce się/ nie ma czasu trenować, a jak sie przełozy pare treningów to dalej juz tylko z górki leci.
Ja od siebie dodam tylko ze zeby ćwiczyć w domu, bez kumpli itp to trzeba mieć dużą siłe woli i samozaparcie, bo czasem naprawdę nie chce się/ nie ma czasu trenować, a jak sie przełozy pare treningów to dalej juz tylko z górki leci.
+kurwa nieskończoność ;) Od takich treningów w domu to mam juz ze 100 cm w 'bicu'
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: october w 26 Lis, 2009, 20:39:35
Ćwiczyłem na siłowni mniej więcej od 16 do 22 roku życia z przerwami. Kreatyna - kupowałem z reguły duże opakowania po 1300g, białko - podobnie, raz nawet 15kg zamówiliśmy z kumplem i dieta - absolutna podstawa w tym sporcie. Bez tego elementu to jak granie na elektryku bez wzmacniacza : D Później z wiekiem już mi się nie chciało. Postawiłem na inne priorytety w życiu niż biceps 45 i klata 130.
Co do standardowych pytań na siłowni. Na klate najwięcej brałem ok 130kg przy ok 83kg wagi. Z tym, że nie preferowałem treningu typowo siłowego. Wolałem pracować nad cm. Teraz może z 80 bym wycisnął. Siła spada jak się nie ćwiczy i nie trzyma diety, ale z drugiej strony mięśnie mają coś takiego jak "pamięć". Osobie, która ćwiczyła łatwiej odbudować formę i brakujące cm. Sprawdziłem w praktyce bo miałem dłuższe i krótsze przerwy. Zawsze wracało do punktu 0 i później do góry.
Byłem nawet na zawodach kulturystycznych, ale jako widz. Nawet zdjęcia mam jeszcze na dysku:
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 27 Lis, 2009, 16:04:57
Lordzio - masz taki sam typ budowy jak ja - przy 182cm 75kg, max 80 - gdy siłka była głównym hobby ;) Wiele miesięcy ćwiczenia było na początku tylko po to, żeby wyglądać jak człowiek... ;) i wyrównać proporcje, bo miałem mocne nogi (zapalony kolarz).
Ektomorfik - zajebiste słowo, w to miejsce stosuję "leptosomik" - też zajebioza :P Duża zasługa tu lekkiego kośćca, bo np. mój szanowny kiero ma tyle samo wzrostu co ja - i bez dramatycznej różnicy wizualnej waży równo 20kg więcej!
Z Twojego foto mam następujące wnioski: aby nabrać proporcji (bo ogólnie już widać mięsionki ;)) skupiłbym się na poszerzeniu barków (czyli ćwiczenie, które nazywam "odlotem kormoranów" - ciało lekko pochylone i podnoszenie sztangielek na boki - wyobrażasz sobie, jakbyś miał w rękach 2 dzbany i unosząc je chciał z nich wylewać wodę). Do tego ćwiczonko na rozbudowanie klaty wszerz, plus na lato podrzeźbić brzucho. I już! Osobiście wolę sylwetkę zwinnego Indianina, niż spasionego woja, czyli drecha.
Szacun za samozaparcie!
October - pamięć mieśniowa to fakt! Jak tylko udaje mi się czas deko poćwiczyć, to wymiary wracają b. szybko.
to też się dopiszę:) ważę 88 kg mam 188. teraz nie ćwiczę bo ledwo mam czas na spanie. ale u szczytu formy wyciskałem 110. w bicpesie miałem 40,5. Teraz nie wiem jak z moją formą. od 12 lat jestem zapalonym rowrzystą MTBMX i od tego miałem tak rozbudowne poszczególne partie.
jak ma nie byc ładna jak o siebie dba, brzydkie dupy o siebie nie dbają i dlatego sa brzydkie
Akurat tutaj bym polemizowal, bo znam takie ktore o siebie dbaja a nawet patykiem bym ich nie dotknal :) Gdyby kazda mogla byc ladna jak by o siebie dbala to same ladne laski by po swiecie chodzily. No ale temat w sumie nie o tym, juz nie robie burdelu Lord ;)
a że się tak podepnę do tematu - wiem, że pewnie zabrzmię laicko, bo taki też jestem w temacie, ale w jaki sposób najlepiej jest uproporcjonalnić cielsko? tzn w moim wypadku chodzi o klatkę i ręce. klatkę mam wklęsłą, co przy coraz bardziej powiększającym się brzuchu wygląda coraz śmieszniej :D, a ręce mam jak patyki w stosunku do reszty ciała. znacie jakieś dobre i w miarę łatwe metody? :)
a że się tak podepnę do tematu - wiem, że pewnie zabrzmię laicko, bo taki też jestem w temacie, ale w jaki sposób najlepiej jest uproporcjonalnić cielsko? tzn w moim wypadku chodzi o klatkę i ręce. klatkę mam wklęsłą, co przy coraz bardziej powiększającym się brzuchu wygląda coraz śmieszniej :D, a ręce mam jak patyki w stosunku do reszty ciała. znacie jakieś dobre i w miarę łatwe metody? :)
Basen. ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: october w 28 Lis, 2009, 17:25:21
Cytuj
w jaki sposób najlepiej jest uproporcjonalnić cielsko? tzn w moim wypadku chodzi o klatkę i ręce.
Powiem Ci, że pierwsza rzecz na która powinieneś zwrócić uwagę to nie trening a dieta. Znam dużo ludzi co ćwiczą 5 i więcej lat. W dalszym ciągu noszą duże brzuchy i na dobrą sprawę daleko im do atletycznej sylwetki. Mięśni niby więcej, ale przykryte solidnie tłuszczem. Średnio fajnie to wygląda. Druga skrajność to trening i spożywanie zbyt małej ilości białka. Wtedy zamiast budować mięśnie spala się. Również widac to na siłowni - trafiają się aparaty co ćwiczą dwa lata i poza żyłami nie widać żadnej progresji.
W Twoim wypadku, spalenia tłuszczu - ograniczyć tłuszcze, węglowodany proste (np. słodycze) i częściowo złożone (ziemniaki, makaron, ryż). Więc nic przyjemnego. Jak do tego dołożysz trening typowo aerobowy to efekty przyjdą szybko. Ale jak wyżej, bez diety ani rusz. Preparaty typu fat burner bym sobie odpuścił w fazie początkowej. One dobrze się sprawdzają na dorzeźbienie sylwetki. Chyba, że masz kase to oczywiście warto dołożyć.
Skoro już zrobiło się tak gejowo, to ja w te wakacje po ok 1,5 rocznej przerwie od treningu wyglądam tak:
http://i49.tinypic.com/2mgtkav.jpg
Straciłem tak myślę ok 8kg mięśni - jedyny plus, że w dalszym ciągu mam niski poziom tłuszczu. Szybka przemiana materii ma też swoje plusy :)
Aha, kurza klatka - temat z którego bardzo ciężko wyjść. Tu już w grę wchodzi genetyka. Na pewno w takim przypadku powinieneś większy nacisk położyć na ten element. Ćwiczyć solidnie i dokładnie bez ściemniania. Wtedy można ten element skorygować, ale na tle innych części ciała może pewnie w dalszym ciągu bedzie średnio.
Ja akurat z klatą nigdy nie miałem problemów. Gorzej z bicepsem, na tle tricepsa wyglądał średnio.
Też od niedawna zacząłem coś sciemniać z ciężarkami, niedługo wrzuce moje foty. Za jakieś dwa lata :D A tak serio to oprócz typowego porównywania długości i grubości można by tu od czasu do czasu wrzucić jakieś mniej szablonowe przykłady ćwiczeń. Nie mówię tylko o siłowni ale o rozwoju ogólnym, kondycji, wytrzymałości. Każda forma aktywności fizycznej jest ( u mnie przynajmniej) mile widziana :)
No więc nie dawno stosunkowo odkryłem (z pomocą Lorda oczywiście ;) ) martwy ciąg (http://www.youtube.com/watch?v=HjHIW_nTzTA). Ćwiczenie w zasadzie na nogi i plecy ale pracuje przy tym prawie całe ciało, dzięki czemu można się łatwo spocić :) Oprócz tego z całego serca polecam zwykłe bieganie. Najlepiej nie po bieżni tylko po lesie/łące/na łonie natury. Momentalnie poprawia samopoczucie, 100 razy lepiej się śpi i generalnie odstresowywuje :)
Ja jeździłem sporo na rowerze szosowym i kondycja wyrabia się aż miło, ale ostatnio bawiłem się w ASG i stwierdziłem, że chyba jest to jeszcze lepszy sposób na wyrobienie kondycji. Oczywiście mówię tutaj o jak najlepszym odwzorowaniu normalnych treningów, a nie bieganie jak dzieci po lesie i robienie hałasu ;)
Polecam wskoczyć w adidaski i ruszyć odwłok. 4 godzinne przebieżki w tygodniu mogą naprawdę zdziałać cuda jeśli chodzi o brzuszysko, a poza tym kondycha poprawia się. W moim przypadku sporo to dało - przez 5 miesięcy zrzuciłem 15 kg (oczywiście ograniczałem przy tym tłuszcze i cukry, ale też bez przesady), a przez chęć bycia zdrowszym i wydolniejszym rzuciłem te cholerne fajki! Jakiś czas temu zaproponowałem wspólne bieganie mojej lasce - początkowo za przyczepę robiła, ale teraz sama mnie pogania i o ile wcześniej miała super figurę, to teraz jest mioooooodziooooo :D. Od października zapisałem się 2 razy w tyg na piłkę nożna i raz na squasha - brzucha nie pozbyłem się, to takiej kondycji jeszcze w życiu nie miałem.
A tak serio to oprócz typowego porównywania długości i grubości można by tu od czasu do czasu wrzucić jakieś mniej szablonowe przykłady ćwiczeń. Nie mówię tylko o siłowni ale o rozwoju ogólnym, kondycji, wytrzymałości. Każda forma aktywności fizycznej jest ( u mnie przynajmniej) mile widziana :)
Jak najbardziej tak! Ja szukając ostatnio na youtube jak prawidłowo wykonać wejście siłowe na drążek znalazłem taką stronkę (może kogoś zainteresuje):
http://beastskills.com/
Są tam tutoriale jak np. wykonać coś takiego nie robiąc sobie krzywdy (nie żebym nawet próbował): :)
Z Twojego foto mam następujące wnioski: aby nabrać proporcji (bo ogólnie już widać mięsionki ;)) skupiłbym się na poszerzeniu barków (czyli ćwiczenie, które nazywam "odlotem kormoranów" - ciało lekko pochylone i podnoszenie sztangielek na boki - wyobrażasz sobie, jakbyś miał w rękach 2 dzbany i unosząc je chciał z nich wylewać wodę). Do tego ćwiczonko na rozbudowanie klaty wszerz, plus na lato podrzeźbić brzucho. I już! Osobiście wolę sylwetkę zwinnego Indianina, niż spasionego woja, czyli drecha.
Staram się jak mogę wuju - mam nadzieję, że się nie zawiedziesz ;) Dlaczemu akurat "kormoranów?" :o
mata chłopy rozpiskę na dwa dni ćwiczeń. mam ja z czasów jak na siłke chodziłem. to jest trening do stosowania juz po treningu areobowym (w sensie, ze trzeba troche ciałko rozruszac by go uprawiać). W razie pytan o konkretne ćw. odpowiem o ile bede pamiętał na czym polegały ;)
Znalazłem na pigmeju link do fajnych ćwiczeń, nie będę się rozpisywał, wystarczy popatrzeć i powtarzać :D
http://www.youtube.com/watch?v=pfsTKfUT-RQ
Koleś jest niesamowity. Fajny filmik jest też na spółę z jego znajomkiem: http://www.youtube.com/watch?v=jT_3LAhd0LE To co robi od 1:15 jest niemożliwe...
Muszę przyznać, że chyba mnie nieco zmotywowaliście. Jutro po siłowni i gramatyce opisowej kupuję dres do biegania. Do tego Żamirokłaj na uszy i Twister pod choinkę! ;D
edit: W cholerę fajny ten Twister - losujesz w jakiej pozycji kładziesz się spać? :kissmyass:
Fakju ;) o tym akurat decyduje mój kot.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: october w 08 Gru, 2009, 16:39:26
Cytuj
co w takim razie jeść? Jogurt i bułkę? Razowy? Omlet, ciasto naleśnikowe? I co z KAWĄ i CZEKOLADĄ?!
Na pewno nie ma co popadać w skrajności i rygorystycznie podchodzić do tematu. Chyba, że ważysz 170kg przy 170cm albo zależy Ci na najefektywniejszym podejściu do tematu.
Podstawa to odrzucić produkty zawierające cukry proste: tutaj odpadają przede wszystkim słodycze. Ograniczyć cukry złożone - ziemniaki najlepiej zastąpić ryżem lub kaszą gryczaną, pieczywo najlepiej ciemne. I przede wszystkim wyeliminować z diety tłuszcze - smażenie odpada, zaleca się gotowanie na parze. Jak to smakuje? Na pewno gorzej : D Jeść regularnie, często i mniejsze porcje. Ale to już pewnie słyszałeś : D Jest bardzo dużo takich smaczków w diecie. Poczytaj, na necie jest b dużo materiałów. Google i jazda. Na początku trzeba się w to wgryźć, z czasem wszystko układa się w całość.
Co do kawy to jeżeli bez cukru i mleczka 18% to nie widzę powodu żeby odrzucać. Sam piję jej sporo bo lubię :D
A najlepiej to wbijaj na to forum:
http://www.forum-kulturystyczne.pl/
Prowadzi znajomy - BIAŁY, gość jest w trakcie budowania masy, zna się na rzeczy i na pewno coś ciekawego doradzi. Na wiosne planuje start w zawodach kulturystycznych. Myślę, że ma szanse powalczyć. Obecnie dobija do 100kg.
Co do diety mogę się wypowiedzieć, bo w zasadzie samą dietą i odrobiną ruchu w ciągu 1 roku zrzuciłem 20 kg (chociaż ostatnio trochę się mniej pilnuję ;) Parę głównych zasad już wymienił October (ciemne pieczywo pełnoziarniste najlepiej; kasza, ciemny ryż do obiadu; regularnie i mniej jeść). Poza tym: DUŻO warzyw, niekoniecznie owoców (chociaż można nimi zastąpić słodycze, ale też w rozsądnych ilościach). Zero: sera żółtego, masła, majonezów (bardzo dobrze można go zastąpić mieszanką jogurt nat. + trochę musztardy), śmietany, smalcu, kiełbasy itp. Z umiarem: mięso (wszelkie, nawet białe), nabiał. Piwo (i ogólnie alkohol) niewskazane ;) Kolejna rzecz: jeść najpóźniej 3h przed snem. Ale najważniejsza zasada: nie katować się. Większość ludzi stosuje restrykcyjną dietę i po miesiącu odpuszcza. Jak miałem wielką ochotę na coś to wcinałem, raz na jakiś czas (można sobie np wyznaczyć jeden dzień w tygodniu na MAŁĄ rozpustę). Pierwszy tydzień liczyłem kalorie tego co jem, potem już brałem wszystko "na oko". Nie jest to teoria, bo sam jestem żywym dowodem na skuteczność. Inna sprawa że metabolizm to sprawa indywidualna i tak naprawdę najlepiej zgłosić się samemu do dietetyka, chociaż powyższe zalecenia każdemu raczej wyjdą na dobre.
Ja mam problem z samym metabolizmem. Ile bym nie jadł i tak wszystko pójdzie w ciepło. Przy 185cm mam 62kg (matko...), chociaż z tego co pamiętam to na nogi biorę 90, a na "klatę" 65. Pływałem, trochę ćwiczyłem itd. i nic mi nie pomogło. Pewnie w zbyt mało się zaangażowałem, ale jak nie widzę efektów to jakoś nie ma motywacji. Pocieszam się myślą, że może z czasem się to unormuje, na razie mam prawie 21 lat. Polecalibyście jakiś magiczny sposób?
you're breaking my balls men :D moim głównym pożywieniem jest właśnie ser żółty, w sensie zapiekanek. rzadko mam czas i chęci na robienie innych rzeczy, a w tym wypadku wystarczy rozciąć bułkę, wrzucić w mikrofalę na półtora minuty i jedzenie gotowe. a jeśli nigdy w życiu nie jadłem maseł i margaryn ( nie lubię ), to czy jakoś mi się wyrównuje z tym serem? :P
jeśli nigdy w życiu nie jadłem maseł i margaryn ( nie lubię ), to czy jakoś mi się wyrównuje z tym serem? :P
Nie wiem, nie widziałem cię na golasa :D A serio, to na pewno jak ograniczasz ilość tłuszczu w jednym pokarmie możesz w zamian sobie pozwolić na inny. Tylko oczywiście im więcej ograniczysz tym efekty będą bardziej widoczne.
rzadko mam czas i chęci na robienie innych rzeczy, a w tym wypadku wystarczy rozciąć bułkę, wrzucić w mikrofalę na półtora minuty i jedzenie gotowe.
Z tym czasem na robienie żarcia to nie przesadzajmy, nie trzeba od razu tracić grubych godzin na lepienie pierogów. Parę minut mniej na zrobienie zapiekanki niż jakiejś prostej sałatki raczej nikogo nie zbawi. Ale może się wymądrzam bo sam lubię robić żarcie i nawet jak jestem bardzo głodny to cierpliwie sobie wszystko elegancko robię. :P
A tak wracając do ćwiczeń: ktoś się orientuje mniej więcej jaki procent ciężaru ciała wyciska się robiąc pompki? Pytam, bo nie chodzę na siłkę, mam w domu ławeczkę i sztangę, ale obciążenie mam tylko do 40 kg. Robię pompki przy wadze 87 kg (jak mam "wieczór treningowy" to robię sobie 3x10) i ciekaw jestem w jaki ciężar na start mógłbym uderzać na siłowni, bo może się zapiszę niedługo.
To i ja się przyłączę. W wakacje dojszło do tego, że ważyłem mniej niż 60kg. Mam tylko 172 cm wzrostu, więc tragedii nie ma, ale czułem się i wyglądałem raczej fatalnie. Teraz ważę około 70kg i jest zdecydowanie lepiej. I korzystałem z części rzeczy tutaj już wspomnianych. Chodziło mi o nabranie masy, ale żeby nie poszło to w obwisły brzuch. Przede wszystkim dieta. Tutaj zacznę od ograniczenia i podkreślę jeszcze raz ograniczenia, a nie wyeliminowania pewnych grup produktów. Organizm ciągle potrzebuje tłuszczów prostych, złożonych, roślinnych, zwierzęcych, mięsa i wielu innych rzeczy. Problem jest taki, że zwyczajnie jemy przede wszystkim tłuszczy zwierzęcych za dużo oraz cukrów i to się nam odkłada w postaci tłuszczu. Tego nie chcemy. Ograniczyłem tym samym tłuszcze zwierzęce, ale uzupełniałem np. oliwą. Posiłków pełnych dziennie - 6: pierwsze śniadanie po przebudzeniu, drugie w pracy około 10tej, trzecie w pracy 13-14, obiad pierwszy zaraz po przyjściu z pracy, drugi obiad okolice 18tej, kolacja 20-21. W tym czasie nie jadłem białego pieczywa, masła (ale nie jem go już dawno), tłustego mięsa, ziemniaków, sosów, majonezów i wielu innych produktów. Dieta moja opierała się na musli + jogurt owocowy (nie mogę mleka), kanapki: ciemne pieczywo + wędlina + ser + warzywa, tuńczyk, twaróg lekko osolony, serek wiejski itp., obiad mało urozmaicony: ryż + kurczak gotowany (różne części), ale wszystko dobrze przyprawione, więc nie musiałem się zmuszać + surówka, a czasami ryba jakaś nietłusta, fasola, gotowane warzywa zamiast ryżu. Raz w tygodniu, no dwa normalny domowy obiad. Podjadanie: różne owoce (z tego co wiem lepiej nie jeść winogron, bo dużo cukrów, ale jak tutaj odmówić ;) ), owoce suszone, orzechy, ziarna itp. Raczej mało urozmaicona dieta, ale trwała jakieś 2,5 miecha i pozwoliła mi nabrać ponad 10kg, teraz już mi trochę spadła waga, bo skończyłem z dietą. Od czasu do czas ćwiczyłem. Rzadko, ale intensywnie. Myślę, że na początku przyszłego roku powtórzę motyw, ale w tym czasie poćwiczę jak należy, więc wstydu na basenie nie będzie :P
No to ja jestem po drugiej stronie mostu :-) Mam 180cm i jeszcze niecały rok temu ważyłem 96kg :/ Ale wziąłem się za siebie, zacząłem systematycznie biegać, i spadłem do ~86kg. Do tego dieta, ale bez specjalnych skrajności. Fajnie by było zejść do ok 80kg :-) Ale trzeba jeszcze zrobić parę kilometrów...
No to ja jestem po drugiej stronie mostu :-) Mam 180cm i jeszcze niecały rok temu ważyłem 196kg :/ Ale wziąłem się za siebie, zacząłem systematycznie biegać, i spadłem do ~86kg. Do tego dieta, ale bez specjalnych skrajności. Fajnie by było zejść do ok 80kg :-) Ale trzeba jeszcze zrobić parę kilometrów...
Jak się tak można zapuścić :facepalm:
Nie uwierzę, że byłeś w stanie biegać :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 09 Gru, 2009, 09:55:29
Hm, mam 2 opcje: dalszą część życia trzymać 75kg (tak mam cały czas, od szkoły średniej, z maksem 82kg, gdy ćwiczyłem intensywnie) - bo myślę, że po czterdziestce szczupły wygląd to po prostu zdrowie. Albo zacząć ćwiczyć ;) Może jak Szymonio podrośnie, a praca będzie lżejsza, albo inna - to wtedy dałbym radę, bo pamiętam, jak dobrze się człowiek czuje, gdy regularnie ćwiczy. Na razie się tylko tłumaczę, ale i nie zapuszczam ;)
Editex - wnikliwe oko dostrzeże na mojej fotce bokserki w Batmany... ;D
Dobra, mały update - byłem się zważyć w aptece przed świętami: 81kg z ~16% BF :-\ Wziąłem się ostro za modyfikację planu ćwiczeń i zwiększyłem ilość spożywanych kalorii w diecie (starając się pozyskiwać je z mniej niż 10% tłuszczu) i utrzymywać spożycie białka ~170g na dzień (z małą pomocą WPC oczywiście). Zrobiłem sobie też ładny plan treningu 3x w tygodniu full body workout (bazujący głównie na przysiadzie, martwym ciągu i power cleanie). Jeden dzień wolny od ćwiczeń przeznaczam sobie na niezbyt wymagający CrossFit, z tego powodu że jest niezłą zabawą :) Trzymajcie za mnie kciuki panowie :)
Ech, ja bym musiał znów zacząć cisnąć - z sześć lat temu ważyłem około 56 kilo, teraz 80 :D Niedługo będę wyglądał jak Dino Cazares... W krytycznym momencie, gdy jeszcze wyglądałem jak szkielet, przy wadze 56 kilo do 182 wzrostu cisnąłem na klatę 63 :D Auschwitz fitness..
Ech, ja bym musiał znów zacząć cisnąć - z sześć lat temu ważyłem około 56 kilo, teraz 80 :D Niedługo będę wyglądał jak Dino Cazares... W krytycznym momencie, gdy jeszcze wyglądałem jak szkielet, przy wadze 56 kilo do 182 wzrostu cisnąłem na klatę 63 :D Auschwitz fitness..
Eeeee 80kg przy 182cm wzrostu wydaje się być sensowną wagą :) Mam podobnie, a jestem max chudy.
Ja zrzucam właśnie brzuszek, który towarzyszy mi odkąd pamiętam. Póki co nad wyraz skutecznie :D.
Do tego codziennie robię koło 20km rowerem jeżdżąc do pracy i z powrotem. Chciałbym wrócić znów na siłkę, ale kwestie finansowe mi w tym przeszkadzają.
A znacie http://run-log.com/ ? Fajny serwis, od jakiegoś czasu z lordem się tam sztucznie motywujemy ;)
Nooo zachęcam do założenia sobie tam konta :) Niedawno doszła możliwość dodania wpisu nie tylko biegowego, ale także innej dyscypliny. Nieźle motywuje, bo wszystko jest do publicznego wglądu:
Ja tam lubię mój brzuch, najchętniej przybrałbym trochę na wadzę (ale tym razem mięśni), ale żeby brzuch został - w sumie to łatwiej niż go zrzucić, więc pewnie tak to się skończy :D
Wydaje mi się, że lepiej raz na zawsze zrzucić brzuch :) Można to zrobić stosunkowo szybko, co z pewnością będzie sprzyjać motywacji. Łapanie mięśni to tragedia, tymbardziej dla typów bez predyspozycji genetycznych ku temu (jak ja) :(
Brzuch jest cool! (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimg714.imageshack.us%2Fimg714%2F6392%2Ftankabbottwcw.jpg&hash=cafed4183ed7aea620b8628c30f81cc2f8b1cd5d)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 01 Lip, 2010, 15:13:01
Brzuch jest cool! (http://img714.imageshack.us/img714/6392/tankabbottwcw.jpg)
He he, powiedz to swojej dziewczynie/chłopakowi. Moja Żona nieustannie nawołuje: bat-kaloryferek come back! Chyba w końcu się zepnę. (Brzucho u mnie nikłe, ale nie ma kaloryferka - nie ma lansu ;))
Ja od miesiaca rzucam zelastwem, codziennie rowerek ok 45 min, na brzuch ABS 8min i od wrzesnia basen. Wazne, ze motywacja jest, narazie dobrze idzie :) Rok temu dokladnie wychodzilem ze szpitala po hardkorowej operacji, takze nie jest zle :)
Te dwie fotografie dzieli pół roku :) Na jego stronie (http://www.johnstonefitness.com) moża przeczytać jaką dietę miał wtedy, jakie ćwiczenia robił itp.
W ramach ciekawostki po 6 latach wrócił do początkowej wagi, tylko jakby więcej mięśni:
Zgadzam się z Lordem - budowanie mięśni to masakra, za to spalanie uważam za całkiem łatwe i przyjemne ;) Najważniejsze to zmienić zwyczaje żywieniowe, utrwalić je i dalej idzie samo;) Gdzieś początkiem maja, po kilku miesiącach budowania ważyłem ~80kg, teraz ważę 73kg. Btw. takie plastikowe "szczypce" do mierzenia grubości tkanki tłuszczowej są zajebiście niemiarodajne - wg wskazań tego czegoś mam ~7-8% tłuszczu, wg wskazań wagi - 17%.
Najgorsze jest to, że aktualnie nie mam gdzie ćwiczyć - nie chce mi się 3x w tygodniu zapieprzać 45 z buta w jedną stronę, a na bilety jakoś szkoda kasy :D
Ale wacek nie posiada komórek tłuszczowych! ;) Eee, mondo - laska z Ciebie, inwestuj więc ino w żel i błyszczący zegarek - efekt na laskach ten sam, a nie namęczysz się jak ci frustraci :D
Polecam dietę wysokoprocentową. Przestajesz myśleć o swoich brakach - i jest wesoło.
(no, dooobra - od poniedziałku biere się za robienie kaloryfa, motywujcie mnie ;))
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 02 Lip, 2010, 09:23:27
no ja bym diete dziś zaczął, ale w niedziele wyjeżdżam i będę skazany na takie jedzenie jakie mi podadzą. W planach mam też przynajmniej 150-200km tygodniowo rowerkiem(wcześniej z braku czasu i niesprzyjającej pogody robiłem tylko 70-80) i może siłownia(jak bede miał kase). A teraz rower, cel na dzisiaj to minimum 50-70km. :)
Dla tych co nie mają za bardzo czasu (ani ochoty :D) ćwiczyć polecam dietę białkową. Dwa tygodnie, a już jest mnie 5kg mniej :).
A najlepiej dietę proteinową Dukana. Kto chce schudnąć - bardzo dobra sprawa. Moja znajoma schudła 10kg w 40 dni, niećwicząc. ;)
Poza tym - bieganie, pompki, bieganie, rower, bieganie, podciąganie, bieganie, pływanie :D
Jest zajebista! Jestem na niej 3 miesiąc i z ćwiczeniami mi zeszło ok 20paru kg. Obecnie ja zmodyfikowalem (bo sama w sobie jest zabójcza dla jelit) i tracę ok 0,5 kg na dobę. Jeszcze tak z 8 kg i biere sie za budowe mieśni bo zrzucać juz nie bede miał potrzeby. Tylko pytanie od jakich ćwiczeń domowych zaczać (mam rowerek i brzuszki). Domowe dlatego że nie mam możliwosci iść na siłkę
http://www.sfd.pl/Plan_treningu_dla_os%C3%B3b_pocz%C4%85tkuj%C4%85cych__foty_str._12-t359947.html Ja jadę na tym, bo w sumie w domu mam tylko drążek i rowerek. Nawet daje radę, jeszcze ja co drugi dzień biegam i się robi naprawdę zajebiście ;)
Misie, używał ktoś z Was suplementów na stawy ? Mój fizjoterapeuta polecił mi poszukać sobie suplementu który miałby glukozaminę, chondroitynę i MSM... i póki co znalazłem same dla psów ;) Mam w domu nawet taki syropek, ale psu przeca podpijał nie będę. Zna ktoś środki które mają wszystkie trzy składniki?
Jest coś takiego jak Animal Flex - ma wszystko czego trzeba a nawet więcej. To jest mega dawka wszystkich składników do regeneracji, naprawy stawów itd. Pudełko zawiera 44 dawki (każda po 8 kapsułek) które bierze się codziennie (czyli starcza na 44 dni). Opinie ma bardzo dobre, ale są tańsze rzeczy i wszystko zależy od tego, czy chcesz coś tak kompleksowego.
jak kiedyś po skręceniu używałem Arthron Complex - z zalecenia ortopedy... Ale po pierwszym pudełku kupiłem sobie samą glukozaminę za 7.99 (60 tabletek). Jakiś drastycznych zmian nie widziałem.. Tak czy siak była potrzebna operacja...
Misie, używał ktoś z Was suplementów na stawy ? Mój fizjoterapeuta polecił mi poszukać sobie suplementu który miałby glukozaminę, chondroitynę i MSM... i póki co znalazłem same dla psów ;) Mam w domu nawet taki syropek, ale psu przeca podpijał nie będę. Zna ktoś środki które mają wszystkie trzy składniki?
Hmmm, ja brałem Herbamedicus ArthroRevital Complex. Przy wyczynowym trenowaniu naprawdę czuć różnicę i poprawę.
Dla tych co nie mają za bardzo czasu (ani ochoty :D) ćwiczyć polecam dietę białkową. Dwa tygodnie, a już jest mnie 5kg mniej :).
A najlepiej dietę proteinową Dukana. Kto chce schudnąć - bardzo dobra sprawa. Moja znajoma schudła 10kg w 40 dni, niećwicząc. ;)
Zwyczajna dieta wysokobiałkowa- nisko węglowodanowa. Jak wszędzie, to jest w tym też haczyk. Dziennie musisz spożywać tyle carbo ile organizm jest w stanie spalić sam z siebie podczas normalnego funkcjonowania. Trzeba uważać, bo węglowodany to materiał energetyczny i jeżeli się go drastycznie mało spożywa, to organizm automatycznie pobiera go z tkanki tłuszczowej, co dla niektórych jest dobrą nowiną, a następnie z wątroby, mięśni i reszty organów, co już nie jest takie fajne, bo można trwale wyniszczyć organizm.
Dla tych co nie mają za bardzo czasu (ani ochoty :D) ćwiczyć polecam dietę białkową. Dwa tygodnie, a już jest mnie 5kg mniej :).
A najlepiej dietę proteinową Dukana. Kto chce schudnąć - bardzo dobra sprawa. Moja znajoma schudła 10kg w 40 dni, niećwicząc. ;)
Zwyczajna dieta wysokobiałkowa- nisko węglowodanowa. Jak wszędzie, to jest w tym też haczyk. Dziennie musisz spożywać tyle carbo ile organizm jest w stanie spalić sam z siebie podczas normalnego funkcjonowania. Trzeba uważać, bo węglowodany to materiał energetyczny i jeżeli się go drastycznie mało spożywa, to organizm automatycznie pobiera go z tkanki tłuszczowej, co dla niektórych jest dobrą nowiną, a następnie z wątroby, mięśni i reszty organów, co już nie jest takie fajne, bo można trwale wyniszczyć organizm.
Tylko zastanawiam się jakim chudzielcem trzeba być, żeby pobierało materiał energetyczny z wątroby, mięśni itd.
Wbrew pozorom nie trzeba wyglądać jak więzień pewnego bardzo złego obozu z lat czterdziestych, by zniszczyć sobie zdrowie nierozważnym odchudzaniem. Weź też pod uwagę bardzo ważną składową jaką są predyspozycje genetyczne każdego z osobna i każdy inaczej chudnie/ przybiera na masie.
Wystarczy godzina biegania i spalanie miesni jest jak w banku (katabolizm) niezaleznie od organizmu.
Dziwne, bo codziennie pływam po ponad godzinę i jakoś mi masa nie spada. Z katabolizmem mamy do czynienia, gdy nie dostarczamy organizmowi odpowiedniej ilości białka i węglowodanów i/lub tankujemy ile wlezie, bo alkohol też sprzyja katabolizmowi.
Nie dziwne. Katabolizm zawsze występuje, u jednych bardziej, u innych mniej - jest bardzo wiele czynników. A jeżeli do tego jest odpowiednia dieta, to nie W TRAKCIE WYSIŁKU, a PO NIM, podczas regeneracji masa mięśniowa wzrasta. Stosując odpowiednią dietę, suplementy itd. można minimalizować katabolizm, ale nigdy nie jesteśmy w stanie przy dużym i intensywnym wysiłku ochronić mięśni w 100%. Warto wspomnieć, że katabolizm jest bardzo ważnym czynnikiem stymulującym mięśnie do wzrostu, więc to nie jest wcale źle, że w jakimś stopniu spalamy mięśnie. Ważne, żeby mięśnie miały z czego się budować i regenerować w przerwach między wysiłkiem.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 24 Sie, 2010, 16:34:02
Z katabolizmem mamy do czynienia, gdy nie dostarczamy organizmowi odpowiedniej ilości białka i węglowodanów i/lub tankujemy ile wlezie, bo alkohol też sprzyja katabolizmowi.
Wbrew pozorom nie trzeba wyglądać jak więzień pewnego bardzo złego obozu z lat czterdziestych, by zniszczyć sobie zdrowie nierozważnym odchudzaniem.
Znajoma mojej mamy odchudzała się pijąc szklankę octu dziennie. I bardzo schudła - bo umarła.
Niedziak, nic to, że pływasz codziennie godzinę. Zależy ile i czego później wpierdalasz. Mąż mojej świadkowej jest trenerem kadry Polski juniorek w kolarstwie. Codziennie jeździ z dziewczynami, lub bez, około 50km. I jest pięknie pulchniutki. Ja bym chyba wyglądał jak chart angielski...
Deely, wykorzystanie katabolizmu przy wzroście masy, to jest już zabawa tylko i wyłącznie w sporcie wyczynowym. Na chłopski rozum tłumacząc, katabolizm- źle, anabolizmy- dobrze. Tego ostatniego w żaden sposób nie wiązać ze sterydami anabolicznymi ;) Zgodzę się z Twoją powyższą wypowiedzią, czepiłem się tylko tej wcześniejszej, ponieważ jej nie sprecyzowałeś. Generalizując, jeżeli chcemy schudnąć za wszelką cenę i suchy chleb zapijamy szklanką wody, to tak, palimy mięśnie, ale jak prowadzimy zdrowy tryb życia i prawidłowo się odżywiamy, to palimy tkankę tłuszczową, a mięśnie obrywają na tym najmniej. Amen ;)
Bat, wiem, że ze sportowcami to różnie bywa. Obijam się na co dzień jako ratownik na basenie i mam przyjemność od czasu do czasu pogadać z TĄ Otylią jak wpada na zgrupowania kadry i mimo, że trzaska te kilka kilometrów dziennie, to kawał z niej babki. Takich przykładów można wymieniać i wymieniać :)
Ja mam avasta i nie dostaję żadnego podejrzanego komunikatu... W każdym razie jest tam sporo ciekawych informacji dla hardgainerów (jak ja) i nie tylko :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 28 Paź, 2010, 11:30:18
Gdybym publicznie oświadczył, że się biorę za rzeźbę brzucha, to może byście mnie motywowali, a? I by był efekt!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 28 Paź, 2010, 11:40:50
wklej foto przed i po
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 28 Paź, 2010, 11:46:05
A najlepiej dietę proteinową Dukana. Kto chce schudnąć - bardzo dobra sprawa. Moja znajoma schudła 10kg w 40 dni, niećwicząc. ;)
Odkopuję, bo mam coś do dodania na temat - też zrzuciłem ostatnio na Dukanie 10 kg, samopoczucie zajebiste, również polecam - zwłaszcza tym, którym nie chce się ruszać. Mi się nie chciało ćwiczyć jak miałem sadło, ale ta dieta na dłuższą metę daje powera, więc oprócz chudnięcia w wyniku diety, człowiek nabiera ochoty na aktywność.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 28 Paź, 2010, 15:30:37
Polecam dietę Batmana - skakanie po dachach w ciężkim kombinezonie, sparingi, a później tylko szampan i kolejne "sparingi" do rana. Zobacz, jak Batman zrzucił:
Chory jestem. Już miałem się zabierać, ale Żona mie poradziła, że się rozłożę dokumentnie. Choróbsko też wyciąga ;) Nie, żebym się wykręcał! Przede mną dłuższy weekend - nadrobię!
(dzięki Jamezz - tego mi trzeba!)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 29 Paź, 2010, 11:22:12
Bede sie Ciebie codziennie pytał :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 29 Paź, 2010, 11:23:33
w sumie nigdy nie robiłem fotek, ale te otwierające mój myspace pokazują nieco triceps :D
http://www.myspace.com/madeofhateofficial
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 31 Paź, 2010, 19:51:51
Jamezz: quote author=wuj Batman link=topic=5444.msg106599#msg106599 date=1288474491] Chory na maxa. Gdybyś teraz do mnie zadzwonił - byś mnie nie poznał ;) [/quote]
wstawiam zdjęcia przed i po, przed zrobione w sierpniu 2009 - po zrobionie w lipcu 2010.
jeśli ktoś jest zainteresowany treningiem to mogę wypisać a w skrócie to pierwsze pół roku - trening ogólnorozwojowy na maszynach drugie pół roku - trening "superserie" na sztangach i hantlach. Niestety nie mam innych zdjec przed.
No man, jesteś "ripped" jak to mówią amerykańce :tak:
Ja niestety "fit" już nie wyglądam: ale mam zamiar stan sporej nadwyżki kalorycznej pociągnąć do stycznia.
Mój aktualny plan to 3x full body w tygodniu bazujące głównie na przysiadach, mc i "olimpijskich" podnoszeniach (to jest dopiero frajda!). Czasem zdarza mi się też przejść na bieżnię i zrobić 8x60m :)
edit: A kawę dalej piję - ba, chyba nawet w większych ilościach :P
Ja ze swojej strony polecę zapoznanie się z CrossFit'em. Nie będę się rozpisywał bo wszystko jest ładnie opisane tu: http://www.crossfit.com i tu http://www.crossfit.pl Generalnie chodzi o to, że na stronie głównej "programu" jest na każdy dzień napisany trening. Zasadą jest to, że ma być maksymalnie prosto, bez użycia superspecjalistycznych sprzętów. Wyjątkiem jest tu ergometr wioślarski. Poza tym nie trzeba ławek atlasów itp. Wystarczy sztanga, kettebell i drążek. Cały trening jest nastawiony na uzyskanie siły użytecznej, adekwatnej do tego jak kto wygląda. Dlatego ten trening wprowadzają jednostki straży, policji i wojska w USA i nie tylko. U nas to jeszcze raczkuje. No tak, jednak się trochę rozpisałem, ale to i tak tylko namiastka. Polecam opisy na stronie crossfit.pl. Tam koleś opisuje swoje zmagania z crossfitem i wyjaśnia co i jak. Z reguły do każdego dnia treningowego jest opisana instrukcja, można też zobaczyć filmiki. Najlepsi umieszczają też filmy ze swoimi wynikami.
Ja z chęcią. Po 2,5 roku na siłowni, przeszedłem od wakacji na trening bardziej dynamiczny, wytrzymałościowy. Opieram się ostatnio na "treningu domatora" (choć brzmi to idiotycznie). Przeszedłem przez różne treningi - splity, FBW, treningi aerobowe, treningi ogólnorozwojowe, na dużych ciężarach, na małych, etc..Cross-Fit'a z chęcią zapoznam :)
Ok, wyślij mi PW żebym nie zapomniał - wyślę jak dorwę domowy komputer.
Tutaj coś więcej do poczytania: http://library.crossfit.com/free/pdf/26_04_Beginners_Guide.pdf http://www.crossfit.com/journal/library/BeginnersMay03.pdf
50 pompek 50 przysiadow 50 brzuszkow 12 podciagniec na drazku
Piszę jak jest, z ręko na sercu: Praca do 18, obiado-kolacja, wycieczka do pralni połączona (o dziwo!) z rozwieszaniem prania, z 15 min intensywnie na gitarce (obok siedział Szymonio, brzdękał na swojej i ładnie śpiewał do tego ;D. Muszę to sfilmować ;)). Kąpanie i przebieranie Szymonia i - najlepsze!: z pół godziny wrzasków i biegania po całej jamie i wygłupy z Szymoniem, obydwaj mieliśmy czerwone poliki! Tak więc kalorie poszły! :D
Dzisiaj zaś zdrówko już dopisuje, a w telefonie ustawione przypomnienie - nie ma już odwrotu, Panie Bat!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 09 Lis, 2010, 10:01:52
Pomyśl, że bez problemu mógłbym Cię okłamywać już cały tydzień, jak to mi zajebiście idzie ;)
Drogi Dżejmsie i szanowna publiczności - imć Wuj wczoraj z sukcesem rozpoczął nowy rozdział życia: 50 przysiadów (thx Lord) 100 brzuszków ćwiczenia pomniejsze
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 10 Lis, 2010, 11:07:42
ja wczoraj czulem sie jeszcze niedokonca po przedwczoraj zatem 50 brzuszkow i dzisaj cos powazniejszego znowu kroje
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 10 Lis, 2010, 11:14:28
Semi chory - musiałem więc zrezygnować z ćwiczeń na drążku :D
dziś energii miałem nadmiar, więc zrobiłem 50 km na rowerze, a dwa posiłki później zrobiłem trening barków z ramionami! Co ciekawe, nadal mam ochotę na jeszcze jakiś wysiłek! Sportowa niedziela normalnie :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 22 Lis, 2010, 11:23:48
JD - odkryłem nową, bardzo skuteczną metodę fitness! Dajesz dziecko (i Żonę) na 4 dni do szpitala, stresujesz się, nie jesz normalnych (albo żadnych) obiadów - i od razu zniknęły mi boczki!!!
A propos treningów ja ostatnio jadę coś takiego w domku(jak jestem na siłce, to używam sztang i maszyn zamiast sztangielek): Nogi: Przysiady wykroczne ze sztangielkami 3 serie 15 powt. na nogę (w wersji lżejszej i ukierunkowanej na wyskok 6 serii 20 powt. wznosy łydek) Plecy: Martwy Ciąg ze sztangielkami 3 serie 15 powt. Klatka piersiowa: Wyciskanie sztangielek 3 serie 15 powt. Brzuch: Podciąganie nóg do świecy w leżeniu 3 serie 15 powt. Barki: Wyciskanie sztangielek zza barków 3 serie 15 powt. Triceps: Pompki odwrotne z obciążeniem 3 serie 15 powt. Biceps: Uginanie ramienia ze sztangielką w siadzie w podporze o kolano 1 seria 15 powt. na rękę Uginanie ramion ze sztangielkami z przekręcaniem rąk 2 serie 15 powt.
Uwielbiam statystyki DailyBurn - dzisiejszy workout: 6,175.75 kg Lifted -> 120 Cals Burned. Tydzień temu zrobiłem workout: 9,460.5 kg lifted, 3.99 km przebieżki -> 457 cals burned, co "przekłada się" na spalenie (niecałych) dwóch batoników Snickers... Masakra :)
edit: Od dziś zacząłem też ten plan: 10 week Workout schedule (http://www.scribd.com/doc/29789678/10-week-Workout-schedule#) z drobnymi modyfikacjami w kwestii ćwiczeń, żebym mógł całość wykonywać w domu. Oczywiście najtrudniejszą częścią tego jest dieta, ciekaw jestem jakie postępy zrobię w 10 tygodni :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 13 Gru, 2010, 18:52:26
83.5kg - największa moja waga do tej pory. Szału nie ma ze względu na wzrost, ale nie poddaję się i naginam dalej :tak: Może nie będzie wstydu na plaży się pokazać...
Lordzik, ja bym na Twoim miejscu już rzeżbił :D Ale wiadomo każdy ma swoje potrzeby :) jak dla mnie masz zdrowy wygląd, na plazy wstydu nie ma! :D
a teraz coś mojego z dzisiaj, zdjęcia ofkors robione w kiblu. Waga niestety stała od jakichś 5 miechów tzn ~70kg i nidyrydy przytyć. Plan jest teraz taki żeby dojebać klatę największym obciążeniem a małą ilością powtórzeń coby mi się cyce zaokrągliły. (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimg651.imageshack.us%2Fimg651%2F5453%2F29012011005.jpg&hash=d3eea3ad3fe3e1bb6022f9b9271d6a051b0e58bf) (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimg508.imageshack.us%2Fimg508%2F4117%2F29012011003r.jpg&hash=31d803c046f01bbcdb86017d33f9c0afa1c94099) (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimg209.imageshack.us%2Fimg209%2F5426%2F29012011008.jpg&hash=07511568c38fc0108260cbda5f487bd6bd788346)
Kochaniutki, fotki nie banglają. Ale widziałem, widziałem - jest imo świetnie :love: Ja jeszcze 5 tyg a później docinka (muszę wrócić do 80cm w pasie - teraz mam jakieś 87 :/).
A ja mam problem odwrotny - za duża masa. Poleci ktoś jakąś dobrą dietę żeby schudnąć? (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.silverbearcafe.com%2Fpublic_html%2Fprivate%2Fimages%2FWile-E-Coyote.jpg&hash=ecc5edf20acdfed00605af01b94feb71c7121d48)
Po pierwsze włącz właśnie TLC i się trochę dowartościuj mówiąc głośno i wyraźne "JES AJ KEN!", a co do zrzucania wagi - najprostsza i w moim wypadku bardzo skuteczna: należy jeść 5-6 odpowiednio mniejszych posiłków dziennie w mniej więcej równych odstępach czasowych (2-3 godziny), maksymalnie ograniczyć węglowodany i masa spada przepięknie ;) Zainteresuj się też czymś takim jak indeks glikemiczny. Pij dużo wody, kawa niesamowicie napędza metabolizm. Jak dostatecznie długo będziesz się trzymał tych wytycznych, to nie będziesz musiał nosić zegarka, bo będziesz po prostu głodny w stałych odstępach czasowych :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 13 Lut, 2011, 20:51:06
Z mojego doświadczenia - biegając przez 5 miesięcy udało mi się zrzucić ~6kg. I to przez pierwsze 2,5 miesiąca. Potem waga stała w miejscu. Po kilku miesiącach przerwy inaczej podszedłem do sprawy. Siłownia, odpowiednia dieta, odpowiedni trening - zrzuciłem ok. 17kg. Dieta to podstawa, trening pomaga. Nie na odwrót. Dieta tak jak wspomniał domas. zbilansowana, częste posiłki, minimum węglowodanów (tylko okołotreningowo). Więcej detali na necie mnóstwo, ja tylko mogę potwierdzić, że jak się podejdzie z głową to działa :)
dzisiaj otworzyłem sezon rowerowy. troche pizga i śniegiem w pewnym momencie waliło lekko ale plan wykonany :)
taka trasa poszła na pierwszego strzała, myślę że po ponad 6 miesiącach siedzeniu na dupie, nie jest źle (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimg17.imageshack.us%2Fimg17%2F4834%2Ftrasaq.jpg&hash=cded4658fbffcdb413276880591f731b80a3154d)
łącznie 23km
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Leon w 18 Lut, 2011, 09:18:15
Ja otworzyłem w niedzielę i teraz cały tydzień zasmarkany chodzę bo źle dobrałem grubość osłony termicznej ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 09 Mar, 2011, 23:13:45
BUMP!
Ostry bulk - zamieniam się powoli w fatass'a, chcę go jeszcze pociągnąć do połowy kwietnia. Ważę teraz około 87kg... Później docinka, zobaczymy co wyjdzie :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 10 Mar, 2011, 08:28:35
Ostry bulk - zamieniam się powoli w fatass'a, chcę go jeszcze pociągnąć do połowy kwietnia. Ważę teraz około 87kg... Później docinka, zobaczymy co wyjdzie :)
no, to teraz docinka i będziesz rzeźnik :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 10 Mar, 2011, 08:48:30
Znakomity prezent z okazji Dnia Mencizny! :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: october w 11 Kwi, 2011, 20:28:46
A więc drodzy koledzy, patrzcie i uczcie się :D
Zawoziłem wczoraj dwóch ziomów do Bytowa na mistrzostwa Pomorza. Zajęli 4 i 5 te miejsce, wkurzeni okrutnie,
Ostry bulk - zamieniam się powoli w fatass'a, chcę go jeszcze pociągnąć do połowy kwietnia. Ważę teraz około 87kg... Później docinka, zobaczymy co wyjdzie :)
O, to wygladasz teraz jak ja, jakos z natury mam duzy trajseps i przez niego wydaje sie bajseps maly :< Ale cwicze, cwicze, od 2 stycznia ;)
Wychodzi na to ze moge sie dopisac do kaciku fitness ;) Zdjęcia wkrótce!
Mniej wiecej tak to teraz wyglada :P Moim glownym celem od nowego roku bylo zrzucenie kilogramow i dorippowanie sie, na razie udalo mi sie przez 3 miesiace (:X) ze 102 zejsc do 93, mysle ze przy 193 cm to nie tak zle. Rownolegle do chudniecia i jezdzenia na rowerze stacjonarnym koksilem, co chyba nie jest najzdrowsze/najskuteczniejsze, ale nie ma lipy i idziemy harkorowo ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: october w 12 Kwi, 2011, 15:45:21
http://forum-kulturystyczne.pl/viewtopic.php?f=21&t=4283&start=10 tutaj relacja z zawodów,
Kulturystyka to taki uroczy sport, że wkłada się miesięcznie 2tys. w górę a wyciąga może 1/10 tego jak się jest przyzwoicie dobrym. Więc podobnie jak z gitarzystami :D Troche im nie poszło, ale widać jeszcze nie ta kasa. Chłopaki są zdeterminowani więc za 2-3 lata powinno być dobrze.
Dobra kurwa, życie mnie przycisło, mój obleśny kałdun zaczyna mnie już wkurwiać :D Niby 82,5 kilo przy 182 cm to wszystko ok, ale większość to brzuch i dupsko. Próbuję zejść znów do 75, jak się uda to do 70 :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 14 Kwi, 2011, 13:43:25
Za cooo? :D Nie no, nawet jak pracuję to raczej przy kompjuterze, więc postanowiłem się trochę poruszać. Oczywiście fajeczki trochę przeszkadzają w ćwiczeniu, ale na szczęście nie stać mnie na nie :F EDIT: dailyburn mówi że dziś poszło się kochać 388 kałorii. Będzie ciężka walka :D
Mniej wiecej tak to teraz wyglada :P Moim glownym celem od nowego roku bylo zrzucenie kilogramow i dorippowanie sie, na razie udalo mi sie przez 3 miesiace (:X) ze 102 zejsc do 93, mysle ze przy 193 cm to nie tak zle. Rownolegle do chudniecia i jezdzenia na rowerze stacjonarnym koksilem, co chyba nie jest najzdrowsze/najskuteczniejsze, ale nie ma lipy i idziemy harkorowo ;)
Mniej wiecej tak to teraz wyglada :P Moim glownym celem od nowego roku bylo zrzucenie kilogramow i dorippowanie sie, na razie udalo mi sie przez 3 miesiace (:X) ze 102 zejsc do 93, mysle ze przy 193 cm to nie tak zle. Rownolegle do chudniecia i jezdzenia na rowerze stacjonarnym koksilem, co chyba nie jest najzdrowsze/najskuteczniejsze, ale nie ma lipy i idziemy harkorowo ;)
Albo mi się wydaje albo ładnie Ci rozjebało triceps :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 15 Kwi, 2011, 09:01:08
Immortal - nosisz na brzuchu gumki od weków, czy te kreski robiłeś w paincie? :D
W sumie strasznie mnie to zdziwiło, ale waga elektroniczna nie powinna kłamać... Inna sprawa że staram się rozsądniej żreć, no i ćwiczę. Stepper jest trochę pedalski, ale całkiem działa :D Wczoraj zrobiłem sobie fotę (niezły bebech, aż trochę mi go szkoda :D), zrobię za miesiąc (o ile mi się nie odechcę) i porównam :F. Może nawet tu wrzucę żebyście mogli :onan: :D
Nie waż się codziennie, bo to nie ma sensu - po dwóch dniach mógł Ci spaść co najwyżej poziom wody w organizmie. Pojutrze możesz wrócić do swojej wagi wyjściowej i pierwsza myśl: "ohoho, to nie działa, więc po co się męczyć" - cała motywacja wpizdu. Dobrym momentem kiedy można pójść na wagę po zmianie nawyków żywieniowych jest mniej więcej 3 tygodnie od wprowadzenia zmian, bo wtedy zobaczysz już ich realne rezultaty.
Uwaga, od jutra biegam :D Ćwiczyć już zacząłem, póki co same hantelki. Wrzuciłbym foto, ale po dzisiejszym obiedzie u pewnego Włocha mam taki brzuch, że się na ekranie nie zmieścił.
Co do zrzucania zbędnych kilogramów - Tolek obciął włosy i od razu zdrowiej wygląda, polecam ;)
Ja polecam rower, trzymasz odpowiednie tętno i się wszystko spala aż miło, chociaż ja tam nie wiem bo nie mam z czego spalać niestety ??? A jednocześnie jest zdrowiej dla stawów. Pozdrawiam.
Ważę się z ciekawości, wiem że wcale nie pójdzie tak łatwo jak mi się z początku wydawało :D Zresztą nadrobienie pięciu lat opierdalania się proste być nie może :F
1,3 kg w ciągu tygodnia. Oczywiście pojawiają się spore wahania, zależne zapewne od poziomu wody w organizmie i kału w jelitach, ale to chyba norma :D Wątpię by udało mi się zejść do września do 70, ale ile się uda tyle się uda. Na razie jest nieźle :D
W przyszłym miechu zmiana bike'a na coś bardziej szosowego i chyba ostre (a miało być MTB :D ) Po 40km, dwa dni z rzędu jestem teraz w stanie przejechać co mnie cieszy w tsiul bo stawiałem sobie za cel dobicie do 35km w dzień a dopiero końcówkę maja mamy
Do tego staram się zmienić dietę i dodatkowo wziąłem się powoli za bieganie (cel 5km na strzała bez marszu) + powrót do chodzenia po górach. Trzy foty z ostatniego wypadu w pieniny
Do końca roku mam zamiar podciągnąć z ogólną kondycją i w zimę przejście na siłkę i ściankę \m/
Plan dobry, ja obecnie zapierdalam wieczorkiem w domu na rowerku ćwiczeniowym bo choć jeszcze mieszczę się w granicach dobrego smaku to mięsień piwny jest :D
Powodzenia Zorro! Dobra micha i rowerek i na pewno do konca wakacji bedziesz wygladal jak grecki bog :) Jak bedziesz przejezdzac w okolicy to wpadnij na piwo:)
A ja ide cos wszamac bo mi sie schudlo za bardzo i trzea troche przytyc...czasem chujowo byc ektomorfikiem
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 30 Maj, 2011, 10:48:01
Tak, tak, Przemo, Pieniny są przepiękne, muszę tam wrócić i - jak widać na fotce - radykalna dieta, biegi i rowery są Tobie niezbędne! :D
Zorro - trzymie kciuki, bo mam tyle samo wzrostu i zaniepokoiło mnie przekroczenie 80kg :D.
Hm, za drogie bydle dla mnie, niestety. Ale urzeka mnie możliwość zmiany biegów bez tych pieprzonych manetek, zawsze mam wrażenie, że za chwilę to popsuję :/
Ed. Zna się ktoś tutaj jakoś w miarę na rowerach? Polećcie coś sensownego tak w okolicach 1700 zł, plus minus.
Dzięki Zorrasty, a napisz coś sensownego i zrozumiałego dla zwykłego człowieka, o tych ( już chciałem napisać przystawkach :P ) piastachh planetarnych? Tj. czym to się je, jak to działa, dlaczego jest fajne a dlaczego nie.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 01 Cze, 2011, 15:26:58
Żona ma w bajku, dosyć fajne rozwiązanie, do miasta.
ja mam wheelera PRO49, teraz w cenie około 1700-1800 można kupić model z roku 2009. Rower jest świetny, z cala świadomością mogę go polecić. Tyle, ze to klasyczny hard-tail, a zatem amor z przodu, tył sztywny. Można na nim poszaleć, jest wygodny, ale ma zacięcie sportowe. Do tego tarczówki, które są już z niezłej półki (hydrauliczne) i jeździ się super!
Wszystko zależy po czym będziesz jeździć, czyli innymi słowy - jakie będzie zastosowanie szukanego przez Ciebie rowerku?
A powie mi ktoś o co chodzi z tym dynksem jak w normalnych przerzutkach w aukcji od Zorra? http://allegro.pl/rower-kross-scraper-nexus-alfine-8-cros-fitnes-i1637853978.html
Bo z tego co zrozumiałem, w planetarnych chodzi o to, żeby takich tych właśnie nie było. Ehh, czuję się jakbym wybierał pierwsze wiosło, nie mam o tym pojęcia, ale jestem świadom jak dużo można spieprzyć w tym temacie.
No i stało się, pierwszą jazdę przez pół Warszawy bez użycia komunikacji miejskiej mam z bani. W miarę możliwości zamierzam przerzucić się na taką formę transportu na stałe.
Aha, wszystkim hejterom z góry powiem, że nie mam pojęcia co gra Epica ( szczerze, już nazwa mnie odstrasza ), ale plakat był za frajer, a wokalistka niezaprzeczalnie urodziwa :)
Póki nie wiem, co grają jest to dla mnie plakat z ładną laską o cielęcym spojrzeniu, jak się kiedyś dowiem przez przypadek co to jest, to pewnie faktycznie wywalę ;P
Ludzi raczej to granie nie jara, ale to co już Rachet po części zauważył: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Ffiles.myopera.com%2Femolasleira%2Fblog%2Fepica%2520Simone%2520Simons.jpg&hash=71486ffdba0dc4bdf0a81b95acd4352661f3f10e) :)
Zasada ta sama co przy within temptation, unsun, etc. - duże ( * )( * ), ładna buźka, prosta melodyjka i klimat przynależności do elity 15-latków, która pierdoli "jakieś rapy dla analfabetów" oraz "komerchę z radia" i kupuje ciuchy tylko w metalshopach ;D
Co do tematu - zamierzam kupić sobie buty do biegania i zacząć biegać. Pytanie: czy Air Maxy Ltd II się nadają, czy lepiej jednak wybrać bardziej "biegowe" buciory?
Ja polecę Reezigi, fenomenalne buciory do biegania; mam najki plus (w których trochę biegałem) i te mam na siłownie, Reezigi są zbyt zajebiste żeby w nich nie biegać, po drugie Reebok > Nike (jeśli chodzi o buciki do biegania właśnie) ;)
biegaj w glanach, masz wtedy +10 do bycia trv i +12 do grzybicy
Teraz już wiem, czemu nigdy nie widziałem metala uprawiającego jogging ;D .
Uwaga, drastyczne
Co do tematu, początkowo myślałem o kupnie właśnie reezigów, ale mają chyba dość sztywną podeszwę (przynajmniej na 1 rzut oka taka mi się wydała, jak sprawdzałem w sklepie)?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 04 Cze, 2011, 02:05:55
Model to Cube Aim, opony nie mam pojęcia i nawet nie wiem jak to się sprawdza bo sporo mają napisów, jeden do "schwalbe", drugi "Smart Sam", a jeśli są inne to są za małe, żebym mógł je z łóżka przeczytać/zobaczyć ;P
Nie wybierałem, były takie od razu :P W ogóle wybór był dość cielęcy, wiertara strasznie pomógł bo zrobił mi dużą listę rowerów wartych rozważenia, a po przefiltrowaniu przez koszty, walory estetyczne i zdrowy rozsądek właściwie został tylko ten, do tego rozmowa z zajebiście pomocnym i kontaktowym sprzedawcą utwierdziła mnie w słuszności wyboru. I jestem hepi, nawet bidon mi dali gratis :D
A czy czasem jakieś 2-3 tygodnie temu nie zmienił się zapis o jeżdżeniu po chodniku? Czytałem w internecie informację, że obecnie można pod warunkiem, że nie stwarza się żadnego problemu pieszym.
Po chodniku można jeździć jeżeli dopuszczalna prędkość na jezdni jest powyżej 50km/h albo jest to jakiś niebezpieczny odcinek jezdni. Tak byo kiedyś, jak jest teraz nie wiem.
E: sobie ostatnio taką machinę złożyłem: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl.dropbox.com%2Fu%2F12003286%2Frower%2Frower.jpg&hash=5d4e0492a66884397b9cb90f7b1e78d15694772f)
Co do tematu, początkowo myślałem o kupnie właśnie reezigów, ale mają chyba dość sztywną podeszwę (przynajmniej na 1 rzut oka taka mi się wydała, jak sprawdzałem w sklepie)?
Nie wydaje mi się, przynajmniej ja nic takiego nie odczuwam :D Ale za to rękami i nogami i czym innym mogę podpisuję się pod tą ich technologią, jest wybitna ;)
Postanowiłem, po drugim dniu jazdy przez całą Wawę w tę i we wtę przerzucam się na rower całkowicie. Kawałek musiałem podjechać kolejką do znajomej pod Warszawą i nie dość, że się tylko wściekłem na to jaki koleje mają burdel, to jeszcze czekałem tyle czasu, że już bym szybciej tam dojechał rowerem i to szukając drogi na oślep.
P.S. Jak Fear Factory w domu średnio mnie rusza, to do roweru jest moim obecnym numerem jeden! Miszcz normalnie!
Jeśli nie masz zamiaru jezdzić po lasach itp to polecam Ci zmienić opony na jakieś semi slicki, mam w mtp Schwable Hurricane i są zajefajne. A i to zabezpieczenie, które masz mozesz od razu wywalić ;) dla złodzieja to jest góra 8 sekund na rozwalenie tego. Albo jakiś dobry U-lock, albo najlepsze zabezpieczenie: nie zostawiać roweru ;)
A czy czasem jakieś 2-3 tygodnie temu nie zmienił się zapis o jeżdżeniu po chodniku? Czytałem w internecie informację, że obecnie można pod warunkiem, że nie stwarza się żadnego problemu pieszym.
Cytat za gazeta prawna:
Cytuj
Od 21 maja rowerzyści przestaną być na polskich ulicach persona non grata. Wchodzące w życie prawo daje im wiele nowych przywilejów - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
Jedna ze zmian to wprowadzenie prawa do omijania z prawej strony pojazdów jadących w korku - co ułatwi rowerzystom poruszanie się po zatłoczonych drogach. W dodatku za sprawą nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym kierowcy samochodów będą zmuszeni ustępować rowerzystom pierwszeństwa w każdej sytuacji. Tutaj ustawodawca wyszedł z założenia, że prawo powinno chronić słabszego.
Kolejnym przywilejem, jaki uzyskują użytkownicy dwóch kółek, jest prawo do poruszania się w niektórych sytuacjach po chodnikach. Mogą po nim jechać, kiedy nie ma specjalnie wydzielonych ścieżek rowerowych, także wówczas, kiedy złe warunki atmosferyczne ograniczają widoczność i sprawiają, że jazda ulicą byłaby dla nich niebezpieczna. Zdaniem prawników, ustawa ma jeden mankament - nie obejmuje rowerzystów obowiązkowym ubezpieczeniem OC.
"
A ja sobie takie cos zlozylem juz jakis czas temu. No to w sumie ze 2 lata juz beda :D (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Flp1.pinkbike.org%2Fp4pb6642740%2Fp4pb6642740.jpg&hash=056482f7de8045dea0335b45ac123deee0c65d6d)
A i to zabezpieczenie, które masz mozesz od razu wywalić ;) dla złodzieja to jest góra 8 sekund na rozwalenie tego. Albo jakiś dobry U-lock, albo najlepsze zabezpieczenie: nie zostawiać roweru
Ostatnio ponoc nawet kryptonity nie sa bezpieczne, to prawda:) Potwierdzone naukowo, dobrze ze nie na sobie :D
Póki co nie zostawiam, ale pytanie. Póki co mam na ten mój zabezpieczeniowy kabel taki dynks pod siodełkiem, żeby się trzymał, U lock'a też da się tak zaczepić w jakiś sposób? Bo nie ukrywam, że jazda z nim w plecaku byłaby czymś, czego nie przetrzymam psychologicznie i psychicznie, ale jeśli da się zaczepić, to chyba jednak wymienię.
Ostatnio ponoc nawet kryptonity nie sa bezpieczne, to prawda:) Potwierdzone naukowo, dobrze ze nie na sobie :D
Nie ma takiego zabezpieczenia, którego nie da się złamać ale do typowych u-locków złodziej potrzebuje narzędzi większego kalibru, których raczej w kieszeni, czy nawet w rękawie nie schowa, zwykłą piłką mogło by mu to zająć nawet kilka minut, chyba ze jakiś badziewny ten u-lock ;) Pamiętam przypadek, nie pamiętam gdzie, że złodzieje podjeżdżali samochodem, a w środku jakieś pneumatyczne nożyce do metalu.... temu już (prawie)żadne zabezpieczenie się nie oprze ;)
Ja kożystam z najlepszego i najtańszego jednocześnie.... ;)
ja właśnie przeczytałem o obu i po primo wydają mi się że biją na głowę A6W a po segundo, spodobały mi się :D Więc ja zdam relację za dwa miechy (insanity) i trzy miechy (P90X) :)
czyli od jutra czy przyszłego? Ja nie wiem czy nie rzucę się na głęboką wodę i nie zacznę P90X równolegle z Insanity (czyli tak jak napisałem). Wszak trochę stażu mam :)
Od przyszlego, teraz jeszcze mam egzaminy i nie ogarne. A tutaj generalnie dla zainteresowanych wiecej info: http://p90xpl.blogspot.com/p/program-podstawowy-classic.html
Jako że przymierzam się do nowego bicykla, postanowiłem sobie dzisiaj sprawdzić kondycję. Trochę z dupy termin bo wczoraj była popijawa firmowa ale wyszło nieźlę więc się podzielę.
Z wrocka do Sobótki na rowerze - ok 35km Mina policjanta jak mnie mijali na odcinku obwodnicy A8 bezcenna
Później wyjście na Ślęże - 55min. Ostatnio wychodziłem w 90 Obiadek w schronisku
Marszobiegiem na dół w 40min
Powrót do Wrocka na rowerze inną trasą. 40km
Nogi mi do dupy wchodzę i zauważyłem że nie mam problemów jako tako z siłą mięśni ale z oddechem i co najgrosze ze stawami. Teraz już wiem nad czym muszę popracować.
Ten pierwszy trip był zimą. Kilka fot jakie były warunki (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi100.photobucket.com%2Falbums%2Fm7%2F_nikt_%2Finthemove%2FIMG00059-20110219-1250.jpg&hash=19fa77533efe4a63816befcf65f3940e375f1c6a) (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi100.photobucket.com%2Falbums%2Fm7%2F_nikt_%2Finthemove%2FIMG00064-20110219-2.jpg&hash=11896f7251f7585a182a7ce7ded4e3283cf85405) (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi100.photobucket.com%2Falbums%2Fm7%2F_nikt_%2Finthemove%2FIMG00065-20110219-1424.jpg&hash=c16e140e855ff552b543c372a8e07d37e71b0c6f) (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi100.photobucket.com%2Falbums%2Fm7%2F_nikt_%2Finthemove%2FIMG00066-20110219-1424.jpg&hash=d2fa5b3a0b4425d5d17b6fa83fd01f7b22a36ba0)
Jak na razie to wszystko wskazuje na źle dobrany rozmiar bicykla i stare kontuzje po aikido. wcześniej nie mogłem przejechać więcej jak 40km bo mi prawe kolano siadało. podniosłem na maks siodło i po 80km boli ale nawet nie w połowie tak jak wcześniej. wybieram się w weekend na giełdę zobaczyć na jakieś większe szosy, jak nic się nie zmieni to wtedy skorzystam z rady
Bullshit, ja byłem u lekarza, wytłumaczył mi co jest nie tak z moimi stawami, nie dał żadnej odpowiedzi jak to leczyć i jeszcze kasę chuj wziął. A teraz łykam tabsy na stawy, odżywiam się mniej lub bardziej zdrowo, wpieprzam kisielki, porzuciłem capoeirę i w sumie już nawet nic nie ćwiczę, a lepiej nie jest o centymetr, że o gojeniu się stawów nie wspomnę ( jak dostałem w szczękę na ursynaliowym jelonku tak do tej pory napierdala np. przy jedzeniu ). I znowu pewnie będę musiał do jakiegoś dziada iść, żeby znowu wyjść z niczym :-/
No ale cóż, szczęśliwie ręce i kręgosłup póki co bezproblemowe :)
To niestety złożony i skomplikowany problem. Też woziłem się z bólem stawu, dostałem leki, prześwietlenia, na których nic nie wyszło. Leki odstawiłem. Ale przeszło. Mi koleś powiedział, że niestety ale mogę miewać bóle jak gram na perkusji tyle lat (będzie jakieś 17). Starość nie radość :D
Odświeżę temat. ;) Potrzebuję diety,ćwiczeń itd. aby schudnąć. Ważę obecnie ~86kg na 183 cm.
To samo co Thoth, odstaw słodycze, odstaw czipsy i tłuste żarcie, wszystkie kolorowe napoje również. Naucz organizm jeść wg. Feng Shui (nie robię sobie jaj) - posiłki co 3-4 godziny, małe, ale dobre. + Jak chce Ci się ćwiczyć, to polecam Insanity, ja właśnie skończyłem; wylewa siódme poty, ale jest zajebisty feeling po i po dwóch tygodniach też. Na dobrą sprawę nie musisz nic kupować, żadnych hantli itd, wystarcza waga ciała.
Jak coś więcej chcesz, to wal na PW, coś wymyślimy :)
Przyjmij radę ode mie i kup sobie karnet na siłownię. Przeżywasz jeszcze burzę hormonów i jesteś w stanie zyskać dzięki temu sporo masy mięśniowej. Zaczynając treningi w wieku 23 lat po 3 latach treningów i dopiętej diety zyskałem ok. 4kg masy mięśniowej. Statystycznie mam jeszcze jakieś 10 lat na osiągnięcie szczytu możliwości mojego organizmu w tej kwestii, czyli +5kg LBM. Żałuję że nie zacząłem ćwiczyć podczas dojrzewania, bo kolejną burzę hormonów mogę wywołać już tylko injekcjami ich syntetycznych odpowiedników. Więc bier Pan karnet na siłownię i czuj się królem plaży w wieku 20 lat :)
Co do chudnięcia wszystko w tym temacie napisał Deely gdzieś na początku :)
Widzę sami siłowi na SS są, dla fanów sportu którzy, nie mają ochoty płacić pay per view za walkę Adamka i nie posiadają telewizji RTL, link do streamu online. Zapodany przez Boxing Community i mojego byłego basistę. http://window4tv.com/stream/ (http://window4tv.com/stream/) Smacznego!
Najbardziej wkurwiła mnie ta transmisja "tylko dla wybranych", przegięcie. Kiedyś transmisja walki takiej wagi jak Gołota vs Witherspoon była na polsacie, ale teraz zażyczyli sobie pay-per-view. Podobno walka leciała też na RTL7, ale niestety mam tylko podstawowe kanały.
Asics Gel używam od jakiegoś czasu, nie mam porównania niestety z innymi więc może niech ktoś bardziej kompententny wypowie ;) Przesiadłem się z pseudobiegowych Nike i różnica była spora. I polecam też szarpnąć skarpetki do biegania, zupełnie inny komfort niż zwykłe bawełniane.
Przychlast kup sobie Adidasy Kanadia 4 - kolega co trenuje wyczynowo kolarstwo mi je polecil, biega w nich caly rok po ok 60km tygodniowo po roznym terenie
Jako, że umieram i mi się nudzi, to wrzucę swoje marne fotki, które lord mi kazał zrobić ;) a co tam:
Po pół roku regularnych ćwiczeń zaczynam coś tam zauważać (niestety, nie mam fotek PRZED), ale i tak jest marnie. Jedyna różnica, jaką zauważyłem to taka, że jestem nieco silniejszy, wizualnie póki co zmiany minimalne (zwłaszcza cycki).
Dieta: śniadanie i kolacja dwie puszki tuńczyka z pieczywem razowym, obiad najczęściej kurak z warzywami i ryżem zapiekany w serze albo czasem dla odmiany stek wieprzowy/wołowy z groszkiem i serem mascarpone. Do tego dużo soków jabłkowych, pomarańczowych, śliwkowych, generalnie tych wysokokalorycznych. Mam bardzo szybką przemianę materii i ciężko mi nabrać masę, ważę 73kg przy 180cm. Przed rozpoczęciem ćwiczeń było dwa kilogramy więcej...
Dude, wyglądam tak samo kompletnie nic nie robiąc przez całe życie. Tylko jestem proporcjonalnie niższy i lżejszy. Pewnie słabszy też, no ale tutaj się trudno dziwić, skoro jedynego rozwoju mięśni dostarcza gitara i komputer.
Wiem wiem - pics or didn't happen. Ale nie mam takich ekshibicjonistycznych zapędów jak Mondo :D
Po pół roku regularnych ćwiczeń zaczynam coś tam zauważać (niestety, nie mam fotek PRZED), ale i tak jest marnie. Jedyna różnica, jaką zauważyłem to taka, że jestem nieco silniejszy, wizualnie póki co zmiany minimalne (zwłaszcza cycki).
Spoko, odświeżysz ten wątek za 3 lata i myślę że zmiany będą ogromne :) Też jestem typowym ektomorfikiem z szybką przemianą materii, więc znam ten ból. Pocieszenie natomiast takie, że ektomorficy wyglądają bardzo estetycznie, jeżeli już zdobędą trochę mięśni.
EDIT: Jako że niedługo zaczynamy z Lotharem budowanie masy, zrobiłem sobie fotkę żeby porównać z tym co wyniknie za jakieś 6 miesięcy.
Szału nie ma, ale uczciwie muszę się przyznać że nie ćwiczyłem "na serio" od około maja.
No to ja też sobie pacne "przed" foty. Jutro dostajemy odżyweczki, wiec jedziemy z masą :D
waga circa 70, wzrost 175 bez napięcia (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl.dropbox.com%2Fu%2F19395860%2FIMAG0192.jpg&hash=013a04976ca149a7c7dd64c7e09707d5f13a92d3)
i z napięciem. (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl.dropbox.com%2Fu%2F19395860%2FIMAG0197.jpg&hash=f07035adb3612fdd999c270c6358e61bc50fdec6)
Lordzie, moglbys dac jakies swoje zdjecie jak byles w najlepszym momencie swej skoksowanej kariery? Ew. na PW ;)
Na tej fotce ważyłem najwięcej (około 88kg), ale byłem po prostu gruby:
W rzeczywistości nie jestem duży, ludzie na siłowni tutaj w Poznaniu są dwa razy mojej wielkości. Mam bardzo wąskie nadgarstki, co daje takie proporcje. Nie zostałem niestety stworzony do tego, żeby zostać siłaczem, ale myślę że wygląd rzymskiej rzeźby dane jest mi uzyskać :)
Zamierzam kupić sobie wagę do ciała i zauważyłem, że droższe modele są wyposażone w tak zwane "analizatory składu ciała", które np. sprawdzają procentową ilość tkanki tłuszczowej, mięśni, wody oraz wagę kości poprzez przepuszczenie przez ciało prądu i pomiar oporu elektrycznego tkanek (platforma jest wyposażona w elektrody). Pytanie - czy to faktycznie działa i jest skuteczne? Prawdę mówiąc, ciężko mi uwierzyć, że jakieś gówienko za 250-400 zł jest w stanie stwierdzić ile ważą moje kości, w końcu profesjonalne analizatory, w które wyposażone są kluby fitness czy siłownie kosztują nawet 10K.
Ja korzystałem niedawno z takiej wagi w aptece. Pokazało mi, że mam 12-13% body fat, co wydaje się trafne. Najlepiej chyba zastosować regułę, że jak widać napięte mięśnie brzucha (każdy facet je ma), to oscylujesz gdzieś w granicach 10% BF.
Może się przypierdalam, ale ostatnio rozmawiałem z dietetykiem i polecił chudnąć 1kg na tydzień. Szybsze chudnięcie jest zue. No ale może się nie znał.
In one of the studies you mentioned (G. Forbes, M. Brown, S. Welle, and L. Underwood, "Hormonal response to overfeeding", Am J Clin Nutr, 1989; 49: 608-11) it was found that elevated testosterone, IGF-1 and insulin levels in response to over-eating all peaked at around 14 days and began to decline thereafter. Perhaps even more importantly, in the presence of high blood sugar and insulin levels fat cells start to increase insulin transporter expression at about two weeks, and that also corresponds with the time it takes for muscle cells to start exhibiting insulin resistance - after a few weeks of over-eating things are starting to go sour.
Niestety nie mam pojęcia jak teraz moje makra wyglądają, musiałbym dokładnie poprzeliczać.
Na diecie trzeba jeść. To jest właśnie jej podstawa. Bat kuźwa! Już myślami błądziłem, że się obetrę o jednego lub drugiego, niby przypadkiem, niby po koleżeńsku, a tu lipa chłopie, lipa :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 20 Paź, 2011, 15:11:11
Się ciesz z przesunięcia w czasie i napierdalaj motyla i trzygłowy pisiora!
Okai, pierwszy miesiąc na siłowni za nami. Siłowo poszło do przodu, w kwestii estetyki (choć czego można się spodziewać po miesiącu ćwiczeń) niestety nie :)
Ja też wróciłem na siłownie po blisko 9 miesiącach przerwy. Generalnie 16 kilo mniej, w klacie ok 20 cm mniej, ręka ok 10 cm mniej, udo też ok 10 cm mniej. Po blisko miesięcznym rozruchu pierwsze centymetrowe przyrosty zaczynają się pojawiać.
Respekt Sir, mi własnie kalkulator wyliczył że mój genetyczny potencjał (drugfree) max z max to 44cm... Przy 8-10% bf rzecz jasna.
EDIT: http://www.weightrainer.net/maximum_bodypred.html (http://www.weightrainer.net/maximum_bodypred.html) The WeighTrainer Maximum Drug-Free Potential Measurements Calculator
Height: 184cm Wrist: 16cm Ankle: 22.5cm
The estimated maximum muscular measurements (@ ~8%-10% bodyfat) are:
Wnioskując - 40cm przebiję dopiero za kilka lat treningu, biorąc pod uwagę że genetyczny potencjał bodybuilderzy osiągają po min. 10 latach treningu :-\
Ja tam nie wierze w takie kalkulatory, z przymrużeniem oka traktuję też wypowiedzi 'specjalistów' i specjalistów. Jak chciałem wystartować w zawodach i załapać się na kategorię wagową od 86 kg, to mówili, że przy moim wzroście (180 cm) nie mam szans choćbym nie wiadomo jakimi suplementami się dopalał. Górną granicą wg nich było 82 kg masy beztłuszczowej. Zrobiłem 87 kg trzymając się diety i regularnie zostawiać część wypłaty w koks-szopie. To, że wyglądałem jak mały potworek przemilczę :D
Dawaj zatem jakąś fotkę dla inspiracji :) Ten kalkulator bazuje na danych statystycznych około 300 naturalnych kulturystów - więc wydaje mi się że jest dosyć trafny (pomijając fakt, że wielu "naturalnych" nie jest "lifetime drugfree"). Ostatnio nawet sam zastanawiałem się nad 10 tyg. przejażdżką z test prop, mimo że rok temu taka myśl przez głowę by mi nie przeszła...
dzisiaj zrobiłem fit test z Insanity i trochę się podłamałem ;) prawdziwe "nie ma opierdalanja sje"... mam nadzieję, że wystarczy mi determinacji
Ja mogę Insanity polecić, wylewa siódme poty ale po dwóch miesiącach czułem się profi :D Teraz cisnę końcówkę drugiego miesiąca P90X i całkiem, całkiem..
To numerki do których na razie doszliśmy z Lotharem :) Nigdy nie trenowałem typowo siłowo, więc jest to dla mnie nowość i jestem w miarę zadowolony z wyników.
EDIT: Może wreszcie Muszę uda mi się na rękę pokonać :)
Lothar, ta górna fotka na każdym gejowskim portalu by furorę zrobiła :D
Na pewno dziwnie to zabrzmi ALE... dlaczego akurat górna? ;P
słodki na niej jesteś :-* jakbyś jeszcze zrobił limp wrist, to by była przegięta, a tak jest akurat ;)
:-[
Dzisiaj pobiłem swój rekord, niestety Ksysia nie było bo pojechał do domu więc sam zrobiłem 125kg przysiad x5 rep :) 125kg x5 rep (http://www.youtube.com/watch?v=jqfwm9Vh2_c#ws)
Hardcore ćwiczyć bez rękawiczek na siłowni, ale jeszcze większym hardcorem dla mnie jest nieużywanie stabilizatorów na kolana przy takich obciążeniach. Pomyśl o tym Lothar jak zaczniesz przekraczać 130 kg. Wyniku oczywiście gratuluję ;)
+1 Ostatnio rozwalam się po ścieżce zdrowia w moim lesie - jak zwierzęta. Dzisiaj przyszedłem bez rękawiczek. Efekt? Mogłem zrobić tylko połowę tego co zwykle bo ześlizgiwałem się ze wszystkiego. :P
Dzisiaj pobiłem swój rekord, niestety Ksysia nie było bo pojechał do domu więc sam zrobiłem 125kg przysiad x5 rep :)
Lothar, nie żebym się wymądrzał, bo sam robię przysiad z mniejszym obciążeniem i gratulacje za obciążenie, ale mi doradzono robienie głębszych przysiadów, bo wbrew pozorom głębsze mniej obciążają kolano. Po kilku tygodniach faktycznie poczułem różnicę. Z resztą można też o tym poczytać np. tutaj: http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=7862 (http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=7862)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 04 Lis, 2011, 09:08:38
A ja bym proponował pas i stabilizatory. Ćwiczyliśmy z kolegą i nogi nie rosły, więc zastosowaliśmy trening jednego bysiora, polegający na ataku maksymalnym obciążeniem. Pisałem już, że koledze pierwszemu poszły kolana, mie 2 tygodnie później. Minęło już sporo lat i cały czas mam problemy, kolano nieraz tak przeskoczy, że można się zesrać. Lekarz sugeruje mi operację i zabronił biegania - tylko rower, bo tak nie obciąża kolan. A też tylko chciałem być piękny.
Hej chłopaki, dzięki za odzew. W pasy z pewnością się zaopatrzymy. Dodam tylko, że nie trenujemy w ten sposób cały czas. Ogólnie stosujemy split góra/dół, starając się uderzać 2x w tyg te same grupy mięśniowe, zmieniając treningi raz typowo pod hipertrofię, raz typowo siłowo. Z tym, że dzień siłowy traktowany jest paradoksalnie jako "lekki", bo ma zdecydowanie mniejszą objętość treningu.
Sam zastanawiam się nad stabilizatorami bo ogólnie jestem bardzo lekkiej budowy i mam wąskie stawy. Po ostatniej serii wyciskania hantli na ławce płaskiej (2x40kg) zaczął boleć mnie staw łokciowy lewej ręki, a nie jest to żadne epickie obciążenie.
Dzisiaj pobiłem swój rekord, niestety Ksysia nie było bo pojechał do domu więc sam zrobiłem 125kg przysiad x5 rep :)
Lothar, nie żebym się wymądrzał, bo sam robię przysiad z mniejszym obciążeniem i gratulacje za obciążenie, ale mi doradzono robienie głębszych przysiadów, bo wbrew pozorom głębsze mniej obciążają kolano. Po kilku tygodniach faktycznie poczułem różnicę. Z resztą można też o tym poczytać np. tutaj: http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=7862 (http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=7862)
Hardcore ćwiczyć bez rękawiczek na siłowni, ale jeszcze większym hardcorem dla mnie jest nieużywanie stabilizatorów na kolana przy takich obciążeniach. Pomyśl o tym Lothar jak zaczniesz przekraczać 130 kg. Wyniku oczywiście gratuluję ;)
Rozmawiałem dzisiaj z trenerem, powiedział że nie zaleca uzywania pasów jeśli sam możesz utrzymać postawę. Dzisiaj zrobiłem serie przysiadów 5x rep x 110/ 120/ 130kg Przy 130 kg miałem już problemy z postawą lekkie więc wiem że to na razie mój limit, teraz myślę że będę robił 100/110/120 i robił coraz głębsze i dokładniejsze przysiady coby mieć lepszą technikę. ale dzięki deely za link :)
Po ostatniej serii wyciskania hantli na ławce płaskiej (2x40kg) zaczął boleć mnie staw łokciowy lewej ręki, a nie jest to żadne epickie obciążenie.
Mam ten sam problem z lewym łokciem. Czasami robiąc rozgrzewkę samym gryfem nie jestem w stanie wyprostować ręki. Kiedyś mi się to zdarzyło pod obciążeniem chyba 115 kg i nawet nie chcę myśleć jakby tego dnia mnie nie asekurował kumpel.
Lothar, nie tyle pasy, co same stabilizatory na kolana przy tym ćwiczeniu ;)
Panowie, rozjebaliście mnie tym tematem. Ale... jestem jak najbardziej za. Uważam, że powinno się dbać o tężyznę fizyczną. Statystyczny Polak niestety nie wygląda za dobrze, spasiona samara, gruba dupa etc. Zazdroszczę wielu z was wieku, bo to jest szalenie istotne. Mając 20 lat cały czas się człowiek rozwija i znacznie łatwiej poprawić wygląd, dołożyć mięśni tu i tam, niż ok. 40 -tki. Poza tym im więcej codziennych obowiązków, tym mniej czasu na ćwiczenia. Ja oczywiście staram się ćwiczyć w domu, nie jest najgorzej, ale duuuuuuuuuuuuużo brakuje do pełnej satysfakcji.
Jeśli dojrzeję do tego, żeby spedalić się do reszty :-[ to wrzucę jakąś moją fotę, obnażając braki i niedostatki.
Życzę powodzenia Panowie i gratuluję kilku z was samozaparcia! Tak trzymać!!!
Z mojej strony też ;) Rozumiem, że czasami inaczej się nie da. Jednocześnie trochę się zdziwiłem - 0,5kg cycka i 2 woreczki kaszy to tylko 1200kcal, jak jeżdżę na rowerze to potrzebuję koło 5000kcal jak nie lepiej... Ile ja tego mam wpierniczyć?! :P
Z mojej strony też ;) Rozumiem, że czasami inaczej się nie da. Jednocześnie trochę się zdziwiłem - 0,5kg cycka i 2 woreczki kaszy to tylko 1200kcal, jak jeżdżę na rowerze to potrzebuję koło 5000kcal jak nie lepiej... Ile ja tego mam wpierniczyć?! :P
W takich przypadkach, to już kupujesz sobie 5 kg worek węglowodanów i robisz z tego szejki by uzupełnić braki w diecie ;) Lord, przypomniałeś mi zabawną historię jak wracałem z drużyną z zawodów na Węgrzech i wpadliśmy do McDonalda. W sumie osiemnastu chłopa zamówiliśmy 180 cheesburgerów o godzinie 2 w nocy. Czekaliśmy niewiele ponad 20 minut, dostaliśmy żarcie na wynos i pojechaliśmy dalej :D
Znam pełno fajnych przepisów, tylko zależy na co konkretnie ;)
1. Truskawki, maliny, jagody lub banany z zmiksowane mlekiem. Jak ktoś lubi (jak ja) to dodać cukier, w zależności od upodobań. Jak robiłem masę, to dosypywałem białka w zależności od potrzeb. 2. Brzoskwinie, kostka pełnotłustego twarożku, mleko i cukier. Też zmiksowane. 3. Zmiksowane pomarańcze, kostki lodu, zimna woda i węglowodany.
Ja osobiście nie lubię "dosypywać", ale też całkiem inny wysiłek. Masy nigdy nie robiłem, trochę nie mam z kim (samemu ciężko o motywację i gówno się na tym znam) no i rower bierze większość czasu, a jak chcę coś więcej podziałać w tym kierunku to ta "masa", którą mam teraz jest idealna.
Średnio to z fitnessem związane, ale pochwalę się, że w niecałe 2 miesiące udało mi się zrzucić 12 kg samą dietą i codziennym niezbyt długim spacerkiem. Powoli odnawiam kondycję, więc mam nadzieję, że uda się zrzucić jeszcze więcej :)
Dieta jest taka, że zacząłem żreć po prostu regularnie. Każdego dnia o tej samej porze, mniej więcej takie same ilości. Wiadomo, becz czipsów, okazyjne chlanie, mało pieczywa i to by było na tyle.
Średnio to z fitnessem związane, ale pochwalę się, że w niecałe 2 miesiące udało mi się zrzucić 12 kg samą dietą i codziennym niezbyt długim spacerkiem. Powoli odnawiam kondycję, więc mam nadzieję, że uda się zrzucić jeszcze więcej :)
Ale lepiej i tak mieć więcej niż mniej ;) Uwierz :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Jesus w 09 Lis, 2011, 01:36:26
Średnio to z fitnessem związane, ale pochwalę się, że w niecałe 2 miesiące udało mi się zrzucić 12 kg samą dietą i codziennym niezbyt długim spacerkiem. Powoli odnawiam kondycję, więc mam nadzieję, że uda się zrzucić jeszcze więcej :)
Ale lepiej i tak mieć więcej niż mniej ;) Uwierz :D
taa, tak sobie tłumacz lenistwo. karm swe złudne nadzieje :C
Wojtt ma całkowitą rację. 2000 kalorii, posiłki w miarę regularnie 5 razy dziennie bez dojadania. Co do pieczywa owszem można, ale żytnie pełnoziarniste. Chudnięcie 1-1.5kg na tydzień jest jak najbardziej zdrowe. Mam taką dietę na 14 dni - resztę można sobie opracować na jej podstawie. Nie chodzę głodny, bo nie wolno. W sumie mogę się nią podzielić jakby kto chciał. Po prostu trzeba się nauczyć jeść, a organizm zrobi swoje. Wysiłek fizyczne jest jak najbardziej wskazany.
Ja kategorycznie odstawiłem słodycze, nie kupuje już sobie słodkich bułeczek, czekolady, batoników itp. Odstawiłem też kolorowe napoje typu energy drinki, cola. Sól w miarę możliwości zastępuję sosem sojowym. Nic nie dające puste kalorie, które szybko zmieniały się w tkankę tłuszczową i po miesiącu już widzę pozytywne rezultaty :)
Po dwóch miesiącach ćwiczeń jest mega progres :d tutaj online wyniki: http://bodyspace.bodybuilding.com/jakublothar/profilecp.php?module=progress (http://bodyspace.bodybuilding.com/jakublothar/profilecp.php?module=progress)
a tak pokrótce progres w dwa miesiące waga 69 > 74kg biceps 33,5 > 37cm (moj najlepszy życiowy wynik jak dotąd) udo 56>59cm
wszystkie wyniki na zimno więc tymbardziej jestem happy
no i porno (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl.dropbox.com%2Fu%2F19395860%2FIMAG0262.jpg&hash=e5bbd8dba0d931d3afe68e034ef3c4bb80b10e62) (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl.dropbox.com%2Fu%2F19395860%2FIMAG0259.jpg&hash=fe34413a7fa63ae9c1749e97f8aef5fb477f6899)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 21 Lis, 2011, 22:08:50
Dla tych, którzy chcą zrzucić kilka kg - filmik, który mogą sobie co rano włączyć: Next Generation Crossfit | Jeremy Bedell's Story (http://vimeo.com/31174219) Na prawdę motywujące :)
CrossFit - to jest to !!! BTW - fajnie spasowali muzę w tle.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Jesus w 22 Lis, 2011, 23:12:42
Czad, laseczka wyciska tyle co ja. feelsbadman.jpg
Absolutny Brak Cyca :/
Nie wiem, o ile zmieniły się reguły od zamierzchłych czasów, ale jeśli laska robi mostek, to ćwiczy absolutnie niewłaściwie. Poza tym, choćby nie wiem jak dupa była fajna z twarzy, to takich muskli bym kijem za dopłatą nie dotknął, brrrr!
Mostek jest jak najbardziej właściwy - http://www.bodyrecomposition.com/training/bench-press-technique.html (http://www.bodyrecomposition.com/training/bench-press-technique.html)
A mnie zawsze uczono by przy wyciskaniu na ławeczce nogi uginać tak jak byś siedział sobie na krześle. Odciąża to maksymalnie plecy i używasz tylko mięśni klatki piersiowej, a nie ramion, tricka i po części najszerszego grzbietu.
Ja codziennie robiłem po 150 pompek, 200 brzuszków, 100 przysiadów i maksymalnie dużo podciągnięć na drążku. Jak stałem się bardziej pr0, to robiłem pompki na jednej ręce i przysiady na jednej nodze. Jak nie dawałem już rady, to pomowałem 'tradycyjnie'.
Ja miałem ławeczkę z http://www.marbo-sport.pl/ (http://www.marbo-sport.pl/) Dobrze wykonana, solidne spawy, od biedy nawet można było przysiady ze sztangą robić. W obciążenie zaopatrywałem się w TESCO lub w Real'u (zazwyczaj na promocjach)... W domu ćwiczy się całkiem okej, ale jednak siłownia daje zdecydowanie większy komfort. Możliwość rzucenia po skończonym secie hantlami czy uwagi dotyczące formy ćwiczeń od Mistrza Europy w kulturystyce to mega czad. Polecam jednak zdecydowanie siłownię :)
Ja miałem ławeczkę z http://www.marbo-sport.pl/ (http://www.marbo-sport.pl/) Dobrze wykonana, solidne spawy, od biedy nawet można było przysiady ze sztangą robić. W obciążenie zaopatrywałem się w TESCO lub w Real'u (zazwyczaj na promocjach)... W domu ćwiczy się całkiem okej, ale jednak siłownia daje zdecydowanie większy komfort. Możliwość rzucenia po skończonym secie hantlami czy uwagi dotyczące formy ćwiczeń od Mistrza Europy w kulturystyce to mega czad. Polecam jednak zdecydowanie siłownię :)
I można popatrzeć na chłopaków. Lub laseczki jak kto woli.
Też miałem sztangę i ławeczkę z Marbo w pokoju, ale po 2 miesiącach używania stała się wyłącznie meblem. Zapisanie się na siłownię daje dużą motywację (chociażby taką, że "zapłaciłem, to się przejdę") + to co już powiedzieli Lord i Lothar. Ale hantelki mieć w domu warto - miejsca za bardzo nie zajmują, a trochę pomachać nigdy nie zaszkodzi.
Dla mnie ogień :D po kolejnym miesiącu ćwiczeń w klacie mam 106cm czyli 5cm więcej niż miesiąc temu a w bicepsie mam teraz 38,5 (na zimno), więcej o 1.5cm niż miech temu.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 19 Gru, 2011, 14:51:06
Przyrosty masz zajebiste, może po prostu to efekt przemyślanego treningu, diety i supli, więc moja szydera jest nie na miejscu :D. Fajnie Ci się zmieniają te cyferki, mało tego - naprawdę na obrazkach widać postęp.
Kreatyna mono? czy coś innego? a Bcaa jakie? Pytam z ciekawości bo ja raczej zrzucam niż masuję, ale BCAA jest przydatne przy wszystkim jako regeneracyjne. Teraz mam 3R od Fitness Authority (tak tak podróba purple wraath) używam do regeneracji i nawadniania się... zero zakwasów.
BCAA od HI TEC NUTR a kreatyna mono od Bio Age (wtf.) Posty połączone: 19 Gru, 2011, 19:12:44(https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl.dropbox.com%2Fu%2F19395860%2FIMAG0206.jpg&hash=a3cb7152479e16a70db44f4ac4e61223260cca4c)
BCAA od HI TEC NUTR a kreatyna mono od Bio Age (wtf.)
Łaa, niezła dietka... Po pierwsze to props za Pratchetta, kiedyś pochłaniałem jednego za drugim, aż się w bibliotece skończyły. Po drugie to sie chciałem "pochwalić" bo pykłem dzisiaj 80kg na ławeczce (ważę 78,5). Szału nie ma, tym bardziej, że mój współlokator też rozmienił a waży 69kg :D no ale i tak jestem hepi! Uprzedzając pytania to w bicu mam 48 nanometrów, w czasie ćwiczeń przyjmuję ok. 300ml rozcieńczonego soku malinowego, a przed i po siłce obowiązkowo spożywam kakaowe wafelki z kerfura.
Małym ludziom z krótkimi rączkami łatwiej wyciskać na ławeczce z powodu mniejszej drogi jaką musi ciężar przebyć... A 80kg gratuluję, większość mężczyzn nie jest w stanie wycisnąć na ławeczce swojej wagi :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 20 Gru, 2011, 10:13:32
Ok, teraz lodr: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl.dropbox.com%2Fu%2F974293%2Fpix%2F20122011&hash=1ffe5bc8c78b444d70f6747ab376c76112d5a9d7)
Wymiarami się nie będę chwalił, bo od czasu jak jestem na outscoringu same spadki >:( Jak widać będę musiał nad pasem sporo popracować (ale to dopiero od marca) - to pierwsze miejsce gdzie zbiera mi się tłuszcz. Co śmieszne - obwód ramienia mam większy niż obwód karku... Klasyczne proporcje zatem już mam niestety naruszone.
EDIT: mondomg chciał zdjęcie cyców (zarzucił mi że mam małe), więc wrzucam też cyce: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl.dropbox.com%2Fu%2F974293%2Fpix%2F201220112&hash=16ace41cf1a22168461ee02298bfd067471b6482)
Jako że wrócił z Norwegii mój ziom z którym jeżdżę na rowerze i bujam się po górach, zdecydowaliśmy się wczoraj wybrać na zimowego tripa na Śnieżkę. Nigdy wcześniej nie chodziłem zimą po górach więc była mega zajawka żeby wystartować od razu na szczyt gdzie będzie można zobaczyć jak to wygląda w pełni.
Wyjazd z Wrocka o 4 rano. Na szlak wyszliśmy o 6.30. Jeszcze ciemno a my bez oświetlenia. Spora ilość śniegu pozwalała widzieć mniej więcej zarys trasy. Od samego początku mega wiatr a przez dwie ostatnie godziny piękna śnieżyca i wiatr w plecy zwiewający śnieg. Miałem świeże porównanie z ostatnim tripem na śnieżkę gdzie już był śnieg ale w mniejszych ilościach i co mnie zdziwiło, tym razem ostatnie podejście zaraz pod samo obserwatorium - tam gdzie są skały i idzie się wzdłuż łańcuchów - było łatwiejsze, bo zamiast samego lodu był też na nim śnieg, na którym buty łapały przyczepność.
W obserwatorium ciepły posiłek. Odpytka przez pracowników bo byliśmy pierwszymi turystami w tym dniu i podali nasze info o warunkach na szlaku do wszystkich schronisk, po czym wymarsz do Karpacza. W drodze powrotnej musieliśmy zmienić plany bo trasa po jakiej chcieliśmy zjeść została zamknięta ze względu na zagrożenie lawinowe. Ta po której schodziliśmy dała nam strasznie po dupach bo non stop po lodzie, kroczek po kroczku. Schodziliśmy godzinę dłużej niż zajęło nam podejście. O 13 byliśmy w Karpaczu i pojechaliśmy na tradycyjną kawę i szarlotkę do ulubionego pubu.
Pozdro dla wszystkich jakich spotkałem na szlaku w eleganckich kozakach na szpili, trampkach oraz eleganckich półbutach. Szacun
dwie słabej jakości foty bo iPod non stop zdychał ze względu na zbyt niską temperaturę (lub po prostu nie dało się robić fot przez śnieg)
Mieszkam kawałeczek od Karpacza, ale przerażają mnie te zdjęcia :D
Powiem ci że dziwne te góry. Było jakieś -5 stopni na górze przy zajebistym wietrze i braku słońca a jak byłem kilka miesięcy wcześniej to było -10, brak wiatru i mega słońce. WTF
W przyszłym roku jest plan przejść pieszo całą naszą krajową linię brzegową więc jak coś to zapraszam ;)
Marzenie mojej Żony. Jeśli nadal będzie miała 5-tygodniowe okresy wolnego, to bym ją nawet wypożyczył. Ja mogę jako przewodnik potowarzyszyć od Ustki do Rowów ;).
Kurcze zazdroszczę, my tutaj "nad morzem" możemy sobie co najwyżej po galeriach handlowych powędrować.
Nie wiem nad jakim Ty morzem ale my możem po górkach pośmigać.
A tak a propos wie ktoś z Was narcyzy :P ,gdzie można dostac w sensownej cenie rower treningowy, stacjonaryny ofcourse, co by nie było kupa ale i bez wodotrysków i przystawek na SSiadłe mleko.
Doszedłem do wniosku, że 'pochwalę' się swoim brzuchem, mam teraz przerwę od dwóch tygodni z powodu lekarzy i chirurgów, więc przez ostatnie dwa tygodnie robiłem tylko pompki i podciągnięcia:
Przytyć to mi by się przydało. Przy wzroście 182cm ważę 61 kg (pomiar z rana). Cztery lata miałem stałą wagę 64-65 ale jakoś rok temu nie wiem czemu schudłem do 61 :(
Jego mogę ile chcę, nic mi nigdy nie idzie "w boki".
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 05 Lut, 2012, 15:11:15
Przytyć to mi by się przydało. Przy wzroście 182cm ważę 61 kg (pomiar z rana). Cztery lata miałem stałą wagę 64-65 ale jakoś rok temu nie wiem czemu schudłem do 61 :(
Jego mogę ile chcę, nic mi nigdy nie idzie "w boki".
Przy 182 zawsze miałem 75kg i na starych zdjęciach wyglądam po prostu źle, bieda. Teraz 80kg i jes git. Mój kiero ma też 182 i waży 101 i naprawdę aż takiej różnicy nie widać, jak można by się spodziewać. Ale 61?? ?? ?? ;)
Waga to naprawdę bardzo slaby wyznacznik tego jak się wygląda. Poniżej koleś waży niecałe 79kg przy 178-179cm (132cm barki i 44cm ramie)... (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fbodyspace.bodybuilding.com%2Fimg%2Fuser_images%2Fgrowable%2F2009%2F10%2F10%2F40598%2Fprogresspic%2F1My27X9HpGRfniRA3Mk97C2hYG1Y41873p.jpeg&hash=79f23c6cf2a06636613f5e289ace4c1ee9a5991e) (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fbodyspace.bodybuilding.com%2Fimg%2Fuser_images%2Fgrowable%2F2009%2F10%2F10%2F40598%2Fprogresspic%2F15AzmKt5Q4uJ7zEqeICO5nv74DEPe80023p.jpeg&hash=15fef50ebba085cfb5d1dcac7fb45be9b794c624)
Kolo niżej waży 77kg (z tym że on to akurat manlet): (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.bodybuilding.com%2Ffun%2Fimages%2F2008%2Fjimcordova.jpg&hash=2c30677804c7ee12808d761085d6a3398f9639ff)
Nie no, mi to widać żebra. Jakbym miał z 10kg więcej i trochę poćwiczył miałbym taką powiedzmy zdrową, atletyczną sylwetkę.
Mój młodszy brat pakuje od hmm...7-8 (?) lat, ostatnio raczej dla utrzymania sylwetki i siły ale i tak jest powiedzmy objętościowo dwa razy większy ode mnie, fakt jest wyższy minimalnie.
Lord, sylwetka pana nr uno - ideał. No, prawie ;).
Kuba... 8 miecha bólu, supli, abstynencji, diety... No, nawet widać ;). Bacio - ex silowniah sympatyk
Ćwiczę od 4 miechów ;) zdjęcia z czerwca jest w momencie kiedy rok nie chodziłem na siłownie.
Łiii - no to, panie, po prostu m.in. efekt pamięci mięśniowej i tradycyjnie szybkich przyrostów po przerwie. Czyli właściwie (skoro Amanita Ci dołożył z lewej, to ja dołożę jeszcze z... drugiej lewej) to nie tyle gain, co ledwo powrót do poprzedniej formy :D. Kuba - sorki za Irenię (ale szło już przywyknąć na forum ;)) i na poważnie napiszę, że ćwiczyłem regularnie naście lat temu. Wtedy było to po mnie widać. Kolega, z którym byłem w parze - nawet przykoksił i pojechał z efektami jeszcze dalej. Cieszyły wyniki, wygląd, forma. Ale spotkałem się z nim zeszłym latem, po ładnych paru latach niewidzenia się - dziś nie powiedziałbyś, że kolo kiedyś ćwiczył regularnie 5 lat, wszystko pod to podporządkowując . Dziś zostały tylko rozstępy po koksach i pewnie rzeszoto z wątroby. Dlatego nieco sceptycznie patrzę z perspektywy lat na takie totalne obcinanie sobie życia pod siłkę. Po >5 latach przerwy wszystko trafia szlag.
Mój rekord na 6km to 28.50 jakoś. Ale to jak była ładna pogoda i byłem w formie w miare :) Teraz tylko rekreacyjnie jogging bo kolano zaczęło nawalać w pewnym momencie :P
utarefson - ladny wynik, to juz ok 13km/h srednio trzeba zapieprzac :)
mi kolano siadlo w grudniu, podobno rzepka od spodu kruszyla czy cos, bralem jakies leki na to, przeszlo. Styczen przebiegalem prawie caly pozniej mrozy -20 i mniej. Teraz sie zacznie jak mi kolano wroci do normy bo spuchlo od tak sobie.
Łiii - no to, panie, po prostu m.in. efekt pamięci mięśniowej i tradycyjnie szybkich przyrostów po przerwie. Czyli właściwie (skoro Amanita Ci dołożył z lewej, to ja dołożę jeszcze z... drugiej lewej) to nie tyle gain, co ledwo powrót do poprzedniej formy :D. Kuba - sorki za Irenię (ale szło już przywyknąć na forum ;)) i na poważnie napiszę, że ćwiczyłem regularnie naście lat temu. Wtedy było to po mnie widać. Kolega, z którym byłem w parze - nawet przykoksił i pojechał z efektami jeszcze dalej. Cieszyły wyniki, wygląd, forma. Ale spotkałem się z nim zeszłym latem, po ładnych paru latach niewidzenia się - dziś nie powiedziałbyś, że kolo kiedyś ćwiczył regularnie 5 lat, wszystko pod to podporządkowując . Dziś zostały tylko rozstępy po koksach i pewnie rzeszoto z wątroby. Dlatego nieco sceptycznie patrzę z perspektywy lat na takie totalne obcinanie sobie życia pod siłkę. Po >5 latach przerwy wszystko trafia szlag.
Nie jest to potwierdzone naukowo (bo też nikt nie funduje takich badań), ale wielu atletów zauważyło efekt "normalizacji". Efekt ten charakteryzuje się tym, że im dłużej organizm pozostaje w pewnym stanie kompozycji, tym bardziej staję się on dla organizmu normalny.
Życia na szczęście nie trzeba podporządkowywać, żeby dobrze wyglądać.
Staram się, ale robię to tak na 60% jego zaleceń. Największy problem dla mnie to zmieszczenie się w makrach. Dostarczanie 176g białka dziennie nie jest takie proste. Staram się schodzić mało drastycznie z kaloriami. Na razie zaczęły mi wychodzić żyły na rękach i zauważyłem małą redukcję "boczków" LOL Niestety moim największym problemem jest tkanka tłuszczowa w dolnych rejonach brzucha - pojawia się pierwsza i schodzi ostatnia :) Zgodnie z zaleceniami Lyle McDonalda (http://www.bodyrecomposition.com/) spróbuję suplementu z Johimbiną, która ponoć wzmaga cyrkulację krwi w tych rejonach co jest ważne podczas lipolizy.
(https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl.dropbox.com%2Fu%2F974293%2Fpix%2FIMG_20120215_212132.jpg&hash=1cdc9e846bbbd0bd7258f0df21fa1e7fb19a4860) (jakieś w miarę aktualne fotki)
Ogólnie myślę o tym, żeby założyć blog, gdzie będę robił update mojej przygody z Leangains. Ale to dopiero jak dostanę dofinansowanie na siłownię w Berlinie :)
Ah no i muszę do fryzjera...
EDIT: Co do suplementu, to dam szansę VPX Meltdown - nawet zostały zrobione badania potwierdzające jego działanie: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2637826/?tool=pubmed (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2637826/?tool=pubmed)
Z tym blogiem to dobry pomysł. Isu nie będzie musiał ciągle zdjęć zgrywać na HDD :D Ja tam tradycyjnie dieta, po treningu aeroby, regularna sauna, do tego zaczynam cykl na Nitrobolonie II i jakimś BCAA : )
na dolne partie brzucha tylko podciąganie nóg do klaty, unoszenie nóg, wisząc na drążku przyciąganie prosto na boki jest tego, same skłony to górna partia ale to wiesz na bank. ja robiłem różnie na pufie na podłodze wtedy z obciążeniem . ja się tak nie kładłem jak kolo,tylko w podparciu na lekko odchylonym tułowiu i jazda. Przyciąganie do klaty i unoszenie na prostych nogach, scyzoryki na to mówią ale tu mi chodzi o prace samego dołu, no i drążek tez robi. jedyny sposób na walkę
na dolne partie brzucha tylko podciąganie nóg do klaty, unoszenie nóg, wisząc na drążku przyciąganie prosto na boki jest tego, same skłony to górna partia ale to wiesz na bank. ja robiłem różnie na pufie na podłodze wtedy z obciążeniem . ja się tak nie kładłem jak kolo,tylko w podparciu na lekko odchylonym tułowiu i jazda. Przyciąganie do klaty i unoszenie na prostych nogach, scyzoryki na to mówią ale tu mi chodzi o prace samego dołu, no i drążek tez robi. jedyny sposób na walkę
na drążku ftw. efekty cholernie szybkie. najpierw ugięte nogi, chyba że masz mocny brzuch to wyprostowane - conajmniej kąt prosty.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Drevniak w 01 Mar, 2012, 16:37:45
pewnie było http://www.tscheartofachampionprogram.com/ (http://www.tscheartofachampionprogram.com/)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 01 Mar, 2012, 17:23:34
Tyle jest Treningów dla grubasów którzy chcą być fit.
A tak mało dla chudych ludzi którzy nie mogą przytyć :(
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Przychlast w 01 Mar, 2012, 17:39:59
Dokładnie kusza !
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 01 Mar, 2012, 17:57:52
Tyle jest Treningów dla grubasów którzy chcą być fit.
A tak mało dla chudych ludzi którzy nie mogą przytyć :(
Najlepszy trening dla faceta by przytyć. Minąć 30che, Nieregularne posiłki, żona lubiąca gotować,niedoajadające dzieciaki ( co jest raczej normą ), obiadokolacje po 20, jedzenie rzadko i ponad norme, gwarantuje, urośnie tak ze bedziesz dziękował ze tak dużo treningów dla grubasów ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 02 Mar, 2012, 08:43:50
Tyle jest Treningów dla grubasów którzy chcą być fit.
A tak mało dla chudych ludzi którzy nie mogą przytyć :(
Najlepszy trening dla faceta by przytyć. Minąć 30che, Nieregularne posiłki, żona lubiąca gotować,niedoajadające dzieciaki ( co jest raczej normą ), obiadokolacje po 20, jedzenie rzadko i ponad norme, gwarantuje, urośnie tak ze bedziesz dziękował ze tak dużo treningów dla grubasów ;)
Zjadam codziennie ponad 2600 Kcal, ostatnie posiłki zaraz przed pójściem spać czyli jakoś koło 3-4 i w ciągu 2 miesięcy przytyłem kilogram. A nie jestem zbyt aktywny, całymi dniami przed kompem siedzę ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: purpleman w 02 Mar, 2012, 13:09:21
Zjadam codziennie ponad 2600 Kcal, ostatnie posiłki zaraz przed pójściem spać czyli jakoś koło 3-4 i w ciągu 2 miesięcy przytyłem kilogram. A nie jestem zbyt aktywny, całymi dniami przed kompem siedzę ;)
Zazdroszczę :D Ja od jakichś 3 tygodni, może staram się nie jeść po 18, a po 20 w ogóle nie jem. Od początku roku nie jem fastfoodów i zauważyłem spadek na wadzę o 3 kreski. Podbudowało mnie to trochę, bo kilka(naście?) miesięcy miałem stałą masę. Będę próbował unormować trochę jedzenie, 4-5 regularnych, niedużych posiłków(choć z tym może być ciężko, ze względu na szkołę i nieregularny plan dnia). Jak tylko troche pogoda się poprawi wprowadzam w życie bieganie i rower.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Drevniak w 02 Mar, 2012, 13:11:09
[ Zjadam codziennie ponad 2600 Kcal, ostatnie posiłki zaraz przed pójściem spać czyli jakoś koło 3-4 i w ciągu 2 miesięcy przytyłem kilogram. A nie jestem zbyt aktywny, całymi dniami przed kompem siedzę ;)
niemożliwe, nie znam człowieka który zjadłby 10kg kartofli
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Musza w 02 Mar, 2012, 13:14:49
[ Zjadam codziennie ponad 2600 Kcal, ostatnie posiłki zaraz przed pójściem spać czyli jakoś koło 3-4 i w ciągu 2 miesięcy przytyłem kilogram. A nie jestem zbyt aktywny, całymi dniami przed kompem siedzę ;)
niemożliwe, nie znam człowieka który zjadłby 10kg kartofli
ja znam takiego co 10 cheesburgerów wsuwa na obiad ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Drevniak w 02 Mar, 2012, 13:20:26
pewnie jest karłem w wózku inwalidzkim na gąsienicach, oni tak mają to genetyczne
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 02 Mar, 2012, 13:37:40
[ Zjadam codziennie ponad 2600 Kcal, ostatnie posiłki zaraz przed pójściem spać czyli jakoś koło 3-4 i w ciągu 2 miesięcy przytyłem kilogram. A nie jestem zbyt aktywny, całymi dniami przed kompem siedzę ;)
niemożliwe, nie znam człowieka który zjadłby 10kg kartofli
[ Zjadam codziennie ponad 2600 Kcal, ostatnie posiłki zaraz przed pójściem spać czyli jakoś koło 3-4 i w ciągu 2 miesięcy przytyłem kilogram. A nie jestem zbyt aktywny, całymi dniami przed kompem siedzę ;)
niemożliwe, nie znam człowieka który zjadłby 10kg kartofli
[ Zjadam codziennie ponad 2600 Kcal, ostatnie posiłki zaraz przed pójściem spać czyli jakoś koło 3-4 i w ciągu 2 miesięcy przytyłem kilogram. A nie jestem zbyt aktywny, całymi dniami przed kompem siedzę ;)
niemożliwe, nie znam człowieka który zjadłby 10kg kartofli
Pomyłka, zjadam 2800kcal. Zapomniałem że odejmuje 200kcal za ćwiczenia :P Czasami dobijam do 3200, ale to już jest hardcore i wtedy już raczej te kalorie pochodzą z tłuszczów.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: zuosiej w 02 Mar, 2012, 21:43:15
ja zaczalem regularnie jesc przez tydzien, jak poczulem sie choc troche glodny to od razu jablko lub jakis jogurt, jem 5-6 razy dziennie, schudlem 1kg w ciagu tygodnia :D z 89,5 na 88,5 :D jeszcze 9kg :D wzrost 184cm :)
pogoda super do biegania, kolano mi juz nie dokucza jakos specjalnie, bedzie dobrze mam nadzieje :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 02 Mar, 2012, 21:49:19
Od poniedziałku zaczynam cykl na Nitrobolonie II, BCAA i białku. Dieta w okolicach 4300 kalorii na dzień. Jak do wakacji przytyję 5 kg, to będzie święto lasu. Aktualnie jest 80 kg przy 180 cm.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 03 Mar, 2012, 17:58:57
ło... chyba powinienem w jakieś suple zainwestować :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 03 Mar, 2012, 18:53:43
ło... chyba powinienem w jakieś suple zainwestować :D
kreatyna i gain bolic 6000. srs.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 04 Mar, 2012, 21:57:52
Proszę Panów, korzystał ktoś z rad z leangains.com? Nadal mnie zastanawia pomysł z treningami tylko z BCAA przed, postem z rana; tak trochę przewraca mi mój obecny światopogląd co do treningów i żywienia.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 05 Mar, 2012, 13:41:51
Proszę Panów, korzystał ktoś z rad z leangains.com? Nadal mnie zastanawia pomysł z treningami tylko z BCAA przed, postem z rana; tak trochę przewraca mi mój obecny światopogląd co do treningów i żywienia.
Korzystam cały czas, ale zmiany rzecz jasna wolno idą, choć są już widoczne. Pewnie koło maja-kwietnia wrzucę jakieś zdjęcie dla porównania :)
Co do treningów i żywienia, warto śledzić co się dzieje tutaj: http://www.bodyrecomposition.com/ (http://www.bodyrecomposition.com/) http://www.alanaragon.com/ (http://www.alanaragon.com/) http://www.ergo-log.com/ (http://www.ergo-log.com/) http://www.weightrainer.net/articles.html (http://www.weightrainer.net/articles.html)
Warto też przeczytać ten wątek (Q&A z Layne Nortonem - PhD in Nutritional Science at University of Illinois, specializing in skeletal muscle protein metabolism): http://forums.musculardevelopment.com/showthread.php/77610-Q-and-A-with-Layne-Norton (http://forums.musculardevelopment.com/showthread.php/77610-Q-and-A-with-Layne-Norton)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 05 Mar, 2012, 13:44:44
Śmisznie, bo łeb trzeba mieć nieraz naprawdę nabity teorią, a potem się widzi napakowanego kolesia i myślisz: albo przymuł, albo ma małego... Nie jest tak? :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 05 Mar, 2012, 13:57:01
To zależy... Nie jest ta wiedza z pewnością niezbędna, ale bardzo przydatna, jeżeli chcesz wrzucić kilka kilogramów mięśni naturalną drogą, nie błądząc nigdzie i nie wydając siana na bzdurne suplementy...
Edit: Bat, tak to jest ze stereotypami... Patrząc na księdza też myślisz: "pedofil, psychopata", a to może być na serio dobry człowiek.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 05 Mar, 2012, 14:11:27
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Turgon w 07 Mar, 2012, 21:52:27
Ruszyłem ostatnio w końcu z siłką :) Zastanawiam się tylko nad zrobieniem sobie jakiegoś sensownego planu, bo jak na razie jadę prosto w jeden dzień tricepsy + klata w drugi plecy + brzuch + bicepsy.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 07 Mar, 2012, 21:56:27
Klatę rób z bickiem, a plecy z trickiem ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Turgon w 07 Mar, 2012, 22:00:00
Niedziak, spróbuję tak pojechać :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 08 Mar, 2012, 14:08:07
Ja bym tam robił split góra/dół lub full body...
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 08 Mar, 2012, 17:21:11
Najlepiej to zrobić cztery treningi w tygodniu: klata, bicek z trickiem, dzień przerwy, plecy, braki z nogami. Wtedy cała energia idzie na jedną partię, która jest zrobiona dokładniej i efektywniej. Przynajmniej mnie tak uczyli ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Turgon w 08 Mar, 2012, 17:55:20
Ja nie mam jak czasowo wyrobić. Maksymalnie to mogę sobie w trzy dni wygospodarować czas na siłownię ;) Po za tym nie chce robić nóg w sposób taki typowy dla siłowni, bo na nie idą aeroby i jeżdżenie.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 08 Mar, 2012, 17:58:12
Klata i bicek, plecy i tricek, barki i nogi. Co drugi dzień- poniedziałek, środa i piątek.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 08 Mar, 2012, 19:54:55
Dwa systemy treningu porównane w wywiadzie z Casey Buttem (http://weightrainer.net/):
Muscle and Strength: You mentioned that you carry several other beliefs that are somewhat controversial. I want to ask you about them. Let's talk about full body routines. Why do you believe they are best for naturals? And why have they gone the way of the dinosaur over the last 30-40 years? For the most part on lifting forums, I only see HIT practitioners and 5x5 programs that slant towards being "full body"...
Casey Butt: Year-round, elaborate split routines, in the typical bodybuilding sense, were essentially "born" as a consequence of several occurrences in the early 1960s and have become popular because bodybuilders copied the routines of their drug-using heroes. In the 1950s and early '60s Weider was promoting higher volume, more isolation laden, training routines as more modern and sophisticated than the "old fashioned" lower volume routines that were the staple of the York training courses - and in certain regards it was true. And the magazines naturally focused on bodybuilding champions' pre-contest training, which was higher in volume than the rest of the training year. Several top bodybuilders did, in fact, train on split routines in the 1950s and earlier, but this was typically reserved for sharpening up in the weeks leading up to contests, with full-body routines used for building up during the rest of the year.
By the early 1960s steroids entered the picture as primarily a pre-contest training aid (following the Weightlifters' practice of ramping up steroid use as contests drew near) and this allowed for yet further increases in training volume. Around this point split routines became the norm rather than the exception. Again, pre-contest training was the focus of the magazines as readers wanted to know what Mr. So-and-so did to win the title. What got lost however, was the fact that most of these lifters followed full-body routines to build up during the off-season and when they were not dosing Nilevar or Dianabol.
As bodybuilders realized that steroids could be used to very effectively bulk up in the "off-season" their use spilled over to the entire training year and split routines were adopted as the off-season template followed by top bodybuilders. It's natural that aspiring trainees copied their heroes' routines and practices, but they were generally kept in the dark about steroid use as the major magazines purposefully hid it and promoted aspects of bodybuilding more profitable to them (training courses such as isometrics in the power rack and the supplements of the day - wheat germ oil, desiccated liver, protein powders and pills, etc.). That practice has been part and parcel of the training media since the introduction of steroids, and if anything is even more rampant today.
Steroids change a trainee's tolerance and response to exercise in a number of ways. Most importantly, steroids are an artificial source of testosterone and mimic it's anabolic/androgenic properties. For that reason, steroid users do not have to be concerned with maintaining and manipulating their own natural testosterone levels through training and diet. A natural trainee's progress, however, is inexorably linked to his hormonal response to training. Training of too low a systemic magnitude and there is no response, too much and the body can't keep up and overtraining results.
On the scientific front, several studies over the decades have shown that protein synthesis and hormonal responses to training return to baseline within 36-48 hours of even intense, high-volume weight training. At the same time, routines consisting of compound exercises have been shown to be vastly superior to those consisting predominantly of isolation exercises and machines, with regards to lean body mass and strength gains. Volume wise, 2-4 sets in the 8-12 rep range have been shown to be the most efficient count for hypertrophy and growth hormone release, whereas 4-6 sets of 4-6 reps have been shown to be near optimal for strength building and testosterone release. On top of that are the findings that intense exercise involving larger total muscle masses, such as performing heavy Squats and Deadlifts, results in the most dramatic responses of the body with regards to testosterone and growth hormone levels. The blood cortisol:testosterone ratio begins to climb into unfavorable territory after 45-60 mins of intense training as well.
Put together, the body of credible scientific literature over the past 60+ years points directly to relatively brief (an hour or so) full-body routines as being the superior form of exercise for hypertrophy and strength building purposes, particularly in the absence of exogeneous anabolic steroids. For a bodybuilder trying to build up, there's no advantage to performing many isolation exercises and no need to do more than 2-6 sets of any exercise. Each session should include movements that tax the largest amount of muscle mass as possible so as to elevate testosterone and growth hormone levels. The most logical routine design that fits this prescription best is the full-body routine, centered around basic free-weight exercises.
I find it ironic that the majority of modern science supports not what is considered modern by most, but what is considered old-fashioned and was exactly what Reg Park, Clancy Ross, John Grimek, Steve Reeves, George Eiferman, Jack Delinger, etc, all recommended before the introduction of steroids into bodybuilding. Park and Ross were even particularly careful to caution trainees that split routines are okay before contests to lean out, but not best for building up in the off-season ...and building up is what most natural bodybuilders spend the majority of their time aspiring to do.
I've been deliberately careful to specify here that this is all within the context of building muscle mass. There are times when split routines are an equally or more viable training option, particularly pre-contest when lagging muscle heads begin to become apparent at low body fat levels and must be addressed (though for trainees who never intend to dip much below 10% body fat or so they may never even be aware of such deficiencies). There are also certain groups of trainees who naturally respond well to split routines, even in the off-season. Those are typically people who have naturally high testosterone levels, robust joint structures, and can deliver significant enough training loads to the muscles in a single bout to justify longer breaks between training sessions. Highly experienced trainees who are close to their genetic potentials can also benefit from a split routine that allows them to focus more work on lagging body parts - though this can also usually be done on an advanced full-body routine.
The majority of drug-free trainees, however, who are looking to build more overall body muscle mass, strength, a visually impressive physique, and don't have particularly robust joints, would be far better off focusing on just getting stronger on the basic free-weight movements to the practical exclusion of every other thought - and full-body routines are the near ideal vehicle for that, most of the time. That's how Park did it, he didn't have any glaring weaknesses, and as I mentioned in response to the previous question, no drug-tested bodybuilder yet has surpassed that level of development.
Posty połączone: 09 Mar, 2012, 13:23:11Jakby ktoś chciał przeczytać "streszczenie" Leangains:
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: zuosiej w 11 Mar, 2012, 19:30:22
jea! jest fajnie ciepło, 5 stopni na plusie to się biega zajebiście :D 9km w 50min + poźniej trening garażowy na swoim super sprzęcie własnej roboty - kiedyś się może pochwalę (pompki podciągnięcia wszelkiej maści itd.)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 17 Mar, 2012, 12:07:55
Mały update jak się sprawy mają: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl.dropbox.com%2Fu%2F974293%2Fpix%2Flg.jpg&hash=89d2fccdd85fe73c56eef20d7a9c8d66268a010c)
Leangains trzymam się dosyć luźno, próbuję nie przesadzać z ograniczaniem kalorii w dni nietreningowe (no i zdarza mi się czasem zjeść golonko czy "currywurst mit pommes" + piwo w Berlinie lol).
Edit: Zdjęcie bez "pompy" - po przebudzeniu.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 17 Mar, 2012, 14:38:13
Krzysiu, można się opalać w blasku Twojej zajebistości.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 18 Mar, 2012, 00:09:12
Do zrobienia tego zdjęcia potrzebna była druga osoba...
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 18 Mar, 2012, 00:18:09
Nie widziałem jeszcze takiego długiego kutossa...
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Turgon w 18 Mar, 2012, 20:22:16
Tak nieśmiało zapytam, macie może jakieś ćwiczenia co zrobić z tłuszczykiem na wysokości bioder, bo generalnie chudnę tak jak chcę, ale właśnie z pominięciem tych okolic?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 18 Mar, 2012, 20:40:27
Bezpośrednio nie da się nic z nim zrobić. Organizm sam zadecyduje kiedy się go pozbyć, ale zazwyczaj tłuszcz z tych rejonów jest mobilizowany ostatni. Sporo o tym w na stronie leangains, ale kto by to czytał...
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Turgon w 18 Mar, 2012, 21:45:32
Właśnie przeczytałem to co wrzucałeś, ale jakoś nie zwróciłem uwagę by było o tym dość sporo.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 18 Mar, 2012, 22:17:04
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Jesus w 30 Mar, 2012, 15:59:29
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Turgon w 30 Mar, 2012, 16:53:15
Lordzie, po przeczytaniu tego co wrzuciłeś, zacząłem się w miarę stosować do zaleceń i są pierwsze efekty :) Dzięki!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: mondomg w 30 Mar, 2012, 17:15:03
No i stało się, potwierdziły się moje najgorsze prognozy. Okazuje się, że dla płci przeciwnej to wszystko kwestia sugestii. Wróciłem do ćwiczeń od jakiegoś czasu i nic a nic nie widać, żeby mi cokolwiek urosło (przytyłem jedynie kilka kilo), a tu nagle dziewczyna z uznaniem maca mnie po "mięśniach" twierdząc, że "no no, już zaczynasz dobrze wyglądać" :facepalm: Chyba lubi grubych po prostu.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 30 Mar, 2012, 17:26:54
Nie ma co marudzić, szczególnie, że dzięki temu można więcej poruchać.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: mondomg w 30 Mar, 2012, 17:57:11
Owszem, niby tak, ale tak jakby - nie o to chodzi.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: commelina w 30 Mar, 2012, 18:12:38
Oj tam oj tam, a jak nie o to, to o co, o samouwielbienie ? :P Cały świat kręci się wokół damskiej dupy .... i cycków ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 30 Mar, 2012, 18:17:08
Świat bez Dup - Testosteron - wywód Tretyna (http://www.youtube.com/watch?v=f8CC_4OiZWs#)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 30 Mar, 2012, 18:21:18
No i stało się, potwierdziły się moje najgorsze prognozy. Okazuje się, że dla płci przeciwnej to wszystko kwestia sugestii. Wróciłem do ćwiczeń od jakiegoś czasu i nic a nic nie widać, żeby mi cokolwiek urosło (przytyłem jedynie kilka kilo), a tu nagle dziewczyna z uznaniem maca mnie po "mięśniach" twierdząc, że "no no, już zaczynasz dobrze wyglądać" :facepalm: Chyba lubi grubych po prostu.
Świetna sylwetka to raczej dowód wytrwałości, dobrych genów i znak, że potrafisz coś osiągnąć w życiu. Takie atuty mogą oczywiście mniej lub bardziej przyciągać kobiety, jak i ogólnie pomagać w kwestii interakcji z ludźmi za sprawą powiązanego z nimi domyślnie dobrego wizerunku.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Omlet w 30 Mar, 2012, 21:26:39
Świetna sylwetka to raczej dowód wytrwałości, dobrych genów i znak, że potrafisz coś osiągnąć w życiu. Takie atuty mogą oczywiście mniej lub bardziej przyciągać kobiety, jak i ogólnie pomagać w kwestii interakcji z ludźmi za sprawą powiązanego z nimi domyślnie dobrego wizerunku.
Niestety niektórzy potrafią tylko to osiągnąć, czyli sylwetkę ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 31 Mar, 2012, 09:52:57
Wiedziałem że taka będzie interpretacja tego co napisałem :) No cóż...
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Sphincter w 31 Mar, 2012, 12:18:31
Zainspirowaliście mnie Panowie i wziąłem się za siebie. Od 3 tygodni ćwiczę, przybrałem prawie 2kg. Staram się chodzić 3x w tygodniu, czasem wyjdzie 4x. Robię klata + biceps; plecy + triceps; barki + przedramiona. W tzw. międzyczasie jeżdżę na rowerze, więc nogi sobie na siłowni daruję, zresztą biorę na nie maksymalnie ile można włożyć (nie wiem ile to tam jest) i nie mam najmniejszych problemów. Jakieś porady?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 31 Mar, 2012, 12:37:47
Ale na co bierzesz maksymalnie i gdzie można maksymalnie włożyć? Bardzo mnie to zainteresowało ; D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: indabrain w 31 Mar, 2012, 12:41:16
Troll mode on.
Dodaj se avatar.
Troll mode off.
A tak po prawdzie ja mam problem z przytyciem, zgubić 5 kilo w ciągu tygla to dla mnie pestka. Odrobić to już miesiąc, przemiana materii miljon pińcet. Opierdzielam kuraki, ryże, warzywa w ilościach kosmicznych, ale jak zacznę się ruszać to waga mi spada do standardowych 67kg. Lubię sport: rower, soccer, koszykówka, dużo chodzę bo lubię. Karma dla tuczników albo sterydy??? Inaczej nie pójdę na siłkę bo z żył tylko siła będzie, a i pewnie nie przybiorę na wadze. Jestem fanem podciągania, pompek, brzuszków i biegania, w pracy dźwigam ciężary, ale chudnę bo nie mam prawie tłuszczu i za cholerę nie mogę się go dorobić.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 31 Mar, 2012, 13:09:32
Kurczakiem nie przytyjesz men, musiał byś ponad kilo dziennie jeść, zamień to na świnkę i krówkę :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 31 Mar, 2012, 13:21:54
A tak po prawdzie ja mam problem z przytyciem, zgubić 5 kilo w ciągu tygla to dla mnie pestka. Odrobić to już miesiąc, przemiana materii miljon pińcet. Opierdzielam kuraki, ryże, warzywa w ilościach kosmicznych, ale jak zacznę się ruszać to waga mi spada do standardowych 67kg. Lubię sport: rower, soccer, koszykówka, dużo chodzę bo lubię. Karma dla tuczników albo sterydy??? Inaczej nie pójdę na siłkę bo z żył tylko siła będzie, a i pewnie nie przybiorę na wadze. Jestem fanem podciągania, pompek, brzuszków i biegania, w pracy dźwigam ciężary, ale chudnę bo nie mam prawie tłuszczu i za cholerę nie mogę się go dorobić.
Spróbuj uderzyć w takie makra na początek: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi39.tinypic.com%2F16lw9dl.png&hash=f692fc89ba96dc9a107721006535fd3b21c9b33c)
Technicznie nie jest możliwe żeby siła rosła bez wzrostu tkanki mięśniowej, choć przy podnoszeniu dużych ciężarów centralny układ nerwowy uczy się lepiej wykorzystywać infrastrukturę, którą już dysponujesz.
Zainspirowaliście mnie Panowie i wziąłem się za siebie. Od 3 tygodni ćwiczę, przybrałem prawie 2kg. Staram się chodzić 3x w tygodniu, czasem wyjdzie 4x. Robię klata + biceps; plecy + triceps; barki + przedramiona. W tzw. międzyczasie jeżdżę na rowerze, więc nogi sobie na siłowni daruję, zresztą biorę na nie maksymalnie ile można włożyć (nie wiem ile to tam jest) i nie mam najmniejszych problemów. Jakieś porady?
Wow! Miło czytać takie posty :) Właśnie dla inspiracji powstał ten wątek :tak: Mimo wszystko nóg bym nie darował: http://www.ergo-log.com/trainyourlegs.html (http://www.ergo-log.com/trainyourlegs.html)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Sphincter w 31 Mar, 2012, 15:32:41
Ale na co bierzesz maksymalnie i gdzie można maksymalnie włożyć? Bardzo mnie to zainteresowało ; D
(https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.kulturystyka.pl%2Fatlas%2Fnogi_pliki%2Fimage038.gif&hash=ab5ec701551982426648e3cff862a1419a368c7f) (rodzaj ćwiczenia poglądowo, wiem, że rodzaj obciążenia jest inny) Nie ma oznaczeń na obciążeniu, 18 tych większych sztabek - ile to może być? (
Lord: uważasz, że rower nie jest w stanie zastąpić ćwiczeń na nogi? Robię treningi we wszystkich strefach pulsu + typowo siłowe na podjazdach.
Pozdr ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 31 Mar, 2012, 15:43:15
Lord co to za programik?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lord_awesomeguy w 31 Mar, 2012, 16:00:00
Ale na co bierzesz maksymalnie i gdzie można maksymalnie włożyć? Bardzo mnie to zainteresowało ; D
(http://www.kulturystyka.pl/atlas/nogi_pliki/image038.gif) (rodzaj ćwiczenia poglądowo, wiem, że rodzaj obciążenia jest inny) Nie ma oznaczeń na obciążeniu, 18 tych większych sztabek - ile to może być? (
Lord: uważasz, że rower nie jest w stanie zastąpić ćwiczeń na nogi? Robię treningi we wszystkich strefach pulsu + typowo siłowe na podjazdach.
Pozdr ;)
Nie znam się, ale z tego co wiem wytrzymałościowy trening aktywuje enzym AMPK, który hamuje syntezę protein. No i co najważniejsze - nie możesz rozplanować sobie postępu w ćwiczeniach, a jest to jedna z rzeczy która pozwala ocenić objętość treningu (która powinna rosnąć), który jest ważnym parametrem, jeżeli interesują nas przyrosty masy mięśniowej :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Sphincter w 31 Mar, 2012, 16:52:48
Niestety na treningu gówno się znam, na razie robię tak, że staram się z tygodnia na tydzień zwiększać delikatnie obciążenie - oczywiście pilnując czy ćwiczenia są robione tak jak powinny. Gdy nie jestem w stanie wykonać prawidłowo ćw. przerywam trening. Robię sobie 2-3 dni przerwy pilnując, żeby dieta była zróżnicowana i było sporo mięsa. Gołym okiem widać powoli różnicę, jednak obawiam się, że liczne błędy w końcu dadzą o sobie znać.
Do tego dochodzi rower - jak się pali 4000kcal w 1 wycieczce to ciężko zrobić masę.
Jako tako, Lord mi to pokazał i to wszystko jest takie "logiczne", że postanowiłem na tą modłę jeść. Tzn. w dni nietreningowe jestem na głodzie (poniżej 2000kcal), jem tylko w godzinach 13-21 - no i ograniczam jedzenie syfnego jedzenia, chipsow, gówien no i na moje nieszczęście słodyczy, które uwielbiam. Zauważalnie straciłem na sile ale za to zszedl mi tłuszcz, mam smuklejszą gębę i mniejszy brzuch.
Hmmmm. Skończę obecny cykl, zrobię jeszcze jeden na masę i też zacznę testować na sobie te plany dietetyczne. Na początku podchodziłem do tego bardzo sceptycznie, ale coraz bardziej się do tego przekonuję.
no i fajne jest to, że nie trzeba robić sobie śniadania :D
w dni treningowe - po treningu za to trzeba zdrowo kalorii zjeść, co jest trochę trudne bo już mi się żołądek zmniejszył.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 06 Kwi, 2012, 15:00:22
Patrzcie, jaki ze mnie dobry trener: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi.imgur.com%2FeckEp.jpg&hash=b9d14d74dbf32848df89462649e3eade66bbaa96) 8)
A do tematu: proste, niewymagające (i efektywne) ćwiczenia na klatę i łapy by mie się przydały. Z hantlami najlepiej, dla takiego lenia jak ja - poleci kto? Całego tematu wałkować mi się nie chce niestety, bo nie lubię oglądać męskich, nagich ciał :D
A do tematu: proste, niewymagające (i efektywne) ćwiczenia na klatę i łapy by mie się przydały. Z hantlami najlepiej, dla takiego lenia jak ja - poleci kto? Całego tematu wałkować mi się nie chce niestety, bo nie lubię oglądać męskich, nagich ciał :D
Albo cwiczysz cale cialo albo w ogole, takie moje skromne zdanie. Posty połączone: 06 Kwi, 2012, 18:35:31
A do tematu: proste, niewymagające (i efektywne) ćwiczenia na klatę i łapy by mie się przydały. Z hantlami najlepiej, dla takiego lenia jak ja - poleci kto? Całego tematu wałkować mi się nie chce niestety, bo nie lubię oglądać męskich, nagich ciał :D
Albo cwiczysz cale cialo albo w ogole, takie moje skromne zdanie.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 06 Kwi, 2012, 19:08:31
Ull każe przekazać, że: "To śliczne tworzywo również sprząta, gotuje, wyręcza w większości rzeczy swojego kochanego mężczyznę, no i jest ślicznym tworzywem, czego chcieć więcej? Lothar - a ty może i ładnie wyglądasz, ale nie masz cycków ^^"
Ull każe przekazać, że: "To śliczne tworzywo również sprząta, gotuje, wyręcza w większości rzeczy swojego kochanego mężczyznę, no i jest ślicznym tworzywem, czego chcieć więcej? Lothar - a ty może i ładnie wyglądasz, ale nie masz cycków ^^"
Jakbym miał cycki to bym tylko leżał w wyrze i się cały czas nimi bawił.
Patrzcie, jaki ze mnie dobry trener: (http://i.imgur.com/eckEp.jpg) 8)
Lothar, sukinkotu - zazdrosny jestem.
To ja zepsuję zabawę i ostudzę zapał większości fapowiczów - to oto szanowne "Tworzywo" ma to samo w uszach, co i szanowny Trener ;)
JK, lubię tunele, jeszcze bardziej się jaram przez to. Niemniej, zazdroszczę i podziwiam, że udało Ci się zmusić dziewczynę do ćwiczeń, choć pewnie zawsze była szczupła. Moja na pewno szczupła nie jest, a do tego leniwa i chorowita - jakakolwiek dieta kończy się po tygodniu, a do tego uważa, że obniży poziom tłuszczu w organizmie samymi brzuszkami.
Jest jakiś sposób na zachęcenie kobiety do ćwiczeń? Nawet wspólnych? bo ja też swoje trenuję. Jak jej pokażę jakieś babeczki w necie, to zaraz, że to fotoszop (tak twierdzi graficzka, lol), jak jakieś ćwiczenia, to że to tylko dla facetów, a jak znajdę takie dla kobiet to że głupie.
Da się przemówić do rozsądku, żeby dbała o zdrowie organizmu, czy od razu zmienić tworzywo?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 13 Kwi, 2012, 08:51:16
(...)Moja na pewno szczupła nie jest, a do tego leniwa i chorowita - jakakolwiek dieta kończy się po tygodniu, a do tego uważa, że obniży poziom tłuszczu w organizmie samymi brzuszkami. (...) Da się przemówić do rozsądku, żeby dbała o zdrowie organizmu, czy od razu zmienić tworzywo?
Uważaj, mądą, bo może nie tylko moja kobieta przegląda wpisy na forum.
Skończyłem w chuj ciężki ośmiotygodniowy cykl. Pierwszy po dość długiej i burzliwej przerwie. Trochę statystyk, wzrost 180 cm, zaczynałem jak było na wadze 75 kg, aktualnie jest 79 kg. Typ budowy to w moim przypadku ektomorf (ksenomorf, hio hio hio ;) ) Cykl był nastawiony na budowę masy, dlatego jestem trochę obtłuszczony.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 13 Kwi, 2012, 13:09:51
Patrzcie, jaki ze mnie dobry trener: (http://i.imgur.com/eckEp.jpg) 8)
Lothar, sukinkotu - zazdrosny jestem.
To ja zepsuję zabawę i ostudzę zapał większości fapowiczów - to oto szanowne "Tworzywo" ma to samo w uszach, co i szanowny Trener ;)
JK, lubię tunele, jeszcze bardziej się jaram przez to. Niemniej, zazdroszczę i podziwiam, że udało Ci się zmusić dziewczynę do ćwiczeń, choć pewnie zawsze była szczupła. Moja na pewno szczupła nie jest, a do tego leniwa i chorowita - jakakolwiek dieta kończy się po tygodniu, a do tego uważa, że obniży poziom tłuszczu w organizmie samymi brzuszkami.
Jest jakiś sposób na zachęcenie kobiety do ćwiczeń? Nawet wspólnych? bo ja też swoje trenuję. Jak jej pokażę jakieś babeczki w necie, to zaraz, że to fotoszop (tak twierdzi graficzka, lol), jak jakieś ćwiczenia, to że to tylko dla facetów, a jak znajdę takie dla kobiet to że głupie.
Da się przemówić do rozsądku, żeby dbała o zdrowie organizmu, czy od razu zmienić tworzywo?
Ull pisze:
Nie ma skutecznej diety, trzeba mniej wpierdalać po prostu. Przywiąż jej ciastko na patyku, ją do roweru, a ty masz darmowe jeżdżenie bez wysiłku :) A co do tuneli - to nie to samo, tylko prawie 2x większe. No i szumi trochę głośniej jak wieje. Haters gonna hate!
Ewentualnie wpierdalać normalnie, tylko później zapierdalać trochę więcej ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 13 Kwi, 2012, 13:22:32
Niebezpieczne połączenie tych, no... na "cy" z tym, no... na "inte"...
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 13 Kwi, 2012, 17:33:09
Ull: Jeśli chcesz, żeby wzięła się za siebie idź z nią na zakupy (trochę poświęcenia), powiedz, że widziałeś coś super i przynieś jej rozmiar za małe z przekonaniem w głosie "byłem przekonany, że nosisz S!" ewentualnie sprawdzony sposób Astona - oglądaj się za każdą inną na ulicy i poczekaj aż zacznie ją to wkurwiać, po miesiącu będzie widać rezultaty.
Jak laska ma w dupie swój wygląd osobisty, to na chuj mi taka laska? Od nas wymaga się byśmy mieli sześciopaki i sylwetki niczym antyczni herosi, to też mamy swoje wymagania wobec kobiet. Brutalne, ale prawdziwe.
Ode mnie się nic nie wymaga, ja nic nie wymagam. Jeśli ktoś jest ze sobą tylko dla wyglądu / żeby było się z kim pokazać / brzydkich nie rucham, to kurwa sorry - żal mi Was.
Jeżeli nie mieści się w swoje stare ciuchy i kupuje pierw rozmiar większe, a potem dwa i ma w dupie to, że przestaje być atrakcyjna, to dlaczego mam udawać, że w dalszym ciągu mnie pociąga? Tak, jestem skurwielem i przywiązuję dużą uwagę do wyglądu zewnętrznego, dlatego m.in. siebie nie oszczędzam na siłowni by również prezentować się jak najlepiej i jak najatrakcyjniej dla płci przeciwnej. Skoro podobają mi się laski z rozkładówek, to dlaczego nie miałbym się umawiać z równie fajnymi?
No offence, ale ja pierdolę, co z Ciebie za pustak :D OK, EOT z mojej strony, nie mam w kwestiach pracowania nad sobą nic do powiedzenia więc nie będę Wam topiku zaśmiecał.
No offence, ale ja pierdolę, co z Ciebie za pustak :D
Nie każdy ma tak wyjebane jak Ty ;) Może i jestem pusty, próżny i zarozumiały. Chuj mnie to boli, przynajmniej nie robię niczego wbrew sobie, a nawet jestem szczęśliwy ze swojego życia. Niech inni sobie komentują moje postępowanie, życia za mnie nie przeżyją i za mnie nie umrą.
Teraz nic nie spalałem, bo ciężko przy 4k kalorii dziennie, ale starałem się po każdym treningu chociaż pół godziny powiosłować. Zrobię jeszcze jeden cykl by podrosnąć, a potem zabieram się za rzeźbienie i do wakacji mam nadzieję przyzwoicie wyglądać. Plan minimum to jest 82-83 kg masy beztłuszczowej.
Ryż biały. Najuboższy w wszelkie składniki odżywcze, ale najtańszy. Zjadam go dziennie blisko 400g przyrządzanego na najróżniejsze sposoby, bo po prostu uwielbiam ryż. Do tego staram się dodawać do potraw tłuszcze roślinne, oleje itd. Na własność mam ogromny orzech, z którego mam darmowe orzechy włoskie, które bardzo lubię i też są bogate w kalorie. Prócz tego wszystkiego dochodzą jeszcze normalne posiłki, w których zwracam uwagę na białko, carbo z odżywek i czasami kupuje czyste krabo, by uzupełnić dietę, ale to bardzo sporadycznie. No i owoce, warzywa itd ;) Generalnie moja dieta jest bardzo monotonna i od kilku lat praktycznie jem to samo. Skoro jest tanie i mi smakuje, to nie będę wydziwiać ;)
Uważaj, mądą, bo może nie tylko moja kobieta przegląda wpisy na forum.
Nie przegląda, a nawet jeśli - nie dbam o to.
@ Niedziak - już wiem, z kim śpię w Poznaniu.
Cytuj
Ull pisze:
Nie ma skutecznej diety, trzeba mniej wpierdalać po prostu. Przywiąż jej ciastko na patyku, ją do roweru, a ty masz darmowe jeżdżenie bez wysiłku :)
Ull: Jeśli chcesz, żeby wzięła się za siebie idź z nią na zakupy (trochę poświęcenia), powiedz, że widziałeś coś super i przynieś jej rozmiar za małe z przekonaniem w głosie "byłem przekonany, że nosisz S!" ewentualnie sprawdzony sposób Astona - oglądaj się za każdą inną na ulicy i poczekaj aż zacznie ją to wkurwiać, po miesiącu będzie widać rezultaty.
Ona nie je dużo, ale je gówniane rzeczy i się dziwi, że choruje non-stop. Bardziej mi chodzi o ćwiczenia, bo nie jest gruba, ale mogłaby śmiało wyglądać lepiej, gdyby trochę tłuszczu zgubiła. Ja zresztą też nie wyglądam idealnie, no ale ćwiczę trzy razy w tygodniu intensywnie, a codziennie dojeżdżam na uczelnię rowerem 14km, w tym jakieś 3km pod górkę, nie wspominając o dużo zdrowszych nawykach żywieniowych, którymi ona nie potrafi się ode mnie zarazić.
Na zakupy chodzimy bez problemów, ale jej rozmiar po siedmiu latach związku powinienem raczej znać ;) Takie teksty nic by nie dały oprócz irytacji i odbijania sobie na mnie. To samo z innymi dziewczynami - jeśli cokolwiek wspomnę, pokażę (na żywo, czy w necie) to się obrusza, że bardziej mi się inne kobiety podobają i że to tylko moja wina (to typ takiej, która nigdy się do własnej winy nie przyzna w tak "nieobiektywnych" sprawach).
Cóż, kocham ją, choć mieliśmy swoje dość poważne przejścia, i boli mnie, że marnuje sobie zdrowie. Kiedyś będzie matką moich dzieci, więc mi na tym zależy ;) Wygląd oczywiście też jest ważny, zwłaszcza, że ona jest świadoma tego, jak wygląda i przez to celowo nosi "worowate" ciuchy, nic, co by uwydatniało w jakiś sposób kobiece kształty.
A Ty Omlet się nie odzywaj, widziałem Twoją dziewczynę i jest nie dość, że ładna, to i zgrabna :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 14 Kwi, 2012, 21:38:24
Mądu, Ull miał natchnienie. Poniekąd na temat:
Cytuj
uważam, że jeśli kobieta o siebie faktycznie dba, nie jest brzydka itd. to jej facet oglądając się za innymi, czy jak mondo napisał "pokazując" wykazuje się nadzwyczajnym brakiem taktu, wychowania i jakichkolwiek zasad moralnych, no i do tego nie szanuje jej
ale fakt, to działa, gdybym ważyła 70kg, a mój mężczyzna by się oglądał za innymi to byłoby coś na rzeczy, jednak jeśli wyglądam jak wyglądam, i facet nie marudzi - a nie marudzi - to musi być totalnym idiotą i dupkiem, że robi to co robi
i nadaje się do odstrzału w trybie natychmiastowym - szczególnie jeśli nic nie robi ze sobą w tym kierunku, w którym każe kobiecie
kilka ładnych, kobiecych rzeczy, które podkreślają kształty - nawet jeśli nie są idealne 90-60-60 robi naprawdę wiele, wiem to z własnego przykładu, że ubierając się w coś ładnego, w czym wyjątkowo podobam się mojemu panu - działa cuda w umyśle jeśli chodzi o spalanie tłuszczyku to u mnie sprawdziły się aeroby - A6W, bo brzuszek pomimo nieznacznej ilości fat'u nabiera ładniejszego kształtu
Bez obrazy Panowie, ale trochę tu pierdolicie bez sensu, jak gdyby dziewczyna przekraczająca 70kg była potworem, którego się kijem odpycha. Pewnie, że nie każdy wygląda dobrze przy danej wadze, ale znam mnóstwo babek co ważą więcej, wyglądają bardzo seksownie i na powodzenie nie narzekają. A brak płaskiego brzucha ze zdrowiem nic wspólnego nie ma. Wręcz przeciwnie, kobiety tak są zbudowane, że trochę ciała tu i ówdzie zdrowiu tylko sprzyja. Przykro się czyta to co niektórzy z was tu piszą, bo pachnie drobnomieszczańskim prostactwem i tak naprawdę wynika z waszych osobistych kompleksów, które przelewacie na kobiety. Myślałem, że to taki durny stereotyp na temat facetów dbających o sylwetkę, że leczą w ten sposób swoje kompleksy, ale niektórzy tutaj bardzo się starają, żeby ten głupi mit potwierdzić.
A ogólnie jak się nie lubi kobiet, które wyglądają kobieco to bez sensu jest samego siebie oszukiwać i lepiej już zapinać w dupę kolegę.
Dlaczego po prostu nie napisałeś, że pijesz do mnie? :) Kwestia gustu kto jakie kobiety lubi, ale chyba nikt mi nie powie, że obojętne mu czy kobieta o siebie dba czy nie, bo kurwa, ale o to rozchodziła się tutaj cała dyskusja. Jeżeli ktoś już nazywa mnie drobnomieszańskim zakompleksionym prostakiem, to niech sobie przeczyta dokładnie moje wypowiedzi w kontekście całego tematu, a następnie przestanie oceniać ludzi na podstawie kilku wypowiedzi na jakiś temat. Amen.
Uważaj, mądą, bo może nie tylko moja kobieta przegląda wpisy na forum.
Nie przegląda, a nawet jeśli - nie dbam o to.
@ Niedziak - już wiem, z kim śpię w Poznaniu.
Cytuj
Ull pisze:
Nie ma skutecznej diety, trzeba mniej wpierdalać po prostu. Przywiąż jej ciastko na patyku, ją do roweru, a ty masz darmowe jeżdżenie bez wysiłku :)
Ull: Jeśli chcesz, żeby wzięła się za siebie idź z nią na zakupy (trochę poświęcenia), powiedz, że widziałeś coś super i przynieś jej rozmiar za małe z przekonaniem w głosie "byłem przekonany, że nosisz S!" ewentualnie sprawdzony sposób Astona - oglądaj się za każdą inną na ulicy i poczekaj aż zacznie ją to wkurwiać, po miesiącu będzie widać rezultaty.
Ona nie je dużo, ale je gówniane rzeczy i się dziwi, że choruje non-stop. Bardziej mi chodzi o ćwiczenia, bo nie jest gruba, ale mogłaby śmiało wyglądać lepiej, gdyby trochę tłuszczu zgubiła. Ja zresztą też nie wyglądam idealnie, no ale ćwiczę trzy razy w tygodniu intensywnie, a codziennie dojeżdżam na uczelnię rowerem 14km, w tym jakieś 3km pod górkę, nie wspominając o dużo zdrowszych nawykach żywieniowych, którymi ona nie potrafi się ode mnie zarazić.
Na zakupy chodzimy bez problemów, ale jej rozmiar po siedmiu latach związku powinienem raczej znać ;) Takie teksty nic by nie dały oprócz irytacji i odbijania sobie na mnie. To samo z innymi dziewczynami - jeśli cokolwiek wspomnę, pokażę (na żywo, czy w necie) to się obrusza, że bardziej mi się inne kobiety podobają i że to tylko moja wina (to typ takiej, która nigdy się do własnej winy nie przyzna w tak "nieobiektywnych" sprawach).
Cóż, kocham ją, choć mieliśmy swoje dość poważne przejścia, i boli mnie, że marnuje sobie zdrowie. Kiedyś będzie matką moich dzieci, więc mi na tym zależy ;) Wygląd oczywiście też jest ważny, zwłaszcza, że ona jest świadoma tego, jak wygląda i przez to celowo nosi "worowate" ciuchy, nic, co by uwydatniało w jakiś sposób kobiece kształty.
A Ty Omlet się nie odzywaj, widziałem Twoją dziewczynę i jest nie dość, że ładna, to i zgrabna :)
Hej mondo, cały sekret szczupłej sylwetki tkwi w odżywianiu, ćwiczenie może być użyteczne ale nie konieczne. Jak pisze ekspert żywnościowy Alan Aragon:
Cytuj
When speaking of nutrition for improving body composition or training performance, it's crucial to realize there's an underlying hierarchy of importance. At the top of the hierarchy is total amount of the macronutrients by the end of the day.
Trzymając się restrykcji kalorycznych nie trzeba w zasadzie się nawet "czysto" odżywiać. Problem w tym, że większość ludzi chce rezultatów na teraz, a bezpieczne zrzucenie sporej nadwagi może zająć nie miesiąc, a rok :)
Pewnie, że kwestia gustu, ale też kobiety (zresztą mężczyźni również) tak mają, że jedna lepiej wygląda gdy jest szczuplejsza i parę kilo więcej jej nie sprzyja, a inna odwrotnie. A nie piję konkretnie do Ciebie, bo chodzi mi ogólnie o takie gadanie, że konkretna waga=atrakcyjny wygląd, co jest bzdurą, bo to kwestia indywidualna, a przewinęło mniej lub bardziej dosłownie w kilku postach różnych osób. I nie nazywam nikogo prostakiem tylko podkreślam, że to opinie o takim zabarwieniu, że się kojarzy z gadaniem, że dziewczyna musi być opalona i nosić tipsy, bo inaczej nie można się z nią pokazać. Więc dla ścisłości i jeśli tak sobie życzysz to prosto do Ciebie: uważam, że w tym temacie, w ostatnich postach wypowiadasz opinie na poziomie mentalności drobnomieszczańskiego, zakompleksionego prostaka, co jednak kontrastuje z innymi Twoimi wypowiedziami.
Dobra, jeżeli chodzi o wygląd kobiet, to gustuję w wysportowanych typach sylwetki. Dwa przykłady uzasadniające moje 'kontrowersyjne' poglądy w temacie. Pierwsza:
Druga:
Wnioski:
Tak, mimo wszystko wolę być drobnomieszczańskim prostakiem, ale przynajmniej nie mam potrzeby oglądania się za innymi.
Spotykałem się z pewną laską przez dłuższy okres czasu. Fajna i mądra dziewczyna z fantastyczną figurą itd. Wszystko było ładnie i pięknie, ale później transformacja z Scarlett Johansson w Martę Grycan. Dosłownie, na wadze plus 21 kilo w kilka miesięcy. Nie było to spowodowane żadnymi problemami, tylko "lepiej sobie wieczorem oglądnąć nowy serial niż pójść na rower". Oczywiście ja musiałem wysłuchiwać za każdym razem jak moje mięśnie brzucha nie były widoczne. Do tego, moja ulubiona część historii, zrobienie mi awantury przy 150 gościach na weselu, że "ciągle jem a i tak już wyglądam jak spasiona świnia". Dodam tylko, że wyglądałem mniej więcej jak na zdjęciach, które dodałem kilka postów wyżej. Po czasie powiedziałem wprost, że przestała być dla mnie atrakcyjna i pociągająca, do tego wobec mnie stawia wysokie wymagania, więc powiedziałem, że albo katujemy się razem i dążymy do tego byśmy oboje byli zadowoleni, albo ja też chrzanię ciągłe katowanie się dietami i ćwiczeniami. W odpowiedzi usłyszałem, że jak tak bardzo podobają mi się inne, to mam wypierdalać. No i wypierdoliłem plując sobie w brodę dlaczego tak późno.
Dosłownie, na wadze plus 21 kilo w kilka miesięcy.
A ogólnie jak się nie lubi kobiet, które wyglądają kobieco to bez sensu jest samego siebie oszukiwać i lepiej już zapinać w dupę kolegę.
TO jest dla mnie szczyt kretynizmu w podejściu. Co to jest niby "wygląd kobiecy"? Co to niby za wyznacznik? Na litość boską, najbardziej pociągają mnie niskie, szczuplutkie (nawet te "za bardzo") KRÓTKOWŁOSE brunetki. I co, w związku z tym jestem gejem, bo nie lecę na cycate milf'y? Kobiecość się wyraża w zachowaniu trzynaście razy bardziej niż w samym wyglądzie, o ile w ogóle można określić jeden typ kobiecości.
ee tam 21 kilo w kilka miechow... mnie wywalilo 20kg wiecej w dwa miechy :) a wczesniejsze 10 szlo przez 2 lata :D wiec w ciagu okolo 2 lat przytylem 30kg :) z 65 na 95 :P
A ogólnie jak się nie lubi kobiet, które wyglądają kobieco to bez sensu jest samego siebie oszukiwać i lepiej już zapinać w dupę kolegę.
TO jest dla mnie szczyt kretynizmu w podejściu. Co to jest niby "wygląd kobiecy"? Co to niby za wyznacznik? Na litość boską, najbardziej pociągają mnie niskie, szczuplutkie (nawet te "za bardzo") KRÓTKOWŁOSE brunetki. I co, w związku z tym jestem gejem, bo nie lecę na cycate milf'y? Kobiecość się wyraża w zachowaniu trzynaście razy bardziej niż w samym wyglądzie, o ile w ogóle można określić jeden typ kobiecości.
Ogarnijta się.
Bo i w Twojej wypowiedzi i w wypowiedzi Niedziaka, na samym początku powinno być IMO. I problem rozwiązany :)
Tak wcinając się w waszego flejma - Niedziak, jak przeczytałem twojego posta to nasunął mi się wczorajszy kwejk -> (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi1.kwejk.pl%2Fsite_media%2Fobrazki%2F2012%2F04%2Fe48596f03a0eb7e1b4cc32578c394746.jpg%3F1334391572&hash=e46f831e988492b655250c889d563200ac9ad1af) :P
A co do flejma, to imho moim zdaniem wygląd kobiety jest kwestią gustu. A jeśli Ci nie pasuje, to jak słusznie mówi Niedziak wcale z nią nie trzeba być. To wszystko przecież jest dobrowolne.
Ej pany, pomóżta :( zacząłęm biegać według jakiegoś tam śmiesznego planu i zaczynam się wkręcać, czuję poprawę kondycji, ale mam jeden problem - co i na ile przed bieganiem jeść?
Ej pany, pomóżta :( zacząłęm biegać według jakiegoś tam śmiesznego planu i zaczynam się wkręcać, czuję poprawę kondycji, ale mam jeden problem - co i na ile przed bieganiem jeść?
Ja jak biegałem z samego rana, to piłem tylko wodę i później z biegu - banan, prysznic i pod kołdrę - kiedyś wyczytałem, że jak się legnie pod kołdrę po biegach i poleży tak z 30 minut to to jakoś ogranicza produkcję kwasu mlekowego.
Ej pany, pomóżta :( zacząłęm biegać według jakiegoś tam śmiesznego planu i zaczynam się wkręcać, czuję poprawę kondycji, ale mam jeden problem - co i na ile przed bieganiem jeść?
Ja jak biegałem z samego rana, to piłem tylko wodę i później z biegu - banan, prysznic i pod kołdrę - kiedyś wyczytałem, że jak się legnie pod kołdrę po biegach i poleży tak z 30 minut to to jakoś ogranicza produkcję kwasu mlekowego.
Jop, też biegałem z rana na czczo, ale biegło się średnio. Ostatnio pobiegłem z dwie (?) godziny po obiedzie i biegło się nieporównywalnie lepiej, zero zmęczenia.
To zależy po co biegasz. Jak chcesz spalić tłuszcz to aeroby na czczo. Wiadomo że się będziesz wtedy bardziej męczył, organizm lepiej pracuje gdy źródłem energii są węglowodany. Jak ćwiczysz na czczo to spalasz własne zasoby tłuszczu. Ale pamiętaj 1kg tłuszczu to około 8000kcal, a to duuuużo biegania ;)
Aha, czyli mam się męczyć? :D No dobra, jakoś przeboleję, bo 86kg przy 178cm jednak trochę boli...
Albo zacznij robić insanity - jeden trening lekko licząc ponad 800kcal spalasz, w najcięższym dniu treningowym wychodziło mi ponad 1100. Szybko widać efekty ;)
Aha, czyli mam się męczyć? :D No dobra, jakoś przeboleję, bo 86kg przy 178cm jednak trochę boli...
Albo zacznij robić insanity - jeden trening lekko licząc ponad 800kcal spalasz, w najcięższym dniu treningowym wychodziło mi ponad 1100. Szybko widać efekty ;)
Brzmi interesująco ;) Dzie można znaleźć coś więcej o tym?
To i ja się pochwalę. Dziś wystartowałem i ukończyłem VIII Półmaraton Toruński. Założenie było takie, żeby ukończyć... Biegam od ok 2 miesięcy i jest to efekt uboczny treningu do zawodów TFA I FCC (takie tam strażackie). Czas: 1:51,32 Czas netto: 1:50,52 Z takim wynikiem jestem bardzo zadowolony. Tym bardziej, że było gorąco i po rozmowie ze starymi wyjadaczami wiem, że trasa była bardzo trudna. Powyższe czasy dały miejsce 67 w klasyfikacji mężczyzn i 69 open (czyli 2 laski mnie wyprzedziły). To był mój debiut i wiem, że w 75% biegnie głowa a nie nogi. Po 16km to już była tylko walka z moją (słabą) psychiką.
Dodam tylko, że jak na biegacza to mam dość sporą masę bo ok 97kg... Podczas tych niecałych dwóch godzin wypociłem sporo ponad 3,5 kg. Wychodząc z domu ważyłem 97,5 a po powrocie 94,2 a wypiłem po zakończeniu biegu ponad 1l płynów...
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 21 Maj, 2012, 09:03:38
Jako Człowiek-Biegacz i nastoletni rekordzista machłem full maratona trzy razy. Fakt, że się nie liczy, bo nie było tylko na czas, gdyż po drodze były jeszcze ciekawe zadania do wykonania. Takie tam zabawy surwiwalowe. Polecam, trochę się w mózgu polepsza, z patrzeniem na całe życie włącznie.
kilka nowych fotek, nudity warning ;) ale penora nie widać (sry bat).
Tutaj fotkie zrobione jakieś 2-2,5 lata temu, zanim jeszcze w ogóle zacząłem ćwiczyć na siłce. Ale bardzo dużo sportu uprawiałem, piłka nozna, siatkowka, kosz i milionych innych rzeczy. Ważyłem wtedy około 65kg, tak myślę.
a tutaj foty zrobione dzisiaj, po 7 miesiącach ćwiczeń, waga w tej chwili 73-74 kg. W maxymalnym momencie ważyłem 80 ale przez Krzycha przeszedłem na diete Leangains, której staram się trzymać cały czas.
Heh nie za zdrowo, a wyglądasz i tak świetnie! :) Kawał dobrego treningu. Ja jem dobrze, ale nie trenuje zbytnio, więc wyglądam nieciekawie. Moze sprobuje LG i jakis mocnych treningow po obronach... :) Dajesz motywacje na wakacje! :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 03 Cze, 2012, 23:42:37
Jak ktoś chce zerknąć, poniżej plan treningowy którym aktualnie się posługujemy: https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Ava2qQcZF7B6dGRFRTN1d3NqY0FsbXdJbDlqQl9BdHc
Ahh, Lothar będę brał Cię w piątek <3 Klasa, nie mam pytań :tak:
Też zacząłem się stosować po części do LG. Po części, bo nie umiem i nie do końca mogę zmienić tak radykalnie nawyków żywieniowych i stosuję się tylko do jedzenia w określonych przedziałach czasowych. Rezultaty? 2-3 cm mniej w pasie, mięśnie skośne brzucha mocno zarysowane i na wadze plus 2-3kg. To działa!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 04 Cze, 2012, 00:10:37
Jak ktoś chce zerknąć, poniżej plan treningowy którym aktualnie się posługujemy: https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Ava2qQcZF7B6dGRFRTN1d3NqY0FsbXdJbDlqQl9BdHc
myślałem że lg zakłada bardziej siłowe ukierunkowanie treningu. jak to w końcu jest?
Jak ktoś chce zerknąć, poniżej plan treningowy którym aktualnie się posługujemy: https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Ava2qQcZF7B6dGRFRTN1d3NqY0FsbXdJbDlqQl9BdHc (https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Ava2qQcZF7B6dGRFRTN1d3NqY0FsbXdJbDlqQl9BdHc)
myślałem że lg zakłada bardziej siłowe ukierunkowanie treningu. jak to w końcu jest?
Ułożyłem taki plan bo zdecydowanie lepiej mi się tak ćwiczy. Jest on inspirowany planem treningowym Steve Reeves'a. Przy treningu dużymi obciążeniami miałem wrażenie że przeciążam CNS, czasami zdarzało się też że bolały mnie stawy (jestem dosyć "delikatnie" zbudowany). Przy takim treningu - mimo jego długości - mam niesamowitą frajdę z siłowni.
Z naukowego punktu widzenia ciężko ocenić jak objętość i intensywność treningu wpływa na przyrosty. Tutaj (http://www.plosone.org/article/info:doi/10.1371/journal.pone.0012033#pone-0012033-t002) można przeczytać, że trening o większej objętości z mniejszym obciążeniem stymuluje bardziej syntezę protein, niż trening o małej objętości z dużym obciążeniem. Dotyczy to jednak krótkoterminowego badania, które badało tylko markery syntezy protein, więc można tylko spekulować że taki trening jest lepszy na dłuższą metę...
Przyspieszam teraz (znaczy się po piątku hehe) proces chudnięcia, bo chcę zobaczyć jak nieestetycznymi mięśniami brzucha obdarowała mnie natura ;) Fotka startowa (głównie dla mojej motywacji): Ktoś może zacznie ze mną? Pierwszy update na koniec czerwca.
Jak ktoś chce zerknąć, poniżej plan treningowy którym aktualnie się posługujemy: https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Ava2qQcZF7B6dGRFRTN1d3NqY0FsbXdJbDlqQl9BdHc (https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Ava2qQcZF7B6dGRFRTN1d3NqY0FsbXdJbDlqQl9BdHc)
myślałem że lg zakłada bardziej siłowe ukierunkowanie treningu. jak to w końcu jest?
Ułożyłem taki plan bo zdecydowanie lepiej mi się tak ćwiczy. Jest on inspirowany planem treningowym Steve Reeves'a. Przy treningu dużymi obciążeniami miałem wrażenie że przeciążam CNS, czasami zdarzało się też że bolały mnie stawy (jestem dosyć "delikatnie" zbudowany). Przy takim treningu - mimo jego długości - mam niesamowitą frajdę z siłowni.
Z naukowego punktu widzenia ciężko ocenić jak objętość i intensywność treningu wpływa na przyrosty. Tutaj (http://www.plosone.org/article/info:doi/10.1371/journal.pone.0012033#pone-0012033-t002) można przeczytać, że trening o większej objętości z mniejszym obciążeniem stymuluje bardziej syntezę protein, niż trening o małej objętości z dużym obciążeniem. Dotyczy to jednak krótkoterminowego badania, które badało tylko markery syntezy protein, więc można tylko spekulować że taki trening jest lepszy na dłuższą metę...
a jak oceniasz ten system LG? nie wiem ile już to stosujecie, ale fajnie by było jakbyś spróbował jakoś obiektywnie opisać rezultaty wady i zalety :)
Przyspieszam teraz (znaczy się po piątku hehe) proces chudnięcia, bo chcę zobaczyć jak nieestetycznymi mięśniami brzucha obdarowała mnie natura ;) Fotka startowa (głównie dla mojej motywacji): Ktoś może zacznie ze mną? Pierwszy update na koniec czerwca.
Jak ktoś chce zerknąć, poniżej plan treningowy którym aktualnie się posługujemy: https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Ava2qQcZF7B6dGRFRTN1d3NqY0FsbXdJbDlqQl9BdHc (https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Ava2qQcZF7B6dGRFRTN1d3NqY0FsbXdJbDlqQl9BdHc)
myślałem że lg zakłada bardziej siłowe ukierunkowanie treningu. jak to w końcu jest?
Ułożyłem taki plan bo zdecydowanie lepiej mi się tak ćwiczy. Jest on inspirowany planem treningowym Steve Reeves'a. Przy treningu dużymi obciążeniami miałem wrażenie że przeciążam CNS, czasami zdarzało się też że bolały mnie stawy (jestem dosyć "delikatnie" zbudowany). Przy takim treningu - mimo jego długości - mam niesamowitą frajdę z siłowni.
Z naukowego punktu widzenia ciężko ocenić jak objętość i intensywność treningu wpływa na przyrosty. Tutaj (http://www.plosone.org/article/info:doi/10.1371/journal.pone.0012033#pone-0012033-t002) można przeczytać, że trening o większej objętości z mniejszym obciążeniem stymuluje bardziej syntezę protein, niż trening o małej objętości z dużym obciążeniem. Dotyczy to jednak krótkoterminowego badania, które badało tylko markery syntezy protein, więc można tylko spekulować że taki trening jest lepszy na dłuższą metę...
a jak oceniasz ten system LG? nie wiem ile już to stosujecie, ale fajnie by było jakbyś spróbował jakoś obiektywnie opisać rezultaty wady i zalety :)
Zbyt krótko i niedokładnie korzystam z Lean Gains żeby cokolwiek sensownego napisać o tym. Ogólnie LG jest dla mnie naturalne; prawie zawsze omijałem śniadania i jadłem 2-3 duże posiłki dziennie. Dla mnie znacznie bardziej praktyczne niż "zalecane" 6+ posiłków dziennie, na które pracując w korporacyjnych godzinach mało czasu. Po prostu wtryniam jeden ogromny posiłek dziennie (często zawierający ok. 80g białka) i w zależności czy jest to dzień nietreningowy czy treningowy dodaję dodatkowe posiłki żeby znaleźć się pod lub nad dziennym zalecanym spożyciem kalorycznym.
Na pusty żołądek trenowałem tylko kilka razy (przed pracą) i nie wpłynęło to negatywnie na trening (prócz tego że nie potrafię trenować w godzinach porannych).
Ja osobiście preferuje trening na pusty żołądek. Nie wiem czemu w sumie... Lordu, co dokładnie zmieniasz w swoim lifejstajlu, żeby zrzucić brzuszek, bo z chęcią też podjąłbym wyzwanie :)
Głównie to chciałbym bardziej "czysto" jeść w dni nietreningowe. Często zdarza mi się jeść "cheat meal" w te dni (choć wpasowuję się nim poniżej zapotrzebowania kalorycznego). Chcę też treningi prowadzić kompletnie na czczo (a przynajmniej większość treningów). Czemu?
Planujemy z Lotharem odwiedzić pomorze jak będzie słonecznie, więc warto by było jakoś wyglądać na plaży :)
Noo too pozamiatane...
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 10 Cze, 2012, 22:51:48
Po pierwsze primo: lord już nie jest zamaskowanym pakerem, ujawnił muskle, więc zrewidowałem poglądy :). Po druge: wiecie, gdzie zapraszają, jak już tu będziecie? ;)
Jesteś prawdziwym facetem czy nędznym, nikczemnym i na wskroś złośliwym waginosceptykiem, że prezentujesz postawę progołoklatną? Men, serio, zadaniem faceta w życiu jest po prostu bycie facetem, a nie golenie klaty. :C
Jesteś prawdziwym facetem czy nędznym, nikczemnym i na wskroś złośliwym waginosceptykiem, że prezentujesz postawę progołoklatną? Men, serio, zadaniem faceta w życiu jest po prostu bycie facetem, a nie golenie klaty. :C
Ech, o tempora, o mores...
Chciałem skomentować, ale wyczułem oczywisty trolling. Zatem:
Tym ciągiem, to golenie czegokolwiek = zniewieściałość? Dajcie spokój, dla wielu to kwestia wygody i higieny, a jeśli tak bardzo chcecie być samcami alfa to won do lasu rąbać drzewa i polować.
A ja zawsze myślałem, że prawdziwego faceta od pizdy odróżnia zachowanie i to jak w życiu postępuje, a nie wygląd i golenie klaty. No cóż, nie ma to jak dzień ze zrujnowanym światopoglądem...
Tym ciągiem, to golenie czegokolwiek = zniewieściałość? Dajcie spokój, dla wielu to kwestia wygody i higieny, a jeśli tak bardzo chcecie być samcami alfa to won do lasu rąbać drzewa i polować.
A ja zawsze myślałem, że prawdziwego faceta od pizdy odróżnia zachowanie i to jak w życiu postępuje, a nie wygląd i golenie klaty. No cóż, nie ma to jak dzień ze zrujnowanym światopoglądem...
A widziałeś kiedyś twardziela z czarnym emo-fryzem, w rurkach, trampkach i żółtej koszulce? :D
A ja zawsze myślałem, że prawdziwego faceta od pizdy odróżnia zachowanie i to jak w życiu postępuje, a nie wygląd i golenie klaty. No cóż, nie ma to jak dzień ze zrujnowanym światopoglądem...
F
A widziałeś kiedyś twardziela z czarnym emo-fryzem, w rurkach, trampkach i żółtej koszulce? :D
Tym ciągiem, to golenie czegokolwiek = zniewieściałość? Dajcie spokój, dla wielu to kwestia wygody i higieny, a jeśli tak bardzo chcecie być samcami alfa to won do lasu rąbać drzewa i polować.
A ja zawsze myślałem, że prawdziwego faceta od pizdy odróżnia zachowanie i to jak w życiu postępuje, a nie wygląd i golenie klaty. No cóż, nie ma to jak dzień ze zrujnowanym światopoglądem...
A widziałeś kiedyś twardziela z czarnym emo-fryzem, w rurkach, trampkach i żółtej koszulce? :D
A ja zawsze myślałem, że prawdziwego faceta od pizdy odróżnia zachowanie i to jak w życiu postępuje, a nie wygląd i golenie klaty. No cóż, nie ma to jak dzień ze zrujnowanym światopoglądem...
A widziałeś kiedyś twardziela z czarnym emo-fryzem, w rurkach, trampkach i żółtej koszulce? :D
No bez przesady, co? ;) Chociaż jak Bat kiedyś to fajnie podsumował, 'jest nas blisko 7 miliardów, więc bankowo znajdzie się co najmniej jeden taki'.
A ja zawsze myślałem, że prawdziwego faceta od pizdy odróżnia zachowanie i to jak w życiu postępuje, a nie wygląd i golenie klaty. No cóż, nie ma to jak dzień ze zrujnowanym światopoglądem...
A widziałeś kiedyś twardziela z czarnym emo-fryzem, w rurkach, trampkach i żółtej koszulce? :D
Musza, nie masz czarnych włosów ale wypowiedz się.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 18 Cze, 2012, 23:37:04
A ja zawsze myślałem, że prawdziwego faceta od pizdy odróżnia zachowanie i to jak w życiu postępuje, a nie wygląd i golenie klaty. No cóż, nie ma to jak dzień ze zrujnowanym światopoglądem...
A widziałeś kiedyś twardziela z czarnym emo-fryzem, w rurkach, trampkach i żółtej koszulce? :D
Przyspieszam teraz (znaczy się po piątku hehe) proces chudnięcia, bo chcę zobaczyć jak nieestetycznymi mięśniami brzucha obdarowała mnie natura ;) Fotka startowa (głównie dla mojej motywacji): Ktoś może zacznie ze mną? Pierwszy update na koniec czerwca.
To bez tych tabletek już się nie da? Odpowiednia dieta i wysiłek fizyczny to za mało?
Bandit, o chuj się czepiasz? jedni wolą naturalnie rosnąc, chwała im za to; drudzy wolą przypieprzyć kreatynę i inne i rosnąć w ten sposób i też im za to chwała. Rozumiem jakbyś się przypierdolił mając konkretną masę zrobioną czy cokolwiek w tym kierunku. Dałeś radę kiedyś wytrzymać 3x w tygodniu na siłowni po 1-2h przez kilka miesięcy? Zrobiłeś coś w kierunku tężyzny fizycznej? Nie? So STFU.
no hate intended, po prostu alkohol + takie pierdolenie = gorączka w chuj
Ja rozumiem, jakby sterydy brał, czy co, ale kreatyna, BCAA i serwatka? Tożto naturalniej się chyba nie da? Sam niedługo będę podobny zestaw kupował, gdzie się zaopatrujecie?
Bez odpowiedniej diety i prawidłowego planu treningowego to nawet sterydy anaboliczne nie pomogą :) Mondziu, jak będziesz chciał kupować to daj znać, się coś poszuka, bo często są promocje.
Bandit, zawsze dochodzisz do jakiegoś momentu, którego już organizm naturalnie nie jest w stanie przeskoczyć. W takich wypadkach sięgasz po suplementy, niektórzy w następnej kolejności prohormony, sterydy anaboliczne, sterydy dla koni wyścigowych... itd.
A tam od razu chemia, tak się negatywnie kojarzy... chemia organiczna jakoś lepiej mi brzmi ;) To, co Az zarzucił nie jest potrzebne, ale pomaga, a na pewno nie szkodzi.
Bandit, zawsze dochodzisz do jakiegoś momentu, którego już organizm naturalnie nie jest w stanie przeskoczyć. W takich wypadkach sięgasz po suplementy, niektórzy w następnej kolejności prohormony, sterydy anaboliczne, sterydy dla koni wyścigowych... itd.
To bez tych tabletek już się nie da? Odpowiednia dieta i wysiłek fizyczny to za mało?
"Tabletki" tak naprawdę bardzo mało dają. Jedynym tak naprawdę sprawdzonym sumplementem jest monohydrat kreatyny:
Cytuj
+11% in anaerobic peak performance, +5% in continuous anaerobic performance and a +6% increase in total workload in a classic wingate anaerobic performance test speak, Barros et al. observed in a group of trained male subjects in response to a 7-day creatine loading protocol (20g creatine monohydrate, in 5 doses spread across the day, not glucose / sugar added; cf. Barros. 2012)
Suplementy są jak najbardziej uważane za "naturalne" - w takim sensie jak np. preparat multiwitaminowy.
(https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.iron-age-classic-bodybuilding.com%2Fimages%2FSteve_Reeves_double_biceps.JPG&hash=e93842e101c8f799a7dd0a0dd9820464cff182f4) Steeve Reeves (i wielu innych) żył w czasach, kiedy nie było suplementów i sterydów...
Oj... się pokłóciliście niepotrzebnie przeze mnie miśki.
Ogólnie moje spostrzeżenia są takie, że z suplami (bez kreatyny, samo białko i bcaa) w miesiąc osiągam takie efekty jak "na sucho" w 4 miesiące. Zatem 4x szybsze działanie. Na kreatynie jeszcze nie masowałem nigdy, przekonam się jak to jest od 9 lipca... ;)
Kiedyś ktoś zapytał jak procentowo się rozkłada sukces w kulturystyce. Ile procent sukcesu to trening a ile to dieta? Czasami się słyszy opinie, że 20% sukcesu to trening a 80% to dieta, 30/70 czy inne proporcje.
BZDURA.
Prawda jest taka, że 100% sukcesu to dieta i 100% sukcesu to odpowiedni trening. ;)
Przeszedłem na pełne lean gains ;) Ale... jest jeden minus. Zawsze na godzinę czy dwie przed pierwszym posiłkiem (16-17) jestem strasznie słaby :/ Ale też w tym tygodniu miałem przymusowy tydzień przerwy od siłowni...
Ja sie pochwale, że przez pół roku zrzuciłem 22kg. Teraz przez kilka miesiecy wciaz chodze na silownie i rzezbie sylwetke. Jak na razie brałem same spalacze+ l-karnityna. Aktualnie na poczatek suplementacji biere: Kre-alkalyn Przedtreningówka Shock Therapy Witamy z Olimpu
I zobaczymy czy cos do tego doloze czy nie. Dieta oczywiscie caly czas jest i w zyciu bym nie wrocil do dawnego zywienia sie. Chodze 4 razy w tygodniu po 2 godziny na silownie. Przede wszystkim wypad na silownie, czy inny wysilek fizyczny sprawia mi frajde i sie zajebiscie czuje. Jak mam dzien bez treningowy taki jak dzis to czuje sie zle i tyle. Dlatego chyba pojde na rower. No!
Ogólnie moje spostrzeżenia są takie, że z suplami (bez kreatyny, samo białko i bcaa) w miesiąc osiągam takie efekty jak "na sucho" w 4 miesiące. Zatem 4x szybsze działanie. Na kreatynie jeszcze nie masowałem nigdy, przekonam się jak to jest od 9 lipca... ;)
Chciałbym żeby istniał taki suplement, który powoduje 4x większe przyrosty... Mógłby kosztować nawet 1k i starczać na miesiąc to i tak bym kupował.
Własnie tez myslalem zeby dolozyc sobei aminokwasy, ale tego tyle jest ze nie wiem ktore i nie wiem tez czy ma to wiekszy sens, bo katabolizm jest i bedzie ;p
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 09 Lip, 2012, 08:59:45
Własnie tez myslalem zeby dolozyc sobei aminokwasy, ale tego tyle jest ze nie wiem ktore i nie wiem tez czy ma to wiekszy sens, bo katabolizm jest i bedzie ;p
Własnie tez myslalem zeby dolozyc sobei aminokwasy, ale tego tyle jest ze nie wiem ktore i nie wiem tez czy ma to wiekszy sens, bo katabolizm jest i bedzie ;p
BCAA i tego katabolizmu nie ma albo jest zminimalizowany do granic możliwości.
Własnie tez myslalem zeby dolozyc sobei aminokwasy, ale tego tyle jest ze nie wiem ktore i nie wiem tez czy ma to wiekszy sens, bo katabolizm jest i bedzie ;p
najtańsze
nope, kreatyne to najtańszą. A aminokwasy polecam Scivation Xtend. Przynajmniej to smaczne jest.
Kreatyna-> monohydrat kreatyny od Vitalmax. Pół kilo kosztuje około 40 zł, a w składzie jest 99.9% monohydratu, a nie jakieś gówna pokroju witaminek, węglowodanów itd.
Czy wy, chodząc na siłownię, macie podobny problem? Mianowicie: -zawsze zastanawiam się czy na siłownię zabrać; ręcznik i wodę, czy gwizdek i białe rękawiczki...
Czy wy, chodząc na siłownię, macie podobny problem? Mianowicie: -zawsze zastanawiam się czy na siłownię zabrać; ręcznik i wodę, czy gwizdek i białe rękawiczki...
[ Zjadam codziennie ponad 2600 Kcal, ostatnie posiłki zaraz przed pójściem spać czyli jakoś koło 3-4 i w ciągu 2 miesięcy przytyłem kilogram. A nie jestem zbyt aktywny, całymi dniami przed kompem siedzę ;)
niemożliwe, nie znam człowieka który zjadłby 10kg kartofli
Pomyłka, zjadam 2800kcal. Zapomniałem że odejmuje 200kcal za ćwiczenia :P Czasami dobijam do 3200, ale to już jest hardcore i wtedy już raczej te kalorie pochodzą z tłuszczów.
Od miesiąca jem w dni nietreningowe ok 3000kcal a w dni treningowe ok 4500 kcal, zmiana wagi +0,5kg (czyli na granicy błędu) :facepalm: W dni nietreningowe staram się zjeść wszystko w 8 godzinnym oknie czasowym, a w treningowe nie daje rady i jem cały dzień.
Niby mięśni więcej, ale waga stoi w miejscu. (70kg, 180cm, BF około 10% widać napięte mięśnie brzucha)
Tak chciałem się pochwalić/pożalić przemianą materii...
When trying to diet to extremely low levels of body fat, muscle mass and performance loss, crashing hormones, runaway hunger and others are perennial difficulties that the non-genetic elite (or natural) dieter has to face. The Ultimate Diet 2.0 (UD2) provides the answer to all of those problems and more. Building on previous cyclical diets such as the original Ultimate Diet by Dan Duchaine and Michael Zumpano, as well as Bodyopus, the UD2 includes a full discussion of the physiological hurdles that dieters must clear to reach their goals of extremely low body fat levels. Based around cutting edge research into bodyweight regulation, calorie partitioning and more, The Ultimate Diet 2.0 is a coordinated program of training, nutrition and supplements that will let the most genetically average individual sidestep the problems I mentioned above. Every aspect of the training cycle, what to eat, how to train and what supplements to take are described in detail. As well, modifications to the diet for different goals are described as well. Variations for powerlifters, endurance athletes and those seeking mass gains are detailed as well. Please note: the UD2 is an advanced diet for advanced dieters and is only for those seeking very low levels of body fat. A male should be at 12-15% body fat or lower and females at 21-24% body fat or lower prior to considering the UD2. As well trainees must have at least 6 months of consistent training in the weight room under their belt before they even consider the UD2.
Sporą część można przeczytać sobie tutaj: http://books.google.pl/books?id=mJe6ymyZH7MC&printsec=frontcover&hl=de&source=gbs_ge_summary_r&cad=0#v=onepage&q&f=false (http://books.google.pl/books?id=mJe6ymyZH7MC&printsec=frontcover&hl=de&source=gbs_ge_summary_r&cad=0#v=onepage&q&f=false)
Myślę że obowiązkowa pozycja dla osób, które chcą wiedzieć więcej na temat jak funkcjonuje ich organizm i jak pożywienie i trening mogą wpływać na ludzki układ endokrynologiczny (oraz jak odpowiednio manipulując makroskładnikami oraz parametrami treningu można osiągnąć lepsze rezultaty na siłowni).
Ciekawe podejście do treningu siłowego. Ale z tego co czytam/widze wielkich przyrostów masy raczej nie daje, a szkoda.
Cytat: http://www.cbass.com/Synaptic.htm
Galabin Boevski, the 152-pound Bulgarian lifter who snatched a record 358 and clean & jerked 432 in winning the 1999 world championship, does three workouts a day, using maximum poundages and a limited number of exercises. In the morning, he works up to maximum singles in the snatch, clean and jerk and the front squat. In the afternoon, he does it again, sometimes lifting more than in the morning session. He finishes with an evening session, where he repeats snatches and front squats, again lifting maximum poundages. The next day he does it again!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 23 Lip, 2012, 00:16:00
3 miesiące bez treningu, najpierw sesja, a potem skręcenie nogi III stopnia, dzisiaj pierwszy trening rozruchowy, spadek siły o 20%/30%+ idę się powiesić
No ja manlet jestem, mam 175cm. Tak po prawdzie to 1 rok treningu, niecaly. Nie liczac jednego roku na innej silowni gdzie kompletnie bezsensu cwiczylem. Odkad razem z Lordem cwicze, to dzieki jego planom tren. Przyrosty sa b. Widoczne.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 23 Lip, 2012, 21:26:46
nie wiem od czego zaczynałeś ale zgaduję, że ładnie ciśniesz ;)
Tak wygladalem przed zaczeciem silowni. Ale bardzo duzo uprawialem sportu, nozna, kosz i siatkowka tak z 3-4 razy w tyg. Na tym zdjeciu wazylem okolo 62-63 kg. Po bezsensowym roku silowni dobilem do 72, zlamalem nadgarstek, mialem rok przerwy spadlem do 65. Nastepnie zaczalem cwiczyc znowu z lordem, dobilem do 80kg, mialem brzuszek ;) i teraz spadlem do tych 70-72 kg z bf ponizej 10% (chyba)
Zdjecie robione kolo 2008-09 roku
EDIT:
nigdy nie dawalem zdjęcia nóg :D wiec takie jedno:
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 24 Lip, 2012, 10:54:05
Udo by mi takie się przydało. Nie byłoby problemów na podjazdach rowerem i w górach ;)
Tak jak Bat napisał. Szacun za samozaparcie
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 24 Lip, 2012, 23:27:11
Ja narzekam na swoje uda... W barach cienizna, a nie mogę chodzić w spodniach od garnituru... Ale to akurat pozostałość po piłce, koszu, sprincie i skoku wzwyż :O Śmiesznie to wygląda
OK, przed urlopem (niecały miesiąc!!!) postanowiłem wytoczyć ciężką artylerię w walce z tłuszczem (szczególnie na podbrzuszu - ale to standardowy "trudny rejon") i wprowadzić 3 dniowy okres ketozy do diety połączony z treningiem deplecyjnym i 1,5 dniowym carb refeedem (celem superkompensacji glikogenu). Coś w stylu Ultimate Diet 2.0, ale z mniejszym reżimem. Ogólnie na siłowni często porównujemy się z Lotharem (no homo) i niesamowite jest to jak kształt mięśni (długość brzucha mięśnia, przyczepy) różnią się u dwóch osobników tej samej rasy :)
Ultra ostre fotki™ by SGS :facepalm: (https://dl.dropbox.com/u/974293/Various/1sm.jpg) (https://dl.dropbox.com/u/974293/Various/2sm.jpg)
Mondomg przygotuj plażę! 8) :love:
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 29 Lip, 2012, 00:47:31
OK, przed urlopem (niecały miesiąc!!!) postanowiłem wytoczyć ciężką artylerię w walce z tłuszczem (szczególnie na podbrzuszu - ale to standardowy "trudny rejon") i wprowadzić 3 dniowy okres ketozy do diety połączony z treningiem deplecyjnym i 1,5 dniowym carb refeedem (celem superkompensacji glikogenu). Coś w stylu Ultimate Diet 2.0, ale z mniejszym reżimem. Ogólnie na siłowni często porównujemy się z Lotharem (no homo) i niesamowite jest to jak kształt mięśni (długość brzucha mięśnia, przyczepy) różnią się u dwóch osobników tej samej rasy :)
Ultra ostre fotki™ by SGS :facepalm: (https://dl.dropbox.com/u/974293/Various/1sm.jpg) (https://dl.dropbox.com/u/974293/Various/2sm.jpg)
Mondomg przygotuj plażę! 8) :love:
niezłe plecy
a tak generalnie to nie podzieliłeś się jak masz zamiar walczyć z tym podbrzuszem ;) opisałeś tylko tak ogólnie, a wspomniałeś, że szczególnie będziesz walczył w tym rejonie, chyba, że ja coś źle rozumuje
Różne obszary tłuszczu mają różną dystrybucję adrenoreceptorów (alfa i beta). Odpowiedzialne są one za metabolizm komórek tłuszczowych i przepływ krwi przez komórkę tłuszczową. Alfa-2 to te najbardziej "upierdliwe" (hamują lipolizę i przepływ krwi), znajduje się ich sporo w tkance tłuszczowej podbrzusza i ud. Receptory te można próbować zahamować dietą. Z UD 2.0:
Cytuj
As it turns out, there is a dietary way to inhibit alpha-2 fat cells: raising blood fatty acids. When you lower carbohydrates to 20% of total calories or below, blood fatty acids increase (as a side-benefit, the catecholamine response to exercise is also increased when carbs are lowered this much). After 3-4 days of exposure to fatty acids, alpha-2 receptors become inhibited naturally (without the side effects of oral yohimbe). Combined with aerobics, this is a potent way to get rid of stubborn fat. It also explains the previous observation that low-carbohydrate diets make mobilization/loss of women's stubborn fat easier: between the lowering of insulin and the fatty acid mediated inhibition of alpha-2 receptors, those fat areas were easier to get rid of. Of course, decreasing carbohydrates fits in nicely with our goal of lowering insulin in the first place. So now we have large amounts of fatty acids floating around in the bloodstream. While this will, in general, increase fatty acid utilization by the body, we can do more. By depleting muscle glycogen with weight training (or even intensive endurance or interval training), we can upregulate CPT activity and enhance fat oxidation in the muscle.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 29 Lip, 2012, 01:35:53
Lord: Gratulacje, mi by się nie chciało stosować tego UD2 po tym jak przeczytałem książkę.
Nie będzie to stricte to samo. Ot, chcę zobaczyć jak wytrwały jestem w dążeniu do celu :) Jedna rzecz o której nie napisał (lub przegapiłem) Lyle - z czasem rośnie rezystancja na superkompensację glikogenu i ponoć ta technika jest stosowana tylko jako "contest prep" przez wielu naturalnych (czyli nie przyłapanych z niedozwolonymi substancjami we krwii lol) BB. Posty połączone: 29 Lip, 2012, 01:46:19
Nareszcie to ultranaukowe podejście Krzysia zaczęło mnie bardziej frapować niż weselić :D.
LOL Ja bardzo mało niestety wiem na ten temat. Staram się tylko poświęcać czas na rzeczy które mają sens i przybliżają mnie do celu (no może prócz oglądania animowanych GIFów późno w nocy 8)).
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 29 Lip, 2012, 22:51:52
nie no, bo ja w to nie wierzę, że można miejscowo spalić, jeszcze nie spotkałem nikogo kto by umiał, stąd taka moja reakcja
edit: odkąd przeczytałem o "leangains" nie wnikam już w te rzeczy, bo jak widać jest to totalne zaprzeczenie tego co do tej pory wymyśliły najtęższe mózgi - pojawiło się leangains i chuj, wszystko tam na odwrót niż do tej pory wszyscy mówili
za parę lat znów ktoś wleci i powie, że to jeszcze inaczej
Dlatego najprostsza metoda to jesc mniej a zapierdalać więcej
Jak chcesz stracić i tłuszcz i mięśnie to idealny sposób.
Straszenie wielkich koksów, trzeba mieć 150kg żeby się bać utraty mięśni, zresztą nikt tu nie mówi o maratonach. Prawda jest taka, że jak jesz odpowiednią ilość białka to zawsze jest na plusie choćby nie wiem co (dla zwykłego śmiertelnika) Nie ma opcji, że chodzisz na siłkę i Ci się mięśnie cofają, bo jesz połowę tego co wcześniej :/ Nie znajdę teraz, ale jest w necie typ, który jest kulturystą wegetarianinem co z pkt. widzenia typowego kulturysty jest niemożliwe nie jeść białka zwierzęcego i rosnąć. (w sumie też nie wierzę do końca w niego, bo byczek z niego sporawy. Na samej trawie tego nie wyhodował) Tylko skrajnie wyczerpujący wysiłek albo długotrwała głodówka powodują utratę mięśni
Dlatego najprostsza metoda to jesc mniej a zapierdalać więcej
Jak chcesz stracić i tłuszcz i mięśnie to idealny sposób.
Straszenie wielkich koksów, trzeba mieć 150kg żeby się bać utraty mięśni, zresztą nikt tu nie mówi o maratonach. Prawda jest taka, że jak jesz odpowiednią ilość białka to zawsze jest na plusie choćby nie wiem co (dla zwykłego śmiertelnika) Nie ma opcji, że chodzisz na siłkę i Ci się mięśnie cofają, bo jesz połowę tego co wcześniej :/ Nie znajdę teraz, ale jest w necie typ, który jest kulturystą wegetarianinem co z pkt. widzenia typowego kulturysty jest niemożliwe nie jeść białka zwierzęcego i rosnąć. (w sumie też nie wierzę do końca w niego, bo byczek z niego sporawy. Na samej trawie tego nie wyhodował) Tylko skrajnie wyczerpujący wysiłek albo długotrwała głodówka powodują utratę mięśni
Nie chce się wymądrzać bo nie mam za bardzo wiedzy ale w tym kontekście, powiedziałem "stracić" a to znaczy, że mięśnie staną się bardziej wyżyłowane i się nie rozbudują. A to jest bezsensu.
Tylko skrajnie wyczerpujący wysiłek albo długotrwała głodówka powodują utratę mięśni
No nie zupełnie , wystarczy deficyt składników odżywczych w stosunku do spalanej energii i metabolizm zamienia się w katabolizm , no i organizm zaczyna się zjadać . Niestety na pierwszy ogień idą mięśnie które znacznie szybciej się spalają niż tłuszcz .
70 kg przy 175 cm wzrostu i wyglądasz "zdrowo". Ja mam 20 kg więcej, 10 cm wyższy jestem, a wyglądam jak patyk. Wtf nature?
Już dawno przestałem oceniać cokolwiek przez pryzmat waga/wzrost. Ten sam kolo z inną budową, dietą lub ćwiczeniami może wyglądać kompletnie inaczej przy tym samym stosunku kg/cm. Ja po żarciu ogromnych porcji kurczaka z warzywami dobiłem z 73kg do 78kg w pół rpku, następnie zmieniłem plan ćwiczeń na full-body oraz tryb lean gains i teraz mam 75kg, a wyglądam znacznie szczuplej niż na początku 2kg mniej. Waga widocznie zmieniła swoje ulokowanie, dojazd codzienny na uczelnię rowerem (lol składnia) też nie zaszkodził :)
Do tego zmierzam - aeroby / cardio pomaga w spalaniu tłuszczu oraz o dziwo w budowaniu mięśni jako dodatek do do treningu siłowego. Jeśli znajdę jeszcze źródło (artykuł naukowy, w którym to przeczytałem), to wrzucę.
Ważną zaletą ćwiczeń aerobowych, o której się w ogóle nie mówi, jest wytwarzanie się nowych naczyń włosowatych w całym ciele. Co to znaczy, to chyba każdy się już domyśla ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 30 Lip, 2012, 14:56:39
Dlatego najprostsza metoda to jesc mniej a zapierdalać więcej
Jak chcesz stracić i tłuszcz i mięśnie to idealny sposób.
Straszenie wielkich koksów, trzeba mieć 150kg żeby się bać utraty mięśni, zresztą nikt tu nie mówi o maratonach. Prawda jest taka, że jak jesz odpowiednią ilość białka to zawsze jest na plusie choćby nie wiem co (dla zwykłego śmiertelnika) Nie ma opcji, że chodzisz na siłkę i Ci się mięśnie cofają, bo jesz połowę tego co wcześniej :/ Nie znajdę teraz, ale jest w necie typ, który jest kulturystą wegetarianinem co z pkt. widzenia typowego kulturysty jest niemożliwe nie jeść białka zwierzęcego i rosnąć. (w sumie też nie wierzę do końca w niego, bo byczek z niego sporawy. Na samej trawie tego nie wyhodował) Tylko skrajnie wyczerpujący wysiłek albo długotrwała głodówka powodują utratę mięśni
1. Zejście poniżej 10% tłuszczu jest dla ludzkiego organizmu frustrujące. Poszukaj sobie książki o której wcześniej pisałem i przeczytaj - jest tam napisane pokrótce jak reaguje układ hormonalny kiedy przekracza się tą barierę.
2. Nawet 80kg (z 6-7% bf) fitness modele z magazynów są w dobrej przyjaźni z combem HGH + tren. Co dopiero kulturysta.
prime with gh,, get bodyfat down low enough so you can start being play-mobile,,you never get anywhere if you have high bodyfat to begin with ,, high bodyfat for bodybuild is 12% or over,, true 12%
while priming...develop your body with! trenbolona short easter testosterona mentioned above and low dose of materona for anti estrogenic purposes with either euipona or primobolana or both in combo ...primobolana recomended more by me if you can have legit
after 3-4 months on hgh ....when you finaly see you are 8% true bodyfat and thick the right way ..thick muscle not thick balonie...you take hgh out! you ALSO TAKE THE EQUIPONA OUT! you can leave the equipona and primobolana and pulled them out later but it realy depends on how you carry water in general your genetic water carrying aspects ...i recomend to take it out for the average moron
you then increase doses of trenbolona acatato to 200mg a day yes yes yes 100-200 but im telling you once again we use 200mg a day minimum for levels you talk about ,,dont evere belivee the balonie 50mg a day crap ,, the big diff come in the 150-250mg a day ...many use 300mg a day! ofcourse...it epends on your goal and on your lean muscle to begin with and over all condition to begin with
now...while you increase trenbolona to high doses...you also R E FUCKING DUCE TESTOSTERONA to low doses i mean LOW doses 150-300mg a week unless ,,ofcourse some use more but they also look like balonie,, as i said before ...testosterona usage is direct! dependent on how much legit gh you have in blood...when you take gh out testosterona go DOWN! and the gh is still working its magic even if not injected it has window of oportunity as i wrote in bible! 3-6 months window of oportunity ,,so again testosterona dosages DOWN! not off but down!
now,, the better you look ...which you will see changes happening into the 5-6 % daily ....you will see how you transform into a magazine look in weeks ...very fast after taking out the hgh ....weels 2 months and you are walking sculpture that evry whore notice this is when you increase masterona!
now,,
finallllly you are 5-6% dry 200 lb happy all the way to the gymasium and back with slight mental problems but nothing you cant manage,, this! this!!!! is where you do 2 things..
thing one you look in the 250lb heavy moron in your local gymasium and say i look much beter than him but i realy want to be his weight,, ofcourse if you look in his gut...and his condtiion ...when he take shirt off...its not a nice site,, but you still want to be 240 lb to have the weight and over all volume ...big mistake but you want to go competing since you are a COMPETETIVE moron ,,
this is when you do thing number 2...
you bring in anadrola and insulina under your pillow ,, you kiss them before you go sleep and wait until the morning....
morning come you are waking up 200lb 5% dry polishged look to die for ,, you look 230lb in the least all whores falling to your feet....and yet you still for some reason want to be 250lb of insulina ...ok,, sooooo
you go to the fridge ...you re introduce hgh into blood ,,rememebr you are very lean ripped and shredded now effortlesly ,,, why do you reintroduce the gh ? you reintroduce the gh....because the window of opportunity closed up and now you need anothr mutatation to begin ...mutation into the big numbers..you want the 3 dimentional to not go away ....you want to reintroduce water from within muscle ito the physiqe...and you are so low bodyfat that right now its the time to go to that pillow where you kissed your insulina and anadrola last night ...and take them out
so,,
you now inject gh ...and insulina is introduced with this gh ... with the meal ...simply insulina shot before the meal ....ofcourse gh was already shot...and lastly a nice 100mg of legit anadrola...
you do this few times a day ...
what you will see as a result infront of your eyes....is you sudenly gaining weight....on scale....the ones who realyu like their waist...and thier v taper wont exacly like what happen ...they will like the thickness but they will not like how their waist look it wont look like samit banaot or frank zane waist thats for sure...but yet you live in 2000 modern chemical build... soooooo you will notice within weeks you start blowing up and fast! ....you are 5% remember very low fat...6% its no fat...you now A PLAYMOBILE you can do what everr you want to your body you can even eat balonie many times and still low bodyfat 6% will prety much remain especialy since gh is in full force ....
you will see you go 210lb 220 lb 230 lb 240 lb and all this time looking single digit ,, water all go into the right places....fat go INTO the muscle ,, you sudenly will start resembling....that clowish fella jason korea and kuklo the kid...this is also when you kiss good ole bodybuild goodbye
you end up 240-260 lb 9% fat from within muscle and finaly can call yourself modern bodybuild,,
doses and products in details on the gh15 sites gh15 approved/bible index
Cytat z jednego z poradników napisanych przez gh15 (nieoficjalnie mówi się że to Nasser El Sonbaty). Forma taka kretyńska bo koleś najpewniej nie chce być rozpoznany. To tak dla ciekawostki... 200mg trenbolonu na dzień :)
Brock Lesnar kiedyś robił po kilkanaście km dziennie przed którymiś zawodami MMA
Takie bieganie ma na celu wypocenie nadmiaru wody w organizmie by zmieścić się w swojej kategorii wagowej podczas oficjalnego ważenia zawodników. Zazwyczaj jest to jeden do dwóch kilogramów nadwagi.
A ja mam pytanie - czy robienie aerobów przed/po treningu siłowym może powodować spalanie mięśni? Mówię tu o 30minutowym wolnym truchcie (8.0 - 8.5 km/h).
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 30 Lip, 2012, 22:08:05
Brock Lesnar kiedyś robił po kilkanaście km dziennie przed którymiś zawodami MMA
Takie bieganie ma na celu wypocenie nadmiaru wody w organizmie by zmieścić się w swojej kategorii wagowej podczas oficjalnego ważenia zawodników. Zazwyczaj jest to jeden do dwóch kilogramów nadwagi.
z tego co ja pamiętam, to w wywiadzie twierdził co innego, po prostu biega tyle żeby mieć kondycję, a nie jak pudzian padać w pierwszej rundzie zbijania wagi nie robi się rok przed zawodami...
nie wiem kto bardziej każdy ma swoją technikę, nie chcesz nie biegaj, ale nie strasz ludzi, że jak pójdą sobie pobiegać to będą wyglądali jak anorektycy
A ja mam pytanie - czy robienie aerobów przed/po treningu siłowym może powodować spalanie mięśni? Mówię tu o 30minutowym wolnym truchcie (8.0 - 8.5 km/h).
teoria mówi, że jak już biegasz w DT to należy to robić właśnie do 30min po treningu jak mięśnie są już rozruszane, ale to tylko moja teoria, ta którą znam ja
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 30 Lip, 2012, 22:40:23
wybacz mistrzu Johnny, ja poprostu nigdy nie widziałem jak ktoś biega, a moją opinię kreują fora internetowe
nie ma co wybaczać, właśnie taką odpowiedź sobie wyobrażałem (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Ft1.gstatic.com%2Fimages%3Fq%3Dtbn%3AANd9GcR5fk9chNkM9FrPPe5r3gEbid9kaI5nNoT_gC1rMTIL7rtCD9ywx88yyjyQ&hash=86f29f9762777f04524cf8ffee1d3cf17a5c5f31)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 30 Lip, 2012, 23:29:41
A ja mam pytanie - czy robienie aerobów przed/po treningu siłowym może powodować spalanie mięśni? Mówię tu o 30minutowym wolnym truchcie (8.0 - 8.5 km/h).
bardziej jest istotne tętno niż prędkośc, powinieneś sobie zmierzyć jak to wygląda u Ciebie podczas takiego wysiłku
220 minus wiek? ;) Zamiast się bawić w zgadywanki może powiedz jak Twoim zdaniem to powinno wyglądać i tyle.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 30 Lip, 2012, 23:58:47
Musisz wiedzieć jakie masz tętno przy tym truchcie i jaki to procent tętna maksymalnego dopiero później można coś powiedzieć. Ale gołym okiem widać, że nie jest to duży wysiłek i głowy bym sobie tym nie zawracał.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 31 Lip, 2012, 00:28:57
Ten tego, a jak to mierzyć podczas biegu, te zegarki na rękę coś dają?
Lothar, Lord, któryś z Was mi podsyłał ten artykuł, o którym wspominałem, że aeroby poprawiają gospodarkę hormonalną przy siłowych wyczynach, tam było coś o porze biegania/roweru/pływania/etc, względem treningu. Jeden znajomy dietetyk/trener poleca biegać w dni nietreningowe, truchtem właśnie, nie sprintem.
Tylko dobrze by było, gdyby pośród tej radochy przynosiło pozytywne skutki i nie męczyło/krzywdziło ponad normę, stąd rozeznanie i indywidualne porady porfesjonalistów to ważna rzecz, jeśli ktoś nie do końca ogarnia temat (jak ja).
Trenowałem rok, na siłowni z tych "nowoczesnych-pro-kompleksów", pod okiem dwóch trenerów, z ich ułożonymi planami (lol@splity) i dietą. Teoretycznie Ci trenerzy wykształceni w tym co robią i robią to od lat. A progres podczas tego jednego roku (nie opierdalałem się) był taki, że podczas ćwiczeń z Lordem po 3 miesiącach już miałem lepszy efekty, nie wspominając co się zaczęło dziać od momentu zastosowania lean gains i metod treningowych, obmyślanych przez Krzycha. Więc "I beg to differ", widzę po sobie jakie efekty mają różne treningi i diety.
Jestem drugi dzień na diecie ketogenicznej połączonej z ćwiczeniem mającym na celu zużycie glikogenu z mięśni. Wyraźnie zwolnił mi metabolizm, czuję się śpiący i mam większe problemy z koncentracją. Robię split góra/dół (12-15 powt. high volume) oraz cardio (uderzam w 500kcal). Spodziewałem się że po takim wyczerpującym treningu na tej diecie mięśnie będą płaskie i mało efektowne, a tu:
(https://dl.dropbox.com/u/974293/Various/3.jpg)
Nie mogę się doczekać carb refeedu w piątek-sobotę, kiedy to za sprawą superkompensacji glikogenu powinny zwiększyć objętość ;D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 01 Sie, 2012, 21:04:55
Jestem już po 2 rundach inspirowanych Ultimate Diet 2.0. Na początku było ciężko - ciągłe zmęczenie dietą i nieprzyjemne ćwiczenia deplecyjne. Po 2 rundzie nawet Lothar stwierdził że widać rezultaty w postaci większej ilości szczegółów. W pierwszym tygodniu zbyt mocno zjechałem nie tylko z węglowodanami, ale też tłuszczem przez co czułem się źle, ale naprawiłem to w 2 tyg. :) Zaczynam wyglądać coraz lepiej, ale to jeszcze nie to co chciałem osiągnąć w tym roku, planuję zrobić jeszcze 3 rundy UD 2.0. Trzymajcie kciuki 8)
Do kulturysty mi dalej niż bliżej, ogólnie całkowicie nie ten poziom :) Po prostu pewnego dnia znudziło mi się siedzenie przed komputerem, a że nigdy nie uprawiałem żadnego sportu, nie czułem się zbyt dobrze w swoim ciele, co też w oczywisty sposób odbijało się na mojej pewności siebie.
Fajnie by było jakby moje posty zmotywowały kogokolwiek z młodszej części forum do ćwiczenia, ponieważ w młodym wieku mają ogromny potencjał w tej kwestii.
Najciekawsze jest w tym to, że przy okazji zdobywasz większą wiedzę w tym jak funkcjonuje twój organizm, jak pożywienie może wpływać na to jak się czujesz, etc.
No i sam fakt publikowania w internecie skrajnie ekshibicjonistycznych fotek jest ekstra. (no homo)
Do kulturysty mi dalej niż bliżej, ogólnie całkowicie nie ten poziom :) Po prostu pewnego dnia znudziło mi się siedzenie przed komputerem, a że nigdy nie uprawiałem żadnego sportu, nie czułem się zbyt dobrze w swoim ciele, co też w oczywisty sposób odbijało się na mojej pewności siebie.
Fajnie by było jakby moje posty zmotywowały kogokolwiek z młodszej części forum do ćwiczenia, ponieważ w młodym wieku mają ogromny potencjał w tej kwestii.
Najciekawsze jest w tym to, że przy okazji zdobywasz większą wiedzę w tym jak funkcjonuje twój organizm, jak pożywienie może wpływać na to jak się czujesz, etc.
No i sam fakt publikowania w internecie skrajnie ekshibicjonistycznych fotek jest ekstra. (no homo)
A Wy (i kiedyś ja) się latami męczycie ;D... Zawsze zastanawia mnie, dlaczego od razu nie wezmą takiego kolesia jak trzeba? Podobno Pudzian był jednym z kandydatów. A tak weźmiesz takiego normalnego: ile urośnie, jak toto będzie wyglądało - do końca nie wiadomo! ;)
Do kulturysty mi dalej niż bliżej, ogólnie całkowicie nie ten poziom :) Po prostu pewnego dnia znudziło mi się siedzenie przed komputerem, a że nigdy nie uprawiałem żadnego sportu, nie czułem się zbyt dobrze w swoim ciele, co też w oczywisty sposób odbijało się na mojej pewności siebie.
Fajnie by było jakby moje posty zmotywowały kogokolwiek z młodszej części forum do ćwiczenia, ponieważ w młodym wieku mają ogromny potencjał w tej kwestii.
Najciekawsze jest w tym to, że przy okazji zdobywasz większą wiedzę w tym jak funkcjonuje twój organizm, jak pożywienie może wpływać na to jak się czujesz, etc.
No i sam fakt publikowania w internecie skrajnie ekshibicjonistycznych fotek jest ekstra. (no homo)
Mnie już zmotywowałeś, od marca przybrałem 4kg mięśni, teraz niestety nie mam czasu, ale od września znowu ruszam w bój!
Dzięki Panowie za feedback :) Nic nie motywuje mnie bardziej niż fakt, że kogoś zmotywowałem do pracy nad własną sylwetką :headbang: Znalazłem dzisiaj starą fotografię sprzed roku, gdzie ważyłem prawie 90kg (zbyt szybko chciałem uzyskać większą masę mięśniową). Cóż, w żadnym wypadku nie przypominałem rzeźby Michała Anioła ;) Fotkę niżej zrobiłem dzisiaj rano. Różnica w wadze to około (choć zapewne ponad) 10kg... :tak:
Dzięki Panowie za feedback :) Nic nie motywuje mnie bardziej niż fakt, że kogoś zmotywowałem do pracy nad własną sylwetką :headbang: Znalazłem dzisiaj starą fotografię sprzed roku, gdzie ważyłem prawie 90kg (zbyt szybko chciałem uzyskać większą masę mięśniową). Cóż, w żadnym wypadku nie przypominałem rzeźby Michała Anioła ;) Fotkę niżej zrobiłem dzisiaj rano. Różnica w wadze to około (choć zapewne ponad) 10kg... :tak:
Jarek, wczoraj wracałem z biegania bez koszulki i trafiłem na grupkę jeżyckich penerków... Zamiast zaczepki usłyszałem komplementy i to niektóre skrajnie pedalskie. Jeden ze szpaczków powiedział mi coś w stylu: "mmmm, takie mięśnie to zjadłbym na śniadanie", inny - "ale brzuszek". Mega abstrakcja jak dla mnie, czułem się jak w jakiejś komedii...
(https://dl.dropbox.com/u/974293/GIFS/Oh8I4.gif)
Na koniec jednak usłyszałem: "...ale łapy słabe". (https://dl.dropbox.com/u/974293/GIFS/The-Office-gifs-the-office-14948948-240-196.gif)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 20 Sie, 2012, 14:30:13
Tak całkiem poważnie, czesto zastanawiam się czy ta siłka jest wam po to by mieć rzeźbę, czy by mieć rzeźbe,siłę i sprawność. Patrzac i czytając mam wrażenie ze głównie to pierwsze. Jakoś takiego mam farta, ze ilekroć przychodzi jakiś nowy, napakowany tak ze rąk do klaty dociagnąc nie może, bo arbuzy blokują swobodę manewru, gdy przychodzi do targania płyty meblowej najnormalniej nie daja rady niczym cherlaki. Chwali sie jeden z drugim ile wyciska na klate a kłopot z 50 kg w wiekszym gabarycie. Niby powinna być siła a jej nima. Zadbajcie o to by nie była to tylko rzeźba.
Nie martw się Jarku, na samych siłowniach też znajdzie się masa takich. Co drugi większy niż Lothar z Lordem razem wzięci, a siłują się często z ciężarami mniejszymi niż ja przy rozgrzewce ;)
Tak całkiem poważnie, czesto zastanawiam się czy ta siłka jest wam po to by mieć rzeźbę, czy by mieć rzeźbe,siłę i sprawność. Patrzac i czytając mam wrażenie ze głównie to pierwsze. Jakoś takiego mam farta, ze ilekroć przychodzi jakiś nowy, napakowany tak ze rąk do klaty dociagnąc nie może, bo arbuzy blokują swobodę manewru, gdy przychodzi do targania płyty meblowej najnormalniej nie daja rady niczym cherlaki. Chwali sie jeden z drugim ile wyciska na klate a kłopot z 50 kg w wiekszym gabarycie. Niby powinna być siła a jej nima. Zadbajcie o to by nie była to tylko rzeźba.
Święta prawda, ćwiczyłem akrobatykę sportową przez 8 lat i my wszyscy byliśmy cienkie bolki pod względem masy a siły nam nie brakowało.
Potem kontuzja+studia i po 3 latach siedzenia na dupie przytyłem ponad 20kg i czuję się jak inwalida. Aż strach pomyśleć w jakiej formie są ludzie, którzy migali się od wychowania fizycznego od podstawówki... a ten temat zaczyna mnie motywować do roboty pomimo problemu z łokciem
Tak całkiem poważnie, czesto zastanawiam się czy ta siłka jest wam po to by mieć rzeźbę, czy by mieć rzeźbe,siłę i sprawność. Patrzac i czytając mam wrażenie ze głównie to pierwsze. Jakoś takiego mam farta, ze ilekroć przychodzi jakiś nowy, napakowany tak ze rąk do klaty dociagnąc nie może, bo arbuzy blokują swobodę manewru, gdy przychodzi do targania płyty meblowej najnormalniej nie daja rady niczym cherlaki. Chwali sie jeden z drugim ile wyciska na klate a kłopot z 50 kg w wiekszym gabarycie. Niby powinna być siła a jej nima. Zadbajcie o to by nie była to tylko rzeźba.
UWAGA PRZECHWAŁKI INCOMING!
Jarku, wypowiem się za siebie, zawsze byłem uważany w towarzystwie za "tego silnego"mimo moich średnich gabarytów wzrost/waga (175/~71) i myślę, że to nie będą czcze przechwałki, jeśli powiem, że jestem jedyną osobą na tym forum, która jest w stanie położyc sobie na kolanach dwa 40 kilogramowe hantle, podrzucić je, położyć się z nimi na plecy i podnieść 8 razy (a mój rekord to hantle 45kg i 5 powtórzeń). Wiem, że to mało życiowa sytuacja ale weźmy np. martwy ciąg, który jest przecież bardzo częstym zdarzeniem w tzw. "prawdziwym życiu". Skoro potrafię podnieść z ziemi dwa razy 150kg to myślę, że poradzę sobie z płytą 50kg ;) Ale to tak tylko odrzucam zarzuty od siebie bo rzeczywiście priorytety w jakim celu chodzę na siłownie to: - estetyka/rzeźba - poczucie zadowolenia z siebie a na końcu - siła i sprawność. Drugie wynika z pierwszego a pierwsze z trzeciego więc to się wszystko trzyma kupy.
Ale, masz rację, nie raz widzę na siłowni wielkich byków, którzy robią się czerwoni jak podnoszą ciężar mniejszy niż ja a wyglądają jakby dęby wzrokiem przewracali. Dlaczego tak mało podnoszą? Poważnie nie wiem. Geny chyba.
Wypowiadałem się za siebie ale myślę, że lord napisałby podobnie.
Nic takiego Jarek nie napisal, do tego uzyl stwierdzenia, ze powinna byc sila a jej nie ma ;) Jak ktos jest za duzy to mu to przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu i np sobie dupy noe podetrze od tylu. True stroy
Lothar faktycznie dobrze to odczytałeś alke tez Nikt przeczytał to czego nie napisałem. Ok dzwigają cięzary podnoszą na klate ileś tam kilo wyciskają na atlasie ileś tam kg ale podnieśc kilka półek i przenieść je ot zapakować Tira, przejśc kilka metrów z płytą po jednej sztuce, 20 płyt w palecie zazwyczaj po piątej miękną. Nie wiem na czym to polega ale ogólna kondycja czyli owszem siła ale i wytrzymałośc powinny iśc w parze. Inaczej to tylko napompowane mięśnie ,wycwiczone dane techniki podnoszenia ale kondycja do dupy. I ogolna sprawność o której wspomniał pivovarit. Nie powiem zrobiło na mnie wrazenie foto lorda, nie mam na tyle samozaparcia by do tego doprowadzić, i jestem dla niego , Was, pełen uznania. Z tzw ojcowskiej troski :P zwracam jedynie uwagę by nie zatracić się w tej rzeźbie i iśc dalej dla zdrowia. Generalnie być wygimnastykowanym. takie piardy jak to czy zegniecie sie tak by głową dotknąć kolan. założyć piete na szyje, mam nacieje ze przy tym wszystkim nie zapominacie o stretchingu czy jak sie tam to zwie.
Kurde co jest ze mna chyba na prawde lord zrobił na mnie wrazenie , dobra dosyc tego. ;)
Żeby nie było, u nas wyrzymałość jest bardzo dobra :P spokojnie 2h treningu damy rade, przebiec w 12minut 3 kilometry et cetera ;) Ale wiem o czym mówisz, bo rzeczywiście duży odsetek "tirowców" nie ma kondycji. Ja mam akurat kondycje bo od zawsze biegałem za piłka, siata, kosz i ogólnie mega dużo sportu. Jakoś tak zostało.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 20 Sie, 2012, 21:09:31
Chyba w Poznaniu nie ma komarów, że biegasz Lord bez koszulki?!
No wiesz co Jarek, takie brudy na forum wyciągać... ;) No ale fakt, jak trzeba było rozładować dostawczaka z płyt, to miałem małą zagwozdkę, jak to ugryźć. Wprawdzie ciężkie to nie było, ale dopiero przy trzeciej załapałem, jak trzeba złapać, żeby się nie sturlało i jakoś potem problemów z noszeniem towaru nie miałem, tylko żeś pojechał po lakiery :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 21 Sie, 2012, 09:37:36
Niedziu - ale powiem Tobie, że kiedyś trener zrobił nam dzień ćwiczenia z połową towaru. I zmordował nas okrutnie! Sztuką jest bowiem czuć i ćwiczyć tę tylko grupę mięśniową, do której odnosi się ćwiczenie. A najczęściej bierze się za duże towary i pracuje przy tym połowa ciała, albo lepiej. Dla mnie ideałem pod względem siły i wytrzymałości był zawsze wujas, brat mamy: całe życie fizycznie, węzły gołych mięśni (wcale nie wielkich), a gały wyłaziły, co facet dźwigał. Wolę mieć sylwetkę indianina, niż szefa wikingów ;).
Bo są ćwiczenia na wytrzymałość i są ćwiczenia na silę albo ćwiczenia na masę. To że masz masę nie oznacza, że masz siłę. Efektem ubocznym ćwiczenia na masę jest przyrost siły, ale jeśli ćwiczysz w ten sposób przyrost siły jest mniejszy niż przyrost masy i na odwrót gdy ćwiczysz na siłę.
Tutaj to trochę wytłumaczone: The Best Reps, Sets And Rest When Training? (http://www.youtube.com/watch?v=WxDaaFVXFyU#ws)
Dla porównania sprinter (siła) i maratończyk (wytrzymałość)
BCAA podczas treningu (bardzo lubię zarówno Scivation XTEND [koniecznie watermelon!] jak i EAA Controlled Labs Purple Wraath).
Jakikolwiek ekonomiczny monohydrat kreatyny w proszku
Nie mniej jednak jak zacząłem stosować dietę ketogeniczną, musiałem dorzucić jeszcze koncentrat serwatki, żeby trafić z makrami w zalecane 2.2g/kg białka.
Tak całkiem poważnie, czesto zastanawiam się czy ta siłka jest wam po to by mieć rzeźbę, czy by mieć rzeźbe,siłę i sprawność. Patrzac i czytając mam wrażenie ze głównie to pierwsze. Jakoś takiego mam farta, ze ilekroć przychodzi jakiś nowy, napakowany tak ze rąk do klaty dociagnąc nie może, bo arbuzy blokują swobodę manewru, gdy przychodzi do targania płyty meblowej najnormalniej nie daja rady niczym cherlaki. Chwali sie jeden z drugim ile wyciska na klate a kłopot z 50 kg w wiekszym gabarycie. Niby powinna być siła a jej nima. Zadbajcie o to by nie była to tylko rzeźba.
Ekstrapolacja na bazie błędnych danych IMO. Może chłopakom po prostu nie chce się pracować? :) "Rzeźba" to fakt posiadania małej ilości tłuszczu, który - zgodzę się - może wpływać negatywnie np. na libido, ale nie jest to ten poziom który ja prezentuję (a wręcz daleko mi do takiego).
polecam. daje do myślenia wszystkim którzy siedzą wieczorkiem przed kompem z browarem w ręce Road to the podium, Triathlon Training (GoPro) (http://www.youtube.com/watch?v=Swa8sVoDr7E#ws)
Zajebisty ten filmik. Wpadłem kiedyś na niego jak szukałem czegoś o GoPro :)
A jeśli chodzi o koszulki to polecam Hanes 7700 - dostałem taką na półmaratonie i zajebiście się w niej biega. Szybko schnie, nie obciera sutków (chociaż niektórzy mogą uznać to za wadę), nic nie uciska i nie przeszkadza. http://www.corporateimage.pl/produkt/8877/Hanes-Men-s-Crew-Neck-Sports-%28H-7700%29.html (http://www.corporateimage.pl/produkt/8877/Hanes-Men-s-Crew-Neck-Sports-%28H-7700%29.html) Jest to typowa koszulka do robienia na niej nadruków. Sami wybraliśmy takie teraz jak robiliśmy nadruki na zawody metodą sublimacji - dzięki czemu nadruk wygląda jak integralna część koszulki dzięki czemu sama koszulka zachowuje w miejscu nadruku swoje właściwości oddychające co jest niemożliwe przy większych nadrukach sitodrukiem.
Tak wyglądały nasze koszulki na tegoroczne zawody: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.391776037564926.179035.115888828486983&type=3 (http://www.facebook.com/media/set/?set=a.391776037564926.179035.115888828486983&type=3)
Powiem wam, że jak się biega z takim napisem na plecach to wstyd się zatrzymać na trasie co jest strasznie motywujące :)
Dobra, takie tam pitu pitu, to ja dam progress pic.
1 - okolice sierpnia wrzesnia 2011 - waga okolo 75-76kg 2 - listopad grudzień 2011 - waga okolo 80 kilo 3 - lipiec 2012 - waga okolo 69-72 (w zależności od dnia, mam spore wahania)
A powiedzcie mi Panowie, jak z waszym zdrowie? Często chorujecie? Macie jakieś dolegliwości, które nasiliły sie/ustąpiły po takich treningach?
Zdarza się, że w połowie i/lub pod koniec cyklu organizm jest już tak wykończony, że łapie mnie jakieś dwu-trzy dniowe przeziębienie. Poza tym ogólne wzmocnienie organizmu, przestały mnie boleć stawy, nie odczuwam już bólów kręgosłupa jak coś dźwigam itp ;)
polecam. daje do myślenia wszystkim którzy siedzą wieczorkiem przed kompem z browarem w ręce Road to the podium, Triathlon Training (GoPro) (http://www.youtube.com/watch?v=Swa8sVoDr7E#ws)
to ja akurat siedziałem przed kompem z piwem w ręce :facepalm: więc chyba nie ma dla mnie ratunku ::)
Nie tak jest jest to, że mam ZA szybką przemianę materii.
Zwiększałem sukcesywnie przyjmowane kalorie i dopiero przy 5k zacząłem przybierać na masie. Poza tym 5k jest tylko w dzień treningowy, w normalny dzień jem koło 3k, więc średnia wychodzi nie tak strasznie.
Babeczki jakoś tak maja ze nagi kolo w skarpetkach wywołuje właśnie taką reakcję, dwa oblicza zenującego faceta: z opuszczonymi spodniami i goły w skarpetkach , w sumie coś w tym jest ;) Kuba masz tera oprócz muskulatury dbać o image ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 29 Sie, 2012, 09:11:21
Lothar jakie suple bys polecil sprobowac - i tutaj podkreslam ze nic nie bralem na razie konkretnego, probuje, szukam, co na mnie dziala a co nie. Ostatnio przez 1,5 miesiaca bralem przedtreningowke Shock Therapy + Krealkalyn + Witamy z Olimpu, teraz odstawilem wszystko na pare tygodni i chcialbym cos nowego sprobowac. Cos na rzezbe, a konkretniej na zbicia % tluszczu w ciele, aktualnie mam 9-10%, moim celem jest 6-7%. Nie bralem nigdy bialka do diety odchudzajacej, moze jakies sprobowac? No i polecono mi wziac aminokwasy na regeneracje watroby i na przeciwdzialanie katabolizmu. Dodatkowo chetnie bym wziol jakas przedtreningowke bo duzo mi to dawalo, ale pod koniec cyklu Shocka musialem juz brac z 2 dawki zeby wogole cokolwiek poczuc >.<
Cos bys mi polecil wyprobowac? Albo jakis inny ktos kto idzie bardziej w rzezbe i zeby dobrze wygladac bez koszulki a sie jeszcze nie ujawnil? :P
Ja teraz biorę 2x dziennie jabłczan kreatyny + 3 razy dziennie HMB. http://testosterone.pl/kreatyna/jablczan-kreatyny-tcm (http://testosterone.pl/kreatyna/jablczan-kreatyny-tcm) http://www.hmb.odzywki-sportowe.com.pl/ (http://www.hmb.odzywki-sportowe.com.pl/) http://www.bcaa.odzywki-sportowe.com.pl/ (http://www.bcaa.odzywki-sportowe.com.pl/) Czy działa, czas pokaże. Zamiast HMB możesz stosować BCAA, które polecał mi m.in. Lothar.
Dobra, to chyba i czas na mnie. W 2007 roku ważyłem ok 75kg przy wzroście ~184cm i po 5 latach akrobatyki może nie wyglądałem jak Hercules, ale siły miałem od chuja i byłem gibki od wszystkich w szkole razem wziętych :] Chuje, muje, szpagaty nie były problemem.
(https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fcs11345.userapi.com%2Fu156334409%2F148986828%2Fx_4452d2ad.jpg&hash=388969bf3e8bbdcc3167d6eb5b11d36c7b1cf703) niestety, w 2005 mało kto miał aparat na obozie :|
Teraz mam trochę niesprawną rękę od 3 lat + ciężkie studia i digimorfowałem w ~184cm, 95kg. Czas, start! Foty poglądowe będą za pół roku;]
myślę że najpierw przed zarzuceniem supli fajnie popracować nad swoją dietą. Efekty murowane, i suple traktować jako uzupełnienie ale dopiero po uregulowaniu diety, która w 90% jest gówniana...
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 17 Wrz, 2012, 12:59:36
nom, zgadzam się w 100%, ludzie tak myślą, że suple sprawę załatwią, a to jest niecałe 10%... Nawet sterydy nieumiejętnie brane nie dadzą kompletnie nic poza pustką w portfelu.
myślę że najpierw przed zarzuceniem supli fajnie popracować nad swoją dietą. Efekty murowane, i suple traktować jako uzupełnienie ale dopiero po uregulowaniu diety, która w 90% jest gówniana...
Gdyż suple to jest uzupełnienie diety, a nie podstawa tejże.
Zgadza się, odpowiednie żywienie to bardzo istotna sprawa. Regularne 5-6 posiłków, bogatych w węglowodany, białko. Jak ostatnio posłuchałem fachowca jak mi wszystko przeliczał na masę mięśniową, to jakbym słuchał wykładu na wydziale medycyny. Sam teraz staram się zjadać 5 posiłków dziennie, w tym sporo ryżu, piersi z kurczaka. Dodatkowo uzupełniam to suplementami. Czy ma to sens, zobaczę za kilka miesięcy. Nie ulega wątpliwości, że nie jest łatwo. I trzeba włożyć w to wszystko sporo wysiłku, potu i łez, żeby coś się poprawiło :) No pain, no gain :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 17 Wrz, 2012, 13:38:00
Zgadza się, odpowiednie żywienie to bardzo istotna sprawa. Regularne 5-6 posiłków, bogatych w węglowodany, białko. Jak ostatnio posłuchałem fachowca jak mi wszystko przeliczał na masę mięśniową, to jakbym słuchał wykładu na wydziale medycyny. Sam teraz staram się zjadać 5 posiłków dziennie, w tym sporo ryżu, piersi z kurczaka. Dodatkowo uzupełniam to suplementami. Czy ma to sens, zobaczę za kilka miesięcy. Nie ulega wątpliwości, że nie jest łatwo. I trzeba włożyć w to wszystko sporo wysiłku, potu i łez, żeby coś się poprawiło :) No pain, no gain :)
Cholera, to teraz ja zjebałem, bo nie przyjmuję węglowodanów
Generalnie ilu trenerów tyle planów treningowych i dietetycznych. Jedne mniej, drugie bardziej skuteczne, a to wszystko zależy od indywidualnych cech każdego organizmu. Chodząc na siłownię zwracamy uwagę na trzy podstawowe elemenety- białka, węglowodany i tłuszcze.
*Białka są podstawowym budulcem każdej komórki i mają za zadanie budowę nowych i odbudowywanie starych komórek -> co za tym idzie całych tkanek. *Węglowodany pełnią funkcję energetyczną i są najłatwiej dla nas dostępne. *Tłuszcze też pełnią funkcję energetyczną dla organizmu, są blisko dwa razy bardziej wydajne od węglowodanów. Sama tkanka tłuszczowa jest traktowana m.in. jako 'rezerwy taktyczne' na wypadek niedostatecznej ilości pozostałych składników odżywczych mogących zostać przerobionymi na kalorie a następnie dżule.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze składniki regulacyjne, czyli witaminy, minerały itp. itd. Oczywiście każdy z tych elementów można podzielić na mniejsze i bardziej szczegółowe grupy, ale prócz Lorda, Lothara i mnie raczej nikogo to nie będzie obchodzić ;)
Tak samo wyróżniamy trzy główne cele na siłowni -> budowanie masy mięśniowej, rzeźbienie sylwetki, budowanie siły i wytrzymałości. Każdy z tych treningów wymaga skrajnie innych treningów jak i diet z zapotrzebowaniem na konkretne składniki odżywcze w konkretnych proporcjach. Do tego trzeba dodać, że amatorzy, profesjonaliści i ogólnie sportowcy najróżniejszych dyscyplin mają dobierane diety i treningi indywidualnie do potrzeb.
Samych zasad i planów treningowych nie będę przytaczać, bo jest tego cholernie dużo, ale odsyłam TUTAJ (http://www.kulturystyka.pl/atlas/). Każdy powinien wyszukać czegoś dla siebie, a na pewno dowiedzieć się wielu ciekawych i ważnych rzeczy zanim zacznie bezsensownie machać ciężarkami na siłowni.
całuję, niedziu
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 17 Wrz, 2012, 15:07:10
Odnosząc się do powyższych wypowiedzi odnośnie diety...
Ja, osobiście, mam bardzo prostą i dla mnie skuteczną dietę. W jednym zdaniu - maximum białka, możliwie zero węglowodanów, możliwie zero tłuszczy. Nie jeść też specjalnie dużo ale tak, żeby się najeść. Zwykle wystarczają mi dwa (sic!) średnie posiłki dziennie. Po treningu i tak trochę pod wieczór (bo ćwiczę na pusty żołądek rano lub popołudniu). Cel - rekompozycja. Jest w chuj ciężko, bo człowiek czuje się często ospały i ogólnie osłabiony, ale efekty są BARDZO szybkie.
Lecz prawda jest jak dupa, każdy ma swoją. I każda może być skuteczna. Dlatego trzeba próbować różnych diet, różnych planów treningowych i dopasować to pod siebie. Inni mogą stanowić inspirację, ale uważam, że to strzał w kolano uważać na przykład, że "on ma taką dietę, działa, więc u mnie na 100% zadziała". Może, lecz nie musi.
BTW, z suplami osiągam takie same efekty jak bez supli w 4 miechy. Pozdro. ;)
Gdyż suple to jest uzupełnienie diety, a nie podstawa tejże.
zgodnie z etykietą co? ;) I gdyby wszyscy tak myśleli... A później komentarze, że dana odżywa nic nie daje. I tak uważam, że na poziomie amatorskim i jeszcze przy cotygodniowym piątkowym piwku, branie supli mija się z celem.
skład od mojego ulubionego trenera ;) W sumie to jestem blisko takiej sylwetki :) A za tydzień w niedzielę biegnę po życiówkę na 10km :) Wszystko działa, wszystko się udać musi!:)
Gdyż suple to jest uzupełnienie diety, a nie podstawa tejże.
zgodnie z etykietą co? ;)
IMO naturalne składniki odżywcze > sztuczne składniki odżywcze. Pewnie różnicy bym nie odczuł gdyby znak nierówności odwrócić o 180 stopni, ale wątroba mi za to podziękuje w przyszłości oraz po niektórych proszkach robię toksyczny holokaust ;)
Z takiej pizdusi taki przechuj? :o Chyba też zacznę ćwiczyć, serio... Może w końcu nie będę przepuszczał milionów na browary...
Tak w ogóle to po jakim czasie od I dnia na siłowni widać jakieś rezultaty? Zawsze mnie to ciekawiło. Nie żebym myślał że miesiąc poćwiczę i mogę chodzić rozjebany po dzielni, też gram na gitarze i zdaje sobie sprawę z włożonego trudu :P
Totalne poświęcenie, dobrze dobrana dieta, plan treningowy ułożony z głową i dobrze wykonany. Jeśli do tego masz dobre geny to po pół roku będziesz miał b. widoczne efekty.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Jesus w 23 Wrz, 2012, 16:53:45
a ja wczoraj dla relaksu zrobiłem dłuższe wybieganie 11 km truchcikiem
8 lat trenowałem LA, ale startowałem głównie na 400-800m. Na studiach na pierwszym roku jeszcze udawało się trenować w AWF krakowskim, no ale przyszły studia na polibudzie i jeszcze parę innych zajawek to sobie odpuściłem. 6 lat później zrobiło się 20kg więcej ::) (październik 2011) - w pracy się poukładało itd Zacząłem nieśmiało wracać do formy, przy czym długie wybiegania po prostu lubię i zawsze lubiłem. Przez ostatni rok udało się zrzucić 15kg, dodatkowo trochę siłowni i średnio 60km tygodniowo. Bez konkretnego planu, zresztą wynik też na to nie wskazuje :) Czasem pobiegam jakieś tempo szybciej po 4min/km. Ale to ciągle rekreacja nie mająca z poważnym bieganiem nic wspólnego. Co nie zmienia faktu, że cieszy cholernie bo czuję się dobrze z sobą :) Staram się systematycznie biegać odcinki 10-16km (tj 4-5x/tydzień) + 3-4 treningi na siłowni- biegam po siłowni. Średnie tempo utrzymuję 4:45-5:00min/km. Sporo nawyków treningowych zostało i czuję swój organizm i wiem jakich bodźców potrzebuję by osiągnąć zamierzony rezultat. Nie chce mi się rozpisywać planu i się go trzymać. Na pewno przełożyłoby się to na wyniki ale zdecydowanie bardziej wolę posłuchać muzy w trakcie długiego rozbiegania :) w tym roku nic sensownego już nie pójdzie, ale w przyszłym mam ambicje mimo wszystko się przygotować sensowniej (jakiś 3 miesięczny mikrocykl) do 3-4 startów. Zobaczymy :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Art w 25 Wrz, 2012, 15:31:57
Ja tam ostatnio w biegu na 40 minut przebiegłem 7,32 km, więc szacun, Ty w tym czasie trzasnąłeś prawie 3 km więcej ;) Z drugiej strony to biegać zacząłem 2 miesiące wcześniej startując z kondycji "informatyk absolutny" - 20 lat a wejście na 2 piętro spowodowało u mnie lekką zadyszkę :facepalm:
Polecam stronę dla ektomorfików: http://bonytobeastly.com/ (http://bonytobeastly.com/) pomimo, że jest to płatny program to mają ciekawe darmowe artykuły na stronie.
Bardzo mi pomogło picie po treningu szejka: 140g glukozy, 60 białka, 5g kreatyny. Udało mi się przytyć 4kg w miesiąc, co wcześniej zajmowało mi 4 miesiące. Pewnie dużo z tego to tłuszcz, ale na pewno jakaś część to mięśnie a zawsze to MASA ;)
No i pytanie do Lordo Lothara, jak często i ile przyjmujecie kreatyny w ciągu dnia?
Ułożyłem nowy plan ćwiczeń dla mnie i Lothara. Jeżeli ktoś chce się przyjrzeć: https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Ava2qQcZF7B6dE1XTzdiZWxNeENfWHZmcG5DUVRNLXc
Będziemy ćwiczyć co 2 dzień :)
Bazowałem go na wiadomości od Lyle McDonalda, opisującej zasady HST:
Cytuj
(...) The key components are this: a. Exercise increases ribosome activity. After any single exercise bout, the ribosomes in the trained muscle will increase their activity. This increase is short term. Based on the data by McDougall (looking at protein synthesis via tracer research), maybe 36 hours or so. So at 36 hours, ribosome activity in that muscle is back to normal.
b. Exercise elevates mRNA levels coding for wahtever protein the muscle wants to make. As above, this is short term. Any physiology book will show that as soon as mRNA levels are elevated, the cell will start degrading them. So increases in mRNA are also transient.
c. The cell needs adequate energy (the cell 'knows' how much energy it has by a variety of means including the ATP/ADP ratio and others). This does tie in with the volume. Something to note is that the body is NOT good at doing two things at once generally. Losing fat/gaining muscle is one ; developing strength and endurance simultaneously is another. Here's one you never hear about, storing glycogen and building muscle don't generally occur at the same time. Simply, the body can do one or the other but not both (but some people can do both well and steroids increase the ability to do both which is why steroids 'let' you get away with higher volumes). So what does this have to do with the price of rice in china? In high volume training, you depelte a lot of muscle glycogen. So when you refeed carbs, they go to repleting muscle glycogen first, protein synthesis second.
I suspect that the reason that many 'hardgainers' do well on lower volumes has to do with this. With low volume, they can stimulate increaess in protein synthesis but do it WITHOUT depleting glycogen so much that incoming calories go towards glyocgen synthesis. This is probably a reason taht PL training (low reps don't deplete as much glycogen since you rely on the ATP/CP energy pathway) works so well for many as well.
Folks who can store glycogen AND syntheesize protein well (becaues of genetics or drugs) do fine on higher volumes (Since Raj likes trotting out what 'others' say I"ll play the same game and mention that Poliquin says that explicitly in The POliquin Principles, noting that certain types of training work better for individuals who are better at storing nutrients in their muscles). They are usually the exception in the weight training world as far as I'm concerned.
Widzę, że ilościowo wychodzi u Was 2-3 serie po 1-5 powtórzeń. Jak to się ma do mojego planu? Ilość ćwiczeń nieco większa, ale całość rozpisana na dwa treningi tak, żeby jeden trening robił całe ciało, drugi również, ale innymi ćwiczeniami. I wtedy robię 4 serie po 6-12 powtórzeń. Treningi zamiennie co dwa dni, lecz nie więcej niż trzy w tygodniu.
Domyślam się, że u Was waga jest znacznie większa, zapewne maksymalna możliwa do przynajmniej jednego, dwóch powtórzeń średnio? Na pewno ma to inny wpływ na mięśnie niż moje podejście, mianowicie maksymalna waga, żeby zrobić przynajmniej te 6 powtórzeń, potem utrzymuję się na tym poziomie i w momencie dobicia do 12 zwiększam wagę. Tak teraz o tym myślę i chyba nie jest to najlepszy sposób :/
Widzę, że ilościowo wychodzi u Was 2-3 serie po 1-5 powtórzeń. Jak to się ma do mojego planu? Ilość ćwiczeń nieco większa, ale całość rozpisana na dwa treningi tak, żeby jeden trening robił całe ciało, drugi również, ale innymi ćwiczeniami. I wtedy robię 4 serie po 6-12 powtórzeń. Treningi zamiennie co dwa dni, lecz nie więcej niż trzy w tygodniu.
Domyślam się, że u Was waga jest znacznie większa, zapewne maksymalna możliwa do przynajmniej jednego, dwóch powtórzeń średnio? Na pewno ma to inny wpływ na mięśnie niż moje podejście, mianowicie maksymalna waga, żeby zrobić przynajmniej te 6 powtórzeń, potem utrzymuję się na tym poziomie i w momencie dobicia do 12 zwiększam wagę. Tak teraz o tym myślę i chyba nie jest to najlepszy sposób :/
Trenowanie całego ciała z dużymi ciężarami i małą ilością powtórzeń (a zatem relatywnie niska objętość treningu) jest preferowaną metodą budowania masy mięśniowej dla większości trenujących, którzy nie używają sterydów anabolicznych.
Cytując jeszcze raz Lyle McDonalda:
Cytuj
(...) I suspect that the reason that many 'hardgainers' do well on lower volumes has to do with this. With low volume, they can stimulate increaess in protein synthesis but do it WITHOUT depleting glycogen so much that incoming calories go towards glyocgen synthesis. This is probably a reason taht PL training (low reps don't deplete as much glycogen since you rely on the ATP/CP energy pathway) works so well for many as well.
Można dojść do konkluzji, że na dłuższą metę taki typ treningu może powodować większą syntezę protein. Plus taki, że podnoszenie dużych ciężarów jest po prostu zajebiste :)
Co daje do myślenia: nigdy nie widziałem chudego kolesia dźwigającego duży ciężar w jakimś wielostawowym ćwiczeniu. Za to widuję masę chudziutkich kolesi, którzy uginają ramię 10kg sztangietką 8)
Powinienem więcej, ale to za drogo wychodzi i jest okropnie słodkie.
Cytat: Lord
Trenowanie całego ciała z dużymi ciężarami i małą ilością powtórzeń (a zatem relatywnie niska objętość treningu) jest preferowaną metodą budowania masy mięśniowej dla większości trenujących, którzy nie używają sterydów anabolicznych.
Robię bardzo podobny Trening do waszego, tylko moja liczba powtórzeń w serii wynosi 10. Są efekty w postaci wiekszej siły i większej masy więc jestem zadowolony, może spróbuje kiedyś mniejszej ilości powtórzeń z ciekawości. Chociaż większość źródeł mówi o tym, że większa ilość powtórzeń ( 8-12 ) działa lepiej na hipertrofie mięśni niż mniejsza.
Kiedyś już czytałem ten artykuł. Te badania biorą pod uwagę dwie skrajności w trenowaniu 4x24 vs 4x5 i jeśli chodzi o hipertrofie to większa ilość ćwiczeń wygrywa. James Krieger przytacza też starsze badania: http://jp.physoc.org/content/587/1/211.long (http://jp.physoc.org/content/587/1/211.long) Z których wynika że najmocniejszą syntezę białek powoduje właśnie ćwiczenie z ciężarami 75% RM czyli 10 powtórzeń.
Co nie zmienia faktu, że jestem niezmiernie ciekaw waszych wyników. Chętnie się dowiem jakie będą efekty waszej zmiany.
Kiedyś już czytałem ten artykuł. Te badania biorą pod uwagę dwie skrajności w trenowaniu 4x24 vs 4x5 i jeśli chodzi o hipertrofie to większa ilość ćwiczeń wygrywa. James Krieger przytacza też starsze badania: http://jp.physoc.org/content/587/1/211.long (http://jp.physoc.org/content/587/1/211.long) Z których wynika że najmocniejszą syntezę białek powoduje właśnie ćwiczenie z ciężarami 75% RM czyli 10 powtórzeń.
Co nie zmienia faktu, że jestem niezmiernie ciekaw waszych wyników. Chętnie się dowiem jakie będą efekty waszej zmiany.
Tak na szybko rzuciłem okiem - badanie nie było przypadkiem przeprowadzane na grupie osób nie mających wcześniej styczności z treningiem?
Zostali opisani jako: "recreationally active" Czyli pewnie nie ćwiczyli na siłowni.
No, ale z tych badań wynika że synteza białek rośnie w miarę zwiększania obciążenia i osiąga plateau przy 60-90% RM. Czyli w świetle tych badań, nie ma różnicy w syntezie białek jeśli robisz pomiędzy 5-12 powtórzeń. Ale pompa przy 12 powtórzeniach jest na pewno większa :)
Największy progres w masie, sile itd. zauważyłem jak zacząłem robić treningi po 4 ćwiczenia na partię i każde ćwiczenie z progresywną piramidą, czyli 12-10-8-6 powtórzeń. Do każdej serii dokładałem ciężar. Aktualnie zrobiłem krótki (6 tygodni) rozgrzewkowy cykl na masę- 4 serie po 12-12-10-10 powtórzeń, gdzie dwie ostatnie serie są progresywne. Poza powrotem do formy, rozmiarów i wagi, w ostatnim tygodniu zauważyłem, że pierwszą serię robię bezproblemowo ciężarem, który podczas poprzedniego cyklu był ostatnim i sprawiającym największy problem.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 27 Wrz, 2012, 17:43:29
Zostali opisani jako: "recreationally active" Czyli pewnie nie ćwiczyli na siłowni.
No, ale z tych badań wynika że synteza białek rośnie w miarę zwiększania obciążenia i osiąga plateau przy 60-90% RM. Czyli w świetle tych badań, nie ma różnicy w syntezie białek jeśli robisz pomiędzy 5-12 powtórzeń. Ale pompa przy 12 powtórzeniach jest na pewno większa :)
Bardziej chodziło mi o to, że organizm w pierwszej kolejności używa kalorii do regeneracji glikogenu (który jest zużywany przy wysokiej ilości powtórzeń sporo bardziej).
Zostali opisani jako: "recreationally active" Czyli pewnie nie ćwiczyli na siłowni.
No, ale z tych badań wynika że synteza białek rośnie w miarę zwiększania obciążenia i osiąga plateau przy 60-90% RM. Czyli w świetle tych badań, nie ma różnicy w syntezie białek jeśli robisz pomiędzy 5-12 powtórzeń. Ale pompa przy 12 powtórzeniach jest na pewno większa :)
Bardziej chodziło mi o to, że organizm w pierwszej kolejności używa kalorii do regeneracji glikogenu (który jest zużywany przy wysokiej ilości powtórzeń sporo bardziej).
No to czekam na info za miesiąc, dwa jak zmiany w waszym treningu wpłynęły na efekty :)
Mąka ziemniaczana to same węglowodany, a akurat glukoza jest dość tania, ja kupiłem 10kg na allegro za 70zł z przesyłką kurierską. To powinno wystarczyć tak na pół roku ;) Gorzej z białkiem.
Ja zaczynałem niecałe 2 lata temu z 57kg, na dzień dzisiejszy ważę 75 kg (180cm), jakoś pod koniec roku pokaże progres zdjęcia.
Mąka ziemniaczana to same węglowodany, a akurat glukoza jest dość tania, ja kupiłem 10kg na allegro za 70zł z przesyłką kurierską. To powinno wystarczyć tak na pół roku ;) Gorzej z białkiem.
Ja zaczynałem niecałe 2 lata temu z 57kg, na dzień dzisiejszy ważę 75 kg (180cm), jakoś pod koniec roku pokaże progres zdjęcia.
No to właśnie mnie uświadomiłeś, że przepłacam za glukozę prawie dwukrotnie(5,50 za 400g). Dzięki.
E: Najczęściej powtarzającymi się informacjami, na które się natknąłem jest, że do syntezy 1g białka potrzeba 16 do 20 kCal pochodzących z węglowodanów. Pytając o proporcje zastanawiałem się właściwie, dlaczego aż tyle białka. Strona, którą podałeś proponuje proporcję 2:1, z drugiej strony w innym artykule piszą, że nie potrzeba ogromnych ilości białka. Jak dotąd przyjmowałem ok. 2g białka na 1 kg masy ciała, z czego tuż po treningu 1/6 tej ilości i jakąś godzinę po treningu kolejną 1/6(czasem trochę więcej wychodzi). Źle? Wiem, mój wywód brzmi, jak z jakiegoś forum pomocy-mam-pytanie.pl, ale teraz mam już mętlik w głowie
Ja przyjmuję 2g białka na kg masy ciała w dni nietreningowe, a w treningowe jako, że jem dość sporo, to wychodzi około, 3g na kg masy ciała. Wiem, że aż tyle nie potrzeba, ale działa :) Jak jesteś ekto to ta strona podaje bardzo dużo informacji co zrobić żeby nabrać masy, jak ćwiczyć i co jeść, dla mnie rewelacja.
Jedyną różnicą jest to, że stosuje dodatkowo Lean Gains (treningi na czczo, pierwszy posiłek (szejk) 1h po treningu, 8h okno żywieniowe w dni treningowe, w nietreningowe 4-5h) zamiast 6 posiłków dziennie jak polecają na bony to beastly.
Zrobiłem sobie dziś fotkę na której prężę mięśnie ;) (https://dl.dropbox.com/u/47616340/IMAG10444.jpg)
Hej, Możecie określić jak siłka wpływa na waszą grę na gitarze? Wiadomo, po treningu siły mało na co starcza, ale czy technika albo szybkość gry się pogorszyła? Czy może wręcz wam pomaga w jakiś aspektach gry... Każdy ma inny organizm i jedna rzecz wpływa na jednego gorzej, na drugiego lepiej, ale jak to jest u was? Może głupio brzmi ten post, jednak prosiłbym bez trollowania, jak zazwyczaj tu na forum bywa ;)
Hej, Możecie określić jak siłka wpływa na waszą grę na gitarze? Wiadomo, po treningu siły mało na co starcza, ale czy technika albo szybkość gry się pogorszyła? Czy może wręcz wam pomaga w jakiś aspektach gry... Każdy ma inny organizm i jedna rzecz wpływa na jednego gorzej, na drugiego lepiej, ale jak to jest u was? Może głupio brzmi ten post, jednak prosiłbym bez trollowania, jak zazwyczaj tu na forum bywa ;)
łatwiej mi się gra barowe na ruskim akustyku, łatwiej też mi stać z moim 6kg elektrycznym wiosłem jak i dźwigać kejs z wiosłem na próby
---------------------------
od czerwca do dnia dzisiejszego spadło mi 18kg tłuszczu, jestem na rekompozycji i bez pospiechu sobie cwicze 4x w tygodniu na silce
Hej, Możecie określić jak siłka wpływa na waszą grę na gitarze? Wiadomo, po treningu siły mało na co starcza, ale czy technika albo szybkość gry się pogorszyła? Czy może wręcz wam pomaga w jakiś aspektach gry... Każdy ma inny organizm i jedna rzecz wpływa na jednego gorzej, na drugiego lepiej, ale jak to jest u was? Może głupio brzmi ten post, jednak prosiłbym bez trollowania, jak zazwyczaj tu na forum bywa ;)
Niedawno skończyłem cykl dziesięciotygodniowy z zupełnie nowym planem treningowym mojego autorstwa. Oczywiście radykalnie też zmieniłem dietę wykluczając z niej słodycze, kolorowe napoje, fast foody i generalnie przetworzone jedzenie. Przybrałem na masie blisko 5 kg, w pasie straciłem kilka centymetrów, w innych partiach przybyło kilka centymetrów. Generalnie jestem zadowolony i od nowego roku powtórzę dokładnie to samo wyzwanie.
Pierwsze porno: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimg809.imageshack.us%2Fimg809%2F7312%2F20121204011.jpg&hash=167d416f2a164ddebc04a1186a0aa03e888a8b69)
Kilogramy to bardzo mierny wyznacznik estetyki ciała. Jeżeli ktoś ćwiczy bez używania "wspomagaczy", które pozwalają na przesunięcie genetycznej bariery bardzo daleko, jego jedyną bronią jest iluzja bycia większym jeżeli natura wyposażyła go w odpowiednie proporcje, zaczepy ścięgien, etc.
Tymczasem dowiedziałem się, że dobry kumpel (mój równolatek) ostatnio podupada na zdrowiu z powodu otłuszczonej wątroby... Lata piwkowania i niezdrowe jedzenie dają o sobie znać :(
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 24 Gru, 2012, 20:31:10
Mi niestety zima trochę pokrzyżowała plany. Ćwiczę w garażu, który nie jest ogrzewany. A to wszystko z braku czasu, bo wyjazdy na siłownie zabierałyby znacznie więcej czasu. Więc przez jeszcze jakieś 2-3 miechy treningi będą bardziej lajtowe w domku bez ławeczki i sztangi, tylko drążek, hantelki etc. Poniżej małe porno ;)
Zabawne że różnimy się tak w budowie ciała :) W przyszłym roku postaram się zejść niżej z poziomem tłuszczu - przynajmniej teraz wiem jak to skutecznie zrobić.
Dla zwolenników teorii, że "siła" i "rzeźba" (co za głupie określenie!) nie są tożsame; wtedy chyba poszło 110 kg w wyciskaniu na ławce na kilka powt. i 160 kg martwy ciąg z zapasem... Wszystko przy wadze 77-78kg.
@Rob: Imponująco, miło widzieć innych forumowiczów, którzy radzą sobie dobrze na siłowni :)
Mi niestety zima trochę pokrzyżowała plany. Ćwiczę w garażu, który nie jest ogrzewany. A to wszystko z braku czasu, bo wyjazdy na siłownie zabierałyby znacznie więcej czasu. Więc przez jeszcze jakieś 2-3 miechy treningi będą bardziej lajtowe w domku bez ławeczki i sztangi, tylko drążek, hantelki etc. Poniżej małe porno ;)
Mi niestety zima trochę pokrzyżowała plany. Ćwiczę w garażu, który nie jest ogrzewany. A to wszystko z braku czasu, bo wyjazdy na siłownie zabierałyby znacznie więcej czasu. Więc przez jeszcze jakieś 2-3 miechy treningi będą bardziej lajtowe w domku bez ławeczki i sztangi, tylko drążek, hantelki etc. Poniżej małe porno ;)
Zabawne że różnimy się tak w budowie ciała :) W przyszłym roku postaram się zejść niżej z poziomem tłuszczu - przynajmniej teraz wiem jak to skutecznie zrobić.
Dla zwolenników teorii, że "siła" i "rzeźba" (co za głupie określenie!) nie są tożsame; wtedy chyba poszło 110 kg w wyciskaniu na ławce na kilka powt. i 160 kg martwy ciąg z zapasem... Wszystko przy wadze 77-78kg.
A ja te same wyniki ale przy wadze 72-74 kg :P 8) <faja> btw. ostatnio jak podszedłem do 170kg martwy ciąg to mnie pokonała sztanga i miałem gwiazdki przed oczami :/ Od razu mi się przypomniał "pierwszy raz" z deadliftem, przy 90kg wtedy prawie zemdlałem, musiałem usiąsć.
Ja też się "pochwalę", na razie słabo to idzie, ale i tak jestem zadowolony. Od marca 2012 do teraz z 59kg wskoczyłem na 64,5 z czego miałem przerwę na sesję i wakacje. Dodatkowo tryb życia pełen stresów, mało snu, mało regularne posiłki - nic na to w tej chwili nie poradzę. Pozdrawiam.
Ja też się "pochwalę", na razie słabo to idzie, ale i tak jestem zadowolony. Od marca 2012 do teraz z 59kg wskoczyłem na 64,5 z czego miałem przerwę na sesję i wakacje. Dodatkowo tryb życia pełen stresów, mało snu, mało regularne posiłki - nic na to w tej chwili nie poradzę. Pozdrawiam.
Stary ile potrzebujesz, oddam "trochę" kg i jeszcze dopłacę ;D
Chociaż w zasadzie nie rok tylko 14 tygodni bo od tego czasu ćwiczę. Na razie robię redukcję na leangainsie, jak zejdę do około 12% BF zaczynam masę (czyli szacunkowo za 2-3 miesiące).
Waga: 77-->71 (wzrost 176) Obwód pasa: 91-->78 (centymetr na tydzień) Martwy ciąg: 90x6-->130x5 (byłoby więcej ale mam słaby chwyt, sztanga wypada z rąk) Przysiad: 90x5-->126x8 Wyciskanie płasko: 60x6-->80x6 Drążek: waga ciała+5kg 5 rep --> waga ciała+15kg 6rep
Jeśli chodzi o trening to robię RPT w granicach (w zależności od ćwiczenia) 4-8 powtórzeń. Poza wymienionymi ćwiczeniami jako uzupełniające robię wyciskanie na barki, pompki na poręczach, wiosłowanie. Tyle. Podsumowując - efekty są, dieta bardzo wygodna. Aha, i podziękowania dla Lothara za kilka porad. Jak zrobię jakies foty postaram sie wrzucić.
Zacząłem ćwiczenia z linka Turgona, całkiem spoko :)
Może tutaj ktoś mi poradzi.
Z racji wagi/wzrostu czyli 61kg/181cm i ćwiczeń zdecydowanie nie chcę schudnąć. Przydałoby się w końcu wyglądać jak człowiek i dobić do 70kg ;) Tutaj dochodzimy do kwestii odżywiania. Z racji miejsca zamieszkania/studiowania jestem "skazany" na dietę śródziemnomorską. Tyle, że jak zauważyłem tak naprawdę ma ona nie wiele wspólnego z dietą śródziemnomorską opisywaną w internecie. Włoskie jedzenie to głównie makaron przyrządzany na dziesiątki sposobów, pizza i inne wyroby pizzo-bułkowo podobne.
Konkrety co do obecnej diety. - mam stałą porę posiłków (stołówka szkolna, zazwyczaj jakiś makaron+ryba, kotlet z jakimś warzywem lub sama pizza) - mięso i sery niestety są drogie (może z wyjątkiem takiej powiedzmy "kulki" mozzareli sprzedawanej na "sztuki") - ryby pomimo bliskości morza również
Tak więc, mięso jadam stosunkowo rzadko, a przynajmniej nie w takiej ilości aby dostarczyć właściwą przy ćwiczeniach ilość białka. Nie wiem jak za bardzo mógłbym skorygować dietę przy powyższych stałych ;) Mleko mogę pić litrami, ryż w sumie też ujdzie.
Szukając w internetach spotykałem się z opiniami, że taka dieta jest dobra na "rzeźbę" a nie na masę o którą mi chodzi.
Jeżeli robisz masę, to musisz mieć dodatni bilans kaloryczny, czyli węglowodany i tłuszcze, a te najszybciej znajdziesz w ryżu, makaronach, ziemniakach, orzechach włoskich itd itp ;) Unikam też przetworzonego jedzenia, bo nie ma w nim nic wartościowego, a rozpieprzają tylko układ trawienny. Skrobnij do mnie za dnia, to dokładnie Ci napiszę jak jadłem i ćwiczyłem, może skorzystasz i okaże się to dobre również i dla Ciebie ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Radek M w 29 Sty, 2013, 10:56:15
Nie jest prawdą że mięso jest jakoś specjalnie drogie. Podstawowe artykuły spożywcze w przypadku osoby ćwiczącej to: pierś z kurczaka, nabiał (maślanka, sery, twarożki - ale patrz na skład, istotne jest też jak reagujesz na duże ilości tego typu artykułów ;) ), ryż paraboiled/brązowy/dziki oraz warzywa.
Do tego dla Ciebie jak napisał Niedziu, makarony w każdych ilościach. Ze swoją wagą na węgle nie musisz uważać raczej ;) orzechy są niestety drogie, ale już takie orzeszki ziemne (nie do końca zgodnie z pochodzeniem nazwane orzeszkami) myślę że dały by radę, do "przegryzania" :)
Zresztą, masz całą masę informacji w necie ;)
Natomiast Panowie, stwierdziłem że muszę coś ze sobą zrobić i planuję wielki "come back" do formy sprzed kilku lat. Zawsze byłem nalany i na kaloryfer nie liczę, jednak przy 175 chciał bym w okolicach 80kg ważyć - potem spokojne tyranie na masę ;) tak do góra 90-95. Na rzeźbie nigdy mi nie zależało. Jak wyjdzie zobaczymy. Póki co od 3 do 5 treningów w tygodniu (z czego dwa to mimo wszystko treningi mocno aerobowe, no i wiadomo jak czas pozwoli) i zmiana ostatnich chujowych przyzwyczajeń pokarmowych. Rezultat to - 7kg w miesiąc. Jeszcze 15 :)
Minął tydzień :) Lepiej się czuję, jakoś tak więcej energii mam do życia. Trochę ograniczyłem palenie tzn. zszedłem z paczki na dzień do połowy, od jutra jeszcze obetnę o połowę dawkę, później koniec palenia:) Od przyszłego tygodnia ma być słonecznie (będę miał też mniej zajęć) to pobiegam aby wydmuchać substancje smoliste ;) Wiem, że to takie niezbyt sensowne palić i ćwiczyć bądź też tak rzucać na raty ale jestem zmotywowany jak nigdy.
Dziękuję za odpowiedzi jak i PW :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 02 Mar, 2013, 08:44:26
Zbliża się lato więc ja też postanowiłem zrzucić trochę sadła i nabrać kondycji. Bo 3 dychy już na kark wchodzi już a jeżeli teraz się nie wezmę za siebie to później pewnie nie będę miał już motywacji i chęci.
Wyjściowe wymiary: Wzrost: 181 cm Waga: 91,5 kg Obwód pasa (mierzony w dwóch miejscach): 95 cm oraz 105 cm :facepalm: Klatka: 106,5 cm Biceps: 37 cm
Cel: waga 80 kg, poprawienie ramion oraz poprawa kondycji bo nawet jak chodzę to się męczę (praca siedząca robi swoje).
Opracowałem już plan treningowy oraz lekką dietę bogatą w białko, witaminy, zmniejszyłem tłuszcze oraz węglowodany.
Ilość sesji treningowych z ciężarami: 3 x w tygodniu Ilość "aerobowych": 5 x w tygodniu
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: nikt w 02 Mar, 2013, 10:13:38
Trochę poczytałem i w tym temacie i w kilku linkach które podrzucaliście o dietach. Pozmieniałem to i tamto. Od miesiąca lepiej się odżywiam. Czuję się o niebo lepiej. Nie chodzę wiecznie zmęczony i ociężały. Łatwiej mi się skupić. Prawie 2 kg do przodu z masą co jak na moje warunki i taki czas to baaardzo dużo.
Pogoda się robi i wracam do codziennego pedałowania i startuję z bieganiem.
LukasK wytrwałości i efektów życzę
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: pivo w 02 Mar, 2013, 10:27:21
Zbliża się lato więc ja też postanowiłem zrzucić trochę sadła i nabrać kondycji. Bo 3 dychy już na kark wchodzi już a jeżeli teraz się nie wezmę za siebie to później pewnie nie będę miał już motywacji i chęci.
Wyjściowe wymiary: Wzrost: 181 cm Waga: 91,5 kg Obwód pasa (mierzony w dwóch miejscach): 95 cm oraz 105 cm :facepalm: Klatka: 106,5 cm Biceps: 37 cm
Cel: waga 80 kg, poprawienie ramion oraz poprawa kondycji bo nawet jak chodzę to się męczę (praca siedząca robi swoje).
Opracowałem już plan treningowy oraz lekką dietę bogatą w białko, witaminy, zmniejszyłem tłuszcze oraz węglowodany.
Ilość sesji treningowych z ciężarami: 3 x w tygodniu Ilość "aerobowych": 5 x w tygodniu
Takie posty utwierdzają mnie w tym, że jestem przeklęty :) Wzrostu mam minimalnie więcej niż Ty(182cm)a wyglądam tak na około 5-6kg mniej niż Ty. W czym problem? Ważę w tym momencie 96kg. Kiedyś ćwiczyłem ostro akrobatykę sportową przez 8 lat i ludzie, z którymi ćwiczyłem wyglądali identycznie jak ja, ale mieli na wadze tak średnio 8-10kg mniej. Dafuq. Dla porównania: na tej focie moja waga to mniej więcej 88kg. Dokładniejszej nie mam niestety.
Zbliża się lato więc ja też postanowiłem zrzucić trochę sadła i nabrać kondycji. Bo 3 dychy już na kark wchodzi już a jeżeli teraz się nie wezmę za siebie to później pewnie nie będę miał już motywacji i chęci.
Wyjściowe wymiary: Wzrost: 181 cm Waga: 91,5 kg Obwód pasa (mierzony w dwóch miejscach): 95 cm oraz 105 cm :facepalm: Klatka: 106,5 cm Biceps: 37 cm
Cel: waga 80 kg, poprawienie ramion oraz poprawa kondycji bo nawet jak chodzę to się męczę (praca siedząca robi swoje).
Opracowałem już plan treningowy oraz lekką dietę bogatą w białko, witaminy, zmniejszyłem tłuszcze oraz węglowodany.
Ilość sesji treningowych z ciężarami: 3 x w tygodniu Ilość "aerobowych": 5 x w tygodniu
Takie posty utwierdzają mnie w tym, że jestem przeklęty :) Wzrostu mam minimalnie więcej niż Ty(182cm)a wyglądam tak na około 5-6kg mniej niż Ty. W czym problem? Ważę w tym momencie 96kg. Kiedyś ćwiczyłem ostro akrobatykę sportową przez 8 lat i ludzie, z którymi ćwiczyłem wyglądali identycznie jak ja, ale mieli na wadze tak średnio 8-10kg mniej. Dafuq. Dla porównania: na tej focie moja waga to mniej więcej 88kg. Dokładniejszej nie mam niestety.
Zbliża się lato więc ja też postanowiłem zrzucić trochę sadła i nabrać kondycji. Bo 3 dychy już na kark wchodzi już a jeżeli teraz się nie wezmę za siebie to później pewnie nie będę miał już motywacji i chęci.
Wyjściowe wymiary: Wzrost: 181 cm Waga: 91,5 kg Obwód pasa (mierzony w dwóch miejscach): 95 cm oraz 105 cm :facepalm: Klatka: 106,5 cm Biceps: 37 cm
Cel: waga 80 kg, poprawienie ramion oraz poprawa kondycji bo nawet jak chodzę to się męczę (praca siedząca robi swoje).
Opracowałem już plan treningowy oraz lekką dietę bogatą w białko, witaminy, zmniejszyłem tłuszcze oraz węglowodany.
Ilość sesji treningowych z ciężarami: 3 x w tygodniu Ilość "aerobowych": 5 x w tygodniu
Takie posty utwierdzają mnie w tym, że jestem przeklęty :) Wzrostu mam minimalnie więcej niż Ty(182cm)a wyglądam tak na około 5-6kg mniej niż Ty. W czym problem? Ważę w tym momencie 96kg. Kiedyś ćwiczyłem ostro akrobatykę sportową przez 8 lat i ludzie, z którymi ćwiczyłem wyglądali identycznie jak ja, ale mieli na wadze tak średnio 8-10kg mniej. Dafuq. Dla porównania: na tej focie moja waga to mniej więcej 88kg. Dokładniejszej nie mam niestety.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Frantic w 04 Mar, 2013, 08:41:50
To ja się pochwalę swoim małym sukcesem, mianowicie od około połowy grudnia do teraz udało mi się spaść z wagi 82 kg do 69 kg. Pewnie część z Was stwierdzi, że to za mała waga dla faceta, ale mam jedynie 174 cm wzrostu i ogólnie straszny ze mnie szczypior, dlatego przy takiej wadze czuje się w miarę dobrze.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Przychlast w 04 Mar, 2013, 12:09:25
Byłem przez weekend na zgrupowaniu kadry Polski w Kendo(jako sparing partner, JESZCZE). Mam jeden wielki siniak zaimiast prawej ręki, spadłem na kark z ok. pół metra(boli, serio), niedzelny trening na maksymalnym kapciu w mordzie i lekkim zamęcie w głowie.
Było zajeebiście, za 2 tygodnie też jadę :d.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 06 Mar, 2013, 12:11:50
Wróciłem do biegania po 3 miesiącach przerwy. Masakra :facepalm: A w planach kilka biegów górskich w tym sezonie.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 06 Mar, 2013, 18:39:26
Dawno nic nie updateowałem - ale nie przestałem ćwiczyć.
Fotki z dzisiaj, wzrost ten sam (niestety) 175, waga 73-74kg
To ja się pochwalę swoim małym sukcesem, mianowicie od około połowy grudnia do teraz udało mi się spaść z wagi 82 kg do 69 kg. Pewnie część z Was stwierdzi, że to za mała waga dla faceta, ale mam jedynie 174 cm wzrostu i ogólnie straszny ze mnie szczypior, dlatego przy takiej wadze czuje się w miarę dobrze.
Jeśli do tego wyglądasz jak Marysia to jesteś boski ;D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Frantic w 06 Mar, 2013, 21:29:00
Jeśli do tego wyglądasz jak Marysia to jesteś boski ;D
Jestem wprost proporcjonalnie obrzydliwy co ona urocza :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 07 Mar, 2013, 18:17:24
Cześć. Mam pytanko do osób, które żywią się cyckami z kuraków. Czy można je mrozić? Mam możliwość sporo taniej kupić 10 kilogramów i nie wiem czy jest sens czy kupować w razie potrzeby.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 07 Mar, 2013, 18:37:52
Wielokrotnie kupowałem, mroziłem, a potem rozmrażałem i jadłem. Skutków negatywnych nie odczuwałem ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 07 Mar, 2013, 18:59:31
Ok. Wielkie dzięki. Też tak zrobię tylko wcześniej sobie w porcje podzielę po ~200 gramów żeby później nie czekać na odmrożenie tylko do gara i gotowe.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: adr89 w 09 Mar, 2013, 20:29:14
Robiłem rekompozycję/redukcję. Na focie pierwszej ważę 75kg, na trzeciej 67 (175cm wzrostu). Poziom tłuszczu mi odpowiada, więc od dwóch tygodni robię juz normalną masę.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 10 Mar, 2013, 20:43:28
Kurr... właśnie zeżarłem pizzę. Nie mogłem się powstrzymać. Od poniedziałku dalej zrzucanie wagi (i tego co z pizzą przybyło)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: admaxo w 12 Mar, 2013, 15:05:36
Ktoś poleci jakieś ćwiczenia i dietę dla początkującego? Głównie chodzi o zrzucenie wagi ale dodatkowo mięśnie brzucha też by było fajnie wyrobić.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Przychlast w 12 Mar, 2013, 17:10:46
Brzuszki.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: sobek w 12 Mar, 2013, 17:41:30
Ktoś poleci jakieś ćwiczenia i dietę dla początkującego? Głównie chodzi o zrzucenie wagi ale dodatkowo mięśnie brzucha też by było fajnie wyrobić.
Jeśli chodzi o dietę to wygugluj sobie leangains.
Co do ćwiczeń to na pewno żadne brzuszki. Ćwiczenia danej partii mięśni nie powodują spalania tłuszczu w tej konkretnej partii mięśni. Proponowałbym też zostawić w spokoju wszelkie aeroby i skupic się na najskuteczniejeszym, podstawowym treningu siłowym. Bedziesz mial najszybszy efekt zarówno jesli chodzi o rozwój mięśni jak i spalanie tłuszczu.
Z konkretnych nazw zapoznaj się z: -reverse pyramid training -starting strength -the big 3 split
I wybierz który najbardziej Ci odpowiada. Przy kazdym z nich i przy odpowiedniej diecie stracisz do kilkunastu cm w pasie w przeciągu pierwszych trzech miesięcy i rozwiniesz mięśnie.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Radek M w 13 Mar, 2013, 13:54:08
-11kg od końca grudnia. Jest OK panowie :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lopatron w 13 Mar, 2013, 14:18:21
Jeszcze 3 tygodnie masy i potem rzeźbimy i robimy nogi ze stali!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: admaxo w 13 Mar, 2013, 14:58:38
Ktoś poleci jakieś ćwiczenia i dietę dla początkującego? Głównie chodzi o zrzucenie wagi ale dodatkowo mięśnie brzucha też by było fajnie wyrobić.
Jeśli chodzi o dietę to wygugluj sobie leangains.
Co do ćwiczeń to na pewno żadne brzuszki. Ćwiczenia danej partii mięśni nie powodują spalania tłuszczu w tej konkretnej partii mięśni. Proponowałbym też zostawić w spokoju wszelkie aeroby i skupic się na najskuteczniejeszym, podstawowym treningu siłowym. Bedziesz mial najszybszy efekt zarówno jesli chodzi o rozwój mięśni jak i spalanie tłuszczu.
Z konkretnych nazw zapoznaj się z: -reverse pyramid training -starting strength -the big 3 split
I wybierz który najbardziej Ci odpowiada. Przy kazdym z nich i przy odpowiedniej diecie stracisz do kilkunastu cm w pasie w przeciągu pierwszych trzech miesięcy i rozwiniesz mięśnie.
Wielkie dzięki na pewno się zapoznam. ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 14 Mar, 2013, 09:49:32
Jaki ja durny byłem. Dwa tygodnie pociłem się w domu z hantlami a dzisiaj z rana idąc do Biedronki po twaróg znalazłem siłownię - całe 3 minuty spaceru od mojej chaty :). Od jutra zaczynam na siłowni :headbang:
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 18 Mar, 2013, 11:25:38
Z racji, ze fajne swiatelko jest w szatni na silce to sobie zrobilem poglądowe fotki, które pokazują jak ogromnę znaczenie ma padające swiatło. Kto nie ma ochoty być swiadkiem mojego narcyzmu to niech nie otwiera spoilera.
Nieźle nieźle. Ile już ćwiczysz? Ja dopiero zaczynam (rok+3 miechy).. ciężko przytyć :-X
Tak na poważnie ćwiczę niecałe dwa lata (po 3-4 razy w tygodniu). Przedtem chodziłem rok na siłownie, gdzie robiłem kompletne gówno, które dawało mizerne efekty.
Jak miałem problem z przytyciem na początku (65-66kg) to wpieprzałem wszystko co się dało i brałem odżywkę węglowodanową z Olimpu Gain Bolic 6000 (czy jak to się nazywało ;)), w trzy miesiące ważyłem juz ponad 80kg (koło 82) a nastepnie po 4 miesiącach spadłem do 75kg i teraz juz mi taka waga została, waha się między 73 a 76.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 18 Mar, 2013, 13:44:46
You got some nice GAINS there Lothar. Looking sexy
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 18 Mar, 2013, 13:48:48
Dziekuje bardzo za miłe słowa, staram się jak mogę :) Niestety ostatnio mam jakies kłopoty z siła i nie mogę się przebić przez barierę, szczegolnie widoczne przy martwym ciągu, nie mogę przekroczyć 170kg a wczoraj to miałem kłopot już przy 160 :/ Zmienię podejscie i przy zwiekszę wage na niższych seriach aby powoli zbudować siłę.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Franq w 18 Mar, 2013, 14:15:30
Nieźle nieźle. Ile już ćwiczysz? Ja dopiero zaczynam (rok+3 miechy).. ciężko przytyć :-X
Tak na poważnie ćwiczę niecałe dwa lata (po 3-4 razy w tygodniu). Przedtem chodziłem rok na siłownie, gdzie robiłem kompletne gówno, które dawało mizerne efekty.
Jak miałem problem z przytyciem na początku (65-66kg) to wpieprzałem wszystko co się dało i brałem odżywkę węglowodanową z Olimpu Gain Bolic 6000 (czy jak to się nazywało ;)), w trzy miesiące ważyłem juz ponad 80kg (koło 82) a nastepnie po 4 miesiącach spadłem do 75kg i teraz juz mi taka waga została, waha się między 73 a 76.
No to niezły skok. Ja jadłem TREC Magnum 8000 (+dieta oczywiście) przez jakieś 1,5 miesiąca z 67 do 71. Niewiele. Może powinienem dłużej to wpierdzielać... Mam 180 wzrostu i chce ważyć jakieś 75-76 kg, czyli podobnie jak Ty do ok 78-80 kg dojść a potem rzeźbić ;) Czasem brakuje motywacji a czasem ciężko jeść. Podziwiam Twoją pracę (no homo) :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 18 Mar, 2013, 14:36:33
Po prostu trzeba się kopnąć w dupę :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Franq w 18 Mar, 2013, 14:39:19
I know ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Sphincter w 19 Mar, 2013, 21:38:59
Lothar - w 2 lata taki efekt, naprawdę szacun za wytrwałość i poświęcenie. U mnie na razie +6kg, jeszcze potrzebuję co najmniej 10 :lol: Do maja mam sporo wolnego czasu, obiecuję, że jak dobije do 70kg to wrzucam fotkę!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: pivo w 19 Mar, 2013, 23:13:29
A macie jakieś ćwiczenia dla osób, które nie mogą używać rąk do tego celu? Serio pytam. Póki co kaleka jestem od 3 lat i nic mi nie pomaga.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: mondomg w 20 Mar, 2013, 00:23:31
Ja po pół roku przerwy od ćwiczeń wykupiłem z narzeczoną karnet na siłownie (liczba mnoga, bo ma jakiś bonus z pracy i prawie wszystkie większe siłownie w kraju ta karta ogarnia). W ogóle jestem w szoku, że udało mi się ją zmotywować, póki co po dwóch wizytach podoba jej się, nawet to znienawidzone bieganie już na bieżni nie jest już takie złe. Fotki poglądowe zrobimy sobie jakoś w ten weekend, bo się dziecko pochorowało, a chcemy porównać skuteczność diet - ja coś w rodzaju leangains, ale nie tak ortodoksyjnie, jak chciałby autor, a ona w swojej nic nie zmienia bo uważa, że jedzenie mniejszych posiłków co kilka godzin jest lepsze niż poszczenie i jedzenie w przeciągu ośmiu godzin w ciągu dnia. Poza tym jest pewna, że nie umiałaby pokonać głodu w trakcie postu. Cóż, mi się jakoś udaje, choć nie uważam się za najsilniejszego psychicznie. Tak czy inaczej, porównamy efekty po kilku miesiącach :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 20 Mar, 2013, 00:46:57
Ja po pół roku przerwy od ćwiczeń wykupiłem z narzeczoną karnet na siłownie (liczba mnoga, bo ma jakiś bonus z pracy i prawie wszystkie większe siłownie w kraju ta karta ogarnia). W ogóle jestem w szoku, że udało mi się ją zmotywować, póki co po dwóch wizytach podoba jej się, nawet to znienawidzone bieganie już na bieżni nie jest już takie złe. Fotki poglądowe zrobimy sobie jakoś w ten weekend, bo się dziecko pochorowało, a chcemy porównać skuteczność diet - ja coś w rodzaju leangains, ale nie tak ortodoksyjnie, jak chciałby autor, a ona w swojej nic nie zmienia bo uważa, że jedzenie mniejszych posiłków co kilka godzin jest lepsze niż poszczenie i jedzenie w przeciągu ośmiu godzin w ciągu dnia. Poza tym jest pewna, że nie umiałaby pokonać głodu w trakcie postu. Cóż, mi się jakoś udaje, choć nie uważam się za najsilniejszego psychicznie. Tak czy inaczej, porównamy efekty po kilku miesiącach :)
Trzymam kciuki, zeby była motywacja :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 20 Mar, 2013, 00:48:42
Mondziu, razem ze swoją Panią zrobicie sobie zdjęcia w lustrze ubrani w same majteczki? ^^ ;D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: mondomg w 20 Mar, 2013, 00:54:04
Tak, same majteczki. I staniczki.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Turgon w 22 Mar, 2013, 16:34:28
Ja za to ostatnio dobiłem do 67kg przy moich 173 cm wzrostu... Mimo to mam wciąż problem z siłą :(
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Radek M w 26 Mar, 2013, 14:33:12
-15kg. fok je!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Testorrob w 27 Mar, 2013, 12:37:27
Ja już mam jakieś 3 tygodnie, czyli ok. 12 treningów za sobą po zimowej przerwie. Ćwiczę w garażu na skompletowanym przeze mnie sprzęcie. Mam ograniczenia, ale za to, kiedy najdzie mnie ochota, to schodzę na dół i zasuwam. Przerzucanie żelastwa odstresowuje mnie i mimo, że czasem bolą mnie mięśnie, to świetnie się czuję.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: nikt w 27 Mar, 2013, 14:16:52
Przerzucanie żelastwa odstresowuje mnie i mimo, że czasem bolą mnie mięśnie, to świetnie się czuję.
dokładnie tak samo mam
Ja od kiedy zacząłem chodzić na siłkę zrzuciłem około 8 kg a przy mojej masie (obecnie 126 kg) to naprawdę ulga. Do wakacji chciałbym zrzucić drugie tyle:)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Radek M w 27 Mar, 2013, 16:09:11
Panie, specjalnie nie robiłem bo nie ma na co patrzeć, ani teraz ani wcześniej nie było :) jak się zredukuje i będę nabierał tej chcianej masy to coś może strzelę coby zobrazować postępy :) póki co jeszcze z 10kg minimum przede mną.
Natomiast z widocznych objawów - zapinam się dwie dziurki na pasku wcześniej - czyli circe 10cm w obwodzie bebzuna poleciało.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: nikt w 27 Mar, 2013, 16:16:51
mogłeś sobie chociaż na pamiątkę zrobić żeby mieć zobrazowanie before/after
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Semedi w 28 Mar, 2013, 08:05:18
A ja niezmiennie 90kg, rucham, piję wódkę i wpierdalam golonkę. Ahoj fagz! :D
PS. I nie myję nóg.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 28 Mar, 2013, 08:28:21
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 29 Mar, 2013, 09:52:12
A do mnie przybyła paczuszka z "alledrogo" ze wspomagaczami. Przez kwiecień chcę jeszcze kilka kilogramów masy złapać i w maju i czerwcu coś z tego wyrzeźbić.
Wrzucam foto supli. Jeżeli chodzi ogainera to miało być tanio i tak jest.
A do mnie przybyła paczuszka z "alledrogo" ze wspomagaczami. Przez kwiecień chcę jeszcze kilka kilogramów masy złapać i w maju i czerwcu coś z tego wyrzeźbić.
Wrzucam foto supli. Jeżeli chodzi ogainera to miało być tanio i tak jest.
Matko bosko, tyle pieniency... Na przyszłość - testosteron w tych tabsach nie wpływa w żaden sposób na zawartość testosteronu w organizmie, udowodniono to juz jakis czas temu i te piguły to jeden z większych marketingowych szwindli.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 29 Mar, 2013, 10:50:49
A do mnie przybyła paczuszka z "alledrogo" ze wspomagaczami. Przez kwiecień chcę jeszcze kilka kilogramów masy złapać i w maju i czerwcu coś z tego wyrzeźbić.
Wrzucam foto supli. Jeżeli chodzi ogainera to miało być tanio i tak jest.
Matko bosko, tyle pieniency... Na przyszłość - testosteron w tych tabsach nie wpływa w żaden sposób na zawartość testosteronu w organizmie, udowodniono to juz jakis czas temu i te piguły to jeden z większych marketingowych szwindli.
+1
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 29 Mar, 2013, 11:27:21
A do mnie przybyła paczuszka z "alledrogo" ze wspomagaczami. Przez kwiecień chcę jeszcze kilka kilogramów masy złapać i w maju i czerwcu coś z tego wyrzeźbić.
Wrzucam foto supli. Jeżeli chodzi ogainera to miało być tanio i tak jest.
Trochę kasa wywalona w błoto. Tribulus jak wcześniej wspomniane to pic na wodę, jeżeli chcesz sobie podnieść poziom testosteronu w organizmie to nie bzykaj (i/lub nie wal) przez cały cykl treningowy. Dekstroza to nic innego jak cukier, lepiej już było wziąć zwykłe carbo jak musisz uzupełniać dzienny bilans kaloryczny. Gainer, tam masz już carbo i białko, więc dekstroza tym bardziej niepotrzebna, bo zalejesz się tylko tłuszczem. Chyba, że jesteś ultra hard ekto i potrzebujesz niebotycznych ilości kalorii na każdy kilogram ciała, ale wtedy polecam ryż, makaron, ziemniaki... ;) Są różne zdania na temat łączenia białka i kreatyny. Jedni uważają, że można łączyć, ale jak się przesiedziało trochę czasu na siłowni i zjadło przynajmniej wywrotkę różnych prochów. Inni natomiast, w tym ja, uważają, że nie ma to najmniejszego sensu, bo to wszystko się wolniej wchłania i tylko częściowo. Tego białka w tym gainerze są tak śladowe ilości, że lepiej zjeść twarożek, jajka, pierś z kurczaka czy kilka kabanosów w ciągu dnia.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: bandit112 w 29 Mar, 2013, 11:33:00
Zrobiłem dziś 10 pompek :o Mój pierwszy wysiłek fizyczny od chyba 4 lat.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 29 Mar, 2013, 11:37:10
Zrobiłem dziś 10 pompek :o Mój pierwszy wysiłek fizyczny od chyba 4 lat.
Cud, że to przeżyłes.
Czyli z listy
- nie czytam ksiazek - nie ogladam filmow - nie uprawiam sportow
mozesz wykreslic jeden punkt, grats!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: puffmajster w 29 Mar, 2013, 11:37:52
będą zakwasy:D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 29 Mar, 2013, 13:48:36
Co do tribulusa to niewiele kosztował (31zł) a wziąłem go aby spróbować. Należę do ludzi, którzy wolą przetestować na sobie i później się wypowiadać o danym produkcie. Dextroza (glukoza) całe 19 zł daje małego kopa (przynajmniej mi) i przeznaczona jest do porannej kreatyny - jakoś tak lepiej mi wchodzi i czuję się bardziej pobudzony z rana i jest smaczna a że nie piję słodzonych napojów - jedynie wodę, to zaszalałem.
Jeżeli chodzi o gainera to musiałem dobić do tych 3800kcal na dobę bo już ryżu nie wcisnę więcej bo się zrzygam :)
Wolę poeksperymentować - kwoty nie są wielkie a ryzyko żadne więc jeżeli będę pisał negatywnie o danym produkcie to z własnego doświadczenia a nie ze słyszenia od kolegi, który usłyszał od innego kolegi.
PS. Dzisiaj mija 4 tydzień przybierania masy. Wyniki: Waga: + 4kg Pas:mierzony ponad pępkiem: -1cm Pas:mierzony pod pępkiem: -2cm Klatka: +1cm Biceps: +1,5cm Udo: nie mierzyłem wcześniej ani teraz ale po spodniach widzę że trochę przybyło w obwodzie i pojawiły się gdzieniegdzie mięśnie. Ogólnie jestem zadowolony z wyników. Przez kwiecień złapię jeszcze kilka kg i w maju zacznę spalać sadło.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: adr89 w 29 Mar, 2013, 14:46:24
Pochwal się jeszcze co dokładnie robisz bo do tej pory nikt nie wymyślił programu który pozwoli w miesiąc jednoczesnie nabrać 4,5kg mięśni i zgubić ok 0,5 kilo tłuszczu, prawdopodobnie masz zadatki żeby stać się papieżem fitnesu;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 29 Mar, 2013, 15:07:58
Until pics it didnt happn.
Jak przytylem 13-14kg przez cztery miechy to mialem taki bebzol, ze sie ze mnie Lord smial.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 29 Mar, 2013, 15:14:19
To że mi na brzuchu się zmniejsza to nie znaczy że tracę tłuszcz (chyba) może to przez spięcie mięśni bo od dosyć dawna nie grzeszyłem aktywnością fizyczną. Na 100% te 4 kg to też trochę tłuszczu bo tak jak piszesz to chyba nikt jeszcze takiego programu nie wykombinował. Zapomniałem dodać że 10 lat temu przerwałem ćwiczenia a ćwiczyłem na siłowni prawie 2 lata więc może mięśnie "zapuszczone" łatwiej przywrócić do formy niż zbudować nowe.
Posty połączone: 29 Mar, 2013, 15:22:19OK. To porno wrzucę. Widać zmianę w brzuchu i może cycki się trochę zmniejszyły. Po 4 tygodniach 4 kg więcej na wadze. Ważyłem się z rana.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: adr89 w 29 Mar, 2013, 15:51:46
Aha, chyba że o takiej posturze mówimy, troche inne wyobrażenie miałem w głowie;) Jesz 3800 kcal dziennie przy tej sylwetce? Poradziłbym grubo zjechać w dół z jedzeniem. I definitywnie już olać te wszystkie proszki które wrzuciłeś;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 29 Mar, 2013, 16:18:53
Lukas, ale Ty absolutnie nie jesteś ektomorfikiem. Te 3800 kcal to przy ilu i jak długich treningach w tygodniu? To ja przy czterech dwugodzinnych treningach na siłowni i trzech ponad dwugodzinnych treningach na macie w tygodniu mam 4500 kcal, z tym, że ja muszę mieć cały czas dodatni bilans kaloryczny i ostro balansuję na krawędzi by się nie zalewać tłuszczem ale też by nie tracić masy. Odstaw gainera, odstaw przede wszystkim ten cukier, który kupiłeś i skup się na diecie z planem treningowym nastawionym na gubienie tkanki tłuszczowej. Absolutnie nie rób masy, bo zamienisz się w totalnego misiaczka. Masz dwie opcje, ale polecany przez chłopaków leangains albo klasyczne plany treningowe połączone z aerobami. Wybór należy do Ciebie, ale w obu przypadkach przed lub w czasie treningów aminokwasy i czyste białko jako uzupełnienie diety.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 29 Mar, 2013, 16:37:58
Skoro kupiłem to już zjem ten proch :). Zobaczę co się będzie działo pod koniec kwietnia. Cały czas kontroluję wagę i wymiary więc mogę w razie czego zejść z kalorii jeżeli będzie rósł brzuch itp. Puki co idzie ku lepszemu (moim zdaniem) więc pociągnę jeszcze tak z miesiąc.
Jeżeli chodzi o treningi to 3 x w tygodniu po 1 godzina i 20 minut (około) z bardzo krótkimi odpoczynkami pomiędzy seriami i po każdym treningu 25 minut aerobowych (~250 kcal).
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Lothar w 29 Mar, 2013, 16:49:00
Lepiej posluchaj kolegów wyżej.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 29 Mar, 2013, 16:59:41
Jeszcze poczekam jak sytuacja się rozwinie ale dzięki za rady bo nie wykluczam skorzystania z nich :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 29 Mar, 2013, 17:07:40
Jednoczesne robienie masy i zalewanie się tłuszczem może być przyczyną straszliwych rozstępów. Prochy mają pewnie długi termin ważności, poczekają. W sumie masz mało treningów w skali tygodnia by mieć zapotrzebowanie na tyle kalorii do tego wspomaganych suplementami. Masz w ogóle jakąkolwiek dietę ułożoną?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 29 Mar, 2013, 17:26:16
Dietę mam i się jej trzymam. Wartości w diecie - Białko: 2,5g/kg, Tłuszcz: 1g/kg i Węglowodany: 5,5g/kg - to są już wartości z wliczonymi suplementami. 5 normalnych posiłków + suple. Jeżeli chodzi o kalorie to ze mną jest dziwna sprawa. Jeżeli wrzucam około 3200kcal dziennie to zaczyna mnie łapać ssawa a to zazwyczaj kończy się dużą pizzą z podwójnym serem :/
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: niedziak w 29 Mar, 2013, 17:43:17
Z tego co piszesz, to wychodzi mi, że ważysz koło 95 kg. Białka masz za dużo, takich ilości to się nie je nawet przy robieniu rzeźby z dietą wysokoproteinową i niskowęglowodanową. Nadmiar białka zamienia się w tłuszcz, a niewspółmierne zapotrzebowanie dodatkowo obciążą nerki. Generalizując masz za mało treningów przy tej ilości kalorii albo za dużo kalorii przy tej ilości i czasie treningów ;) Poszukaj dobrego specjalisty od układania treningów oraz diet. Pewnie wybulisz stówkę za porady, ale będziesz je pamiętać do końca życia i trwale nie uszkodzisz sobie zdrowia.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: LukasK w 29 Mar, 2013, 17:45:19
Tak 94,5kg. Może i masz dobry pomysł z tym specjalistą od diety. Poszukam u siebie kogoś takiego. Dzięki za podpowiedź. Posty połączone: 29 Mar, 2013, 17:49:09PS. Oczywiście to są wartości w dni treningowe. W nietreningowe jem ~360 kcal mniej.
Wrzucam fotę ze stycznia, po zimowej przerwie wziąłem się już za robotę. Teraz chcąc nie chcąc chyba muszę się wreszcie skupić na właściwym odżywianiu. Chcę być ciut większy, więc muszę więcej jeść i to konkretnych produktów. Jak długo wytrwam, nie wiem. Trzymajcie kciuki :)
Wywalam fote, bo strasznie ciemna, wrzucę lepszej jakości lada moment :)
Macie może jakiś codzienny zestaw ćwiczeń na rozciąganie? Od grania z podnóżkiem ostatnio zaczyna mnie pobolewać kręgosłup. Nie chcę abym za kilka lat był krzywą kaleką. Może od razu warto do tego dorzucić jakiś trening? (mam od 1 do 1,5h dziennie na takie rzeczy i nie wiem jak to wszystko zorganizować).
Jakis czas temu zobaczyłem na fb tę fotę z tegorocznych debiutów kulturystycznych:
(https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/526472_165354536953660_1876954882_n.jpg) Chcielibyśmy poinformować, że dwóch podopiecznych Radka Hubert Kulczyński i Kuba Chudziński zdobyli złoto w klasykach w swoich kategoriach ( w tym Hubert zdobył również złoto w kategorii open klasyków ) a Rafał Czerski 2 miejsce w kulturystyce ekstremalnej w najcięższej kategorii, na tegorocznych Debiutach kulturystycznych, które odbyły się w tą sobotę. Gratulujemy
Uznałem, że skoro ludki na sterydach tak wyglądają to ja mogę wystartować i bez sterydów w takich debiutach. Dla samej frajdy i satysfakcji :) Założyłem się z samym sobą, że w 2014 wygolę swoje ciało do zera, ogolę się na krótko, wysmaruję bejcą i będę prężył się na scenie niczym puma. No homo.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Art w 23 Kwi, 2013, 19:09:29
Wszyscy siłka siłka, a ja do biegania wróciłem :D
Powoli przygotowuję się do biegu na 10km, z tego powodu zacząłem dzisiaj nowy plan treningowy, na 20 tygodni, 4 dni w tygodniu, więc będzie co robić ;)
Mam Pany pytanie: Co byście polecili chudzinie 70 kg i 186cm wzrostu, na nabranie masy (tylko bez chemii bo mam słabe flaki) i w ogóle jak rozłożone ćwiczenia? Macie doświadczenie, więc więcej się od was dowiem niż z neta.
też biegacz poszło tydzień temu 1:39,04 w półmaratonie - debiut, ale nie sądziłem że 1:45 mogę połamać ;) Ale na siłownię tez biegam (heh :D) Choć ostatnio coraz bardziej kręci mnie drążek, pompki itd, bez żelastwa, tylko pomysłu na rozpiskę nie mam na razie, dlatego na razie jako uzupełniające. zobaczymy :D
Wróciłem na siłownię po dłuższej przerwie. Kompletnie zmieniłem podejście do diety i do ćwiczeń. W żywieniu opieram się o zalecenia wg LG, trening - starting strength. Co za tym idzie zacząłem robić ćwiczenia, których do tej pory nie robiłem: przysiady, MC, press i wiosłowanie pendlaya. Ponadto cały czas pracuję nad ruchomością stawów i rozciągnięciem - na samym początku miałem problem, żeby się dobrze złożyć do półprzysiadu nie mówiąc już o głębokim siadzie. Teraz jest już znacznie lepiej, chociaż czasem w głębokim siadzie zdarzy mi się oderwać piętę, a to jest niedobre. Póki co trwa mój 7 tydzień treningu i jedzenia. Waga stoi w miejscu (182cm/75kg), natomiast zanotowałem spadek obwodu oponki, zmienił mi się kształt ud, a dziewczyna mówi, że mi cycki urosły. Trzymam się kaloryczności 2800DT/1800DNT + bardzo podoba mi się takie "luźniejsze" podejście do jedzenia. W DNT jem dwa posiłki, w DT trzy - a jeszcze niedawno było 5 dziennie. 5 tygodni robię trening wg starting strength z progresją 2,5kg co trening (5kg dla MC). Ostatnio zaliczyłem 3x5x65kg na przysiad (głęboki ofc ;) ) - wiem, że nie jest to jakiś wielki wyczyn, jednak czuję się z tym dobrze, ponieważ nigdy nie ćwiczyłem na poważnie nóg tłumacząc się, że nie mogę, bo parę lat temu miałem wycinaną część łękotki w lewej nodze. A jeszcze bardziej mnie jara to, że strzelające kolano przestało strzelać. A fotki może jakieś wrzucę jak się będzie czym pochwalić.
Stara bieżnia jest trawiasta przez co mniej dowalam moje stawy (a mam z nimi problemy). Chcę też spróbować pobiegać boso więc jak znalazł na rozgrzewkę.
Ktoś coś słyszał/próbował dietę zgodną z grupa krwi ?
Moja narzeczona była zmuszona do takiej diety przez lekarza, jakieś 7-8 miesięcy. Skutek? Odgrzybiła organizm i pozbyła się angin powtarzających się mniej więcej co miesiąc. Oczywiście oprócz tego brała jakieś leki ziołowe cały czas, więc ciężko powiedzieć co bardziej pomogło. Niemniej, żaden inny lekarz, z którym o tym rozmawiałem (również moja matka) odradzają sugerowanie się tymi tabelami.
Ktoś coś słyszał/próbował dietę zgodną z grupa krwi ?
A tutaj mogę się już wypowiedzieć więcej. Ta dieta, to raczej nie dieta na chudnięcie, a bardziej lecznicza. Jak pisałem wcześniej, mam problemy z flakami i unikanie produktów, które mam opisane w tabeli działa zajebiście. Każdy jest inny i po prostu musi odnaleźć swoją "drogę" (jak bardzo lamersko to nie brzmi). Mnie rozkurwiało kichy po mleku, ziemniakach, pszenicy, długo zanim poznałem diete z grupą krwi. Patrze w tabele a tu jeb, wszystko się zgadza. Więc to nie jest tylko wiara, że coś działa. Około 80% ludzi nie trawi mleka i im w kichach robi się ferment. Pszenica= gluten, zlepia wszystko i zatyka jelita. Cukier= pożywka dla grzybów, pasożytów (około 90 % obecnych dolegliwości społeczeństwa, które według lekarzy są nie do zidentyfikowania i nie praktycznie nie istnieją). Ograniczcie/wyeliminujcie te 3 produkty i daje sobie rękę uciąć, że schudniecie. Dodatkowo patrzcie na skład produktów, które spożywacie. Wywalcie te z glutaminianem, benzoesanem, aspartamem (podczas rozkładu w naszym organizmie powstaje metanol, a nie trzeba chyba mówić co on czyni :) i innymi magicznymi rzeczami z E i kodem. Wiem to z doświadczenia, i z nauki (jestem biologiem analitycznym). Te pare rad zapewni wam diametralny skok samopoczucia oraz ogólnego zdrowia.
Dwa miesiące temu wprowadziłem sobie ostry rygor jeżeli chodzi o jedzenie, bo przez leki wyjebało mi kilka organów. Odstawiłem cukier pod każdą postacią- słodycze, kolorowe napoje itp., do herbaty używam miodu lipowego, o ile jest taka potrzeba, jem więcej owoców i warzyw. Odstawiłem także konserwowane oraz przetworzone jedzenie i gotuję sam w myśl zasady 'wiem co jem'. Zrezygnowałem z fast foodów pod każdą postacią, a także z piwa, mocniejszego alkoholu, fajek i innych używek. Generalnie czuję się lepiej, układ trawienny nie sprawia mi żadnych problemów, dodatkowo jest punktualny i regularny jak szwajcarski zegarek ;), a tkanka tłuszczowa się stopniowo pomniejsza przy dodatnim bilansie kalorycznym i odbudowywaniu masy mięśniowej na siłowni.
Ktoś coś słyszał/próbował dietę zgodną z grupa krwi ?
A tutaj mogę się już wypowiedzieć więcej. Ta dieta, to raczej nie dieta na chudnięcie, a bardziej lecznicza. Jak pisałem wcześniej, mam problemy z flakami i unikanie produktów, które mam opisane w tabeli działa zajebiście. Każdy jest inny i po prostu musi odnaleźć swoją "drogę" (jak bardzo lamersko to nie brzmi). Mnie rozkurwiało kichy po mleku, ziemniakach, pszenicy, długo zanim poznałem diete z grupą krwi. Patrze w tabele a tu jeb, wszystko się zgadza. Więc to nie jest tylko wiara, że coś działa. Około 80% ludzi nie trawi mleka i im w kichach robi się ferment. Pszenica= gluten, zlepia wszystko i zatyka jelita. Cukier= pożywka dla grzybów, pasożytów (około 90 % obecnych dolegliwości społeczeństwa, które według lekarzy są nie do zidentyfikowania i nie praktycznie nie istnieją). Ograniczcie/wyeliminujcie te 3 produkty i daje sobie rękę uciąć, że schudniecie. Dodatkowo patrzcie na skład produktów, które spożywacie. Wywalcie te z glutaminianem, benzoesanem, aspartamem (podczas rozkładu w naszym organizmie powstaje metanol, a nie trzeba chyba mówić co on czyni :) i innymi magicznymi rzeczami z E i kodem. Wiem to z doświadczenia, i z nauki (jestem biologiem analitycznym). Te pare rad zapewni wam diametralny skok samopoczucia oraz ogólnego zdrowia.
No właśnie, ja nie chce chudnąć(63/175), chcę być zdrowy, nie nosić na sobie tłuszczu, dobrze wyglądać itp. Mam grupę krwi 0, całe życie wpierdalam mleko, ostatnio bardzo źle się odżywiam, źle śpię(za dużo, za późno), chcę to zmienić. Warto chyba spróbować.
Ktoś coś słyszał/próbował dietę zgodną z grupa krwi ?
A tutaj mogę się już wypowiedzieć więcej. Ta dieta, to raczej nie dieta na chudnięcie, a bardziej lecznicza. Jak pisałem wcześniej, mam problemy z flakami i unikanie produktów, które mam opisane w tabeli działa zajebiście. Każdy jest inny i po prostu musi odnaleźć swoją "drogę" (jak bardzo lamersko to nie brzmi). Mnie rozkurwiało kichy po mleku, ziemniakach, pszenicy, długo zanim poznałem diete z grupą krwi. Patrze w tabele a tu jeb, wszystko się zgadza. Więc to nie jest tylko wiara, że coś działa. Około 80% ludzi nie trawi mleka i im w kichach robi się ferment. Pszenica= gluten, zlepia wszystko i zatyka jelita. Cukier= pożywka dla grzybów, pasożytów (około 90 % obecnych dolegliwości społeczeństwa, które według lekarzy są nie do zidentyfikowania i nie praktycznie nie istnieją). Ograniczcie/wyeliminujcie te 3 produkty i daje sobie rękę uciąć, że schudniecie. Dodatkowo patrzcie na skład produktów, które spożywacie. Wywalcie te z glutaminianem, benzoesanem, aspartamem (podczas rozkładu w naszym organizmie powstaje metanol, a nie trzeba chyba mówić co on czyni :) i innymi magicznymi rzeczami z E i kodem. Wiem to z doświadczenia, i z nauki (jestem biologiem analitycznym). Te pare rad zapewni wam diametralny skok samopoczucia oraz ogólnego zdrowia.
Ktoś coś słyszał/próbował dietę zgodną z grupa krwi ?
A tutaj mogę się już wypowiedzieć więcej. Ta dieta, to raczej nie dieta na chudnięcie, a bardziej lecznicza. Jak pisałem wcześniej, mam problemy z flakami i unikanie produktów, które mam opisane w tabeli działa zajebiście. Każdy jest inny i po prostu musi odnaleźć swoją "drogę" (jak bardzo lamersko to nie brzmi). Mnie rozkurwiało kichy po mleku, ziemniakach, pszenicy, długo zanim poznałem diete z grupą krwi. Patrze w tabele a tu jeb, wszystko się zgadza. Więc to nie jest tylko wiara, że coś działa. Około 80% ludzi nie trawi mleka i im w kichach robi się ferment. Pszenica= gluten, zlepia wszystko i zatyka jelita. Cukier= pożywka dla grzybów, pasożytów (około 90 % obecnych dolegliwości społeczeństwa, które według lekarzy są nie do zidentyfikowania i nie praktycznie nie istnieją). Ograniczcie/wyeliminujcie te 3 produkty i daje sobie rękę uciąć, że schudniecie. Dodatkowo patrzcie na skład produktów, które spożywacie. Wywalcie te z glutaminianem, benzoesanem, aspartamem (podczas rozkładu w naszym organizmie powstaje metanol, a nie trzeba chyba mówić co on czyni :) i innymi magicznymi rzeczami z E i kodem. Wiem to z doświadczenia, i z nauki (jestem biologiem analitycznym). Te pare rad zapewni wam diametralny skok samopoczucia oraz ogólnego zdrowia.
No właśnie, ja nie chce chudnąć(63/175), chcę być zdrowy, nie nosić na sobie tłuszczu, dobrze wyglądać itp. Mam grupę krwi 0, całe życie wpierdalam mleko, ostatnio bardzo źle się odżywiam, źle śpię(za dużo, za późno), chcę to zmienić. Warto chyba spróbować.
Też mam grupę krwi 0. Odstaw całkowicie mleczne produkty mleko, serki, żółty, masło (margarynę kupuj ramę z oliwą z oliwek), ziemniaki odrzuć (ryżyk daje 100% do samopoczucia), co do pieczywa: odrzuć jasne, przerzuć się na żytnie, orkiszowe, coś co jest z natury ciemne i kwaśne (na zakwasie), pij dużo wody (cisowianka jest optymalna), przerzuć się na zieloną herbatę, jakieś ziółka (mięta, melisa, rumianek, pokrzywa) no i ogranicz słodycze lub wyeliminuj. Jak masz ochotę na słodkie do miód w zupełności wystarczy. Gdy odrzuci się te podstawowe szkodliwe rzeczy, później jest łatwiej zauważyć co szkodzi, bo jak się wszystko wwala w siebie to nigdy nie wiadomo po czym się źle człowiek czuje. Od razu mówię, że nie jest to łatwe przejść na takie nawyki żywieniowe, ale późniejsze dobre samopoczucie rekompensuje w zupełności, niedogodności na początku.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: James Dean w 25 Kwi, 2013, 11:27:28
Stara bieżnia jest trawiasta przez co mniej dowalam moje stawy (a mam z nimi problemy). Chcę też spróbować pobiegać boso więc jak znalazł na rozgrzewkę.
samuraj gratulacje
Możesz spróbować butów do biegania minimalistycznego lub na początek naturalnego. Mi pomogło.
Udało mi się zrobić martwy ciąg 180kg, co prawda forma nie była idealna ale juz wiem, ze moge probowac z takim ciężarem co mnie niezmiernie cieszy. Do konca roku chciałbym zrobić jedno powtórzenie na 200kg, może się uda.
Nie no wszystko fajnie z tymi dietami dla grup krwi, ale radzenie komuś żeby masło zastąpił margaryną to trochę nie halo. Margaryna i tłuszcze trans to gorsze gówno niż masło, które zawiera naturalne witaminy z grupy D i A, które są zajebiście potrzebne i żadne suplementy tego nie zastąpią. Poza tym przetworzone produkty mleczne nie powinny rozpierdalać jelit. Ja właśnie zrezygnowałem dawno temu z margaryn ma rzecz masła i nie widzę żadnych problemów.
Lekkie treningi przechodzą do lamusa. Jak nie chcecie tracic czasu to trenujcie rzadziej, ale mocniej! Najnowsze trendy w rozwoju mięśni- wydłużenie fazy negatywnej czyli powolne opuszczanie 2-5sekund a nawet dłużej. Według badań naukowych "negatywy"(faza opuszczania ciezaru) wywołują większe zniszczenia włókien mięsniowych niż "pozytywne"(wyciskanie/wypychanie ciężaru) co się równa większej hipertrofii, czyli odbudowie i nadbudowie = szybsze postępy!
Kumpel podrzucił mi linka na FB. Albo kolo ma brata bliźniaka, albo to co robił na prawdę zadziałało... http://www.facebook.com/photo.php?v=465016583579009 (http://www.facebook.com/photo.php?v=465016583579009)
Kumpel podrzucił mi linka na FB. Albo kolo ma brata bliźniaka, albo to co robił na prawdę zadziałało... http://www.facebook.com/photo.php?v=465016583579009 (http://www.facebook.com/photo.php?v=465016583579009)
"I had to strugle with it all my life (chodzi o to ze był gruby jak świnia)" Przy zdjęciu na którym wpieprza pizze, popijając piwo, Bezcenne. Ciekawe czemu był gruby?
Wydaje Ci się :D Jakby tak było, to wszędzie dookoła widziałbyś wyrzeźbionych kolesi. Niestety trzeba sie mocno natyrać, żeby zauważyć chociaż drobne zmiany ;)
Nie no wszystko fajnie z tymi dietami dla grup krwi, ale radzenie komuś żeby masło zastąpił margaryną to trochę nie halo. Margaryna i tłuszcze trans to gorsze gówno niż masło, które zawiera naturalne witaminy z grupy D i A, które są zajebiście potrzebne i żadne suplementy tego nie zastąpią. Poza tym przetworzone produkty mleczne nie powinny rozpierdalać jelit. Ja właśnie zrezygnowałem dawno temu z margaryn ma rzecz masła i nie widzę żadnych problemów.
Prawie w 100% się zgadzam. Masło jest oczywiście lepsze od margaryny, praktycznie pod każdym względem, jednak są na świecie ludzie, którym każda postać mleka szkodzi. Praktycznie 80 % ludzi dorosłych zatraciło enzym laktazę, który służy do rozkładu mlecznej laktozy. I to jest fakt, bo nie jesteśmy cielakami, którym de facto krowie mleko jest potrzebne wyłącznie podczas rozwoju. W mleku są również różnego rodzaju białka, które też mogą powodować alergie. Obecnie badania potwierdziły, że mleko zamiast powodować zatrzymywanie wapnia w kościach, tak na prawde go z nich wypłukuje, co prowadzi do osteoporozy.
Wydaje Ci się :D Jakby tak było, to wszędzie dookoła widziałbyś wyrzeźbionych kolesi. Niestety trzeba sie mocno natyrać, żeby zauważyć chociaż drobne zmiany ;)
Nope. Nie widzę wszędzie wyrzeźbionych kolesi, ponieważ 95% społeczeństwa to lenie, którzy jak nie widzą efektu po tygodniu ćwiczeń/zmiany w diecie to sobie dają siana.
SiaraRB ja to wszystko wiem, ale tu chodzi o produkty przetworzone, a nie mleko w czystej postaci. Ja również nie toleruję mleka, ale już np. jogurt, maślankę, kefir a i owszem, chociaż też tego nie jadam w tonach. Generalnie obecnie i zawsze mleko nie było wskazane dla organizmów starszych. Mity i kampania reklamowa zrobiły swoje.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Jesus w 17 Maj, 2013, 09:35:30
Wydaje Ci się :D Jakby tak było, to wszędzie dookoła widziałbyś wyrzeźbionych kolesi. Niestety trzeba sie mocno natyrać, żeby zauważyć chociaż drobne zmiany ;)
Nope. Nie widzę wszędzie wyrzeźbionych kolesi, ponieważ 95% społeczeństwa to lenie, którzy jak nie widzą efektu po tygodniu ćwiczeń/zmiany w diecie to sobie dają siana.
Praktycznie 80 % ludzi dorosłych zatraciło enzym laktazę, który służy do rozkładu mlecznej laktozy
W europie około 40% dorosłych ludzi nie produkuje laktazy, nie 80%.
Get Your facts straight man. [/quote]
Skąd masz to info? Nie napisałem, że w Polsce czy Europie jest to 80 %. Trzeba zauważyć, że procent nietolerancji, alergii wzrasta. Jest to bardzo zależne od narodowości oraz rasy. W Europie i na świecie rozbieżność procentowa jest ogromna od zera do 100% nietolerancji. W Polsce jest dość duża tolerancja ponieważ wpajano nam, że mleko jest zdrowe i potrzebne. Zgadzam się, ale tylko wtedy gdy ktoś miał swoją krowe. Sklepowe to zwykła woda z białkami, tłuszczami itp. ze znikomymi właściwościami prozdrowotnymi. Wystarczyło po odjęciu cyca nie podawać w ogóle mleka i enzym zanikał praktycznie w całości. Jest to związane głównie z kulturowymi zwyczajami. Tak mnie uczą profesorowie, więc nie podpieram się tylko wiadomościami z onetu. Natomiast jeśli mówimy o osobach z problemami gastrologicznymi to praktycznie w 100% przypadków odstawienie mleka w każdej postaci skutkowało poprawą stanu zdrowia. Jogurty z probiotykami owszem, ale tylko i wyłącznie gdy masz napisane na nich szczepy lactobacillus, bifidobacterium. Tylko, że tutaj też pojawia się problem indywidualnej tolerancji. Bo jednemu mega zdrowy jogurt pomoże, a innemu będzie powodował takie same objawy jak zwykłe mleko. Obecnie lekarze wciskają każdemu IBS lub nietolerancję. Zupełnie nie zwracają uwagi na grzybice lub choroby pasożytnicze, które niejednokrotnie ciężko wykryć a następnie wytłuc. Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że ma jakieś nietolerancje do momentu jak odstawią wszystko i stopniowo wdrażają. Mówią tylko, że źle się czują i nie wiadomo od czego. Mleko, cukier i gluten to obecnie główni winowajcy. To proste, bo po prostu większość patogenów tym właśnie się odżywia. Wyeliminowanie tych produktów daje nam szanse na znalezienie winowajcy, żeby usunąć problem, a nie tylko go uśpić. I mówię oczywiście tutaj o osobach, które mają problemy, bo jeśli wszystko gra to hulaj dusza. Chodzi również tutaj o świadomość, bo prędzej czy później zawsze coś się doczepi, a wtedy zacznie się panika i szukanie sprawcy, a najczęściej to my nimi jesteśmy. Niby nieświadomie, wpierdzielamy chemie, cukry, tłuszcze itp robiac idealne środowisko dla chorób i patogenów, a potem pytamy dlaczego mnie to spotkało.
Skąd masz to info? Nie napisałem, że w Polsce czy Europie jest to 80 %. Trzeba zauważyć, że procent nietolerancji, alergii wzrasta. Jest to bardzo zależne od narodowości oraz rasy. W Europie i na świecie rozbieżność procentowa jest ogromna od zera do 100% nietolerancji. W Polsce jest dość duża tolerancja ponieważ wpajano nam, że mleko jest zdrowe i potrzebne. Zgadzam się, ale tylko wtedy gdy ktoś miał swoją krowe. Sklepowe to zwykła woda z białkami, tłuszczami itp. ze znikomymi właściwościami prozdrowotnymi. Wystarczyło po odjęciu cyca nie podawać w ogóle mleka i enzym zanikał praktycznie w całości. Jest to związane głównie z kulturowymi zwyczajami. Tak mnie uczą profesorowie, więc nie podpieram się tylko wiadomościami z onetu. Natomiast jeśli mówimy o osobach z problemami gastrologicznymi to praktycznie w 100% przypadków odstawienie mleka w każdej postaci skutkowało poprawą stanu zdrowia. Jogurty z probiotykami owszem, ale tylko i wyłącznie gdy masz napisane na nich szczepy lactobacillus, bifidobacterium. Tylko, że tutaj też pojawia się problem indywidualnej tolerancji. Bo jednemu mega zdrowy jogurt pomoże, a innemu będzie powodował takie same objawy jak zwykłe mleko. Obecnie lekarze wciskają każdemu IBS lub nietolerancję. Zupełnie nie zwracają uwagi na grzybice lub choroby pasożytnicze, które niejednokrotnie ciężko wykryć a następnie wytłuc. Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że ma jakieś nietolerancje do momentu jak odstawią wszystko i stopniowo wdrażają. Mówią tylko, że źle się czują i nie wiadomo od czego. Mleko, cukier i gluten to obecnie główni winowajcy. To proste, bo po prostu większość patogenów tym właśnie się odżywia. Wyeliminowanie tych produktów daje nam szanse na znalezienie winowajcy, żeby usunąć problem, a nie tylko go uśpić. I mówię oczywiście tutaj o osobach, które mają problemy, bo jeśli wszystko gra to hulaj dusza. Chodzi również tutaj o świadomość, bo prędzej czy później zawsze coś się doczepi, a wtedy zacznie się panika i szukanie sprawcy, a najczęściej to my nimi jesteśmy. Niby nieświadomie, wpierdzielamy chemie, cukry, tłuszcze itp robiac idealne środowisko dla chorób i patogenów, a potem pytamy dlaczego mnie to spotkało.
No chyba, że chcesz mi powiedzieć, że wszyscy na świecie się mylą, a tylko Twoi profesorowie mają racje. żyjemy w Polsce i takie dane podaje.
Nieprodukowanie laktozy wiąże się z bardzo nieprzyjemnymi skutkami ubocznymi po spożyciu produktów mlecznych. a jakoś nie widzę, żeby 80% moich znajomych po spożyciu mleka lub zjedzeniu lodów srało wodą. Profesorowie nie zawsze są najmądrzejsi. Nie mówię, że mleko jest dobre i super, zgadzam się z Tobą. Raczej powinno się unikać takiego mleka które jest sprzedawane w sklepach. Ale produkty mleczne takie jak kefir który notabene jest dużo lepszy od jogurtu są bardzo zdrowe. Między innymi dzięki dobrej florze bakteryjnej (bakterie lactobacillus występują w każdym jogurcie, występują nawet w powietrzu, na twojej skórze i w odbycie)
Kurde stary ale się ty czepiasz... To oficjalnie dodaje do poprzedniego postu, że 80 % ludzi nie produkuje laktazy lub wytwarza jej znacznie mniej. I nie piszę tutaj tylko o Polsce. Te linki co dodałeś potwierdzają to co mówię. 40% całkowicie a już 75% odczuwa dolegliwości po spożyciu mleka. Nie musi to być od razu sraczka wodą na kilometr, ale wzdęcia, odbijanie, kruczenie to też objawy nietolerancji. Dla jednego szklanka mleka szkodzi, ale już z połową szklanki da rade przetrawić. Nie wiem po co to roztrząsać.
Pierwszego posta pisałem jedynie z informacji, które mi przekazał gość, który się tym zajmuje. Badał mleko oraz wpływ na ludzki organizm. Kolejnego posta pisałem po sprawdzeniu między innymi tych stron, które ty podałeś później. Mówiłem bardziej globalnie niż akurat o Polsce, bo jak wyżej napisałem nam wpajano picie mleka więc mamy większą tolerancję, niż ci, którym po cycku już nie podawano go za wiele. Ale też jest to indywidualna tolerancja. Powiedz mi również dlaczego kefir jest notabene tak bardziej zdrowszy od jogurtu? Jeśli robisz sam jogurt albo kefir to się zgadzam, będą tam róznego rodzaju bakterie, probiotyczne czy też nie. Jednak ten co kupujesz w sklepie, musi na nim być napisane co dokładnie tam jest. To jest tak samo jak z serkami truskawkowymi albo o smaku truskawkowym. To mówisz również, że wystarczy łykać powietrze i nie potrzeba brać probiotyków? Wiadomo, że w powietrzu znajduje się wszystko, od roztoczy, pyłków, wirusów i jakichs bakterii, ale bakterie probiotyczne potrzebują jednak odpowiednich warunków do wzrostu. Przecież to oczywiste, że występują w całym przewodzie pokarmowym, to nie wiem po co o tym pisać...
Pisałeś o nie produkowaniu laktazy, a nie o zmniejszonym jej produkowaniu, dlatego się przyczepiłem.
Kefir jest lepszy ponieważ zawiera do 3 razy więcej probiotycznych bakterii i są one dużo bardziej różnorodne, nie tak jak w jogurcie gdzie zazwyczaj jest tylko jeden rodzaj bakterii w kefirze jest nawet 30 różnych szczepów. Dodatkowo w kefirze są też drożdże m.in "Saccharomyces" które pomagają kontrolować i eliminować szkodliwe rodzaje drożdży w organizmie jak candida, żaden jogurt Ci w tym nie pomoże. Istnieją też teorie, że bakterie zawarte w jogurcie nie są w stanie skolonizować przewodu pokarmowego w odróżnieniu do bakterii zawartych w kefirze. Poza tym manna którą dał bóg żydom na pustyni to właśnie kefir ;)
Nowo narodzone dziecko, już po paru minutach zaczyna tworzyć florę bakteryjną w swoich jelitach, między innymi właśnie dzięki bakteriom zawartym w powietrzu, więc tak czasami wystarczy po prostu łykać powietrze ;)
Kumpel podrzucił mi linka na FB. Albo kolo ma brata bliźniaka, albo to co robił na prawdę zadziałało... http://www.facebook.com/photo.php?v=465016583579009 (http://www.facebook.com/photo.php?v=465016583579009)
Raczej nic takiego. Gubienie tłuszczu jest naprawdę proste jak się ma trochę zaparcia i nie trzeba nawet tak sie pocić i robić smiesznych pajacyków jak ten koleś, taka prawda. Mogę nawet zdradzić sekret - ruszyć dupę, mniej żreć, podnosić ciężary. Mówiąc ciężary mam na mysli ciężary a nie 20kg bicep curl.
A słyszałeś o grzybku tybetańskim, który w ciągu dnia robi Ci kefir? Fajna sprawa, potrzebne jest mleko minimum 3%, w sumie każde tylko nie UHT no i oczywiście grzybek tybetański.
A słyszałeś o grzybku tybetańskim, który w ciągu dnia robi Ci kefir? Fajna sprawa, potrzebne jest mleko minimum 3%, w sumie każde tylko nie UHT no i oczywiście grzybek tybetański.
A słyszałeś o grzybku tybetańskim, który w ciągu dnia robi Ci kefir? Fajna sprawa, potrzebne jest mleko minimum 3%, w sumie każde tylko nie UHT no i oczywiście grzybek tybetański.
Tak słyszałem, nawet mam swojego grzybka, który mi robi kefirek domowy, można kupić na allegro. Ale nigdy nie udało mi się zrobić takiego musującego kwaskowatego kefiru jak niektóre sklepowe są, może muszę zmienić grzybka.
(...) Pewien znajomy trener osobisty przyznał mi kiedyś, że on i jego koledzy tak naprawdę nie wierzy w większość tego co głosi. Jednak dużo łatwiej dać magiczną metodę taką jak dieta zgodna z grupą krwi, dieta z niskim IG czy inny farmazon. Dlaczego? Dużo łatwiej jest po prostu zrezygnować z niektórych produktów niż stanąć twarzą w twarz z brutalną rzeczywistością – jesteś tłusty, bo nie masz bladego pojęcia o rozkładzie makroskładników w swojej diecie. (...)
Kaloryfer już masz, tyle że pod tłuszczem. Nie wiem jaka jest twoja sylwetka więc tego tłuszczu może być mniej lub więcej, w kazdym razie nawet cienka warstwa powoduje że tych mięśni nie widać. Ćwiczenie mięśni brzucha samo w sobie trochę je wzmocni ale tak jak były pod tłuszczem tak zostaną i będą widocznie generalnie w takim, samym stopniu w jakim były wcześniej.
Receptą jest spalenie tłuszczu czyli musisz mieć ujemny bilans kaloryczny (ewentualnie w okolicy zera/lekki plus - rekompozycja). Do tego trening siłowy, który jak sie okazuje jest skuteczniejszy przy spalaniu tłuszczu niż np bieganie czy dowolne cardio. Ja zrobiłem kaloryfer nie robiąc ani pół brzuszka czy innego ćwiczenia stricte na brzuch (nie przebiegłem też w tym czasie nawet kilometra), inna sprawa że bebzon pracuje dośc intensywnie przy martwym ciągu i przysiadach.
Podsumowując - zjedź z body fatem poniżej 12% to będziesz miał kaloryfer.
Wagi z miernikami są bardzo nieprecyzyjne, tak naprawdę nie ma prezycyjnego miernika poza prześwietleniem. Ocenia się to na oko, patrząc właśnie głównie na brzuch:
Jeśli jestes tak aktywny jak piszesz to teraz dostosuj kalorie (poczytaj w necie jak to zrobić, np tu http://www.1percentedge.com/ifcalc/ (http://www.1percentedge.com/ifcalc/)) i możesz liczyć na utratę wagi rzędu 2kg tłuszczu na miesiąc. Od tego jaki jest twój obecny body fat zalezy czy do wakacji się wyrobisz z 6pakiem, jeśli jestes szczupły to jest to możliwe, ale w miesiąc cudów bym nie oczekiwał.
Trening siłowy z duzymi ciężarami tak czy siak jest wskazany, po pierwsze bardzo pomaga spalać, a po drugie nie trenując i jedząc z deficytem łatwo przy okazji pozbyć się mięśni (to dotyczy w mniejszym stopniu ludzi z ponad 30% body fat).
Boguś, odstaw cukier, słodycze, browary (ogólnie alkohol), fast foody i zacznij się zdrowiej odżywiać. Nie zaszkodzisz sobie, a na pewno pomożesz ;)
Cukier dawno odstawiony, słodycze mocno ograniczyłem(trudno się pozbyć tego cholerstwa, jestem uzależniony :F, próbuję zastąpić słodycze owocami, bananów wpierdalam po 2 dziennie codziennie), alkohol ograniczony(chociaż ostatnio ciężko odmówić browarka, muszę się bardziej starać ;/), fast foody precz no i jak pisałem wcześniej staram się odżywiać zdrowo i racjonalnie, zapewniając organizmowi wszystkie potrzebne elementy.
Wagi z miernikami są bardzo nieprecyzyjne, tak naprawdę nie ma prezycyjnego miernika poza prześwietleniem. Ocenia się to na oko, patrząc właśnie głównie na brzuch:
Jeśli jestes tak aktywny jak piszesz to teraz dostosuj kalorie (poczytaj w necie jak to zrobić, np tu http://www.1percentedge.com/ifcalc/ (http://www.1percentedge.com/ifcalc/)) i możesz liczyć na utratę wagi rzędu 2kg tłuszczu na miesiąc. Od tego jaki jest twój obecny body fat zalezy czy do wakacji się wyrobisz z 6pakiem, jeśli jestes szczupły to jest to możliwe, ale w miesiąc cudów bym nie oczekiwał.
Trening siłowy z duzymi ciężarami tak czy siak jest wskazany, po pierwsze bardzo pomaga spalać, a po drugie nie trenując i jedząc z deficytem łatwo przy okazji pozbyć się mięśni (to dotyczy w mniejszym stopniu ludzi z ponad 30% body fat).
Patrząc na to zdjęcie dałbym sobie 15%, problem jest taki, że jestem niski i chudy(175/63-4) i ciężko mi się odnieść do tych kolesi :). Ćwiczę głównie po to, żeby właśnie pozbyć się tłuszczu z siebie, no i ofc być silniejszym i lepiej wyglądać :). Trzymam się również tego(http://koxteam.pl/2013/04/30/dlaczego-sniadanie-to-zwykle-oszustwo/ (http://koxteam.pl/2013/04/30/dlaczego-sniadanie-to-zwykle-oszustwo/)), ale za krótko, żeby powiedzieć czy rzeczywiście w moim wypadku to działa.
Przychlast, dobrej strony się czymiesz, tyle na pewno mogę Ci powiedzieć ;) Ze słodkościami to się nie łam - jest podejście zwane IIFYM, If It Fits Your Makros, to możesz jeść wsio. Policz sobie tylko dobrze zapotrzebowanie, obserwuj co się dzieje i w razie czego koryguj. Co do domowego sposobu obliczania BF, mam w domu wagę z obliczaniem BF oraz fałdomierz. Waga pokazuje mi 18,3% BF, fałdomierzem metodą jednopunktową na brzuchu(wg "instrukcji" do fałdomierza) mam 14-15% BF, fałdomierzem metodą "super dokładną" trzypunktową pępek, klatka i udo znalezioną gdzieś w internetach na serwisach typu SFD mam (uwaga!) 8,5% BF (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fklopsztanga.eu%2Fupload%2F20121230114134uid349.jpg&hash=2317210214a3e759a57b5fe9061407c0262ef8e9) Swoją drogą, od trzech tygodni zmniejszyłem sobie kalorię do 1700kcal w DNT (-100) i 2600kcal w DT (-200). Do tamtej pory waga trzymała się na 75kg (nie licząc na wahnięć +/- 0,5kg). Teraz, w zależności od dnia 73-74kg. Jest dobrze w każdym razie ;)
Po jako takim uporaniu się z kontuzją wróciłem do poważniejszych treningów i rozpocząłem robiące niemałą fororę za wodą 5/3/1 Wendlera. Na papierze program wydaje się bardzo sensowny (do tego sam Wendler ma fajną brodę i gra w doom metalowej kapeli = +100 do efektywności programu).
Chopy, kalkulator posiłków, duże możliwości ustawień - dobra rzecz, jak ktoś ma problemy z wyliczeniem makroskładników do swoich posiłków: http://www.eatthismuch.com/ (http://www.eatthismuch.com/)
Chopy, kalkulator posiłków, duże możliwości ustawień - dobra rzecz, jak ktoś ma problemy z wyliczeniem makroskładników do swoich posiłków: http://www.eatthismuch.com/ (http://www.eatthismuch.com/)
Uwielbiam amerykańskie przepisy, wszystko jest zawsze podane w łyżkach, łyżeczkach i kubkach :)
A ja się pochwalę :D Zrezygnowałem ze słodyczy, cukru, soli, napojów gazowanych i innych kolorowych(zamiast tylko woda, albo sok wyciśnięty z owoców), masła i generalnie dość tłustych rzeczy, poza tym jem normalnie(wczoraj nawet na pizze sobie pozwoliłem :D), tylko unormowałem(w miarę) posiłki. Jeżdżę na rowerze, rolkach i w domu ćwiczę - ale wcale nie jakoś często - pogoda nie pozwala. Rezultat: w niecały miesiąc schudłem 7kg :) Cel: zejść w okolice 90kg i trzymać to.
Zszokowało mnie to, że bardzo łatwo przyszło mi zrezygnować z cukru i słodyczy :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Art w 05 Cze, 2013, 22:54:34
Ja zauważyłem, że cały sukces w zrezygnowaniu z słodyczy (i ogólnie cukru) polega na tym, żeby mieć ogarniętą dietę - jak jem dużo warzyw i robię to w normalnych porach (nie że się nawpierdalam raz na cały dzień, tylko obiad, kolacja bla bla - żeby nie chodzić za dużo głodnym) to w ogóle nie mam pociągu do cukru i jest morowo.
A był okres, że myślałem, że jestem uzależniony od cukru i pach - zmiana diety i jak ręką odjął ;)
Ja to tam nie ćwiczę, na bicach mi nie zależy, a sylwetkę mam na granicy atletycznej, mimo siedzącego-komputerowego trybu życia (szybka przemiana materii, ogólna genetyka biczes), ale za to czasem lubię sobie popatrzeć jak kto inny ćwiczy : beautiful Malena Morgan working out !! on Vimeo (http://vimeo.com/64766135) :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: oz w 20 Cze, 2013, 16:41:46
pamiętam gdzieś na forum wrzucane były ćwiczenia na kręgosłup przeciwko efektowi balona czy jakoś tak, chodziło o poprawne ustawienie miednicy dla ludzi, którzy dużo spędzają w pozycji siedzącej. Jeżeli dobrze pamiętam to Lord je wrzucał było tam min. koci grzbiet- generalni takie proste ćwiczenia na postawę. Szukam i szukam i nie mogę znaleźć.
pamiętam gdzieś na forum wrzucane były ćwiczenia na kręgosłup przeciwko efektowi balona czy jakoś tak, chodziło o poprawne ustawienie miednicy dla ludzi, którzy dużo spędzają w pozycji siedzącej. Jeżeli dobrze pamiętam to Lord je wrzucał było tam min. koci grzbiet- generalni takie proste ćwiczenia na postawę. Szukam i szukam i nie mogę znaleźć.
pamiętam gdzieś na forum wrzucane były ćwiczenia na kręgosłup przeciwko efektowi balona czy jakoś tak, chodziło o poprawne ustawienie miednicy dla ludzi, którzy dużo spędzają w pozycji siedzącej. Jeżeli dobrze pamiętam to Lord je wrzucał było tam min. koci grzbiet- generalni takie proste ćwiczenia na postawę. Szukam i szukam i nie mogę znaleźć.
Pamiętam, że faktycznie coś takiego było i akurat jak wczoraj przeglądałem stare zakładki to znalazłem to: http://inhumanexperiment.blogspot.com/2009/11/5-simple-exercises-for-correcting.html (http://inhumanexperiment.blogspot.com/2009/11/5-simple-exercises-for-correcting.html)
To o to chodzi?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: oz w 21 Cze, 2013, 23:17:06
Jak nie widziałem nigdy na oczy siłowni o ćwiczeniach nie wspominając, to jest sens wspomagać się teraz jakimś mass gainerem? Oczywiście nie zapominając o dobrej diecie. Sąsiad podobno ma siłkę w piwnicy, a ja trochę wolnego czasu, więc chciałem trochę ponakurwiać na najwyższych obrotach.
Suplementami zaczynasz się faszerować jeżeli z diety nie dajesz rady więcej wycisnąć i/lub osiągnąłeś naturalne maksimum dla swojego organizmu, przez co nie jesteś w stanie już robić dalszych postępów.
przegiąłem z redukcją :) początek kwietnia 92,5kg->koniec czerwca (wczoraj warzenie) 83,1kg :) w sumie sezon na rolki, bieganie i skały więc czuję się maksymalnie zajebiście i całe to skakanie, wspinanie i bieganie idzie dużo lepiej niż powinno... ale jakiś taki chudy :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Jesus w 25 Cze, 2013, 21:13:57
przegiąłem z redukcją :) początek kwietnia 92,5kg->koniec czerwca (wczoraj warzenie) 83,1kg :) w sumie sezon na rolki, bieganie i skały więc czuję się maksymalnie zajebiście i całe to skakanie, wspinanie i bieganie idzie dużo lepiej niż powinno... ale jakiś taki chudy :D
nie no ogólnie to zimę się masowałem, więc redukcja przyszła stosunkowo łatwo sam fakt zejścia z dużych ciężarów. Ale głownie to dieta. Bo trenuję różne rzeczy od 15lat i w sumie pierwszy raz tak łatwo przyszła mi redukcja. http://www.theiflife.com/intermittent-fasting-101-how-to-start-part-i/ (http://www.theiflife.com/intermittent-fasting-101-how-to-start-part-i/) <-sceptycznie do tego podchodziłem, no ale efekt jest.
Jak się ma przyrost na "samopoczucie" tatuażu ? Coś się dzieje niedobrego czy nie ?
Wszystko zalezy ile urosniesz, jaki masz rodzaj tatuazu, jak jest wykonany i jaką masz skórę, czy masz problemy z suchoscia skory, czy jest elastyczna itd.
Ech życie, a człowiek tu nutką romantyzmu chciał polecieć :P
Sorry panowie obnażający sie, wiem ze nie powinienem tu zaglądać bo to Wasza sprawa i Wasze zainteresowania i nic mi do tego, ale czasami jak mawiał klasyk, człowiek musi bo inaczej się udusi ;)
Wiekszosc cwiczen na tym filmiku jest kontuzjogennnych i po prostu glupich. Jest kilka imponujacych. Ale generalnie najwazniejsza lekcja z tego filmiku jest taka BRO DOESN'T LET OTHER BRO SKIP LEG DAY. typ ma lydke jak pol swojego przedramienia.
EDIT: Działam w trochę złej kolejności bo najpierw piszę, potem myślę(stąd ten edit). Jest tam kilka głupich ćwiczeń (typu właśnie aztec pushups), ale jest też kilka bardzo dobrych(burpees, pompki, pompki z klaśnięciem/na jednej ręce/z rękami wąsko, podciąganie), dla kogoś kto np. nie ma dostępu do siłki.
Jaki jest cel robienia takich ćwiczeń(aztec, superman push up)?
Porób przez 45 sekund te ćwiczenia w tempie tego gościa i sam poczujesz jakie mięśnie zaczną Cię palić. Zrozumiesz cel.
Wyciagasz skrawek mojej wypowiedzi, bez kontekstu. Debilnym cwiczeniem jest np to aztec pushups, bardzo latwo przy takim czyms o kontuzje, nie tylko twarzy. Dla rzezbiacych sylwetske szczegolnie istotne jest robienie pompek na czubkach palcow w rozpietosci jak skrzydla orla (nie zapamietalem nazwy). Gdzie tu jakikolwiek sens tego cwiczenia jak i kilki innych tego typu, ktore tam sa pokazane? To jest tak samo glupie jak cwiczenie zginania przedramion. A przedewszystkim pije do tego ze wszystko z umiarem a typ najwidoczniej w zyciu nie zrobil treningu nog bo ma szkitki. Just sayin'.
Dla rzezbiacych sylwetske szczegolnie istotne jest robienie pompek na czubkach palcow w rozpietosci jak skrzydla orla (nie zapamietalem nazwy). Gdzie tu jakikolwiek sens tego cwiczenia ...
Bardzo przydatne przy wspinaczce. Chociaż kilka też uważam że są po prostu efekciarskie.
Nikt, troszke liznalem wspinaczki i o wiele bardziej przydatne w wspinaczce sa potezne nogi a nie ece. A solidny chwyt to zrobisz na cwiczeniu sztanga i hantlami. Nie wspominajac o podciagnieciach na drazku. Nie chce brzmiec jakbym sie zawsze wymadrzal ale takie jest po prostu moje zdanie. Przy wspinaczce dwa wazniejsze czynniki od mocnych palcow to wyobraznia i mocarne lydy i uda.
Przy wspinaczce dwa wazniejsze czynniki od mocnych palcow to wyobraznia i mocarne lydy i uda.
Hmm, kiedyś sporo się wspinałem - IMO masz sporo racji. Jednak mocne palce to równie ważny element jak łydy i uda; nie deprecjonowałbym w każdym razie roli palców. Najlepszym wyjściem jest współpraca silnego chwytu + sprawnego/sprytnego operowania nogami ("wypychanie się" nogami tam, gdzie należałoby zużyć dużą ilość energii przy podciąganiu się na rękach itp).
Częśc tych ćwiczeń jest znakomita dla cwiczących wschodnie i nie tylko wschodnie sztuki walki. Szczerze powiedziawszy nie widzę tutaj nic szczegolnie kontuzjogennego, nie bardziej niż "moje" rolki czy w/w wspinaczka ;)
Dunno z poziomem tłuszczu. Myślę, że koło 10%. A klata myślę, że właśnie się powiększyła. Bo zawsze miałem większą dysproporcję między rękoma a klatką piersiową.
Też coś skrobnę. Trójbój 540KG - płaska 140kg, siad 200kg, martwy ciąg 200kg. Wyniki sprzed roku, później zjechałem z ciężarów, bo za dużo kontuzji było :P Od wiosny trochę się zaniedbałem, bo na siłownię przez brak czasu zerkam bardzo sporadycznie, ale z październikiem mam zamiar trochę ruszyć temat mocniej. Wygrzebałem jakąś starą fotę, sprzed 2,5 roku jak jeszcze miałem czas i motywację do trenowania. Na zdjęciu waga koło 80kg. Zdjęcie chujowe, z dodatkiem jakiegoś smiesznego efektu, który wygrzebałem na prehistorycznej Nokii, niestety innego nie mam. (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimageshack.us%2Fa%2Fimg23%2F8528%2F7n8i.jpg&hash=0459462664525826bd4e379a143e7dc4832d55c7) Obecnie waga 85kg przy wzroście 176cm. Jak waliłem te wyniki w trójboju to miałem 90-91kg i mocne 44cm w ręce... z tym, że wyglądałem jak żelbetonowy kloc :P
Też coś skrobnę. Trójbój 540KG - płaska 140kg, siad 200kg, martwy ciąg 200kg. Wyniki sprzed roku, później zjechałem z ciężarów, bo za dużo kontuzji było :P Od wiosny trochę się zaniedbałem, bo na siłownię przez brak czasu zerkam bardzo sporadycznie, ale z październikiem mam zamiar trochę ruszyć temat mocniej. Wygrzebałem jakąś starą fotę, sprzed 2,5 roku jak jeszcze miałem czas i motywację do trenowania. Na zdjęciu waga koło 80kg. Zdjęcie chujowe, z dodatkiem jakiegoś smiesznego efektu, który wygrzebałem na prehistorycznej Nokii, niestety innego nie mam. (http://imageshack.us/a/img23/8528/7n8i.jpg) Obecnie waga 85kg przy wzroście 176cm. Jak waliłem te wyniki w trójboju to miałem 90-91kg i mocne 44cm w ręce... z tym, że wyglądałem jak żelbetonowy kloc :P
NONONO. Bardzo ładnie :) To czas wrócić na siłkę. I zazdraszczam 200kg w martwym - to mój cel do końca tego roku.
44 w bicepsie to już naprawdę ekstra wynik! Natty? :)
No tylko te 44(na pompie może nawet 45?) to było przy ogromnej jak dla mnie wadze, nie dałbym rady utrzymać takiej formy cały rok... Przez 3 miesiące tyrałem ale później musiałem zjechać trochę bo już byłem przemęczony. Oczywiście wynik przy całym zapleczu suplementacji. Ale taka forma to już za dużo, poza siłką trochę płwam amatorsko, nawet w zawodach, do tego trochę bawiłem się trochę sportami walki i przy takim napompowaniu to sztywniak niemiłosierny byłem :P A 200kg w martwym to wcale nie dużo, ćwiczył u mnie na siłce chłopaczyna, który ostatnio rekord Polski walnął. Chyba 260kg przy 70-75kg wagi. Najciężej było zrobić 200kg w przysiadzie... to były obsrane majty dopiero. Powyżej 160kg w siadach już nie robię, za bardzo stawy obciąża, zwłaszcza, że dawno temu na wykrokach kolano sobie załatwiłem.
No tylko te 44(na pompie może nawet 45?) to było przy ogromnej jak dla mnie wadze, nie dałbym rady utrzymać takiej formy cały rok... Przez 3 miesiące tyrałem ale później musiałem zjechać trochę bo już byłem przemęczony. Oczywiście wynik przy całym zapleczu suplementacji. Ale taka forma to już za dużo, poza siłką trochę płwam amatorsko, nawet w zawodach, do tego trochę bawiłem się trochę sportami walki i przy takim napompowaniu to sztywniak niemiłosierny byłem :P A 200kg w martwym to wcale nie dużo, ćwiczył u mnie na siłce chłopaczyna, który ostatnio rekord Polski walnął. Chyba 260kg przy 70-75kg wagi. Najciężej było zrobić 200kg w przysiadzie... to były obsrane majty dopiero. Powyżej 160kg w siadach już nie robię, za bardzo stawy obciąża, zwłaszcza, że dawno temu na wykrokach kolano sobie załatwiłem.
To pokaż teraz jak aktualnie wyglądasz - i jakie postępy będą przy powrocie z treningami.
DL - ja ważę 72kg w tej chwili i maksymalnie robię 180kg. Każde kolejne 5kg to dla mnie mordęga. Ale też nie chce teraz przybierać na wadze za bardzo.
Nie wrzucę aktualnego ale kaban z przodu lekki jest hehe :D Trochę się podbuduję to coś pstryknę. Dzisiaj zaliczyłem pierwszy trening, zrobiłem klatkę, biceps i rozgrzałem przedramię, brzuch, łydki. Podszedłem pod 100kg na prostej, kilka razy pchnąłem i do teraz ręce mi się trzęsą. Tyle czasu bez treningu robi swoje i coś czuję, że jutro będę płakał... a jutro i pojutrze kolejne treningi ;D
Jeszcze chyba średnio się nadaje do tego wątku ale niech stracę :P
Ogólnie chodzi o to że jestem w zajebistym nastroju dzisiaj bo w końcu przybyło prawie 2kg :D Miałem straszny problem z nabraniem ciałka (przynajmniej tak myślałem) bo 60 kg przy 188 to wstyd ;/ Ćwiczyć na siłce to już ćwiczę długo ale nie było praktycznie żadnych widocznych efektów. tzn były ale średnio zadowalające, a faszerować się jakąś chemią nigdy nie miałem zamiaru i zdania nie zmienię :D Kilka razy zaczynałem dietkę i kończyłem po kilku dniach z powodu zwykłego lenistwa ;/ ale jakiś czas temu stwierdziłem ze robię ostatnie podejście i jak nie wyjdzie to już to olewam bo nie będę płacił 70zł na miesiąc za siłkę jak nic z tego nie mam ;/
Tak więc przez miesiąc dietki i ćwiczeń z 65 podskoczyło do 66.8 i jestem zajebiście zadowolony :D W ogóle inaczej się czuje i w końcu mam siłę do życia :P Nigdy nie jadłem tak dużo więc pierwszy tydzień był ciężki ale teraz to już nawyk :D To by było na tyle :D (widzę ze prawie wszyscy tu foty ładują to może coś wrzucę ale jak już będę miał z czym porównywać )
Również się przekonałem, że bez diety to strata czasu. Zacznij liczyć kalorie i stopniowo z głową (makroskładniki itd) je dodawać. Na początku też myślałem, że zjeść 4 000 kcal lub więcej to problem ;)
Kiedyś nie wiedziałem, że dieta jest aż taka ważna... na początku to chyba myślałem ze urośnie mi z samego zapierdalania na siłce ale później już jadłem więcej ale nie aż tyle co teraz i nie było tych 5/6 posiłków dziennie. Ważne, że w końcu jest tak jak powinno być :D Chociaż jak sobie pomyśle ile już mógłbym zrobić jakbym zaczął wcześniej... ;/
W zdrowym ciele zdrowy duch! Lepsze samopoczucie, większa chęć do aktywnego życia, pozytywniejsze patrzenie na siebie i innych. Zapraszam do bench pressa. :D
Tam dieta dieta, jak ktoś ma dużo czasu samozaparcia i wszystkiego innego to wiadomo fajnie jest robić sobie super posiłki, wszystko wyliczone, przekalkulowane, do tego 5 treningów w tygodniu żeby na raz nie forsować za dużo, ale hobbystycznie, czy tak po prostu, to bez przesady. Ja nigdy nie byłem zainteresowany dietą, chodziłem sobie na siłownie bo lubiłem i prawie 40 w bicu dobiłem, przy wzroście 175 około 77kg. Niestety po uczelni i siłowni byłem na tyle zmęczony, że nie chciało mi się grać. Teraz ustaliłem sobie pewne priorytety, poza tym pojawiło się sporo różnego grania i ciężko z czasem na ćwiczenia.
Niestety po uczelni i siłowni byłem na tyle zmęczony
I m.in. po to jest dieta, byś nie był rozjebany po treningu niczym warszawa po powstaniu.
Własnie! Ja teraz czuje taką zajebistą różnicę. Wcześniej jak wracałem z aghu to jedyne co chcałem zrobić to glebnąć się do łóżka i się stamtąd nie ruszać, a teraz to jest siła do zakuwania, ćwiczenia i przede wszystkim do życia :D Bez dietki to bym chyba do końca życia nie ruszył. Starałem się zawsze jeść w miarę normalnie, to co w domku dawali :P ale zawsze bylem chudy jak patyk więc żeby coś przybyło potrzebowałem monstrualnej dawki kalorii :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Jesus w 06 Paź, 2013, 15:11:56
Co jesz żeby mieć energię? Fajnie by było jeść (nie wciągać) coś co pozwoli mi wstać z pełnią mocy i chęcią do działania!
Co jesz żeby mieć energię? Fajnie by było jeść (nie wciągać) coś co pozwoli mi wstać z pełnią mocy i chęcią do działania!
( nie wiem czy traktować to pytanie jako żart czy nie :P ) moja dietka nie jest jakoś wymyślna bo nie chce na nią fortuny wydawać :P ale widzę teraz że od urodzenia głodowałem :P
Jak ci pasuje. Ale jeśli chcesz zrobić jakąś grubą redukcję to nie jedzenie śniadania może sporo pomóc. I nie ma żadnego niekorzystnego wpływu na zdrowie itp, w przeciwieństwie do tego co mówią "spece" od wielu lat. Generalnie jak ci wygodniej.
Możesz nie jeść dużej kolacji, lekki obiad, ale śniadanie powineneś i nie jest to żadne pierdolenie speców. Niestety biochemia organizmu to nie w kij dmuchał, nie będziesz dawał energii mózg zacznie dawać info, że Isu wali w chuja i odkładamy tkankę tłuszczową i tak do usranej. Utyć zdrowo jest gorszym problemem niż zrzucić kilogramy, więc jedz śniadanie. I ja Ci radzę osobiście jeść po prostu regularnie. Niestety nie znamy Twojego rozkładu dnia i co robisz, co jesz, jak jesz, kiedy jesz, ale gwarantuję, że jedząc regularnie i zbilansowanie będzie OK. Potem trochę ruchu i będziesz piękny.
Możesz nie jeść dużej kolacji, lekki obiad, ale śniadanie powineneś i nie jest to żadne pierdolenie speców. Niestety biochemia organizmu to nie w kij dmuchał, nie będziesz dawał energii mózg zacznie dawać info, że Isu wali w chuja i odkładamy tkankę tłuszczową i tak do usranej. Utyć zdrowo jest gorszym problemem niż zrzucić kilogramy, więc jedz śniadanie. I ja Ci radzę osobiście jeść po prostu regularnie. Niestety nie znamy Twojego rozkładu dnia i co robisz, co jesz, jak jesz, kiedy jesz, ale gwarantuję, że jedząc regularnie i zbilansowanie będzie OK. Potem trochę ruchu i będziesz piękny.
Jeśli uważasz, że nie jedząc śniadań odłożysz tkankę tłuszczową polecam obejrzeć foty Lothara, ewentualnie moje. Co do braku paliwa też się mylisz. Polecam: http://www.leangains.com/2010/10/top-ten-fasting-myths-debunked.html (http://www.leangains.com/2010/10/top-ten-fasting-myths-debunked.html)
I od razu uprzedzę ewentualne zarzuty - nie jest to chwilowa moda cxzy dieta cud jak Dukan. Nurt powstał koło 2005 roku i jak widać ma się dobrze, powiedziałbym wręcz, że rośnie w siłę.
Byłem przyzwyczajony do 5-6 posiłków dziennie i powtarzałem wszystkim jak mantrę, że należy tyle jeść. Poczytałem o LG, przeszedłem na dwa posiłki, nie jem śniadań. Mam więcej energii i czasu niż wcześniej. Polecam, Żanet Kaleta.
Dobrze róbcie jak chcecie. Ja się nie pedziuję na siłce, jem normalnie i tyle. Jak zwykle jesteście mądrzejsi od wszystkich :D Inaczej. Może dla pedziujących na siłowniach to ma sens, ale nie dla nie pedziujących. No i gdzie ja napisałem, że jak nie będziesz jadł śniadań to umrzesz, utyjesz jak mors i dostaniesz amnezji oraz odpadnie Ci penis? Napisałem jak ja się odżywiam i jak mi to wytłumaczono.
PS. Czyli dietetycy chuja wiedzą? Cóż...No comments fagz.
A ja się pochwalę że wczoraj zaliczyłem pierwszy trening na Crossfitowym Boxie w Krakowie i jutro idę kupić karnet! Jak będę miał dostęp do jakiegoś fotomejkera to zrobię before photos, pomierzę wszystko i w ogóle.
No i jako dieta leangains chociaż zastanawiam się nad spróbowaniem caveman diet.
A ja się pochwalę że wczoraj zaliczyłem pierwszy trening na Crossfitowym Boxie w Krakowie i jutro idę kupić karnet! Jak będę miał dostęp do jakiegoś fotomejkera to zrobię before photos, pomierzę wszystko i w ogóle.
No i jako dieta leangains chociaż zastanawiam się nad spróbowaniem caveman diet.
Leangains raczej nie jest przeznaczone do crossfitu. Just sayin.
A ja się pochwalę że wczoraj zaliczyłem pierwszy trening na Crossfitowym Boxie w Krakowie i jutro idę kupić karnet! Jak będę miał dostęp do jakiegoś fotomejkera to zrobię before photos, pomierzę wszystko i w ogóle.
No i jako dieta leangains chociaż zastanawiam się nad spróbowaniem caveman diet.
Leangains raczej nie jest przeznaczone do crossfitu. Just sayin.
To co byś polecał? Tak jak napisałem - zbieram się do cavemana ale szukam jeszcze alternatyw
A ja się pochwalę że wczoraj zaliczyłem pierwszy trening na Crossfitowym Boxie w Krakowie i jutro idę kupić karnet! Jak będę miał dostęp do jakiegoś fotomejkera to zrobię before photos, pomierzę wszystko i w ogóle.
No i jako dieta leangains chociaż zastanawiam się nad spróbowaniem caveman diet.
Leangains raczej nie jest przeznaczone do crossfitu. Just sayin.
To co byś polecał? Tak jak napisałem - zbieram się do cavemana ale szukam jeszcze alternatyw
Przede wszystkim trudno rozważać leangains LUB paleo bo jedno nie wyklucza drugiego. Leangains tyczy się timingu posiłków a paleo tego co jesz więc możesz stosować te podejścia jednocześnie. Co do tego czy paleo ma sens - jeśli skuteczne jest nawet IIFYM to moim zdaniem nie ma. Zrób normalną dietę, policz kalorie i dostosuj je w zależności od efektów. Jedz z grubsza zdrowo, dużo białka, nie przejmuj się timingiem ani ilością posiłków bo generalnie nie ma to znaczenia (poza jednym - zawsze więcej kalorii lepiej wszamać po treningu niż przed).
A ja się pochwalę że wczoraj zaliczyłem pierwszy trening na Crossfitowym Boxie w Krakowie i jutro idę kupić karnet! Jak będę miał dostęp do jakiegoś fotomejkera to zrobię before photos, pomierzę wszystko i w ogóle.
No i jako dieta leangains chociaż zastanawiam się nad spróbowaniem caveman diet.
Pozdrów Lucynę i Maćka od strażaków z Torunia... Jeśli to ten box (a oficjalny jest jeden raczej), o którym myślę to nie mogłeś lepiej trafić.
Wkurwia mnie już ten cały wątek. Czytając go stwierdzam, że całe życie trzeba podporządkować diecie, liczeniu kalorii etc. I po cholerę?! Żeby wyglądać jak przerośnięty, napompowany balon, z którego śmieje się większość lasek na plaży. Oczywiście przyznaję rację, że jeśli chce się coś osiągnąć to należy trzymać się pewnych reguł, natomiast nie dajmy się zwariować! Chyba większość z Was ma za dużo czasu :D Spokojnie, jeszcze parę lat staniecie się dorosłymi facetami i skończy się ta wzajemna onanizerka. Po prostu nie będzie na to czasu ;) Pozdrowienia dla wytrwałych :)
Wkurwia mnie już ten cały wątek. Czytając go stwierdzam, że całe życie trzeba podporządkować diecie, liczeniu kalorii etc. I po cholerę?! Żeby wyglądać jak przerośnięty, napompowany balon, z którego śmieje się większość lasek na plaży. Oczywiście przyznaję rację, że jeśli chce się coś osiągnąć to należy trzymać się pewnych reguł, natomiast nie dajmy się zwariować! Chyba większość z Was ma za dużo czasu :D Spokojnie, jeszcze parę lat staniecie się dorosłymi facetami i skończy się ta wzajemna onanizerka. Po prostu nie będzie na to czasu ;) Pozdrowienia dla wytrwałych :)
Nic bardziej mylnego. Wypowiem się za siebie, ale pewnie reszta ma podobnie. Mam wszystko obliczone i na przygotowanie posiłków poświęcam na oko dwukrotnie mniej czasu niż 90% ludzi stosujących dietę pt. "co popadnie" (jem dwa, z rzadka trzy posiłki dziennie).
Trudno umniejszyć znaczenie liczenia kalorii, jesli od ich ilości zależy czy masa ciała zwiększa się czy maleje. NAJPIERW musisz mieć obliczone kalorie w zalezności od celów, POTEM dopiero mozna iść na siłownię i zabrać się za ćwiczenia. Większość ludzi nie rozumie tej zależności, stąd siłownie zapełnione są sezonowcami, którzy rezygnują po miesiącu bo nie ma efektów.
Już nie mowię o tym, że:
- Dieta to strata czasu - powiedział użytkownik forum, na którym rozważa się czy lepiej, żeby pikap do gitary miał troche więcej dolnego środka, czy może więcej zycia dodałaby gitarze odrobina ostrej górki ;)
Wkurwia mnie już ten cały wątek. Czytając go stwierdzam, że całe życie trzeba podporządkować diecie, liczeniu kalorii etc. I po cholerę?! Żeby wyglądać jak przerośnięty, napompowany balon, z którego śmieje się większość lasek na plaży. Oczywiście przyznaję rację, że jeśli chce się coś osiągnąć to należy trzymać się pewnych reguł, natomiast nie dajmy się zwariować! Chyba większość z Was ma za dużo czasu :D Spokojnie, jeszcze parę lat staniecie się dorosłymi facetami i skończy się ta wzajemna onanizerka. Po prostu nie będzie na to czasu ;) Pozdrowienia dla wytrwałych :)
Pomimo, ze mam swoje zdanie na temat diet i siłowni, a w szczególności patrząc przez pryzmat ludzi chodzących na silkę i nadmiernie eksponujących swe umięsnienie a pracujących fizycznie, gdzie okazuje sie w 90% ( stwierdzenie na podstawie ze mna współpracujących takowych ludzi) ze mięsnie są ładnie ukształtowane ale jakby bez siły lub uformowane na krótkotrwały wysiłek. Nie wiem nie znam sie ale takim ludziom zawsze brakowało siły choćby przy głupim noszeniu płyty. Nigdy nie było tak ze slicznie urzeżbiony kolo faktycznie wyrywał płyty jak chciał. No ale nie o tym, otóż nie mogę sie z Tobą zgodzić z tym co podkreśliłem patrząc choćby na Lothara i jestem w 100% pewny ze zadna laska nie próbowała by nawet delikatnie zasmiać, zaślinić a i owszem. Jak wszędzie, trzeba znać umiar między estetyczną rzeżbą i zdowiem a jak to nazwałeś napompowanymi balonami. Osobnym dla mnie jest też eksponowanie swych fot ale co tam to Wasza -ich sprawa i jak to mówią "chceta to mata" póki krzywdy nie robita . Osobiście ubolewam, ze nie mam silnej woli w tym wzgledzie waga lata jak głupia a jako człowiek dość mocno zajety, uważam ze tzw "brak czasu" to najłatwiejsza zasłonka dla własnej słabości.
Commelina, masz sporo racji, bo ja sam należę do gości, którzy dbają o ciało i poświęcam sporo czasu na ćwiczenia. Natomiast nie można popaś w przesadę. Jeśli jest tak, jak pisze adr89 to OK. Mój post miał na celu ostudzenie niektórych gości, którym wydaje się, że jak się dużo nawpychają, to nagle im urosną mięśnie, Do wszystkiego trzeba podchodzić "zdroworozsądkowo" :) Co do Lothara, to on akurat ma sylwetkę fitness a nie kulturysty i to się chwali. Co do braku czasu to nie zgodzę się z Tobą. Mam porównanie, jak to wyglądało kilka lat temu :) Miałem go zdecydowanie więcej niż obecnie :) 3-4 treningi w tygodniu chyba nie są oznaką słabości?!
Mięśnie urosną, ale jeśli nie będziesz "suplementował" to tylko do pewnego momentu.
Zobacz jak wyglądali kulturyści z lat 50 zanim sterydy się pojawiły. Vince Gironda, Steve Reeves to jest limit baardzo genetycznej elity. Wg mnie oni nie wyglądają jak napompowane balony, to raczej sylwetki "fitness" wg obecnych standardów.
Oj tak, wpierdol konkretny, z treningu na trening coraz większy. Ale mówią, że jeśli jeszcze nie rzygałem ze zmęczenia, to nie wiem co to zmęczenie :D
No to ja już chyba po dzisiejszym wiem co to zmęczenie :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 23 Paź, 2013, 22:52:20
Poczytałem w końcu ten wątek i postanowiłem się wpisać. Ostatnio postanowiłem wziąć się za siebie. Stosuję się do najczęściej powtarzanych zaleceń, jem mniej a częściej, zacząłem biegać (przydały się kupione kompletnie w innym celu najki reax run 7). Nie mam zamiaru nagle zmienić wszystkich nawyków, żeby mi się po miesiącu odechciało, podchodzę do tego na spokojnie. Chciałbym się dowiedzieć jak powinienem się zachowywać w ciągu dnia, żeby zrzucić zbędną wagę. Przy wzroście 176cm ważę około stówki. Codzienna rutyna wygląda tak:
6:00 pobudka 7:00 przyjazd na miejsce pracy i mniej więcej półtoragodzinny ruch z noszeniem niezbyt ciężkich rzeczy, dużo chodzenia w tę i na zad 8:30 (mniej więcej) koniec ruchu, siedzenie na dupie 13:00 to samo co o 7:00 14:45 powrót do domu
Potem jak mi się zachce to idę pobiegać (bardzo spokojnie, bo dopiero zacząłem i jestem w szoku po jak krótkim czasie wypluwam płuca). Powiedzmy, że zaczynam biegać około 16:00, zajmuje mi to jakąś godzinę. Jakieś sugestie kiedy i co powinienem jeść, jak długo powinienem biegać i tak dalej i tak dalej? Każda forma wsparcia mile widziana.
Nie jedz(pij): cukru, słodyczy, soli, alkoholu, napojów słodzonych. Jedz dużo zielonego i owoców(z tym że te raczej w pierwszej części dnia). Dzięki temu + dużo jazdy na rowerze, rolkach zrzuciłem 13kg w niecałe 2 miesiące.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 24 Paź, 2013, 06:32:55
Da się zrobić, ale póki co zostaje mi spacer.bieganie, bo roweru się pozbyłem już jakiś czas temu. Może jeszcze mi odbije i jakiś kupię. O owocach mówisz w pierwszej części dnia?
To i ja się pochwalę. Stosując innowacyjną dietę zszedłem z 99 kg do 88 kg w 2 miesiące :)
Dieta nazywa się "mniej-żryj" i na prawdę działa!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 28 Paź, 2013, 13:18:37
Mój raport wygląda tak: 4 osoby powiedziały mi, że schudłem, sam po sobie też to widzę (tam, gdzie tkanka tłuszczowa jest najbardziej odłożona widzę, że stała się taka bardziej "rzadka"), mam od cholery energii i zyskałem dużo pewności siebie. Narzuciłem sobie rygor i trzymam się go starając się też nie przesadzić, wszystko powolutku i spokojnie. Muszę się zaopatrzyć w wagę, do tej pory wolałem nie wiedzieć :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 04 Lis, 2013, 17:57:01
Kupiłem ekspander z reala, pomachałem 15 minut i się zepsuł.
Jaką alternatywę (suplement, cokolwiek) dla kawy przed treningiem (za ciężka) i napojów energetycznych (w sumie to nie wiem czy chce się truć)? Ćwiczę o 6:30 i zauważyłem, że po takim kopie z kofeiny ćwiczy mi się lepiej - to sprawdziłem przy treningach wieczornych. Teraz przez pracę właśnie ćwiczę o 6:30 i szukam jakiegoś rozwiązania.
Z tego co udało mi się wyszukać to własnie ma to swoje pozytywy. Of korz - idealnie byłoby bez i w ogóle na czysto, ale o 6:30 to nie jest tak łatwo przebrnąć przez WOD :)
Macie może jakieś DIY patenty żeby odciążyć nadgarstki podczas robienia pompek? Czy po prostu kupić coś takiego? http://allegro.pl/obrotowe-uchwyty-do-pompek-push-up-stabilne-pompki-i3726009210.html (http://allegro.pl/obrotowe-uchwyty-do-pompek-push-up-stabilne-pompki-i3726009210.html)
Jeśli poważnie podchodzisz do kształtowania sylwetki budowy mięśni, to powinieneś zakupić, tym bardziej, że cena jest bardzo atrakcyjna, taka okazja może się już nie powtórzyć.
a DIY, to możesz robić pompki na kostkach z ręcznikiem na podłodze pod kostkami.
Jeśli poważnie podchodzisz do kształtowania sylwetki budowy mięśni, to powinieneś zakupić, tym bardziej, że cena jest bardzo atrakcyjna, taka okazja może się już nie powtórzyć.
a DIY, to możesz robić pompki na kostkach z ręcznikiem na podłodze pod kostkami.
Poważnie jak poważnie, nie chce sobie krzywdy zrobić. W każdym razie dzięki, kupię jutro te uchwyty :)
Stało się, podjąłem męską decyzję o wzięciu się za się. Stan obecny: 185 cm wzrostu, 92 kg, 22% tłuszczu, 38% mięśni. Cel- tłuszcz na poziomie 10%, redukcja wagi o około 5 kg. Zastanawiam się, czy jest sens od początku pomagać sobie suplementami (łatwiej mi się zmotywować do treningu, "bo przecież po coś te suple kupiłem" ;) ) i przede wszystkim, jak powinna wyglądać dieta w tym przypadku? Póki co planuję odstawić słodycze, napoje gazowane i pieczywo, i zastąpić to białkiem. Tutaj też pytanie, czy lepiej sprawdzi się mięso, czy shaki proteinowe?
Dlatego właśnie lubię pompki, że można delikatnie modyfikując ułożenie rąk robić zupełnie inne partie.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 28 Gru, 2013, 21:40:14
Polazłem dziś pierwszy raz w życiu na siłownię. Podobało mi się, zapiszę się koniecznie. Próbowałem nawet martwego ciągu, co prawda z obciążeniem chyba 30kg, ale to tylko po to, by uczyć się jak to się robi poprawnie.
W najgorszym momencie ważyłem 105kg, dziś 82,7kg. Jestem z siebie mega dumny 8)
Zaczałęm dzisiaj Power 90 (to takie coś co wyszło przed P90X). Ważę chyba ze 102 kg przy 185 cm. Imprezowanie i praca ostatni rok zrobiły ze mnie pasibrzucha :) Ktoś z was robił Power 90 / P90X i ma wyniki ?
Zaczałęm dzisiaj Power 90 (to takie coś co wyszło przed P90X). Ważę chyba ze 102 kg przy 185 cm. Imprezowanie i praca ostatni rok zrobiły ze mnie pasibrzucha :) Ktoś z was robił Power 90 / P90X i ma wyniki ?
Ja robiłem P90X, na przemian z insanity - warto się pomęczyć, są efekty :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 30 Gru, 2013, 21:45:54
Zapisałem się na siłownię, próbuję właśnie rozpisać sobie plan treningowy. Póki co jestem kompletnie zagubiony :P
To ja też dorzucę swoje 3 grosze w temacie. Od 7 stycznia zaczynam jechać Starting Strength. Niby tylko 3/4 ćwiczenia, a całe ciało jest przećwiczone na jednej sesji, na "większych" ciężarach taki trening daje nieźle popalić, zwłaszcza, że martwy ciąg/podrzut jest łączony z przysiadami w jednym dniu. Najbardziej lubię trenować według takich prostych planów.
Cele na 2014: - 3x5x100kg w przysiadzie ATG - 1x20 pull ups - wyciskanie żołnierskie 1xciężar ciała
Na siłkę uczęszczam od września 2013, ale wcześniej przez rok ćwiczyłem domatora i sztuki walki, więc takim kompletnym początkującym to nie jestem. Moje aktualne wyniki: martwy ciąg 5x105kg przysiad 3x5x85kg podciąganie na drążku 5xja+20kg lub 3x10 powtórzeń
i muszę zaznaczyć, że gdyby nie przerwa świąteczna to progresowałbym dalej, myślę, że jeszcze z 5kg by poszło bez resetu w ciągach i siadach. Od wtorku zaczynam z ciężarami zaniżonymi o 10kg, tak żeby dać sobie czas na wczucie się w plan.
Siema, może trochę noobowe pytanie, ale czy ten trening http://www.stack.com/2013/05/15/pre-insanity-workout/ (http://www.stack.com/2013/05/15/pre-insanity-workout/) jest przewidziany do wykonywania codziennie? Czy np warto robić raz w tygodniu dzień przerwy?
Dobra, nie mam niestety punktu odniesienia bo na początku trenowania nie sprawdzałem, ale dziś (tj. po trzech miesiącach trenowania) pękło 100kg w back squacie (gdzie czułem, że jeszcze mam mały zapas) i w poniedziałek 110kg w MC (tu w sumie też) :)
Zobaczysz :-* Do tematu podszedłem bardzo kompleksowo, więc jest i dieta dobra i whey się sypie i bcaa wspomaga i odpoczywam dużo więc jest całkiem nieźle :)
Tak tylko mówię bo jestem jelly :* Sam biorę 3x8 75kg na front squat (ATG)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 23 Sty, 2014, 18:00:45
To u mnie słabo... Przysiad - 3 serie 40kg, staram się robić po 12 powtórzeń. Potem maszyny, tam oczywiście większe ciężary. No ale tak ze 3-4 miesiące i was dogonię.
Zastanawiam się nad suplementami. Ćwiczę na siłowni miesiąc i nie wiem czy powinienem się brać tak szybko za takie wynalazki. Póki co staram się jeść dużo białka i węgli zaraz po ćwiczeniach, siły nabieram z tygodnia na tydzień i chyba nie ma sensu nic więcej dodawać. Ha, dalej chudnę, a wpierdzielam jak głupi 8)
Moim zdaniem na suplementy jeszcze za wcześnie, chyba że jakieś witaminy itp. to OK. Aston nie wiem jakim planem ćwiczysz, ale polecam Ci Starting Strength. A co do siadów to też zależy jak głęboko się schodzi.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 23 Sty, 2014, 19:23:46
Zawsze do samego dołu schodzę. Staram się nauczyć poprawnej formy, pierdzielę ćwiczenie ego. Chciałem ćwiczyć martwy ciąg, ale póki co wzmacniam dolną część pleców na maszynie. Na razie trochę za trudny dla mnie jest. Mam rozpisany plan na 3 dni, myślę, że jest w porządku. Podstawowe ćwiczenia ogółem, czasem sobie dodam coś dla urozmaicenia. A co do multi - piję sobie multi biedronkową i czasem magnez.
Nie ma czegoś takiego jak za wcześnie na suplementy. Bierzesz je wtedy jak w Twojej diecie czegoś brakuje, stąd nazwa suplement. Ja bym tylko polecił Ci kupić kreatynę i dużo jeść.
Myślę, że i tak zbyt wcześnie na kreatynę i inne tego typu odżywki skoro Aston w dalszym ciągu widzi postępy. Zacząłbym to brać wtedy, gdy progres nie będzie już tak znacząco widoczny.
Ponieważ, wszystkie te aminokwasy masz w pokarmie i białku za ułamek tej ceny i dodatkowa suplementacja nimi nie ma sensu. Wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Możesz powiedzieć, że są badania sugerujące większy przyrost masy mięśniowej, przy suplementacji aminokwasami, ale zauważ że 99% tych badań jest sponsorowanych przez samych producentów tych produktów. Jeśli ktoś Ci płaci za to żeby produkt dobrze wypadł, to tak pokierujesz eksperymentem, że nawet jedzenie gunwa spowoduje ogromne przyrosty siły.
Nie wierz w to co w kolorowych gazetach piszą i ludziom którzy swoją wiedze na nich opierają.
Przyrost mięśni, jak przyrost mięśni, ale na l-argininie czułem się bardzo dobrze po treningu, poza tym, sam trening wyglądał zupełnie inaczej od strony psychicznej, niż z inną suplementacją/bez suplementacji. BCAA nie testowałem sam, więc się nie wypowiem, ale l-arginina robiła mi sporą różnicę. Żeby było śmieszniej, lepsze efekty odczuwałem na suplemencie od "tańszego" producenta, mimo, że był to zwykły aminokwas, a nie jakieś AAKG na jego bazie, czy jakoś takoś, co miało zapewniać jeszcze lepsze działanie. Placebo? Być może, ale nie wydaje mi się, żeby tylko.
Od niedawna zacząłem "na poważnie" ćwiczyć w domu z hantlami, jest spoko, po miesiącu przerwy wracam na ścianę wspinaczkową, widzę zmiany(na lepsze! :]).
Zacząłem znowu P90X po kilku miesiącach nicnierobienia. Umieram po 5 treningach :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 16 Mar, 2014, 13:06:57
Wziąłem dziś pierwszy raz przedtreningówkę. Ale czad :D.
Dobra, mogę się póki co pochwalić: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi.imgur.com%2FVqv2z0K.jpg&hash=33ded7f6b99b90cdeb101508b82f62233725be20) 1 grudnia 2013 (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi.imgur.com%2F3Ybudjt.jpg&hash=df7d2d8818526311d274fbb9bea3f60fd78a1e70) dziś. Jeszcze trochę pracy mnie czeka :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Franq w 16 Mar, 2014, 13:50:18
Nieźle!
Ja w drugą stronę, z 67 kg do 81 dobiłem ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 16 Mar, 2014, 13:54:13
Ja w ostatnie półtorej miesiąca - z 86 do 92 dobiłem :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Mat w 17 Mar, 2014, 14:41:39
A co moglibyscie polecic do cwiczenia w domu? Musze sie za siebie zabrac troche i schudnac tak z 10g. Na silownie nie mam jak sie zapisac, co prawda jezdze do pracy rowerem (15km w jedna strone), jednak troche to za malo jest. W drodze do pracy nie przycisne, bo nie chce upocony siedziec, w drodze powrotnej tez tak srednio, bo trasa dosc pokrecona, w korkach itd wiec tez nie ma jak depnac w pedal porzadnie. Myslalem zeby jakas laweczke do brzuszkow zanabyc, do tego moze hantle. Laweczki maja sens? Jest jakas warta uwagi? Moze cos innego? Niestety meble w domu mam takie, ze ni chuja nie dam rady nog zaczepic, co by moc cwiczyc, mam za to troche miejsca w pokoju na sprzet.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: commelina w 18 Mar, 2014, 16:00:31
Wziąłem dziś pierwszy raz przedtreningówkę. Ale czad :D.
Dobra, mogę się póki co pochwalić: (http://i.imgur.com/Vqv2z0K.jpg) 1 grudnia 2013 (http://i.imgur.com/3Ybudjt.jpg) dziś. Jeszcze trochę pracy mnie czeka :P
Pffffffffffff Fotoszop jak nic, inna fryzura inne fszystko, nie wierze :P ;D
dlaczego nie mam siły i silnej woli, a tylko duze wole :facepalm:
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Franek w 18 Mar, 2014, 18:35:11
Dzisiaj poszło jedno z założeń na 2014 - 3x5x100kg w przysiadzie (ATG oczywiście)
@Mat, na odchudzaniu i dietach się nie znam, ale w domu ćwiczyłem takim planem: Przysiad Pompki na 2 krzesłach Podciąganie na drążku Pompki w staniu na rękach(przy ścianie) Pompki tyłem +biceps, brzuch
wbrew pozorom to dość wymagający plan
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: sobek w 19 Mar, 2014, 19:24:52
Byłem dziś pierwszy raz na siłowni i mega mi się podobało :) Moje główne cele to odbudowa mięśni uda po dwóch operacjach i ogólnorozwojówka. W robocie 80% czasu spędzam przed kompem i nie chcę w wieku 30 lat wyglądać jak Quasimodo ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Testorrob w 20 Mar, 2014, 10:48:20
Byłem dziś pierwszy raz na siłowni i mega mi się podobało :) Moje główne cele to odbudowa mięśni uda po dwóch operacjach i ogólnorozwojówka. W robocie 80% czasu spędzam przed kompem i nie chcę w wieku 30 lat wyglądać jak Quasimodo ;)
Nie przejmuj się jak w najbliższych dniach będziesz się czuł jak sparaliżowany. Zakwasiki na pewno się pojawią :) ale to norma, zwłaszcza jeśli wcześniej nie ćwiczyłeś intensywnie. Powodzenia!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 20 Mar, 2014, 17:37:14
Ja się coś boję nogi ćwiczyć. Za każdym razem mam jakieś skurcze w lewym udzie, a nie robię jakichś nie wiadomo jak trudnych ćwiczeń. Za to dziś na łydki wziąłem sobie 10x100kg, czułem się jak bestia :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: sobek w 20 Mar, 2014, 18:41:20
Byłem dziś pierwszy raz na siłowni i mega mi się podobało :) Moje główne cele to odbudowa mięśni uda po dwóch operacjach i ogólnorozwojówka. W robocie 80% czasu spędzam przed kompem i nie chcę w wieku 30 lat wyglądać jak Quasimodo ;)
Nie przejmuj się jak w najbliższych dniach będziesz się czuł jak sparaliżowany. Zakwasiki na pewno się pojawią :) ale to norma, zwłaszcza jeśli wcześniej nie ćwiczyłeś intensywnie. Powodzenia!
Dzięki! :) Dziś ledwo co po schodach wszedłem :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 20 Mar, 2014, 19:06:58
Ja się coś boję nogi ćwiczyć. Za każdym razem mam jakieś skurcze w lewym udzie, a nie robię jakichś nie wiadomo jak trudnych ćwiczeń. Za to dziś na łydki wziąłem sobie 10x100kg, czułem się jak bestia :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 20 Mar, 2014, 19:14:24
Łydki mam całkiem spore, w sumie mógłbym w ogóle ich nie ćwiczyć, ale jakoś sprawia mi to frajdę. Takich patyczków chyba nigdy mieć nie będę :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 20 Mar, 2014, 20:15:23
Na rozmiar łydek raczej dużego wpływu nie masz, chodzi o uda.
Nie bądź pizdą rób przysiady.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 20 Mar, 2014, 20:54:02
Uczę się, coś ciężko z formą u mnie z przysiadami. Za daleko kolana do przodu dawałem i od tego czasu jedno kolano mnie niepokoi trochę. Dziś tylko na wyciskarkach robiłem. Spoko loko, idzie wszystko fajnie do przodu :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: domas w 20 Mar, 2014, 21:05:08
Ja musiałem się sporo rozciągać do przysiadów, co Tobie też polecam. Na początek możesz sobie podkładać coś pod pięty - byle by było stabilne. Poza tym łatwiej mi było robić fronty - do back squatu brakowało mi elastyczności w biodrach i za bardzo się do przodu przechylałem. IMO przysiady, nawet z minimalnym obciążeniem są dużo więcej warte niż maszyny.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 20 Mar, 2014, 21:13:32
Polecam ten film i cały kanał Jonniego, oglądnij wszystko i wciel w życie.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 20 Mar, 2014, 21:13:41
Ćwiczę sobie w takich trepach: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.colorshoesark.com%2Fimages%2Fcolor%2Fmen%2520shoes%2F447%2Fshoes_ia33514.jpg&hash=f59614f80af47b8aefb242c459cd8709667bb2b8) Pięta jest dość podniesiona, ale spróbuję też stanąć na małych odważnikach. Też mam problem z pochylaniem się do przodu, może spróbuję fronta następnym razem.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 20 Mar, 2014, 23:43:17
Ćwiczę sobie w takich trepach: (http://www.colorshoesark.com/images/color/men%20shoes/447/shoes_ia33514.jpg) Pięta jest dość podniesiona, ale spróbuję też stanąć na małych odważnikach. Też mam problem z pochylaniem się do przodu, może spróbuję fronta następnym razem.
To są jakieś takie biegowocośpiankapodstopą? Wywal je i rób przysiady bez butów, o wiele stabilniej.
Plus, jeśli potrzebujesz motywacji żeby ćwiczyć nogi - czworogłowy uda i poślady to największe mięśnie w całym organizmie, co za tym idzie produkują w chuj hormonów, co za tym idzie lepiej rośniesz. Zresztą, jaka motywacja, Coin już napisał:
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 21 Mar, 2014, 14:38:46
Chodzi mi właśnie o to, że nogi mam dość spore. Zarówno łydki jak i uda. Planowałbym je tylko wyrzeźbić. Nie będę zdjęć cykał, bo się czuję gejowo, ale siriusli, nogi mam spore.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 21 Mar, 2014, 14:45:51
To dlatego, że Twój organizm trzyma dużo tłuszczu w tym rejonie, schudniesz i będziesz miał patyczki. Zaufaj kolegom.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 21 Mar, 2014, 14:50:19
To też prawda. Spoko, robię nogi regularnie tak swoją drogą.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Testorrob w 21 Mar, 2014, 15:15:14
Ja mam drobną kość, a co za tym idzie, łydki nie należą do potężnych :D, natomiast trzaskam przysiady ze sztangą na barkach i czuję, że udo rośnie ;) Polecam! Generalnie od jakiegoś czasu zaczynam treningi naprzemiennie od martwego ciągu lub przysiadów z obciążeniem. Robi się cieplutko, że ho ho ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: domas w 22 Mar, 2014, 15:13:34
Ostatnio w przysiadzie poszło 107,5kg, ale jest już ciężko, chcę dojść do 3x5x110kg przed resetem ciężaru. Już mi się trochę nudzi Starting Strength, po 2gim resecie w siadach przejdę na The Texas Method.
Co do techniki to idealna nie jest. W przysiadach: - podwijam ogon na samym końcu, muszę robić nieco płytsze te siady, ale nie wychodzi mi to coś ostatnio i schodzę i tak na sam dół - trzeba nad tym popracować - głowa za bardzo do góry, musi być "podwójny podbrudek" - ostatnio obczajam różne rozstawienia stóp i stawiam je troszkę węziej
W zarzucie: - ustawienie początkowe do poprawy(już obczaiłem) - faza po podskoku - muszę nieco inaczej pracować nogami
A jakość wideo mi konwerter zniszczył :D to też będę musiał obczaić bo w XXI wieku to już trochę wstyd wrzucać filmiki w takiej jakości
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 10 Kwi, 2014, 17:39:54
No dobra, u mnie dziś tak: Długa rogrzewka nóg, porządne rozciąganie. 6x10 przysiady z małym obciążeniem. Nie napiszę z jakim :D. W końcu trzymałem dobrą formę i robiłem bez pośpiechu, kontrolowany ruch cały czas. Parę izolowanych na czworogłowe, łydki, a potem brzuch na ławeczce pochyłej.
Byłem dzisiaj sobie sprawdzić tłuszcz i mięśnie, to przy okazji pochwalę się wynikami tutaj. Po półrocznym powrocie do ćwiczeń i bulkowaniu (+10kg) tak przedstawiają się wyniki:
Waga 82kg Wzrost 178cm Tłuszcz 14%
Martwy ciąg 2x6x130kg Front squat 3x6x87,5kg Decline Bench Press 3x6x100kg
Zrobiłem sobie ostatnio test i tak jak zwykle nie biegam za bardzo na czas, tak tym razem postanowiłem sprawdzić, ile zajmie mi przebiegnięcie 10 km. Wyszło mi 42,5 min, z lekkim zapasem, cel-zejść do 40 do końca roku :).
Pierwszy miesiąc diety i ćwiczeń, przyszło zrobić małe podsumowanie. Zdjęć póki co wrzucał nie będę, bo jeszcze nie ma się czym chwalić ;) W każdym razie, udało się zrzucić około 5 kg (ważone rano na czczo) z 96,5 na równe 91 przy wzroście 185cm. Obwód brzucha spadł o 7 cm, co mnie bardzo cieszy. Teraz w planach mam zamianę kolejnych 7 kilo tkanki tłuszczowej na mięśniową przy redukcji masy o jakieś 3 kg. Fajnie by było wyrobić się z tym gdzieś tak do października-listopada. Od połowy maja chcę dołożyć do tego siłownię, póki co robię w domu tabatę, pompki i ćwiczenia z hantelkami. No i zacząłem na uczelnię rowerem jeździć :)
A ja dalej katuję przysiady: Trening przysiadów(Squats training) - 3x5x115kg/255lbs(29.04.2014) (http://www.youtube.com/watch?v=cZaqJKsnB8w#) (uwaga nudny filmik - 3x5 z tym samym ciężarem z tej samej perspektywy)
Stwierdziłem że bazę treningu będą stanowić siady trójbojowe(zaliczyć głębokość i góra),a asysty np. front squats będę nadal robić ATG(ATG z tyłu skończyłem na ciężarze 112kg).
Jeszcze parę technicznych rzeczy do ogarnięcia i może wreszcie będę zadowolony z formy.
Jako, że praktycznie nigdy nie robiłem wyciskania to ostatnimi czasy (z jakieś sześć tygodni?) to zostało takim moim głównym ćwiczeniem, więc ostatnio zrobiłem 3x8x75kg i jestem z siebie zajebiście dumny :D A w standardzie - 2x5x105kg w siadzie (bsq, atg) i 2x130kg w martwym :)
Ładnie, ale wyciskanie na płaskiej to mało praktyczne ćwiczenie jeśli chodzi o rozbudowę klatki i ogólną sprawność, moim zdaniem dipsy są znacznie lepsze.
Też się pochwalę, moje obecne wyniki to Przysiad - 3x5x122kg (atg) Wyciskanie leżąc - 2x75kg lub 3x5x72kg Martwy ciąg 5x130kg
Staż 7msc, waga: około 72,5kg
Pod koniec lipca będę chyba sprawdzał maxy na 1 powtórzenie.
Ładnie, ale wyciskanie na płaskiej to mało praktyczne ćwiczenie jeśli chodzi o rozbudowę klatki i ogólną sprawność, moim zdaniem dipsy są znacznie lepsze.
Że pozwolę sobie bezczelnie zaśmiać się pod nosem... :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 08 Cze, 2014, 20:05:44
Panowie, zastanawiam się nad jakimś fajnym białkiem dla uzupełnienia diety. To mi wpadło w oko, ze względu na rzekomy bardzo dobry stosunek jakości do ceny: http://www.sfd.pl/sklep/SFD_6_Protein_Complex-opis29225.html (http://www.sfd.pl/sklep/SFD_6_Protein_Complex-opis29225.html) Jakieś wskazówki?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: october w 08 Cze, 2014, 20:15:04
Możecie mi napisać coś o tym specyfiku, ponad to, co pisze producent? https://www.proteini.si/en/creatine/olimp-redweiler-480g/ (https://www.proteini.si/en/creatine/olimp-redweiler-480g/)
Panowie, zastanawiam się nad jakimś fajnym białkiem dla uzupełnienia diety. To mi wpadło w oko, ze względu na rzekomy bardzo dobry stosunek jakości do ceny: http://www.sfd.pl/sklep/SFD_6_Protein_Complex-opis29225.html (http://www.sfd.pl/sklep/SFD_6_Protein_Complex-opis29225.html) Jakieś wskazówki?
Pod żadnym pozorem nie kupuj Ostrowi - ma chujowy skład + rozpuszczanie pozostawia wiele do życzenia. Ja polecę od siebie standardowo - Trec (kokos-czekolada IMO najlepszy smak ever), Olimp, teraz mam białko Combat i bardzo polecam. Wychodzę z założenia, że w tym temacie nie ma co oszczędzać - bo wtedy oszczędzasz tylko na swoim zdrowiu :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 09 Cze, 2014, 15:33:05
Kupowałem sobie czasem na siłowni, nie pamiętam niestety co to za białko było. Cenili sobie drogo, bo 6,50 za porcję, ale taki wariat ze mnie, że szalałem czasem. Smakowało jak roztopione lody w sumie. Gainer fajniejszy w smaku, ale tego nie potrzebuję. Bajdełej - zmieniłem plan na ten Jasona Blaha 5x5, dziś pierwszy dzień. Długo było, ale jak się wkręcę to szybciej się uwinę. Zobaczymy jakie efekty będą.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: october w 09 Cze, 2014, 21:33:32
Pod żadnym pozorem nie kupuj Ostrowi - ma chujowy skład + rozpuszczanie pozostawia wiele do życzenia.
Rozpuszcza się dobrze, nie mam problemów z grudkami. Większy minus to, że trochę się pieni. Poza tym co masz na mysli pisząc "chujowy skład"? Nie ma tam dodatków sojowych, po prostu białko serwatkowe 80. Jak kolega szuka tanio i sensownie to polecam. Z resztą nawet patrząc na głupie noty w necie. Dużo ich na różnych stronach - około 4 na 5.
Olimp i Treck - ok. Nie dyskutuję Fajne białko, tylko cena adekwatnie (?) wyższa.
Zwracajcie jeszcze uwagę na zawartość węglowodanów w porcji. Kiedyś kupiłem białko, które na podstawie składu można było spokojnie nazwać hardcore gainerem.
zaliczyłem maraton :) 3:46 <-wynik jak wynik, głupio podszedłem z marszu, rok temu biegałem półmaraton ale przestałem biegać niestety, bo siłownia mi się spodobała, ale jak widać martwy ciąg i przysiady pomogły się przygotować ;)
3 lata i 25kg różnicy :) Wiem, że mało widać, ale chciałem się pochwalić. Postaram się kiedyś zrobić ładne zdjęcia w majtkach i pokazać. (przedramiona mam większe niż na tym zdjęciu ;) )
A ja się aktualnie bawię w izolaty i robię masę :D Po ośmiu miesiącach crossfitu miałem cholerną dysproporcję między siłą nóg a siłą góry (no i chciałem trochę masy nabrać), więc też na tym się skupiłem.
Czyli, jedyne co mierzyłem: 95kg - 192cm. Jestem całkiem zadowolony :D Pod koniec przyszłego miesiąca będę robił maxy i będę się zastanawiał nad jakimś wycinaniem.
Ale za to moje stare maxy jakieś takie lekkie teraz są - to 110 w siadzie i 127,5 w martwym takie jakieś dziwnie lekkie...
Tak jak napisałem, chodziło mi jeszcze o zrównoważeniu siły całego ciała. Prawdopodobnie do FBW albo Push-Pull-Legs wrócę gdzieś w listopadzie, po wycinkach
Ostatnio zamontowałem drążek i w ciągu dwóch tygodni od ledwo dwóch podciągnięć (nachwytem) udało się dojechać do 5. zaczynam się poważnie zastanawiać, jak by tu przejść do podciągania z obciążeniem, póki co z hantlem 10 kg spokojnie to jedno się da zrobić, pytanie tylko, jak to na sobie zawiesić, bo ściskanie kolanami jest średnio wygodne...
Ostatnio zamontowałem drążek i w ciągu dwóch tygodni od ledwo dwóch podciągnięć (nachwytem) udało się dojechać do 5. zaczynam się poważnie zastanawiać, jak by tu przejść do podciągania z obciążeniem, póki co z hantlem 10 kg spokojnie to jedno się da zrobić, pytanie tylko, jak to na sobie zawiesić, bo ściskanie kolanami jest średnio wygodne...
Ostatnio zamontowałem drążek i w ciągu dwóch tygodni od ledwo dwóch podciągnięć (nachwytem) udało się dojechać do 5. zaczynam się poważnie zastanawiać, jak by tu przejść do podciągania z obciążeniem, póki co z hantlem 10 kg spokojnie to jedno się da zrobić, pytanie tylko, jak to na sobie zawiesić, bo ściskanie kolanami jest średnio wygodne...
Przy 5 powtórzeniach bym nie myślał jeszcze o obciążeniu ;)
Ćwiczę codziennie, praktycznie 3 razy minimum, to i są efekty :) Coś czuję, że szybko dojadę do tych 3x12, chociaż z obciążeniem 10 kg też robię przynajmniej 2 dziennie ;)
Ćwiczę codziennie, praktycznie 3 razy minimum, to i są efekty :) Coś czuję, że szybko dojadę do tych 3x12, chociaż z obciążeniem 10 kg też robię przynajmniej 2 dziennie ;)
Zapierdalać trzeba 1 (http://www.youtube.com/watch?v=LHdrZpto4-c#noexternalembed)
Kolejne ciekawostki z placu boju - zanim zapisałem się po crossfitach na siłownię, miałem w wyciskaniu 80kg x1 - i to z taką formą z dupy, z prowadzeniem sztangi pół godziny znad klatki.
A dziś? Po dwóch miesiącach ładnych, sumiennych treningów: 60kg x10, 70kg x10, 80kg (!) x8 i, uwaga, 85kg x3 (+2 z pomocą ale tych to nie liczę nawet :D ) Fajnie, duma w chuj.
Od jutra wskakuję na HIIT, z trochę uważniejszym spojrzeniem na dietę bo mię trochę zalało i wypadałoby zejść trochę z tego
Ładnie, ja 80 umiem tylko 4 razy wycisnąć. Ostatnio sprawdzałem maksa poszło 87 z zapasem max 5kg. Jak chcesz spalić tłuszcz to może jakiś kompleks sztangowy?
A ja się rozpędzam żeby przebić maksa 3x5x132 na siadach. Dzisiaj poszło 3x5x127
Ładnie, ja 80 umiem tylko 4 razy wycisnąć. Ostatnio sprawdzałem maksa poszło 87 z zapasem max 5kg. Jak chcesz spalić tłuszcz to może jakiś kompleks sztangowy?
A ja się rozpędzam żeby przebić maksa 3x5x132 na siadach. Dzisiaj poszło 3x5x127
Myślałem nad tym ale: 1) mam swojego trenera, za totalny frajer i chcę wypróbować jego metody (czyt. nauczyć się czegoś, żeby potem móc wykorzystać to w swoim treningu 2) robiłem westside barbell przed zapisaniem się na siłkę więc pewnie do tego wrócę za jakiś czas
A co do siadów - próbowałeś Smolova? Kilku moich znajomych trójboistów było na tym ostatnio i popoprawiali siady w chuj
Nie mam pojęcia jak możecie robić takie ciężary w martwym i w przysiadach. U mnie to w martwym 90 kq x 8, a przysiady maks z 70 kg - powyżej mam wrażenie, że nie wstanę. Na klatkę to jestem dosć blisko.
U mnie to w martwym 90 kq x 8, a przysiady maks z 70 kg
No, ja miałem praktycznie cały czas martwy i przysiady przez ostatni rok - jak zaczynałem, to zrobienie w martwym 45kg to był wyczyn, już nie mówiąc o siadach ze sztangą :)
Nie mam pojęcia jak możecie robić takie ciężary w martwym i w przysiadach. U mnie to w martwym 90 kq x 8, a przysiady maks z 70 kg - powyżej mam wrażenie, że nie wstanę.
Takie jest moje podejście w przysiadzie i martwym ciągu. Przed serią sobie mówię, że nie jestem pizdą i podnoszę. Dla mnie działa taka motywacja, szczególnie że nie są to jakieś wielkie ciężary, które by mogły zrobić jakąś krzywdę, jeśli się ma dobrą formę ofc. Więc nie ma się czego bać. To tak jak z zagadywaniem do dziewczyn, zrobisz to parę razy i przestaje Cię to przerażać.
Wiadomo motywacja ważna... to nie znaczy, że ja sobie mówię "no co Ty kurwa, nie podniesiesz tego". Znam swoje możliwości, ciężary zwiększam stopniowo.
Możliwe, że nie zwiększasz ich wystarczająco agresywnie. Najlepsza progresja dla początkujących* to zwiększanie na każdym treningu wagi o najmniejszą możliwy ciężar, w moim przypadku jest to 2,5kg i kontynuowanie takiej progresji, dopóki nie będziesz miał przynajmniej 2 treningów pod rząd, w których nie podniesiesz danej wagi, odpowiednią ilość powtórzeń. Wtedy zmniejszasz ciężar o 10% i jedziesz od nowa.
*Początkujący to nie ktoś kto ćwiczy przez 2 lata, to osoba która nie jest w stanie podnieść min 2 plejty na ławeczce, 3 plejty w przysiadzie, 4 plejty w martwym. Niektórzy chodzą na siłownie przez lata robiąc tylko bica klate i brzuch, albo co gorsza ćwiczą crossfit ;) i myślą że są zaawansowani.
A co do siadów - próbowałeś Smolova? Kilku moich znajomych trójboistów było na tym ostatnio i popoprawiali siady w chuj
Ciągle jeszcze ciągne Starting Strength - przysiady zresetowałem dopiero raz. Ten trening Smolova jest strasznie ciężki, jeszcze nie jestem gotów :D
A jeszcze co do tego kiedy jest się początkującym, średniozaawansowanym itd. to według Rippetoe początkującym jesteś dopóki wystarczy ci 24-48h na zregenerowanie się po ciężkim treningu(to znaczy, że możesz dokładać ciężaru z treningu na trening). Średniozaawansowanym jesteś jak potrzebujesz więcej niż 48h na regenerację po ciężkim treningu i możesz dokładać ciężaru z każdym tygodniem. A zaawansowani już się bawią w periodyzację 2 kroki w tył 3 w przód, cykle, itd.
Jak jesteś początkujący masz najłatwiej: dźwigasz -> regeneracja i nadbudowa w max-48h -> nadbudowa, więc jesteś silniejszy -> dźwigasz jeszcze więcej bo jesteś silniejszy itd.
Siedzę na forum gitarowym, nie grałem na gitarze chyba z pół roku i pisze o treningu na siłowni (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi.imgur.com%2FN90lsmL.png&hash=cad72592c443974ae0dcf721ca0474a2ab53a88c)
Wiesz co, CF jest niestety jeszcze ehm, sportem, który ma bardzo wiele minusów. Chociażby to, że jest bardziej nastawiony na szybkość wykonywania ćwiczeń kosztem techniki - i to jest bardzo słaba rzecz. Następnie, buduje straszną dysproporcję w sile i w wielkości mięśni - z racji tego, że praktycznie na każdym treningu trenujesz nogi, to siłą rzeczy nogi masz wielkie w chuj i silne w chuj, a całą resztę - w ciemnej dupie. Oj, przepraszam - jeszcze plecy są całkiem dobrze wytrenowane (dużo podciągania). Ale plecy + nogi vs całe ciało?
A po trzecie - jest to zbyt hipsterskie jeszcze - drogie w chuj, wyposażenie drogie w chuj, paleo głupie w chuj :D
No coś w tym jest co mówisz. Choć nie do końca się zgodzę co do szybkości kosztem techniki - to jest imo kwestia idywidualnego podejścia. Z tą dysproporcją siły i wielkości mięśni też się trochę nie zgadzam. Ja tam wiele masy nie zbudowałem, ale patrząc po znajomych z CF są zbudowani dość proporcjonalnie... acz są wyjątki(vide niejaki Misiek, której pewnie znasz:D) I racja, jest wchuj drogi, hipsterski i ą ę - dlatego nie chodzę :D
Wiesz, coś tam przez te 2 lata zrobiłem (no może 1,5 - bo wcześniej bez diety...). Zaczynałem od śmiesznie małych ciężarów. Miałem wrażenie, że chcesz mnie obrazić ;)
Uwaga porno:
HA! za późno ;) Zaczynałem z 69 kg, w tej chwili 78 kg, było 81 kg maks. Lotarę nie jestę ale powoli do przodu.
Nie mów mi, że kiedy zapierdalają obok Ciebie trzy zajebiste dupy to nie powiesz sobie w duchu "pierdolę to, niech patrzą jakie to jest dla mnie lekkie" :D
Cytuj
Z tą dysproporcją siły i wielkości mięśni też się trochę nie zgadzam. Ja tam wiele masy nie zbudowałem, ale patrząc po znajomych z CF są zbudowani dość proporcjonalnie...
Wiesz; to, że są proporcjonalnie zbudowani to nie znaczy, że mają proporcjonalną siłę wszystkich partii ciała
Cytuj
ale może wrócę ;)
Ja pewnie kiedyś, w którymś momencie w swoim życiu też wrócę, chociaż na chwilę :)
Wiesz, coś tam przez te 2 lata zrobiłem (no może 1,5 - bo wcześniej bez diety...). Zaczynałem od śmiesznie małych ciężarów. Miałem wrażenie, że chcesz mnie obrazić ;)
Zaczynałem z 69 kg, w tej chwili 78 kg, było 81 kg maks. Lotarę nie jestę ale powoli do przodu.
Nie miałem takiego zamiaru, ale mam dla Ciebie złą wiadomość. Jeśli po 2 latach ćwiczeń podnosisz w martwym 90kilo to "you have a bad case of fuckarounditis"
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 15 Lip, 2014, 00:06:00
Ja po pół roku podnoszę 80kg w martwym na powtórzenia z dobrą formą, a zacząłem bardzo niedawno to ćwiczenie robić. Z resztą (bencz pres i skłat) za to nie jest kolorowo :-/
Ja po pół roku podnoszę 80kg w martwym na powtórzenia z dobrą formą, a zacząłem bardzo niedawno to ćwiczenie robić. Z resztą (bencz pres i skłat) za to nie jest kolorowo :-/
Czuję się jak freak jak po roku (niecałym, zacząłem ćwiczyć dokładnie z końcem września zeszłego roku), gdzie siady, martwy i ławka to były dla mnie jakieś cuda mam w siadzie 115kg, martwym 140kg i ławce 85kg :O
Ja po pół roku podnoszę 80kg w martwym na powtórzenia z dobrą formą, a zacząłem bardzo niedawno to ćwiczenie robić. Z resztą (bencz pres i skłat) za to nie jest kolorowo :-/
Czuję się jak freak jak po roku (niecałym, zacząłem ćwiczyć dokładnie z końcem września zeszłego roku), gdzie siady, martwy i ławka to były dla mnie jakieś cuda mam w siadzie 115kg, martwym 140kg i ławce 85kg :O
A może po prostu zapierdalam w chuj? :D
Takie normalne wyniki dla kogoś kto się nie opierdala ;)
Coin jesteś irytujacy, ktoś Ci to kiedyś powiedział ? ;)
Wiesz, że nie każdy może być tak zajebisty jak Ty? Ludzie mają różne cele, różną motywację, zdrowie, czas, możliwości. Ktoś jest gorszy bo osiąga cel wolniej? Albo ma inny cel? Dobranoc ;)
Nie mówię tego w Twoim kierunku, nie irytuj się :*
Ale w nawiasie mówiąc, nie wiem po co ćwiczyć jak nie chce się mieć efektów, to jak by grać na gitarze ciągle nirvane.
Dla frajdy, dla ruchu, dla czasami wspólnego spedzenia czasu po za praca i obowiązkami, dla zdrowia. Zrozumiesz to trochę później. Ciśnienie na wynik z biegiem czasu gasnie, a rośnie popyt na swiety spokój ;)
Pierwszy raz od 4 lat poszedłem na siłkę z kumplem. A, że akurat robił plecy, postanowiłem zrobić trening wraz z nim. Przy okazji, po raz pierwszy w życiu robiłem martwy ciąg. 8x110, 6x120, 4x130, 3x 140. Czyli jednak ten rok trenowania wioślarstwa na pierwszym roku studiów trochę wzmocnił mi plecy :)
Pierwszy raz od 4 lat poszedłem na siłkę z kumplem. A, że akurat robił plecy, postanowiłem zrobić trening wraz z nim. Przy okazji, po raz pierwszy w życiu robiłem martwy ciąg. 8x110, 6x120, 4x130, 3x 140. Czyli jednak ten rok trenowania wioślarstwa na pierwszym roku studiów trochę wzmocnił mi plecy :)
Pierwszy raz robiłeś martwy ciąg i z lotu wszedłeś w 140? Albo robiłeś z superchujową formą albo serio wiosło Ci w chuj dało :)
Pierwszy raz od 4 lat poszedłem na siłkę z kumplem. A, że akurat robił plecy, postanowiłem zrobić trening wraz z nim. Przy okazji, po raz pierwszy w życiu robiłem martwy ciąg. 8x110, 6x120, 4x130, 3x 140. Czyli jednak ten rok trenowania wioślarstwa na pierwszym roku studiów trochę wzmocnił mi plecy :)
Pierwszy raz robiłeś martwy ciąg i z lotu wszedłeś w 140? Albo robiłeś z superchujową formą albo serio wiosło Ci w chuj dało :)
Podobno technicznie poprawnie, nie wiem, o co chodzi z tą formą. A wioślarstwo trenowałem dawno, 2,5 roku zupełnej przerwy. Tyle tylko, że ważę 95 sam. Wg wczorajszego pomiaru z 18 % tłuszczu.
Jakieś rady dla żółtodzioba? Jutro zaczynam, masa mała i nie wiem czy robić na razie na swojej z lekkim wspomaganiem się hantlami czy żreć na umór i jednocześnie to spalać :D I jaki program byście polecili bo totalnie tego nie ogarniam (19 lat, 85kg, 180cm)
EDYTA:
Czytałem że split mógłby mi podpasować, polecacie/odradzacie?
Jakieś rady dla żółtodzioba? Jutro zaczynam, masa mała i nie wiem czy robić na razie na swojej z lekkim wspomaganiem się hantlami czy żreć na umór i jednocześnie to spalać :D I jaki program byście polecili bo totalnie tego nie ogarniam (19 lat, 85kg, 180cm)
Moim zdaniem masz dobre proporcje waga-wzrost, o ile nie jesteś mocno obtłuszczony. Poza tym masz tę dużą zaletę, że jesteś młody i stale się rozwijasz. Myślę, że na dobrej siłce trener powinien Ci rozpisać dobry program ćwiczeń i jeśli włożysz w to dużo ciężkiej pracy, szybko zauważysz efekty. Bardzo istotna jest dieta, regularne posiłki bogate w białka i węglowodany (5-6 posiłków dziennie).
Znaczy problem jest taki że mięśnie mam małe prócz nóg (rower) i tłuszczu sporo na brzuchu się odłożyło, a że ostatnio się opuściłem nawet w domu jakoś ani pompek ani nic to chcę mieć bata, że jak już wykupię ten karnet za swoje to będę dymać co sił ;)
Jakieś rady dla żółtodzioba? Jutro zaczynam, masa mała i nie wiem czy robić na razie na swojej z lekkim wspomaganiem się hantlami czy żreć na umór i jednocześnie to spalać :D I jaki program byście polecili bo totalnie tego nie ogarniam (19 lat, 85kg, 180cm)
EDYTA:
Czytałem że split mógłby mi podpasować, polecacie/odradzacie?
Starting Strength, Stronglifts albo jakieś FBW.
Splita sobie daruj - nie masz na tyle siły żeby zniszczyć tak mięsień, żeby się regenerował przez 7 dni. Początkujący są zregenerowani po 24-48h więc lepiej ćwiczyć całe ciało na każdym treningu bo wtedy ćwiczysz każdą partię 3x czyli 3x więcej przyrostów :P. Nie baw się w maszyny i izolacje, nie są potrzebne na tym poziomie zaawansowania, chyba że masz jakieś wady postawy itp. to rób to co zaleci lekarz/fizjoterapeuta. Rozciągaj się i dbaj o mobilność - zaprocentuje to potem. Co do dietki to Ci nie pomogę, ja obliczylem sobie zapotrzebowanie i tyle zjadam dziennie albo więcej.
Dietę właśnie zacząłem ogarniać, może dzisiaj pierwszy trening machnę żeby kości rozprostować na jutro już na spokojnie z czystym umysłem sobie pójdę ;)
Konsultuj się z trenerem, który faktycznie ogarnia temat. Jeżeli pozwoli Ci napierdalać 140 kg w martwym ciągu za pierwszym razem to wiedz, że coś się dzieje.
Dokładnie tak, jak sugerują i radzą koledzy wyżej. Na początek nie przesadzaj z obciążeniem. Nie tędy droga! Staraj się rozciągać i ćwiczyć wszystkie partie ciała. Na rozgrzewkę zawsze może zrobić sobie brzuszki i jakieś ćwiczenia na nogi (o czym wielu często zapomina). I nie zrażaj się jak po pierwszych treningach zakwasisz mięśnie i będzie cię wszystko napier...... ;) Z czasem mięśnie się przyzwyczają. Oczywiście podpatruj jak wykonują ćwiczenia bardziej doświadczeni koledzy i pytaj trenera, czy dobrze wykonujesz ćwiczenia. To istotne. Lepiej podnieść mniej a dobrze, niż nawalić ciężarów i robić to byle jak!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 31 Lip, 2014, 10:10:48
Ja sobie dziś umilam życie z czekoladowym białkiem z Olimpu (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi.imgur.com%2FXZdLkGn.jpg&hash=1b0657cc9ea6e34f840f791d9015d8d493f26658)
BOOOOOOOOOM! (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Foi58.tinypic.com%2Fe96c05.jpg&hash=614d537f5e0691f937fa02d00f74f334d0add377) Dzisiaj już po treningu niestety, przetestuje je dopiero w poniedziałek, ale póki co jestem zadowolony - trafiłem z rozmiarem, buty są stabilne, nie ślizgają się, dobrze trzymają stope, wygodne i zwiększają zakres ruchu :D Teoretycznie powinno być jeszcze łatwiej z ciężarem, bo podeszwa jest w ogóle nie ściśliwa, więc cała siła idze na sztangę.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 01 Sie, 2014, 19:12:09
BOOOOOOOOOM! (http://oi58.tinypic.com/e96c05.jpg) Dzisiaj już po treningu niestety, przetestuje je dopiero w poniedziałek, ale póki co jestem zadowolony - trafiłem z rozmiarem, buty są stabilne, nie ślizgają się, dobrze trzymają stope, wygodne i zwiększają zakres ruchu :D Teoretycznie powinno być jeszcze łatwiej z ciężarem, bo podeszwa jest w ogóle nie ściśliwa, więc cała siła idze na sztangę.
Kurde, też się zastanawiam nad jakimś takim bajerem w sumie :D
Waga to chuj, nie wyznacznik: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl-web.dropbox.com%2Fget%2FCamera%2520Uploads%2F2014-08-01%252020.54.47.jpg%3F_subject_uid%3D43872577%26amp%3Bw%3DAAAgluahPFvN_eryDMTzgQMkUXXniaJ-HsS9JDeAYUi62Q&hash=e7f3f78828f84a6dc7a865d8f8ba8924b4034ed2)
No, ale niestety łapa nadal mała :D (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fdl-web.dropbox.com%2Fget%2FCamera%2520Uploads%2F2014-08-01%252020.55.05.jpg%3F_subject_uid%3D43872577%26amp%3Bw%3DAADpUjvbyeABP5M1HLIACzpbYKWO9_qhUn8K92qmMf_-Lg&hash=f45caeea4f3020d66baa634ac9363f1f3c9ff83d)
Ja chcę zjechać do 90 już na czysto (czyli jakieś 10% bf). Jak byłem przy 95 to czułem się jak wielki, nieruchomy kloc, cała ta lekkość poruszania gdzieś znika
Ja chcę zjechać do 90 już na czysto (czyli jakieś 10% bf). Jak byłem przy 95 to czułem się jak wielki, nieruchomy kloc, cała ta lekkość poruszania gdzieś znika
No czyli w zasadzie kwestia priorytetów - albo bodybuilding, kulturystyka, napinka i pozowanie, albo mniejsze rozmiary, mniej imponująca budowa ale i lekkość. ;)
Ja chcę zjechać do 90 już na czysto (czyli jakieś 10% bf). Jak byłem przy 95 to czułem się jak wielki, nieruchomy kloc, cała ta lekkość poruszania gdzieś znika
No czyli w zasadzie kwestia priorytetów - albo bodybuilding, kulturystyka, napinka i pozowanie, albo mniejsze rozmiary, mniej imponująca budowa ale i lekkość. ;)
To już jakiś czas do tego wniosku doszedłem - nigdy zawodowym kulturystą nie będę, więc mam to w dupie, wolę mieć więcej tej lekkości :D
Ja chcę zjechać do 90 już na czysto (czyli jakieś 10% bf). Jak byłem przy 95 to czułem się jak wielki, nieruchomy kloc, cała ta lekkość poruszania gdzieś znika
No czyli w zasadzie kwestia priorytetów - albo bodybuilding, kulturystyka, napinka i pozowanie, albo mniejsze rozmiary, mniej imponująca budowa ale i lekkość. ;)
To już jakiś czas do tego wniosku doszedłem - nigdy zawodowym kulturystą nie będę, więc mam to w dupie, wolę mieć więcej tej lekkości :D
Ja na owrót - masa i tylko masa 8) ale może mi się zmieni jak przekuje z 30kg tłuszczu w mięśnie. Na razie 4 tydzien powrotu po polrocznej przerwie i jest moc :) Ale do wrzesnia 100kg na klate nie wezmę jeszcze :/
Ja chcę zjechać do 90 już na czysto (czyli jakieś 10% bf). Jak byłem przy 95 to czułem się jak wielki, nieruchomy kloc, cała ta lekkość poruszania gdzieś znika
No czyli w zasadzie kwestia priorytetów - albo bodybuilding, kulturystyka, napinka i pozowanie, albo mniejsze rozmiary, mniej imponująca budowa ale i lekkość. ;)
To już jakiś czas do tego wniosku doszedłem - nigdy zawodowym kulturystą nie będę, więc mam to w dupie, wolę mieć więcej tej lekkości :D
Ja na owrót - masa i tylko masa 8) ale może mi się zmieni jak przekuje z 30kg tłuszczu w mięśnie. Na razie 4 tydzien powrotu po polrocznej przerwie i jest moc :) Ale do wrzesnia 100kg na klate nie wezmę jeszcze :/
Dawaj, napierdalaj! Ja stawiam że już 100kg wezmę na klatę ale nie robiłem jeszcze maksów (no i w sumie to chuj wie z jaką formą to 100 bym teraz wziął)
Ja chcę zjechać do 90 już na czysto (czyli jakieś 10% bf). Jak byłem przy 95 to czułem się jak wielki, nieruchomy kloc, cała ta lekkość poruszania gdzieś znika
No czyli w zasadzie kwestia priorytetów - albo bodybuilding, kulturystyka, napinka i pozowanie, albo mniejsze rozmiary, mniej imponująca budowa ale i lekkość. ;)
To już jakiś czas do tego wniosku doszedłem - nigdy zawodowym kulturystą nie będę, więc mam to w dupie, wolę mieć więcej tej lekkości :D
Ja na owrót - masa i tylko masa 8) ale może mi się zmieni jak przekuje z 30kg tłuszczu w mięśnie. Na razie 4 tydzien powrotu po polrocznej przerwie i jest moc :) Ale do wrzesnia 100kg na klate nie wezmę jeszcze :/
Dawaj, napierdalaj! Ja stawiam że już 100kg wezmę na klatę ale nie robiłem jeszcze maksów (no i w sumie to chuj wie z jaką formą to 100 bym teraz wziął)
Sęk w tym, że już wyciskałem tyle (rekord 120kg x2) ale pół roku nie ćwiczyłem (z czego 2 miesiące to było totalne gnuśnienie - siedzenie przed kompem i wpierdalanie żarcia z nudów :( ). No ale wracam do formy. Sama przyjemność. ;)
Dziś zacząłem cykl na ruskim koksie, a mianowicie kupiłem sobie przedtreningówkę, która nazywa się Plutonium. Dodatkowo biorę do tego monohydrat kreatyny by w dzień treningowy brać tego koło 10 gram. Jest godzina 22.30, wziąłem to o 20.00, zrobiłem porządny trening i dalej mnie nosi. Będzie zabawa! Zobaczę rezultaty za sześć tygodni po zakończeniu cyklu, a celem jest trochę masy i przede wszystkim wzrost siły.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 11 Sie, 2014, 23:13:45
Nigdy nie myślałem, że cokolwiek tutaj napiszę a i teraz nie wiem, czy moje pytanie nadaje się do tego tematu ale chcę przejść w końcu na dietę ale za chuja się na tym nie znam. Nie zależy mi na budowaniu mięśni itp, chcę tylko schudnąć bo się w spodnie przestaje mieścić. Zainteresowała mnie dieta Low Carb, bo ze wstępnych informacji wynika, że niewiele w moim jadłospisie musiałoby się zmienić (jestem w stanie odstawić ziemniaki, chleb itp.). Tylko jak tak czytam listy produktów dozwolonych (parówki, ser żółty, masło itd. co mi zawsze się właśnie z czymś niezdrowym i dodającym wagi kojarzyło) i przykładowe dania to trochę nie chcę mi się wierzyć, że to ma faktycznie działać. Ktoś z was może był/jest na tej diecie? Jakieś wskazówki? Ewentualnie może jakieś propozycje innych sprawdzonych diet? Jestem otwarty na propozycje.
Ja swoją dietę w sumie robię na czuja i chudnę. ;) Węgle fuj, tłuszcze fuj (poza rybim), białko fuck yeah. Jajeczka bez żółtek, chudy twaróg, szyneczka, kurczaczek. Zamiast chleba wafle ryżowe, zamiast ziemniaków ryż, zamiast masła smarujemy nożem. :D No i co tam jeszcze... mniejsze posiłki a żryć częściej. Dla smaku warzywka - pomidorki, ogórki, marchewki i takie tam. Owoce też, bo lubię. No ale moja dieta nie jest jakaś tam hardcore body shredding dehydrating, tylko zwykła, ku lepszemu samopoczuciu i bez niepotrzebnego obciążania organizmu tłustym lub bogatym w niepotrzebne carbo żarciem.
Ja się za bardzo na diecie nie znam, ale takie moje laickie spostrzeżenie: obliczasz sobie twoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne - jak chcesz przytyć jesz więcej, a jak chcesz schudnąć to jesz mniej(obetnij tak 200kcal i obserwuj co się dzieje, bo może musisz obcinać mniej/więcej). To co jesz schodzi na drugi plan, byleby te kalorie się zgadzały. Tłuszcze też są ważne, bez nich gospodarka hormonalna może się spierniczyć, więc nie trzeba się ich bać. Ściągnij sobie myfitnesspal i wpisuj co jesz - na początku może się wydawać żmudne, ale wchodzi w nawyk. A najlepiej to chyba zacząć ćwiczyć.
BTW - martwy ciąg 1x5x150kg dzisiaj poszło 8) waga ok. 75kg. Trochę przerw pomiędzy powtórzeniami zrobiłem na złapanie oddechu, mimo to jestem zadowolony, zwłaszcza, że zrobiłem to po siadach 5x5x105kg(ciężar w siadach obciąłem do 100kg bo technikę miałem mega wujową[wcześniej 3x5x137kg ze słabą techniką] - teraz robię też ćwiczenia korekcyjne i pracuję nad formą)
Dobra, biorę się za FBW (jak wrócę z wakacji i nagram płytę :D )
Teraz tak - @coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) @Franek (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=3291) jakiś program polecacie? Znalazłem taki, który nazywa się The Grind (http://www.muscleandstrength.com/articles/forget-steroids-5-fullbody-workouts-for-serious-gains.html (http://www.muscleandstrength.com/articles/forget-steroids-5-fullbody-workouts-for-serious-gains.html)) i wydaje mi się całkiem logiczny. Chyba, że macie już coś sprawdzonego?
Mam takie pytanie, na razie chcę sobie trochę odpocząć od siłki plus karneciak się skończył, ale się wkręciłem no i dwie sprawy, dietę ogólnie utrzymuję taką że tragedii nie ma, nie liczę jakoś szczególnie ale wiem mniej a więcej co i czego spożywać powinienem a czego nie mogę ;)
Otóż pierwsza to hantelki do domu czy takie zdadzą egzamin? http://allegro.pl/40kg-hantle-kup-zestaw-hantli-i-cwicz-na-mase-ze-i4476886368.html (http://allegro.pl/40kg-hantle-kup-zestaw-hantli-i-cwicz-na-mase-ze-i4476886368.html)
No i moje zamiłowanie do słodyczy to druga sprawa - batony białkowe na regen i lekki przyrost tego typu? http://allegro.pl/universal-carbrite-57g-baton-bialkowy-bialko-wpc-i4508212083.html (http://allegro.pl/universal-carbrite-57g-baton-bialkowy-bialko-wpc-i4508212083.html)
youshy, te plany, które ty wysłałeś i to co coin polecił to moim zdaniem wszystko bardzo podobne i czego byś nie wziął to będzie działać ;)
A ja od siebie mogę polecić w sumie jedynie Starting Strength, bo tylko według tego planu ćwiczyłem i zrobiłem na nim bardzo dobry progres :D
A tak to mogę co najwyżej rzucić kilkoma programami: - Greyskull LP - 5/3/1 - ten daje dużo swobody, niby ciężaru dokładasz tylko co miesiąc, ale tutaj chodzi bardziej o przebijanie rekordów powtórzeniowych(i teoretycznie można nim ćwiczyć całe życie) - Texas Method (dla średniozaawansowanych, sam planuję tym ćwiczyć za jakiś czas) - Stronglifts - Bill Starr 5x5/Madcow 5x5
Tutaj też duży wybór ciekawych rzeczy: http://www.powerliftingtowin.com/category/programming/ (http://www.powerliftingtowin.com/category/programming/)
Z tych co napisałem, to ciężko wyłonić najlepszy, każdy jest inny i każdy powinien działać jak się do niego podejdzie odpowiednio. Mam nadzieję, że Ci pomogłem, a nie namieszałem w głowie :D
Ma może ktoś z Was jakieś doświadczenia związane z ćwiczeniem z przepukliną pachwinową? Zamierzałem od października zacząć kolejne(już nie wiem które nawet) podejście do dźwigania (i zainspirowany Wami zacząć uczyć się martwego ciągu i przysiadu), tylko zaproponowano mi termin krojenia na maj 2015... Przy czym lekarz powiedział, że nie zaleca ograniczania aktywności fizycznej, z drugiej strony poinformował o ryzyku uwięzgnięcia. Ktoś ćwiczył z przepukliną? Czy jest coś co mogę zrobić, żeby się jakoś lepiej do tego przygotować? (na razie zacząłem robić parę znalezionych ćwiczeń na "deep abdominal wall") Jakieś dobre praktyki już podczas ćwiczenia?
Moim zdaniem - nie ćwicz, kroili mnie rok temu w marcu, do czerwca byłem wykasowany, a do tego możesz sporo pogorszyć sytuację tego gówna więc lepiej jakoś przebimbaj się z tym beż siłowych, aeroby jakieś a i to w niedużym natężeniu
Tak naprawdę, to zdjęcie po lewej jest after a po prawej jest before i nie dzieli ich parę lat, tylko parę godzin ;) Zainspirowany tym wideo spróbowałem mojej wersji, tylko zamiast photoshopa użyłem instagrama i poprawiałem tylko kontrast (much skill) Obrazuje to ile dobra postawa i dieta może zmienić. Oczywiście nie potrafię zjeść tylko co Piotrek, więc zjadłem postworkout meal i poczekałem parę godzin, zdjęcia robione komórką, do lustra i bez smarowania się olejem do pieczenia :)
Tak naprawdę, to zdjęcie po lewej jest after a po prawej jest before i nie dzieli ich parę lat, tylko parę godzin ;) Zainspirowany tym wideo spróbowałem mojej wersji, tylko zamiast photoshopa użyłem instagrama i poprawiałem tylko kontrast (much skill) Obrazuje to ile dobra postawa i dieta może zmienić. Oczywiście nie potrafię zjeść tylko co Piotrek, więc zjadłem postworkout meal i poczekałem parę godzin, zdjęcia robione komórką, do lustra i bez smarowania się olejem do pieczenia :)
Jestem obecnie na slow carb od około miesiąca, do tego 2 razy w tygodniu siłka, 3 razy cardio typu rower/bieganie i codzienne ćwiczenia z moją dziewczyną, a waga stoi w miejscu :/
Jestem obecnie na slow carb od około miesiąca, do tego 2 razy w tygodniu siłka, 3 razy cardio typu rower/bieganie i codzienne ćwiczenia z moją dziewczyną, a waga stoi w miejscu :/
Zmień cardio na kompleksy sztangowe. Może masz za nisko te węgle?
Jest regularnie. Za nisko tych węgli chyba nie mam. Odstawiłem pieczywo, słodycze, słodzone napoje, ziemniaki/kasze poza kuskusem/ryż, poza tym, jem normalnie, dużo białka i tłuszczy za to. Kompleksów sztangowych nie za bardzo mogę wprowadzać w obecnym planie treningowym, ale chyba zamienię rower na tabatę 2 razy w tygodniu.
Jest regularnie. Za nisko tych węgli chyba nie mam. Odstawiłem pieczywo, słodycze, słodzone napoje, ziemniaki/kasze poza kuskusem/ryż, poza tym, jem normalnie, dużo białka i tłuszczy za to. Kompleksów sztangowych nie za bardzo mogę wprowadzać w obecnym planie treningowym, ale chyba zamienię rower na tabatę 2 razy w tygodniu.
Zawsze się da, tylko trzeba chcieć. Jak masz czas na rower/bieganie to zmień to na 30-40 minutowy, ciężki trening na siłowni
Jest regularnie. Za nisko tych węgli chyba nie mam. Odstawiłem pieczywo, słodycze, słodzone napoje, ziemniaki/kasze poza kuskusem/ryż, poza tym, jem normalnie, dużo białka i tłuszczy za to. Kompleksów sztangowych nie za bardzo mogę wprowadzać w obecnym planie treningowym, ale chyba zamienię rower na tabatę 2 razy w tygodniu.
Zawsze się da, tylko trzeba chcieć. Jak masz czas na rower/bieganie to zmień to na 30-40 minutowy, ciężki trening na siłowni
To nie kwestia czasu. Chodzę na siłownię 2 razy w tygodniu. I ułożyłem sobie trening w taki sposób, że dokładanie kolejnego wysiłku siłowego to zarżnięcie mięśni, bo nie nadążą z regeneracją.
Jest regularnie. Za nisko tych węgli chyba nie mam. Odstawiłem pieczywo, słodycze, słodzone napoje, ziemniaki/kasze poza kuskusem/ryż, poza tym, jem normalnie, dużo białka i tłuszczy za to. Kompleksów sztangowych nie za bardzo mogę wprowadzać w obecnym planie treningowym, ale chyba zamienię rower na tabatę 2 razy w tygodniu.
Zawsze się da, tylko trzeba chcieć. Jak masz czas na rower/bieganie to zmień to na 30-40 minutowy, ciężki trening na siłowni
To nie kwestia czasu. Chodzę na siłownię 2 razy w tygodniu. I ułożyłem sobie trening w taki sposób, że dokładanie kolejnego wysiłku siłowego to zarżnięcie mięśni, bo nie nadążą z regeneracją.
To ułóż sobie tak partie/ciężary, żeby nie zarżnąć. Ludzie potrafią na splicie trenować 6 dni w tygodniu i mieć zajebiste wyniki i niezarżnięte mięśnie, potrafią trenować ciężko na fbw 3/4 dni w tygodniu i mieć zajebiste wyniki i niezarżnięte mięśnie (w ogóle co to jest 'zarżnięty mięsień'? Zakwaszony? Bolący?), więc, sorry, ale Twoje tłumaczenie, że dokładanie kolejnego wysiłku siłowego to zarżnięcie mięśni uważam za totalnie bezsensowne. Może to czas, żeby trening ułożył Ci ktoś, kto ma o tym pojęcie?
I nie, nie jest to ktoś, kto pozwala Ci z biegu brać 140 w martwym ciągu. Taki ktoś to nie jest trener, to jest idiota.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 04 Wrz, 2014, 18:00:54
Biorę od jakichś 3 miesięcy kreatynę w małych dawkach. Ostatnio zwiększyłem do prawie prawie zalecanej, żeby nie przesadzać na starcie. (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.quickmeme.com%2Fimg%2F2f%2F2fbee2a8901b12a825e9fa1066a0f46a2411302c29df88eda577a96f48c0c907.jpg&hash=8a000309c08a827e3ce19875b526cfc0d46013f1) Czas nabrać masy, bo brzusio mi się zrobił luźny. Na przyszłe lato zamierzam mieć sześciopak.
Biorę od jakichś 3 miesięcy kreatynę w małych dawkach. Ostatnio zwiększyłem do prawie prawie zalecanej, żeby nie przesadzać na starcie. (http://www.quickmeme.com/img/2f/2fbee2a8901b12a825e9fa1066a0f46a2411302c29df88eda577a96f48c0c907.jpg) Czas nabrać masy, bo brzusio mi się zrobił luźny. Na przyszłe lato zamierzam mieć sześciopak.
Same deal here, na najbliższe sześć miesięcy rozpisany program pod masę, potem wycinki - tak pod wakacje :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 07 Wrz, 2014, 17:08:30
Ból głowy się zdarza, ale bólach brzucha pierwsze słyszę. Każdy jest inny i inaczej reaguje, kreatyna podnosi ciśnienie więc może tu jest coś na rzeczy. Swoją drogą jakiej firmy kreatynę miałeś? Posty połączone: 01 Paź, 2014, 15:48:43ha. w ramach zgłębiania tematu po sprawdzeniu skutków ubocznych swoją pewnie też spłuczę w kiblu ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 01 Paź, 2014, 18:54:57
Hi tec, ale wiem, że firma nie ma tu nic do gadania, nawet tanie gówno to ta sama kreatyna, badałem temat.
Bóle głowy to jeżeli ktoś piję za mało wody. Do rozpuszczenia kreatyny potrzebne są ogromne ilości dlatego najpierw trzeba dobrze rozmieszać w szejkerze, a potem pić dużo wody. Bóle głowy są związane z odwodnieniem organizmu, więcej szklanek dziennie i będzie okej.
Kretka utrzymuje stan anaboliczny poprzez zatrzymanie większej ilości wody w komórce, czyli generalizując w ten sposób zwiększa jej objętość. Dodatkowo w niektórych przypadkach lubi być ciężko filtrowana przez nerki co dodatkowo wymusza przyjmowanie większej ilości wody.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 01 Paź, 2014, 23:19:05
Oczywiście, że wymaga większej ilości wody. Sam to wcześniej napisałem. Wyrażam tylko sprzeciw przeciwko takim sztywnym zasadom "musisz pić 3l wody dziennie"
Forma z połowy lipca... koniec redukcji, 81-82kg (176cm). Redukowałem z 93kg w 3 miesiące. Nieskromnie mówiąc forma była siekiera, gorzej z siłą czego skutkiem była dieta: 2500kcal dziennie i ww na poziomie 150-200g - w 3 miesiące siła na siadach i ciągach spadła monstrualnie, co zawdzięczam prawdopodobnie sporej redukcji objętości nóg.
Ja wczoraj też w zasadzie pierwszy raz :D. Co prawda na klatę biorę śmieszne ciężary i koledzy się ze mnie śmiejo, ale zważyłem się na pro wadze i wyszło mi 11,6% tłuszczu w organizmie, więc nie jest najgorzej. Trzeba kupić białeczko i CISNĄĆ!
Dwie duze partie razem, na poczatek? Chyba srednia opcja :) Lepsze polaczenie - plecy/biceps, nogi same lub z barkami
Ja obecnie sie tne. Plan: do konca roku wycinka (na razie -7kg), zejsc do 85kg (teraz 90kg, 185cm wzrostu), potem dwa miesiace lekkiej masy z suplementami i dalej ciecie na wiosne i lato. A potem smialo bez koszulki na plazy w Miami ;)
Hahah, ofc, że się nie przejmuję. Ważę 67,5 kg, całe życie robiłem sporty wytrzymałościowe, genetycznie też raczej jestem szczypiorkiem :).
Dzisiaj plecy i nogi :).
Misiu: klata/biceps, plecy/triceps, nogi, barki/kaptury; brzuch trzy razy w tygodniu. I napierdalaj
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: october w 05 Lis, 2014, 11:40:16
Plecy i nogi. <zajebiście> Aż mi sie przypomniały chłopaki z osiedla w dresach z 10 lat temu, co robili tak. Plecy i nogi - 1 trening. W tym nogi z reguły z 3-4 serie maks. Efekt. Nogi wielkości rąk. lol256.
Od początku: w zeszłym roku przez 4 miesiące robiłem Starting Strengh w połączeniu z żywieniem w stylu IF/LG. W tym czasie waga mi spadła o kilogram, poziom tłuszczu z 19 do 12% - stałem się przy tym wyraźnie szczuplejszy, ale i mięso bardziej widoczne. Zaczynałem od przysiadów z 30kg na plecach i doszedłem do mojej wagi, czyli wtedy ok 75kg. Niestety z uwagi na emigrację musiałem odpuścić siłownię, długo starałem się uważać na jedzenie, ale w pewnym momencie zacząłem żreć słodycze i teraz, po ponad roku ważę... 84kg, 24% tłuszczu. Na szczęście udało mi się tu już na tyle ogarnąć(praca, mieszkanie, kurs językowy kończę jutro), że mogę sobie pozwolić na wielki kombek. Startuję w sobotę z michą, w czwartek w przyszłym tygodniu z siłownią i cieszę się jak mops. Zamierzam ponownie działać w tym samym systemie, no może z ciut większym deficytem kalorycznym na starcie, żeby szybciej brzuszek poleciał (mam problemy z dopinaniem spodni...). Cel? Rekompozycja. Wrócić do stanu sprzed roku - to po pierwsze. Jak już zacznę się mieścić we wszystkie spodnie, to podbiję ciut kalorię. W chwili obecnej jestem pełny optymizmu i motywacji. Mam nadzieję, że mi tak zostanie.
Plecy i nogi. <zajebiście> Aż mi sie przypomniały chłopaki z osiedla w dresach z 10 lat temu, co robili tak. Plecy i nogi - 1 trening. W tym nogi z reguły z 3-4 serie maks. Efekt. Nogi wielkości rąk. lol256.
Podobno na czterech łapach się wtedy szybciej biega ;)
Wczoraj byłem na pierwszym treningu kung-fu, na który dałem się namówić mojej Lubej. Podobało mi się, sporo elementów w sumie takich samych, jak miałem na capoeirze, za to bardziej sensownie rozłożonych. Od przyszłego tygodnia wraca na rozkładówkę do kompletu tabata i robimy redukcję... No i ofc dieta :'(
Jadę na systemie żywieniowym LG od września. Trochę się pochorowałem w październiku i musiałem ćwiczenia odpuścić, ale -4kg do tłuszczu i +0,5kg do masy mięśniowej :D
Swoją drogą, LG jest idealny dla mnie. Mieszkam sam i przeważnie mam w domu pustą lodówkę, więc okno żywieniowe pokrywa mi się idealnie z okresem, kiedy siedzę w biurze.
Jakąś dietę polecacie może do systemu szkolnego? Zwykle kończę około 16, a nie mam możliwości nosić ze sobą żarcia na cały dzień niestety :( Porady, uwagi? Na siłowni w sumie FBW lekko pode mnie zmodyfikowane (nastawione na biceps, plecy i klatkę, nogi na każdym treningu po 3 serie na każdy mięsień żeby nie było :D )
dieta na co? masę? redukcję? narobiło się teraz MarianówTrenerówPersonalnych od groma, w necie masa informacji jest (fakt, że w sporej części nieweryfikowane bzdury no ale...) łącznie z prostymi szybkimi przepisami. Podobno ten lansowany IF spełniałby tak myślę, Twoje oczekiwania. Sprawdź poczytaj, popróbuj no i przede wszystkim bądź zdrowy, bo chyba o to w tym wszystkim chodzi. gwiazdeczki jutuba wypaczyły chyba troszeczkę całą sport ideę. Ale co mi tam w sumie, niech każdy robi co lubi i z czym się dobrze czuje.
Dobra Pany, ja po poradę ;D Otóż trochę się zapuściłem przez ostatnie 2 lata. Wcześniej siłownia, jakiś meczyk i to szło, maks 72kg i było wporzo :Dale teraz wskazówka staje na 94kg i powoli do okrągłej setki zmierza co przy 182cm wzrostu trochę się uwidacznia. Próbowałem coś ogarnąć ale trochę brakło mi motywacji, no może raz przed weselem w sierpniu gdzie spodnie na dupe nie właziły to 5kg w 2 tygodnie poszły ;D ale później odrobione, nic w naturze nie ginie. Co ja mam teraz robić ? Ja wiem, dieta. Ale ciężko mi trochę się do niej stosować bo praktycznie codziennie przez dojazdy na uczelnię w godzinach 6-18 jestem poza domem. Coś niecoś ogarniam, wcześniej prawie 2 letni staż na siłowni miałem więc wolałbym stosować na razie sam deficyt kaloryczny około 400-500kcal a jak przestanie spadać to powoli cardio dorzucać. Jest to dobra opcja ? Czy może po prostu ograniczyć fastfoody, słodkie napoje itp ? Mały krok uczyniłem już i z paroma znajomymi w halówkę zaczęliśmy grać weekendowo. Zastanawiam się też nad powrotem na siłownię chociaż wiem, że na redukcji to progresu nie zrobię. Anyone ?
Strasznie przechorowałem się przez listopad i odpuściłem ćwiczenia. Brałem w międzyczasie ciężki antybiotyk. Na koniec miesiąca pokazało mi -1,4kg do masy mięśniowej i - 0,6kg do tłuszczu. Shit happens?
Chłopaki, nie ma co pierdolić, efekty same nie przyjdą. Ja mam bardzo noobowskie podejście - żreć tak, żeby się dobrze czuć (nieprzejedzonym), żreć zdrowo (czyli chleb chuj, ziemniaki chuj, tłusta świnina chuj, słodycze chuj, czipsy i inne carbo - chuj) a przy tym dawać z siebie wszystko na treningach. 4x na siłkę tygodniowo i jest wypas. Samopoczucie, kondycja, siła - wszystko jest czego chcę. :)
Można oczywiście się spuszczać nad kaloriami, nad trzymaniem się sztywno godzin posiłków, liczeniem co do sekundy przerw między powtórzeniami w serii... nie mam nic przeciwko. Jeśli tylko komuś SIĘ CHCE i da mu to szczęście. ;) Mi nie daje. Stosuję Ignorancką Brzytwę Okhama. ;)
A ja teraz robię lekką redukcję do świąt, święta - sylwester standardowo a od stycznia: 5x5 FBW 3x w tygodniu, masa i pilnowanie michy, czyli tym razem żaden hardcore bulk tylko z głową. Mam plan w przyszłym roku, gdzieś w okolicach lipca/sierpnia podejść do Smolova no i 90 na czysto mięcha zrobić. Łi szal si!
A tymczasem, podniosłem swojego maksa w siadach, czyli teraz na spokojnie jest 4x110kg!
A ja teraz robię lekką redukcję do świąt, święta - sylwester standardowo a od stycznia: 5x5 FBW 3x w tygodniu, masa i pilnowanie michy, czyli tym razem żaden hardcore bulk tylko z głową. Mam plan w przyszłym roku, gdzieś w okolicach lipca/sierpnia podejść do Smolova no i 90 na czysto mięcha zrobić. Łi szal si!
A tymczasem, podniosłem swojego maksa w siadach, czyli teraz na spokojnie jest 4x110kg!
Popierdoliłem redukcję, zjechałem z fatem trochę w półtora miesiąca; od niedzieli zacząlem Madcow 5x5. Siady 3x w tygodniu - coś wspaniałego!
Znalazłem jeszcze filmik jak podchodziłem do challenge'u wykonania 1000 burpees w jednej sesji treningowej. Tutaj urywki z bicia 300stu... Co tydzień zwiększałem o 100 ale jak przekoczyłem 500 zaczęło mnie to nudzić i koniec końców zrezygnowałem :P
Znalazłem jeszcze filmik jak podchodziłem do challenge'u wykonania 1000 burpees w jednej sesji treningowej. Tutaj urywki z bicia 300stu... Co tydzień zwiększałem o 100 ale jak przekoczyłem 500 zaczęło mnie to nudzić i koniec końców zrezygnowałem :P
Znalazłem jeszcze filmik jak podchodziłem do challenge'u wykonania 1000 burpees w jednej sesji treningowej. Tutaj urywki z bicia 300stu... Co tydzień zwiększałem o 100 ale jak przekoczyłem 500 zaczęło mnie to nudzić i koniec końców zrezygnowałem :P
Już nie dziwie sie, że crossfitowcy nie robią żadnych gejnów, skoro na treningach ćwiczą pajacyki.
Bo nie od tego jest crossfit
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 08 Gru, 2014, 21:33:59
Wróciłem na redukcję. Wcześniej była "masa", więc serniczki się fajnie wpierdalało i wbiłem się na 82kg mniej więcej. Obecnie 76, a wyniki poszły ładnie w górę. Klata 80x1, martwy ciąg 90x6, przysiad 70x6. Boję się bencz presu i skłatu :P. Sześciopaku nadal nie ma, walczymy.
Panowie, chodzę 2 miesiąc na siłkę, wiem już mniej-więcej co i jak, szukam jakiegoś solidnego programu treningowego. Jestem chudym leszczem :D. Co możecie polecić?
Panowie, chodzę 2 miesiąc na siłkę, wiem już mniej-więcej co i jak, szukam jakiegoś solidnego programu treningowego. Jestem chudym leszczem :D. Co możecie polecić?
dobre 5x5, na necie masz kilka fajnych; nie chcesz być chudy - zacznij wpierdaleo. Nie bój się dobrych węgli, wpieprzaj dużo a urośniesz. Dobry trening i heja
Znalazłem jeszcze filmik jak podchodziłem do challenge'u wykonania 1000 burpees w jednej sesji treningowej. Tutaj urywki z bicia 300stu... Co tydzień zwiększałem o 100 ale jak przekoczyłem 500 zaczęło mnie to nudzić i koniec końców zrezygnowałem :P
Już nie dziwie sie, że crossfitowcy nie robią żadnych gejnów, skoro na treningach ćwiczą pajacyki.
Bo nie od tego jest crossfit
Tu się z Tobą zgodzę coin, duża część crossfitowców to może nie szczuplaki ale goście po 70-kilka kg. Sam znam kilku koni ~100-110kg ale to kwestia genetyki. Przede wszystkim aby był gain musisz mieć michę a crossowcy aż w takim stopniu do tego uwagi nie przywiązują, bo priorytetem jest siła, wydolność i dynamika. Mówimy oczywiście o amatorach, bo na zawody rangi international to w pro startują same zwierzaki po 70+ w udzie i 45+ w łapie na żyle. Sam na crossie zacząłem zjeżdżać z wagi DOPIERO bo ścięciu węgli i kalorii, więc utrata tkanki tłuszczowej (i mięśni) była nieunikniona. Jeśli chodzi o sport to z niejednego pieca chleb jadłem i moim zdaniem ograniczanie swojej aktywności fizycznej TYLKO do siłowni w rozumieniu takiego typowego treningu split, jeśli ktoś nie jest zawodowcem (trójboista, kulturysta) to zwykłe kalectwo. Trening siłowy wykonywany bez wiedzy prowadzi do zaniku mobilności i dynamiki. Wystarczy wejść na pierwszą lepszą siłownię i większość gości >90kg to takie drewniaki, że zrobienie przez nich chociażby najprostszego przewrotu w przód jest jednoznaczne ze złamaniem sobie karku. Oczywiście można być jednocześnie i wielkim i sprawnym ale to inny temat... ;)
Minął miesiąc odkąd wróciłem na siłownię i jem lin gejsowo. Na siłowni zwiększam powoli obciążenia, przy czym mam jeszcze spory zapas do maksymalnych. Waga i metr wskazują -2kg i -4cm w pasie, co imo pokazuje, że realizuję założony cel - spokojna rekompozycja bez drastycznych zmian. Przy czym ludzie mówią mi, że widać, że zgubiłem kilka ładnych kilogramów. Gdzieś w połowie lutego powinienem dojść na siadach do mojej wagi - to takie "założenie-cel".
Znalazłem jeszcze filmik jak podchodziłem do challenge'u wykonania 1000 burpees w jednej sesji treningowej. Tutaj urywki z bicia 300stu... Co tydzień zwiększałem o 100 ale jak przekoczyłem 500 zaczęło mnie to nudzić i koniec końców zrezygnowałem :P
Już nie dziwie sie, że crossfitowcy nie robią żadnych gejnów, skoro na treningach ćwiczą pajacyki.
Bo nie od tego jest crossfit
Tu się z Tobą zgodzę coin, duża część crossfitowców to może nie szczuplaki ale goście po 70-kilka kg. Sam znam kilku koni ~100-110kg ale to kwestia genetyki. Przede wszystkim aby był gain musisz mieć michę a crossowcy aż w takim stopniu do tego uwagi nie przywiązują, bo priorytetem jest siła, wydolność i dynamika. Mówimy oczywiście o amatorach, bo na zawody rangi international to w pro startują same zwierzaki po 70+ w udzie i 45+ w łapie na żyle. Sam na crossie zacząłem zjeżdżać z wagi DOPIERO bo ścięciu węgli i kalorii, więc utrata tkanki tłuszczowej (i mięśni) była nieunikniona. Jeśli chodzi o sport to z niejednego pieca chleb jadłem i moim zdaniem ograniczanie swojej aktywności fizycznej TYLKO do siłowni w rozumieniu takiego typowego treningu split, jeśli ktoś nie jest zawodowcem (trójboista, kulturysta) to zwykłe kalectwo. Trening siłowy wykonywany bez wiedzy prowadzi do zaniku mobilności i dynamiki. Wystarczy wejść na pierwszą lepszą siłownię i większość gości >90kg to takie drewniaki, że zrobienie przez nich chociażby najprostszego przewrotu w przód jest jednoznaczne ze złamaniem sobie karku. Oczywiście można być jednocześnie i wielkim i sprawnym ale to inny temat... ;)
Z racji bycia crossfitowcem przez dobry rok, bycia sędzią na zawodach etc itd itp pozwolę sobie dorzucić trzy grosze:
Co do koni crossfiterowców - oni mają więcej wspólnego z trójboistami aniżeli z crossfiterowcami, wszyscy trzymają michę maksymalnie dopiętą, a jeśli chodzi o prosów "PRO" to tam też tak czysto nie jest :) Żaden z nich nie robi treningów crossfitowych które, z perspektywy, są po prostu niebezpieczne i często idiotyczne, no ale cóż - moda.
Co do tego, że ludzie kłody - jak mają nie być kłody skoro co drugi nie robi rozgrzewki, rozciągania po, nie odpoczywają tylko klata, plecy, barki? :D
Kusi mnie ostatnimi czasy insanity workout. Potrzebuję czegoś sensownego, żeby zrzucić tłuszcz nie tracąc specjalnie mięśni. Od jakiegoś czasu chodzę co prawda na kung-fu, gdzie treningi też bywają umiarkowanie mordercze, ale 2 razy w tygodniu to trochę mało, gdy ma się do zrzucenia 15-20 kg. Próbował ktoś może tego zestawu? Posty połączone: 16 Gru, 2014, 21:36:53Rozpocząłem dzisiaj insanity. Wyniki fittestu: Switchkicks 120 Powerjacks 55 Powerknees 97 Powerjumps 65 Globejumps 29 Suicidejumps 22 Pushupjacks 20 Lowplank 87
Łomatuchno, myślałem, że żołądek wypluję, po piątym ćwiczeniu chce się żygać, potem drugie tyle energii, co na ćwiczenie, poświęca człowiek na nieżyganie i przeżycie. Mam nadzieję, że efekty będą tego warte...
A tak już będać chujem i egoistą - próbował ktoś IF?
Przestawilem sie na IF kilka miechow temu. Jak dla mnie swietnie: - jem do syta, ale rzadko - nie czuje sie glodny mimo dlugiej przerwy - nie mam spadkow nastroju zwiazanych z glodem - spadlo pare kg z wagi
Kusi mnie ostatnimi czasy insanity workout. Potrzebuję czegoś sensownego, żeby zrzucić tłuszcz nie tracąc specjalnie mięśni. Od jakiegoś czasu chodzę co prawda na kung-fu, gdzie treningi też bywają umiarkowanie mordercze, ale 2 razy w tygodniu to trochę mało, gdy ma się do zrzucenia 15-20 kg. Próbował ktoś może tego zestawu? Posty połączone: 16 Gru, 2014, 21:36:53Rozpocząłem dzisiaj insanity. Wyniki fittestu: Switchkicks 120 Powerjacks 55 Powerknees 97 Powerjumps 65 Globejumps 29 Suicidejumps 22 Pushupjacks 20 Lowplank 87
Łomatuchno, myślałem, że żołądek wypluję, po piątym ćwiczeniu chce się żygać, potem drugie tyle energii, co na ćwiczenie, poświęca człowiek na nieżyganie i przeżycie. Mam nadzieję, że efekty będą tego warte...
Trochę mięśni stracisz ale sprawność, którą nabędziesz jest tego w chuj warta
Kusi mnie ostatnimi czasy insanity workout. Potrzebuję czegoś sensownego, żeby zrzucić tłuszcz nie tracąc specjalnie mięśni. Od jakiegoś czasu chodzę co prawda na kung-fu, gdzie treningi też bywają umiarkowanie mordercze, ale 2 razy w tygodniu to trochę mało, gdy ma się do zrzucenia 15-20 kg. Próbował ktoś może tego zestawu? Posty połączone: 16 Gru, 2014, 21:36:53Rozpocząłem dzisiaj insanity. Wyniki fittestu: Switchkicks 120 Powerjacks 55 Powerknees 97 Powerjumps 65 Globejumps 29 Suicidejumps 22 Pushupjacks 20 Lowplank 87
Łomatuchno, myślałem, że żołądek wypluję, po piątym ćwiczeniu chce się żygać, potem drugie tyle energii, co na ćwiczenie, poświęca człowiek na nieżyganie i przeżycie. Mam nadzieję, że efekty będą tego warte...
Trochę mięśni stracisz ale sprawność, którą nabędziesz jest tego w chuj warta
Mam nadzieję że nie za dużo. Wydolność skacze mocno, prawda, ale najcenniejsze dla mnie w tym treningu jest rozciąganie. Bo to właśnie póki co jest moją największą po tłuszczu bolączką. Po tych kilku dniach już czuję poprawę w zasięgu ruchu kilku stawów, co w kung fu uniemożliwia mi póki co wiele ćwiczeń.
Kusi mnie ostatnimi czasy insanity workout. Potrzebuję czegoś sensownego, żeby zrzucić tłuszcz nie tracąc specjalnie mięśni. Od jakiegoś czasu chodzę co prawda na kung-fu, gdzie treningi też bywają umiarkowanie mordercze, ale 2 razy w tygodniu to trochę mało, gdy ma się do zrzucenia 15-20 kg. Próbował ktoś może tego zestawu? Posty połączone: 16 Gru, 2014, 21:36:53Rozpocząłem dzisiaj insanity. Wyniki fittestu: Switchkicks 120 Powerjacks 55 Powerknees 97 Powerjumps 65 Globejumps 29 Suicidejumps 22 Pushupjacks 20 Lowplank 87
Łomatuchno, myślałem, że żołądek wypluję, po piątym ćwiczeniu chce się żygać, potem drugie tyle energii, co na ćwiczenie, poświęca człowiek na nieżyganie i przeżycie. Mam nadzieję, że efekty będą tego warte...
Trochę mięśni stracisz ale sprawność, którą nabędziesz jest tego w chuj warta
Mam nadzieję że nie za dużo. Wydolność skacze mocno, prawda, ale najcenniejsze dla mnie w tym treningu jest rozciąganie. Bo to właśnie póki co jest moją największą po tłuszczu bolączką. Po tych kilku dniach już czuję poprawę w zasięgu ruchu kilku stawów, co w kung fu uniemożliwia mi póki co wiele ćwiczeń.
To jak chcesz się rozciągnąć to na chuj bierzesz się za HIIT zamiast za yogę/rozciąganie stricte?
Bo nie mam do tego cierpliwości, a tutaj jest tego akurat w sam raz. Na kung fu też mamy rozciąganie, tyle że tylko dwa razy w tygodniu. A wziąłem się za to, bo robię redukcję. Rozciąganie jest miłym bonusem, ale nie głównym celem ;)
I teraz wyniki siłowe - wszystkie są to moje ciężary z ostatniego treningu, z ostatniej serii, pięć powtórzeń: Siady: 110kg Martwy: 130kg (poprawiam technikę + cały czas bez pasa) Ławka: 85kg Wiosło: 75kg Wyciskanie żołnierskie: 60kg
A z celów na przyszły rok - siad 1RM przynajmniej 140kg, na ławce przynajmniej 100kg, martwy 2xBW, poprawić motorykę ciała (rozciągnięcie, stabilność), poprawić łapy, wzmocnić obręcz barkową i poprawić wytrzymałość organizmu. Dużo tego, ale będzie przynajmniej co robić :D
Przestawilem sie na IF kilka miechow temu. Jak dla mnie swietnie: - jem do syta, ale rzadko - nie czuje sie glodny mimo dlugiej przerwy - nie mam spadkow nastroju zwiazanych z glodem - spadlo pare kg z wagi
Możesz napisać coś więcej? Jakiego rodzaju IF stosujesz, lean gains czy może coś innego? Czy po prostu jesz w określonych godzinach a nie patrzysz do końca na makra i inne pierdoły, czy masz wyliczone kalorie i makra na dni treningowe i nietreningowe i jesz jak trzeba?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aston w 13 Sty, 2015, 16:16:17
Mało merytorycznie, ale śmiechłem (https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/10289975_1595520080666072_1170864876442065066_n.jpg?oh=99ae2f543d1c1d609e2edc0a6ff70b88&oe=553C2DF1)
Przestawilem sie na IF kilka miechow temu. Jak dla mnie swietnie: - jem do syta, ale rzadko - nie czuje sie glodny mimo dlugiej przerwy - nie mam spadkow nastroju zwiazanych z glodem - spadlo pare kg z wagi
Możesz napisać coś więcej? Jakiego rodzaju IF stosujesz, lean gains czy może coś innego? Czy po prostu jesz w określonych godzinach a nie patrzysz do końca na makra i inne pierdoły, czy masz wyliczone kalorie i makra na dni treningowe i nietreningowe i jesz jak trzeba?
O IF czytalem tylko na lena gains. Nie stosuje sie jakos niezwykle rygorystycznie. Generalnie przestalem w siebie wmuszac sniadania i zamiast kilku niesatysfakcjonujacych posilko jem w zasadzie 2.5 raza dziennie (12 obiad, potem jakies przegryzki i wieczorem konkretna kolacja). Staram sie trzymac stale okno czasowe, ale nie jest ono jakos idealnie regularne. Najczesciej wychodzi mi przerwa ok 13-14 godzin, czasem wiecej.
Zywiac sie w ten sposob czuje sie naprawde dobrze. Rano nie odczuwam glodu, nie mam tez spadkow nastroju spowodowanych niejedzeniem itd. Nawet niedawno mialem kompleksowe badania krwi i jest ok.
Poza tym staram sie po prostu odzywiac dobrze/zdrowo. Co do makro, to nie licze niczego na kartce. Staram sie jesc mozliwie duzo bialka i dobrych tluszczow, a wegli niewiele. Do tego ofc duzo warzyw i regularnie owocow.
I teraz wyniki siłowe - wszystkie są to moje ciężary z ostatniego treningu, z ostatniej serii, pięć powtórzeń: Siady: 110kg Martwy: 130kg (poprawiam technikę + cały czas bez pasa) Ławka: 85kg Wiosło: 75kg Wyciskanie żołnierskie: 60kg
A z celów na przyszły rok - siad 1RM przynajmniej 140kg, na ławce przynajmniej 100kg, martwy 2xBW, poprawić motorykę ciała (rozciągnięcie, stabilność), poprawić łapy, wzmocnić obręcz barkową i poprawić wytrzymałość organizmu. Dużo tego, ale będzie przynajmniej co robić :D
No, to dziś 1RM z zapasem w siadzie - 125kg. Dwa miesiące i 140 :D
Takie małe pytanko. Jak wykonujecie martwy ciąg, to ile tak mniej więcej trwają u Was odstępy między powtórzeniami w serii? W sensie, czy odkładacie, puszczacie, chwytacie i do góry, czy między puszczeniem, a ponownym chwyceniem jest jakaś chwila? Zaczynam się obawiać, że moje 1*5 zaczyna się przekształcać w 5*1 i stąd pytanie.
Takie małe pytanko. Jak wykonujecie martwy ciąg, to ile tak mniej więcej trwają u Was odstępy między powtórzeniami w serii? W sensie, czy odkładacie, puszczacie, chwytacie i do góry, czy między puszczeniem, a ponownym chwyceniem jest jakaś chwila? Zaczynam się obawiać, że moje 1*5 zaczyna się przekształcać w 5*1 i stąd pytanie.
Nie liczę + zależy od ciężaru w serii. Jak robię 5x5 to te przerwy w serii są bardzo krótkie, często tylko żeby poprawić grip i nic więcej. Między seriami maksymalnie do dwóch minut.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: domas w 08 Mar, 2015, 16:36:55
Coś tu podejrzanie długo cicho...
Chopy, back squat low bar czy high bar? Złapałem się ostatnio na tym, że w zasadzie to robię "coś pomiędzy" i pracuję nad low bar, przy czym dalej moje dwugłowe ud są do tego za mało rozciągnięte. Dodatkowo na youtubowych tutorialach znalazłem pewną niekonsekwencję do do ułożenia głowy: Mike Rippetoe mówi "paczeć w dół!", każdy inny "przedsię" albo nawet "lekko w górę".
Od ok 3,5 miesiąca z powodzeniem cisnę Starting Strenght, kiedyś bardzo mi podpasował ten program, dlatego teraz go kontynuuję. Jestem całkiem zadolony z klatki, gdzie na płaskiej w seriach pracujących (3x5) przekroczyłem już moją wagę ciała i... mam jeszcze zapas. Podobnie ma się sprawa z dipsami - cisnę na poręczach 5x5 z dowieszonym talerzem 20kg i mógłbym sobie jeszcze dołożyć. Nie jestem do końca zadowolony z siadu i z MC: siad musiałem zresetować na 77,5kg, natomiast MC na 85kg. Cóż, jak byłem w liceum trenowało się zawsze zestaw dyskotekowy i nigdy nogi - i to jest tego rezultat. Obecnie zamiast power clean robię wiosłowanie wg Pendlaya, ale chciałbym się na PC przerzucić - muszę tylko znaleźć kogoś, kto mi dobrze pokaże "z czem to sie je", a następnie skoryguje to u mnie.
Michę trzymam, kalorię liczę. Przed tygodniem robiłem sobie po 3,5 miesiąca pomiar tłuszczu (szczypce, metoda 3 punktowa): Przed: 84kg Zawartość procentowa tłuszczu 23.78 % Ilość tłuszczu 19.97 kg Podstawowa waga 64.03 kg
Teraz: 80kg Zawartość procentowa tłuszczu 13.94 % Ilość tłuszczu 11.15 kg Podstawowa waga 68.85 kg
W brzuchu straciłem 10cm, w klatce przybyło 5cm.
Na tym oczywiście nie poprzestaję, ćwiczę i trzymam michę dalej. Cel: dalsza rekompozycja i zwiększenie siły.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 09 Mar, 2015, 08:18:01
Chopy, back squat low bar czy high bar? Złapałem się ostatnio na tym, że w zasadzie to robię "coś pomiędzy" i pracuję nad low bar, przy czym dalej moje dwugłowe ud są do tego za mało rozciągnięte. Dodatkowo na youtubowych tutorialach znalazłem pewną niekonsekwencję do do ułożenia głowy: Mike Rippetoe mówi "paczeć w dół!", każdy inny "przedsię" albo nawet "lekko w górę".
Cytuj
Ja jestem za high barem, w sumie zawsze robiłem - low bar nie dość że wydaje mi się trochę przesadzony to go po prostu nie lubię :D Co do Power Cleanów - najważniejsza jest sztanga; często tymi sztangami na normalnych siłowniach to można się pobawić w jedi a nie w pc
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Winged w 09 Mar, 2015, 18:58:59
Chopy, back squat low bar czy high bar? Złapałem się ostatnio na tym, że w zasadzie to robię "coś pomiędzy" i pracuję nad low bar, przy czym dalej moje dwugłowe ud są do tego za mało rozciągnięte. Dodatkowo na youtubowych tutorialach znalazłem pewną niekonsekwencję do do ułożenia głowy: Mike Rippetoe mówi "paczeć w dół!", każdy inny "przedsię" albo nawet "lekko w górę".
Ja nie mam problemu z wyborem: wszystkie moje podejścia do low bar kończyły się bólem barku, jak tylko robiło się ciężko(rzecz jasna relatywnie ciężko, bo ciężkociężko nigdy nie było, ale przynajmniej idzie teraz w górę ;p). Chyba tak naprawdę najlepiej się kierować tym, jak Tobie jest wygodnie. Nuckols jakiś czas temu machnął artykulik o tym: http://www.strengtheory.com/high-bar-and-low-bar-squatting-2-0/ (http://www.strengtheory.com/high-bar-and-low-bar-squatting-2-0/).
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: majkelk w 09 Mar, 2015, 19:47:40
Pany, jak robicie siady, to opuszczacie dupsko poniżej linii bioder, czy zaraz przed? Widziałem typów co biorą po 120-140 kg, ledwo się uginają, a jak spytałem dlaczego nie schodzą do końca to mnie wyśmiali :D
Pany, jak robicie siady, to opuszczacie dupsko poniżej linii bioder, czy zaraz przed? Widziałem typów co biorą po 120-140 kg, ledwo się uginają, a jak spytałem dlaczego nie schodzą do końca to mnie wyśmiali :D
(http://i.imgflip.com/iml03.jpg)
Jest tylko jedna DOBRA szkoła robienia siadów
DUPA DO ZIEMI. I ŻADNA, ALE TO KURWA ŻADNA INNA.
Albo cięzko pracujemy i robimy nogi, albo po prostu udajemy :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: domas w 09 Mar, 2015, 21:48:58
Dzięki @Winged (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1154) , poczytam sobie. Próbuję czasami sobie gdzieś w seriach rozgrzewkowych inne techniki siadu - czy to high bar czy front. Ale właśnie na high barze nie umiem sobie sztangi dobrze ułożyć - ściągam z racka ładnie na kapturach, a jak przychodzi co do czego, to mi leży niezbyt wygodnie na kręgach.
Co do PC, to dowiedziałem się dziś, że jeden z trenerów na mojej siłowni może to ogarniać - dowiem się następnym razem :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 10 Mar, 2015, 01:27:39
Pany, jak robicie siady, to opuszczacie dupsko poniżej linii bioder, czy zaraz przed? Widziałem typów co biorą po 120-140 kg, ledwo się uginają, a jak spytałem dlaczego nie schodzą do końca to mnie wyśmiali :D
(http://i.imgflip.com/iml03.jpg)
Nieładnie tak się zachowywać. Nie można sie śmiać. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale: Otóż dlatego ze jak schodzisz dalej niż 90 stopni Celsjusza to zaczynają ci pracować poślady. Chcesz miec duza dupe(jedrna, soczysta) to schodzisz. Nie to nie.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aremenius w 19 Mar, 2015, 14:11:36
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) natchłeś mnie pierwszy trening z włączeniem przysiadów. W sumie rozgrzewka 40kg x 12, potem dwie robocze po kolei 50kg x 12 i 60kg x 10, umieram ale jest zajebiście :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 19 Mar, 2015, 14:37:34
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) natchłeś mnie pierwszy trening z włączeniem przysiadów. W sumie rozgrzewka 40kg x 12, potem dwie robocze po kolei 50kg x 12 i 60kg x 10, umieram ale jest zajebiście :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: domas w 19 Mar, 2015, 17:49:07
Wczoraj miałem pierwszy trening z trenerem w temacie power clean. Okazało się, że gość trenował wcześniej podnoszenie ciężarów i faktycznie zna się na rzeczy. Póki co mogę powiedzieć tylko, że jest to skomplikowane, ale spodobało mi się i zamierzam to opanować! Po godzinie machania sztangą byłem wyjebany jak koń po westernie, a dziś mam zakwasy w kapturach. Następny raz w poniedziałek!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 19 Mar, 2015, 19:38:18
Wczoraj miałem pierwszy trening z trenerem w temacie power clean. Okazało się, że gość trenował wcześniej podnoszenie ciężarów i faktycznie zna się na rzeczy. Póki co mogę powiedzieć tylko, że jest to skomplikowane, ale spodobało mi się i zamierzam to opanować! Po godzinie machania sztangą byłem wyjebany jak koń po westernie, a dziś mam zakwasy w kapturach. Następny raz w poniedziałek!
Ja mam w planach powrót do power cleanów i trójboju za jakieś kilka miesięcy (przypuszczalnie na wakacje) - tylko muszę zmienić siłownię na taką, gdzie te gryfy i obciążenia POZWOLĄ na robienie czegoś więcej, niż wyciskania na ławce...
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: domas w 22 Mar, 2015, 21:39:51
Zasubskrybowałem całkiem niedawno ciekawy kanał na YT, pojawiają się tam najczęściej filmiki konfrontujące różnych sportowców w różnych dyscyplinach, np. jak weightlifter bez żadnych pasów rozpierdala wszystkich w siadach: https://youtu.be/qySRWjqctok
Dziś pojawił się filmik o poprawie techniki siadu i gość, który to prowadzi jest magikiem: https://youtu.be/58dkMblR9RM
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 22 Mar, 2015, 23:11:41
Zasubskrybowałem całkiem niedawno ciekawy kanał na YT, pojawiają się tam najczęściej filmiki konfrontujące różnych sportowców w różnych dyscyplinach, np. jak weightlifter bez żadnych pasów rozpierdala wszystkich w siadach: https://youtu.be/qySRWjqctok
Dziś pojawił się filmik o poprawie techniki siadu i gość, który to prowadzi jest magikiem: https://youtu.be/58dkMblR9RM
Zasubowałem już kiedyś ten kanał, własnie po obejrzeniu tego pojedynku w siadach i tak siadłem wczoraj do tego filmiku o technice siadu - gdzie osobiście uważam, że mój siad technicznie jest całkiem niezły (wiadomo, dałoby się JESZCZE niżej i jeszcze bardziej otwierać biodro ale to tam inna sprawa), to po obejrzeniu tego całego wykładu - łał. ŁAŁ, CORAL, ŁAŁ.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Winged w 29 Mar, 2015, 11:57:25
Miał ktoś z Was styczność z butami Adidas Powerlift 2.0? Wiem, że to takie buty do dźwigania dla ubogich(skąpych), tymczasem chciałbym się na coś przesiąść z halówek, których dotychczas używałem, zwłaszcza, że ostatnio oprócz siadów się trochę bawię cleanami i snatchami. Pięta jest trochę niżej niż w tych high-endowych, ale może to nienajgorzej, bo myślałem, żeby nie zdejmować ich do ciągów. Siady robię na taką trójboistyczną głębokość, czyli nie do ziemi, ale biodra poniżej kolan i trochę butt-winku się pojawia. Inna sprawa, że czasem się pojawiają po ćwiczeniu bóle kolan i liczę, że przynajmniej odrobinę to z tym pomoże. Wiem, że buty nie zastąpią pracy nad mobilnością, ale czy jest to dobra opcja?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 29 Mar, 2015, 20:21:19
Miał ktoś z Was styczność z butami Adidas Powerlift 2.0? Wiem, że to takie buty do dźwigania dla ubogich(skąpych), tymczasem chciałbym się na coś przesiąść z halówek, których dotychczas używałem, zwłaszcza, że ostatnio oprócz siadów się trochę bawię cleanami i snatchami. Pięta jest trochę niżej niż w tych high-endowych, ale może to nienajgorzej, bo myślałem, żeby nie zdejmować ich do ciągów. Siady robię na taką trójboistyczną głębokość, czyli nie do ziemi, ale biodra poniżej kolan i trochę butt-winku się pojawia. Inna sprawa, że czasem się pojawiają po ćwiczeniu bóle kolan i liczę, że przynajmniej odrobinę to z tym pomoże. Wiem, że buty nie zastąpią pracy nad mobilnością, ale czy jest to dobra opcja?
Jak Cię stać, to bierz. Ale tak jak napisałeś, nie zastąpi to pracy nad mobilnością w żaden sposób i kolana będą Cię dalej napierdalać jeśli się za to nie weźmiesz. IMO najlepsze buty do wszystkiego, serio do wszystkiego, to buty pokroju conversów/trampek/halówek. Dlaczego? Bo mają płaską podeszwę, w żaden sposób nie jest podbita i masz pełny kontakt stopy z ziemią - a o to w tym wszystkim chodzi. Większość trenerów trójboju zaleca albo płaskie buty albo w ogóle ćwiczenie na bosaka. Co do snatchów - masz taką mobilność żeby zrobić poprawnie techniczny OHS? Robisz poprawnie technicznie martwy ciąg? Jeżeli nie, to radziłbym popracować nad mobilnością, wzmocnić core, porobić rok frontów/squatów, poćwiczyć OHS z kijkiem od szczotki i tonę mobility. Oczywiście, zrobisz co chcesz, ale widziałem jak ludzie po kilku miesiącach trenowania brali się za OHS i wysiadały im barki i plecy.
Trójboistyczną głębokość? Wait, wat? Albo robisz PEŁNY SIAD, DUPĄ DO ZIEMI i to liczysz jako siad albo nie. Nie ma czegoś takiego jak trójboistyczna/dwuboistyczna/strongmenowa/kulturystyczna głębokość siadów; to nie jest fizyka jądrowa żeby się na nią rozwodzić.
TL;DR weź się do roboty, rób pełne siady, nie przepierdalaj kasy na głupoty
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 30 Mar, 2015, 03:07:37
Pytanie za sto punktów i zlewozmywak. Mam miesiąc, żeby spalić możliwie dużo tłuszczu, obecnie bf 25%. Myślę nad tym, żeby wrócić do insanity (przerwałem po kilku dniach bo święta i nie było warunków do ćwiczeń, a potem jakoś tak nie mogłem się zabrać przez te 3 miechy). Teraz motywacja jest i to spora. Do tego jakaś sensowna dieta, zastanawiam się nad slowcarb. Jeśli uważacie, że coś w tym planie da się zoptymalizować, a pewnie się da, to proszę o hinty :)
A, i pytanie, czy jest sens kupować do tego jakieś spalacze i jeśli tak, to jakie?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aremenius w 30 Mar, 2015, 07:26:47
A nie lepiej rozpisać markoskładniki i nie bawić się modyfikacjami? Zależy jak dzień rozpiszesz ale 5 posiłków dziennie i węgle na noc to cudowna rzecz ;)
HINT: Arkadiusz Czerw Bodybulding blog Redukcja wg Czerwa cz 3 (http://www.youtube.com/watch?v=nvFTE9cAuaw#ws)
A rozliczanie składników popularna metoda 5:3:2 ewentualnie jak chcesz poszaleć to możesz machnąć już na wejściu 4:4:2, szybciej schodzi i mięśnie takie lekko spompowane, ale co do spalaczy - po chuj Ci to? :) Jeżeli nie startujesz w zawodach to aż tak wyjebane docięcie nic Ci nie da, ale to już moja prywatna opinia ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 30 Mar, 2015, 10:48:59
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) jedyne spalacze - clenbuterol + mefedron, najlepiej jeszcze t3 i nie pierdolić się z banankami. Do ilu chcesz zejść w ten miesiąc? Uwaga na to, co teraz napiszę - IDIOTYZMEM JEST SZYBKIE SPALANIE TKANKI TŁUSZCZOWEJ. Albo zrób to jak Pan Bóg przykazuje i zrób dobrą dietę, z dobrym treningiem siłowym i po prostu zapierdalaj albo rozpieprz sobie całą gospodarkę hormonalną organizmu, czuj się do dupy i jak wrak ale zjedziesz z tłuszczem bardzo nisko.
I tu się zgadzam z @Aremenius (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2824) - docinanie się jest fajne dla ludzi, którzy się zajmują kulturystyką zawodowo albo są modelami fitness. Fajnie jest mieć sześciopaczek na brzuchu ale to wymaga ciężkiej i bardzo przemyślanej pracy, a nie jednego miesiąca głodówki :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 30 Mar, 2015, 11:09:22
Bardziej chodzi mi o to, żeby brzuch się nie wylewał i żeby schudnąć na twarzy. Zależy mi na tym, żeby spalić to możliwie naturalnie, przede wszystkim ćwiczeniami i dietą. Po prostu za miesiąc mam event, na którym muszę możliwie dobrze wyglądać (w ubraniu, żeby uciąć pewne domysły :P ). Spalacze brałem pod uwagę bardziej naturalne, głównie dlatego, że jak biorę suple to jakoś jest mniej wymówek z ćwiczeniami. ;) zastanawiam się tylko nad michą i optymalnym planem ćwiczeń.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: commelina w 30 Mar, 2015, 12:33:45
Ubierz sie w czarne, czarne jak wiadomo wyszczupla, bedzie szybko tanio i bez supli no i bez wysiłku :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aremenius w 30 Mar, 2015, 12:56:36
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) co do planu to w temacie spalania tkanki tłuszczowej polecam FBW :) Do tego można dołączyć aeroby jeżeli masz jeszcze czas i energię to robisz po siłówce, ewentualnie jako rozgrzewkę, tutaj raczej jakaś maszyna na górę+dół, jest takie cuś śmiesznego że łapami machasz i jeszcze nogi chodzą niestety ni chuj nie wiem jak to się nazywa, ale jak zobaczysz raczej poznasz ;)
A micha? Do redukcji ziemniaczki, drób, czasem włączyć wołowinę żeby testosteron nie zleciał za nisko :) Dużo warzyw na zapchanie i sytość. A co do tłuszczów to jak najbardziej lekki i nienasycone. Ze zdrowych źródeł oczywiście rybcie (łosoś mniam) do tego jajca i orzechy i styknie z podstaw :)
Jak będziesz chciał odnośnie tych makroelementów więcej info to machnij PW podeślę bazy ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: domas w 30 Mar, 2015, 13:26:32
jest takie cuś śmiesznego że łapami machasz i jeszcze nogi chodzą niestety ni chuj nie wiem jak to się nazywa, ale jak zobaczysz raczej poznasz ;)
Crosstrainer.
Są diety "pięciodniowe", po których zrzucisz pięknie 5 kg wody z organizmu i nic więcej. Słuchaj youshyego.
Co do butów, to też się powoli rozmyślam nad tymi powerliftami. Pewnie w maju sobie zrobię prezent. Jakbyś miał wcześniej, to daj znać jak tam.
Właśnie dlatego myślałem o slow carb. Ostre ograniczanie węgli, sporo warzyw, mięsa, mało kasz, ziemniaków i ryżu... Do tego myślałem o insanity, bo ten program naprawdę podkręca metabolizm, taka mocno rozbudowana tabata w sumie.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aremenius w 30 Mar, 2015, 13:53:02
Ale mało kasz, ziemniaków i ryżu da Ci szybkie efekty to fakt ale czy pożądane? Zauważ że brak skrobi = brak glukozy a brak glukozy to: 1) głód 2) zamuła
Plus jeżeli chcesz mało węgli to serio obczaj sobie węgle ziemniaków na parze, ja wpierdalam be przerwy do obiadków :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 30 Mar, 2015, 14:15:07
IMO pierdolenie. Od początku:
Cytuj
żeby brzuch się nie wylewał i żeby schudnąć na twarzy
Jak chcesz to zrobić, żeby schudnąć w jednym miejscu? Albo chudniesz całościowo (IIRC brzuch schodzi ostatni) albo bawisz się w pitupitu.
Cytuj
optymalnym planem ćwiczeń.
Tak jak @Aremenius (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2824) mówi - dobre FBW, dużo z wolnymi ciężarami, kompleksy sztangowe, siady (PEŁNE), martwy, zero cardio (serio, o wiele lepsze i efektywniejsze na dłuższą metę są ciężkie treningi siłowe aniżeli cardio)
Cytuj
Ostre ograniczanie węgli,
Okej, bardzo fajny pomysł, polecam od razu kupić sobie leki na uspokojenie bo hormony zaczną Ci szaleć i będziesz zmulony, senny, wkurwiony. Been there, done that, never again.
Cytuj
ziemniaków
Ziemniory jak najbardziej tak - nie są tak bardzo kaloryczne, można je zrobić na milion sposobów, dobrze zapychają, mają fajny indeks glikemiczny.
MOIM ZDANIEM powinieneś się wziąć do roboty, trzy/cztery dni w tygodniu zapierdalać ze sztangą, michę +/- trzymać czystą (no nie oszukujmy się, ilu z nas tutaj ćwiczy, powiedzmy, profesjonalnie - tj. robi to, żeby startować w konkursach, celuje w Arnold Classic etc?) i jeść generalnie zdrowo, a nie bawić się w naukę, liczenie mikro/makro/pikoskładników bo idzie od tego oszaleć.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 30 Mar, 2015, 14:30:17
żeby brzuch się nie wylewał i żeby schudnąć na twarzy
Jak chcesz to zrobić, żeby schudnąć w jednym miejscu? Albo chudniesz całościowo (IIRC brzuch schodzi ostatni) albo bawisz się w pitupitu.
Chcę ogólnie schudnąć, po prostu opona na brzuchu i zaczątki drugiego podbródka wkurwiają najmocniej :P Ok, jest sens dorzucać jakieś interwałowe cardio do tego powiedzmy 2 razy w tygodniu, czy też niezbyt? Poza tym, chodzi mi o maksymalny efekt na około za miesiąc-półtora od dziś. Potem planuję kontynuować treningi, może trochę spokojniej, bo na obecną chwilę mam sytuację taką, że jeśli przełoży się to na efekty, mogę zapierdalać 6 razy w tygodniu po godzinie- półtora i żywić się choćby nieobranymi jeżami i tynkiem z sufitu. ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aremenius w 30 Mar, 2015, 14:43:52
Czytaj ze zrozumieniem - micha czysto i powoli bo pierdolniesz nerwowo, a ćwiczenia na początek nie częściej moim zdaniem niż 3 razy w tygodniu. Zacznij od podstaw przyzwyczai organizm do wysiłku. Jak zaczniesz zapierdalać to szybko paliwo Ci zejdzie i determinacja, małe kroki dają lepsze efekty ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Bjørn w 30 Mar, 2015, 15:26:01
Ubierz sie w czarne, czarne jak wiadomo wyszczupla
czarne nie wyszczupla, czarne kradnie
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Winged w 30 Mar, 2015, 16:20:54
Cytuj
Trójboistyczną głębokość? Wait, wat? Albo robisz PEŁNY SIAD, DUPĄ DO ZIEMI i to liczysz jako siad albo nie. Nie ma czegoś takiego jak trójboistyczna/dwuboistyczna/strongmenowa/kulturystyczna głębokość siadów; to nie jest fizyka jądrowa żeby się na nią rozwodzić.
Powiedzmy tak: głębokość jest taka, że by mnie za nią nie "zredlajtowali". Ze strony ipf: "ugina nogi w kolanach i obniża tułów do momentu, kiedy górna powierzchnia ud w stawie biodrowym znajdzie się niżej niż wierzchołki kolan".
Cytuj
Co do butów, to też się powoli rozmyślam nad tymi powerliftami. Pewnie w maju sobie zrobię prezent. Jakbyś miał wcześniej, to daj znać jak tam.
Jeżeli się zdecyduję, to ofc dam znać.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 30 Mar, 2015, 16:48:25
jest sens dorzucać jakieś interwałowe cardio do tego powiedzmy 2 razy w tygodniu
Nie, nie ma sensu, zejdzie Ci woda z organizmu a później, od razu jak przestaniesz robić cardio masz jojo.
Cytuj
maksymalny efekt na około za miesiąc-półtora od dziś
Cytuj
Potem planuję kontynuować treningi, może trochę spokojniej,
Zdecyduj się - albo chcesz robić formę albo chcesz być kolejnym chłopaczkiem z włosami na żel i robiącym bic/tric/klata.
Cytuj
mogę zapierdalać 6 razy w tygodniu po godzinie
A po co? Masz do tego lekarza, który będzie dźgał Cię stuffem żebyś dał radę zapierdalać te sześć razy w tygodniu? Cztery treningi W ZUPEŁNOŚCI wystarczą.
Chcesz szybką formę przed tym eventem? Najeb się dwa/trzy dni pod rząd, wyrzygaj wszystko co miałeś w brzuchu - woda schodzi, rzeźba jak chuj.
Powiedzmy tak: głębokość jest taka, że by mnie za nią nie "zredlajtowali". Ze strony ipf: "ugina nogi w kolanach i obniża tułów do momentu, kiedy górna powierzchnia ud w stawie biodrowym znajdzie się niżej niż wierzchołki kolan".
Co?
Chłopaki, dlaczego z treningów robicie pieprzone przygotowania do startu nowego challengera w kosmos? Jak już napisałem, to nie jest fizyka kwantowa, to nie jest, kurwa, hogwart żeby się uczyć czarów. Na chuj formułki (jw.), siady to jest banalna sprawa: bierzesz sztangę na barki, schodzisz DUPĄ do ziemi, idziesz do góry. Proste. A jeżeli nie dajesz rady tego zrobić, to zmniejszasz ciężar na sztandze i robisz z mniejszym ciężarem albo w ogóle z kijem od szczotki i zwiększasz mobilność. Tyle.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: commelina w 30 Mar, 2015, 17:15:26
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) nawet nie wiesz jak mi sie podoba to co piszesz, W końcu ktoś jak człowiek i dla ludzi ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Sleepwalker74 w 30 Mar, 2015, 18:29:51
Pytanie za sto punktów i zlewozmywak. Mam miesiąc, żeby spalić możliwie dużo tłuszczu, obecnie bf 25%. Myślę nad tym, żeby wrócić do insanity (przerwałem po kilku dniach bo święta i nie było warunków do ćwiczeń, a potem jakoś tak nie mogłem się zabrać przez te 3 miechy). Teraz motywacja jest i to spora. Do tego jakaś sensowna dieta, zastanawiam się nad slowcarb. Jeśli uważacie, że coś w tym planie da się zoptymalizować, a pewnie się da, to proszę o hinty :)
A, i pytanie, czy jest sens kupować do tego jakieś spalacze i jeśli tak, to jakie?
Ze swojego skromnego kilkunastoletniego doświadczenia w tym temacie widzę to tak: - siłowy ze 4 x na tydzień może być FBW, ale na zwykłym splicie też się da (sprawdzone) - posiłki rozbij na 5, 6 na dzień i nie ma tu co od razu obcinać kaloryczności - najpierw dowala się aero - aero - najlepiej bieganie, ewentualnie rower czy orbitrek - te są najskuteczniejsze. Zacznij od 4 X na tydzień bezpośrednio po siłowym, tak z pół godzinki. Przez pierwsze 2 tygodnie nie masz co ich zwiększać, przemiana materii rusza z kopyta dopiero po mniej więcej tym właśnie czasie. Potem możesz dołożyć kolejny dzień i ewentualnie zacząć delikatnie obcinać michę. Low carb jak najbardziej. Trzeba dodać, że każdy reaguje inaczej, ja przez pierwsze kilka tygodni wogóle michy nie obcinam, dodaję tylko stopniowo ilość / czas aero. - spalacze - skoro masz tylko miesiąc to sobie odpuść. Dupereli nie warto brać a te konkretniejsze to już później, jak masz zastój albo chcesz się konkretnie dociąć.
Ja na rekordowej redukcji zjechałem z 26% tłuszczu do około 11%, spadek objętości bębna z masowych 92 cm do równych 80 - ale robiłem to wtedy 3 miesiące.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Bjørn w 30 Mar, 2015, 18:33:52
Pytanie za sto punktów i zlewozmywak. Mam miesiąc, żeby spalić możliwie dużo tłuszczu, obecnie bf 25%. Myślę nad tym, żeby wrócić do insanity (przerwałem po kilku dniach bo święta i nie było warunków do ćwiczeń, a potem jakoś tak nie mogłem się zabrać przez te 3 miechy). Teraz motywacja jest i to spora. Do tego jakaś sensowna dieta, zastanawiam się nad slowcarb. Jeśli uważacie, że coś w tym planie da się zoptymalizować, a pewnie się da, to proszę o hinty :)
A, i pytanie, czy jest sens kupować do tego jakieś spalacze i jeśli tak, to jakie?
Ze swojego skromnego kilkunastoletniego doświadczenia w tym temacie widzę to tak: - siłowy ze 4 x na tydzień może być FBW, ale na zwykłym splicie też się da (sprawdzone) - posiłki rozbij na 5, 6 na dzień i nie ma tu co od razu obcinać kaloryczności - najpierw dowala się aero - aero - najlepiej bieganie, ewentualnie rower czy orbitrek - te są najskuteczniejsze. Zacznij od 4 X na tydzień bezpośrednio po siłowym, tak z pół godzinki. Przez pierwsze 2 tygodnie nie masz co ich zwiększać, przemiana materii rusza z kopyta dopiero po mniej więcej tym właśnie czasie. Potem możesz dołożyć kolejny dzień i ewentualnie zacząć delikatnie obcinać michę. Low carb jak najbardziej. Trzeba dodać, że każdy reaguje inaczej, ja przez pierwsze kilka tygodni wogóle michy nie obcinam, dodaję tylko stopniowo ilość / czas aero. - spalacze - skoro masz tylko miesiąc to sobie odpuść. Dupereli nie warto brać a te konkretniejsze to już później, jak masz zastój albo chcesz się konkretnie dociąć.
Ja na rekordowej redukcji zjechałem z 26% tłuszczu do około 11%, spadek objętości bębna z masowych 92 cm do równych 80 - ale robiłem to wtedy 3 miesiące.
O to to. Robię tak i jest cool. Poza tym, że aero 20 min a nie 30. ;) Ale podniosę sobie w maju do 30.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 03 Kwi, 2015, 23:35:56
Dzisiaj podczas martwego spuchły mi uda poczułem potrzebę żeby z kimś się tym podzielić
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 10 Kwi, 2015, 19:49:12
Zrobiłem tydzień przerwy i dzisiaj tak leciutko tylko
nic nie spuchło, zaczynam podejrzewać, że to moje spodenki farbują na niebiesko :facepalm:
3 dni bez cukru pod praktycznie żadną postacią poza ciemnym pieczywem do 1 posiłku dziennie. Pierwsze 2 dni, jak na odwyku, dzisiaj już lepiej, ale dalej ciężko. Do tego co 2 dzień tabata, żeby zwiększyć wydolność, od przyszłego tygodnia dojdzie siłownia 3 razy w tygodniu. 3 miesiące prawie się zbierałem, żeby w końcu zacząć (ćwiczenia już od 2 tygodni).
3 dni bez cukru pod praktycznie żadną postacią poza ciemnym pieczywem do 1 posiłku dziennie...
To chyba bez węgli a nie cukru? ;) Jeśli tak drastycznie obciąłeś michę na starcie to co będziesz obcinał za chwilę?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 15 Kwi, 2015, 23:44:32
Indeks to studentom jest potrzebny. Wygląda na to, że jest na CKD albo czymś podobnym. Moim zdaniem bardzo dobry wybór. Jeszcze połączyć to z Leangains i już w ogóle cacy
A ja leangains odradzam ze swej strony - ta dieta kompletnie rozpierdala mi metabolizm. Zresztą tylu rzeczy już próbowałem, że mogę stwierdzić wprost - jeśli ktoś nie planuje startów w zawodach, to zamiast spuszczać się nad profesjonalnymi dietami - wystarczy trzymać się dwóch podstawowych prawd: po prostu mniej i w miarę zdrowo żreć i zacząć się konkretnie ruszać. W redukcji z zeszłego sezonu dałem sobie na luz z kalkulatorem kalorycznym, 2 razy w tygodniu żarłem nawet pizze / frytki i inne śmieci. Po prostu bez przesady - zdrowo, trochę mniej, od czasu do czasu to, na co ma się ochotę. W rozsądnej ilości oczywiście. Stopniowe zwiększanie aero. Nic tak nie osiągniesz, mówili. Strata czasu, mówili. A jak na końcu redukcji pokazałem żyły na brzuchu, gdzie przedtem był wałek to oczy wybałuszali. Przez paręnaście lat cackałem się z żarciem, liczyłem, przejmowałem się indeksami glikemicznymi i innymi pierdołami, wpędzałem organizm w ketozę, itd. Po co? Startów nie planowałem. Da się zrobić dobry wygląd bez wpadania w paranoję. Jasne, że tak nie pokażesz każdego włókna w mięśniu, ale i tak będzie bardzo dobrze.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 16 Kwi, 2015, 00:36:18
A ja przez te swoje lata trenowania i studiowania żywienia nauczyłem się właściwie tylko jednej zasady: Każdy jest inny. O i tyle, na jednego działa to, na drugiego co innego. Jeden wpierdala same snickersy i ma kaloryfer, a drugi zalewa się potem na siłowni i jest gruby. Nie ma innej metody niż przetestowanie wszystkich możliwych diet na sobie.
Co do moich osobisty odczuć związanych z Leangains to bardzo pomogło mi samo wyjebanie śniadań. Z racji mojego trybu życia nie bardzo mam też czas na jedzenie w ciągu dnia. Dlatego potem doszło takie lekkie LG z 8godzinnym oknem. Dla mnie jest jak znalazł. Nie uważam żeby to był jakiś bardzo profesjonalny system dla zawodowców ale fakt - nie każdemu może odpowiadać ;) Na pewno jestem daleki od stwierdzeń typu, że taka czy taka dieta zakończy się takimi i takimi efektami ;) Kalorie dawno przestałem liczyć, organizm nie jest piecem hutniczym żeby to miało jakiekolwiek prawo działać. Indeks też raczej osrywam, bo nie zauważyłem żeby to miało jakiekolwiek znaczenie. Każdy ma jakieś swoje przekonania i jest tylko jeden sposób żeby sprawdzić ich słuszność... lustro ;D
3 dni bez cukru pod praktycznie żadną postacią poza ciemnym pieczywem do 1 posiłku dziennie...
To chyba bez węgli a nie cukru? ;) Jeśli tak drastycznie obciąłeś michę na starcie to co będziesz obcinał za chwilę?
Tak po prawdzie, węgle= cukry, ale spoko ;)
Wiesz, obciąłem drastycznie, bo niestety taki mam charakter, że jak próbuję stopniowo, to zdążę po drodze 5 razy zawrócić. Obecnie wygląda to tak, że rano shake, potem jakieś lekkie cardio na dobudzenie (na przemian co drugi dzień 5/15), potem koło 15 obiad, też staram się dużo mięcha i warzyw, maks 2-3 kromki pełnoziarnistego chleba. Na kolację też shake. Od przyszłego poniedziałku wchodzi siłka 3 razy w tygodniu. Jak trochę zjadę z tłuszczu, mam w planach powrót do insanity, bo póki co niestety nie wyrabiam jeszcze, przy 95 kg się dało w miarę, przy 103 niestety niekoniecznie, ale od tego jest tabata, żeby budować wydolność.
3 dni bez cukru pod praktycznie żadną postacią poza ciemnym pieczywem do 1 posiłku dziennie...
To chyba bez węgli a nie cukru? ;) Jeśli tak drastycznie obciąłeś michę na starcie to co będziesz obcinał za chwilę?
Tak po prawdzie, węgle= cukry, ale spoko ;)
Wiesz, obciąłem drastycznie, bo niestety taki mam charakter, że jak próbuję stopniowo, to zdążę po drodze 5 razy zawrócić. Obecnie wygląda to tak, że rano shake, potem jakieś lekkie cardio na dobudzenie (na przemian co drugi dzień 5/15), potem koło 15 obiad, też staram się dużo mięcha i warzyw, maks 2-3 kromki pełnoziarnistego chleba. Na kolację też shake. Od przyszłego poniedziałku wchodzi siłka 3 razy w tygodniu. Jak trochę zjadę z tłuszczu, mam w planach powrót do insanity, bo póki co niestety nie wyrabiam jeszcze, przy 95 kg się dało w miarę, przy 103 niestety niekoniecznie, ale od tego jest tabata, żeby budować wydolność.
Jeżeli shake białkowy to radzę bardziej jako SUPLEMENT niżeli stały posiłek - organizm ludzki ma tendencję do przyzwyczajania się. Tak - do smaków i rodzai białek również ;) Więc lepiej żreć białe nisko tłuszczowe sery (jeżeli redukcja of kors) niżeli zastępować je shake'ami ;)
Plus shake jako nagroda pt. "O KURWA SŁODKIE MNIAM" jest o wiele fajniejszym rozwiązaniem :D
Generalnie już przestają mnie śmieszyć co po niektórych posty w tym wątku; część pisze bardzo spoko (you know who you are), ale częściej moja reakcja jest taka:
A ja przez te swoje lata trenowania i studiowania żywienia nauczyłem się właściwie tylko jednej zasady: Każdy jest inny. O i tyle, na jednego działa to, na drugiego co innego. Jeden wpierdala same snickersy i ma kaloryfer, a drugi zalewa się potem na siłowni i jest gruby. Nie ma innej metody niż przetestowanie wszystkich możliwych diet na sobie....
I tu właśnie jest sedno tematu. Trzeba eksperymentować i samemu zobaczyć co daje lepsze efekty, choć zauważ, że podstawy działają na każdego - w większym lub mniejszym stopniu. Czyli - w wypadku budowania masy zwiększenie, a redukcji - zmniejszenie kaloryczności posiłków.
Wiesz, obciąłem drastycznie, bo niestety taki mam charakter, że jak próbuję stopniowo, to zdążę po drodze 5 razy zawrócić. Obecnie wygląda to tak, że rano shake, potem jakieś lekkie cardio na dobudzenie (na przemian co drugi dzień 5/15), potem koło 15 obiad, też staram się dużo mięcha i warzyw, maks 2-3 kromki pełnoziarnistego chleba. Na kolację też shake. Od przyszłego poniedziałku wchodzi siłka 3 razy w tygodniu. Jak trochę zjadę z tłuszczu, mam w planach powrót do insanity, bo póki co niestety nie wyrabiam jeszcze, przy 95 kg się dało w miarę, przy 103 niestety niekoniecznie, ale od tego jest tabata, żeby budować wydolność.
Chyba podchodzisz do sprawy zbyt drastycznie. 3 posiłki, z czego 2 to shake'y? Pamiętaj, że aby spalić tłuszcz trzeba mocno podbić przemianę materii. Przypuszczam, że działając Twoim sposobem zaobserwujesz początkowo szybki spadek wagi i objętości, ale będzie to spowodowane głównie stratą dużej ilości wody, jakiejś tam ilości tkanki tłuszczowej również. Potem organizm przestawi się na tryb głodowy i dalej będziesz palił mięso. Tłuszcz zostanie zmagazynowany na czarną godzinę. Jakby nie patrzeć - mniejsze objętościowo, ale częściej spożywane posiłki metabolizm podbijają niesamowicie. Powiem Ci w ramach ciekawostki, że ja akurat - mimo lekkich skłonności do zalewania się - redukuję przy 6 - 7 posiłkach dziennie. Próbuj, ale wydaje mi się, że podchodzisz do sprawy zbyt ekstremalnie. Po początkowym zachwycie przyjdzie rozczarowanie. I zapamiętaj jeszcze jedną zasadę - albo coś może zostać zrobione dobrze, albo szybko.
@Sleepwalker74 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=3981) W międzyczasie robię 2 miniposiłki na zasadzie garstki orzechów nerkowca z suszoną żurawiną. I piję dużo wody, około 3,5 l dziennie. Kalorie trzymam na poziomie 1700 na dzień, z czego większość to tłuszcze, trochę węgli i sporo białka. Tabata też fajnie podkręca metabolizm :)
@Sleepwalker74 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=3981) W międzyczasie robię 2 miniposiłki na zasadzie garstki orzechów nerkowca z suszoną żurawiną. I piję dużo wody, około 3,5 l dziennie. Kalorie trzymam na poziomie 1700 na dzień, z czego większość to tłuszcze, trochę węgli i sporo białka. Tabata też fajnie podkręca metabolizm :)
Jak pisałem, kalorii już dawno nie liczę - ale skoro wspominałeś coś o wadze ponad 100 kg, to to co jesz jest dietą głodową a nie redukcyjną. Przerabiałem podobne metody i zapewniam, że ubytki ciała bardzo szybko nadrobisz i to z plusem, bo na stałe na czymś takim nie da rady ujechać i sposób żywienia w końcu zmienisz. Orzechy z żurawiną to nie posiłek pełnowartościowy, a taki powinien być każdy. Białka masz tam znikomą ilość, a w celu ograniczenia spadków mięśni przy spalaniu fatu powinno go być w posiłkach więcej niż przy robieniu masy. To, że pijesz duże ilości wody to dobrze, ale wcale nie znaczy, że ogromnej jej ilości nie będziesz tracił. Nadal uważam, że za moment zastopujesz sobie efekty i postęp, chyba, że jesteś jednym z tych wyjątków, którzy osiągają zamierzone cele najbardziej niezrozumiałymi i sprzecznymi z logiką metodami ;) Twoim problemem jest to, że nie podchodzisz do tematu zdrowo i z rozwagą, chcesz wszystkiego już teraz, zaraz - a to się prędzej czy później zemści.
To powinieneś skonsultować z prawdziwym specjalistą. Bilans kaloryczny na plusie możesz mieć na poziomie 2.5k kcal w górę, a równie dobrze może to być 4k kcal i więcej.
Czyli tak z grubsza ile powinienem przyjmować kalorii na dobę?
Nie baw się w liczenie kalorii, tylko jedz częste, ale małe i pełnowartościowe posiłki. Ćwicz. Obserwuj. To już rozbudzi organizm skoro nic nie robiłeś. Po jakimś czasie pojawi się zastój - wtedy zwiększ ilość / czas cardio lub delikatnie przytnij michę. Ale delikatnie, a nie od razu połowę ;)
Tak się staram, założenie było takie, żeby nie chodzić głodnym i nie jeść słodyczy częściej, niż raz w tygodniu w ramach cheat daya. Na tym polegał mój problem, że wcześniej jadłem zdecydowanie za dużo cukrów prostych typu makaron, biały chleb i czekolada. Do tego jedzenie nieregularnie i w biegu połączone z przejadaniem stresu, z czym na szczęście w końcu udało mi się ogarnąć.
10L wody zagotować dodać dwa ziemniaki w kostkę,sól ,pieprz do smaku.Zupa ziemniaczana gotowa.
Przepis na zupę pomidorową;
10L wody zagotować dodać dwa pomidory,sól ,pieprz,do smaku.Zupa pomidorowa gotowa.Smacznego.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 17 Kwi, 2015, 18:56:19
Przepis na zupę wodną:
10L wody zagotować dodać dwa litry wody,sól ,pieprz,do smaku.Zupa wodna gotowa.Smacznego.
e: Ja wyrabiam kartę stałego klienta u Leona <3 a tak serio to jest to ironiczny komentarz do tego co napisał kolega na wypadek gdyby komuś jednak strzeliło do łba i postanowiłby zmarnować te biedne ziemniaki lub pomidory...
U, czyżbyście się ścigali w comiesięcznym konkursie "Kogo pierwszego zbanuje Leoś"?
A z rzeczy do tematu - tydzień temu wjechałem na redukcję, nie obyło się bez liczenia kalorii, ale wszystko po to, żeby się dobrze do tego przygotować. I teraz tak:
Waga początkowa: 98kg Bilans ok 2600~2800 kalorii dziennie (w zależności od dni treningowych/dni nietreningowych), tłuszcze dosyć wysoko - 0,8g na każdy kg masy ciała, białka ok 2-2,2g na każdy kg masy ciała, reszta uzupełniana węglami. W planie jest na kolejne miesiące (całą redukcję chcę zamknąć w trzy) jeszcze trochę bardziej obcięcie kalorii (albo inaczej - wymiana węgli na białka), ale to już zależy od mojego samopoczucia i od efektów. Wywalone przetworzone jedzenie, 90% słodkości (oprócz michałków i czekolady z bakaliami), gazowane picie (ale to już od dawien dawna), z supli jedynie białko bo ciężko przy moim budżecie jeść tyle białka. No i nie jadę w żaden sposób na jałowej diecie tj: dziś np. były tortille pszenne z sałatką jajeczną, buła z łososiem z pomidorami, tortilla ziemniaczana z warzywami; jutro w planach hamburgery i nadziewane papryki. Posiłków w ciągu dnia - 5-6, technicznie dzielone równo kalorycznie. A, i w każdy piątek dzień bezmięsny - i dla urozmaicenia i dla przypilnowania, żeby nie zakwasić sobie organizmu. Założenia diety ściągałem od Arka Czerwa, więc jeśli ktoś chce więcej poczytać niech ucieka na jego fejsbuka, tam ma wszystko opisane.
W kwestii treningu niewielkie zmiany: pon/wt/czw/pt - czyli: klata-bic/martwy/siady-barki/plecy-tric; od drugiego miesiąca wjeżdżam na FBW. I w lipcu, po całej diecie, już na spokojnie. No i oczywiście - zero cardio, nic a nic, ani nawet po schodach nie wbiegam.
Całe założenie diety - oczyścić trochę organizm, zjechać z tkanki tłuszczowej ażeby od października zaś wrócić do nabierania masy :D
Gejfocie po zakończeniu redukcji!
uprzedzając pytania - dlaczego tak drastyczny zjazd kalorii (normalny bilans mam gdzieś w okolicy 3600) - ano dlatego, że chcę na samym sobie przetestować taką dietę (podpatrzone u Doriana Yatesa, Colemana, wcześniej wspomnianego Czerwa). LeanGains mam już za sobą, zrobiłem super formę wtedy, ale mam ochotę na coś innego teraz.
Ilość białka wydajemi się trochę za niska. Dlaczego bez cardio?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 17 Kwi, 2015, 23:47:41
A to Ty jesz jeszcze więcej niż 2,2g białka zwierzęcego na kg suchej masy? Większą ilość organizm i tak prawdopodobnie przerobi na energię. Chyba nie stosuje kilkugodzinnych treningów 7x w tygodniu. Ciekawi mnie Twój rozkład BTW. A cardio nie jest obowiązkowe, zawodowi kulturyści w obawie o utratę mięcha podczas redukcji stosują co najwyżej spacery.
A to Ty jesz jeszcze więcej niż 2,2g białka zwierzęcego na kg suchej masy? Większą ilość organizm i tak prawdopodobnie przerobi na energię. Chyba nie stosuje kilkugodzinnych treningów 7x w tygodniu. Ciekawi mnie Twój rozkład BTW. A cardio nie jest obowiązkowe, zawodowi kulturyści w obawie o utratę mięcha podczas redukcji stosują co najwyżej spacery.
2,2g? To już stare standardy, teraz dopasowuje się optymalną ilość pod własny organizm. W moim wypadku ta ilość była za mała. Obecnie około 3,5g białka / 5g węgli / 1g tłuszczy. Na masówce oczywiście. Na redukcji węgle w dół a białko trochę w górę. Trening to trochę ponad godzinę 4 X w tygodniu + zaraz po nim około 30 minut biegania. I od razu odpowiadam na ewentualne pytania - bez koksu. Taki rozkład zaczął mi przynosić efekty. Co do zawodowców i spacerów, to większość jednak cardio stosuje, zaskoczę Cię może, ale niektórzy wprowadzają nawet interwały. Zadałem to pytanie dlatego, że akurat w wypadku moim i moich trenujących znajomych bez cardio się nie obejdzie - jeśli chodzi oczywiście o konkretne efekty, a nie redukcję light. Co wcale nie znaczy iż twierdzę, że to niemożliwe.
Jeśli chodzi o cardio, u mnie odpada dlatego, że mój organizm ma taką tendencję do natychmiastowego nabierania masy od razu po tym, jak przestaje robić cardio. No i jeszcze kwestia tego, że jalo że to jrst eksperymentalna redukcja to chcę sprawdzić jaką formę uda mi się zrobić w taki sposób.
U mnie cardio zastąpiły kompleksy sztangowe i treningi z kettlebellami, czyli można powiedzieć że coś a'la HIIT ale nie do końca
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 18 Kwi, 2015, 11:42:15
No masz rację, niektórzy tylko spacerują, a niektórzy interwałują. To tylko potwierdza moją teorię, że dla każdego co innego ;)
Chętnie bym sprawdził Twoją dietę. Ale nie ma szans żebym zmieścił taką ilość żarcia... Ja nie wiem jak wy to robicie... Ledwo wyrabiałem 4:2:1 i musiałem w siebie wszystko wpychać :v Zazdroszczę wam, serio :(
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) lecisz tak jak ja białko+tłuszcze pierwsze trzy posiłki i dopiero przy trzecim zaczynasz wliczać faktyczne węgle? Jestem ciekaw czy u kogoś innego to podziała, bo ja w sumie na utrzymywaniu masy kartę mniej-więcej trzymam (zależy od dnia i ilości wody of kors :) ), a wpierdalam ostatnimi czasy jak pojebany + 0 cardio (strasznie zatrzymuje mi się woda już 2 dni pod odstawieniu, 4 miesiące obserwacji za mną w tym zakresie :D )
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) lecisz tak jak ja białko+tłuszcze pierwsze trzy posiłki i dopiero przy trzecim zaczynasz wliczać faktyczne węgle? Jestem ciekaw czy u kogoś innego to podziała, bo ja w sumie na utrzymywaniu masy kartę mniej-więcej trzymam (zależy od dnia i ilości wody of kors :) ), a wpierdalam ostatnimi czasy jak pojebany + 0 cardio (strasznie zatrzymuje mi się woda już 2 dni pod odstawieniu, 4 miesiące obserwacji za mną w tym zakresie :D )
Nie katuje się zerowymi węglami z samego rana bo moje samopoczucie strasznie na tym cierpi ale tak, rano nisko węgle, stopniowo w ciągu dnia coraz wyżej.
No masz rację, niektórzy tylko spacerują, a niektórzy interwałują. To tylko potwierdza moją teorię, że dla każdego co innego ;)
Chętnie bym sprawdził Twoją dietę. Ale nie ma szans żebym zmieścił taką ilość żarcia... Ja nie wiem jak wy to robicie... Ledwo wyrabiałem 4:2:1 i musiałem w siebie wszystko wpychać :v Zazdroszczę wam, serio :(
Nie jest ciężka, ja takie makra wyrabiam na czterech - pięciu jajkach rano, shake'u białkowym, kurczaku na obiad i np. łososiu na kolację. Nie jest tak źle :) większy problem miałem na początku z urozmaiceniem posiłków ale i z tego wybrnąłem.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 18 Kwi, 2015, 13:53:23
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) lecisz tak jak ja białko+tłuszcze pierwsze trzy posiłki i dopiero przy trzecim zaczynasz wliczać faktyczne węgle? Jestem ciekaw czy u kogoś innego to podziała, bo ja w sumie na utrzymywaniu masy kartę mniej-więcej trzymam (zależy od dnia i ilości wody of kors :) ), a wpierdalam ostatnimi czasy jak pojebany + 0 cardio (strasznie zatrzymuje mi się woda już 2 dni pod odstawieniu, 4 miesiące obserwacji za mną w tym zakresie :D )
Nie katuje się zerowymi węglami z samego rana bo moje samopoczucie strasznie na tym cierpi ale tak, rano nisko węgle, stopniowo w ciągu dnia coraz wyżej.
No masz rację, niektórzy tylko spacerują, a niektórzy interwałują. To tylko potwierdza moją teorię, że dla każdego co innego ;)
Chętnie bym sprawdził Twoją dietę. Ale nie ma szans żebym zmieścił taką ilość żarcia... Ja nie wiem jak wy to robicie... Ledwo wyrabiałem 4:2:1 i musiałem w siebie wszystko wpychać :v Zazdroszczę wam, serio :(
Nie jest ciężka, ja takie makra wyrabiam na czterech - pięciu jajkach rano, shake'u białkowym, kurczaku na obiad i np. łososiu na kolację. Nie jest tak źle :) większy problem miałem na początku z urozmaiceniem posiłków ale i z tego wybrnąłem.
akurat Ty jesteś teraz na redukcji ;] ale jak Sleepwalker szamie 3,5:5:1 To ja nie wiem gdzie mu to się mieści
Ja nie miałem problemów na masówce, jadłem też w podobnych proporcjach i zauważyłem, że u mnie bardzo pomogły z kalorycznością wszelakie sosy, smoothies, zupy i gainery w formie płynnej :D
Jeśli chodzi o cardio, u mnie odpada dlatego, że mój organizm ma taką tendencję do natychmiastowego nabierania masy od razu po tym, jak przestaje robić cardio.
Jeśli chodzi o cardio, u mnie odpada dlatego, że mój organizm ma taką tendencję do natychmiastowego nabierania masy od razu po tym, jak przestaje robić cardio.
Jeśli chodzi o cardio, u mnie odpada dlatego, że mój organizm ma taką tendencję do natychmiastowego nabierania masy od razu po tym, jak przestaje robić cardio...
Ja nie przestaję, nawet na masie biegam po treningach, żeby się na chama nie zalać. Na redukcji 6 - 7 razy w tygodniu
Chętnie bym sprawdził Twoją dietę. Ale nie ma szans żebym zmieścił taką ilość żarcia... Ja nie wiem jak wy to robicie... Ledwo wyrabiałem 4:2:1 i musiałem w siebie wszystko wpychać :v Zazdroszczę wam, serio :(
Mniej więcej 0,7 kg mięsa z kuraka, 3 woreczki ryżu lub zamiennie podobna ilość wagowa makaronu, minimum 5 jaj - czasem do 10 sztuk nawet dochodzi, około 80 gr owsianych, jakaś bułka pełnoziarnsta, kostka chudego twarogu, 2 shake'y białkowe, około 50 gram carbo z prochu, masa warzyw jak brokuły, pomidory, cebula, konserwowa fasola czy kukurydza, ogórek, papryka, orzechy lub migdały, olej lniany. Rodzynki. To jest moja dzienna micha. Raz w tygodniu zamieniam kuraka na woła, raz w tygodniu częściowo na ryby. Powiem, że ciężko czasem to upchnąć. Tym bardziej, że wszystko szamię na sucho, bez żadnych sosów czy czegoś. Od paru lat codziennie te same posiłki. Nawet wyjeżdżając motocyklem w trasy mam poupychane jako bagaż pudełka z żarciem, przyzwyczaiłem się już :D Mnie w pracy nikt nie pyta z czym masz dzisiaj drugie danie trzeciego śniadania, bo dobrze wiedzą :D Zasadniczo jem co 3 godziny, bywa też tak, że przed ich upływem jestem już głodny, ale przeważnie muszę wpychać. Wydawało by się po tym opisie, że jestem niezłym smokiem, ale w rzeczywistości szału nie ma. Ot, taki sobie. Duży, ale specjalnie kulturystycznej sylwetki nie mam. Wszystko idzie mi jakoś w łapy i nogi.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 19 Kwi, 2015, 00:13:59
No dobra, to już wiem gdzie różnica, ja próbowałem bez carbo/białka i innych supli. Wychodziło 5kg kurczaka kurczaka i wiadro ryżu dziennie i nie dawało się tego jeść. Tak ciągle to samo jeść to też słabo wg. mnie
@Johnny (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1796) ja mam dokładnie ten sam problem, za bardzo kocham różnorodne jedzenie (i w ogóle jedzenie) żeby jeść jałowo. Dlatego u mnie na masówce były carbo z worka, daktyle (które UWIELBIAM), różne gainery, burgery (tylko nie takie z maca), makarony na milion sposobów i różnego tego typu sprawy. No i w sumie, im cięższy trening, tym bardziej chciało mi się jeść :D
I tutaj się przydają rybcie - można tego żreć do ujebania i zawsze masz zapas rodzai mięsa :) łosoś w każdej możliwej opstaqci, śledzie, tuńczyki, dorsze itd. itp. ;)
A węgle to ziemniaki w różnych postaciach, ryż (chociaż takie toto meh) i makarony pełnoziarniste (kurwa to je takie dobre że aż kutasy z nieba lecieli) ;)
Weźcie pod uwagę, że żarcie z proszku jest tylko uzupełnieniem diety, a nie zastępstwem posiłków. Jedzenie ciągle tego samego jest monotonne, ale idzie się przyzwyczaić. Zresztą urozmaicić sobie przecież można - ja tego nie robię, bo to co jem jest najszybsze do przyrządzenia. Czasu mam mało, ciągle zabiegany jestem. I nie chce mi się kombinować w kuchni :P Zresztą co jakiś czas pozwalam sobie na jakieś rarytasy, no i przy wyjazdach, które w sezonie letnim mam dość częste jem to, co jest dostępne, ale i tak staram się wybierać czyste żarcie.
Weźcie pod uwagę, że żarcie z proszku jest tylko uzupełnieniem diety, a nie zastępstwem posiłków. Jedzenie ciągle tego samego jest monotonne, ale idzie się przyzwyczaić. Zresztą urozmaicić sobie przecież można - ja tego nie robię, bo to co jem jest najszybsze do przyrządzenia. Czasu mam mało, ciągle zabiegany jestem. I nie chce mi się kombinować w kuchni :P Zresztą co jakiś czas pozwalam sobie na jakieś rarytasy, no i przy wyjazdach, które w sezonie letnim mam dość częste jem to, co jest dostępne, ale i tak staram się wybierać czyste żarcie.
Jeśli chcesz żeby Cie brali na poważnie to musisz wrzucić swoje zdjęcia bro.
Początkiem maja zamierzam sobie zrobić prezent w postaci Adidasów Powerlift 2, chociaż jeszcze zastanawiam się nad Power Perfect 2 + jakieś "skarpetki" do MC (na siłowni, na której ćwiczę, nie można niestety ćwiczyć bez obuwia). W maju zaczynam też suplementację kreatyną. Trening wciąż Starting Strenght + dieta LG, przy czym zastanawiam się nad lekkim podbiciem kalorii, żeby utrzymać obecną masę.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Leon w 26 Kwi, 2015, 00:14:55
Początkiem maja zamierzam sobie zrobić prezent w postaci Adidasów Powerlift 2, chociaż jeszcze zastanawiam się nad Power Perfect 2 + jakieś "skarpetki" do MC (na siłowni, na której ćwiczę, nie można niestety ćwiczyć bez obuwia). W maju zaczynam też suplementację kreatyną. Trening wciąż Starting Strenght + dieta LG, przy czym zastanawiam się nad lekkim podbiciem kalorii, żeby utrzymać obecną masę.
Jakbyś na te pierwsze się decydował, to kupując ze strony producenta można dostać kod na 15% rabatu za zapisanie się do newslettera. Zawsze coś. Co do samych butów, to główne odczucia są takie, że jestem ustawiony bardziej pionowo, mniej goodmoringuję i czuję, że używam przy siadzie więcej czwórek (u mnie to ostatnie na plus, bo akurat moje czwórki są trochę w tyle). Wiele więcej o nich powiedzieć nie mogę, bo właśnie zresetowałem siady. Być może 13 maja wymaksuję big3, to wtedy będzie dla nich chrzest bojowy.
@Winged (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1154) dzięki za info o promocji i opinię. Właśnie sprawdziłem i na niemieckim też to jest. Na http://www.adidasspecialtysports.de/ (http://www.adidasspecialtysports.de/) też obowiązuje, ale tam z kolei na wszystkich butach jest jakaś mega lipa z rozmiarami. Generalnie w momencie nabycia nowych butów też chcę siady zresetować, żeby się do nich przyzwyczaić.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 26 Kwi, 2015, 18:34:22
wie ktoś czy można kupić osobno takie gumki? chodzi mi zarówno o te na gryfie jak i w zaciskach jak to się nazywa? internet wyświetla za dużo innych haseł
Jak już ktoś wrzucił posta to chciałem się tylko pochwalić że jestem popierdolony ale uznałem że na matury nie ma co się męczyć więc maj miesiącem masy :D
Przyszły! Dziś miałem termin z trenerem na power cleany, więc prawdziwy test zrobię dopiero w sobotę. Już teraz mogę powiedzieć, że bardzo fajnie trzymają stopę. Ma się także poczucie stabilniejszej postawy.
Chopy, co tu tak cicho? Wszyscy są tak zajęci przygotowywaniem formy na wakacje, że aż nie ma kiedy napisać? ;)
Fotko z dzisiaj, 77kg@182cm, broda ma się dobrze, ale przydałoby się przyciąć https://www.dropbox.com/s/2pnu7b070jtgq3c/2015-06-13%2019.15.11.jpg?dl=0 (https://www.dropbox.com/s/2pnu7b070jtgq3c/2015-06-13%2019.15.11.jpg?dl=0)
Założyłem sobie cel, że do końca czerwca, na głównych ćwiczeniach osiągnę trzycyfrowy wynik na 1RM. Dziś pękło 100kg na siadzie (co daje 130% mojego ciężaru ciała :) ). Została jeszcze klatka.
Okazało się, że mój trener od power cleanów to wielokrotny mistrz Niemiec juniorów w dwuboju :)
Ano właśnie miałem się chwalić :D Pierwszy trening po traumie ze złamaną ogonową po miesiącu i kurwa wymiot, dawno taki zmęczony nie chodziłem po siłowni :D
Pobiłem ostatnio mój rekord na 10km-40:56. Teraz już tylko zejśc poniżej tych 40tu i mozna umierać :D.
Respekt! Moj cel na przyszly sezon to 45min (aktualnie 50:25 :-[)
Cytuj
Za tydzień biegnę wrocławski nocny półmaraton. Cel-1:30.[/spoiler][/spoiler]
Powodzenia! Ja 2 tygodnie temu wykrecilem 1:52:10. I tak lepiej niz myslalem :angel:
Rok temu miałem 1:37:53, z raczej niewielkim marginesem poprawy. Zobaczymy, co będzie w tym roku, trasę już sobie poplanowałem, teraz już tylko zrobić playlistę i biec :D.
Rok temu miałem 1:37:53, z raczej niewielkim marginesem poprawy. Zobaczymy, co będzie w tym roku, trasę już sobie poplanowałem, teraz już tylko zrobić playlistę i biec :D.
Kokodzambo i do przodu :D
BTW dzisiaj wieczorem biore udzial w najwiekszym biegu w Europie: J.P. Morgan Corporate Challenge Sportowo to zadne wydarzenie, ale w biegu bierze udzial ponad 70k osob :o
pierwsze 10 km rewelacyjne- lekko powyżej 42 minut. Ale zacząłem za mocno, na 16 km spuchłem, łydki totalnie nie dały rady. Za rok będzie to 1:30 kurwa pobite ! :D
Od tygodnia z powrotem na siłce i czuję się o wiele lepiej :) Poza tym, po rocznej przerwie, szczeniackie przyrosty praktycznie z treningu na trening, aż chce się trenować ;)
pierwsze 10 km rewelacyjne- lekko powyżej 42 minut. Ale zacząłem za mocno, na 16 km spuchłem, łydki totalnie nie dały rady. Za rok będzie to 1:30 kurwa pobite ! :D
Wielki graty, dla mnie to czas z kosmosu :headbang:
Ktoś ma jakiś fajny plan na FBW? Wracam na siłownię po 3 latach przerwy... ;) klasyczny ektomorfik - 173cm, 71kg. Przed przerwą w ciągu roku podbiłem z 64 do 74kg, także liczę, że mięśnie coś jeszcze pamiętają. ;)
Od czegoś trzeba zacząć. :) Mało martwego ciągu. :P E: Kurcze, klaty też mało. ;p Ale jak zawsze wcześniej jechałem split, tak po przesiadce na FBW był niezły skok na wszystkich partiach, o których myslałem, że trochę mi brakuje ćwiczeń na nich. ;)
Po miesiącu ćwiczeń i sensownego odżywiania, są już pierwsze efekty :) Zmiany w obwodach: barki 132 -> 135 klatka 110 -> 116 biceps 38-> 40 brzuch 103-> 90 udo 68->70 łydka 43->44
I bez spalaczy i głodówek, więc jestem bardzo zadowolony z efektów. Poza tym, spory wzrost siły, około 40 do 76% w zależności od ćwiczenia, waga praktycznie stoi w miejscu około 98- 100 kg.
@niedziak (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1510) na masę będę wracać ale z tego co na razie wywnioskowałem to chyba jednak zostanę przy reversie
Ja od tygodnia na siłce. Wyciskanie 5x5 z ciężarem 55 kg... Co za żal. ;D Ale liczę na szybkie postępy, bo przed przerwą progresję kończyłem na 95 (ważąc 74).
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 17 Lip, 2015, 16:47:14
Ja od tygodnia na siłce. Wyciskanie 5x5 z ciężarem 55 kg... Co za żal. ;D Ale liczę na szybkie postępy, bo przed przerwą progresję kończyłem na 95 (ważąc 74).
Ja od tygodnia na siłce. Wyciskanie 5x5 z ciężarem 55 kg... Co za żal. ;D Ale liczę na szybkie postępy, bo przed przerwą progresję kończyłem na 95 (ważąc 74).
Nie mam w obecnym treningu martwego. Chcę go za jakiś czas włączyć, ale najpierw ogarnąć dobrze technikę na małym obciążeniu.
poka foto, chce zobaczyć jak wygląda taki skurwiel 100kg
Pokażę, jak zjadę z tłuszczem poniżej 15%, póki co jeszcze szału nie ma wizualnie. Ale jestem zadowolony, do nie ma też takiej tragedii, jak miesiąc- dwa temu.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 17 Lip, 2015, 19:02:02
Ja od tygodnia na siłce. Wyciskanie 5x5 z ciężarem 55 kg... Co za żal. ;D Ale liczę na szybkie postępy, bo przed przerwą progresję kończyłem na 95 (ważąc 74).
Nie mam w obecnym treningu martwego. Chcę go za jakiś czas włączyć, ale najpierw ogarnąć dobrze technikę na małym obciążeniu.
poka foto, chce zobaczyć jak wygląda taki skurwiel 100kg
Pokażę, jak zjadę z tłuszczem poniżej 15%, póki co jeszcze szału nie ma wizualnie. Ale jestem zadowolony, do nie ma też takiej tragedii, jak miesiąc- dwa temu.
Ja od tygodnia na siłce. Wyciskanie 5x5 z ciężarem 55 kg... Co za żal. ;D Ale liczę na szybkie postępy, bo przed przerwą progresję kończyłem na 95 (ważąc 74).
Nie mam w obecnym treningu martwego. Chcę go za jakiś czas włączyć, ale najpierw ogarnąć dobrze technikę na małym obciążeniu.
poka foto, chce zobaczyć jak wygląda taki skurwiel 100kg
Pokażę, jak zjadę z tłuszczem poniżej 15%, póki co jeszcze szału nie ma wizualnie. Ale jestem zadowolony, do nie ma też takiej tragedii, jak miesiąc- dwa temu.
Przy takiej masie i BF powinieneś być większy ode mnie ;)
Trochę czasu się nie widzieliśmy, a miałem taki niechlubny czas między 09.2014, a 01.2015, kiedy przybrałem 12 kg i niestety nie masy mięśniowej... Plan jest taki, żeby dojechać do 95 przy 10-12% BF, trochę to zajmie, ale motywacja jest póki co mocna. ;)
W sensie crossfit, czy kuturystyka? Pierwszego nie wykluczam, chociaż jak już, to nie prędko, drugie to zupełnie nie moje klimaty i BF'a by trzeba było mieć w granicach 7-8%, co mi się średnio widzi.
Stwierdziłem, że przyda mi się odmiana w treningu. Od listopada jadę Starting Strenght, zatem siady 3 x tygodniu. Jestem zadowolony z czerwcowych 1RM, co dodatkowo motywuje mnie do jakiejś zmiany. Kumpel zainspirował mnie do 5/3/1 + Boring But Big, więc sobie rozpisałem na pierwsze 4 tygodnie i dziś zaczynam. Jestem ciekawy co z tego wyjdzie. Ktoś już tego próbował?
ja bym dał samozaparcie na pierwszym miejscu, bo o to często najtrudniej ;)
Nieukierunkowane samozaparcie może wywoływać zaparcia, więc dietetyk się przyda ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 19 Lip, 2015, 21:03:54
Może jednak lepiej ktoś z praktycznym doświadczeniem, a nie chuderlawy fanatyk soji, kiełków i jedzenia 18posiłków co pół godziny? Chyba, że takich już nie ma. Ale z tego co czytam w internecie to nadal tacy przeważają
Może jednak lepiej ktoś z praktycznym doświadczeniem, a nie chuderlawy fanatyk soji, kiełków i jedzenia 18posiłków co pół godziny? Chyba, że takich już nie ma. Ale z tego co czytam w internecie to nadal tacy przeważają
Moja mama od marca schudła 15 kg bez ćwiczeń chodząc do dietetyczki co 2 tygodnie i odżywiając się całkiem znośnie, bez głodówek. Je 5 posiłków dziennie i chwali sobie ten system. Zresztą, różnicę widać, obecnie chyba ma podobny BF do mnie, a była mocno opływowa przez ostatnie kilka lat, od wycięcia woreczka żółciowego. Także da się.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 20 Lip, 2015, 01:29:15
Może jednak lepiej ktoś z praktycznym doświadczeniem, a nie chuderlawy fanatyk soji, kiełków i jedzenia 18posiłków co pół godziny? Chyba, że takich już nie ma. Ale z tego co czytam w internecie to nadal tacy przeważają
Moja mama od marca schudła 15 kg bez ćwiczeń chodząc do dietetyczki co 2 tygodnie i odżywiając się całkiem znośnie, bez głodówek. Je 5 posiłków dziennie i chwali sobie ten system. Zresztą, różnicę widać, obecnie chyba ma podobny BF do mnie, a była mocno opływowa przez ostatnie kilka lat, od wycięcia woreczka żółciowego. Także da się.
Jasne, że się da i to oczywiście działa! Sam mam kolegę, który poszedł do dietetyka i kazał mu odrzucić mięso, a tłuste to już w ogóle fe! No i wpierdala kotlety sojowe i mówi, że mu nawet smakują. Żeby chudnąć trzeba zrobić jedną ważną rzecz... obliczyć zapotrzebowanie i jeść poniżej tej granicy. Bum, magia! A dorabianie do tego tej całej błędnej ideologii, którą tworzą dietetycy to po prostu kpina. Sam od 5 lat studiuję te magiczne sztuki i nauczyłem się jednej ważnej rzeczy... Każdy jest inny. Jedna dieta działa na jednego mega full wypas, a na drugiego wcale. Niestety jedyną drogą aby to opanować jest samemu zgłębić wszystkie tajniki i obserwować swoje ciało. Przez całe życie wmawiali mi w szkołach, że tłuszcze są fe, że trzeba jeść małe posiłki, że śniadanie jest najważniejsze. Wszystko kłamstwa. Sam byłem na połączeniu IFie z dietą zaczerpniętą z CKD i też chudłem. Jedząc 2 ogromne i mega tłuste posiłki, bez żadnych aerobów, jedynie siłka 3x w tyg. Jak słucham tego jak dietetycy straszą kwaśniewskim i dukanem to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera, naczytali się starych książek i idę o zakład, że nigdy w życiu nie byli na żadnej takiej diecie. Jeden to mnie nawet straszył, że umrę bo jem 5 jajek dziennie i już pewnie mam cholesterol powyżej normy. XD Jeżeli dietetyk to tylko młody, który ogarnia bardzo dobrze angielski i jest na bieżąco z zagranicznymi badaniami.
aha i żeby nie było, wcale nie neguję systemu 5 posiłków dziennie. Po prostu nie ma to znaczenia ile posiłków dziennie :) Od siebie polecam dietę MŻ i trochę ruchu. Bo może i faktycznie da się schudnąć siedząc przed telewizorem to jednak warto się poruszać. Lepiej dla ciała i dla samopoczucia.
Dziś udało mi sie podnieść 2x180kg w martwym ciągu, (4koła zaliczone, jej!), do końca roku mam nadzieje zrobić minimum 1RM 200kg.
grubo albo wcale ;) ja po ostatniej sesji z martwym to myślałem, że odlecę (serie z 110, czyli nie dużo). 140 sobie wyobrażam bo w zimie poszło, ale 180 to jakaś abstrakcja. Szacun!
Wiesz co @Johnny (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1796) pogadamy jak przekroczysz 45+. Wtedy chetnie posłucham co bedziesz miał do powiedzenia. Gdy miałę 40-45 taka dieta MŻ oraz troche ruchu jeszcze u mnie działała i to zajebiście. Woda/mż/ kilka km rolkami dziennie i 6kg na miesiąc z palcem w nosie mi schodziło. W zeszłym roku zdziwiłem sie okrutnie, nie dość ze to nie działało to i sił na tzw trening brakowało. W tym roku to samo. Owszem pierwsze 4 kg poszły dośc łatwo ale na 100 sie zatrzymało i dupa. Posłuchałem w końcu tych od kilku posiłków dziennie by to co wpierdalasz rozłozyć na posiłki co od2,5 -4godz. Jakież było moje zdziwienie gdy w zasadzie zaczałem jeść w sumie więcej a waga zaczeła spadać i obwód w pasie także. Oczywiście bez ruchu się nie obejdzie, ale jest siła i nie ma takie zmeczenia jakie było. Myślę ze tutaj jednoznacznej teori i rady nie bedzie i każdy musi sam znaleźć to swoje zaginione pierdolnięcie ;) Sam w sensie: dietetyk , dobrzy koledzy, eksperymenty niegroźne na samym sobie itd.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 20 Lip, 2015, 18:21:05
6kg to ostro... Chciałem się wyprodukować o moim ojcu itp. ale nie widzę potrzeby :D
Wiesz co @Johnny (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1796) pogadamy jak przekroczysz 45+. Wtedy chetnie posłucham co bedziesz miał do powiedzenia. Gdy miałę 40-45 taka dieta MŻ oraz troche ruchu jeszcze u mnie działała i to zajebiście. Woda/mż/ kilka km rolkami dziennie i 6kg na miesiąc z palcem w nosie mi schodziło. W zeszłym roku zdziwiłem sie okrutnie, nie dość ze to nie działało to i sił na tzw trening brakowało. W tym roku to samo. Owszem pierwsze 4 kg poszły dośc łatwo ale na 100 sie zatrzymało i dupa. Posłuchałem w końcu tych od kilku posiłków dziennie by to co wpierdalasz rozłozyć na posiłki co od2,5 -4godz. Jakież było moje zdziwienie gdy w zasadzie zaczałem jeść w sumie więcej a waga zaczeła spadać i obwód w pasie także. Oczywiście bez ruchu się nie obejdzie, ale jest siła i nie ma takie zmeczenia jakie było. Myślę ze tutaj jednoznacznej teori i rady nie bedzie i każdy musi sam znaleźć to swoje zaginione pierdolnięcie ;) Sam w sensie: dietetyk , dobrzy koledzy, eksperymenty niegroźne na samym sobie itd.
Najważniejsze już wiesz ;)
Moim zdaniem wizyta u dietetyka nie jest potrzebna ale na pewno nie zaszkodzi. Jeżeli powie jakieś głupoty to obalisz je sam swoim rozumem albo ewentualnie my Ci pomożemy ;) Trzeba poczytać trochę podstaw i dobrać odpowiednią dietę do swoich nawyków/stylu życia + jakiś fajny sport i będzie cacy :tak: 10kg to nie dużo
Ze swojej strony mogę zaoferować własny punkt widzenia i moje doświadczenia. ;)
Dzień zmiany treningu i mądrość życiowa na dziś: Insanity przy masie 100 kg jest 3 razy bardziej popierdolone, niż przy 90 kg. Ale z dnia na dzień powinno być lepiej. Zastanawiam się, jak rozłożyć jedzenie, żeby spotęgować efekt. Odwieczny dylemat 2, czy 5 razy dziennie... Wieczorem siłka.
2 lub 3 lepsza adsorpcja białka do mięśni, ogólnie po prostu wstępne trawienie to jest około 4-5h także zalecają właśnie takie interwały między posiłkami z tego co czytałem
2 lub 3 lepsza adsorpcja białka do mięśni, ogólnie po prostu wstępne trawienie to jest około 4-5h także zalecają właśnie takie interwały między posiłkami z tego co czytałem
Wysłane z mojej lodówki
No właśnie tutaj jest mały zonk. Obie opcje wykorzystują inne mechanizmy. I teraz pytanie, który jest bardziej skuteczny akurat w przypadku danego makro i organizmu. Generalnie różnica we wchłanianiu białek zaczyna być na korzyść mniejszej ilości posiłków dopiero w wieku 50- 60 lat z tych badań, które czytałem. Wcześniej różnice są w granicach błędu statystycznego.
Up - Sen A nie to że się przejmuję tymi pierdołami, co z racji pracy zacząłem tak jeść i efekty zaczęły iść same z siebie, jestem na redukcji a rosną mi łapy :o
Wszyscy sie przejmujecie pierdołami które dadzą wam 5% różnicy w efektach. 95% to dobry trening, odpowiednia ilość cal, białka i dobry wypoczynek.
Co rozumiesz poprzez dobry wypoczynek?
"Za moich czasow" na silce tak to sie robilo ;)
jak nie musisz biec, to idz jak nie musisz isc, to stoj jak nie musisz stac, to siedz jak nie musisz siedziec, to lez jak nie mussz czuwac, to spij
dobrze, że te czasy minęły :v
tak przy okazji: http://bayesianbodybuilding.com/the-myth-of-1glb-optimal-protein-intake-for-bodybuilders/ (http://bayesianbodybuilding.com/the-myth-of-1glb-optimal-protein-intake-for-bodybuilders/) http://examine.com/faq/how-much-protein-do-i-need-every-day.html/ (http://examine.com/faq/how-much-protein-do-i-need-every-day.html/)
Dlatego, że obalono mit jakoby rozsądne używanie mięśni w sposób inny niż typowo siłowy powodowało ich rozpad
Chcesz biegać to biegaj, chcesz chodzić to chodź, ruch to ruch
Ofc do tego co napisalem nie nalezy podchodzic literalnie.
Tak czy owak nie chodzi przecierz o rozpad, tylko o regeneracje. Jezeli ktos ostro traktuje swoje miesnie, to potrzebuja one czasu, zeby sie odbudowac. Dowalanie im miedzy treningami jest kontraproduktywne. Nic mi nie wiadomo, zeby sie cos w tej materii ostatnio zmienilo(?)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 10 Sie, 2015, 14:59:43
Jestem po pierwszym miesiącu Boring But Big i w sumie po Starting Strenght wcale nie takie nudne (malkontentów, ale dociekliwych odsyłam tu: http://www.strengthstandards.co/#/home (http://www.strengthstandards.co/#/home) ). Dziś udało mi się ustawić nowy PR na siad: 107,5 kg i na overhead press: 60 kg. Aktualna waga 76 kg, czyli mniej więcej stoi.
Miał ktoś problemy z nadmiarem skóry przy redukcji? Fat mi zszedł ładnie ale kurwa skóry nadmiar jak chuj na dolnym odcinku brzucha :( Pytam bo w sumie przygotowuję się już na kolejną redukcję za rok, teraz już powoli wchodzi reverse, i tak jestem zaskoczony że wytrwałem mniej czy bardziej mentalnie, tak dobrze ani nie wyglądałem ani nie czułem się ze swoim ciałem od kiedy w ciągu roku urosłem 10cm i schudłem w tamtym okresie jakieś 15kg :) Zaciesz porównywalny, ale nawet lepszy bo teraz wypracowany przeze mnie a nie hormon wzrostu :D
Co do reverse to na razie wyniki siłowe bez szału bo dopiero trzeci dzień jestem na 1900kcal w porównaniu do wcześniejszych 1800kcal, czuję się coraz lepiej, a do tego wczoraj wyniosłem z pomocą rękawic z usztywnieniem nadgarstka jak na razie swój rekord na hantlach - 6x34kg :)
Miał ktoś problemy z nadmiarem skóry przy redukcji? Fat mi zszedł ładnie ale kurwa skóry nadmiar jak chuj na dolnym odcinku brzucha :( Pytam bo w sumie przygotowuję się już na kolejną redukcję za rok, teraz już powoli wchodzi reverse, i tak jestem zaskoczony że wytrwałem mniej czy bardziej mentalnie, tak dobrze ani nie wyglądałem ani nie czułem się ze swoim ciałem od kiedy w ciągu roku urosłem 10cm i schudłem w tamtym okresie jakieś 15kg :) Zaciesz porównywalny, ale nawet lepszy bo teraz wypracowany przeze mnie a nie hormon wzrostu :D
Co do reverse to na razie wyniki siłowe bez szału bo dopiero trzeci dzień jestem na 1900kcal w porównaniu do wcześniejszych 1800kcal, czuję się coraz lepiej, a do tego wczoraj wyniosłem z pomocą rękawic z usztywnieniem nadgarstka jak na razie swój rekord na hantlach - 6x34kg :)
Ja też miałem takie same spostrzeżenia (79,5kg -> 68,5kg) i pytałem o nie @coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66). Nadal mam tam odrobina tłuszczu, ale przy siedzeniu wisi jakby drugą warstwę skóry chciał stworzyć na podbrzuszu. Podejrzewam, że to tymczasowe, babeczki po ciąży potrafią odzyskać odpowiednią elastyczność skóry, a nie zawsze ćwiczą. Dodatkowo, można to potraktować jak za duży ciuch, który czeka na te nadchodzące gainsy ;)
1900cal!? Ja do niedawna wpierniczałem 3k (DT) / 2,1k (DNT), a i tak tłuszcz leci (wczoraj np. wdupcyłem 1,78kg ziemniaków z 250g wołowiny na śniadanie, w 16min :D), wydaję mi się, że niepotrzebnie się katujesz. Więcej jedzenia to więcej siły, więcej siły to lepszy trening, lepszy trening to więcej spalonych kalorii i więcej popsutych mięśni czekających na cegiełki do naprawy ;)
Wiesz co Muszka, jak już wypracowałem <pożądany przez wszystkie gimbazy> sześciopak w gorszym czy lepszym wydaniu to chciałbym to utrzymać a i tak przyzwyczaiłem się do takiej ilości żarcia, nawet się nie męczę, a skończyłem redu bo na treningach chodziłem już jak wymięta szmata także uznałem że i tak osiągnąłem to co chciałem, teraz lecimy priorytet klatka, plus ogarnąć "core" z racji na dawne przygody z przepukliną ;)
Lecimy powoli do przodu zachowując mały fat % i będzie wsio dobrze :) Czekam na moment kiedy będę mógł wrócić do wołowiny, kocham drób ale już troszkę zaczyna męczyć :D Więcej tłuszczu może trochę mniej węgli żeby nie podlało, żeby zaleczyć wszelakie możliwe kontuzje które w tym roku mi się przydarzyły, żeby dojebać porządnie klatkę i będzie dobrze :)
A no i na przysiady w końcu wróciłem po tym urazie ogonowej, i muszę przyznać że kurwa tęskniłem :love: Jak na razie 8x60kg więc jak na końcowy okres redukcji i tak jestem zaskoczony :)
Wiesz co Muszka, jak już wypracowałem <pożądany przez wszystkie gimbazy> sześciopak w gorszym czy lepszym wydaniu to chciałbym to utrzymać a i tak przyzwyczaiłem się do takiej ilości żarcia, nawet się nie męczę, a skończyłem redu bo na treningach chodziłem już jak wymięta szmata także uznałem że i tak osiągnąłem to co chciałem, teraz lecimy priorytet klatka, plus ogarnąć "core" z racji na dawne przygody z przepukliną ;)
Lecimy powoli do przodu zachowując mały fat % i będzie wsio dobrze :) Czekam na moment kiedy będę mógł wrócić do wołowiny, kocham drób ale już troszkę zaczyna męczyć :D Więcej tłuszczu może trochę mniej węgli żeby nie
Jasne, każdy po swojemu, ale dopóki nie przekraczasz zapotrzebowania kalorycznego (a wątpię żeby to było 1900cal) przy treningach to nie zalejesz się tłuszczem. Więcej jedzenia to będzie tylko więcej siły i przyrostów, a przyrost mięśni jest równoznaczny spadkowi %BF. Zawsze też można lecieć cały czas programem re-kompozycji (my ultimate weapon of choice) i trzymać niski %BF przez cały rok przy powolnych przyrostach.
Generalnie to ja jestem trochę uczulony na takie dawki kaloryczne. Kiedyś całą klasę maturalną ćwiczyłem regularnie co drugi dzień i nie było przeproś (może ze 2-3 treningi opuściłem) z podejściem, że ciężki trening + mało kalorii = spadek BF i przyrosty. Jadłem 2kcal codziennie i nierzadko sobie czegoś odmawiałem mimo to. W rezultacie po tych 8-9 miesiącach osiągnąłem rezultaty gorsze niż teraz po 2, a zraziłem się na długi czas (a i jakby mnie @coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) nie przytemperował to pewnie znowu bym zrobił ten błąd). Jasne, że Ty redukujesz już wcześniej zdobyte gainsy, a ja chciałem się powolutku budować, ale to nie zmienia faktu, że jak widzę takie cyferki to mam wrażenie że są pogrubioną i powiększoną czcionką napisane ;)
Po dwóch miesiącach regularnych treningów po trzyletniej przerwie, dzisiaj martwy ciąg 4x125kg. :) Masa własna 72-73. ;) Aktualnie mam jeden problem - muszę więcej jeść. :D
A ja w 10 miesięcy schudłem dokładnie 10 kilo. Wiem że wynik bez szału ale wystarczyło nie pić gazowanych gówien i chociaz trochę się ruszać. I tak jestem zadowolony. Jeszcze z pięć i w ogóle będzie petarda :D
Back to the gym. Po dwóch tygodniach przyzwyczajania organizmu i pod czujnym okiem trenera, dzisiaj w martwym ciągu 3 serie 2x160. Wróciła motywacja do ćwiczeń i w ogóle nawet trzymanie diety aż tak nie boli. Obecnie waga w granicach 98 kg, bf około 18-20%. Celuję w 10-12% bf przy podobnej wadze, czyli rekompozycja bez większych szaleństw. @coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) podpowiedziałbyś coś z dietą? Póki co nie wpierdalam słodyczy, piję prawie tylko wodę, trzymam białko na poziomie 160-180g na dobę i nie przekraczam 3000 kalorii.
Wszystko spoko, wystarczy że będziesz trzymał odpowiednie kalorie i powinno być ok. :) jak przestaniesz chudnąć przez okres powiedzmy 2 tygodni to dodaj sobie 20 min cardio 2x w tygodniu
Masz trenera i nie ustalił Ci dziennego zapotrzebowania energetycznego i diety?
Nie mam treningu personalnego, po prostu poprosiłem o skorygowanie techniki w martwym, żeby nie zrobić sobie kuku. Posty połączone: 10 Lis, 2015, 18:22:47
Wszystko spoko, wystarczy że będziesz trzymał odpowiednie kalorie i powinno być ok. :) jak przestaniesz chudnąć przez okres powiedzmy 2 tygodni to dodaj sobie 20 min cardio 2x w tygodniu
Wysłane z mojego A0001 przy użyciu Tapatalka
Dziękować. Czyli te 3k jest w miarę ok? Cardio mam nawet trochę więcej, niż 20 minut 2 razy w tygodniu (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2F33.media.tumblr.com%2Fdfa46f83bd9a8a24f473babccf41adbe%2Ftumblr_inline_nshiypnyIl1r0m7b0_500.gif&hash=d969fb7bd7c0c42eed5ba1e2c92704d978e2b494)
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012), przejdź się do dobrego dietetyka i na początku ustal Twoje zapotrzebowanie kaloryczne w dni treningowe i nietreningowe. Serio, wtedy ze wszystkim będzie Ci łatwiej ;)
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012), przejdź się do dobrego dietetyka i na początku ustal Twoje zapotrzebowanie kaloryczne w dni treningowe i nietreningowe. Serio, wtedy ze wszystkim będzie Ci łatwiej ;)
na zimę 5x5 ciekawy jestem efektów, bo znajomy dość mocno zachwala. w zasadzie zawsze opierałem trening siłowniany na wielostawach ale w systemie split. po przysiadach na każdej sesji treningowej to na wiosnę będę miał dupę jak dorodna murzynka! ;)
na zimę 5x5 ciekawy jestem efektów, bo znajomy dość mocno zachwala. w zasadzie zawsze opierałem trening siłowniany na wielostawach ale w systemie split. po przysiadach na każdej sesji treningowej to na wiosnę będę miał dupę jak dorodna murzynka! ;)
Mi brakowało pompy w 5x5. :D Ale pompa to nie wszystko i chyba znowu spróbuję 5x5, po przez pierwsze 3 miesiące miałem go na rozruszanie się.
Mi brakowało pompy w 5x5. :D Ale pompa to nie wszystko i chyba znowu spróbuję 5x5, po przez pierwsze 3 miesiące miałem go na rozruszanie się.
po dwóch tygodniach więc jeszcze za wcześnie, żeby coś konkretnego napisać, ale podoba mi się forma treningu ogólnie to założenie żeby poprawić maksy w trójboju ja tak średnio co 3-4 miesiące przy planach coś kombinuję np ostatnie 4 miesiące pracowałem z komputerem i zrobiłem chyba 5-6 treningów- plan był o tyle skuteczny, że odpowiednie rozłożenie treningów w czasie nie dało zupełnie nic ;) Na razie nie biorę żadnego dużego projektu bo się muszę podreperować i wyspać :)
Będę częściej wpierdalać węgle na śniadanie :D Owaliłem 7 tostów o 6:40 a trening o 12, tylko że jak na mnie to ostatnimi czasy nie byle jaki trening, pomijając pierdoły typu ściągania itd, to fakt że zrobiłem żołnierskich 3 pełne serie (ciężar 30kg, dopiero zaczynam ruszać te ćwiczenie), wiosłowanie 40,50,60 i serie po 12,10 i 6 ostatnia.
TYLKO ŻE zazwyczaj byłbym już nie do życia i spierdolony umysłowo, ale coś mi zaskoczyło i po kolei zrobiłem martwy (ostatnia seria na 80x4 więc po kontuzji którą miałem to jestem i tak całkiem zaskoczony, robiłem martwy po raz czwarty w życiu :D ) no i skończyłem martwy, nogi zaczynają chybotać to usiadłem na ławeczce, i jakoś tak mi się kurwa zachciało klatkę zrobić, skończyłem na 90x2, a na sam koniec uznałem że dawno nie robiłem w super seriach łap, no to 3 serie biceps-triceps i ledwo do szatni się dotoczyłem :D
I ja się pytam - jakim chujem miesiąc byłem ledwo do życia a siłka to byle odpukać (:facepalm: tak wiem, sam nad tym ubolewam), a dzisiaj mi takie coś odjebało? :D Sam nie wiem jak do tego się odnieść ale konkluzja jest jedna - ja chcę jeszcze raz!!
Jeżeli jedynym posiłkiem przed treningiem były te tosty 5h wcześniej to normalne. Węglowodany które dostarczyłeś organizmowi w tym posiłku zostały spalone, Twój organizm wszedł w stan hiper aktywności, gdybyś jeszcze poczekał 2 godziny to dostałbyś zawrotów głowy zamuły itp... Takie wahania nastroju sa normalne na diecie wysoko węglowodanowej. (Dlatego dzieciom nie powinno sie dawać słodkich napojów albo słodyczy, bo im później odpierdala dosłownie) Było to powodem, że przeszedłem na dietę wysoko tłuszczową, żadnych wahań nastroju, energii w ciągu dnia. Oczywiście musiał nastąpić wcześniej moment "detoksu" i przyzwyczajenia organizmu do takiego trybu odżywiania. Z tego faktu korzysta również dieta paleo, czy inne bez węglowodanowe diety, Ale to już jest popadanie z skrajności w skrajność. Dla ludzi aktywnie uprawiających sporty siłowe węglowodany znakomicie zwiększają efektywność treningów. Ludzie uprawiający sporty ala bieganie czy inne pedalskie gówno dla spalenia tłuszczu, oczywiście nie potrzebują żadnych węglowodanów i przeszkadzają one tylko w dążeniu do wymarzonej sylwetki chudej pizdy.
Dla ludzi aktywnie uprawiających sporty siłowe węglowodany znakomicie zwiększają efektywność treningów. Ludzie uprawiający sporty ala bieganie czy inne pedalskie gówno dla spalenia tłuszczu, oczywiście nie potrzebują żadnych węglowodanów i przeszkadzają one tylko w dążeniu do wymarzonej sylwetki chudej pizdy.
Nooo, przepięknie powiedziane... ;D Ja tymczasem dobiłem do 77kg masy własnej, a BF taki sam, albo i mniejszy niż w lipcu, jak wracałem na siłownię ważąc 72kg. Może już czas się zatrzymać z masą i nie tyle redukować, co powoli sobie zamieniać kg tłuszczu w mięśnie, chooociaż marzyło mi się przekroczenie 80kg. :D
Długa przerwa od siłowni i pierwsze tygodnie po powrocie. Za kilka tygodni tak różowo już nie będzie. Bez szczykania, prawie 4000 kalorii. NO explode jako przedtreningówka, tran, chrom, multiwitamina, a żeby nie szło w cycki, zielona herbata, chrom, B3 i polikosanol na noc (cholesterol na zdrowym poziomie). Siłka 2 razy w tygodniu. I ćwiczenie w odpowiedni sposób. Efekt uboczny jest jeden. Żeby wywołać odpowiednią reakcję hormonalną, treningi są ogólnorozwojowe. To nie jest lajtowy program, ale dla mnie mega skuteczny. BF zaczyna schodzić poniżej 20% powoli.
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) gonię Cię mendo, w poniedziałek pykło 92,5x2 :D A dzisiaj mi kurwa nie pozwolili na AZSie na siłownię wejść i płakam bo kupiłem TAAAAKIE zajebiste rękawice ze wzmocnionym nadgarstkiem ;__; Tak już żeby nie brakło info - rękawice orydżinal Treca za (i tutaj kurwa najlepsze) 28,5zł :D
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) z torebek to jakieś chujowe zdjęcie wynalazłeś, każda już dawno i nieprawda, co najmniej 3 sezony temu. Sukienkę niby bym brał ale by mi dupę podwiewało przy martwym to wiesz nie bałdzo :D
Ja z kolei już 3000kcal i ciągle do przodu, brzuch nawet nie aż tak zalany więc się cieszę, po mniej więcej roku ćwiczeń się klatka zaczęła odcinać jakoś wyraźnie, plecy wracają do stanu przed stagnacją prawie dwumiesięczną a łapka rośnie w obwodzie powoli ale stabilnie więc pozytyw :)
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) gonię Cię mendo, w poniedziałek pykło 92,5x2 :D A dzisiaj mi kurwa nie pozwolili na AZSie na siłownię wejść i płakam bo kupiłem TAAAAKIE zajebiste rękawice ze wzmocnionym nadgarstkiem ;__; Tak już żeby nie brakło info - rękawice orydżinal Treca za (i tutaj kurwa najlepsze) 28,5zł :D
Rękawice spoko, mam od lipca, zaczynają się trochę pruć w szwach, ale dają radę. Takie czarne skórzane?
Używałem rękawic, a od hmmm... chyba kwietnia nie używam -> mniej odcisków, delikatniejsze dłonie. Chwyt do wyciskania leżąc i do wyciskania na barki wg Marka Rippetoe -> usztywnienie nadgarstków zbędne.
Cisnę dalej program 5/3/1 z rozszerzeniem Boring But Big, jestem obecnie na trzecim tygodniu trzeciej jednostki - trening miał trwać trzy jednostki, czyli można by powiedzieć, że już kończę. Program przypadł mi do gustu, aczkolwiek jebanie martwego ciągu 5x10 to trochę krosfit ;) Na pewno udało mi się zwiększyć siłę, do końca roku będę chciał sprawdzić maxy. Ostatnio poszło dość luźno 4x105 na siad i 4x95 na klatkę, jutro press i MC. Waga nieznacznie do góry, 76,5-77 kg.
Ja w sumie nie mówiłem, ale ostatnio, martwy ciąg 1x170kg, i to myślę, że na ten rok jest max maxów w martwym. Siady stabilnie, ostatnio 4x122,5kg, też niedługo przymierzam się do maxów i military pressy, ale to bezpośrednio przed świętami pewnie :)
Dzisiaj już 90x3 w martwym poszło, odpoczynek tygodniowy na sztandze mnie niestety czeka przez nadgarstek, gdzieś musiałem pierdyknąć, odetchnę i wrócę na pełnej :)
Byłbym zapomniał wczoraj poszło pierwsze podejście do 90 w siadach, z tego stresu nie policzyłem powtórzeń albo 3 albo 4 :D
Masą masą, ale czas trochę odkopać sześciopak i lekko poprawić kondycję, bo z tym kiepsko u mnie. Myślę o dorzuceniu 10-20 minut bieżni/rowerka/whatever po treningu siłowym. Ktoś tak robił? Ponoć po dorzuceniu BCAA przed treningiem nie ma ryzyka spalenia mięśni.
Masą masą, ale czas trochę odkopać sześciopak i lekko poprawić kondycję, bo z tym kiepsko u mnie. Myślę o dorzuceniu 10-20 minut bieżni/rowerka/whatever po treningu siłowym. Ktoś tak robił? Ponoć po dorzuceniu BCAA przed treningiem nie ma ryzyka spalenia mięśni.
Masą masą, ale czas trochę odkopać sześciopak i lekko poprawić kondycję, bo z tym kiepsko u mnie. Myślę o dorzuceniu 10-20 minut bieżni/rowerka/whatever po treningu siłowym. Ktoś tak robił? Ponoć po dorzuceniu BCAA przed treningiem nie ma ryzyka spalenia mięśni.
Nie. I nie chcę też robić jakieś super redukcji na BF 7%. Tak naprawdę w ogóle nie chcę póki co robić redukcji. ;) Od lipca przybrałem 5kg i dopiero teraz na brzuchu pojawiło się coś więcej, niż było. Robiłem dużo złożonych ćwiczeń, a sam brzuch też olałem. Także dorzucę sobie też ABS II w domu.
@commelina (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2525) : Ale 20 interwałami juz powinno. Nie planuję biegać maratonów. ;) Kiedyś do pracy dojeżdżałem 10km w jedną stronę - 25 minut z przystankami na światłach. Na sam koniec miałem górkę, pod którą na początku ledwo się wtaczałem. Po jakimś czasie wjeżdżałem tam z uśmiechem na pełnej k*rwie. ;)
Nie. I nie chcę też robić jakieś super redukcji na BF 7%. Tak naprawdę w ogóle nie chcę póki co robić redukcji. ;) Od lipca przybrałem 5kg i dopiero teraz na brzuchu pojawiło się coś więcej, niż było. Robiłem dużo złożonych ćwiczeń, a sam brzuch też olałem. Także dorzucę sobie też ABS II w domu.
Ćwiczenia na ABS nie odsłonią Ci ABSu (wzmocnią go, ale siady też wzmacniają) tylko redukcja, a treningi na czczo to nie instant sposób na osiągnięcie BF 7%, to by było zbyt piękne. Treningi na czczo za to spalą Ci trochę BFu, myślę, że skuteczniej niż 10min cardio a zachowasz swoje gainsy. Swoją drogą zapytałem o to, bo jeśli nie trenujesz na czczo to nie masz się co martwić o katabolizm mięśniowy i nie potrzebujesz BCAA, żeby sobie chwilkę pobiegać ;)
Ale 20 min tak ;) choć powiem ze nie wiem co mi dało lepszy efekt czy zwykłe bieganie tez interwałowe ze spacerkiem co kilka min biegu czy te jak to koleżanka okresla pedalskie rowerki typu orbiter i rower ( ona toleruje tylko spiningowy ;) ) Niby walczyłem na tych rowerkach regularnie a jak zaczałem biegać to zwykłe dwie min truchtu robiły problem, a przecież pół roku ( co roku ) targania na rokach i to niby konkretnie i te orbitreki czy kichooi sie to nazywa. Dopiero gdy zacząłem biegać zauważyłem progres. Owszem chce sie sprawdzić na pół maratonie na rolkach ale tak czy inaczej zaczeło to sprawiać frajde no i waga lepiej się kształtuje. Od kwietnia spadło o 16kg, było warto. BMi czy tam co tam to jest w zasadzie nigdy mnie nie interesowało. Teraz pierwszy raz w zyciu ktoś mię to sprawdził i w zasadzie sprawdze jeszcze raz za miesiąc czy nie pale mięśni, zamiast tłuszczu ;)
10 minut cardio na rowerku, a 10 minut na ergometrze mogą dawać skrajnie różne efekty. Polecam ergometr, nie dość, że nie obciążasz stawów, jak bieganiem, to jeszcze możesz poprawić znacząco wyniki w martwym i wzmacniasz wydolność po wielekroć bardziej.
Jeśli chodzi o pedalskie rowerki typu orbitrek... Od jakiegoś czasu mamy u siebie na siłowni Assault Aribike. Nigdy w życiu ŻADNA maszyna nie była mi w stanie dać takiego wpierdolu w tak krótkim czasie. Tabata robiona na tym urządzeniu to jest po prostu zabójstwo. Wiedziałem, że sprzęt jest dobry bo znajomi strażacy w USA używają Schwinn Airdyne przygotowując się do zawodów. U nas w Europie nie można go kupić więc zaryzykowaliśmy i kupiliśmy Assaulta... POLECAM !!! Do interwałów zajebiste. Wzmacnia nie tylko mięśnie ale też psychikę - zrobić tabatę zgodnie z jej regułami, czyli 100% jazdy na maxa przez te 20s w każdej z 8 rund to jest coś co nie zawsze się udaje.
A macie jakieś porady dla osoby, która chętnie będzie ćwiczyła i się ruszała a nie chce codziennie rano spędzać kilku godzin na porcjowaniu jakichś śmiesznych posiłków z ryżu i trawy? Na początek chcę spalić jak najwięcej BF i uderzyć w ogólnorozwojówkę.
Mój organizm ma niestety bardzo powolną przemianę materii i nawet jeśli obiektywnie nie wpierdalam dużo, to niestety brzuch rośnie, więc tak czy siak muszę się pilnować, ale porcjowanie mnie przerasta.
A macie jakieś porady dla osoby, która chętnie będzie ćwiczyła i się ruszała a nie chce codziennie rano spędzać kilku godzin na porcjowaniu jakichś śmiesznych posiłków z ryżu i trawy? Na początek chcę spalić jak najwięcej BF i uderzyć w ogólnorozwojówkę.
Mój organizm ma niestety bardzo powolną przemianę materii i nawet jeśli obiektywnie nie wpierdalam dużo, to niestety brzuch rośnie, więc tak czy siak muszę się pilnować, ale porcjowanie mnie przerasta.
Więcej białka i tłuszczy w diecie, mniej węglowodanów. Śniadanie minimum 30 g białka w ciągu godziny od wstania. Z przycinaniem kalorii nie przesadzaj, staraj się jeść w granicach dziennego zapotrzebowania. Chcesz jedynie schudnąć, czy zbudować też więcej masy mięśniowej?
A macie jakieś porady dla osoby, która chętnie będzie ćwiczyła i się ruszała a nie chce codziennie rano spędzać kilku godzin na porcjowaniu jakichś śmiesznych posiłków z ryżu i trawy? Na początek chcę spalić jak najwięcej BF i uderzyć w ogólnorozwojówkę.
Mój organizm ma niestety bardzo powolną przemianę materii i nawet jeśli obiektywnie nie wpierdalam dużo, to niestety brzuch rośnie, więc tak czy siak muszę się pilnować, ale porcjowanie mnie przerasta.
Więcej białka i tłuszczy w diecie, mniej węglowodanów. Śniadanie minimum 30 g białka w ciągu godziny od wstania. Z przycinaniem kalorii nie przesadzaj, staraj się jeść w granicach dziennego zapotrzebowania. Chcesz jedynie schudnąć, czy zbudować też więcej masy mięśniowej?
Na razie schudnąć i spróbować utrzymać się w okolicach "starych dobrych czasów" czyli jakieś 12kg temu :)
A macie jakieś porady dla osoby, która chętnie będzie ćwiczyła i się ruszała a nie chce codziennie rano spędzać kilku godzin na porcjowaniu jakichś śmiesznych posiłków z ryżu i trawy? Na początek chcę spalić jak najwięcej BF i uderzyć w ogólnorozwojówkę.
Mój organizm ma niestety bardzo powolną przemianę materii i nawet jeśli obiektywnie nie wpierdalam dużo, to niestety brzuch rośnie, więc tak czy siak muszę się pilnować, ale porcjowanie mnie przerasta.
Więcej białka i tłuszczy w diecie, mniej węglowodanów. Śniadanie minimum 30 g białka w ciągu godziny od wstania. Z przycinaniem kalorii nie przesadzaj, staraj się jeść w granicach dziennego zapotrzebowania. Chcesz jedynie schudnąć, czy zbudować też więcej masy mięśniowej?
@pivovarit (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1847) może i to dobre co pisze ten pan u góry, ja poczekam sobie co powie jak bedzie miał 40+ :P Jak wspominalem od kwietnia -16kg. Na sama myśl o liczeniu kalorii wzdrygam sie i nie zamierzam ale cos trzeba było zrobić. Pierwsze co to 4-5 posiłków dziennie, to co jadłeś do tej pory rozłóż sobie na mniejsze porcje. Oczywiście zeby nie było, nie znam sie na tym wiem co mi pomogło a każdy jest inny. Po 18godz staram sie nie jeść zadnych owoców i innych cukrów. Ew po treninngu jakis jogurt z sianem ew łyżka kakao do tego. Odstawiłem totalnie białe pieczywo. No i ruch bez tego ani rusz. Jeśli biegasz patrz na tetno. okolice 110-130 zaczyna sie palenie tłuszczu, utrzymaj to przez kilkanaście minut i gdy konczysz nie przestawaj nagle, niech organizm sie "schłodzi". Przed treningiem popijam sobie wode z cytryną i łyzka miodu. Trochę węgla na podpałke nie zaszkodzi. Bo jak mówia bez podpałki to i ogniska nie rozpalisz ;)
A macie jakieś porady dla osoby, która chętnie będzie ćwiczyła i się ruszała a nie chce codziennie rano spędzać kilku godzin na porcjowaniu jakichś śmiesznych posiłków z ryżu i trawy? Na początek chcę spalić jak najwięcej BF i uderzyć w ogólnorozwojówkę.
Mój organizm ma niestety bardzo powolną przemianę materii i nawet jeśli obiektywnie nie wpierdalam dużo, to niestety brzuch rośnie, więc tak czy siak muszę się pilnować, ale porcjowanie mnie przerasta.
Więcej białka i tłuszczy w diecie, mniej węglowodanów. Śniadanie minimum 30 g białka w ciągu godziny od wstania. Z przycinaniem kalorii nie przesadzaj, staraj się jeść w granicach dziennego zapotrzebowania. Chcesz jedynie schudnąć, czy zbudować też więcej masy mięśniowej?
Odstawiłem totalnie białe pieczywo. No i ruch bez tego ani rusz.
@pivovarit (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1847) słuchaj starszych :D Ja jak robiłem swoją pierwszą redukcję, też bez liczenia, bo niby mało czasu na to się przeznacza, ale jednakowoż czasem i na to nie ma czasu, to właśnie głównym czynnikiem, który pozwalał na zrzucanie, to jest zejście z pieczywa.
Głównie dlatego, że takie dwie kanapeczki to ~35g węglowodanów/180kcal, a nigdy nie zjesz tylko dwóch kanapeczek. Tylko trzeba wziąć pod uwagę to, że tych węgli musisz mieć minimalnie 70-100g w ciągu doby w diecie żeby zachować normalne procesy zachodzące w organizmie i, co najważniejsze, mieć czym odżywić mózg. Inaczej wchodzisz na ketozę, a ta - niekontrolowana - potrafi zrobić rozpierdol. No i niższa ilość węgli w diecie - na początku gorsze samopoczucie, bo przestawiasz organizm na korzystanie z tłuszczy jako głównego źródła energii. Dlatego redukcja, moim zdaniem, jest zdecydowanie trudniejsza, niż masowanie - bo przy niej naprawdę wszystko ma znaczenie.
Jak nie chcesz jakoś niesamowicie liczyć kalorii - poczytaj o CBL, czyli Carb Back Loading - ja przy następnej diecie redukcyjnej będę to jakoś testował, ale np @Aremenius (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2824) na tym teraz jechał, on się może więcej wypowiedzieć :)
A co do treningu - jakieś 5x5, fbw, czyli - dużo sztangi, mało maszyn.
A już zupełnie komplikując polecam wszystko o czym mówi/pisze Pan Jakub Mauricz. W sumie nastała mauriczomania i front antyglutenowy urósł do rozmiarów małej religii, ale pomijając te bzdurki to facet wie o czym mówi i forma formą, ale zdrowie na samym końcu jest najważniejsze. Polecam szkolenia, ja w sumie tylko dla siebie na tym byłem, będąc osobą zupełnie spoza branży diet/fit. Można wynieść naprawdę dużo (poza długopisami) Podsumowując- odstawić nabiały, pieczywka i inne zbożopochodne. Dzień zacząć od jajecznicy na boczku, popijając kuloodporną kawką a samopoczucie wystrzeli w kosmos ;)
Mój organizm ma niestety bardzo powolną przemianę materii i nawet jeśli obiektywnie nie wpierdalam dużo, to niestety brzuch rośnie, więc tak czy siak muszę się pilnować, ale porcjowanie mnie przerasta.
Też sobie tak to tłumaczyłem kiedyś, ale wynika to wyłącznie z nieświadomości i gorszych decyzji żywieniowych. Warto przeczytać: http://www.colinmcnulty.com/blog/2011/11/22/a-calorie-is-not-a-calorie-is-not-a-calorie (http://www.colinmcnulty.com/blog/2011/11/22/a-calorie-is-not-a-calorie-is-not-a-calorie)
Nasz organizm to nie kalkulator, więc sens liczenia kalorii jest taki, że jesteśmy w stanie odtworzyć regularnie podobną kompozycje kalorii i makroskładników oraz widzieć jaki ma wpływ na naszą sylwetkę i samopoczucie. Dlatego na początek może to być przydatne narzędzie, a później znając swoje reularne propozycje na dzienne menu, można je odstawić, a dalej mieć oczekiwane rezultaty. Dodatkową zaletą liczenia od początku (a nie wprowadzenia tego później) jest to, że nauczysz się kompozycji makroskładników i kalorii dla produktów po które chętnie sięgasz. Dzięki temu będziesz wiedział co ma mało kalorii a sprawia że czujesz się syty na długo, a co ma dużo i jest pierdołą której musiałbyś zjeść milion. Wiele osób zaczynając redukcje sięga po jedzenie jak jogurty z bananem, żurawiną i płatki zbożowe, bo to dzięki przemysłowi dietetycznymi wydaje nam się zdrowe i fit. Patrz na płatki fit na każdej półce sklepowej czy jogurt fit = 0% tłuszczu i chuj, że ma więcej węglowodanów... także robią nas w konia na codzień ;)
Obecnie jem ziemniaki wiadrami, mięsa na cały talerz, albo dwa, a zamykam się w 2-3 posiłkach dziennie w zależności co tam sobie wymyślę. Jeśli chcesz wersję skróconą redukcji na początek to daruj sobie pieczywo, orzechy (na ich miejsce wstaw ryby), mleko i owoce (tak, bo to takie warzywa z fruktozą które ciężko wkomponować żeby się dobrze przyswajały), a posiłki jedz na tyle duże i syte (i korzystnie bogate w białko), żeby nie myśleć nawet o sięganiu po snacki (orzeszki, paluszki etc.). Kolejna ważna rzecz to nie katować się za bardzo i nie usuwać ulubionych potraw z menu. Nawet jeśli zmienisz drastycznie nawyki żywieniowe i stracisz te parę kg to one wrócą tak szybko jak wrócisz do starego, wygodnego trybu życia (a wrócisz, jeśli dieta będzie męcząca, a jedyną satysfakcją będzie redukcja BFu). Także zrób to od początku dobrze i zgodnie z własnym sumieniem, ale z głową nie dając się ogłupić przemysłem żywieniowym czy mądrościami z kolorowych gazet i sponsorowanych artykułów.
A już zupełnie komplikując polecam wszystko o czym mówi/pisze Pan Jakub Mauricz. W sumie nastała mauriczomania i front antyglutenowy urósł do rozmiarów małej religii, ale pomijając te bzdurki to facet wie o czym mówi i forma formą, ale zdrowie na samym końcu jest najważniejsze. Polecam szkolenia, ja w sumie tylko dla siebie na tym byłem, będąc osobą zupełnie spoza branży diet/fit. Można wynieść naprawdę dużo (poza długopisami) Podsumowując- odstawić nabiały, pieczywka i inne zbożopochodne. Dzień zacząć od jajecznicy na boczku, popijając kuloodporną kawką a samopoczucie wystrzeli w kosmos ;)
A ja Mauricza brałbym mocno przez pół; czasami pieprzy takie głupoty (polecam video właśnie o IF'ie) że aż gacie lecą
A ja Mauricza brałbym mocno przez pół; czasami pieprzy takie głupoty (polecam video właśnie o IF'ie) że aż gacie lecą
Tak jest! Jak wszystkich cudotwórców. Stąd też pisałem o braniu poprawki na bzdurki, przy czym dla mnie jest to aktualnie jedyny dostępny bezpośrednio konkret, potwierdzony też ilością zadowolonych klientów (choć chyba ekipa mama to się wspomaga czymś więcej niż kawą z masłem... ;) ). Przy czym nie dam sobie za gościa nic uciąć. Aktualnie dla mnie sport to ciągle zabawa jak czas pozwoli, tak jak i jedzonko. Poprzez rzetelną wiedzę bez pierdolenia o jedzeniu pod złotymi łukami i wrzucaniu w makro bo kcal=kcal gość mnie na tyle zmotywował do ogarniania michy, że zwracam uwagę na to co w siebie pakuję i przede wszystkim czuję zajebiście. Efekt euforii już dawno minął, bo stosuję się do tych protokołów od kilku miesięcy :)
Jak słucham Mauricza wyczekuję momentu kiedy będą "wyżerki z racji glutenu w diecie" Jak mnie wkurwia takie pierdolenie - dopóki nie ma się NIETOLERANCJI na jebany gluten... W innym wypadku robimy sobie lekko ujmując krzywdę bo gluten też jest organizmowi potrzebny, nasi przodkowie naprawdę nie byli tak niedojebani jak to próbują nam wcisnąć wszyscy profeszjonalists
Co do CBL - polecam chociażby z racji tego że sytość trzyma się od 6:30 nawet do 16 :D Z międzyczasie trening siłowy of kors ;) I na redukcji fajnie tłuszcz schodzi, ale to już zapewne było placebo z tym CBL i bardziej działał deficyt ;) Tak czy siak, dieta cudów nie czyni ale jest fajnym rozwiązaniem, u mnie nadal śniadania zdecydowanie na modłę białko-tłuszcz, na dodatek od razu przyswajasz witaminy rozpuszczalne w tłuszczach które osobiście polecam suplementować, czuć różnicę na organizmie, i to już akurat nie jest placebo ;) Ja żrę A, D i C (ta ostatnia to węgle a tak poza tym ADEK forevah :D )
A pogląd na kalendarzyk żarcia mam taki że naprawdę bardzo pomaga i uczy troszeczkę systematyczności
Jak słucham Mauricza wyczekuję momentu kiedy będą "wyżerki z racji glutenu w diecie" Jak mnie wkurwia takie pierdolenie - dopóki nie ma się NIETOLERANCJI na jebany gluten... W innym wypadku robimy sobie lekko ujmując krzywdę bo gluten też jest organizmowi potrzebny, nasi przodkowie naprawdę nie byli tak niedojebani jak to próbują nam wcisnąć wszyscy profeszjonalists
Co do CBL - polecam chociażby z racji tego że sytość trzyma się od 6:30 nawet do 16 :D Z międzyczasie trening siłowy of kors ;) I na redukcji fajnie tłuszcz schodzi, ale to już zapewne było placebo z tym CBL i bardziej działał deficyt ;) Tak czy siak, dieta cudów nie czyni ale jest fajnym rozwiązaniem, u mnie nadal śniadania zdecydowanie na modłę białko-tłuszcz, na dodatek od razu przyswajasz witaminy rozpuszczalne w tłuszczach które osobiście polecam suplementować, czuć różnicę na organizmie, i to już akurat nie jest placebo ;) Ja żrę A, D i C (ta ostatnia to węgle a tak poza tym ADEK forevah :D )
A pogląd na kalendarzyk żarcia mam taki że naprawdę bardzo pomaga i uczy troszeczkę systematyczności
Z jednej strony się z Tobą zgodzę, a z drugiej gryzę się sam ze sobą ;) nie że nie byli niedojebani tylko zboża które jedli oni byli czymś zupełnie innym niż dziś. co do reszty się zgadzam, ale w sumie bezpodstawnie ;) Za mało mam wiedzy i tupetu, żeby tak z pełnym przekonaniem zająć jakiekolwiek stanowcze stanowisko za którąś z opcji. I im więcej studiuję tą całą dietetykę (czysto hobbistycznie) tym bardziej takie "sądy wprost" uważam za bufonadę. Zdrowia. Mimo że jestem fanem to z sekty Mauricza oczywiście beka. Ot jak to w życiu bywa, każda skrajność jest turbo chujowa.
Rozmawiałem dzisiaj z jedną z trenerek na siłowni między innymi o diecie bezglutenowej. Zachwalała, jak to się lepiej czuje, mimo, że nietolerancji brak. Placebo, czy nie, zdania są w temacie podzielone, osobiście skłaniam się ku opcji placebo, chociaż bez odpowiednich badań długofalowych ciężko cokolwiek stwierdzić. Ale jedno jest pewne- gluten potrafi też być zabójczy:
Kurwa mój mózg po MC nie funkcjonuje jak powinien, z racji tego że nie chce mi się tego nigdzie indziej wpisywać to będę śledzić postępy w tym temacie :D
Dziś testowałem maksy w military pressach - 60kg x8 x2 i na koniec, taki ego-booster 70kg x1 :D W tym roku jeszcze siady i mogę się delektować byciem grubym na święta :D
I jeszcze poszło wiosło 90kg x5 x2 w zeszłą środę!
Na jaką ilość białka wbijać na masie - da radę 2,5g/1kg masy ciała? Bo zastanawiam się czy przy 5:3:2 na 3100kcal nie zacząć już stopowania białka bo wychodzi mi już 233g przy 84kg.
Na jaką ilość białka wbijać na masie - da radę 2,5g/1kg masy ciała? Bo zastanawiam się czy przy 5:3:2 na 3100kcal nie zacząć już stopowania białka bo wychodzi mi już 233g przy 84kg.
Nie musisz się przejmować tak białkiem (*ale), a węglami bardziej. Pamiętaj też, że białko to faktycznie ok. 3,2-3,4cal/g nie jak głosi wieść gminna 4cal/g.
Na jaką ilość białka wbijać na masie - da radę 2,5g/1kg masy ciała? Bo zastanawiam się czy przy 5:3:2 na 3100kcal nie zacząć już stopowania białka bo wychodzi mi już 233g przy 84kg.
Nie musisz się przejmować tak białkiem (*ale), a węglami bardziej. Pamiętaj też, że białko to faktycznie ok. 3,2-3,4cal/g nie jak głosi wieść gminna 4cal/g.
Poziom białka w diecie jest dużo ważniejszy na redukcji, żeby minimalizować spalanie mięśni. Na masie nie ma sensu moim zdaniem przekraczać 1,8 g na kilogram beztłuszczowej masy ciała. Jeżeli ważysz 84 kg i chcesz przybrać, 3100 kalorii wydaje mi się trochę za małą ilością, ale nie wiem, jaki masz tryb życia, etc.
W sumie, to jeśli o masę chodzi, to można ją zrobić na dwa sposoby:
a) a'la @Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) czyli z głową i logicznie, lekki plus kaloryczny i jedziesz do przodu, nie zalewasz się jak pojebany
b) a'la ja, czyli wpierdalasz wszystko, co widzisz, a nawet więcej; minus jest taki, że jesteś wtedy wielką (ale silną) świnią i trzeba pierdolić się ze spalaniem tego
Na jaką ilość białka wbijać na masie - da radę 2,5g/1kg masy ciała? Bo zastanawiam się czy przy 5:3:2 na 3100kcal nie zacząć już stopowania białka bo wychodzi mi już 233g przy 84kg.
Nie musisz się przejmować tak białkiem (*ale), a węglami bardziej. Pamiętaj też, że białko to faktycznie ok. 3,2-3,4cal/g nie jak głosi wieść gminna 4cal/g.
Znaczy tak ogólnie to co tydzień dodaje kalorii, zamierzam się wbić na jakieś 3,5k ostatecznie, a co do białka to chętnie poczytam jak wrócę :) A teraz inne pytanie - lekko spuchnięty nadgarstek za to cholernie mocno boli przy nawracaniu, obracaniu i przyciąganiu, nie wiem czy sztanga na płaskiej czy wiosło czy jaka cholera :) Czy oprócz odpoczynku i regeneracji coś jeszcze można zrobić żeby to naprawić? Myślałem też żeby zejść z 90 na 80 z powrotem na jakiś czas ale nie jestem pewien czy to ma rację bytu...
Znaczy tak ogólnie to co tydzień dodaje kalorii, zamierzam się wbić na jakieś 3,5k ostatecznie, a co do białka to chętnie poczytam jak wrócę :) A teraz inne pytanie - lekko spuchnięty nadgarstek za to cholernie mocno boli przy nawracaniu, obracaniu i przyciąganiu, nie wiem czy sztanga na płaskiej czy wiosło czy jaka cholera :) Czy oprócz odpoczynku i regeneracji coś jeszcze można zrobić żeby to naprawić? Myślałem też żeby zejść z 90 na 80 z powrotem na jakiś czas ale nie jestem pewien czy to ma rację bytu...
Wysłane z mojej lodówki
Wszelkie maści przeciwzapalne. I kategorycznie przerwa w obciążaniu. Jak ból nie ustąpi w ciągu 2-3 dni, idź do lekarza. Jeżeli mocno puchnie i boli, idź od razu.
Znaczy tak ogólnie to co tydzień dodaje kalorii, zamierzam się wbić na jakieś 3,5k ostatecznie, a co do białka to chętnie poczytam jak wrócę :) A teraz inne pytanie - lekko spuchnięty nadgarstek za to cholernie mocno boli przy nawracaniu, obracaniu i przyciąganiu, nie wiem czy sztanga na płaskiej czy wiosło czy jaka cholera :) Czy oprócz odpoczynku i regeneracji coś jeszcze można zrobić żeby to naprawić? Myślałem też żeby zejść z 90 na 80 z powrotem na jakiś czas ale nie jestem pewien czy to ma rację bytu...
Wysłane z mojej lodówki
Zrobić sobie przerwę od siłowni - lepiej chwilę się poopierdalać, niż na długo spierdolić
Ja bym unikał pressów na jakiś czas, a po przerwie zmniejszyć ciężar na bench press'ie i upewnił się co do swojej techniki. Dwa miejsca na które warto zwrócić uwagę to czy nie trzymasz sztangi za szeroko (po opuszczeniu na klatkę przedramię powinno być idealnie prostopadle do sztangi) i czy nie trzymasz w dłoni zamiast na dłoni (tzn. wzdłuż lini życia lekko pod kątem tak żeby siła szła na całą kość przedramienia, a nie nadgarstek)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 21 Gru, 2015, 14:07:32
Pochwalę się, że dzisiaj po 10 dniach przerwy i chorobie wróciłem do treningów z PRem 2x body weight w martwym ciągu (140 przy dzisiejszej wadze 70,5). Mimo, że na innych liftach osłabłem i straciłem 1,5kg przez chorobę to dobry początek roku.
2xbody weight to już ładnie. :) Ja się delikatnie cofnąłem, bo wrociłem do Stronglifts i też ładnie idzie. Wielostawy roxx. :D Kiedyś bardzo nie lubiłem przysiadów, czy wiosłowania, a teraz to moja czołówka. :) Co trening dokładam 2,5kg, zgodnie z planem, i od trzech treningów mam wrażenie, że jest za każdym razem lżej na tych dwóch ćwiczeniach. Przed świętami pisałem, że było 90 na ostatniej serii wyciskania leżąc, teraz też co prawda 90, ale 5x5. Tyle samo na przysiadach, wiosłowanie 65, martwy ciąg 105, najbardziej się męczę z overhead press - aktualnie 50kg. Nie marudzę, że wydawało mi się mało ćwiczeń na Stronglifts, też czasu mam trochę mniej, ale się skupiłem na tym programie i czuję, że organizm go polubił. Motywacja największa od czasu lipcowego powrotu, waga przekracza 78 i są też jakieś postępy w dokopywaniu się do mięścni brzucha. ;)
Ja jutro robię pierwszy trening po dwóch tygodniach roztrenowania, z nowym programem i nowym nastawieniem! Cele są w tym roku srogie, zobaczymy jak wyjdzie :)
Rozważam wraz z nowym rokiem zmianę programu treningowego. Co byście polecali do rekompozycji ~20->12% bf przy zachowaniu obecnej masy mięśniowej? Pytam zarówno o programy ćwiczeń, jak i dietę.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 03 Sty, 2016, 14:48:17
(https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/11403382_958427960876817_750456175535179661_n.png?oh=fc6b0363b5502d9bf3c7d71d27793409&oe=56FB655C&__gda__=1459450389_ba2e4a7fc2866d2b60affddb2afb41d5) Posty połączone: 06 Sty, 2016, 10:56:08Przesiadłem się na 5x5 i po pierwszym treningu stwierdzam, że pierwsze wrażenia całkiem pozytywne. Przy okazji okazało się, że tym, co w największym stopniu obecnie ogranicza mój przysiad ze sztangą, jest stopień rozciągnięcia barków, co nie było specjalnie przyjemną informacją. Trzeba będzie zacząć się rozciągać... Póki co w przysiadzie dojechałem do 80 w ostatniej serii, żeby było śmieszniej, wiosła i klatka ostatnia seria też 80.
Ja za to nowy rok zacząłem z treningiem opartym o Starting Strength przy czym siady co trening zamieniłem z ciągami (jako że w ciągnięciu ssę najbardziej) co trening opartymi o schemat z tego generatora http://exrx.net/WeightTraining/RussianSquatProgramGenerator.html. (http://exrx.net/WeightTraining/RussianSquatProgramGenerator.html.) Do tego zwiększyłem znowu trochę kalorię i wciągam teraz 3400 w DT i 2600 w DNT. Waga nieznacznie do przodu, stan na dziś 78 kg. Chcę na tym dojechać do końca marca, bo jak to mówi klasyk:
a mi dziś przy martwym ostania seria ostatnie powtórzenie (5x5x130 ;)) rozluźniłem się (brak skupienia, za dużo fajnych dup na siłowni) i poczułem ból w lędźwiowym. mam nadzieję, że nic groźnego. odczuwalny dyskomfort jest. dziś już tylko roller ;) zobaczymy jutro :/
5x5 póki co sprawdza się zacnie. Update po 3 tygodniach:
Przysiad: 80->110 5x5 Martwy ciąg: 120->150 1x5 (tutaj zrobiłem mały krok wstecz, żeby popracować nad techniką, max na raz ciągle 180) Klatka: 80->82,5 5x5 (najmniejszy przeskok i największe braki mam w temacie, jutro 85) Żołnierskie: 30->40 5x5 Wiosłowanie: 80->95 5x5
Dieta na 2989 kcal białko/węgle/tłuszcze 20%/35%/45%. Zaczynam powoli widzieć zmiany (ćwiczę z 2 tygodniową przerwą okołoświąteczną od 31.10 zeszłego roku. :)
Czy dobrze rozumiem, że np przysiad robisz w 5 seriach od 80 do 110 kg po 5 powtórzeń w każdej serii? Martwy robisz 5 razy po 1 powtórzeniu, czy 1 serię z 5 powtórzeniami? Ja od jakiegoś czasu robię ogólnorozwojówkę z 2 seriami po 15 i 12 powtórzeń + 30 min. cardio, ale chciałem trochę zwiększyć siłę i zastanawiam się nad 5x5 i nie wiem jak rozsądnie rozłożyć ciężary w seriach. I jedno pytanie odnośnie posiłku przed treningiem siłowym: ile, czego i jak długo przed treningiem?
nxm na ogół oznacza n serii po m powtórzeń z jednakowym ciężarem w każdej serii (jeżeli nie jest nic dodatkowo dopisanego, jak np. "ramped"). Są to więc tylko serie właściwe, a serie rozgrzewkowe nie są uwzględnione w takiej rozpisce.
Czy dobrze rozumiem, że np przysiad robisz w 5 seriach od 80 do 110 kg po 5 powtórzeń w każdej serii? Martwy robisz 5 razy po 1 powtórzeniu, czy 1 serię z 5 powtórzeniami? Ja od jakiegoś czasu robię ogólnorozwojówkę z 2 seriami po 15 i 12 powtórzeń + 30 min. cardio, ale chciałem trochę zwiększyć siłę i zastanawiam się nad 5x5 i nie wiem jak rozsądnie rozłożyć ciężary w seriach. I jedno pytanie odnośnie posiłku przed treningiem siłowym: ile, czego i jak długo przed treningiem?
Akurat wydaje mi się, że @lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) miał na myśli skok w sile przez te trzy tygodnie (z 80 na 110 w przysiadzie etc). Jak siłówkę - starting strenght - http://bfy.tw/7cx (http://bfy.tw/7cx) - trochę chłopa już na tym leciało i nikt nie narzekał.
OK, myślałem, że to progres obciążeń w kolejnych seriach. A tego właśnie chciałem się dowiedzieć - jeśli robicie 5 serii danego ćwiczenia, to jak stopniujecie obciążenie?
Czy dobrze rozumiem, że np przysiad robisz w 5 seriach od 80 do 110 kg po 5 powtórzeń w każdej serii? Martwy robisz 5 razy po 1 powtórzeniu, czy 1 serię z 5 powtórzeniami? Ja od jakiegoś czasu robię ogólnorozwojówkę z 2 seriami po 15 i 12 powtórzeń + 30 min. cardio, ale chciałem trochę zwiększyć siłę i zastanawiam się nad 5x5 i nie wiem jak rozsądnie rozłożyć ciężary w seriach. I jedno pytanie odnośnie posiłku przed treningiem siłowym: ile, czego i jak długo przed treningiem?
Tak, jak już napisał @youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) chodzi o progres przy stałym obciążeniu. Zaczynałem 3 tygodnie temu siady na 80 kg, teraz robią na 110, analogicznie w pozostałych ćwiczeniach. Martwy jedna seria po 5 powtórzeń, ofc wcześniej dwie rozgrzewkowe. Nie mam pojęcia, co chcesz uzyskać obecnym planem treningowym, 5x5 jak najbardziej polecam. Co do posiłku przed treningiem, wszystko zależy, co chcesz uzyskać, w zależności od tego można przyjąć różne podejście.
Ale dzisiaj kiepsko. :( Ale ponad tydzień przerwy, podczas której dobiłem do 39 stopni gorączki, a przez trzy dni jadłem tylko po kilka kawałków kruchego pieczywa. Dwa kilo wagi poleciały, obciążenia 10% w dół i się męczę. :/
Jakieś wiadomości odnośnie tej wariacji? Mam czasami szczykanie w stawie barkowym plus miałem przejebane przez ponad 2 miesiące z nadgarstkiem i czasem da się odczuć na sztandze.
A tak abstrahując, poranny trening i powoli wracamy do formy: Płaska 2x80kg z pauzą Skos dolny 3x80kg też pauzowane w każdej serii Pendley rolls (jakoś tak) 3x60kg OHP 4x40kg
W poniedzialek rusza nareszcie pierwsze w mojej okolicy studio fitness :facepalm:
Nareszcie bedzie mozna troche podzwigac :-)
Przy okazji mam jedno pytanie: co zamiast martwego ciagu.
W czym rzezc. Pod koniec zeszlego roku mialem incydent z przepulkina krazka miedzykregowego (4/5) i przynajmniej dopoki dolne plecy sie mocno nie wzmocnia, to raczej nie widze mozliwosci na to cwiczenie :-\ Na duze ciezary, to juz raczej nigdy, ale i nie potezna muskulature mi sie rozchodzi, ani o wyniki w trojboju. Raczej o solidne wzmocnienie calego ciala i ew. kilka kg tluszczu zamienione w mieso.
W czym rzezc. Pod koniec zeszlego roku mialem incydent z przepulkina krazka miedzykregowego (4/5) i przynajmniej dopoki dolne plecy sie mocno nie wzmocnia, to raczej nie widze mozliwosci na to cwiczenie :-\
Srry, ale w takim przypadku, to lepiej odpuść sobie to ćwiczenie na zawsze.
W poniedzialek rusza nareszcie pierwsze w mojej okolicy studio fitness :facepalm:
Nareszcie bedzie mozna troche podzwigac :-)
Przy okazji mam jedno pytanie: co zamiast martwego ciagu.
W czym rzezc. Pod koniec zeszlego roku mialem incydent z przepulkina krazka miedzykregowego (4/5) i przynajmniej dopoki dolne plecy sie mocno nie wzmocnia, to raczej nie widze mozliwosci na to cwiczenie :-\ Na duze ciezary, to juz raczej nigdy, ale i nie potezna muskulature mi sie rozchodzi, ani o wyniki w trojboju. Raczej o solidne wzmocnienie calego ciala i ew. kilka kg tluszczu zamienione w mieso.
Jakies pomysly?
Tak, powinieneś wzmocnić głebokie mięśnie brzucha, jest tych cwiczeń sporo w necie. są proste by nie rzec dramatycznie proste, a daja solidny efekt. Nie potrzebujesz do nich siłowni a jedynie samozaparcie. Mięsnie głebokie stabilizują kregosłup. Co prawda chodze sobie od roku na własnie takie cwiczenia-zajecia co sie nazywaja zdrowy kregosłup ale w domu tez można, jednak w domu sie rozpraszasz, więc jeśli nie msz dość silnej woli to nic z tego nie bedzie. Cwiczenia stabilizacyjne do tego mogłbys kupić sobie dysk takie dmuchane maleństwo i z tego tez jest pożytek. Ci z ktorymi ropzmawiałem ( fachowcy) odradzali machanie cięzarami dopkoi nie wzmocnisz tych mięsni, a przy okazji zrzucasz tłuszczyk ;)
Przy problemach z kregosłupem nie powinienes zapominac o rozciaganiu mięsni i scięgien, obrecz barkowa i miednicy i po każdych cwiczeniach lekko sie porozciągać, tak jak i po Twoim bieganiu ;)
Rozciaganie i miesnie glebokie trenuje regularnie. Bez tego ciezko biegac. Rozciaganie, rolowanie, joga czy inne domowe cwiczenia fajnie se robi przy filmie :D
Jednak konkretnie chodzi mi wlasnie o zastapienie martwegu ciagu jakims innym cwiczeniem (-ami). Sek w tym, ze jak cwicze sobie np. bicki czy ramiona, to pozycje utrzymuje prosta, a i ciezary stosunkowo nieduze. Martwy ciag to jednak ciezka sztanga, no i nie jest to cwiczenie statyczne (w sensie pozyji kregoslupa).
Rozciaganie i miesnie glebokie trenuje regularnie. Bez tego ciezko biegac. Rozciaganie, rolowanie, joga czy inne domowe cwiczenia fajnie se robi przy filmie :D
Jednak konkretnie chodzi mi wlasnie o zastapienie martwegu ciagu jakims innym cwiczeniem (-ami). Sek w tym, ze jak cwicze sobie np. bicki czy ramiona, to pozycje utrzymuje prosta, a i ciezary stosunkowo nieduze. Martwy ciag to jednak ciezka sztanga, no i nie jest to cwiczenie statyczne (w sensie pozyji kregoslupa).
Darowałbym sobie ćwiczenie bicków i ramion, a robił wyłącznie wielostawowe, złożone ćwiczenia. Zamiast martwego ciągu i curli (biceps) możesz robić wiosłowanie (pochylony równolegle do ziemi odkładając sztangę tzw. Pendley Row). Pendley ćwiczy dolne plecy, biceps i wiele innych partii, a dzięki temu, że sztanga nie jest cały czas w powietrzu to plecy dolne mają lżej. Dodatkowo, martwy ciąg to jedno z najlepszych ćwiczeń, więc zamiast sobie je darować robiłbym bardzo małym obciążeniem i dbał o poprawną technikę. Bo jaka jest logika w zastępowaniu jednego z najlepszych ćwiczeń innym na tę samą partie (ergo też będzie obciążona).
Rozciaganie i miesnie glebokie trenuje regularnie. Bez tego ciezko biegac. Rozciaganie, rolowanie, joga czy inne domowe cwiczenia fajnie se robi przy filmie :D
Jeżeli jesteś w stanie oglądać film w trakcie rolowania, to znaczy że robisz to źle.
BTW. Jeśli sprawa jest poważna to czemu pytasz o ćwiczenia na forum gitarowym, a nie u fizjoterapeuty? Nie wywiniesz się od martwych! :D
Ostatnio postanowiłem sobie zrobić przerwę od treningów. Po tygodniu maxów (nie 1RM tylko w standardowym układzie treningu 3x6) zaczynała mnie boleć łopatka i kolano. Dzisiaj, jako, że dzień miał być bez treningu skupiłem się na wszystkich zaległościach i obowiązkach. Skończyłem przed 16 wszystko co miałem do zrobienia i dzień był już udany. Na śniadanie (o 16 :P) zaserwowałem sobie pół kilo smażonego boczku i poczułem taki przypływ energii i radości, że nie mogłem się powstrzymać i poszedłem na siłownie. Jak już zacząłem trening, mimo, że czułem jeszcze kłucie w kolanie nie mogłem się powstrzymać i postanowiłem sprawdzić maxy (rozsądek ftw! :D). Jestem zadowolony z wyników: -Front Squat 90 (mogłem iść spokojnie wyżej, ale wolałem kolano oszczędzić odrobinkę) -Martwy Ciąg 150 (tutaj się nie oszczędzałem i udało się zrobić z nie najgorszą formą, ale wyżej bym już na bank złamał) od ostatnich maxów w Martwym przybyło mi 2kg, a na sztandze 10, także ratio 1:5 - chyba całkiem przyzwoite. Wciąż to się klasyfikuje na 2x własna waga, ale już z mikro nadwyżką, a nie mikro brakiem ;)
Jeżeli jesteś w stanie oglądać film w trakcie rolowania, to znaczy że robisz to źle.
Terefere. Problem masz jak dopuscisz do powstania punktow spiecia i musisz je rozwalkowac. Ja juz swoje rozwalkowalem na miekko i niech tak zostanie. No dobra, pasmo biodrowo-piszczelowe to moj "slaby punkt" ;-) Ale udaje sie nie plakac. Poza tym luz. Posty połączone: 29 Lut, 2016, 14:21:57
Darowałbym sobie ćwiczenie bicków i ramion, a robił wyłącznie wielostawowe, złożone ćwiczenia.
Taki mam generalnie zamiar.
Cytuj
Zamiast martwego ciągu i curli (biceps) możesz robić wiosłowanie (pochylony równolegle do ziemi odkładając sztangę tzw. Pendley Row). Pendley ćwiczy dolne plecy, biceps i wiele innych partii, a dzięki temu, że sztanga nie jest cały czas w powietrzu to plecy dolne mają lżej.
Dzieki za przypomnienie. Fakt, przy wioslowaniu plecy przynajmniej sa statyczne, wiec latwiej zabrac o ich prawidlowa forme.
Cytuj
Dodatkowo, martwy ciąg to jedno z najlepszych ćwiczeń, więc zamiast sobie je darować robiłbym bardzo małym obciążeniem i dbał o poprawną technikę. Bo jaka jest logika w zastępowaniu jednego z najlepszych ćwiczeń innym na tę samą partie (ergo też będzie obciążona).
Bo lepsze cwiczenie "gorsze", ktore da sie zrobic, od cwiczenia lepszego, ktorego zrobic sie nie da :P Pomysl z maly obciazeniem jest dobry, wyprobuje. Tylko jakies tekturowe krazki sobie wytne, bo inaczej bede musial pusty drazek na ziemi odkladac ;) Posty połączone: 29 Lut, 2016, 14:26:40
BTW. Jeśli sprawa jest poważna to czemu pytasz o ćwiczenia na forum gitarowym, a nie u fizjoterapeuty? Nie wywiniesz się od martwych! :D
Sek w tym, ze nie chce sie wywinac. Jakbym mogl je po prostu robic, to by bylo super. Jednak ten kto nie przeszedl przepukliny miedzykregowej nie wie czym ryzykuje. Ja po prostu nie chce tego przechodzic jeszcze raz :'( Z drugiej strony nie mam zamiaru usiasc na tylku i nic robic.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: bandit112 w 02 Mar, 2016, 22:44:24
Słyszeliście o Paul Wade - Skazany na trening? Mam ochotę się za to wziąć, ma ktoś jakieś doświadczenia?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: samuraj_jack w 03 Mar, 2016, 13:46:25
jak masz ochotę się bierz :) generalnie w necie znajdziesz sporo programów kalistenicznych bez dorabiania całej bajki o więzieniu itd. Zależnie od celów. U mnie zdecydowanie bardziej (sylwetkowo, sprawnościowo, siłowo) sprawdzał się mix ciężar + interwały i hiit ale pompki i drążek zawsze spoko ;) jak nie ma czasu na łażenie na siłownię, można na podtrzymanie formy katować się w domu. W krk zajęcia z kalisteniki prowadził swego czasu Maks Riznyk (patrz yt). Tylko ciągle wszystko zależy od celów.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 08 Mar, 2016, 21:50:51
Ech, waga ciągle stoi :< obniżam do 2100, może choć trochę spadnie :<
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aremenius w 08 Mar, 2016, 21:54:02
Jak chcesz zrzucić na teraz to lepiej normalny bilans ale więcej aktywności
Wysłane z mojej lodówki
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 08 Mar, 2016, 23:45:18
Nie sprawdziło się przez miesiąc :/ Jestem nadczłowiekiem. Obniżę bilans i dorzucę jeszcze więcej biegania.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aremenius w 09 Mar, 2016, 08:53:37
Może inaczej - jaką masz wagę na czczo?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: commelina w 09 Mar, 2016, 09:04:23
Ja za to nowy rok zacząłem z treningiem opartym o Starting Strength przy czym siady co trening zamieniłem z ciągami (jako że w ciągnięciu ssę najbardziej) co trening opartymi o schemat z tego generatora http://exrx.net/WeightTraining/RussianSquatProgramGenerator.html. (http://exrx.net/WeightTraining/RussianSquatProgramGenerator.html.) Do tego zwiększyłem znowu trochę kalorię i wciągam teraz 3400 w DT i 2600 w DNT. Waga nieznacznie do przodu, stan na dziś 78 kg. Chcę na tym dojechać do końca marca, bo jak to mówi klasyk:
Dwa miesiące później: -waga: 79kg! -DL: doszedłem do końca treningu wg wrzuconego przeze mnie generatora. Progres robiłem co drugi trening. Z tej okazji sprawdziłem nowy maks: 155kg!
Do końca marca będę trzymał jeszcze wysokie kalorię (ca. 3,5k/2,6k) + sprawdzę maksy na pozostałych bojach. Od kwietnia zaczynam odpowietrzanie kaloryfera na 2xME.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 09 Mar, 2016, 14:32:14
Nie wydaję mi się, żeby palenie mięśni dotyczyło śmiertelników ;) 2100 to jeszcze nie głodówka. Od ponad miesiąca mimo ujemnego bilansu kalorycznego waga stoi, na siłowni spędzam 6h/tyg. i czasami trochę poskaczę na rowerze, albo zrobię kilka km po lesie. Najpierw zrobiłem małe przygotowanie na 2600kcal, potem schodziłem od 2500 do 2300 i nie drgnęło w żadną stronę ;) Z początku myślałem, że może to być kwestia przyrostów po chorobie i ponad 3-miesięcznej przerwie, ale nic z tych rzeczy, i tak powinno lecieć w dół.
Nie wydaję mi się, żeby palenie mięśni dotyczyło śmiertelników ;) 2100 to jeszcze nie głodówka. Od ponad miesiąca mimo ujemnego bilansu kalorycznego waga stoi, na siłowni spędzam 6h/tyg. i czasami trochę poskaczę na rowerze, albo zrobię kilka km po lesie. Najpierw zrobiłem małe przygotowanie na 2600kcal, potem schodziłem od 2500 do 2300 i nie drgnęło w żadną stronę ;) Z początku myślałem, że może to być kwestia przyrostów po chorobie i ponad 3-miesięcznej przerwie, ale nic z tych rzeczy, i tak powinno lecieć w dół.
A skrupulatnie i realnie liczysz kalorie? Bo niestety czesto wydaje nam sie, ze zjedlismy 2k, a jakby naprawde dobrze policzyc, to sie okazuje, ze wychodzi np. ze kilkaset kcal wiecej (tu 50, tam 100 itd.) i deficyt zaden wychodzi (tak bylo u mnie). Dlugo sie przymierzalem i zaczalem uzywac MyFitnessPal i sam sie zdziwilem, ze takie to pomocne.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 09 Mar, 2016, 16:02:45
Waga jet w użyciu 24/7. W pewnym momencie nawet łyżeczkę mleka do herbaty zacząłem wliczać ;) Posty połączone: 09 Mar, 2016, 16:19:00Chyba teraz spróbuję 2100kcal + cheat day raz w tygodniu 3000kcal.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 09 Mar, 2016, 16:29:33
Moim zdaniem, masz za mało kalorii w diecie. Podjedź do 2700 i 3 razy w tygodniu 5x5. Obcinając kalorie do tego stopnia tylko spowalniasz metabolizm i przechodzisz w tryb oszczędzania energii. Potrzymaj 2 tygodnie, żeby organizm zaczął znowu normalnie funkcjonować, po czym stopniowo co dwa tygodnie ucinasz 100 kalorii, jeśli musisz, chociaż waga powinna ruszyć i bez tego.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 09 Mar, 2016, 17:36:00
Na początku ćwiczyłem na 2600 i nie leciało, nie widzę wielkiej różnicy między 2600 a 2700.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 09 Mar, 2016, 18:08:10
Na początku ćwiczyłem na 2600 i nie leciało, nie widzę wielkiej różnicy między 2600 a 2700.
Nie leciało po jakim czasie?
Jak naprawdę chcesz się wyrzeźbić i jesteś gotów na ciężki trening, to podjedź do 3k i poleć tym programem: http://www.youtube.com/watch?v=NTEDDmCjd1k (http://www.youtube.com/watch?v=NTEDDmCjd1k) Uwierz mi, że po tych 2 miesiącach się nie poznasz.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 09 Mar, 2016, 18:10:21
Na początku ćwiczyłem na 2600 i nie leciało, nie widzę wielkiej różnicy między 2600 a 2700.
Nie leciało po jakim czasie?
Jak naprawdę chcesz się wyrzeźbić i jesteś gotów na ciężki trening, to podjedź do 3k i poleć tym programem: http://www.youtube.com/watch?v=NTEDDmCjd1k (http://www.youtube.com/watch?v=NTEDDmCjd1k) Uwierz mi, że po tych 2 miesiącach się nie poznasz.
Wiesz co, strasznie ciężko mi się to ogląda :/ Jak reklama środka na odchudzanie, niesamowity produkt, zrzucisz 40kg w tydzień i w ogóle, a zero konkretów. Potem obejrzę całość.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 09 Mar, 2016, 18:23:09
Olej oglądanie marketingowej papki, ściągnij, albo kup legalnie program i napieraj. Sam powiem Ci szczerze, że nie wyrobiłem jeszcze całości, ale już po tygodniu różnica w kondycji jest ogromna i 3-4 cm w pasie w dół. Tylko to jest naprawdę ciężki trening.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 09 Mar, 2016, 18:34:14
3-4cm w dół w tydzień? To mi wygląda na wodę.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Amal_68 w 09 Mar, 2016, 18:38:15
Olej oglądanie marketingowej papki, ściągnij, albo kup legalnie program i napieraj. Sam powiem Ci szczerze, że nie wyrobiłem jeszcze całości, ale już po tygodniu różnica w kondycji jest ogromna i 3-4 cm w pasie w dół. Tylko to jest naprawdę ciężki trening.
No niebaudzo chyba, jeżeli starałem się trzymać możliwie duże nawodnienie (4,5 l dziennie norma). Ale to już, jak uważasz. Tutaj masz gotowe narzędzie, pytanie, co z nim zrobisz.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 09 Mar, 2016, 19:21:20
No niebaudzo chyba, jeżeli starałem się trzymać możliwie duże nawodnienie (4,5 l dziennie norma). Ale to już, jak uważasz. Tutaj masz gotowe narzędzie, pytanie, co z nim zrobisz.
Jak przeczytam na czym to polega, to wtedy się wypowiem :D Możesz wrzucić fotki na zachętę :DD
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 09 Mar, 2016, 19:29:14
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: samuraj_jack w 10 Mar, 2016, 12:34:02
Insanity mega fajna sprawa, po 60 dniach jak w nowym ciele. Wydolność sprawność baaardzo do przodu. Na redukcji dodawanie objętości "pedalskich cardio" (mam tu na myśli bieganie lub bardziej człapanie z nóżki na nóżkę) też nie jest do końca trafionym pomysłem. Interwały lub odwrócone interwały (jak Insanity np zakładając, że ktoś ma na tyle pary żeby łączyć trening na siłowni z Insanity ;) ) dużo lepszy efekt przyniosą zarówno pod względem sylwetkowym jak i wydolności ogólnej.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: aciek_l w 11 Mar, 2016, 17:01:55
Skończył mi się karnet na siłowni, multisport będę miał w kwietniu, także od jutra (tak, tak na serio od jutra :D) lecę z insanity. Akurat mi się przyda mała redukcja. :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 12 Mar, 2016, 15:20:03
6 dzień na diecie 2100 i 0,7kg w dół. Wiadomo, że jeden pomiar nie jest miarodajny, poza tym to na pewno też pozostałość z końcówki poprzedniego jadłospisu, natomiast nareszcie się coś ruszyło, po miesiącu walki! :) Teraz jak będzie za szybko lecieć to dorzucę kcal. Ważne, że nareszcie zmusiłem organizm do zrzucania.
Weekend jest, to będę miał czas poczytać - w końcu! Podrzuci ktoś jakiś link do tego Insanity?
Insanity mega fajna sprawa, po 60 dniach jak w nowym ciele. Wydolność sprawność baaardzo do przodu. Na redukcji dodawanie objętości "pedalskich cardio" (mam tu na myśli bieganie lub bardziej człapanie z nóżki na nóżkę) też nie jest do końca trafionym pomysłem. Interwały lub odwrócone interwały (jak Insanity np zakładając, że ktoś ma na tyle pary żeby łączyć trening na siłowni z Insanity ;) ) dużo lepszy efekt przyniosą zarówno pod względem sylwetkowym jak i wydolności ogólnej.
Żadna forma ruchu nie jest i nigdy nie była pedalska. Pedalskie jest siedzenie przed komputerem i obrastanie w tłuszcz! Kiedyś dużo biegałem, był to najlepszy okres w moim życiu. Godzina spędzona w lesie to jest to! Tylko ja, drzewa i Andy Timmons w głośniczkach, coś pięknego... Zawsze jak wracałem to miałem zajebistego banana na ryju. Może i bieganie nie jest najlepszym pomysłem na poprawę sylwetki, ale nastroju owszem! #KtoNieBiegaITakNieZrozumie
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Przychlast w 12 Mar, 2016, 15:30:13
Żadna forma ruchu nie jest i nigdy nie była pedalska. Pedalskie jest siedzenie przed komputerem i obrastanie w tłuszcz! Kiedyś dużo biegałem, był to najlepszy okres w moim życiu. Godzina spędzona w lesie to jest to! Tylko ja, drzewa i Andy Timmons w głośniczkach, coś pięknego... Zawsze jak wracałem to miałem zajebistego banana na ryju. Może i bieganie nie jest najlepszym pomysłem na poprawę sylwetki, ale nastroju owszem! #KtoNieBiegaITakNieZrozumie
<3
Ktoś biegnie maraton w tym sezonie? Ja wracam do "poważnego biegania", dzisiaj w miarę szybka dyszka(5km szybko,5 km wolno,1 km bardzo szybko). Mam problem z trzymaniem umiarkowanych paceów, w tym mojego maratońskiego. No i dieta ;/. Ja biegnę na pewno w Szczecinie (koniec czerwca) i na 90% we Wrocławiu(połowa września) KTOŚ COŚ :D?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Amal_68 w 12 Mar, 2016, 16:46:25
Jak ktoś ogarnie jakiegoś linka do ściągnięcia to niech zapoda :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: aciek_l w 13 Mar, 2016, 15:41:39
@Amal_68 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4107) : Pytasz o insanity? Pewien popularny gryzoń go ma. ;)
Zacząłem. Zrobiłem tne 'fit test'. Wynik i mój stan po jego osiągnięciu interpretuje jako: "lepiej idź się rzucić z balkonu". :D Jak wytrzymam, to dobrze mi ten plan zrobi, bo ciężary szły fajnie, ale czułem, że kondycyjnie jest kiepsko. No faktycznie jest. :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 13 Mar, 2016, 16:20:37
Ja mam w planach insanity dopiero na docięcie. Najpierw dychę jeszcze zbić 5x5. Kalorie obniżone do 2,6 bo na 2,9 stało.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Amal_68 w 13 Mar, 2016, 17:20:34
Ja bym to spróbował puknąć ale kurwa nie mam miejsca... :(
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 13 Mar, 2016, 22:13:31
@Amal_68 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4107) : Pytasz o insanity? Pewien popularny gryzoń go ma. ;)
Zacząłem. Zrobiłem tne 'fit test'. Wynik i mój stan po jego osiągnięciu interpretuje jako: "lepiej idź się rzucić z balkonu". :D Jak wytrzymam, to dobrze mi ten plan zrobi, bo ciężary szły fajnie, ale czułem, że kondycyjnie jest kiepsko. No faktycznie jest. :D
Pierwszy poważny program treningowy jaki robiłem to właśnie insanity - ba, nawet gdzieś tam na początku wątku wspominałem o tym, ale to było lat temu pięć albo i sześć :D Bardzo polecam, jeśli chodzi o dobrą wytrzymałościówkę, to lepiej wybrać nie mogłeś :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: aciek_l w 14 Mar, 2016, 09:30:24
Ja się złapałem Insanity za to z uwagi na przerwę od siłowni. No i dlatego, że stan brzucha zaczął mnie niepokoić. :D Do 78 kg przyrosty wagi wynikały z mięśni, ale do 80 już chyba nie. :P Czas zrobić trochę sprawności, a nie tylko mieśni i ciężarów, które ostatnio i tak przystopowały. No i co do ciężarów – czasem czułem, że mogę wycisnąć jeszcze więcej, ale przy 5x5 te ciężary już robiły się dla mnie dość duże i wolałem się zatrzymać na mniejszych, żeby mi coś, za przeproszeniem, nie jebło. Dlatego po przerwie chyba pożegnam się z 5x5, przynajmniej na jakiś czas, no i co dalej… Trochę ze skrajności w skrajność, ale znajomy niedawno zaczął, i jest zadowolony, z treningu objętościowego, bodajże German Volume Training. W skrócie: mały ciężar (niby ok. 60% maxa, ale to i tak wydaje się dużo), krótkie przerwy i… 10x10. :D Trzy ćwiczenia na treningu, treningu w cyklu ponad tygodniowym. Ktoś to robił?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Amal_68 w 14 Mar, 2016, 09:36:35
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) i skończyłeś to? :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Sikor w 14 Mar, 2016, 10:41:28
Planuje swoj pierwszy maraton na koniec sezonu, czyli 30 pazdziernika (Frankfurt Marathon).
Cytuj
Ja wracam do "poważnego biegania", dzisiaj w miarę szybka dyszka(5km szybko,5 km wolno,1 km bardzo szybko). Mam problem z trzymaniem umiarkowanych paceów, w tym mojego maratońskiego. No i dieta ;/. Ja biegnę na pewno w Szczecinie (koniec czerwca) i na 90% we Wrocławiu(połowa września) KTOŚ COŚ :D?
Po ponad 2 miechach przerwy na koniec 2015 roku (kontuzje), od poczatku tego roku znowu wchodze w rytm. Styczen to byla rozgrzewka, a od lutego juz konkretny zapieprz. Wczoraj konkretnie dojechalem sie czym takim: 10km rozbieg po 5:30, potem 5km po 5:15, nastepne 5km po 4:50 i ostatnie 4km spokojny powrot do domu. Myslalem, ze nie dam rady, ale w czlowieku drzemie wiecej niz mu sie wydaje. Co do diety, to od jakiegos miesiaca zaczalem uzywac MyFitnessPal i poszlo. W czasie przerwy w bieganiu wskoczylem na 84, ale znowu jest 81kg. Mam nadzieje na jeszcze przynajmniej 3kg w dol do czasu debiutu w maratonie.
A co najblizszego startu, to poniewaz sie zalapalem sie na polmaraton Lufthansy (spoznilem sie z rejestracja o 1 czy 2 dni), to pobiegne sobie miesiac pozniej, czyli w polowie kwietnia w takim lekko wyluzonym polaratonie (22km, w gore 329m, w dol 438m) po naszych okolicznych gorkach. To bedzie raczej mocny trening, niz wyscig.
A tydzien pozniej sprobuje pobic swoja zyciowke na 10km w Biegu dla Wielojezycznosci.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aremenius w 14 Mar, 2016, 13:15:48
A u mnie w końcu powoli do przodu! Koniec końców jednak wyszło że off-masa bo niechcący znalazłem bilans na utrzymanie wagi :D 85kg stoi jak się patrzy a rekompozycja na pełnej.
Dzisiaj pykło takie cuś: -skos górny hantle 28kg 2x6 i 1x4 -skos dolny sztanga 90kg x2 -pendley row 60kg 3x4 -OHP 40kg 2x4
No i dzięki wychuchanej siłowni z niedomiarem wolnych ciężarów, normalnych ławek, wyjebaną ilością zbędnych maszyn i fajnymi taśmami w końcu zabrałem się za podciąganie w seriach (strasznie to u mnie kuleje) i z najcieńszą taśmą (jakąś zieloną, chuj wie ile to odciąża) zrobiłem 2 serie po 8 i ostatnią zamknąłem na 6 więc cieszy trochę :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 14 Mar, 2016, 13:33:28
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) i skończyłeś to? :P
Nawet dwa razy :D
No to stary nie jesteś dobrym przykładem że to działa xD
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: commelina w 14 Mar, 2016, 14:21:33
@Sikor (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=511) weź mnie pan objasnij co to znaczy rozbieg 10km po 5:30 itd :o no chyba nie biegasz niczym jaguar 110/godz :P nie przerażaj mnie :D ja sie ciesze ze udało mi sie przebiec 5km bez przystanku w pół godziny :-[
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: youshy w 14 Mar, 2016, 15:22:57
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) i skończyłeś to? :P
Nawet dwa razy :D
No to stary nie jesteś dobrym przykładem że to działa xD
Faktycznie, nie utrzymać formy po insanity przez ponad cztery lata to grzech! :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 14 Mar, 2016, 18:37:14
Byłem się zbadać na super analizatorze. Dostałem wydruk niczym instrukcja obsługi promu kosmicznego :D Z tych parametrów, które zrozumiałem to z tłuszczem nie jest tak źle, natomiast gorzej jest z mięśniami, bo jest "średnio" :( W każdym razie już wiem czemu waga nie chciała spadać, wywaliło mi BMR na 2221 kcal. Parę kilo redukcji i biorę się za masę, tak na poważnie.
Mógłby mi ktoś po ludzku wytłumaczyć co znaczą te wskaźniki? Bo nie znam wszystkich, a ciężko jest do nich znaleźć objaśnienie.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 14 Mar, 2016, 19:01:47
3% tłuszczu. Stary albo do szpitala, albo na scenę z takim wynikiem :D
Jak chcesz wiedzieć jaki naprawdę masz bf to tutaj możesz sobie sprawdzić: Przy okazji są różne inne fajne rzeczy jak byś był ciekawy. http://strengtheory.com/your-drug-free-muscle-and-strength-potential-part-2/ (http://strengtheory.com/your-drug-free-muscle-and-strength-potential-part-2/)
i tak tym papierem możesz sobie dupę podetrzeć.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 14 Mar, 2016, 19:07:11
@Johnny (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1796) ile Cię ta przyjemność kosztowała? Bo obawiam się, że trochę Cię nacięli. Ile tak właściwie ważysz i przy jakim wzroście?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 14 Mar, 2016, 19:09:05
Przecież to nie moje wyniki :/ Pytałem tylko o objaśnienie skrótów... 91.8kg/189cm
3% tłuszczu. Stary albo do szpitala, albo na scenę z takim wynikiem :D
Jak chcesz wiedzieć jaki naprawdę masz bf to tutaj możesz sobie sprawdzić: Przy okazji są różne inne fajne rzeczy jak byś był ciekawy. http://strengtheory.com/your-drug-free-muscle-and-strength-potential-part-2/ (http://strengtheory.com/your-drug-free-muscle-and-strength-potential-part-2/)
i tak tym papierem możesz sobie dupę podetrzeć.
Tak samo tymi obliczeniami też sobie mogę dupę podetrzeć, bo każdy jest inny i nigdy dla nikogo nie będzie się to w 100% sprawdzało. Nie ma jedynego właściwego wzoru dla każdego i nigdy nie będzie.
Nie ciekawi mnie tak mocno jaki mam bf. Chcę zaobserwować zmianę w czasie, a do tego takie badania będą jak znalazł.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: coin777 w 14 Mar, 2016, 19:19:25
@Johnny (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1796) ile Cię ta przyjemność kosztowała? Bo obawiam się, że trochę Cię nacięli. Ile tak właściwie ważysz i przy jakim wzroście?
U mnie na siłce taką maszyną można się potraktować za free.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 14 Mar, 2016, 19:47:13
No ja też mam w ramach karnetu.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: sify11 w 14 Mar, 2016, 21:51:26
dzisiaj znowu poszedłem biegać :) przebiegłem niecałe 3km w 25min i myślałem, że płuca wypluję :D fajnie było :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Sikor w 16 Mar, 2016, 14:39:25
@Sikor (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=511) weź mnie pan objasnij co to znaczy rozbieg 10km po 5:30 itd :o no chyba nie biegasz niczym jaguar 110/godz :P nie przerażaj mnie :D
He, he, sorry, zarzucilem skrotem myslowym :)
10km po 5:30 = bieg 10km tempem 5:30min/km
10km rozbieg po 5:30, potem 5km po 5:15, nastepne 5km po 4:50 i ostatnie 4km spokojny powrot do domu = to byl akurat bieg z narastajacym tempem, czyli najpierw 10km spokojnie, nastepne 5km przyspieszenie, nastepne 5km jeszcze szybciej i na koniec wystudzenie/spokojny dobieg do domu, razem 24km
Cytuj
ja sie ciesze ze udało mi sie przebiec 5km bez przystanku w pół godziny :-[
No i jest git! Jak zaczynalem (a cale zycie nienawidzilem biegania), to na pierwszych 2 czy 3 treningach nie przebieglem nawet 3km bez przerwy na marsz :-[
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: commelina w 16 Mar, 2016, 14:59:15
Jak zaczynałem a było to w pazdzierniku, to po 2 min, umownie nazwijmy to biegu, miałem zadyszkę. Zaczynałem 2min biego truchtu 1min marszu i tak przez tydzień i stopniowo w góre i jakos tam teraz jest lepiej ale jak czytam ze mam przebiec 5km w tempie 4,50 to juz mi słabo ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: pivo w 16 Mar, 2016, 22:31:50
Fajne to insanity :D
Zdechłem na fit test.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 16 Mar, 2016, 23:08:11
Inasnity jest okrutne, ale diablo skuteczne :D
Po 3 tygodniach przerwy, wróciłem na siłkę. Umarłem, ale przeżyłem :D
Lekcja na przyszłość, nie zaczynać od dnia nóg po dłuższej przerwie. A najlepiej nie robić przerw.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Musza w 16 Mar, 2016, 23:10:43
ja miałem tylko 4 dni przerwy, a po ostatnich sumo DL i lekkich(!) siadach nie mogę teraz zejść ze schodów ::)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: pivo w 16 Mar, 2016, 23:14:01
Zastanawiam się tylko czy od samego początku jest sens mordować się tak dzień w dzień? Mimo wszystko chyba zacznę od lekkiego wprowadzenia a dopiero za 1-2 tyg ruszę z pełnym programem.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 16 Mar, 2016, 23:46:14
Zastanawiam się tylko czy od samego początku jest sens mordować się tak dzień w dzień? Mimo wszystko chyba zacznę od lekkiego wprowadzenia a dopiero za 1-2 tyg ruszę z pełnym programem.
Zacznij od tabaty co drugi dzień, będzie Ci znacznie łatwiej po 2 tygodniach :) Posty połączone: 16 Mar, 2016, 23:48:54
ja miałem tylko 4 dni przerwy, a po ostatnich sumo DL i lekkich(!) siadach nie mogę teraz zejść ze schodów ::)
Też ostatnio zmieniłem klasyczny DL na sumo. Jakoś tak naturalniejszy jest dla mnie ten ruch :) Za to siła mi poleciała ostro, zwłaszcza, że teraz ćwiczę bez przedtreningówki z kreatyną. :/
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Musza w 16 Mar, 2016, 23:54:32
Zastanawiam się tylko czy od samego początku jest sens mordować się tak dzień w dzień? Mimo wszystko chyba zacznę od lekkiego wprowadzenia a dopiero za 1-2 tyg ruszę z pełnym programem.
Zacznij od tabaty co drugi dzień, będzie Ci znacznie łatwiej po 2 tygodniach :) Posty połączone: 16 Mar, 2016, 23:48:54
ja miałem tylko 4 dni przerwy, a po ostatnich sumo DL i lekkich(!) siadach nie mogę teraz zejść ze schodów ::)
Też ostatnio zmieniłem klasyczny DL na sumo. Jakoś tak naturalniejszy jest dla mnie ten ruch :) Za to siła mi poleciała ostro, zwłaszcza, że teraz ćwiczę bez przedtreningówki z kreatyną. :/
Ja nie zmieniłem, dodałem. Pierwsze próby były ciężkie, ale już na drugim treningu nauczyłem się wydobyć siłę i wyniki są identyko jak z tradycyjnym DL. Zdecydowałem się robić co drugi trening z zaplanowanym DL w wersji sumo. Zapewne z czasem zostanę przy tym który będzie mieć lepsze wyniki 1RM.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: lwronk w 17 Mar, 2016, 00:06:30
Ja zmieniłem, bo łatwiej mi trzymać poprawną formę i nie garbić się przy dużym ciężarze.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: domas w 25 Mar, 2016, 09:13:17
Udało mi się wczoraj ustanowić kilka PRek: -120kg na siad - w zasadzie to był cel, ale poszło to całkiem lekko, więc był niedosyt (#foreversmall). Podszedłem do 125, ale nie dałem rady. Raczej przez głowę niż z braku siły, -67,5kg na ohp - niewielki progress i była walka, ale ostatnio kładłem nacisk na dół, -cc+50kg na dips - tu lekki zaskok. W zasadzie nigdy nie próbowałem ile dam radę :P Jeszcze kilka dni wysokich kalorii i powoli zaczynam redukcję. W ciągu tygodnia chcę jeszcze zmierzyć się z ławką poziomą.
Waga na dziś 79,5kg (waga po powrocie od @Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) 81kg :D).
Udało mi się wczoraj ustanowić kilka PRek: -120kg na siad - w zasadzie to był cel, ale poszło to całkiem lekko, więc był niedosyt (#foreversmall). Podszedłem do 125, ale nie dałem rady. Raczej przez głowę niż z braku siły, -67,5kg na ohp - niewielki progress i była walka, ale ostatnio kładłem nacisk na dół, -cc+50kg na dips - tu lekki zaskok. W zasadzie nigdy nie próbowałem ile dam radę :P Jeszcze kilka dni wysokich kalorii i powoli zaczynam redukcję. W ciągu tygodnia chcę jeszcze zmierzyć się z ławką poziomą.
Waga na dziś 79,5kg (waga po powrocie od @Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) 81kg :D).
Nic nie zrozumiałem, cc na siad i do ohp :D , ale widzę ze strasznie zmizerniałeś
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Aremenius w 25 Mar, 2016, 17:37:48
No to tera ja: - martwy 1x100kg, był zapas, zostawiłem siły na resztę treningu - siady 2x100kg więc w chuj zadowolony jestem szczególnie że nóg nie robiłem kilka tygodni tak żeby je faktycznie zrobić - skos dolny 1x100kg (pierwsza seta na klatkę, cieszy trochę, nie powiem że nie :D) - OHP 3 serie po 3x50kg więc barki też mocno do przodu poszły zważając na to że jakieś 4 miesiące temu ledwo dźwigałem 2x30kg :D
A reszta treningu jakoś tak już luźno, jeszcze trochę się pocieszyłem podciąganiem bo dzisiaj już 3x4 samodzielnie, a potem jeszcze opadowe żeby dobić mięsień, wbrew pozorom pomaga :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: domas w 25 Mar, 2016, 18:10:23
No i 105 na klatkę podniesione, można mizernieć ;)
Nie można.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 30 Mar, 2016, 14:11:04
Otwarcie sezonu. 5km w 31:51, chociaż jak patrzyłem trasę, to ten GPS gdzieś mnie po krzakach ciągał i każdy zakręt mi nieźle kosił :D Czas mierny, ale cieszy mnie, że nie łapałem zadyszki, i że moja kostka po 4 latach od urazu zaczęła ze mną współpracować. <3
Zainstalowałem sobie endomodo i biegam z tabletem na plecach, całkiem przydatne, mam ze sobą spotify i jeszcze od czasu do czasu podaje mi tempo itp. Byłem sceptycznie nastawiony, ale to całkiem fajna opcja, nie tylko dla hipsterów.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 03 Kwi, 2016, 20:27:45
Wczoraj było 90,0kg i zrobiłem sobie małego CheatDay'a, zjadłem chyba z milion kcal i dzisiaj jest 91,0kg. Jeszcze 5/6kg w dół i będę zadowolony. Potem znowu bijemy w górę.
Drodzy, ponieważ ostatnio zaczynam miejscami przypominać pewien australijski dramat filmowy z 1975 roku postanowiłem, że zainwestuję w bieżnię, żeby ostatecznie zrobić z mojego stanowiska pracy tzw. treadmill desk.
Pomyślałem, że zainwestuję w bieżnię magnetyczną. Ma ktoś jakieś doświadczenia, porady?
Drodzy, ponieważ ostatnio zaczynam miejscami przypominać pewien australijski dramat filmowy z 1975 roku postanowiłem, że zainwestuję w bieżnię, żeby ostatecznie zrobić z mojego stanowiska pracy tzw. treadmill desk.
Pomyślałem, że zainwestuję w bieżnię magnetyczną. Ma ktoś jakieś doświadczenia, porady?
Biegam często na bieżni na siłowni. Jeśli chcesz się ograniczyć tylko do biegania i masz ku temu warunki w okolicy, nie ma absolutnie sensu kupować bieżni. Serio, znajomi mają w mieszkaniu i potykają się o to w sypialni, a biegać przestali po tygodniu. Zainwestuj lepiej w dobre buty do biegania i jakieś suplementy na stawy :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 03 Kwi, 2016, 23:58:15
A są jakieś suplementy z potwierdzoną skutecznością? ;)
Biegam często na bieżni na siłowni. Jeśli chcesz się ograniczyć tylko do biegania i masz ku temu warunki w okolicy, nie ma absolutnie sensu kupować bieżni. Serio, znajomi mają w mieszkaniu i potykają się o to w sypialni, a biegać przestali po tygodniu. Zainwestuj lepiej w dobre buty do biegania i jakieś suplementy na stawy :)
Warunki właśnie mam takie sobie - betonowa dżungla pełna samochodów, w której latem słońce nakurwia złem.
Pracuję z domu i chodziło mi o to, żeby większość dnia roboczego spędzić właśnie na bieżni - niekoniecznie w biegowym tempie.
Najlepszy jest orbitrek na wszystkie mięśnie plus ćwiczenia w domu i już.
Lol, nope?
lol, nie wyczułeś 'bota'?
Wyczułem, bardziej chodzi o to, żeby ktoś, kto chce zacząć ćwiczyć się nie naciął.
na bota czy ćwiczenie w domu z orbitkami?
Ps. bez cukru Posty połączone: 23 Kwi, 2016, 10:45:52Kolejny PR 160 sumo DL @75kg. Uwielbiam sumo, można robić maxy co trening i nic nie boli, konwencjonalny DL mnie łamał na kilka dni.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Mat w 23 Kwi, 2016, 13:45:02
W koncu i ja zapisalem sie na silownie. Pakowac nie mam zamiaru (a i kontuzja troche przeszkadza w machaniu sztanga i hantlami) ale brzucha zrzucic i sie troche wzmocnic by wypadalo, zeby na stare lata nie miec januszowego brzucha :)
No a pytanie mam, jakies suplementy warto brac? Bo waga leci w dol baaaaardzo powoli (cwicze 3-4 razy w tyg, staram sie zamykac w 1700 kalorii dziennie).
W koncu i ja zapisalem sie na silownie. Pakowac nie mam zamiaru (a i kontuzja troche przeszkadza w machaniu sztanga i hantlami) ale brzucha zrzucic i sie troche wzmocnic by wypadalo, zeby na stare lata nie miec januszowego brzucha :)
No a pytanie mam, jakies suplementy warto brac? Bo waga leci w dol baaaaardzo powoli (cwicze 3-4 razy w tyg, staram sie zamykac w 1700 kalorii dziennie).
Białeczko. Polecam C6 od hi-tec. O ile nie wpierdalasz samej ryby i kurczaka na zmianę. Ale w sumie jak dopiero zaczynasz to suple możesz sobie odpuścić. Twój organizm na na razie i tak zajebisty potencjał. Myślę że tak z pół roku, rok, powinieneś sobie potrenować bez niczego. W sensie na samej diecie. Do tego pojeździj rowerkiem (albo na rolkach <3). Bo to w sumie cardio najbardziej spala.
I kurwa żadnego głodzenia mi się... Ja pierdole, jak ja przez to przechodziłem... masakra. Fakt, waga leci w dół ostro, ale samopoczucie też. Do tej pory nie mogę się pozbierać.
Co do diety i treningu żeby zrzucić to na siłówce duża ilość powtórzeń, może być trochę mniejszy ciężar nawet :) Plus to co wyżej - kardio i bez głodówki, a jeżeli już będziesz dietować to z doświadczenia polecam ucinać węgle, a nie tłuszcze, dzięki temu testosteron się utrzymuje może nie na szaleńczo dobrym ale jednak przyzwoitym poziomie, a bez tłuszczy zarówno libido jak i samopoczucie lecą na ryj jak Tupolew, więc tego ;)
A suplementy to są tak jak z nazwy jedynie środki które dokładasz do diety więc moim zdaniem jeżeli możesz z samej diety dostarczyć odpowiednią ilość składników odżywczych to nie ma sensu niczego stosować, ja nie miałem z mordzie nic prócz wit. A, D i K od circa pół roku (masa bez kretki) i się czuję w chuj przyzwoicie, a i siła idzie do przodu cały czas :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Mat w 23 Kwi, 2016, 17:21:22
No na silowych to raczej male ciezary robie - z racji kontuzji i tak na razie nie moge przeciazac. Trening mam rozpisany tak pol na pol. Polowa czasu to jakies tam silowe rzeczy, a potem 30 minut na biezni czy inny crosstrainer a potem jeszcze rower (a pewnie jeszcze dodatkowo wroce do jezdzenia do pracy rowerem). No ale i tak wolno idzie.
Co do diety to staram sie wlasnie wegle i cukry ograniczac ale ciezko, bo w sumie za tym najbardziej organizm teskni :)
A jakies LKarnityny, czy cos takiego? Warto, czy to o kant dupy raczej?
Co do diety to staram sie wlasnie wegle i cukry ograniczac ale ciezko, bo w sumie za tym najbardziej organizm teskni :)
Tylko pierwszy miesiąc. To trochę jak z rzucaniem palenia. Potem już Ci się nie będzie chciało, przynajmniej tak mocno. Ewentualnie zrobisz sobie w miesiącu jeden cheat day w którym zjesz snickersa, żeby nie gwiazdorować :P
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Mat w 23 Kwi, 2016, 18:03:06
Nie no to nie jest tez tak, ze w ogole zrezygnowalem. Robie sobie rozpiske (myfitnesspal) co jem i jak sie snickers miesci w tabelce, to zjem :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 27 Kwi, 2016, 19:25:33
Wczoraj było 90,0kg i zrobiłem sobie małego CheatDay'a, zjadłem chyba z milion kcal i dzisiaj jest 91,0kg. Jeszcze 5/6kg w dół i będę zadowolony. Potem znowu bijemy w górę.
Wiem, że nikogo to nie obchodzi, ale... Dzisiaj jest 87kg i nadal wisi na brzuchu... jednak te 5/6kg to będzie za mało :/ W tym miesiącu, prócz siłowni, zrobiłem jakieś 250km na rowerze (główne po pagórkach <3) i jakieś 40/50km biegając. Podniosłem kcal do 2,4k i raz w tyg. robię cheat day'a (150% normy). Zastanawiam się nad zwiększeniem sobie kcal, właśnie o połowę na tydzień, albo nawet w ogóle z odpuszczeniem diety, bo coraz mniej przyjemnie mi się ćwiczy... Chyba muszę się podładować.
Przez miesiąc nie chciało ruszyć, ale teraz jak już leci, to leci... Chyba można złagodzić rygor :3
Trzymaj dietę ale nie aż tak nisko, ja teraz mam ok. 3,2kkcal na 85kg na utrzymanie przy 3 treningach, mówiłem wcześniej i się powtórzę, wbij wyżej i trzymaj lepiej wyjdziesz, lepiej nabuduj mięsa, i tak kurwa na scenę w tym roku nie wyleziesz :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 27 Kwi, 2016, 20:54:58
A dlaczego nie? Przy takim tempie, to za miesiąc/dwa będzie krata na brzuchu. Wszystko zależy od tego ile będę miał spadków, ale tym się nie przejmuję. Tyle lat się tym przejmowałem i nigdy nie mogłem się zbudować. Teraz przynajmniej nie będę gruby. :)
Trzymaj dietę ale nie aż tak nisko, ja teraz mam ok. 3,2kkcal na 85kg na utrzymanie przy 3 treningach, mówiłem wcześniej i się powtórzę, wbij wyżej i trzymaj lepiej wyjdziesz, lepiej nabuduj mięsa, i tak kurwa na scenę w tym roku nie wyleziesz :D
Chyba na tydzień :P ja ciez pierdziele na takiej ilości tyłem w oczach, pomimo jak dla mnie intensywnych treningów a wydolność i siła niespecjalnie rosły. Czułem się ciężko i do dupy. No ale jak bedziecie mieli 50+ a juz od 30+ zacznają sie kłopoty to pogadamy ;) @Mat (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=397) Mi waga stanęła i "ani w lewo ani w prawo" i najpierw badania krwi, podwyższony kortyzol, trzeba zbic bo blokuje spalanie tłuszczu i coś tam jeszcze ( stres zla dieta i takie tam ) potem dieta nawodnienie odpowiednie pilnowanie tego co jesz, odkwaszenie organizmu ( ogorki kiszone i kapusta kiszona ) i ruszyło aż miło. Idzie sie przyzwyczaić ale od czasu do czasu trzeba sie nawpierdzielac czegoś niezdrowego bo idzie zwariować ;) Generalnie każden jest inny, musisz więc próbowac i obserwować.
@commelina (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2525) też byłem zaskoczony jak się dwa tygodnie nie ważyłem potem, tak myślę, a co mi tam sprawdzę czy coś ruszło do przodu, mięsa trochę więcej, siła w przód a waga SURPRISE MOTHAFACKA dokładnie tyle ile dwa tygodnie wcześniej, a 3,2 to taki średni wynik dzienny, wiadomo raz 200 niżej raz 400 więcej (byłem głodny tak? :D) no i można? Można :D
Pewnie ze można, jak sie ma 20 kilka lat i taka przemiane materii. Jeszcze jak miałem 40+ jadłem co chiałem i wystarczyło wieczorem "poruszac palcem" czytaj krótka wycieczka na rolkach i robiłem z wagą co chciałem. dzisiaj to ona dyktuje warunki :P Ale sie nie poddaję, od stycznia zeszłego roku, jak sie wziąłem za siebie, do dzisiaj wychodzi ze zrzuciłem 18kg, póki co kondycja rośnie a i siła ciut tez choć cieżary mnie nie interesują jako takie. Uznałem ze kaloryfer robie dla żony a kondycje dla siebie ;) Jeszcze troche za dużo tłuszczu w organiżmie ale i ten trzewny zaczął spadać więc są powody do zadowolenia.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 28 Kwi, 2016, 08:56:03
Wszystkie rady są dobre i kazdą należy rozpatrzyć, ale trzeba pamiętać, że
Generalnie każden jest inny, musisz więc próbowac i obserwować.
Uswiadomienie sobie tego jest kluczem do sukcesu, a jego brak często prowadzi do katastrofy. Zasada "jemu pomogło, to mi też musi" jest z założenia błędna. I każdy ma inne ograniczenia i predyspozycje. Jeżeli sami nie poznamy naszego ciała, to nikt tego za nas nie zrobi, ale warto czytać i próbować jak najwięcej ;)
Postanowiłem, że w końcu zrobię wycinkę (moją pierwszą w życiu. Od około 3 lat robię prawie nieustannie masę) i jedyny sposób żeby się do tego zmotywować, to pochwalić się ludziom że się ją robi. Teraz będzie wstyd się poddać.
Foto Before Waga 90kg@178cm ~18%fat Cel: ~80kg 2-3 miesiące, 10%fat?
No homo (https://dl.dropboxusercontent.com/u/47616340/forum/IMG_20160428_203543.jpg)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 03 Maj, 2016, 19:32:18
Mięśnie. 0,6kg z korpusu, 0,9kg z nóg, 0,1kg z łap. Ale wiadomo jaką to ma dokładność :D Pokazuje mi, że korpus BF18%, zresztą sam widzę, że mi wisi jeszcze na brzuchu, więc wycinka leci dalej.
Dzisiaj z zapasem sił zrobiłem front squat 85x6x3. Wygląda na to, że cel który sobie założyłem na 1-wszy rok treningów (front squat 100kg do 20.06) pójdzie jeszcze w maju :)
Tymczasem zacząłem back squat i na dzień dobry pykło 100kg z lekkim zapasem, ale póki szlifuję technikę nie chcę szarżować.
Po miesiącu treningów karate po raz pierwszy w życiu udało mi się zrobić mostek. Na liczniku 108 kg, obwody stoją, waga lekko rośnie, co mnie smuci. Sensowne kopnięcia na wysokości podbródka. Poza tym rośnie wydolność i progres w rozciąganiu.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) napisałbyś coś więcej w temacie diety którą stosujesz?
Po miesiącu treningów karate po raz pierwszy w życiu udało mi się zrobić mostek. Na liczniku 108 kg, obwody stoją, waga lekko rośnie, co mnie smuci. Sensowne kopnięcia na wysokości podbródka. Poza tym rośnie wydolność i progres w rozciąganiu.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) napisałbyś coś więcej w temacie diety którą stosujesz?
nie stosuję żadnej specjalnej diety, stosuję się jedynie do kilku reguł: 1. Staram się jeść słodycze/banany/ogólnie większą część węgli zaraz po treningu. Ostatnio często np. po treningu zahaczam o sklep i w drodze do domu wsuwam litr lodów, to mnie w zupełności zaspokaja w temacie słodkości (oczywiście zaraz po tym szykuję konkretny posiłek); 2. Ćwiczę na czczo nawet, jeśli miałbym przesunąć śniadanie na 18; 3. Jem w 8 godzinowym oknie, które często zamykam wcześniej, ale nigdy później; 4. Staram się jeść bardzo duży pierwszy posiłek i jak już nie mogę, to jem dalej, a drugim tylko uzupełniam zaplanowane na dzień makro (choć często się okazuje, że pierwszym posiłkiem je przekroczyłem). Posiłki po 3kcal są na porządku dziennym; 5. Staram się jeść nabiał na noc (najczęściej kostka twarogu z jakimś dżemem, albo serek wiejski); 6. Białka jem conajmniej 2g/kg własnej masy, zdarzały się dni po 4g/kg, ale w drugą stronę nie robię litości, nawet jeśli wyczerpałem już cal.
Nie mogę powiedzieć, że tłuszcz leci, bo (już) nie leci, ale siła idzie do góry, a BF% mimo wszystko spadł. Jak podchodziłem bardziej restrykcyjnie, trzymałem się chirurgicznie zaplanowanych kalorii, ograniczałem alkohol do absolutnego zera (bardziej ze względów zdrowotnych i rozleniwiających, niż sylwetkowych) to jednocześnie rosłem i mnie wycinało (choć to też ze względu na przyrosty-początkującego), ale teraz to co innego. W międzyczasie polubiłem bardzo treningi, zmieniłem priorytety (na wyniki siłowe) i zainwestowałem sporą część siebie w to wszystko, więc już nie mam obaw, że stracę motywację czy zrezygnuję z treningów - stąd luźniejsze podejście do diety. Tak czy inaczej stosując się do tych zasad to ja dyktuję wadze warunki, a nie ona mnie. Jak chcę, żeby spadała to spada, jak chcę żeby rosła to rośnie i jedynie kaloriami muszę mieszać (nie pierdolę się z cardio czy innymi dietami-cytynowo-cebulowymi, lekarze mnie nienawidzą). Niestety, musisz uwierzyć na słowo, bo nikt nie przekona mnie, żeby wrzucać samojebki w majtach w publiczne internety, żeby pokazać kolegom swoje ciałko. no nie i już :P
EDIT_no i jak widziałeś na facebooku, żarcie wiaderek boczku czy sera przychodzi bez wyrzutów sumienia, tylko z węglami się źle czuję ;)
dla tych którzy nie widzieli oto @domas (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=560) @purpleman (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=512) i nasz Młot Thora, czyli bochenek chleba z kostką mozarelli i mięsem mielonym zawinięty ciasno w boczek (po jednym dla każdego): https://www.youtube.com/watch?v=7gyjAk7QSdA&feature=youtu.be (https://www.youtube.com/watch?v=7gyjAk7QSdA&feature=youtu.be)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 06 Maj, 2016, 23:43:00
Zaczynają podejrzewać, że diety tego typu, czyli wpierdalam milion kcal w jednym posiłku, po paru latach powodują palumboism.
Taaaak tylko mówię... :D Mam nadzieję, że się nie potwierdzi.
A jak wygląda kwestia makro? Rozumiem minimum 2g białka na kg masy ciała, pytanie, jak się sprawa ma z węglami i tłuszczem? Przyznaję się bez bicia, że mam problem z odstawieniem węgli, z kilku powodów, ale przy 3 treningach tygodniowo obawiam się, że przycięcie słodyczy i pieczywa będzie koniecznością, żeby tłuszcz powoli zaczął schodzić. Zastanawiam się też, jak ułożyć treningi na siłowni, żeby organizm miał dość czasu na regenerację.
A jak wygląda kwestia makro? Rozumiem minimum 2g białka na kg masy ciała, pytanie, jak się sprawa ma z węglami i tłuszczem? Przyznaję się bez bicia, że mam problem z odstawieniem węgli, z kilku powodów, ale przy 3 treningach tygodniowo obawiam się, że przycięcie słodyczy i pieczywa będzie koniecznością, żeby tłuszcz powoli zaczął schodzić. Zastanawiam się też, jak ułożyć treningi na siłowni, żeby organizm miał dość czasu na regenerację.
Nie bardzo przejmuję się resztą makro, po prostu staram się w nietreningowe nie jeść węgli w ogóle poza niezbędnikami - warzywami czy dodatkami typu konfitura do twarogu. Odstawienie pieczywa to dobry nawyk, sam nie jem na porządku dziennym od ponad roku. Wydaję mi się, że nie ma też co odstawiać słodyczy na dobre jeśli je lubisz, wystarczy jeść je z głową, czyli po treningu (do przywrócenia poziomów glikogenu). Jeśli odstawisz na dobre, a je lubisz, to dieta będzie frustrująca i skazana na porażkę.
Polecam popierdolić wątpliwości i po prostu regularnie ćwiczyć (bo rozumiem, że znowu masz przerwę?). Wszystko się samo ułoży z czasem, obserwacją i "słuchaniem swojego organizmu" jeśli będziesz konsekwentny. Osobiście ćwiczę co drugi dzień i bardzo często na max swoich możliwości. Jak zaczynają się jakieś bóle to robię lżejszy trening, albo dzień przerwy i jadę dalej. Martwy ciąg co drugi trening (a z czasem ograniczę do 1 w tyg). Wsio.
Mam przerwę na siłowni, za to 3 razy w tygodniu karate, które również jest sporym wysiłkiem dla organizmu. Siłownię odstawiłem żeby przyzwyczaić organizm do nowego rodzaju wysiłku i zastanawiam się, jak ułożyć sobie te treningi, żeby mieć dość czasu na regen.
Może po prostu klasyczne FBW 3x w tygodniu i dzień dodatkowej aktywności w sobotę typ długi spacer albo coś w ten deseń? :) To ma być przyjemność, ja co prawda liczę te kalorie z lekkim już schorzeniem ale mi nie odpierdala i potrafię odpuścić jak jestem gdzieś na mieście ze znajomymi, jeżeli wiem że wychodzę zjem mniej w ciągu dnia żeby się pomieściło wszystko wieczorem :D
A i @Johnny (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1796) palumboizm to jest przerost organów wewnętrznych nie wiem jak od jedzenia miałoby się to zadziać, chyba że nie zrozumiałem ironii :D Jedyne co z tego jedzenia ogromnych porcji wyniknie to po prostu będziesz miał lekko wydęty brzuch jeżeli nie robisz ćwiczeń na to żeby talia się trzymała automatyczne ściśnięta jak poślady świeżo upieczonego polityka :D
Mam przerwę na siłowni, za to 3 razy w tygodniu karate, które również jest sporym wysiłkiem dla organizmu. Siłownię odstawiłem żeby przyzwyczaić organizm do nowego rodzaju wysiłku i zastanawiam się, jak ułożyć sobie te treningi, żeby mieć dość czasu na regen.
Ciężko coś poradzić, ale może zamiast mieszać w treningach pomieszaj w reszcie życia, żeby mieć więcej czasu na sen?
Jeśli jesteś na deficycie i priorytetem jest wycinka, to spokojnie możesz robić 2 treningi w tyg zamiast 3.
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) poszukaj sobie książki 2xME - niezłe podejście do IF, kalorie i posiłki wygodnie stabelaryzowane. A jak chcesz liczyć ręcznie, to http://www.1percentedge.com/ifcalc/. (http://www.1percentedge.com/ifcalc/.) Ja liczę ręcznie i w zasadzie trzymam dwa parametry - białko i kalorie. Do podziału węgli i tłuszczy już tak dużej wagi nie przywiązuje. Ważę teraz 78 kg, jem 150gr białka, kalorie ca. 2800/1900, waga powoli spada.
...Tak czy inaczej stosując się do tych zasad to ja dyktuję wadze warunki, a nie ona mnie. Jak chcę, żeby spadała to spada, jak chcę żeby rosła to rośnie i jedynie kaloriami muszę mieszać (nie pierdolę się z cardio czy innymi dietami-cytynowo-cebulowymi, lekarze mnie nienawidzą). Niestety, musisz uwierzyć na słowo, bo nikt nie przekona mnie, żeby wrzucać samojebki w majtach w publiczne internety, żeby pokazać kolegom swoje ciałko. no nie i już :P ....
Żeby nie liczyć codziennie każdego posiłku ręcznie, używam apki MyFitnessPall, bardzo fajnie się sprawdza, ale makro musze złożyć gdzie indziej właśnie. Z kalkulatora wynika (wg metody Katch-McArdle), że dzienne zużycie mam na poziomie 3423/2208. Wg kalkulatora (po zmierzeniu obwodu 2 cm poniżej pempka), mam BF na poziomie 21,2% i 85,1 kg masy beztłuszczowej. Docelowo chciałbym dojechać w okolice 94-98 na 10-12% BF.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) : Jak wpadłeś na pomysł tak skrajnej diety? Nie mówię, że to źle, ale dośc radykalne podejście.
Co daje trening na czczo? Ma sens, jesli miałbym taki jeden w tygodniu? (więcej nie da rady :( )
Było pół roku FBW, potem miesiąc Insanity, potem miesiąc obwodowego - czas na split i masę. :P Chociaż z moim metabolizmem nie powinienem się zalać. W sumie przynajmniej jakąś chałupniczą metodą muszę sobie BF zmierzyć. Aktualnie waga 78, wzrost cały czas ;) 1,73.
W ogóle to kupiłem sobie trening indywidualny i ułożenie planu. Milion poradników i dyskusji w necie jest o tym, jaki split robić i tak dalej, ale stwierdziłem, że zdam się na kogoś i będe miał okazję pogadać co i jak. No i warto było. Nie jest jakiś skomplikowany plan, ale sam bym tego nie ułożył. Przy okazji dla wyczucia ciężaru i sprawdzenia techniki zrobiliśmy po jednej serii każdego ćwiczenia i byłem ledwo żywy na koniec - 18 ćwiczeń, prawie bez przerw, jak na obwodowym. Ale nie byłem z trenerem, tylko z panią trener, więc +10 do siły. :D
Od tego mogłeś zacząć, że z panią trener ;) trening ułożony na miarę to fajna sprawa, w styczniu korzystałem z takiej opcji i bardzo dobrze mi się sprawdzał taki trening. :)
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) : Jak wpadłeś na pomysł tak skrajnej diety? Nie mówię, że to źle, ale dośc radykalne podejście.
Co daje trening na czczo? Ma sens, jesli miałbym taki jeden w tygodniu? (więcej nie da rady :( )
Poczytaj o INTERMITTENT FASTING, LEANGAINS i wszystko będzie jasne.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) : Jak wpadłeś na pomysł tak skrajnej diety? Nie mówię, że to źle, ale dośc radykalne podejście.
Co daje trening na czczo? Ma sens, jesli miałbym taki jeden w tygodniu? (więcej nie da rady :( )
Poczytaj o INTERMITTENT FASTING, LEANGAINS i wszystko będzie jasne.
Wysłane z mojego LG-D855 przy użyciu Tapatalka
Albo przeczytaj ten wątek :D Lord i Lothar stosowali IFy zanim to było modne.
U mnie powolna redukcja: waga na dziś 76,8, -3kg w ok 6 tygodni, zgodnie z założonym tempem 0,5kg/tydz.
Zacząłem nowy trening wg http://powerliftingshoes.xyz/daily-undulating-periodization-for-powerlifting/ (http://powerliftingshoes.xyz/daily-undulating-periodization-for-powerlifting/) , przy czym dodałem sobie jeszcze do tego wszystkiego OHP w schemacie jak BP i pomieszałem trening P, S i H na poszczególne ćwiczeni. Jestem teraz na drugim tygodniu. Najcięższy będzie trzeci tydzień, potem spada ilość serii i powtórzeń, więc z górki :D
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) : Jak wpadłeś na pomysł tak skrajnej diety? Nie mówię, że to źle, ale dośc radykalne podejście.
Co daje trening na czczo? Ma sens, jesli miałbym taki jeden w tygodniu? (więcej nie da rady :( )
Było pół roku FBW, potem miesiąc Insanity, potem miesiąc obwodowego - czas na split i masę. :P Chociaż z moim metabolizmem nie powinienem się zalać. W sumie przynajmniej jakąś chałupniczą metodą muszę sobie BF zmierzyć. Aktualnie waga 78, wzrost cały czas ;) 1,73. ciężaru i sprawdzenia techniki zrobiliśmy po jednej serii każdego ćwiczenia i byłem ledwo żywy na koniec - 18 ćwiczeń, prawie bez przerw, jak na obwodowym. Ale nie byłem z trenerem, tylko z panią trener, więc +10 do siły. :D
Widzisz to czy jest skrajna to wyłącznie kwestia punktu widzenia. Opierałem swoją dietę o leangains i 8-mio godzinowe okno żywieniowe biorąc pod uwagę swój tryb życia i czynniki środowiskowe. Korzyści płynące z przerywanego postu i treningu na czczo są opisane na stronie Martina Berkana i tam możesz o tym poczytać. Ludzie czytają jak powinna wyglądać dieta z artykułów w kolorowych gazetach, albo kopiują diety tych, którzy dobrze wyglądają. Większość z tych artykułów pisane jest nie po to, żeby wzbogacić czyjąś wiedzę, ale po to, żeby ktoś je przeczytał. Najchętniej, ze społecznego lenistwa, sięgamy po skrótowe teksty odpowiadające na: "prosto proszę, co i jak mam robić?" i stąd powstają modele diet 8:00 bułka z masłem, 11:00 jabłko, 14:00 brokuł zapiekany w bio gluten free cemencie itd... A CO JEŚLI WSTAJĘ O 9!? Nie mówiąc już o tym jak głupie to jest, ciężko trzymać się takiej diety i nawet jeśli przynosiłaby efekty to bardzo wiele osób zaliczy wpadkę przez rygor jaki narzuca i ilość bzdur jakie sami sobie narzucamy wierząc w nie. Zakładam, że nikt tu nie ma takiego podejścia, ale chcę przez to pokazać, że nazywanie mojej diety skrajnej jest podyktowane wyłącznie społecznym przyzwyczajeniem do bullshitu. 90% swojego życia jadłem główny posiłek o 16, a śniadania jadłem albo z przymusu (jedz synku, najważniejszy posiłek dnia), albo z przyzwyczajenia. Lubię też jeść wieczorami, często spotykam się wtedy ze znajomymi, oglądam ze swoją film itd. Wystawiałbym siebie i swoją dietę regularnie na próbę gdybym w tych godzinach miał zamknięte okno żywieniowe i nie mógł chapsnąć czegoś, toteż wybór tych godzin wydawał się naturalny. Pierwszy raz tak długo trzymam się jakieś diety bez potrzeby oszukiwania samego siebie, więc to był strzał w 10. Wierzę, że kluczem do sukcesu jest to, żeby dieta współgrała z nami i była satysfakcjonująca.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) Nazwałem ją "skrajną" pod wpływem tego co napisałeś o pierwszym posiłku nawet o 18, po treningu i od razu 3kcal. ;) Ale widzę,że fajnie i sensownie masz to poukładane. Temat ciekawy. U mnie odpada, bo zawsze w dni treningowe był jadł o 19. ;)
@aciek_l (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4615) - po prostu dostosuj dietę pod styl życia, a nie na odwrót. Mi np pasuje zjeść koło południa, o 16 zrobić trening (tak, nie na czczo), a na wieczór dojebać 2/3 dziennego zapotrzebowania.
Wybrałem się ze znajomym do najbliższego sklepu, gdzie mają na stanie sporo butów do dźwigania (Jarex Wrestling) - od jakichś Do Winów, przez wszelkie Adidasy, po Nike Romaleos 2. Celem wycieczki było przymierzenie kilka lepszych modeli, a skończyło się tym, że... wyszedłem z Adipowerami pod pachą (leżały mi ciutkę lepiej niż Romaleosy, które tak swoją drogą na żywo wyglądają dużo lepiej niż na zdjęciach/filmach). Jestem już po dwóch treningach w Adipowerach - to pewnie placebo, ale siada mi się trochę lepiej niż w powerliftach :D Nie jest to taki przeskok jak zwykłe buty -> Powerlifty, bo tu jest przepaść, ale jednak lepiej.
Też może za jakiś czas pomyślę o butach na siłownię.
A właśnie teraz wpier*alam twaróg. Od ponad pół roku, prawie codzienie wieczorem twaróg. Ileż można? :facepalm: :D Nie nudzi się. Czasem jest twaróg z rzodkiewkami, czasem twaróg z papryką, czasem twaróg z winogronem, bywa też twaróg z borówkami.
Też może za jakiś czas pomyślę o butach na siłownię.
A właśnie teraz wpier*alam twaróg. Od ponad pół roku, prawie codzienie wieczorem twaróg. Ileż można? :facepalm: :D Nie nudzi się. Czasem jest twaróg z rzodkiewkami, czasem twaróg z papryką, czasem twaróg z winogronem, bywa też twaróg z borówkami.
Ja zajadam się twarogiem z miodem i masłem orzechowym (obecnie z nerkowców), a na to jabłka prażone (takie jak do szarlotki) - w takiej formie mogę jem prawie codziennie (czasem zastępuje tatarem) i też mi się nie nudzi :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 28 Maj, 2016, 20:17:30
Dzisiaj 85kg na wadze. Dalej chyba nie ma co tak ciąć, bo zaraz będę wieszakiem. Zastanawiam się ile wynosi moje BMR, bo nadal mam ochotę schudnąć do stanu kaloryfera, ale tym razem wraz ze wzrostem masy mięśniowej. Chyba zacznę od 3000kcal. Przerzuciłem się na FBW, bo split coraz gorzej na mnie wpływał. Skończyłem też z bieganiem po treningu, bo już ledwo dawałem radę. Może przerzucę się na bieganie rano w DNT, albo wcale, zobaczymy. Lepiej w DNT czy po treningu?
Postanowiłem, że w końcu zrobię wycinkę (moją pierwszą w życiu. Od około 3 lat robię prawie nieustannie masę) i jedyny sposób żeby się do tego zmotywować, to pochwalić się ludziom że się ją robi. Teraz będzie wstyd się poddać.
Foto Before Waga 90kg@178cm ~18%fat Cel: ~80kg 2-3 miesiące, 10%fat?
No homo (https://dl.dropboxusercontent.com/u/47616340/forum/IMG_20160428_203543.jpg)
Minął Prawie miesiąc, wycinka całkiem dobrze idzie. 90kg->86,5kg pas 91,5cm->88,5cm. ~16%Bf Jeszcze z dwa miesiące i będzie git. Siła do góry: Paused Incline Bench Press 105kg Overhead Press 81kg Hi Bar Squat 167kg Deadlift 217kg
Homo Porno:
Zdjęcie na szybko zrobione. (https://dl.dropboxusercontent.com/u/47616340/forum/IMG_20160528_172523.jpg)
U mnie nadszedł czas na zwiększenie uwagi na dietę i zapoznanie się z myfitnesspal. Jedząc mniej więcej tak samo przez ostatnie miesiące przybrałem 6 kg robiąc FBW, potem mniej więcej trzymałem taką wagę, z minimalnymi spadkami przez miesiąc Insanity i potem miesiąc obwodowego. Teraz zacząłem split, którego założeniem jest masa i przez dwa tygodnie już zrzuciłem 1kg, także czas coś zmienić. ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Mat w 29 Maj, 2016, 15:32:13
Powoli widze juz efekty, myfitnesspal pomaga bardzo w planowaniu posilkow i monitorowaniu w zasadzie wszystkiego (waga, wymiary, treningi itd). Cieszy mnie, ze udalo sie przebiec 5km. Czas mega slaby no ale teraz mam kolejny cel - poprawa czasu na tym dystansie :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 29 Maj, 2016, 22:30:01
Drugi dzień mojej nowej diety. Cóż za przyjemność znowu poczuć smak masła orzechowego :)
Jestem teraz w trakcie czwartego tygodnia treningu DUP wg http://powerliftingshoes.xyz/daily-undulating-periodization-for-powerlifting/ (http://powerliftingshoes.xyz/daily-undulating-periodization-for-powerlifting/) -od tego tygodnia objętość zaczyna spadać, także robi się lżej. Zacząłem też uczyć się dwuboju (ale mam niemobilne barki!). Póki co nic nie dźwigam, ale mam z tego niesamowity fun! I dawno nie wrzucałem foty (nohomo):
Strasznie mi się trzęsą łapy po treningu i nie mogłem złapać ostrości, nawet z samowyzwalaczem
I co? Będziecie całe życie na dietach? Przecież to błędne koło jest. Gratuluję wyników! Ja rosnę cały czas jak skurwol :)
A co, mam dyszec jak stara lokomotywa już na pierwszym pół pietrze ? :P Że nie wspomnę o wiecznie za małych koszulach bluzkach itp. Kobita zeby sie przytulić musi najpierw obejść , fajne nie ? :D Nie ma błędnego koła w stylu zycia, Tobie rośnie brzuch mi kondycja na wten przykład :P Ale jak już stawy przestana współpracować to zaczniesz sie pytać co i jak zeby kilka kilo zrzucić :P Aktualnie jestem mniejszy o 21kg na dzien dzisiejszy po 1,5 roku od czasu kiedy sie wkurwiłem i podoba mi się ten wkurw, chyba jedyny jaki mi sie podoba.
Czy ktoś testował może w diecie cykle weglowodanowe i jeśli tak to z jakim skutkiem?
Rozpisałem sobie ostatnio treningi plus dietę. Po tygodniu jestem bardzo zadowolony, bo dobrze się czuję i tłuszcz lekko jakby schodzi. W dni nietreningowe spożycie na poziomie 2650 kalorii, 200 g białka, 160 g tłuszczu i nie więcej niż 100 g węgli. W treningowe 3650, 350 g węgli, reszta jak w nietreningowe. Do tego staram się trzymać czystą michę. Ważę obecnie jakieś 106 przy 23% BF. Okno żywieniowe 10-18. Dni w które mam karate traktuję jako nietreningowe, tylko wydłużam o godzinę okienko żeby móc zjeść po treningu. Treningi na siłowni robię 3 razy w tygodniu około 8:30-10, żeby ćwiczyć naczczo.
Treningi na siłowni robię 3 razy w tygodniu około 8:30-10, żeby ćwiczyć naczczo.
To skąd bierzesz power? Jesteś 12h bez szamy, ja bym chyba jebł :D. Zresztą... ja się nie znam. Po prostu podnoszę krążki i jem kurczaka :P
Tak właściwie, to 14,5 h ;) Ostatnio zrobiłem życiówkę w przysiadzie już na tej diecie, nie czuję niedoborów powera. Jedyne co, to miewam problemy z zasypianiem w dni beztreningowe, bo ciężko zasnąć przy lekkim ssaniu w żołądku, przynajmniej mi.
No jakbyś zasnął przy lekkim ssaniu to takie małe fo pa... Lehlehleh :p Nie wiem. Robta jak chceta. Ja poszedłem raz głodny na pakę, to po 20 minutach mi sie żyć nie chciało. Mnie to nie leży. Ale wiadomo. Rożne treningi, diety, organizmy.
IF wpływa bardzo pozytywnie na produkcję hormonu wzrostu, ćwiczenie naczczo pomaga spalić więcej brzucha, bo ze względu na niski poziom glikogenu znacznie szybciej przechodzi się na spalanie tłuszczu. Sama dobroć ;)
Mi się bardzo dobrze ćwiczy na czczo rano, ale nie mam za bardzo możliwości, bo na siłownię jeżdżę po pracy (16-17). Z kolei nie wyobrażam sobie IF z oknem postu od 24 do 16, bo z głodu dostałbym w pracy zajoba.
No jakbyś zasnął przy lekkim ssaniu to takie małe fo pa... Lehlehleh :p Nie wiem. Robta jak chceta. Ja poszedłem raz głodny na pakę, to po 20 minutach mi sie żyć nie chciało. Mnie to nie leży. Ale wiadomo. Rożne treningi, diety, organizmy.
Coin ćwiczył na czczo przez długi czas i twierdzi, że ćwiczyło mu się lepiej niż po jedzeniu (też tak mam, zdecydowanie). Jakiś czas później zaczął jeść przed treningiem, żeby zmieścić więcej kalorii w ciągu dnia i jak ostatnio zdecydował wrócić to stwierdził: "czułem się jakbym przebiegł maraton, nigdy więcej". Nie można oczekiwać, że organizm od razu zareaguje pozytywnie na drastyczną zmianę. Przyzwyczaiłeś go, że dostaje określoną dawkę kalorii przed wysiłkiem i dziwisz się, że wytrzymał tylko 20min bez niej? Druga sprawa to taka, że psychicznie mogłeś zwyczajnie się podłamywać, tylko wierząc, że z pustym żołądkiem jest gorzej ;)
Btw. Pusty żołądek nie oznacza,mże nie czerpiemy jeszcze korzyści z posiłkow sprzed doby.
IF wpływa bardzo pozytywnie na produkcję hormonu wzrostu, ćwiczenie naczczo pomaga spalić więcej brzucha, bo ze względu na niski poziom glikogenu znacznie szybciej przechodzi się na spalanie tłuszczu. Sama dobroć ;)
No jakbyś zasnął przy lekkim ssaniu to takie małe fo pa... Lehlehleh :p Nie wiem. Robta jak chceta. Ja poszedłem raz głodny na pakę, to po 20 minutach mi sie żyć nie chciało. Mnie to nie leży. Ale wiadomo. Rożne treningi, diety, organizmy.
Coin ćwiczył na czczo przez długi czas i twierdzi, że ćwiczyło mu się lepiej niż po jedzeniu (też tak mam, zdecydowanie). Jakiś czas później zaczął jeść przed treningiem, żeby zmieścić więcej kalorii w ciągu dnia i jak ostatnio zdecydował wrócić to stwierdził: "czułem się jakbym przebiegł maraton, nigdy więcej". Nie można oczekiwać, że organizm od razu zareaguje pozytywnie na drastyczną zmianę. Przyzwyczaiłeś go, że dostaje określoną dawkę kalorii przed wysiłkiem i dziwisz się, że wytrzymał tylko 20min bez niej? Druga sprawa to taka, że psychicznie mogłeś zwyczajnie się podłamywać, tylko wierząc, że z pustym żołądkiem jest gorzej ;)
Btw. Pusty żołądek nie oznacza,mże nie czerpiemy jeszcze korzyści z posiłkow sprzed doby.
Tak jak napisałem. Jeden lubi czekoladę, drugi jak mu nogi śmierdzą. Nie podłamywałem się psychicznie, bo to nie w moim stylu. Różne rzeczy robiłem bez jedzenia. Po prostu jak poszedłem wtedy z rana na pakę, bez śniadanka to po 20 minutach ćwiczenia dostałem jakichśić buli i nadzieji menstruacyjnych. Czułem jak mi żołądek do krzyża spierdala. Nie no, salceson z boczkiem z rana musi być :P. I tak jak napisał lwronk, to brzmi to bardzo logicznie i jestem w stanie się z tym zgodzić... tyle że chyba nie jestem gotów na takie poświęcenie ^^. Poza tym, jak już wcześniej mówiłem, ćwiczę dopiero od pół roku... więc chuja się znam. Ale czytam. I będę!
Jak znajdę jakieś foto sprzed pół roku to może wstawię porównanie tego co się u mnie dzieje. Na razie z "diety" to tylko totalne odstawienie cukrów (z którym też się męczyłem, ale dałem radę), soków (wszystko popijam wodą muszynianką), i białego pieczywa. Do tego kurczak z ryżem jak na prawdziwego pakera przystało. No i bukiet surówek*.
* -Dzień dobry, co jest w bukiecie surówek? - Kapusta.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 13 Cze, 2016, 09:48:34
Nie chcę mi się czytać całości :D ale ja testowałem obydwie formy, zarówno na czczo jak i po obfitym posiłku i powiem wam, wszystko jest kwestią przestawienia się. Na czczo faktycznie się da bez problemu, ale nie o godz 16, bo wtedy dopadał mnie głód i mega ssanie w żołądku, nie mogłem się skupić na ćwiczeniach. Z kolei ćwiczyć po posiłku też nie mogę. Najlepiej mi się ćwiczy 2-3h po posiłku albo rano bez żadnego śniadania. Każdy jest inny i nie każdemu podpasuje to samo, ale w pewnym zakresie da się przestawić w jedną lub drugą stronę. Tylko nie tak drastycznie.
Próbowałem "na sucho" cokolwiek ćwiczyć,biegac jeździć, efekty mizerne, zadyszka brak mocy, zniechecenie. Posiłek od dwoch do godziny przed treningiem a najlepiej półtora, to dla mnie ideał. Nawet może nie posiłek a "doładowanie" banan baton kefir, ot cos takiego. Trzeba poznać siebie i niestety na sobie przetestować. No i nawodnienie, wielu jakoś o tym zapomina i nie docenia.
Temat jest bardzo prosty. Nie jem tylko przed treningami, które kończę max o 11 rano. I od razu na siłownię/do dojo biorę pudło z żarciem. Żeby było śmieszniej, jak zjadłem kiedyś czekoladę przed karate, to myślałem, że zemdleję w trakcie rozgrzewki. I wolę zdecydowanie ćwiczyć naczczo. Czuję się przez cały dzień znacznie lepiej, jest większa produktywność, łatwiej jest tyłek rano na siłownię ruszyć (nie zjesz dopóki nie zrobisz treningu i nie ma zmiłuj). Nie stosuję tej zasady do wieczornych treningów karate w poniedziałki i piątki, tylko przesuwam sobie okienko żywieniowe o półtora godziny tak, by móc jeszcze zjeść po treningu. Zastanawiam się właściwie, czy traktowanie tylko dni z siłownią jako treningowych jest dobrą opcją, bo ćwiczę w sumie 6 dni w tygodniu, ale z drugiej strony cykle węglowodanowe nie miałyby wtedy sensu, bo miałbym tylko jeden nietreningowy dzień w tygodniu.
Temat jest bardzo prosty. Nie jem tylko przed treningami, które kończę max o 11 rano. I od razu na siłownię/do dojo biorę pudło z żarciem. Żeby było śmieszniej, jak zjadłem kiedyś czekoladę przed karate, to myślałem, że zemdleję w trakcie rozgrzewki. I wolę zdecydowanie ćwiczyć naczczo. Czuję się przez cały dzień znacznie lepiej, jest większa produktywność, łatwiej jest tyłek rano na siłownię ruszyć (nie zjesz dopóki nie zrobisz treningu i nie ma zmiłuj). Nie stosuję tej zasady do wieczornych treningów karate w poniedziałki i piątki, tylko przesuwam sobie okienko żywieniowe o półtora godziny tak, by móc jeszcze zjeść po treningu. Zastanawiam się właściwie, czy traktowanie tylko dni z siłownią jako treningowych jest dobrą opcją, bo ćwiczę w sumie 6 dni w tygodniu, ale z drugiej strony cykle węglowodanowe nie miałyby wtedy sensu, bo miałbym tylko jeden nietreningowy dzień w tygodniu.
to nie zastanawiaj się tylko obserwuj, po miesiącu będziesz wiedział dokładnie ;)
btw. jak masz problem z zasypianiem w nietreningowe to też bym coś przesunął, cały fun jest właśnie w szukaniu idealnego set-upu dla siebie dostosowanego do trybu życia
wysłano z garnka przy pomocy 2kg ziemniaków, które zaraz wpierdole
Montuje się to w szynę. Służy do trzymania ośki w punkcie. Żeby nie latała góra dół. Rolki to takie stare moje ukochane Rollerblade. Nie pamiętam modelu i nie jestem w domu żeby to ogarnąć :facepalm:
Montuje się to w szynę. Służy do trzymania ośki w punkcie. Żeby nie latała góra dół. Rolki to takie stare moje ukochane Rollerblade. Nie pamiętam modelu i nie jestem w domu żeby to ogarnąć :facepalm:
Mój znajomy nosi to w uszach, zapytam się czy by nie odsprzedał.
Jestem zaskoczony ze nikt nie poradził by dozbierał i kupił lampę :D Ale faktycznie czas chyba pomyślec o nowych rolkach co ? A ja se dzisiaj pierdykłem 30km ( na rolkach oczywiście ) i nie wyobrazam sobie robić tego naczczo. Właśnie @lwronk to Twoje naczczo to nie koniecznie samo dobro, a juz na pewno nie dla wszystkich. Nie pisz zatem tego jak dogmatów bo co niektórych możesz wprowadzić w błąd. Co jest dobre dla Muszki i byc może dla Ciebie, nie koniecznie jest cacy dla innych.
cytując mądrzejszych:
Cytuj
Czy poranne bieganie na czczo przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej? Panuje przekonanie, że aktywność prowadzona po okresie nocy, bez przyjmowania posiłku, wówczas gdy w organiźmie zaobserwować można niskie poziomy glikogenu i insuliny może spowodować, że przesunie on w czasie wykorzystanie energii z węglowodanów, co pozwoli z kolei na większą mobilizację tłuszczu i wykorzystanie go jako paliwa do treningu.
W związku z rosnącą popularnością tego zagadnienia przeprowadzino test, którego celem było zbadanie zmian masy tłuszczowej i beztłuszczowej masy ciała w grupie 20 kobiet. W okresie miesiąca, przez 3 dni w tygodniu, połowa dziewcząt wykonywała godzinny trening aerobowy po posiłku, a druga połowa na czczo. Wszystkim osobom przysługiwało doradztwo z zakresu żywienia, aby zachować stosowaną wówczas dietę.
Co się okazało wyniki zaprzeczyły prawdziwości powyższej hipotezy. Chociaż obie grupy wykazały znaczną utratę masy ciała i masę tłuszczu w stosunku do wartości początkowej, nie zaobserwowano znaczących różnic pomiędzy nimi. Wyniki te wskazują, że zmiany składu ciała związane z ćwiczeniami aerobowymi w połączeniu z niskokaloryczną dietą są podobne, niezależnie, czy dana osoba jest na czczo przed treningiem czy spożyła przed nim posiłek.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 15 Cze, 2016, 22:50:07
To samo czytałem o metabolizmie. Zawsze było oczywiste założenie, że w ciągu dnia jest szybszy, a w nocy się spowalnia i chyba nikt tego nie badał, aż w końcu zrobili badania i okazało się, że u części osób było odwrotnie i szybciej spalali tłuszcz w nocy :D
Każdy jest inny, a różnice potrafią być ogromne ^^
Pisałem od samego początku o treningu siłowym, nawet zaznaczając, że do karate, czyli cardio, podchodzę w inny sposób. Ćwiczenie naczczo w tym konkretnym układzie zastosowane jest głównie po to, żeby największy tego dnia posiłek miał miejsce zaraz po zakończeniu treningu, wywołując największe korzyści hormonalne. Biorąc każdy układ dieta+trening, zmieniając większość czynników, a zostawiając jeden, da się stwierdzić, że to nie zmienia niczego lub szkodzi. Ten układ ma sens w następującym przypadku: - osobnik raczej jest płci męskiej (badanie przeprowadzone na kobietach) - dobrze znosi trening naczczo (jak wcześniej się już okazało, nie dotyczy to wszystkich) - trenuje siłowo (bieganie to zupełnie inny rodzaj wysiłku) Nie zapominajmy również, że jest to tylko jeden z kilku elementów działającego (przynajmniej dla mojego przypadku) równania. Nigdzie nie napisałem, że to działa bezwzględnie dla wszystkich, zresztą, nie czuję się autorytetem w temacie, żeby takie stwierdzenie wygłosić. Po tygodniu widać pierwsze rezultaty (-3 cm w pasie, myślę, 1,5 kg w dół), pomimo, że moja dieta wcale nie jest niskokaloryczna, jak pań z badania. Nie bawmy się w polityków i wyjmowanie wypowiedzi z kontekstu ;)
Ale faktycznie czas chyba pomyślec o nowych rolkach co ?
Po wakacjach sobie kupię.
Ale ja je kurde lubię :(. Poza tym na razie mam bezkrólewie w portfelu i myślałem że ten siuwax kosztuje grosze. Zastanawiam się czy jakbym jakieś małe podkładki znalazł to to się utrzyma w dziurze, czy wypadnie i mi kółka o płozę będą trzeć.
Co do treningów na czczo i głodzenia się jeszcze jedna sprawa. Ja po takim eksperymencie czułem się psychicznie jak gówno. Jakby mi ktoś wtedy podał sznurek to bym się mocno zastanowił...
Jestem zaskoczony ze nikt nie poradził by dozbierał i kupił lampę :D Ale faktycznie czas chyba pomyślec o nowych rolkach co ? A ja se dzisiaj pierdykłem 30km ( na rolkach oczywiście ) i nie wyobrazam sobie robić tego naczczo. Właśnie @lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) to Twoje naczczo to nie koniecznie samo dobro, a juz na pewno nie dla wszystkich. Nie pisz zatem tego jak dogmatów bo co niektórych możesz wprowadzić w błąd. Co jest dobre dla Muszki i byc może dla Ciebie, nie koniecznie jest cacy dla innych.
Zabrakło mu zwyczajnie precyzji, bo my piszemy w domyśle o treningu siłowym o dużej intensywności i krótkim czasie (optymalnie nie dłuższym niż godzinę), a Ty o cardio. Ponadto, niewiadome badanie przeprowadzone jest na grupie kobiet z doradztwem żywieniowym (wtf?) które sobie biegały chujwie-km, a my jesteśmy grupą facetów z określoną precyzyjnie dawką kaloryczną i planem treningowym. Kolejna rzecz, oczywista na pewno dla nas wszystkich jest taka, że opieranie się na jednym czy dwóch badaniach to podejście dalekie od rozsądnego. Czarek mi kiedyś opowiadał o badaniu na temat szkodliwości marihuany przeprowadzonej na małpach i kiedy nie wykazywała szkodliwości to zaczadzili małpy dla wyników, bo sponsor badania oczekiwał określonych rezulatatów. Można tak w nieskończoność, ale dodam, że choć tak to może brzmieć trening naczczo nie jest jedyną magiczną metodą, lekarze jej nienawidzą, jeden prosty sposób jak zrzucić 10kg, kliknij pod link a spełnią się Twoje marzenia, już żadna Ci się nie oprze, zmień swoje życie już teraz -> kliknij.
Ostatnio w książce Art of Lifting widziałem bardzo fajną piramidę. Przedstawia ona graficznie co jest w diecie ważniejsze, a co mniej. Na szczycie była ilość spożywanych kalorii, następnie makro kompozycja, później mikro kompozycja, następnie czas przyjmowania posiłków (bezpośrednio związane z tematem treningu na czczo), a na samym dole suplementy. Ćwiczenie o pustym żołądku ma swoje plusy związane z insulino-opornością, lepszym gospodarowaniem makroskładników przez organizm w posiłku potreningowym, tłumieniem apetytu itd. (nie chcę się rozwijać, bo by trzeba było ćwierć internetu wklejać), ale to wszystko jest tylko narzędziem, które nie każdemu pomoże i nie z każdym współpracuje. Pod koniec dnia i tak większe znaczenie ma to czy trzymamy michę, jesteśmy konsekwentni i nie dajemy sobie za dużo taryfy ulgowej. Przepychanki, nieprecyzyjne wnioskowanie jak w "cytacie mądrzejszych" powyżej czy udowadnianie sobie wzajemne, że któraś metoda jest jedyną słuszną jest bezsensowne, ale dyskusja już IMO nie ;)
tak jeszcze na chłopski rozum - co z tego, że ktoś "zrzuci więcej brzucha" ćwicząc naczczo, jeśli jego trening jest gorszy jakościowo, albo nie może go skończyć, bo zemdlał? :D
Ale faktycznie czas chyba pomyślec o nowych rolkach co ?
Po wakacjach sobie kupię.
Ale ja je kurde lubię :(. Poza tym na razie mam bezkrólewie w portfelu i myślałem że ten siuwax kosztuje grosze. Zastanawiam się czy jakbym jakieś małe podkładki znalazł to to się utrzyma w dziurze, czy wypadnie i mi kółka o płozę będą trzeć.
A ten dyngs nie jest od uchwytu do hamulca? Jak tak to wyjeb hamulec ;)
Kurcze, typowi gitarzyści. Jakbyście tyle ćwiczyli co o tym pisali, to już byście Zakkami wszyscy byli ;) Lift, don't fuck, czyli w wolnym tłumaczeniu, podnoś, nie pierdol :)
To mi wygląda na tulej od rckeringu, czyli możliwośc ustawienia sobie tzw banana, przednie i tylne kółko wyzej niż dwa srodkowe.
Właśnie tak, tylko że te tuleje są sztywne, czyli żeby ustawić banana musisz kupić drugie z inaczej rozmieszczoną dziurą.
Ja pamietam ze były ustawione tzn wykonane niecentrycznie i te ze zdjecia tak wyglądają, wystarczy więc obrócić do gory nogami. Byc może sie mylę, ja tak w starych miałem.
@commelina (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2525) nigdy nie próbowałem obracać :D
@purpleman (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=512) Horizon chyba. Ale jestem na stancji, a rolki w domu więc strzelam. Nie pamiętam.
Ja na moment. A te fitnessy to że się potem więcej dyma, czy tylko, żeby większy narcyzm mieć we lustrze?
Oczywiście, że chodzi o zwiększenie ego. :P A serio, to ja się czuję fizycznie i psychicznie znacznie lepiej. Pamiętam okresy, gdy przez około rok miałem praktycznie zerową aktywność fizyczną. Ledwo żyłem, a przy tym był ze mnie taki przygarbiony patyczak wrażliwy na mocniejsze podmuchy wiatru (62-63 kg przy wzroście 173). Teraz czuję się znacznie lepiej, lepiej śpię, mam więcej energii do wszystkiego, a przy okazji regularne treningi i jakaś dieta uczą samodyscypliny. I znacznie lżej wnosi się rower na 3 piętro. ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 17 Cze, 2016, 09:23:35
Aha, a Wy naprawdę zaczynacie mie to wyjaśniać? :D
Spędziłem "trochę" czasu na siłce w młodości i myślę, że głównie to działa na ego, a wszelkie inne sprawy są rzeczą wtórną. No pomyślcie ;).
Moją największą motywacją będzie z pewnością fakt, że mogę wpierdalać jak opentany z korzyścią dla zdrowia i sylwetki. Lubię wpierdalać. Wszystko zaczęło się jednak od któreś z kolei wizyty w szpitalu i poważnych problemów ze zdrowiem, a do tego bólami kręgosłupa i kolan od siedzącego trybu życia. Postanowiłem wziąć zdrowie w swoje ręce. Teraz piję okazyjnie, palenie dawno rzuciłem, jem zdrowiej, WIĘCEJ i regularniej, a z czasem zwyczajnie polubiłem targanie dużych ciężarów dla samego targania. No, ale można sobie gadać, a i tak haters gonna hate zza wielkich brzuchów ;)
Aha, a Wy naprawdę zaczynacie mie to wyjaśniać? :D
Spędziłem "trochę" czasu na siłce w młodości i myślę, że głównie to działa na ego, a wszelkie inne sprawy są rzeczą wtórną. No pomyślcie ;).
:dobre:
Maciek pls ! pomyśl, ale tak ma serio, nie przez pryzmat dymania i ego. A jeszcze poważniej boisz sie problemów z krązeniem, i wiesz o czym mówię, dlatego zupełnie nie rozumiem Twojego podejścia. Owszem narcystyczne foty sa dla mnie niesmaczne i jeśli patrze czy mam postepy top robie to dla siebie i ew mojej kobiety. Mojej Ąsce powiedziałem: " kondycja i wydolność dla mnie, kaloryfer dla Ciebie" widok jej spojrzenia na mnie, bezcenne, bo to tez nagroda za cięzką prace, bo to kurwa jest cięzka robota, ale jak psycha rośnie i satysfakcja. Być może i spedziłeś troche czasu na siłce ale uważam ze albo spedziłeś ją źle albo cel był faktycznie ustawiony na dymanie foczek a nie dla siebie i dla zdrowia. Tyle z własnego półtora rocznego doświadczenia w walce z otyłością słabością psychiczną na zwiększony wysiłek. Satysfakcja z efektów ... bezcenna ;)
A ja tylko się wpierdolę i powiem coś pomiędzy cieszyną a fitnessem - wracam od przyszłego tygodnia na siłkę i nie mogę się doczekać, przez pracę i stresy wszelkiego rodzaju, jedną aktywnością fizyczną jest teraz zapierdalanie z tacą, i ni chuj mi to nie pomaga :D Lubię dźwigać chociażby dlatego, że jest wyrzut hormonów, wszelakich, w tym tych które boostują samopoczucie, tak więc konkluzja taka, że na samą myśl o tym że może się we wtorek wyśpię po treningu już cieszy michę ;D
Ja na moment. A te fitnessy to że się potem więcej dyma, czy tylko, żeby większy narcyzm mieć we lustrze?
O to chodzi: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fimg-9gag-fun.9cache.com%2Fphoto%2F4788309_700b.jpg&hash=93a0eed7b1ffe998a0d1d7707a6ef6a531bd7c45)
Ale tak serio, zawsze się trochę podśmiewałem z tego fitnesowego tematu, do czasu aż w zeszłym roku zaczął się zmieniać metabolizm i tak jak zawsze mogłem sobie wpierdalać co chciałem w dużych ilościach, zachowując szczupłą sylwetkę z widocznym mięśniem to w końcu zaczęło się odkładać i co tu dużo mówić... chujowo to wygląda. Szczególnie jak człowiek się przyzwyczaił, że wygląda dobrze, a tu nagle opona. I też człowiek chce się podobać wybrance, ale tak rzeczywiście podobać, a nie podobać "pomimo" ;) Czyli tak jak @commelina (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2525) wspomniał, że grzejnik dla żony. Ale i tak to można sprowadzić do narcyzmu, bo działanie tego jak partnerka na nas patrzy to przecież też odbicie podobne do lustrzanego.
Natomiast gdy coś się już mocno spierdoli zdrowotnie to rzeczywiście wierzę, że te motywacje są już inne niż narcyzm. Ale poza takimi wyjątkami to zgadzam się, że przede wszystkim ego rośnie, a reszta to bonusowe korzyści ;)
Nic tak dobrze nie działa na ego jak nowy PR. Zacząłem dźwigać, żeby schudnąć, a teraz dźwigam bo sprawia mi to turbo przyjemność. Przy tym poprawiła mi się sylwetka i wzmocniły kolana, co chyba jest najważniejsze w tym wszystkim. Miałem taki okres, że mi się blokowały. Jedno mi się w końcu tak zablokowało, że miałem operację mając 15 lat. Dalej się zdarzało, że nie musiałem prostować jedną lub drugą nogę rękami i odblokowywać staw. Odkąd robię siady - nic mi się nie blokuje, nie boli, itd.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 17 Cze, 2016, 10:46:25
Serdecznie dziękuję za wypowiedzi, ale mnie naprawdę tego nie trzeba tłumaczyć! ;D :facepalm: Dlatego napisałem, że ćwiczyłem. I uważam, że bardzo dobrze spędziłem tamten czas, bo przecież wiem jak wtedy wyglądałem. Jest to po prostu pewien paradoks, że przecież teoretycznie w tym wszystkim chodzi o zdrowie, sylwetkę itd., a tu jednak każdy z Was pisze o satysfakcji, przyjemności. Chyba się za bardzo już do botów przyzwyczailiście ;).
Jak już tak sobie opowiadamy zostawiając na boku dyskusje o narcyzmie, u mnie zaczeło sie od tego ze zablokwało mnie kilka razy w przebieralni. Zostałem z jedna nogawką załozoną i ani ruszyć sie w którąkolwiek stronę ani kogokolwiek wołać. Kregosłup sie zbuntował i powiedział ze dalej w tych warunkach nie współpracuje. Masaze, treningi własciwie codzienne, funkcjonalne, na kregosłup, potem bieganie rolki szybkie czyli praca nad wydolnościa i kondycją. Później dorzyciłem trochę prostych ciężarów ale z myślą o nogach brzuchu i troche o reszcie. Kierunek rolki szybkie, maratony itd. Kaloryfer dla zony ? na początku to była zasłona dymna by dziewczyna nie zaczeła snuc dziwnych domysłów, treningi ? codziennie ? pogięło go ? ma inna ? A dzisiaj w zasadzie wartość dodana. Niestety Kortyzol to taka kurwa która odkłada nam tłuszcz dokładnie tam gdzie nie chcemy, stres, praca , pomagają w tym względzie, jedzenie byle czego itd itd. Poki co chwalę sobie aktualny stan rzeczy, jest cel, jasno okreslony kierunek a rezszta to wartości dodane i niech tak trwa jak najdłużej. Dodatkową motywacją do jeszcze większego wysiłku jest dla mnie to, gdy patrze jak mnie odstawia, jak to miało miejsce na ostatnim półmaratonie, niemal 70-cio letni koleżka. To ja mam sie przejmować jakimś pierdolenim o narcyźmie ? ;)
Maciek no to chyba jednak nie rozumiesz, i chyba nie do końca byłeś swiadomy gdy chodziłeś na siłkę. Takie coś kształtuje charakter siłe woli i z tego jest najwieksza satysfakcja a nie z wyglądu. Oczywiście piszę we własnym imieniu
Maciek, my tu jesteśmy kulturalni (od kulturystyki), więc tłumaczymy nawet jak już wiesz wszystko. Pójdziesz na stadion piłki nożnej i zapytasz czy oni kopią te bramki dla dupeczek czy żeby sobie pindola przedłużyć i w szatni porównywać z chłopakami (bo sport drużynowy). Od razu się dowiesz jak działa ten kortyzol o którym Jarek pisze, a i pewnie z półmaraton zrobisz ;)
Zacząłem dziś 6 tydzień DUP, a to znaczy, że szukam sobie 2RM na main liftach. Dziś były siady i zrobiłem 2x 130kg, co jest moim nowym PRem - poprzedni PR z początku kwietnia na 1RM 125kg. Dodatkowo od tamtego czasu jestem lżejszy o jakieś 3-4 kg.
A że była długa przerwa z fotkami... nohomo https://www.dropbox.com/s/qi0fyp9nns4lij2/IMG_20160618_130551.jpg?dl=0 (https://www.dropbox.com/s/qi0fyp9nns4lij2/IMG_20160618_130551.jpg?dl=0)
Dzisiaj minął dokładnie rok od pierwszego treningu na siłowni, więc był czas na podsumowanie roku, refleksje i sprawdzian siły. Będzie trochę nikogo nieobchodzącego "story of my life", bo to jedyne miejsce gdzie chciałbym się tym wszystkim podzielić. Wszystko zaczęło się od wizyty w szpitalu przy okazji do tej pory niewyjaśnionych problemów ze zdrowiem i postanowienia wzięcia się w garść. Na początek zacząłem od intuicyjnej zdrowej diety tj. chude mięso i warzywa na parze, rano owsianka z orzechami i przed snem jakiś nabiał. Generalnie dieta emeryta. Oczywiście alkoholu wówczas nie zawierała ani kropli, a o paleniu nawet nie myślałem (samo się wzięło i rzuciło). Do tego postanowiłem się poruszać i odświeżyłem stare rolki, a jak zacząłem jeździć, to już praktycznie wszędzie się na nich poruszałem. Zainwestowałem w nowy sprzęcior, jedne do jazdy swobodnej i tricków, a drugie z większymi kółkami i bardzo szybkim zapięciem do transportu po mieście (robiłem na nich sporo kilometrów). Kiedy już wpadłem w rytm zdrowszego trybu życia, a akurat robiły się wiosenne upały postanowiłem pochodzić na basen i tak regularnie 4-6 razy w tygodniu po godzinkę pływałem szlifując technikę. Po czasie i ja i znajomi zaczęli zauważać, że lepiej i zdrowiej wyglądam, wyniki krwii się poprawiały, a to zmotywowało mnie, żeby dołożyć jeszcze większy wysiłek. Napisałem do @coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) czy nie zabrałby mnie na siłownie i się zaczęło.
Waga startowa to 79kg (rekordowa dla mnie, przy mojej budowie wyglądałem jak pączek z brodą); przed pierwszym treningiem na siłowni 69kg (ok. 13.6% bf, 59,6kg lean body mass); po pierwszym miesiącu na siłowni spadła do 68kg, a później już sukcesywnie w górę. Obecna waga to 78kg (ok. 14.6% bf, 66,6kg lean body mass… przypadek?). Także przybyło 7kg mięśnia i 2kg tłuszczu. Możliwe, że jakbym podszedł beztrosko do tłuszczu i poszedł w absolutny bulk to zbudowałbym więcej mięcha, ale mam traumę po byciu puckiem (odkryłem wtedy jak to jest w gorące dni, kiedy udo przylepia się do dupy podczas marszu) no i nie chciałem tracić zaufania bliskich (a już ustalone, że grubym się nie ufa). Budowałem się protokołem lean gains i jakby nie było to osiągnąłem rezultat adekwatny do nazwy. Przy moim kobiecym nadgarstku (wyznaczniku genetycznych predyspozycji przyrostu), ogólnej budowie i fakcie, że zapierdalałem bez litości trzymając michę, myślę, że to dobry wynik. Zawsze mogło być lepiej, mogłem np. trafić lepszą parę rodziców, albo kupić exp’a i gainsy od chińczyków i zacząć z wyższym levelem itd. itp. ale cieszę się z tego co wypracowałem i mam.
Zaraz po tym jak nauczyłem się podstawowych ćwiczeń założyłem sobie za cel, żeby po roku zrobić serię Front Squat ze 100kg. Postęp był cały czas, ale obudziłem się dopiero w maju, że deadline się zbliża, a moim maxem w serii jest dalej 80kg. Dodałem dużo więcej objętości (ok. 24-25 repów), zamieniłem progresję liniową na periodyzację (DUP, czyli co trening inna kompozycja set/rep) i skupiłem się praktycznie tylko na przysiadach (tzn. robiłem dalej wszystko, ale tam szła cała moja koncentracja i większość czasu treningowego). Mimo najszybszego postępu jaki zrobiłem od startu i bycia o krok (w międzyczasie siadło 6x4/3x95kg) nie zapowiadało się, żebym dał radę. Jako dodatkową motywację zamówiłem sobie buty do siadów (Nike Ramoleos II) z założeniem, że jeśli nie dam rady w teście to odsyłam. Dzisiaj był dzień sądu i… i tak jakby udało?! Chciałem zrobić 3,3,3,3 x 100, a zrobiłem 3,2,2,2 x 100 z lekkim zapasem na 2jkach, ale trochę miałem pietra robić kolejne (czar chwili był, ale nie chciałbym nabawić się hemoroidów od siedzenia na wózku inwalidzkim). Ramoleosów w każdym razie nie odsyłam i jem dzisiaj jakby jutra nie było, uważam to za swój mały, duży sukces! :D
Jak konkretnie wyglądała moja dieta? Nie ma sensu pisać, wszystko (no, większość) macie tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=ueTulj4KNwA&feature=youtu.be (https://www.youtube.com/watch?v=ueTulj4KNwA&feature=youtu.be)
Podsumowanie w cyferkach 1RM @78kg (wyniki od ostatnich testów, niektóre na dzień dzisiejszy mogłyby być nieznacznie wyższe): Deadlift 160kg Front Squat 110kg Bench Press 92,5kg Overhead Press 55kg
Na nowy rok, jak zakładałem od początku, dorzucam przysiady ze sztangą na plecach - High Bar Squat, bo niestety Low Bar Squat choć daje mi dużo większe wyniki to nie współpracuje ze mną i zostawia mnie z kontuzjami w łokciach mimo wielokrotnych prób korekcji i pracy nad techniką.
Cele 1RM na czerwiec 2017: Deadlift 185kg Front Squat 140kg High Bar Squat 155kg Bench Press 120kg Overhead Press 70kg
Msisiaki mam pytanie - jakiś program/plan żeby poprawić mobilność przy siadach i rozciągnąć dwugłowe do DL?
No i jakby ktoś był taki śliczny i milutki żeby podrzucić mi jakiś sensowny split ze wskazaniem na rozbudowę klatki/łapsków? Nogi to jedno, one się trzymają ładnie, aczkolwiek ręce dwa tygodnie i wyglądają jak flaki z chujowej jadłodajni... Taki więc tego :D
Byle był online, spamiętam bez bólu tylko zależy mi na focusie na ilość serii/powtórzeń bo zawsze mi to dziwnie wychodzi...
Msisiaki mam pytanie - jakiś program/plan żeby poprawić mobilność przy siadach i rozciągnąć dwugłowe do DL?
Lepiej nie znajdziesz (do przysiadów też jest na tym kanale warsztat): https://www.youtube.com/watch?v=6c1l7de0oBE&list=PLgruvnnqP3JQ2ZQ_s_xDk2jQy20cwlFIM (https://www.youtube.com/watch?v=6c1l7de0oBE&list=PLgruvnnqP3JQ2ZQ_s_xDk2jQy20cwlFIM)
Dzięki Muszka :) Jutro już chyba obejrzę albo w niedzielę, teraz muszę coś zjeść bo do roboty zara ;___; Nie ma to jak przymusowa redukcja, chyba zacznę wpierdalać boczek opakowaniami...
W tym warsztacie do siadów jest świetny drill do poprawy mobilności instant (gdzieś koło 59 minuty). Robisz po dwa razy na stronę i siadasz głębiej. Polecam.
Podsumowanie po trochę ponad 2 tygodniach nowym planem treningowym: BP: 8x56->8x75 (cieszy okrutnie, bo klatka i barki są partiami, które najmocniej muszę nadgonić) sumo DL: 2x150->2x165 (do maxów ze standardowego DL jeszcze trochę, ale ryzyko kontuzji mniejsze) HB squat: 2x125->2x135 OHP: 5x40->5x45
Łukasz tak śledzę Twoje zmagania i na razie chyba miałeś więcej planów treningowych niż przyrostów ;)
Od października miałem tylko miesiąc przerwy od treningów 3 razy w tygodniu. Średnio zmieniam plan treningowy co 3 miesiące, uważam, że jest to całkiem niezła metoda na sprawdzenie co dla danej osoby działa, a co nie. Na szczęście ćwiczę dla siebie, a nie dla Ciebie ;)
A co do przyrostów, nie narzekam, jak na to, że staram się trzymać kalorie na poziomie utrzymaniowo- redukcyjnym.
Małe podsumowanie po 6 tygodniach DUP, bo plan zakładał szukanie 2RM na poszczególnych liftach (waga 76,5 kg, 2800/1900kcal): -na siad poszło 2x 130, poprzedni 1RM 125, wtedy podejście do 130 spalone (przy wadze 80kg i 2800/3500 kcal), -na klatkę 2x 105, podszedłem jeszcze do 110 i poszło raz, poprzedni 1RM 105 i podejście do 110 spalone (waga j/w), -razem z rozpoczęciem DUP zacząłem się uczyć ciągu sumo, więc tu nie spodziewałem się bicia rekordów, poszło 2x 150 i raz 160, poprzedni 1RM na klasyku 160.
Plan zakłada, że w 10 tygodniu mam bić PRy, więc na pewno spróbuję podejść do jakichś wyższych wartości. Póki co z treningu jestem zadowolony i pewnie w przyszłości będę opierał swoje treningi również o podobne schematy.
(waga 76,5 kg, 2800/1900kcal): (przy wadze 80kg i 2800/3500 kcal),
Gdy robiłem masę, nienawidziłem swojego metabolizmu, musiałem jeść >4500kcal czasami nawet 5000 żeby przytyć. Ale za to teraz super się chudnie, jedząc około 3400kcal dziennie :)
Wkurwia mnie, że mój brat zszedł z 80kg na 72kg. W tym samym czasie mi się udało zrzucić 2kg dosyć dużym wysiłkiem. A jemu dałem tylko poradę, żeby nie żarł pizzy na noc.
Wkurwia mnie, że mój brat zszedł z 80kg na 72kg. W tym samym czasie mi się udało zrzucić 2kg dosyć dużym wysiłkiem. A jemu dałem tylko poradę, żeby nie żarł pizzy na noc.
Ziomki, jak wy sobie planujecie ile towaru wciągnąć dziennie? Jakieś badania czy coś? Bo kurde mam taki problem że sobie chudnę... ale nie z brzucha :/. Zostaje mi maciek na dole i tak nie wiem od czego to może być. Albo źle to widzę, ale wydaje mi się że z plecków ładnie schodzi, z łapci też. Nogi to w ogóle... A brzuch i cycuszki jakoś tak meh. Chyba że mam ginekomastię... Ale nie sądzę.
Od razu mówię że jestem mega zielony w temacie dietetyki itp.
Amal wg wszelkich statystyk i badań jesteś całkiem normalny. Właśnie z tych miejsc tłuszcz schodzi najdłużej i najtrudniej. Za dzieciaka organizm rozkłada tłuszcz równomiernie a później leci w sagan i cycki i nie wiadomo dlaczego akurat tak.
Kurde gdybym wpierdzielał powyżej 3000kcal byłbym niczym balon, @Coin chetnie trochę metabolizmu odstąpię ;). Planów na ciężary nie mam żadnych, ale jak zejde poniżej 45min w półmaratonie ( rolki ) to sie moge zaczać chwalić . @Sikor pochwal sie pierwszym triathlonem
Tłuszcz z tych miejsc schodzi jako ostatni i najtrudniej. Prawdopodobnie obecna dieta, która teraz jest skuteczna nie zaprowadzi Cię tam. Odpowiedź tkwi pod hasłem "Leptyna"
a kalorie policz sobie w dowolnym kalkulatorze on-line, obserwuj się i reguluj adekwatnie, ale bez skrajnych ruchów. Kluczem jest konsekwencja, nie ma skrótów ;)
Właśnie chciałbym to jakoś ogarnąć na wakacje, bo za tydzień wyjeżdżam i nie wiem czy będę miał czas w rajchu żeby na pakę chodzić. Możliwe że znowu mi przerwa wyjdzie 2-2.5 miesiąca :/. Dlatego przewiduję pompki, A6W i przysiady w mieszkaniu + do tego jakaś dietka żeby mnie nie zalało... znowu.
Wkurwia mnie, że mój brat zszedł z 80kg na 72kg. W tym samym czasie mi się udało zrzucić 2kg dosyć dużym wysiłkiem. A jemu dałem tylko poradę, żeby nie żarł pizzy na noc.
Wracając do tematu rolek, to właśnie do mnie przyszły takiecosie: (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fi.imgur.com%2FHXAzQZt.jpg&hash=3e583557352921112fd51c590c5853a4a141c0f2) No i zaczynam zabawę z freeride :)
TY! Albo całą szynę wymienić na metalową :D. Ciekawe czy się da... ale u mnie chyba zanitowana jest :/. @purpleman (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=512) gratsy. Fajne, śmigałby.
TY Amal a u kogo Ty chcesz wymieniać na metalową ? :o I dlaczego na metalową. Panie to amelinium jest.
U się w garażu :P. No wiem. Jakby nie patrzeć amelinium to też metal... czy tam stop. Nieważne. No bo jak tak patrzę u purpla to on się nie będzie musiał z tymi dystansami jebać, tylko ma po prostu dziurki na ośki i już.
Nie, tylko z tymi ;) Prawa jest spoko, na styk - rozbije sie i będzie idealna. Niestety lewa stopa jest dłuższ i już liner jest za krótki - rozbicie może nic nie dać. Wsadziłem do środka kopyto, wyciągnę za tydzień i zobaczymy - jak nie pomoże to oddam :/
Mam takie małe marzenie żeby do wakacji (4 dni xD) zwieńczyć mój 3 miesięczny, nieprzerwany niczym trening i podnieść chociaż raz 100 na klatę. Dzisiaj próbowałem 85 sam, to mi oczka na wierzch wylazły, ale popchnąłem. W piątek albo sobotę spróbuję 100 z asekuracją. Pewnie się rozerwę w pół.
W ogóle to chyba serio się w siłkę wkręciłem... bo bardziej myślę jak tu ładnie podnosić niż jak ładnie rozwiązać dominantę septymową :/.
Nie, tylko z tymi ;) Prawa jest spoko, na styk - rozbije sie i będzie idealna. Niestety lewa stopa jest dłuższ i już liner jest za krótki - rozbicie może nic nie dać. Wsadziłem do środka kopyto, wyciągnę za tydzień i zobaczymy - jak nie pomoże to oddam :/
Ja trochę żałowałem, że zamieniłem swoje na pół rozmiaru większe, bo nie wiedziałem wówczas, że aż tak liner się potrafi rozbić. Miałem wtedy niekomfortowo na styk, ale bez uginania paluchów.
BTW. Sprawdź jaki twój rozmiar ma but, bo może pomieści większy liner. Jeśli obecny się nie rozbije po miesiącu to sobie będziesz mógł dokupić lewy pół rozmiaru większy i wsio. Trochę poleci po kieszeni, ale będzie custom! ;)
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) But jest największy, także pomieści nawet liner'a 47r. Rzecz w tym, że jest on nie do kupienia. Jak mi się nie rozbiją wystarczająco, to chyba kupię Twistery LE.
Muszka ma słuszność. Rolki nalezy kupować na styk. Palce mają dotykać konca linera. Sprawdz czy sama skorupa zmieści Twój roazmiar jesli tak to nawet na wstepie lekko namocz liner i dopiro wtedy formuj-rozbijaj. Rolka fresstylowa, freeridowa, do jazdy szybkiej musi idelanie przylegać. Nie ma prawa tam nic latać z lewa na prawo. Ma być jednością ze stopą, oczywiście nie powinna uwierać. Większość swoich musiałem formować, ale teraz rolki reagują jak ja chce a nie jak one chcą. To taka specyfika ;). Jeden z pierwszych Igorów ( Seba ) zakładając wytrzymałem w nich 10min i juz mi stopy drętwiały. Także zanim oddasz, sprawdź.
No właśnie praw noga jest na styk - nawet wygodnie, a w lewej palec muszę ciuteczek podkulić - jest jakieś 3-4mm dłuższy. No ale mam też inne rolki Rollerblade r46 (twistery są 45,5) tylko, że model fitnesowy i tam mam spooro miejsca na palce (nawet jak były nowe). No zobaczymy, mam nadzieje, że się uda bo trafiłem je w naprawdę dobrej cenie ;)
O, skoro są tutaj osoby mające pojęcie o rolkach, to pomóżcie nowemu w temacie kupić coś lepszego od Skywaya :D Chciałbym kupić swoje pierwsze rolki w życiu. O. Z gatunku fitness/rekreacja, coby przy ładnej pogodzie wyskoczyć w trasę po wsi/mieście. Jak najtaniej, ale sensownie. Ile trza dać, jakie?
Kwestia budżetu, najpierw go określ a później się szukać będzie. Ja mogę powiedzieć Rollerblade Crossfire. Są wygodne i jak na rolki fitnesowe w miarę sztywno trzymają nogę - koszt ok 600zł. Jaki masz nr buta?
Amal wg wszelkich statystyk i badań jesteś całkiem normalny. Właśnie z tych miejsc tłuszcz schodzi najdłużej i najtrudniej. Za dzieciaka organizm rozkłada tłuszcz równomiernie a później leci w sagan i cycki i nie wiadomo dlaczego akurat tak.
Inny sklad receptorow. Tluszcz z dolnego brzucha schodzi najgorzej (-> szukac hasla "stubborn fat")
np. http://www.leangains.com/2010/06/intermittent-fasting-and-stubborn-body.html (http://www.leangains.com/2010/06/intermittent-fasting-and-stubborn-body.html)
He, he, to tak jak ja. Ja na poczatku swoich lat 20-ych na diecie 3500kcal, do tego sekcja plywacja 3x/tydz + zajecia WF na studiach + min 2h koszykowki w niedziele + silownia 3x/tydz skoczylem w pol roku z 83-84 na 91kg :-D
Cytuj
Planów na ciężary nie mam żadnych, ale jak zejde poniżej 45min w półmaratonie ( rolki ) to sie moge zaczać chwalić .
Taa, a ja to mam pisac o byle czym? Nie ma tak, dawaj info! :angel:
Cytuj
@Sikor pochwal sie pierwszym triathlonem
No... piewszy byl ;) Wersja krotka: 500m/20km/5km, ale przez to bardzo intensywna. Plywanie i bieg spoko, nawet lepiej niz myslalem, ale na MTB nie poszaleje z szosowkami :facepalm: No i stanowczo na zmianach stracilem za duzo czasu niestety. Program naprawczy jest, za 5 tygodni na nasteonym powinno byc lepiej. Dystans nieco dluzszy: 750m/28km/5km, za to impreza duzo wieksza: http://frankfurt-city-triathlon.de (http://frankfurt-city-triathlon.de)
O, skoro są tutaj osoby mające pojęcie o rolkach, to pomóżcie nowemu w temacie kupić coś lepszego od Skywaya :D Chciałbym kupić swoje pierwsze rolki w życiu. O. Z gatunku fitness/rekreacja, coby przy ładnej pogodzie wyskoczyć w trasę po wsi/mieście. Jak najtaniej, ale sensownie. Ile trza dać, jakie?
Wszystko jest lepsze od Skywaya :P Szukaj na fb wrotkarski targ ew http://www.zicoracing.com/ (http://www.zicoracing.com/) pisz bezposrednio do faceta pomoże cos na pewno. Ma ogromne doświadczenie w tym temacie.
Posty połączone: 28 Cze, 2016, 16:27:54@Sikor (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=511) aktualnie od zeszłego roku poprawiłem wynik z 60 do 48,5 min przy czym w zeszłym, roku gdy zaczynałem przygotowywac sie do maratonów, nie dałem rady w tempie 55min zrobić 10km, więc jakiś progres jest. Czaje sie na Sierpniowym w Gdańsku zejsc poniżej 45 ale zobaczymy. Duzo zależy od wiatru a tam pizga non stop. Teraz bede miał sprawdzian za tydzień 10.07 w Bukowcu k. Świecia. Trasa wydaje sie płaska więc może jakis wyznacznik bedzie. Cały czas póki co mowa oczywiście o półmaratonie na rolkach zeby nie było niejasności ;)
W kwestii rolek: sprzęt gra. po przesiadce z jakiś fitnesowych rolerblejdów na seby fr1 okazało się, że umiem jeździć ;) Nie ma co oszczędzać na rolkach bo im lepsze tym frajda dużo większa.
Rozmiar 46/47, 30 cm lub 30,5cm. Budżet koło 500zł.
Aktualnie jako fanboj typowego Seby polecam https://www.skatepro.com.pl/121-7874.htm?stockcode=SESSK-FRX80-42&gclid=Cj0KEQjwwMi7BRDGptbvwOCDj8oBEiQAIALyDIfrfYR9uwTb5sBSgEnlFSMXgwXDo0-NKxkRBGY7PSEaAmi_8P8HAQ (https://www.skatepro.com.pl/121-7874.htm?stockcode=SESSK-FRX80-42&gclid=Cj0KEQjwwMi7BRDGptbvwOCDj8oBEiQAIALyDIfrfYR9uwTb5sBSgEnlFSMXgwXDo0-NKxkRBGY7PSEaAmi_8P8HAQ) Gorsze klamry w porównaniu do FR1 poza tym chyba wszystko podobne. Koleżanka ma i sobie chwali. Ewentualnie pisz Pan do https://niecodzienni.pl/ (https://niecodzienni.pl/) też pomogą.
Ja mam FR2jki i też sobie chwalę. To samo co FR1 tylko klamry plastikowe, FRXy to jeszcze bardziej odchudzona jakościowo wersja, ale dopóki się nie jeździ zawodowo nie powinno to robić nikomu różnicy.
Przy okazji w sklepie mocno jeszcze mnie zastanawiały Rollerblade RB 80, jeśli nie stać Cię na Seby to imo warto się im przyjrzeć, bo są nieco tańsze.
Dzięki wielkie za wszelką pomoc. Dostałem info od faceta z Zicoracing, że w tym budżecie nie ma szans, musiałbym kolo 900zł liczyć. Coś czuję że znalezienie mojego rozmiaru w dobrej cenie nie będzie takie proste.
Dobra, zwiększam budżet do 900zł, wieczorem pomieze swoją stopę i zobaczę co mi w Zino doradzą :D
Zico to Jeden konkretny facet który w rolkach siedzi od zawsze.Nie wiem może ktoś tam oprócz niego siedzi w sklepie. Zaczynał od jazdy agresywnej poźniej freeride i szybkie. Na fb na wrotkarski targ ludzie często sprzedają niemal nowe rolki bo coś im nie podeszło powinieneś tam zerknąć co jakiś czas można wyrwać ciekawe sztuki. Jak sie przesiadałem na "szybkie" zawsze dobrze doradził i nigdy sie nie zawiodłem.
Te Sebixy też są fajne i chyba nawet tańsze. Kwestia co komu się podoba. Mnie się bardziej RB podobają :) A jeśli chcesz jeździć wyłącznie rekreacyjnie to zobacz też RB Igniter - to praktycznie to samo co Crossfire (chyba je zastąpiły). But będzie wygodniejszy od tych sebków i maxxumów, ale i nie będzie tak sztywnego trzymania (choć i tak dobrze trzyma jak na rolkę fitnesową). Z tym, że te rolki do freestylu czy freeridu się nei nadają.
aktualnie od zeszłego roku poprawiłem wynik z 60 do 48,5 min przy czym w zeszłym, roku gdy zaczynałem przygotowywac sie do maratonów, nie dałem rady w tempie 55min zrobić 10km, więc jakiś progres jest.
Kurde, to nie jakis progress, tylko szok progress! Obciales 20% czasu, wow :headbang:
Cytuj
Czaje sie na Sierpniowym w Gdańsku zejsc poniżej 45 ale zobaczymy. Duzo zależy od wiatru a tam pizga non stop.
Na wiatr to nie ma jak jakis zagielek (ew. kite, al enie przepadam ;)). Jakby wyszlo pod wiatr to strzelisz halsowke i juz ;D
Cytuj
Teraz bede miał sprawdzian za tydzień 10.07 w Bukowcu k. Świecia. Trasa wydaje sie płaska więc może jakis wyznacznik bedzie. Cały czas póki co mowa oczywiście o półmaratonie na rolkach zeby nie było niejasności ;)
Wziąłem dziś Twistery na jazdę próbną i jestem nimi oczarowany! Turbo wygodne, pośmigałem z godzinę i nic nie uciskało, nic nie bolało. Liner mimo że za mały nie powoduje dyskomfortu, rozbije się i będzie git. No i na kółkach 80 i szynie 243 zupełnie inna jazda :)
Seby u mnie. Fajne. Umiem już ustać przez kilka sekund :D Niestety jak się odpycham to leżę. Nie mogę się doczekać aż będę mógł pomykać bez walki o utrzymanie pionu.
5x 87,5 na klatkę weszło. Żeby było śmieszniej, nigdy wcześniej tyle na raz nie wziąłem, bo klatkę na 1RM ostatnio robiłem w pierwszej liceum na wfie na zaliczenie.
Ja ostatnio sobie pykam na rozrost i nawet jakoś to idzie, ostatni trening rozgrzewka i na BP poszło 5 serii po 10x60kg łączone w super-seriach z wiosłem 50kg, również rozgrzewka, a po niej 5 serii po 10 :)
No i nadal mnie dupa boli i nie wiem czy zdążę jutro trening przed wyjazdem do W-wy zrobić ;__;
O i moja nieudolna nauka freeride'u poskutkowała w zeszłym tygodniu skręconym nadgarstkiem (jeszcze nie miałem ochraniaczy...) a dzisiaj guzem na głowie (jeszcze nie mam kasku :D). Nie spodziewałem się, że tak łatwo będzie się rozpędzać na tych twisterach. Chyba wezmę sobie jakieś lekcje jazdy, żebym kogoś nei zabił (pal licho ze mną). No ale byle do przodu :D
Btw. gdyby ktoś szukał rolek fitnessowych w rozmiarze 46 to mam fajne do puszczenia ;)
W temacie siłowni to powrót do ciężaru z zeszłego roku na high bar squat - 100kg, z tym, że ze znacznie lepszą techniką :D I zacząłem robić front squaty, zastanawiam się tylko dlaczego tak późno ;D
No to piekny wynik! Nie wiem, jak teraz, ale do niedawna robiłem 5x5 100kg. Teraz w ogóle wpadłem w jakiś zastój. :/ Trzeba będzie coś pozmieniać i więcej jeść. ;)
U mnie ostatnio 3x155 w siadzie. A teraz mam 10 dni przerwy od siłowni, bo od piątku jestem na obozie karate. 4 treningi dziennie i już po tych 5 dniach czuję bardzo duży progres w technice. Do tego instruktorzy 8 dan, 6 dan, 5 dan i 3 dan, także jest się od kogo uczyć. W niedzielę egzamin na żółty pas :)
Kupował ktoś plan treningowy i dietę online? Mam na myśli kogoś ogarniętego, jakim np. wydaje się być Arek Czerw. Zastanawiam się właśnie nad tym, bo przywaliłem w ścianę. Ciężary niemal w miejscu, masa w miejscu (a nawet bardzo delikatnie w dół), przez to motywacja spada, trzeba podjąć jakieś akcje zaradcze. ;)
Ja chodzę co 2 dni na siłownię. W sumie dopiero od pół roku ale sie bardzo wciągnąłem. Nawet można powiedzieć że to uzależnienie :) Oprócz tego rower, basen, bieganie :) Zawsze coś się dzieje.
Wczoraj poszedł ciąg. Tu nie spodziewałem się spektakularnego progresu, bo wraz z rozpoczęciem DUP zacząłem się uczyć ciągu sumo. Miałem też chwilę wahania, czy aby do conventional nie wrócić - w moim przypadku wydaje się on naturalniejszy i jakoś lżej jest mi podnieść to samo obciążenie, co w sumo. No ale do rzeczy, poprzedni maks przy wadze ca. 79,5 na conv.:
Wynik na wczoraj w sumo: 165kg @76kg Został jeszcze jeden bój ;)
Zaczynam się zastanawiać co dalej: obecnie ćwiczę 4x w tygodniu, 3x DUP siady, ciągi, klatka, 1x podnoszenie ciężarów, w którym póki co ssę totalnie. Dlatego też myślę, czy w kolejnym cyklu treningowym zostawić sobie rozkład 3/1, zmienić na 2/2 i wtedy na trójbój robić dalej DUP albo ATG RSR z naciskiem na ten drugi, czy w ogóle skupić się póki co PC. Na pewno podbiję sobie lekko kalorie :)
Wczoraj poszedł ciąg. Tu nie spodziewałem się spektakularnego progresu, bo wraz z rozpoczęciem DUP zacząłem się uczyć ciągu sumo. Miałem też chwilę wahania, czy aby do conventional nie wrócić - w moim przypadku wydaje się on naturalniejszy i jakoś lżej jest mi podnieść to samo obciążenie, co w sumo. No ale do rzeczy, poprzedni maks przy wadze ca. 79,5 na conv.:
Wynik na wczoraj w sumo: 165kg @76kg Został jeszcze jeden bój ;)
Zaczynam się zastanawiać co dalej: obecnie ćwiczę 4x w tygodniu, 3x DUP siady, ciągi, klatka, 1x podnoszenie ciężarów, w którym póki co ssę totalnie. Dlatego też myślę, czy w kolejnym cyklu treningowym zostawić sobie rozkład 3/1, zmienić na 2/2 i wtedy na trójbój robić dalej DUP albo ATG RSR z naciskiem na ten drugi, czy w ogóle skupić się póki co PC. Na pewno podbiję sobie lekko kalorie :)
DT: 2700 kcal, 150 gr białka, do podziału tłuszczy i węgli już tak wielkiej wagi nie przykładam, byle by się w kcal mieściło, ale powiedzmy, ze w granicach 200-300 gr węgli i 90-150 tłuszczu. DNT: 1800 kcal, 150 gr białka, 110-190 węgli, 50-100 tłuszczu.
Wczoraj poszedł ciąg. Tu nie spodziewałem się spektakularnego progresu, bo wraz z rozpoczęciem DUP zacząłem się uczyć ciągu sumo. Miałem też chwilę wahania, czy aby do conventional nie wrócić - w moim przypadku wydaje się on naturalniejszy i jakoś lżej jest mi podnieść to samo obciążenie, co w sumo. No ale do rzeczy, poprzedni maks przy wadze ca. 79,5 na conv.:
Wynik na wczoraj w sumo: 165kg @76kg Został jeszcze jeden bój ;)
Zaczynam się zastanawiać co dalej: obecnie ćwiczę 4x w tygodniu, 3x DUP siady, ciągi, klatka, 1x podnoszenie ciężarów, w którym póki co ssę totalnie. Dlatego też myślę, czy w kolejnym cyklu treningowym zostawić sobie rozkład 3/1, zmienić na 2/2 i wtedy na trójbój robić dalej DUP albo ATG RSR z naciskiem na ten drugi, czy w ogóle skupić się póki co PC. Na pewno podbiję sobie lekko kalorie :)
Damn, chyba muszę zmienić 5/3/1 na DUP-a bo mnie zaraz dogonicie.
Ja mam, @Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) ma. Poza tym Musz ma też romaleosy, a ja adipowery. Generalnie gut, ale zależy co dokładnie chcesz w nich robić - jeśli typowo siady i oly lifts to bym patrzył za power perfect 2 - też są teraz w promocji, ale fakt, nie aż tak dobrej jak pałerlifty.
@youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) to ja bym brał Power Perfect 2 mimo wszystko.Materiały, wykonanie to to samo co powerlift 2, ale PP mają wyższą piętę. W obu przypadkach podeszwa wystarczająco twarda, cholewka sztywna. Ich jedyną wadą jest to, że istnieją adipałery i romaliosy :D Power Perfecty można już nawet zobaczyć na nogach zawodników na takich imprezach jak mistrzostwa świata czy olimpiada. W podobnej cenie są też Do-Win Pendlay (u nas się jakoś inaczej nazywają) - miały one konkurować z butami droższymi, podeszwa totalnie zerżnięta z najka, dwa rzepy też jak romaliosach. Problem w tym, że cholewka jest dużo miększa niż w każdym innymi bucie, który wymieniłem w tym poście, przez co dużo traciły na stabilności.
Podsumowując 10 tygodni z DUPem: -siła poszła do góry pomimo założonej lekkiej redukcji -najlepiej poszedł siad: 125 -> 137,5 kg -potem klatka: 105-112,5 kg -najsłabiej ciąg, przy czym połączyłem to z uczeniem się techniki sumo: 160 conv -> 165 sumo -waga: ca. 80kg -> ca 76 kg
Kolejne cele: Oly lifts! A w trójboju najpierw dobić do 430 kg na całości (przekroczenie 300 wilksów) a następnie 455 kg na całości (1000lbs).
aktualnie od zeszłego roku poprawiłem wynik z 60 do 48,5 min przy czym w zeszłym, roku gdy zaczynałem przygotowywac sie do maratonów, nie dałem rady w tempie 55min zrobić 10km, więc jakiś progres jest.
Kurde, to nie jakis progress, tylko szok progress! Obciales 20% czasu, wow :headbang:
Cytuj
Czaje sie na Sierpniowym w Gdańsku zejsc poniżej 45 ale zobaczymy. Duzo zależy od wiatru a tam pizga non stop.
Aktualnie 21km w 47min i dość mocno wiało, warunki zblizone do sierpniowego, wiec jest nieźle i cały czas z nadzieją na wykonanie planu. Na ostatnim półmaratonie predkosci na zjazdach dochodziły do 53km/h całkiem ciekawe uczucie na rolkach ;)
Aktualnie 21km w 47min i dość mocno wiało, warunki zblizone do sierpniowego, wiec jest nieźle i cały czas z nadzieją na wykonanie planu. Na ostatnim półmaratonie predkosci na zjazdach dochodziły do 53km/h całkiem ciekawe uczucie na rolkach ;)
53km/h na rolkach? Dziekowac! :o Na rowerze w zasadzie nie zdarza mi sie tyle jechac.
Aktualnie 21km w 47min i dość mocno wiało, warunki zblizone do sierpniowego, wiec jest nieźle i cały czas z nadzieją na wykonanie planu. Na ostatnim półmaratonie predkosci na zjazdach dochodziły do 53km/h całkiem ciekawe uczucie na rolkach ;)
53km/h na rolkach? Dziekowac! :o Na rowerze w zasadzie nie zdarza mi sie tyle jechac.
W tą niedzielę facet do którego uczeszczam na doskonalenie jazdy rozpedzali sie do 62km/h owszem za samochodem ale to był taki trening przyzwyczajajacy nogi do pracy w tych predkościach. Ja sie tylko przyglądałem i robiłem swoje ;)
Polecam cykle węglowodanowe. Efekt rekompozycji bardzo szybki i bez zjebanego samopoczucia. Po półtora miesiąca treningów -10 cm w brzuchu, +3 w klacie, +4 w barkach i +1 w bicku. Waga w miejscu, wzrost siły spory, wydolność też mocno na plus. I żółty pas w międzyczasie wpadł ;)
Potwierdzam. Wujas, mnie na rolkach, kiedyś ciągnął samochodem około 40km/h. Wtedy czujesz że żyjesz!*
*
Jeszcze chwilę :P
Pany czy można łączyć białko, kretynkę i spalacz tłuszczu? Dzisiaj takie pytanie dostałem i nie wiedziałem co powiedzieć... :facepalm:
Wg mnie bez sensu i tak jak pisał domas. Gainery raczej przed treningiem i ew rano ,białko po treningu, Jeśli juz to gainer i kreatyne bo to rano i przed treningiem w zalezności czy DT czy DNT. A co do jazdy na rolkach i predkosci to trening za jadacym samochodem jak najbardziej , przyzwyczajasz nogi do pracy w takich predkosciach natomiast byc ciągnietym to lekka głupota jesli chwilowo jednorazowo to kumam bo frajda nie lada ale tak dla sportu to zbyt niebezpiecznie, tracisz kontrole nad miesniami brak stabilizacji bo luzujesz sie a to zguba. Dzisiaj zrobilismy z kumplem 31km ze srednią 25/h, w porywach do 36/h, także jest nieźle.
@commelina (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2525) nie no, to było tak for fun. Żeby zobaczyć jak to jest. Ja to normalnie śmigam sobie po ścieżce rowerowej, z prędkością rekreacyjną. :)
Polecam cykle węglowodanowe. Efekt rekompozycji bardzo szybki i bez zjebanego samopoczucia. Po półtora miesiąca treningów -10 cm w brzuchu, +3 w klacie, +4 w barkach i +1 w bicku. Waga w miejscu, wzrost siły spory, wydolność też mocno na plus. I żółty pas w międzyczasie wpadł ;)
Czasami jak czytam to, co piszesz, to zastanawiam się ile strzykawek w ciągu miesiąca u Ciebie leci. No offence
Polecam cykle węglowodanowe. Efekt rekompozycji bardzo szybki i bez zjebanego samopoczucia. Po półtora miesiąca treningów -10 cm w brzuchu, +3 w klacie, +4 w barkach i +1 w bicku. Waga w miejscu, wzrost siły spory, wydolność też mocno na plus. I żółty pas w międzyczasie wpadł ;)
Czasami jak czytam to, co piszesz, to zastanawiam się ile strzykawek w ciągu miesiąca u Ciebie leci. No offence
Jak chcesz, mogę rozpisać Ci co do joty mój program. W tym tygodniu zaczął testować go jeszcze jeden z forumowiczów, możliwe, że za jakiś czas się pochwali efektami. Z suplementów używam następujących: - Nitrobolon (Trec)- przedtreningówka, bardzo fajna i z certyfikatem doping free :P - CLA Softgel (Trec) - Fat Transporter (Trec) - Witamina D3 (4000 na dobę) Poza tym dieta trzymana od A do Z z myfitnesspallem i wagą w ręku, odpowiedni reżim ćwiczeń (nie ma odpuszczania treningu i ćwiczenia na odwal się, ale też dość czasu na regen) i jakieś tam predyspozycje genetyczne, bo faktycznie, zawsze łatwo budowałem masę, niezależnie, czy mięśniową, czy tłuszczową.
A branie sterydów, uważam za idiotyzm, zwłaszcza, że są skuteczne naturalne metody podnoszenia poziomu testosteronu i hormonu wzrostu.
Postanowiłem, że w końcu zrobię wycinkę (moją pierwszą w życiu. Od około 3 lat robię prawie nieustannie masę) i jedyny sposób żeby się do tego zmotywować, to pochwalić się ludziom że się ją robi. Teraz będzie wstyd się poddać.
Foto Before Waga 90kg@178cm ~18%fat Cel: ~80kg 2-3 miesiące, 10%fat?
No homo (https://dl.dropboxusercontent.com/u/47616340/forum/IMG_20160428_203543.jpg)
Minął Prawie miesiąc, wycinka całkiem dobrze idzie. 90kg->86,5kg pas 91,5cm->88,5cm. ~16%Bf Jeszcze z dwa miesiące i będzie git. Siła do góry: Paused Incline Bench Press 105kg Overhead Press 81kg Hi Bar Squat 167kg Deadlift 217kg
Homo Porno:
Zdjęcie na szybko zrobione. (https://dl.dropboxusercontent.com/u/47616340/forum/IMG_20160528_172523.jpg)
Mały update: Byłem chory przez ponad 2 tygodnie wiec jestem poza planem, ale progres nadal jest. 86,5kg->82,5kg pas 88,5cm->82,5cm. ~13%Bf
Siła niestety zaczęła trochę spadać, najbardziej w OHP bo o 7kg w dół. ale myślę, że to przez małą ilość spożywanych węgli a nie stratę tkanki mięśniowej wiec spoko. Ciężko powiedzieć jak z siłą w nogach ponieważ przeszedłem na lo-bara oraz sumo na jakiś czas ale jak na razie wydaje się ok.
Zdjęcie zrobione zaraz po wstaniu bez pompy, mięśnie płaskie bo jestem na diecie bardzo nisko węglowodanowej, Ale widać, że tłuszcz schodzi ładnie. Mam w planach jeszcze 6 tygodni diety i koniec, myślę że ~3kg w tym czasie jeszcze zrzucę.
Sprincik, ale nieco dluzszy niz ostatnio: 750m/28km/5km
Jestem nakrecony na maksa, a do niedzieli jeszcze 4 dni , nie wiem co to bedzie w sobote, uff :facepalm:
Zmien opony na szosowe ;)
A zebys wiedzial, ze zmienilem! Co prawda nie na szosowe ;D, ale 2.0 to i tak wezsze niz mialem ostatnio :facepalm:
BTW zalozylem Conti RaceKing 2.0 w wersji RaceSport + lekkie detki. Roznice w lekkosci toczenia czuc bardzo i nawet przy 35km/h nie gwizdza jak Explorery 8) Ale to sa tylko na razie subiektywne wrazenia. Az do niedzieli...
To bardziej do "co nas w życiu cieszy" ale temat siłowni, więc piszę tutaj. Wyprosili mnie z siłowni na którą chodzę od półtora roku za posiadanie wiedzy większej od "trenerów" ;D :facepalm: Ćwiczyłem z kumplem, czasami ludzie podchodzą pytają jak co zrobić, więc uznano, że "przeprowadzam treningi personalne" i mam za to zapłacić klubowi ;D Dawno się tak dobrze nie bawiłem.
To bardziej do "co nas w życiu cieszy" ale temat siłowni, więc piszę tutaj. Wyprosili mnie z siłowni na którą chodzę od półtora roku za posiadanie wiedzy większej od "trenerów" ;D :facepalm: Ćwiczyłem z kumplem, czasami ludzie podchodzą pytają jak co zrobić, więc uznano, że "przeprowadzam treningi personalne" i mam za to zapłacić klubowi ;D Dawno się tak dobrze nie bawiłem.
Ostatnio widziałem podobną sytuacje. Chłopak pokazywał jak robić siady kolegom i podszedł wzburzony trener. Najgorsze jest to, że nawet jakby się chciało skorzystać z wiedzy trenera to oni są zwyczajnie do dupy. Ten, który się przyczepił, robi fatalnie przysiady, małymi ciężarami i wiecznie kuśtyka na którąś noge po nich... I jak tu takiemu powierzyć swój trening i zdrowie? Ten wyproszony koleżka swoją drogą robił przysiad ATG 120kg z idealną formą.
Aktualnie jestem na wakacjach na francuskiej wsi i mam tu oldschoolową siłownię niedaleko. Jest wiecznie pusta, bo nikt tu prawie nie mieszka, całkiem zajebiście wyposażona, bo niczego mi do realizacji treningu nie brakuje i są nawet są miłe bonusy (można podpinać się do głośników na sali swoim telefonem i trenować przy własnej muzie). Na dodatek jest kompletnie za darmo (przynajmniej ode mnie nikt nic nie woła), a klucz do siłowni odbiera się z pubu 24h... jakaś abstrakcja :D
Też bardziej pasuje do "co Was cieszy (bardziej śmieszy ;))" Ale że w fit klimacie to jest w Krakowie siłownia gdzie w strefie wolnych ciężarów nie można używać wolnych ciężarów. Co prawda w godzinach od 7 do 17 no ale... Stanowczy trener stanowczym tonem ostatnio mi to zakomunikował i jakoś powagi nie mogłem zachować. Od tego czasu zerka na mnie spod przysłowiowego byka :D
U nas 2 sale z wolnym ciężarem, tzn. na jednej ławeczki i hantle, na drugiej stojaki do siadów i sztangi. Ta druga od miesiąca jest zajęta na zajęcia od ok 17 do 20:30, chociaż są 2 sale do zajęć przeznaczone. Zmieniam siłownię :D
Z jakimkolwiek uzasadnieniem, czy po prostu nie bo nie?
Pod spodem są biura i najemcy (co zrozumiałe i oczywiste) przeszkadza w godzinach pracy biura hałas generowany przez latające ciężary :) To już nawet nie są dziwne kroki ;)
Większość siłowni sieciowych zarabia nie na ludziach którzy przychodzą trenować, ale na tych którzy nie przychodzą. Robią promocje i zrzucają ceny karnetów do poziomu w którym gruba leniwa wiara mówi sobie "kupię to może mnie to zmotywuje do chodzenia" i oczywiście na tym koniec. Nie ma się co dziwić, że są głupie zasady czy siłownie otwierane zostają w nieprzystosowanych do tego miejscach, a trenerzy mają siano w głowie. Siłownia ma wyglądać, trenerzy muszą być tani w utrzymaniu, młodzi i uczesani, a najlepiej jeszcze jak jest kolorowo i imprezowo. Ogarnięty personel to chyba tylko w prywatnych małych siłowniach, które rodzą się z pasji do sportu, a nie pieniądza.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 05 Sie, 2016, 18:31:42
Czyli w piwnicach!
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Radek M w 05 Sie, 2016, 19:00:14
Większość siłowni sieciowych zarabia nie na ludziach którzy przychodzą trenować, ale na tych którzy nie przychodzą. Robią promocje i zrzucają ceny karnetów do poziomu w którym gruba leniwa wiara mówi sobie "kupię to może mnie to zmotywuje do chodzenia" i oczywiście na tym koniec. Nie ma się co dziwić, że są głupie zasady czy siłownie otwierane zostają w nieprzystosowanych do tego miejscach, a trenerzy mają siano w głowie. Siłownia ma wyglądać, trenerzy muszą być tani w utrzymaniu, młodzi i uczesani, a najlepiej jeszcze jak jest kolorowo i imprezowo. Ogarnięty personel to chyba tylko w prywatnych małych siłowniach, które rodzą się z pasji do sportu, a nie pieniądza.
Wszystko zależy. Sam zdecydowałem się na sieciówkę, po + - 7 latach doświadczeń z małymi(często typowymi mordowniami) siłowniami. Taki Makfitos mimo naprawdę dobrego sprzętu i sporej wielkości jest miejscem przepełnionym całowaniem się po bicach. No i instruktorzy wyświetlani byli na ekranach. Co kto lubi.
Teraz korzystam z Totalfitness i jest spoko. Da się poćwiczyć nie czekając pół godziny do stanowiska(co zdarzało się w małych siłowniach), jest otwarta dłużej(od 7 do 23) i można sobie pójść na crossfit, czy tam inny box bo zajęcia są w cenie. Płacę tyle samo co za małą osiedlową siłownię a i tak wiem, że będę się starał chodzić cały rok. No i podstawowy plus - jest blisko. Dla mnie działa
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) tak z ciekawości czy dzienna dawka wit D3 to Twój pomysł, czy ktoś, zakładam lekarz, doradził Tobie ? Sprawdzałes fogle poziom znaczy sie robiłeś badanie krwi na to ?
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) tak z ciekawości czy dzienna dawka wit D3 to Twój pomysł, czy ktoś, zakładam lekarz, doradził Tobie ? Sprawdzałes fogle poziom znaczy sie robiłeś badanie krwi na to ?
4000 jednostek w dni, w które nie przebywam za dużo na słońcu. W dni, w które jestem sporo na zewnątrz i jest słoneczna pogoda, 2000 spokojnie wystarczą. Ogólnie miałem przy ostatnim badaniu lekki niedobór. Btw, dzisiaj na klatkę 5x102,5, ohp 3x60.
Triathlonowe rozpoznanie bojem zakonczone. W niedziele odbyl sie moj drugi (i ostatni w tym sezonie) start, tym razem nie nieco dluzszym dystansie: 750m/28km/5km.
I bylo dobrze! Wszystkie wyniki poprawione: 1. plywanie: -10s/100m, 2. rower: srednia 32,3km/h (+2.5) 3. bieg: srednia -16s/km (=4:31m/km) Co w rezultacie dalo w generalce mezczyzn 53-cie miejsce na 191 uczestnikow.
Najlepiej poszlo mi ku mojemu zaskoczeniu plywanie: 25/191, rower tylko 108/191, ale nie-szosowek bylo moze z 5 sztuk, wiec chyba nie moge narzekac.
Jesli chodzi o bieganie, to sam wynik cieszy (45/191), ale moglo byc duzo lepiej, gdyby nie to, ze ponownie prawie od poczatku do konca bieglem z kolka. Chociaz nie, kolka to zle slowo. Z kolka moge biec i sie tym specjalnie nie przejmowac. To bym spazm/skurcz calej przepony, przez cala szerokosc, od lewej do prawej. Probowalem to jakos ogarnac i byly momenty lekkiej poprawy, ale tylko lekkiej i tylko momenty :P Bede musial nad tym mocno popracowac na wiosne.
Podsumowujac: bakcyla zalapalem i to mocno. Pluje sobie tylko w brode, ze stracilem kilkanascie lat przez nienawisc ;) do biegania. Ale lepiej pozno niz wcale jak mawiaja. Teraz trzeba nadganiac ;-)
Jako, ze sezon jeszcze w pelni, to nie koniec wyzwan na ten rok :facepalm: Wchodze wlasnie w nowy tryb treningowy, bo pod koniec pazdziernika zaplanowany mam...
Do triathlonu jestem zbyt cienki bolek, ale dzisiaj zaliczyłem swój pierwszy maraton na rolkach. W zyciu tyle nie przejechałem za jednym podejściem 42,23km. Chyba mogę byc zadowolony jak mój przedmówca ;)
Srednia predkość 27,19 km/h. Czas brutto czyli ze startu wspólnego 1.32.45 więc jak na pierwszy raz mówią ze dobrze jest.
Nie masz silnej woli, to tym bardziej nie będziesz miał silnego ciała. Przestań się oszukiwać, że coś możesz zmienić, bo nic już nie zmienisz. Zostaniesz farfoclem, jakim jesteś.
Do niedawna ledwo dawałem radę przekroczy stówkę na przysiadach, a dzisiaj 113kg zrobiłem 4 razy, dwa razy więcej niż zakładałem. Jest git. :)
Nie masz silnej woli, to tym bardziej nie będziesz miał silnego ciała. Przestań się oszukiwać, że coś możesz zmienić, bo nic już nie zmienisz. Zostaniesz farfoclem, jakim jesteś.
Do niedawna ledwo dawałem radę przekroczy stówkę na przysiadach, a dzisiaj 113kg zrobiłem 4 razy, dwa razy więcej niż zakładałem. Jest git. :)
Zaraz będzie że szprycujesz ;) u mnie ostatnio 5x125 i 2x150, za to tyłkiem do ziemi.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 26 Sie, 2016, 22:13:06
Postanowiłem, że w końcu zrobię wycinkę (moją pierwszą w życiu. Od około 3 lat robię prawie nieustannie masę) i jedyny sposób żeby się do tego zmotywować, to pochwalić się ludziom że się ją robi. Teraz będzie wstyd się poddać.
Foto Before Waga 90kg@178cm ~18%fat Cel: ~80kg 2-3 miesiące, 10%fat?
No homo (https://dl.dropboxusercontent.com/u/47616340/forum/IMG_20160428_203543.jpg)
Minął Prawie miesiąc, wycinka całkiem dobrze idzie. 90kg->86,5kg pas 91,5cm->88,5cm. ~16%Bf Jeszcze z dwa miesiące i będzie git. Siła do góry: Paused Incline Bench Press 105kg Overhead Press 81kg Hi Bar Squat 167kg Deadlift 217kg
Homo Porno:
Zdjęcie na szybko zrobione. (https://dl.dropboxusercontent.com/u/47616340/forum/IMG_20160528_172523.jpg)
Mały update: Byłem chory przez ponad 2 tygodnie wiec jestem poza planem, ale progres nadal jest. 86,5kg->82,5kg pas 88,5cm->82,5cm. ~13%Bf
Siła niestety zaczęła trochę spadać, najbardziej w OHP bo o 7kg w dół. ale myślę, że to przez małą ilość spożywanych węgli a nie stratę tkanki mięśniowej wiec spoko. Ciężko powiedzieć jak z siłą w nogach ponieważ przeszedłem na lo-bara oraz sumo na jakiś czas ale jak na razie wydaje się ok.
Zdjęcie zrobione zaraz po wstaniu bez pompy, mięśnie płaskie bo jestem na diecie bardzo nisko węglowodanowej, Ale widać, że tłuszcz schodzi ładnie. Mam w planach jeszcze 6 tygodni diety i koniec, myślę że ~3kg w tym czasie jeszcze zrzucę.
Update: Skończyłem dietę na kaloriach 2000dnt/2500dt Mógłbym jeszcze spokojnie miesiąc albo dwa chudnąć, ale szkoda mi czasu. wole jeść więcej i mieć więcej siły. Chociaż przez całą długość diety udało mi się zwiększyć silę, to na pewno, gdybym nie był w deficycie kalorycznym, zdobył bym jej więcej.
Czego się nauczyłem od mojej pierwszej wycinki. Po pierwsze, zaczynałem z bf bliżej 20% niż 18%. Po drugie, mogłem bardziej obciąć kalorie na początku. Po trzecie, jedzenie mniej niż chcesz na wycince, jest dużo łatwiejsze, niż jedzenie więcej niż chcesz na masie. Po czwarte, już więcej nie będę robił masy na więcej niż 15% bf. Teraz będę się starał być zawsze w przedziale 10-15% bf.
Waga: 90kg->78kg. Pas: 92cm->80cm. Bf: ~20%->~11%
Siła: Paused Bench Press 115kg Push Press 90kg Lo Bar Squat 170kg Sumo Deadlift 222kg Chinups 6x BW+30kg
Tutaj wykres mojej wagi odkąd zacząłem sobie ją zapisywać(~2012r): (https://dl.dropboxusercontent.com/u/47616340/forum/masa.png) Jest to waga przed treningiem w ubraniu, więc się różni od masy ciała o ok 1,5-2kg. Prawie dwu kilogramowy spadek wagi pod koniec, spowodowany jest odstawieniem kreatyny i stratą całej zatrzymanej wody. Na czerwono teoretyczne LBM, ale z baaardzo dużym przybliżeniem. Dwa duże spadki masy(2012,2014), były spowodowane raz złamaną ręką, dwa drugą operacją na rękę. Dlatego też teraz mam dużo silniejsze nogi od górnej połowy ciała.
Plany do końca roku: Paused Bench Press 140kg Push Press 100kg Lo Bar Squat 180kg Sumo Deadlift 240kg Chinups 6x BW+35kg
Każdy może, wystarczy tylko chcieć. Początki bywają trudne, warto wtedy skorzystać z pomocy osób bardziej doświadczonych czy profesjonalnego trenera. Po miesiącach czy latach spędzonych na siłowni człowiek widzi swoje błędy, przez któreg trening nie był 100% efektywny, albo co gorsza nabawił się kontuzji.
Każdy może, wystarczy tylko chcieć. Początki bywają trudne, warto wtedy skorzystać z pomocy osób bardziej doświadczonych czy profesjonalnego trenera. Po miesiącach czy latach spędzonych na siłowni człowiek widzi swoje błędy, przez któreg trening nie był 100% efektywny, albo co gorsza nabawił się kontuzji.
Jak ja Wam zazdraszczam, że tak może cie z ta wagą, z tłuszczem robić co chcecie. Ech :(
Jesz mniej waga spada, jesz więcej waga rośnie, nie ma żadnych czarów.
Niestety, przynajmniej w moim przypadku, ta zasada przestała działać po 45 roku zycia.
Rzuć okiem na program treningowy i dietę Jackmana, jest w podobnym wieku i jest to uwzględnione w tym co robi. Po 40 roku życia spada poziom testosteronu i hormonu wzrostu, w przypadku obu da się nadrobić mocno dietą. W przypadku hormonu wzrostu 16 h postu pozwala podnieść poziom o 100%, nie musisz każdego dnia robić w tym celu 8h okna żywieniowego, wystarczy jakieś 2 razy w tygodniu, żeby poczuć różnicę. Co do testosteronu, dużo rzeczy można zrobić, sporo zależy od tego, jaki masz poziom cholesterolu, bo to jeden z kluczowych czynników w temacie, warto też zrobić sobie badanie, jaki poziom wolnego testosteronu we krwi masz obecnie.
Jak ja Wam zazdraszczam, że tak może cie z ta wagą, z tłuszczem robić co chcecie. Ech :(
Jesz mniej waga spada, jesz więcej waga rośnie, nie ma żadnych czarów.
Niestety, przynajmniej w moim przypadku, ta zasada przestała działać po 45 roku zycia.
No to nie wiem. Musisz się zgłosić do jakiegoś programu badawczego, że przeczysz prawom fizyki i że odkryłeś perpetuum mobile, energia z niczego.
Nikt nie jest wyjątkowy. Wiem jak ludzie sobie mówią że nie jedzą dużo. ak się im powie żeby zapisywali wszystko co jedzą, to wychodzi, że ciasteczko przy kawie rano, wieczorem paczka czipsów, do kawy śmietanke 30%, może jakiegoś cukierka i się zbiera kurwa 3000kcal z tego "nie jem dużo" pierdolenia.
“You are not special. You're not a beautiful and unique snowflake. You're the same decaying organic matter as everything else. We're all part of the same compost heap. We're all singing, all dancing crap of the world.”
:tak: bys sie zdziwił, lub inaczej obyś sie kiedyś nie zdziwił. Mogłem przysłac do Was moją teściową, u niej to było dopiero perpetuum mobile ;) Kobieta tyla od kilku kromek chleba i zupek warzywnych.
:tak: bys sie zdziwił, lub inaczej obyś sie kiedyś nie zdziwił. Mogłem przysłac do Was moją teściową, u niej to było dopiero perpetuum mobile ;) Kobieta tyla od kilku kromek chleba i zupek warzywnych.
Mimo wszystko czymś musiała najpierw sobie rozwalić metabolizm. Na pewno z wiekiem jest trudniej, ale są ludzie po 70 lat, którzy mają 6-ciopak na brzuchu :D
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) podeślij dowód na to, że IF podnosi poziom hormonu wzrostu o 100% u osób po 40. Testosteron można łatwo podnieść strzykawką ;D
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) podeślij dowód na to, że IF podnosi poziom hormonu wzrostu o 100% u osób po 40. Testosteron można łatwo podnieść strzykawką ;D
Tutaj masz linki do całej masy badań na temat HGH.
:tak: bys sie zdziwił, lub inaczej obyś sie kiedyś nie zdziwił. Mogłem przysłac do Was moją teściową, u niej to było dopiero perpetuum mobile ;) Kobieta tyla od kilku kromek chleba i zupek warzywnych.
Mimo wszystko czymś musiała najpierw sobie rozwalić metabolizm. Na pewno z wiekiem jest trudniej, ale są ludzie po 70 lat, którzy mają 6-ciopak na brzuchu :D
:tak: bys sie zdziwił, lub inaczej obyś sie kiedyś nie zdziwił. Mogłem przysłac do Was moją teściową, u niej to było dopiero perpetuum mobile ;) Kobieta tyla od kilku kromek chleba i zupek warzywnych.
Mimo wszystko czymś musiała najpierw sobie rozwalić metabolizm. Na pewno z wiekiem jest trudniej, ale są ludzie po 70 lat, którzy mają 6-ciopak na brzuchu :D
Owszem mają ale na pewno nie od niejedzenia.
Sęk w tym, że IF nie polega na niejedzeniu jako takim, bilans kaloryczny w praktyce wychodzi nawet lekko dodatni. I tak, jak niejedzenie po 18 jest uznawane za mądrość ludową, tak wystarczy jeszcze nie jeść przed 10. Dodając do tej zabawy cykle węglowodanowe, można bardzo fajnie podkręcić metabolizm. Nie ma w tym żadnej magii, jednocześnie dróg do celu jest kilka alternatywnych, jak na przykład 5 posiłków dziennie co 3h. Dobrym przykładem jest moja Rodzicielka, która zrzuciła w pół roku 19 kg bez żadnych ćwiczeń, a tylko stosując się do zastosowań dietetyczki, mimo, że wcześniej po usunięciu woreczka żółciowego miała spory problem schudnąć.
Wszystko sie generalnie da w kazdym wieku, z tym ze im pozniej tym trudniej. Im czlek starszy tym bardziej musi uwazaj, tym bardziej musi liczyc, tym mniejsze okienko (nie za duzo, nie za malo), w ktorym pojawiaja sie oczekiwane rezultaty. Do tego dochodzi naturalny rozpad tkanki miesniowej, z ktora trzeba sie nameczyc, zeby w ogola nie malala, nie mowiac o przyrostach itd. Przyklad z Wolverinem jest nie teges, bo jakbym mial swojego dietetyka/kucharza/trenera, kase na badania/testy i tyle czasu, to by to tez wygladalo duzo lepiej. Jednak zwykly szarak musi sobie radzic sam i nikt go za raczke nie prowadzi, przez co efekty sa mocno suboptymalne.
Wyobrazcie sobie, ze bulk czy wycinka przy Waszym aktualnym nakladzie srodkow nastepuje 3x wolniej. Przy czym musicie wygospodarowac w miedzyczasie znacznie wiecej czasu na regeneracje, ktora przy okazji nastepuje wolniej. Wtedy moze bedzie mileli jakies wyobrazenie.
Zeby nie bylo: nie narzekam, nie marudze, widze po prostu sobie jak to dziala/nie dziala w porownaniu do tego co bylo 15-20 lat temu. Ale tak jest i trzeba po prostu zapieprzac, a efekty jakies beda.
Dobrym przykładem jest moja Rodzicielka, która zrzuciła w pół roku 19 kg bez żadnych ćwiczeń, a tylko stosując się do zastosowań dietetyczki, mimo, że wcześniej po usunięciu woreczka żółciowego miała spory problem schudnąć.
Mysle, ze czesc nieporozumien wynika z porownywania roznych faz chudniecia. Ja na wlasne potrzeby rozrozniam 2:
1. Chudniecie z duzej nadwagi do wagi "normalnej". To jest prost faza moim zdaniem, odpowiedz organizmu jest niezla, pierwsze pare kg, to woda, widac szybkie efekty itd. niezaleznie od wieku
2. Chudniecie dalej do bycia "szczuplym" (powiedzmy dla faceta to <15%BF). I to jest ta faza, o ktorej pisalem wczesniej.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 27 Paź, 2016, 14:43:17
:tak: bys sie zdziwił, lub inaczej obyś sie kiedyś nie zdziwił. Mogłem przysłac do Was moją teściową, u niej to było dopiero perpetuum mobile ;) Kobieta tyla od kilku kromek chleba i zupek warzywnych.
Problemem jest to że jadła kromki i zupki warzywne. Jak by zaczęła jeść normalnie mięso, boczek ryby to by wszystko było ok. Węglowodany nie są nikomu, nie uprawiającego sporty siłowe potrzebne.
Mam znajomą która miała spokojnie 40kg nawagi bo jadła właśnie same kromeczki i zupki. Zaczęła jeść mięso i tłuszcz, po roku schudła 30 kilo. Jeśli Ci naprawdę na wadze i zdrowiu zależy to proponuje czegoś takiego spróbować, zero węglowodanów, zero tłuszczy roślinnych,dużo warzyw, mięsa i tłuszczy zwierzęcych + duże dawki witaminy D. 100%SRS Nasz organizm jest zrobiony z białka i tłuszczu, i tego potrzebuje żeby dobrze funkcjonować.
@coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) mogę zapytać jaką kreatynkę stosowałeś i w jaki sposób? Tak sobie myślę że może bym wrzucił. Pora urosnąć
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 27 Paź, 2016, 16:53:24
:tak: bys sie zdziwił, lub inaczej obyś sie kiedyś nie zdziwił. Mogłem przysłac do Was moją teściową, u niej to było dopiero perpetuum mobile ;) Kobieta tyla od kilku kromek chleba i zupek warzywnych.
Problemem jest to że jadła kromki i zupki warzywne. Jak by zaczęła jeść normalnie mięso, boczek ryby to by wszystko było ok. Węglowodany nie są nikomu, nie uprawiającego sporty siłowe potrzebne.
Mam znajomą która miała spokojnie 40kg nawagi bo jadła właśnie same kromeczki i zupki. Zaczęła jeść mięso i tłuszcz, po roku schudła 30 kilo. Jeśli Ci naprawdę na wadze i zdrowiu zależy to proponuje czegoś takiego spróbować, zero węglowodanów, zero tłuszczy roślinnych,dużo warzyw, mięsa i tłuszczy zwierzęcych + duże dawki witaminy D. 100%SRS Nasz organizm jest zrobiony z białka i tłuszczu, i tego potrzebuje żeby dobrze funkcjonować.
@coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) mogę zapytać jaką kreatynkę stosowałeś i w jaki sposób? Tak sobie myślę że może bym wrzucił. Pora urosnąć
@Johnny (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1796) no właśnie mam od universala. Ale jest zalecane trochę inne dozowanie :P.
Z supli to tylko białko brałem C6 od HT nutrition. Już ponad pół roku. Bardzo dobre. Polecam. Nie brać bananowego.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 27 Paź, 2016, 18:12:37
Jedni twierdzą, że trzeba to robić cyklicznie, z fazą nasycania. Inni uważają, że najlepsza jest stała ilość przez czas bliżej nieokreślony. Skoro już kupiłeś, to na pewno czytałeś jak działa kreatyna, więc przejdę od razu do meritum.
Stosując fazę nasycania, czyli przez pierwszych kilka dni dawki nawet po 20/30g, trochę wcześniej osiągniemy maksymalne wysycenie w komórkach. Jeżeli od początku będziemy jechać ze stałą dawką, to to wysycenie nastąpi później, może jakiś tydzień później, ale i tak do niego dojdzie. Podczas stosowania pierwszej metody ponad połowę towaru i tak wysikamy, i moim zdaniem nie ma też sensu dawać nerkom więcej do roboty.
Co do techniki - Xg w DT i Yg w DNT, to też jest to niepotrzebne, bo kreatyna nie działa błyskawicznie, jak np. BCAA. Tutaj chodzi o ilość kreatyny w komórkach, o utrzymywanie ich w stanie wysycenia bliskiemu 100%. Jeżeli dojście do takiego stanu zajmuje przynajmniej kilka dni, to takie wahania dobowe są praktycznie nieodczuwalne i nic nie zmieniają. To tak, jakby się zastanawiać, czy zjeść całego snickersa na raz, czy w odstępie dwóch godzin. No nic to nie zmieni, i tak go zjemy w całości. Przykładowe dawkowanie 5g w DNT i 10g w DT (bo pewnie tak napisali na opakowaniu) jest moim zdaniem mniej więcej równe 7,5g/dziennie.
Co do stałej ilości, to tutaj też jest kilka opinii. Jedni twierdzą, że wystarczająca jest dawka 0,03g/kg suchej masy ciała, inni że 0,1g/kg suchej masy, i jeszcze kilka innych teorii. I tutaj rzeczywiście mogą być rozbieżności, dlatego że każdy z nas zaczyna z innego poziomu nasycenia komórek. Niektórzy mogą mieć naturalnie dużo kreatyny w komórkach, np. 95%, wtedy takie osobniki zupełnie nie odczują działania tego specyfiku. Ja przyjmuję, że 5g dla śmiertelnika to dawka optymalna, niezależnie od wagi ciała, ale mogą być wyjątki od tej zasady.
Co do dawkowania, to niektórzy polecają pić z cukrami prostymi, czyli np. z sokiem. Wtedy jest niby szybszy transfer tej kreatyny, ale to już takie różnice, że aż szkoda w to wnikać na poziomie amatorskim. Raczej nie ma to dla nas znaczenia, z czym pijemy. Kreatyna może powodować rozstrój jelitowy, więc bardziej od tego bym uzależniał z czym i kiedy ją bierzemy ;)
@coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) mogę zapytać jaką kreatynkę stosowałeś i w jaki sposób? Tak sobie myślę że może bym wrzucił. Pora urosnąć
Zwykły MonoHydrant Universal po treningu 4g 3xtydzien i 5x w tygodniu Olimp Creatine Xplode jakies 4g po obiedzie w pracy. (tylko dlatego, że mi smakuje ta oranżadka ;) )
Nie polecam kreatyny SDF, powoduje rzadkie i częste kupy ;)
@coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) mogę zapytać jaką kreatynkę stosowałeś i w jaki sposób? Tak sobie myślę że może bym wrzucił. Pora urosnąć
Zwykły MonoHydrant Universal po treningu 4g 3xtydzien i 5x w tygodniu Olimp Creatine Xplode jakies 4g po obiedzie w pracy. (tylko dlatego, że mi smakuje ta oranżadka ;) )
Nie polecam kreatyny SDF, powoduje rzadkie i częste kupy ;)
Czyli nie stosujesz czegoś takiego ze rano na czczo potem po treningu i na kolacje?
..... Jeśli Ci naprawdę na wadze i zdrowiu zależy to proponuje czegoś takiego spróbować, zero węglowodanów, zero tłuszczy roślinnych,dużo warzyw, mięsa i tłuszczy zwierzęcych + duże dawki witaminy D. 100%SRS Nasz organizm jest zrobiony z białka i tłuszczu, i tego potrzebuje żeby dobrze funkcjonować.
Fakt o tym jedzeniu teściowej to nie pomyślałem. Co do mnie to cięzko mi sobie wyobrazić, iśc na trening czy maraton, półmaraton, pies ganiał co bez odpowiedniego zapasu wegli. Nie jest tak ze nic nie robie tylko podziwiam Was ze wam tłuszcz i waga lata tak jak wy chcecie. W tej chwili nawet nie tyle waga mnie martwi co tłuszcz i trzewny i ten zewnetrzny. Cały czas to sie gdzies kreci wokol 19-20%. No nic to, rozpoczalem inaczej ustawione treningi zobaczymy co to da.
Fakt o tym jedzeniu teściowej to nie pomyślałem. Co do mnie to cięzko mi sobie wyobrazić, iśc na trening czy maraton, półmaraton, pies ganiał co bez odpowiedniego zapasu wegli.
No da sie, nawet w ketozie nie trzeba byc. Ostatni polmaraton (1:35:12) przelecialem na 150ml wody, ktore mialem w reku w butelce 250ml (reszte wylalem pare km przed koncem) i to mimo sredniej intensywnosci 87-88%, czyli juz w strefie niby mocno bazujacej na glikogenie. I na koncu wcale nie padlem, czulem sie dobrze. Ale organizm trzeba do tego powoli przystosowac. Rzadko jem cos w czasie treningow. Nawet niedzielne, dlugie biegi najczesciej na czczo lece.
Cytuj
Nie jest tak ze nic nie robie tylko podziwiam Was ze wam tłuszcz i waga lata tak jak wy chcecie. W tej chwili nawet nie tyle waga mnie martwi co tłuszcz i trzewny i ten zewnetrzny. Cały czas to sie gdzies kreci wokol 19-20%. No nic to, rozpoczalem inaczej ustawione treningi zobaczymy co to da.
W kwestii syntezy bialem czytalem niedawno, ze w naszym wieku, po treningu trzeba wiecej bialka wciac, zeby byla odpowiedz jak u mlodszych. Mowia o 40g.
Sikor ale ja nie o jedzeniu w trakcie wysiłku ale dzień przed i jak u mnie max 3 godziny przed. Zapas wegli czytaj jako nafutrowany dzień dwa przed i wspomniane max 3h przed. Na tyle to przetestowałem na sobie. Co do treningu i tego co po tym staram sie delikatnie trzymać okna weglowodanowego ale bez przesady a białko a i owszem okolice 30g chetnie przyjmuję ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 28 Paź, 2016, 13:54:21
Do wszystkiego organizm trzeba przyzwyczaić, a to zajmuje czas. Odstawianie węglowodanów, to trochę jak rzucanie palenia, z początku jest gorzej, ale potem organizm jest zdrowszy :D
Sikor ale ja nie o jedzeniu w trakcie wysiłku ale dzień przed i jak u mnie max 3 godziny przed. Zapas wegli czytaj jako nafutrowany dzień dwa przed i wspomniane max 3h przed. Na tyle to przetestowałem na sobie. Co do treningu i tego co po tym staram sie delikatnie trzymać okna weglowodanowego ale bez przesady a białko a i owszem okolice 30g chetnie przyjmuję ;)
No, ale ja to tez mialem na mysli. Na codzien jem malo wegli i przed treningiem tez. Tylko przed zawodami sie lekko laduje, ale tez bez przesady. W ten sposob organizm sie wlasnie dostosowuje do spalania tluszczu. Posty połączone: 31 Paź, 2016, 10:19:07No i moj pierwszy maraton zaliczony :o
Zegar zatrzymal sie na 3:35:26.
Celowalem co prawda w 3:30:00, ale i tak jestem zadowolony, bo nie bylo sciany, zadnych skurczy itp. Byl lekki positive split, ale tylko 53s, wiec luz.
Ogolnie bieglo mi sie jednak wczoraj od poczatku ciezko :-\
1. Chyba forma przyszla za wczesnie. Maraton 2 tyg wczesniej przelecialem poprawiajac zyciowke o prawie 5 minut. Jeszcze tydzien wczesniej zrobilem sobie rozbieganie 25km, ktore bylo szybsze niz pierwsze 25km wczoraj, a do tego lzej sie bieglo i to mimo trasy, ktora nie byla plaska.
2. Zle sie ustawilem, bo trzeba bylo pojsc bardziej do przodu, do szybszych. W efekcie pierwsze 10km, ktore bieglismy glownie przez miasto musialem sie przedzierac do przodu, co kosztowalo duzo sil i w efekcie pierwsze 10km bylo najwolniejszymi z calego biegu.
Ale to wszystko byloby nic, bo i tak powalczylbym o te 3:30, gdyby nie to, ze na 20km przypaletal sie moj stary znajomy, czyli skurcz przepony (najpierw po prawej, potem przeszedl na srodek) :facepalm: I do tego byl taki mily, ze nie opuscil mnie do samej mety :evil: Duzo sil kosztowalo mnie utrzymanie go w ryzach, zeby dalo sie biec w ogole i utrzymac te 5:05.
W kazdym razie podobalo mi sie na tyle, ze tego samego dnia wieczorem od razu zarejestrowalem sie na nastepny rok :headbang:
Też mam rekord w martwym ciągu! :D 2x143kg. :) (waga 80kg) Do końca roku 150 musi wlecieć. Niedawno też zaskoczyłem się przy wyciskaniu na płaskiej, bo poszło 6x100kg. :)
Jak się tak chwalimy, to też się pochwalę. Chociaż nie jest to związane z moimi rekordami, to niedawno ukończyłem kurs na trenera personalnego z KFD(Seba Kot :D ), wpadł też instruktor trójboju, dalsze kursy i szkolenia na wiosnę 2017. Niestety musiałem odpuścić szkolenie fizjotrenera w tym roku. Ciesze się ze swojego rozwoju, chociaż mam świadomość, że to dopiero początek nauki. Plan na najbliższe pół roku to więcej hipertrofii, więcej treningów z innymi oraz może znalezienie pracy na siłce. Pomyśleć, że w szkole średniej miałem 1 z WF ;D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 13 Lis, 2016, 20:02:56
Co to jest trener personalny z KFD?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 13 Lis, 2016, 21:39:04
Jakbyś trochę legdrive uruchomił, by jeszcze 10 więcej weszło, zwłaszcza, że końcówka była na luzie :)
@Johnny (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1796) to ile bez pasków podnosisz w martwym? ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 14 Lis, 2016, 16:02:43
Ja nie wrzucam siebie do internetów ;) I raczej nie sprawdzam sobie maxów w martwym. Nie chcę, żeby mnie zbierali z podłogi, tak jak zbierali w tym roku Eddiego Halla po biciu rekordu w martwym. Zdrowe to nie jest, a nie muszę sobie niczego udowadniać. Poza tym ja to przy was jestem płotka :))
Jakbyś trochę legdrive uruchomił, by jeszcze 10 więcej weszło, zwłaszcza, że końcówka była na luzie :)
@Johnny (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1796) to ile bez pasków podnosisz w martwym? ;)
180 to plan na sylwestra także cieszy mnie ta diagnoza, oby prorocza ;) Na siłowni Rzeszowiaków sztangi mają większą średnicę, a bumpery mniejszą, niż tam gdzie ja ćwiczę. Przez to setup by nieco "obcy", jakby z minimalnego deficytu i nie czułem się do końca komfortowo. Szukałem długo swojej najsilniejszej pozycji i jak widać na video były dwa podejścia. Przy pierwszej nie czułem się ani silny, ani bezpieczny (lędźwie się od razu ugięły) i zrezygnowałem zanim zużyłem siły, żeby się lepiej ustawić. Drugie ustawienie już było silne, ale wiem, że u siebie startuje bardziej cofnięty do tyłu i moment odrywania od ziemi czuję nieco inaczej.
Paski to oczywiste oszustwo i wiadomo, że podniosły 90% tego ciężaru za mnie (o ile nie 100%, ale muszę jeszcze poszukać jakiś badań na ten temat). Dodam tylko, żeby się usprawiedliwić, że chwytając w swojej pozycji (szerokość ramion) tę sztangę bez pasków ręce miałbym na śliskiej powierzchni i nawet magnezja (która też jest oszustwem) by mi nie pomogła. Nie mówiąc że już o średnicy sztagi, która jak wspomniałem wcześniej była niekomfortowa - nie bez powodu gryfy przeznaczone do martwego ciągu są cienkie i dają się uginać.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) powinno być si, zwłaszcza, jak trochę pokombinujesz z ustawieniem stóp i trochę się cofniesz. Jak nie bierzesz kreatyny, to sama kreatyna może dać efekt +15 kg po tygodniu stosowania ;)
Jest przy odpowiedniej technice, jak ktoś nie umie, to rzeczywiście może sobie zrobić krzywdę. Btw, @purpleman (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=512), przy jakiej masie?
Dzisiaj martwy ciąg średnio, ale wyciskanie luźno poszło 6x100 i zachęcony zrobiłem kolejne 6x105. Cieszy, bo miałem od dłuższego czasu jakąś blokadę w wyciskaniu.
W sumo końcówka zawsze będzie lżejsza, bo z każdym podniesionym centymetrem ma się coraz to lepszą dźwignię, dlatego zazwyczaj jak się pali sumo, to przy oderwaniu. Ja na Twoim miejscu poprawiłbym pozycję startową, bo jest rozjechana, garb w piersiowym od samego początku, nie widać za bardzo co z dołem pleców, możliwe, że brakuje ruchomości w biodrach. Jak nie masz bardzo mocnego parcia na wynik to klasyk generalnie powinien być zdrowszy, albo popraw to sumo, przy zmianie techniki ciężary prawdopodobnie pójdą w dół, ale na dłuższą mete na pewno będzie lepiej POZDRO sportowe świry
Od biedy garb w piersiowym można tolerować, tzn. przy maksach. @lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) za bardzo z biodra w górę na początku idziesz, stopy możesz spróbować bliżej siebie ustawić, głowa w dół a nie do góry i oczywiście garb bo maksy :D
Ten garb w piersiowym w moim przypadku bierze się głównie z tego, że za bardzo wzmocniłem klatkę w stosunku do góry pleców i przy napięciu mięśni po prostu mi ściąga wszystko do przodu. Dlatego nawet na mniejszym ciężarze mam problem utrzymać spięte łopatki. :facepalm: Pracuję mocno nad tym, żeby nadgonić plecy ostatnio, między innymi z tego powodu.
No i raczje nie będize 150kg w DL do końca roku. Wczoraj babka mi wjechała w dupę, jak stałem na światłach, trochę kręgosłup oberwał, nic poważnego, ale jakaś przerwa od dźwigania wskazana. :(
Spokojnie, uważam. 10 miesięcy je leczyłem i w końcu mam efekty :) Gdybym choć mikro ból poczuł przy siadaniu to bym odpuścił. Powrót do siadów za zgodą i namową fizjoterapeuty. Także wszystko pod kontrolą ;)
Uważaj men, bo tak 20-parę lat temu załatwiłem sobie kolano, skutki mam cały czas.
siadłeś 140 z dobrą formą? ::)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 07 Gru, 2016, 09:47:08
Wiesz, nie pamiętam dokładnie ciężaru, ale tak, z bardzo dobrą formą. Chodzi o dosyć spory przeskok w zwiększeniu obciążenia kolan. Przy samych ćwiczeniach bólu nie czułem, zaczęło się tak po 2-3 tygodniach od przeskoku. Polecam więc ostrożność i czemu miałbym koledze nie powiedzieć, co by się potem nie męczył?
Wiesz, nie pamiętam dokładnie ciężaru, ale tak, z bardzo dobrą formą. Chodzi o dosyć spory przeskok w zwiększeniu obciążenia kolan. Przy samych ćwiczeniach bólu nie czułem, zaczęło się tak po 2-3 tygodniach od przeskoku. Polecam więc ostrożność i czemu miałbym koledze nie powiedzieć, co by się potem nie męczył?
bo to mało precyzyjne co napisałeś, byłem ciekawy jak to zrobiłeś ;) Do bólów i kontuzji kolan po przysiadach często stosuje się zasadę "czym się strułeś tym się lecz". Robisz przysiady, ale zmniejszasz ciężar, przedłużasz rozgrzewkę, poprawiasz formę (która zazwyczaj jest kiepska jeśli doprowadziła do kontuzji), aby wzmocnić przyczepy, odciążyć staw silniejszymi mięśniami, dostarczyć metabolitów i poprawić krążenie co przyspiesza skutecznie regeneracje. Sam załatwiłem sobie 10 lat temu barki młodzieńczą brawurą na ławce. Odczuwałem skutki cały ten czas, aż znowu nie zacząłem wyciskać na płaskiej, ale tym razem z głową i techniką. Po dolegliwościach zostało jedynie wspomnienie i to już ze 2 lata bez bólów (a odzywały się regularnie).
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 07 Gru, 2016, 11:22:10
Się uparł z tą kiepską formą. Nie-men, to był okres regularnych ćwiczeń i po prostu z kumplem zbyt gwałtownie podnieśliśmy obciążenie. Gdyby była taka relacja jak piszesz, to by przecież żaden zawodowy sportowiec kontuzji nie miał, Dorian Yates se bica nie zerwał ;).
@purpleman (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=512) - nie będę udawał, że pamiętam dokładnie ówczesną diagnozę, ale jest to związane z łękotką (uff, dobrze napisałem ;)). Efekt jest taki, że jak przychodzi zima, to mie kolano jakby składa się boleśnie trochę w tył i masz wrażenie, jakby staw był luźny na boki. Jestem po rehabilitacji, ale generalnie tylko operacja/zabieg by wyraźnie pomogły.
Się uparł z tą kiepską formą. Nie-men, to był okres regularnych ćwiczeń i po prostu z kumplem zbyt gwałtownie podnieśliśmy obciążenie. Gdyby była taka relacja jak piszesz, to by przecież żaden zawodowy sportowiec kontuzji nie miał, Dorian Yates se trica nie zerwał ;).
Zbyt gwałtownie? Z kumplem? :D Regularnych ćwiczeń czy nie to nie ma nic do rzeczy, możesz regularnie robić źle i czekać aż coś strzeli. Zakładam, że kiedy to robiłeś nie było tak łatwego dostępu do informacji na ten temat dopóki nie zatopiło się nosa w książkach.
a relacja o której piszę wręcz przeciwnie na to wskazuje. Sportowcy regularnie narażają się na kontuzje łamiąc swoje bariery w pośpiechu przed zawodami czy innymi deadlinami. Co innego, że mają też kadrę do "napraw" ;) Poza tym zerwanie mięśnia, a uszkodzenie stawu to dwie różne rzeczy.
Sam mam dobite kolana siatkówką i paradoksalnie przysiad ze sztangą pozwolił mi się tej kontuzji prawie zupełnie pozbyć- wzmacniając czworogłowe na tyle, że trzymają kolana w jednym kawałku. I po 3x 165 w ostatniej serii nadal nie bolą, za to, jak miałem 2 miesiące przerwy, już zaczynały pobolewać, także chyba będę robił przysiady do śmierci :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 07 Gru, 2016, 12:53:49
Tomuś, ja wiem, że dla Ciebie świat 20 lat temu był czarno-biały i bez dźwięku, początki piśmiennictwa w Polsce, zero książek i czasopism, które jakimś cudem prenumerowaliśmy pode niemieckim ostrzałem. Życzę zero kontuzji i EOT.
Pisałem o książkach, a co do gazet - ja pamiętam jak w liceum czytałem czasopisma z poradami dla kulturystów. Dobrze, że inkwizycja te gazety spaliła zanim wyciekły do XXI wieku. Kura, ryż, twaróg, 7 serii bicepsa z różnych kątów, przysiady do połowy bo kolana i do tego ławeczka 12 powtórzeń na rzeźbe, 5 na mase. Taka Biblia wychodziła co tydzień w kioskach.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 07 Gru, 2016, 13:14:11
Hehe, czyli nie jestem jedyny ;) W podstawówce próbowałem swoich sił na snowboardzie i od tamtego czasu kolana mi się blokowały - następowało jakby delikatnie skręcenie w stawie, po którym nie mogłem wyprostować nogi normalnym ruchem, tylko rękami, co bolało, a następnie w pełnym wyproście nastawić, co bolało bardzo. Chodziłem po jakichś lekarzach, ale nic nie pomagało. W końcu mi się tak zablokowało, że nie mogłem odblokować i musiałem przejść operację. Miałem wtedy 15 lat. Artroskopia na szczęście, diagnoza ustalona w trakcie - zawijająca się łękotka. Naprawione poprzez ucięcie części łękotki. Po zabiegu dalej mi się czasami blokowały kolana. Fakt przebytego zabiegu skutecznie bronił mnie przed treningiem nóg... Aż do momentu, gdy postanowiłem spróbować lean gains i powerlifting - a było to prawie 4 lata temu. Zero pojęcia, fatalna mobilność, znikoma siła. Wdrażał mnie znajomy, który już wtedy coś tam wiedział. Trwało to jakieś pół roku. ALE: zacząłem robić siady, kolana mnie nie bolały, ani sie nie blokowały. Miałem później przerwę w lifceniu ok. 1,5 roku. Początek to była masakra, bo po około miesiącu, jak skończyłem ćwiczyć - kolana znowu się zaczęły blokować i blokowały, aż do momentu, jak w listopadzie 2014 wróciłem do lifcenia. Kolana dalej spoko :)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 05 Sty, 2017, 17:29:52
Cytuj
Wieczny ubaw z crossfitowców. Wymyślają jakieś bzury i mówią, że "to na wzmocnienie całego ciała". Kurwa wiesz co wzmacna całe ciało? Jak usiądziesz z 300kg na plecach. Ale wy nigdy do tego nie dojdzecie więc wymyślacie jakieś gówna typu przysiad na jednej nodze na piłce klaskając talerzami. Potem się wyjebujecie na glebe, poobijacie cali i napiszecie NA instagramie, że ciężki trening, silna wola.
Wieczny ubaw z crossfitowców. Wymyślają jakieś bzury i mówią, że "to na wzmocnienie całego ciała". Kurwa wiesz co wzmacna całe ciało? Jak usiądziesz z 300kg na plecach. Ale wy nigdy do tego nie dojdzecie więc wymyślacie jakieś gówna typu przysiad na jednej nodze na piłce klaskając talerzami. Potem się wyjebujecie na glebe, poobijacie cali i napiszecie NA instagramie, że ciężki trening, silna wola.
Idealnie w sedno :D śmiechłem
Na każdej siłowni gdzie nie pójdę trafia się jakiś 'trening grupowy' tychże. Cały sprzęt pozabierany, bo nakurwiają fikołki, pomki z obrotami i inne śmieszne rzeczy. Oczywiście są najważniejsi na świecie, bo reszta to plebs. Po całej zabawie wszystko zostawiają pierdolnięte w koło swojego placu zabaw i idą do szatni.
Wczoraj obserwowałem sobie taki trening. Nie wiem, czy najzabawniejsze było podciąganie na drążku z gumą, bo przecież bez za ciężko, z formą przypominającą rybę wyrzuconą z wody, czy koci grzbiet przy martwym z 50 kg na sztandze. :facepalm:
Żeby było zabawniej, wśród zawodowych crossfiterów, na szprycy lecą zarówno faceci, jak i (już powoli nie do końca) kobitki.
Ja tam nie mam nic przeciwko poprawnemu podciąganiu się z gumą. Koleś miał do tego barki poklejone tym ichnim żarówiastym różowym gównem, więc pewnie weteran crossfitu jakiś ;)
Ja tam nie mam nic przeciwko poprawnemu podciąganiu się z gumą. Koleś miał do tego barki poklejone tym ichnim żarówiastym różowym gównem, więc pewnie weteran crossfitu jakiś ;)
A jak on to robil niepoprawnie? Usiadl sobie jak na hustawce i sie bujal? ;D
Ja tam nie mam nic przeciwko poprawnemu podciąganiu się z gumą. Koleś miał do tego barki poklejone tym ichnim żarówiastym różowym gównem, więc pewnie weteran crossfitu jakiś ;)
A jak on to robil niepoprawnie? Usiadl sobie jak na hustawce i sie bujal? ;D
Wpisz w youtuba kipping pull ups wyobraź sobie to w zestawie z gumą oporową. Do tego później koci grzbiet przy martwym na obciążeniu 40-60 kilo, ofc używając talerzy do egoliftingu ;)
Zamiast sie chichrać mogłeś powiedzieć co robi nie tak. Zapewne był poczatkujący a jak chyba kazdy w takim stadium, ma wrazenie ze po dwóch treningach może góry przenosić.
Zamiast sie chichrać mogłeś powiedzieć co robi nie tak. Zapewne był poczatkujący a jak chyba kazdy w takim stadium, ma wrazenie ze po dwóch treningach może góry przenosić.
Jarek, nie będę się wpierdzielał w trening prowadzony przez jednego z klubowych trenerów, niezależnie od tego, co będą na nim robili. Crossfit jest niegłupi w założeniach, ale w założeniach, to nawet komunizm ma podobno sens, gorzej z praktyką. ;)
Panowie uwaga -MOHER IDZIE NA SIŁKĘĘEEEEEEEeeee1!!!!11111jeden
W związku z tym, grzecznie się do was uśmiecham o pomoc
Generalnie nie interesuje mnie zgubienie brzucha, tylko raczej w drugą stronę. Czyli coś tam bym chciał zbudować i być w ogólnie lepszej formie, by nie być ciepłą kluchą
Tam gdzie się wybieram ponoć pomagają, ale wiadomo, że różnie może być. Czy poratowalibyście jakimś poradnikiem w stylu od czego zacząć - w jak największym skrócie. Co żreć (a disclaimer: uwielbiam wpierdalać), jakie ćwiczenia itp. Wszystko co potrzebowałbym na pierwsze dwa miesiące
Na początek warto uderzyć w FBW (full body orgasm workout). Ćwiczenia wielostawowe, takie, jak martwy, przysiad ze sztangą, wyciskanie żołnierskie, wiosłowanie, wyciskanie na ławeczce. Do tego hantelki i np dipsy na biceps/triceps, wznosy łydek i niczego więcej do szczęścia nie potrzebujesz. ;)
Co do tego ile powtórzeń/serii/jakie obciążenie, wszystko zależy od tego, czy chcesz budować stricte masę, czy raczej siłę, a masę przy okazji, etc.
Z supli warto od początku witaminy, jak chcesz trenować więcej, niż 2-3 razy w tygodniu, to BCAA, opcjonalnie kreatyna. W przedtreningówki po kilku miesiącach testów, nie polecam się bawić.
W kwestii diety, żeby budować mięśnie, musisz mieć dodatni bilans kaloryczny. Żeby uniknąć zalania się, polecam nie przesadzać ze słodyczami, makro trzymać w okolicach 25% białka, 45% węgli i 30% tłuszczy. policz sobie zapotrzebowanie na początek na 25 kcal na kilogram obecnej masy ciała i dodaj do tego jakieś 600 w dni treningowe i 200 w nietreningowe. Jeżeli nie będziesz rósł, zwiększ kalorie dobowe o 300. Ale generalnie, jeśli nigdy nie ćwiczyłeś, to powinieneś budować mięśnie nawet od pajacyków ;)
a mogłbyś wyjaśnić co masz na myśli mówiąc trzymać makro w okolicy 25%białko itd ? Nie chce budowac masy zeby za duzo ze sobą nie wozić, ale trochę siły by sie przydało. Do tej pory znałem twierdzenie o 1,5-2g białka na kg masy ciała.
@Mother Puncher (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=3652) nie tak dawno zaczynałem, więc powinienem podołać wyzwaniu stosowania zrozumiałego języka.
Idziesz na siłownie, bo chcesz zwiększyć masę mięśniową. Najważniejsze rzeczy to regeneracja, dieta i trening. Opiszę Ci każdy po kolei.
Dieta: Potrzebujesz gęstego kalorycznie jedzenia tzn. masło orzechowe, tłuste mleko, tłuste mięsa (karkówka/antrykot wołowy) itd. Nie ważne co to będzie, ważne, żeby Ci smakowało i żeby było tego dużo. Na początek zapomnij o liczeniu kalorii/makra i skoncentruj się na tym, żeby jeść jak najwięcej. Ważne też, żeby to jedzenie było w miarę zdrowe co poprawi twoje samopoczucie, wyniki na siłowni i powstrzyma od zalania (ze zdrowym jedzeniem trudniej przesadzić). Ja stosuję zasadę 80/20 czyli 80% mojego jedzenia to pełnowartościowe potrawy przygotowane w domu, a 20% to jakieś lody, piwo czy na co tam mam ochotę danego dnia. Porzuć w miarę możliwości cukier, a jeśli już to jedz go w okolicach treningu (przed lub po). Osobiście zimą jadłbym bardzo tłusto, a latem bardziej skupił się na węglowodanach (ziemniaki/ryże/kasz/makarony). Białka zawsze dużo, ale jeśli będziesz jadł mięcho to nie musisz się tym przejmować. staraj się jeść kalorie, nie pić (kawa/woda/herbata - tak, napoje, soki - nie, alkohol? lepiej nie, ale jeśli już masz spotkanie towarzyskie i chcesz gulnąć to postaraj się tego dnia zjeść mniej węglowodanów)
No dobra, czyli co mam jeść? Przykładowy dzień treningowy: śniadanie: 3--5 jajek na boczku i bułka -trening- po treningu: banan (ja jadłem nawet po 10 bananów, ale nie polecam :P)/snikers obiad: 1kg ziemniaków, stek z antrykotu 300g, warzywa kolacja: kanapka z masłem orzechowym i szklanka tłustego mleka
w nietreningowy omijasz posiłek po treningu i wsio
Trening: Na początku wszystko będzie działało, ale chcemy stworzyć dobry fundament siłowy. Skup się na ćwiczeniach, które dają największy efekt czyli wielka trójka: przysiad ze sztangą na plecach, martwy ciąg i wyciskanie na ławce płaskiej. Te trzy ćwiczenia spokojnie możesz wykonywać co trening przez pierwsze kilka miesięcy i opanować je technicznie. Później Twój trening będzie wyglądał inaczej i będzie bardziej sprecyzowany, ale przez pierwsze pół roku nie ma takiej potrzeby. Jak często ćwiczyć? 2-4 razy w tyg powinno być ok. ja polecam np. co drugi dzień, generalnie staraj się mieć conajmniej dzień przerwy pomiędzy treningami. Ile trening powinien trwać? ok. godzinę jest dobrze, nie jest to ważne tak na prawdę. Co z bickiem? jeśli chcesz możesz robić poszczególne partie, pompa jest fajna, ale rób to tylko dla frajdy kiedy masz czas, bo to ogólnie strata czasu - lepiej skupić się na tym co ważne. Jaki ciężar założyć? Na początek zanij czymś co wywiera na Tobie stres, ale co pozwala kontrolować ruch sztangi, możesz np. zacząć od ciężaru połowy masy ciała na przysiad i ławkę, a trochę większy na martwy ciąg. Skąd mam wiedzieć jak się je wykonuje? Wpisz w YouTube "how to squat/bench/deadlift", polecam instruktaże Alana Thrall.
Czyli jak wygląda ten trening? 3 serie po 5 powtórzeń przysiadu (ciężar na wszystkie serie ten sam) 3 serie po 5 powtórzeń ławka płaska (j.w.) 2 serie po 5 powtórzeń martwy ciąg (j.w)
Przed każdym ćwiczeniem robisz serie, dwie rozgrzewkowe. Na następnym treningu robisz to samo, ale dokładasz 2.5kg do każdego ćwiczenia i tak lecisz przez pierwsze pół roku. Prawdopodobnie jak już nie będziesz w stanie dokładać to będziesz wiedzieć więcej i zainteresujesz się periodyzacją, póki co ćwiczysz progresją liniową.
Regeneracja: To najprostsze do wytłumaczenia - minimalizujesz stres, starasz się dobrze spać, robisz jakieś spacery, oddychasz świeżym powietrzem, dbasz, żeby nie zalewać pały w weekend itd.
Suplementy:
Zapomnij o nich nic Ci nie jest potrzebne, a jeśli ktoś Ci mówi inaczej to dał się wyprać marketingowi firm z suplementami. Jeśli zadbasz o dietę i regeneracje to nie odczujesz potrzeby suplementacji niczego. Jeśli masz za mało światła słonecznego? może witamina D, jeśli masz problemy z jedzeniem i apetytem? białkiem w proszku łatwo uzupełnić kalorie, jeśli masz problemy z koncentracją i energią? kawa przed treningiem i to wszystko co może Ci być potrzebne przez kilka lat, a może i dłużej. Kreatyna? minimalnie poprawia wyniki siłowe, ale na początku nawet nie wykorzystujesz połowy swojego potencjału, bo dopiero uczysz swój układ nerwowy motoryki tych ruchów i wydobywania siły. Reasumując olej ten punkt i może zainteresuj się jak Ci będzie czegoś brakowało. Pamiętaj, że używanie np. kawy może wpłynąć na sen, za dużo tabletek może wpłynąć na pracę wątroby, a białko w proszku może okazać się tą niepotrzebną nadwyżką kalorii, która zalewa, a nie buduje.
Mam nadzieję, że pomogę i wszystko jest w miarę jasne :)
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) ładnie opisał to wszystko z grubsza. Dieta jedz co chcesz jest spoko jeśli nie mamy problemów zdrowotnych. Przyczepie się tylko co do treningu - jeśli ma jakieś problemy strukturalne to nie będzie w stanie poprawnie wykonać np. przysiadu i trzeba poszerzyć plan o ćwiczenia pomocnicze. Lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego mimo wszystko zalecałbym 1-2 treningi podstaw z kimś ogarniętym. Zamiast 3 trójbojowych ćwiczeń weź sobie Boring But Big lub Stronglifts 5x5.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) no i to mi dokładnie chodziło :) rozumiem, że ewentualne kwestie techniczne (czyt. poprawne wykonywanie ćwiczeń) to mam już męczyć kogoś z obsługi?
Przeraża mnie tylko dieta - chuj z kartoflami, ale takie frykasy jak antrykot to nie mój zasięg. :D Generalnie nie mam problemów z jedzeniem, bo jem jak świnia. Nie chodzi mi też o jakieś szalone zwiększanie masy, a po prostu zbudowanie "czegoś", trochę się poruszać i generalnie poczuć lepiej. Poza tym - w przypadku mojej cukrzycy sport jest wskazany. Ale sam schemat widzę nie jest specjalnie skomplikowany. ;)
Powiedz mi jeszcze - czy istotna jest kolejność wykonywania tych ćwiczeń? Wiadomo, że rozgrzewka to rowerek, ale potem - bez różnicy od jakiego ćwiczenia zacznę, czy jest jakiś nacisk na konkretne ćwiczenie?
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) no i to mi dokładnie chodziło :) rozumiem, że ewentualne kwestie techniczne (czyt. poprawne wykonywanie ćwiczeń) to mam już męczyć kogoś z obsługi?
Przeraża mnie tylko dieta - chuj z kartoflami, ale takie frykasy jak antrykot to nie mój zasięg. :D Generalnie nie mam problemów z jedzeniem, bo jem jak świnia. Nie chodzi mi też o jakieś szalone zwiększanie masy, a po prostu zbudowanie "czegoś", trochę się poruszać i generalnie poczuć lepiej. Poza tym - w przypadku mojej cukrzycy sport jest wskazany. Ale sam schemat widzę nie jest specjalnie skomplikowany. ;)
Powiedz mi jeszcze - czy istotna jest kolejność wykonywania tych ćwiczeń? Wiadomo, że rozgrzewka to rowerek, ale potem - bez różnicy od jakiego ćwiczenia zacznę, czy jest jakiś nacisk na konkretne ćwiczenie?
Kwestie techniczne - zapłacić komuś ogarniętemu za trening, albo nagrywaj się i weryfikuj, jeśli przywileje treningu pod okiem kogoś nie są w zasięgu.
Co do ziemniaków to możesz jeść też ryż/kasze/makarony a zamiast antrykotu możesz kupować karkówkę (chodzi po prostu o przykład tłustego mięsa).
Myślę, że najlepiej zacząć od przysiadów, a martwy i ławka to już bez różnicy większej.
@Lubder (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1934), był tu powyżej post, że się pochwalisz jak będziesz maxować, ale zniknął ::)
wrzucę Ci jeszcze artykuł od Barbell Brothers, bo w sumie porusza tę tematykę, a ja widocznie nie jestem autorytetem bo mam lekko złamaną formę przy maxach :D
Cytuj
Ostatnie wydarzenia i dywagacje na temat martwego ciągu przerosły nasze oczekiwania. Okazuje się, że można robić martwy ciąg z plecami wygiętymi jak kot z obrazka. Otóż nie... Najbezpieczniejszym ustawieniem kręgosłupa jest jego neutralna pozycja, bez żadnych zgięć lub przeprostów w dowolnych segmentach. Otóż, odziwo ustawiając ciało w zamkniętym łańcuchu kinematycznym, wszystko działa. Fakt, że dużo osób się garbi podczas podnoszenia jakiegokolwiek ciężaru z ziemi, może tłumaczyć, dlaczego miliony ludzi skarży się na ból dolnej części pleców. Jeżeli nie masz zaszczepionego podstawowego wzorca ruchowego – zostaw ego za drzwiami i nie dokładaj ciężaru na sztangę. Badania pokazały zgoła inne podejście. Trójboiści korzystając umiejętnie ze swojej dźwigni skutecznie omijają kontuzjogenność związaną z 'kocim grzbietem'. Ponadto, jeśli przeanalizować gdzie większość zaokrąglenia występuje, to zdecydowana większość będzie odbywać się w odcinku piersiowym kręgosłupa. Ta strategia jest dużo bezpieczniejsza od tej przytoczonej wcześniej. Krótka analiza. Powiedzmy, że każdy segment odcinka lędzwiowego jest w stanie uginać się na około 12-13 stopni. Jeżeli upewnimy się, że wychylenie nie przekracza, powiedzmy, 8 stopni, jesteśmy po bezpiecznej stronie. Utrzymywanie '2 stopni zapasu' daje nam połowiczną wartość siły ścinającej na dyskach w porównaniu do całkowicie zaokrąglonych pleców. 50% siły ścinającej Jasnym faktem jest, że kontrolowanie kręgosłupa w każdym segmencie jest praktycznie niemożliwe w trakcie wykonywania boju. Można bawić się w wideo-analizy, które pomogą Ci dowiedzieć się jaki jest pełen zakres ruchomości odcinka lędźwiowego, a następnie zatrzymać go w połowie zakresu ruchomości. Najważniejsze jest utrzymywanie tej samej krzywizny kręgosłupa przez całą długość boju. Ten punkt mógłby świetnie odnosić się do Konstantina Konstantinovsa, który słyszał od 16 roku życia że będzie miał przewlekłe problemy z kręgosłupem ciągnąc z zaokrąglonymi plecami. Garb to efekt "niekontrolowanego" ustawiania się do korzystniejszej dźwigni, ale w słabszym przełożeniu siły mięśniowej. Co w takim razie robimy? 1) Utrzymujemy perfekcyjną formę martwego ciągu w zakresie 60-80% CM 2) Maksowanie tego boju zostawiamy na zawody lub sprawdzian. Nie chcemy zwiększającego się obciążenia zmęczeniowego co tydzień, tylko raz na jakiś czas w wyjątkowych okolicznościach. Większość ludzi jest silniejsza podczas 'garbienia' się w martwym ciągu. Jest to naturalne i nie może być traktowane jako 'dysfunkcja'. Jeżeli staramy się wykonywać maksymalny wynik w tym boju, upewniamy się się, że budowanie świadomości zaczyna się od unikania pełnego zgięcia kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Dlatego NIGDY nie chcemy tak uczyć osób początkujących.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) - dziękuję. Jeszcze jedno - jak dopasować ciężar sztangi? Wg jakiego kryterium?
Chwytaj sztangę 20kg to taki standard i warto od początku przyzwyczajać się do docelowej. Do martwego ciągu staraj się zakładać te same talerze (a przynajmniej jeden taki miękki duży), żebyś startował z tej samej pozycji.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) skasowałem swój post, bo uważam dyskusje z Tobą za jałowe jeśli tylko ktoś ma inne zdanie niż Ty. Nie czepiam się pozycji łopatek, garb w odcinku piersiowym jest ok przy maxowaniu, chociaż nie polecam w sporcie rekreacyjnym. Przytaczasz tu Barbellsów, być może jesteś ich fanem, nie wiem czy byłeś na szkoleniach od nich, ale weź pod uwagę, że w ich wiedzy można znaleźć spore luki oraz nieścisłości. Podsumowując cieszę się, że zadowala Cię technika Twojego martwego ciągu sumo, ale jeszcze bardziej się ciesze, że @Mother Puncher (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=3652) otrzymał odpowiedź na swoje pytania.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) skasowałem swój post, bo uważam dyskusje z Tobą za jałowe jeśli tylko ktoś ma inne zdanie niż Ty. Nie czepiam się pozycji łopatek, garb w odcinku piersiowym jest ok przy maxowaniu, chociaż nie polecam w sporcie rekreacyjnym. Przytaczasz tu Barbellsów, być może jesteś ich fanem, nie wiem czy byłeś na szkoleniach od nich, ale weź pod uwagę, że w ich wiedzy można znaleźć spore luki oraz nieścisłości. Podsumowując cieszę się, że zadowala Cię technika Twojego martwego ciągu sumo, ale jeszcze bardziej się ciesze, że @Mother Puncher (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=3652) otrzymał odpowiedź na swoje pytania.
@Lubder (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1934) dyskusji to tu wcale nie ma, więc nie mów mi że jest jałowa, albo że nie przyjmuję do siebie argumentów. Skrytykowałeś już wcześniej moją technikę, kiedy wrzuciłem filmik i przyjąłem to, teraz niepotrzebnie się powtarzasz i jątrzysz.
Jeśli goście, którzy aktywnie biorą udział w trójboju z realnymi sukcesami, żyją tym i prowadzą szkolenia mają dla Ciebie "spore luki" to jestem pod wrażeniem. Wierzę oczywiście, że mogą je mieć, ale skoro tak piszesz i krytykujesz, to rozumiem, że masz jeszcze większą wiedzę i doświadczenie od nich, a wszystkie te luki jesteś w stanie wyłapać. Jeśli tak jest, to ja z pokorą się wycofuję i czekam na obiecane filmiki z maksowania, żeby się czegoś nauczyć.
Również się cieszę, że @Mother Puncher (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=3652) uzyskał odpowiedzi, bo chciałem mu pomóc, a nie się przepychać o nieaktualny PR ;)
Tyle krytykuje i hejtuje, że nie pamiętałem Twojego wideo :D sorry. Osiągnięcia nie są równe wiedzy. Poza tym jakie sukcesy ma Pawlak aktualnie? Poza byciem połamanym po każdym cięższym treningu? Doświadczenia aż takiego w nauczaniu innych nie mam, wiedzę cały czas poszerzam, a ich braki i niedopowiedzenia na szkoleniach miałem okazje im wytknąć.
Powtórzę w takim razie moją usuniętą wiadomość - maksował będę za kilkanaście tygodni, w marcu. Ale jeśli chcesz się czegoś ode mnie nauczyć to zapraszam do mnie na trening.
Lubder, chill, wg https://www.facebook.com/MTSPfanpage/ (https://www.facebook.com/MTSPfanpage/) -muszka miał pas, więc nie mógł sobie zrobić krzywdy -popuścił trochę plecy, nie tylko w górze ale też trochę w dole(ale miał pas!), żeby skrócić ruch, żeby podnieść więcej, bo.. -... ciężar musi być ciężki!
A tak serio, ustanawianie maxów, czy też nawet przekraczanie jakiegoś tam krytycznego obciążenia, wiążę się z jakimiś tam zachwianiami formy. Wspomniany przez Barbeli Konstantin https://www.youtube.com/watch?v=F25fhUGPQoE (https://www.youtube.com/watch?v=F25fhUGPQoE) Albo idąc dalej, Lu! Jak on sobie nie uszkodził jeszcze więzadła krzyżowego?! https://www.youtube.com/watch?v=RGqhBETLFVA (https://www.youtube.com/watch?v=RGqhBETLFVA)
Ale wracając, Muszka nie dźwiga przecież co trening 170 kg, tylko trzyma się rozsądnego obciążenia, gdzie forma jest zachowana. Prawda, Muszka?
Sam ostatnio swojego maxa sprawdzałem w czerwcu, dźwignąłem ponad 160 i od tamtej pory nie wychodziłem wyżej 135, a w obecnym treningu najwięcej kg mam 110, ale nie będę wrzucał przecież filmiku jak dźwigam 110, bo mi to mojego ego nie połechta. "Ciężar musi być ciężki!"
Doświadczenia aż takiego w nauczaniu innych nie mam, wiedzę cały czas poszerzam, a ich braki i niedopowiedzenia na szkoleniach miałem okazje im wytknąć.
Powtórzę w takim razie moją usuniętą wiadomość - maksował będę za kilkanaście tygodni, w marcu. Ale jeśli chcesz się czegoś ode mnie nauczyć to zapraszam do mnie na trening.
Dzięki za propozycję, ale zaczekam, aż nabierzesz tego doświadczenia w nauczaniu innych. Póki co proponujesz średnio zaawansowany program oparty na %1RM początkującemu, który jeszcze nie zna swojego 1RM i nie pozna dopóki nie przejdzie etapu "newbie gains". Dodam, że prawdopodobnie z 5/3/1 mało by zrozumiał, skoro nie rozumiał wiadomości lwronka...
Doświadczenia aż takiego w nauczaniu innych nie mam, wiedzę cały czas poszerzam, a ich braki i niedopowiedzenia na szkoleniach miałem okazje im wytknąć.
Powtórzę w takim razie moją usuniętą wiadomość - maksował będę za kilkanaście tygodni, w marcu. Ale jeśli chcesz się czegoś ode mnie nauczyć to zapraszam do mnie na trening.
Dzięki za propozycję, ale zaczekam, aż nabierzesz tego doświadczenia w nauczaniu innych. Póki co proponujesz średnio zaawansowany program oparty na %1RM początkującemu, który jeszcze nie zna swojego 1RM i nie pozna dopóki nie przejdzie etapu "newbie gains". Dodam, że prawdopodobnie z 5/3/1 mało by zrozumiał, skoro nie rozumiał wiadomości lwronka...
Masz racje, nauka podstawowych ćwiczeń nie ma sensu na początku, wystarczy przez kilka pierwszych miesięcy robić "wielką trójkę", sorry nie nauczyli mnie tego na kursie personalnego. :-X
Hmm, jak ostatnim razem sprawdzałem, to 5x5 Stronglifts to była wielka trójka + OHP i wiosło, a BBB bez indywidualnie dobranych ćwiczeń dodatkowych to... sama wielka trójka?
@Lubder (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1934) no offence, ale dzisiaj papier instruktora personalnego znaczy tyle, że wydałeś kasę na kurs i niewiele poza tym.
Moim zdaniem, jeśli dopiero zaczyna, to zamiast lecieć na dużych obciążeniach, powinien skupić się na technice, choćby klatkę miał na początku robić samym gryfem. 10-12 powtórzeń, 4 serie na ćwiczenie, ciężar taki, żeby ostatnie powtórzenie było jeszcze kontrolowane. Bez rwania, odbijania ciężaru, najlepiej 3-4 sekundy na powtórzenie. W przypadku martwego ciągu 8 powtórzeń i 3 serie, dajmy na początek 40 kg.
@Mother Puncher (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=3652) przykładowa rozpiska: 1. Rozgrzewka na bieżni/orbiteku/rowerku 15 minut bez zażynania się. 2. Przysiad 4 serie po 10-12 powtórzeń z samym gryfem od sztangi. 3. Martwy ciąg 4x8 na 40 kg. 4. Wiosłowanie gryfem 4x 10-12 bez dodatkowego obciążenia (20kg) 5. Wyciskanie na ławeczce płaskiej 4x 10-12 x 30 kg 6. Wyciskanie żołnierskie 4x 10-12x 20 kg 7. Podciąganie podchwytem (na biceps) 3 serie po tyle powtórzeń, żebyś kończył kiedy masz siłę na jeszcze jedno. 8. Pompki szwedzkie, 3 serie tak, jak podciąganie.
Kilka treningów z kimś, kto już ogarnia technikę wskazane mocno. Na takiej rozpisce postaraj się wytrzymać przynajmniej miesiąc-dwa, przy czym, po miesiącu możesz zacząć stopniowo zwiększać ciężar, jesli czujesz, że jest zbyt lekko, ale nie bardziejniż o 5 kg/ćwiczenie/tydzień. Trenować z tą rozpiską możesz spokojnie 2-3 razy w tygodniu, pamiętaj tylko, żeby odpocząć minimum 48 h pomiędzy treningami. Prościej się nie da :)
Pany, coś mi się z metabolizmem spierdoliło. Wpierdalam jak świnia a waga mi normalnie w oczach ucieka... Aż ze strachu poszedłem na badania i... wszystko w porzo. Chciałem się trochę nalać na zimę a tu się wszystko odkrywa. Nie biorę żadnych supli. Ostatnie białko (C6 hitec) zmęczyłem 2 miesiące temu. To normalka na zimę czy tylko ja tak mam? Dodam że to jest moja pierwsza zima z podnoszeniem ciężarków. Wcześniej grałem w skyrima.
@Lubder (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1934) no offence, ale dzisiaj papier instruktora personalnego znaczy tyle, że wydałeś kasę na kurs i niewiele poza tym.
Z tego się właśnie śmiałem w poprzednim poście. Wspomniałem o podstawach - wiośle, podciąganiach, dipsach, ohp, ale to odwracanie kota ogonem ::) Do tego warto wrzucić ćwiczenia z hantlami zamiast sztangą, a pod to wszystko ktoś kto potrafi dobiera ćwiczenia pomocnicze dla danej osoby. Co do progresji ciężaru na początku warto zastosować rampowanie, czyli dokładanie ciężaru co serie w niektórych ćwiczeniach. Ale nie, rób 3 ćwiczenia i naucz się techniki w necie. Co do BBB mój błąd, sorry.
Pany, coś mi się z metabolizmem spierdoliło. Wpierdalam jak świnia a waga mi normalnie w oczach ucieka... Aż ze strachu poszedłem na badania i... wszystko w porzo. Chciałem się trochę nalać na zimę a tu się wszystko odkrywa. Nie biorę żadnych supli. Ostatnie białko (C6 hitec) zmęczyłem 2 miesiące temu. To normalka na zimę czy tylko ja tak mam? Dodam że to jest moja pierwsza zima z podnoszeniem ciężarków. Wcześniej grałem w skyrima.
Może być, że to kwestia zimy. Zimą najłatwiej się odchudzić ponieważ najwięcej energii idzie na ogrzanie organizmu, a jeśli do tego ćwiczysz to całkiem możliwe. Kiedyś był chyba taki przelicznik, że jedna kaloria podgrzewa jeden gram wody o jeden stopień Celsjusza pod ciśnieniem jednej atmosfery.
@domas (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=560) @purpleman (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=512) Nie twierdzę że nie mam ani grama tłuszczu :P. Po prostu widzę że ważyłem 84 w wakacje, a wczoraj staję i 80,5. Wzrost dalej 193. Spodnie mi spadają...
@Lubder (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1934) no offence, ale dzisiaj papier instruktora personalnego znaczy tyle, że wydałeś kasę na kurs i niewiele poza tym.
Z tego się właśnie śmiałem w poprzednim poście. Wspomniałem o podstawach - wiośle, podciąganiach, dipsach, ohp, ale to odwracanie kota ogonem ::) Do tego warto wrzucić ćwiczenia z hantlami zamiast sztangą, a pod to wszystko ktoś kto potrafi dobiera ćwiczenia pomocnicze dla danej osoby. Co do progresji ciężaru na początku warto zastosować rampowanie, czyli dokładanie ciężaru co serie w niektórych ćwiczeniach. Ale nie, rób 3 ćwiczenia i naucz się techniki w necie. Co do BBB mój błąd, sorry.
Napisałem to samo, co w pierwszym poście z rozpiską treningu, diety i supli, przed całą tą gównoburzą, tylko z propozycją obciążeń, ilości serii i powtórzeń. Na tym etapie najważniejsza jest technika, a i na takim stosunkowo małym obciążeniu będzie chłopak rósł, bo na początku, to się od pajacyków nawet rośnie ;) wykształci technikę, to przyjdzie czas na bardziej zaawansowane programy, póki co powinien zbudować bazę pod przyszły brak kontuzji ;)
Nowy rok, nowe PRy. Jako, że Święta przeleżałem z grypą, dopiero teraz po lekkim roztrenowaniu robiłem wstępne maksy, bez wielkiego spinania się, tak, żeby wyznaczyć obciążenia na kolejny cykl treningowy. Dzisiaj był martwy i klatka. Martwy ze 190 do 200, klatka ze 125 do 135. Generalnie jestem bardzo zadowolony, bo myślałem, że po chorobie co najwyżej wyrównam. :)
Pojawiły się już na rynku wszystkie spodziewane (i niespodziewane) modele lifterów:
-Nike Romaleos 3 - umiejscowienie paska na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, ale może idzie za tym jakaś logika? Część amerykańskiej kadry ciężarowej dźwiga w nich już jakiś czas (liczyłem na to, że z ich pojawieniem znajdą się jakieś fajne promocje na Romaleos 2, niestety w EU na stronie nike'a 2 już nie ma, w USA są w promocji, ale bieda z rozmiarami) http://store.nike.com/pl/pl_pl/pd/meskie-buty-do-podnoszenia-ciezarow-romaleos-3/pid-11255893/pgid-11840584 (http://store.nike.com/pl/pl_pl/pd/meskie-buty-do-podnoszenia-ciezarow-romaleos-3/pid-11255893/pgid-11840584)
-Adidas Leistung 16 II - przed Rio Adidas wypuścił Leistung 16, pozbawione sznurówek, tylko system BOA i chyba się to nie przyjęło, bo też mało prosów w nich dźwigało (widziałem tylko pojedyncze osoby z norweskiej kadry), imo plus za powrót do sznurówek, a boa zastępuje teraz pasek, acz też dość nisko. https://www.adidasspecialtysports.pl/product/leistung-16-ii-shoes/BA9171 (https://www.adidasspecialtysports.pl/product/leistung-16-ii-shoes/BA9171) (btw. jak ktoś ma dużą nogę i chce kupić niedrogo liftery, to tu są teraz dobre okazje na adiPowery i powerlifty)
-Reebok Legacy Lifter - wreszcie buty do dźwigania z prawdziwego zdarzenia od Reeboka. Reebok miał wcześniej liftery, przymierzałem je i w mojej opinii nadawały się one tylko do biegania. W stosunku do innych lifterów były po prostu miękkie. Te nowe mają być twarde, odczucie na nogach podobno porównywalne do Romaleosów 2. Ze wszystkich nowych właśnie te wydają się najciekawsze i najbardziej chciałbym je przymierzyć. Dodatkowo w USA są jeszcze dostępne w turbo cynkowskim czarno złotym kolorze (jarałbym się!). Parę młodzieniaszków z amerykańskiej kadry juniorów w takich dźwiga. http://www.reebok.pl/reebok-legacy-lifter/BD1793.html (http://www.reebok.pl/reebok-legacy-lifter/BD1793.html)
Pojawiły się już na rynku wszystkie spodziewane (i niespodziewane) modele lifterów:
-Nike Romaleos 3 - umiejscowienie paska na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, ale może idzie za tym jakaś logika? Część amerykańskiej kadry ciężarowej dźwiga w nich już jakiś czas (liczyłem na to, że z ich pojawieniem znajdą się jakieś fajne promocje na Romaleos 2, niestety w EU na stronie nike'a 2 już nie ma, w USA są w promocji, ale bieda z rozmiarami) http://store.nike.com/pl/pl_pl/pd/meskie-buty-do-podnoszenia-ciezarow-romaleos-3/pid-11255893/pgid-11840584 (http://store.nike.com/pl/pl_pl/pd/meskie-buty-do-podnoszenia-ciezarow-romaleos-3/pid-11255893/pgid-11840584)
-Adidas Leistung 16 II - przed Rio Adidas wypuścił Leistung 16, pozbawione sznurówek, tylko system BOA i chyba się to nie przyjęło, bo też mało prosów w nich dźwigało (widziałem tylko pojedyncze osoby z norweskiej kadry), imo plus za powrót do sznurówek, a boa zastępuje teraz pasek, acz też dość nisko. https://www.adidasspecialtysports.pl/product/leistung-16-ii-shoes/BA9171 (https://www.adidasspecialtysports.pl/product/leistung-16-ii-shoes/BA9171) (btw. jak ktoś ma dużą nogę i chce kupić niedrogo liftery, to tu są teraz dobre okazje na adiPowery i powerlifty)
-Reebok Legacy Lifter - wreszcie buty do dźwigania z prawdziwego zdarzenia od Reeboka. Reebok miał wcześniej liftery, przymierzałem je i w mojej opinii nadawały się one tylko do biegania. W stosunku do innych lifterów były po prostu miękkie. Te nowe mają być twarde, odczucie na nogach podobno porównywalne do Romaleosów 2. Ze wszystkich nowych właśnie te wydają się najciekawsze i najbardziej chciałbym je przymierzyć. Dodatkowo w USA są jeszcze dostępne w turbo cynkowskim czarno złotym kolorze (jarałbym się!). Parę młodzieniaszków z amerykańskiej kadry juniorów w takich dźwiga. http://www.reebok.pl/reebok-legacy-lifter/BD1793.html (http://www.reebok.pl/reebok-legacy-lifter/BD1793.html)
Muszę w końcu zainwestować, bo przy squatach ostatnio mało co nie skręciłem kostki ze 170 na sztandze. Szkoda, że w moim rozmiarze zaczynają się od 400 z górką :/
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) kupujesz raz i masz w zasadzie dopóki dźwigasz, albo nie wpadnie Ci do głowy, żeby jednak wziąć inne. Stąd, jeśli zamierzasz dalej dźwigać, celuj raczej w górną półkę. Polecam wybrać się do sklepu stacjonarnego, w którym możesz zmierzyć kilka modeli. Jak byłem w Jarexie, miły pan sprzedawca mówił mi, że w PL są dwa sklepy stacjonarne, które mają duży zapas takich tuptusiów - oni w Siemianowicach Śląskich, przez co "obsługują południe" i drugi gdzieś na północy, ale teraz już nie pamiętam gdzie. Z tych "tańszych" to Adidasy Power Perfect II są godne polecenia. Znajdziesz kilku prosów, którzy ich używają. Ok miesiąc temu znajomy wyrwał je ze strony Adidasa poniżej 300zł, bo było promo. Unikałbym mimo wszystko DoWinów bo mają miękką cholewkę i wszystkich innych ryboków niż Legacy Lifter, bo są generalnie miękkie (swoją drogą, akurat na inne liftery od ryboka są teraz też dobre przeceny). No chyba, że pojawi się okazja, żeby kupić buty typu adipowery poniżej 500zł, to nawet nie ma się co zastanawiać. Nie, @purpleman (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=512) ?
@domas (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=560) chciałbym coś porządnego, tylko wizja kafla na buty trochę boli w sytuacji, gdy firma jeszcze raczkuje, stąd raczej póki co pewnie będę się starał wyrwać coś do 300 pln. Podobno na Śląsku jest jakaś polska firemka, która robi fajne buty do dźwigania, tylko design ostro prl.
@domas (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=560) chciałbym coś porządnego, tylko wizja kafla na buty trochę boli w sytuacji, gdy firma jeszcze raczkuje, stąd raczej póki co pewnie będę się starał wyrwać coś do 300 pln. Podobno na Śląsku jest jakaś polska firemka, która robi fajne buty do dźwigania, tylko design ostro prl.
Mośka! Ziom na siłowni ma takie od kilku lat i dalej są całe (mówił, że tylko podeszwę podklejał raz). Dupy nie urywają, szczególnie wyglądem, ale mają drewnianą podeszwę, więc zero kompresji. Można zamówić sobie w dowolnej wersji kolorystycznej i kosztują ok. 350zł. Jedyne godne buty w tej cenie to Adidas Powerlift, ale sam nie wiem czy bym je wybrał jakbym siadał 170kg...
@domas (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=560) chciałbym coś porządnego, tylko wizja kafla na buty trochę boli w sytuacji, gdy firma jeszcze raczkuje, stąd raczej póki co pewnie będę się starał wyrwać coś do 300 pln. Podobno na Śląsku jest jakaś polska firemka, która robi fajne buty do dźwigania, tylko design ostro prl.
Mośka! Ziom na siłowni ma takie od kilku lat i dalej są całe (mówił, że tylko podeszwę podklejał raz). Dupy nie urywają, szczególnie wyglądem, ale mają drewnianą podeszwę, więc zero kompresji. Można zamówić sobie w dowolnej wersji kolorystycznej i kosztują ok. 350zł. Jedyne godne buty w tej cenie to Adidas Powerlift, ale sam nie wiem czy bym je wybrał jakbym siadał 170kg...
Nie wiem, póki co siadam w zupełnie cywilnych 4f, na zmianę z cywilnymi adasiami z cholewką do kostki. Chciałbym coś, co da radę do 220 kg, żeby trochę w nich podzwigać...
Za 300 to bym szukał powerlifterów. Z resztą miałem brać, ale adipowery trafiły się za 460 :D
Jeśli Ci się nie śpieszy to zapisz się do newslettera na https://www.adidasspecialtysports.pl/ (https://www.adidasspecialtysports.pl/) i oczekuj na jakiś kod rabatowy ;) Ostatnio było 20% zniżki, mógłbyś wtedy te https://www.adidasspecialtysports.pl/product/power-perfect-2-weightlifting-shoes/G17563 (https://www.adidasspecialtysports.pl/product/power-perfect-2-weightlifting-shoes/G17563) wciągnąć za 400. Chyba warto :)
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) http://allegro.pl/buty-do-podnoszenia-ciezarow-adidas-power-perfect2-i6694152117.html?reco_id=f5cd34da-e3b9-11e6-856f-0260dcc6b878&ars_rule_id=201 (http://allegro.pl/buty-do-podnoszenia-ciezarow-adidas-power-perfect2-i6694152117.html?reco_id=f5cd34da-e3b9-11e6-856f-0260dcc6b878&ars_rule_id=201) może jest Twój rozmiar. Cena jest spoko.
@domas (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=560) adidas ma trochę inną rozmiarówkę, mniejszą trochę od standardowej. Ostatecznie chyba się zdecyduję na Mośkę :)
@lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) to wiem - w adidasie mam numer większe niż np. w ryboku (chociaż ten należy do adidasa...). Z opisu aukcji zrozumiałem, że numeracja jego butów nie gra z numeracją na stronie adidasa. Hmmm, czemu numeracja butów adidasa na allegro miałaby nie grać z numeracją butów adidasa na stronie adidasa, hmmm?
Drewno mi nie przeszkadza, bardziej te które na zdjęciach wyglądają proporcjonalnie. Chyba kwestia rozmiaru egzemplarzy na zdjęciach. 3 wygląda też fajnie w sumie, chociaż bardziej oldschoolowo :)
Byłem wczoraj na całodniowych warsztatach z dwuboju, "Dźwigaj z Sierżantem" - dowiedziałem się dużo nowych rzeczy i już bardziej rozumiem, jak powinny rwanie i zarzut wyglądać. Właśnie sobie rozpisuje nowy trening, zawieram w nim mnóstwo progresji do snatcha i c&j. Generalnie jestem bardzo zadowolony i zmotywowany. W końcu się tego porządnie nauczę!
Z mniej przyjemnych spraw, zaplanowałem sobie, że dziś jest ten dzień, kiedy schodzę na niższe kalorie... :(
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Amal_68 w 11 Mar, 2017, 09:59:22
https://youtu.be/nJRSq-cDRt8
Nie bierzcie tego poważnie, chociaż jest w tym sporo racji :D
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: domas w 26 Mar, 2017, 14:03:40
No i nie wytrzymałem, sprawiłem sobie nowe tuptusie:
Panowie, jak ktoś szamie białko w proszku, to mam na zbyciu 2 torby 900 g białka od WK (Chocolate Coconut i Chocolate Nut). Obydwie torby otwarte i pomniejszone o kilka-kilkanaście miarek (na życzenie mogę zważyć). Przestałem jeść serwatkę, więc jak ktoś chętny, to za 50 zł mogę je wysłać paczkomatem.
Panowie, jak ktoś szamie białko w proszku, to mam na zbyciu 2 torby 900 g białka od WK (Chocolate Coconut i Chocolate Nut). Obydwie torby otwarte i pomniejszone o kilka-kilkanaście miarek (na życzenie mogę zważyć). Przestałem jeść serwatkę, więc jak ktoś chętny, to za 50 zł mogę je wysłać paczkomatem.
Wrócę do domu wieczorem to odezwę się na priv! ;)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 04 Kwi, 2017, 19:20:28
Panowie, jak ktoś szamie białko w proszku, to mam na zbyciu 2 torby 900 g białka od WK (Chocolate Coconut i Chocolate Nut). Obydwie torby otwarte i pomniejszone o kilka-kilkanaście miarek (na życzenie mogę zważyć). Przestałem jeść serwatkę, więc jak ktoś chętny, to za 50 zł mogę je wysłać paczkomatem.
Panowie, jak ktoś szamie białko w proszku, to mam na zbyciu 2 torby 900 g białka od WK (Chocolate Coconut i Chocolate Nut). Obydwie torby otwarte i pomniejszone o kilka-kilkanaście miarek (na życzenie mogę zważyć). Przestałem jeść serwatkę, więc jak ktoś chętny, to za 50 zł mogę je wysłać paczkomatem.
Też kce.
To bierz ;) Ja przeliczyłem kalorie i jednak nie jest mi (jeszcze) potrzebne.
Skoro kącik fitness to wystartowałem jako fitness w półmaratonie w Berlinie ( na rolkach ). Jako fitness ponieważ nie daje jeszcze rady zmieścić sie w czasie poniżej 40min. Zyciówka padła, szybciej o 1,50s. Srednia 30,65km/h jak na poczatek sezonu jest nieźle.
Panowie, jak ktoś szamie białko w proszku, to mam na zbyciu 2 torby 900 g białka od WK (Chocolate Coconut i Chocolate Nut). Obydwie torby otwarte i pomniejszone o kilka-kilkanaście miarek (na życzenie mogę zważyć). Przestałem jeść serwatkę, więc jak ktoś chętny, to za 50 zł mogę je wysłać paczkomatem.
Też kce.
Wziąłeś?
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 06 Kwi, 2017, 15:24:52
Panowie, jak ktoś szamie białko w proszku, to mam na zbyciu 2 torby 900 g białka od WK (Chocolate Coconut i Chocolate Nut). Obydwie torby otwarte i pomniejszone o kilka-kilkanaście miarek (na życzenie mogę zważyć). Przestałem jeść serwatkę, więc jak ktoś chętny, to za 50 zł mogę je wysłać paczkomatem.
Panowie, jak ktoś szamie białko w proszku, to mam na zbyciu 2 torby 900 g białka od WK (Chocolate Coconut i Chocolate Nut). Obydwie torby otwarte i pomniejszone o kilka-kilkanaście miarek (na życzenie mogę zważyć). Przestałem jeść serwatkę, więc jak ktoś chętny, to za 50 zł mogę je wysłać paczkomatem.
Też kce.
Wziąłeś?
A co? Chcesz odkupić? :D
Po prostu pytam, bo się martwię.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 06 Kwi, 2017, 16:02:07
Panowie, jak ktoś szamie białko w proszku, to mam na zbyciu 2 torby 900 g białka od WK (Chocolate Coconut i Chocolate Nut). Obydwie torby otwarte i pomniejszone o kilka-kilkanaście miarek (na życzenie mogę zważyć). Przestałem jeść serwatkę, więc jak ktoś chętny, to za 50 zł mogę je wysłać paczkomatem.
Panowie, jak ktoś szamie białko w proszku, to mam na zbyciu 2 torby 900 g białka od WK (Chocolate Coconut i Chocolate Nut). Obydwie torby otwarte i pomniejszone o kilka-kilkanaście miarek (na życzenie mogę zważyć). Przestałem jeść serwatkę, więc jak ktoś chętny, to za 50 zł mogę je wysłać paczkomatem.
Panowie potrzebuje sport słuchawek. Takich co nie będa wypadać z uszu przy leżeniu na ławce. Bo jak będą to zabije siebie i tego co mi polecił je. W dowolnej kolejności. Nie szarżujmy proszę z ceną. Do jedynej właściwej muzy of kors.
Wróciłem w tym tygodniu po złamaniu na siłownię. Są lekkie spadki, ale mam nadzieję, że szybko wrócę do formy :) póki co jest konkretna motywacja, żeby zapiepszać :)
@Mother Puncher (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=3652) Ja kupiłem sobie ostatnio za stówkę bezprzewody od Kruger&Matz, jakość dupy nie urywa ale w takiej cenie są bardzo przyzwoite, dogrzałem już je lekko i nawet góra się pojawiła :D
"Wczoraj na treningu #crossfit widziałem chyba najlepszą pannę od dłuższego czasu... cudowna twarz, świetne biodra idealnie zrobiony brzuch, zarys delikatnej kobiecej kratki na obcisłej żółtej koszulce. Razem ze znajomymi nie mogliśmy się skupić na naszych burpess a gdy robiła OHP to widok jej jędrnych, dużych piersi zmiękczał nam kolana... chciałem zagadać ją o cokolwiek, ale była po prostu za dobra, onieśmielała uśmiechem, rozpuszczonymi włosami i ciałem prawdziwej, dzikiej amazonki... Żartuję, przecież to crossfit, tak naprawdę zapinaliśmy się z kumplami w szatni przez cały trening, wyszliśmy tylko na końcu gdy trener masuje wszystkim jajka i rozciąga kutangi ( ͡° ͜ʖ ͡°) W przyszłym tygodniu planuję wyjść poza swoją strefę komfortu i zacząć połykać, trzymajcie kciuki za progres sportowe świry :)"
Wróciłem mocno do treningów po kontuzji, w sumie, nie licząc ćwiczeń obciążających mocno nadgarstki (wyciskanie na płaskiej i żołnierskie), jest już znacznie lepiej, niż było przed. Dla przykładu, dzisiejszy martwy: 8x150, 6x150 4x180 3x180 sumo 2x180 1x210 (poprzednia życiówka). Do tego wprowadziłem elementy treningu skoczności, poza skokami przez skrzynię (65-85 cm), suwnica 8x375 kg i na łydki 20x375 12x425. A, że na redukcji jestem ostatnio codziennie do 15:00, to w międzyczasie stuknęło 115 kg na 21% BFa. W planach zbicie BFa do 15% w ciągu 3 miesięcy, ale przy tych ilościach stresu (który przejadam niestety) nie wiem, czy mi wyjdzie.
A przy okazji macie baaardzo fajne narzędzia pozwalające zoptymalizować mainlifty. 1. Przysiad: http://mysquatmechanics.com/ (http://mysquatmechanics.com/) 2. Martwy: http://www.mysquatmechanics.com/deadlift/ (http://www.mysquatmechanics.com/deadlift/) 3. Płaska: http://www.mysquatmechanics.com/bench/ (http://www.mysquatmechanics.com/bench/)
No i fajnie, po pierwszym miesiącu z Boring But Big jest kilogram z groszami do przodu. :)
A ktoś tu ogarnia dietetykę? Czekają mnie prawie dwa tygodnie objazdówki po drogim kraju bez treningów - co zrobić, żeby nie stracić mięśni, a może trochę tłuszczyku? :P Narazie moje pomysły to wziąć sobie białko i nie jeść shitu. ;)
Ktoś doświadczony w temacie stackowania Beta-Alaniny i kreatyny? Na razie ograniczam BA tylko do przed treningami aczkolwiek poczytałem i zastanawiam się czy nie brać codziennie żeby wysycić w możliwie największym stopniu... No i kolejne pytanie idące za tym - czy brać BA w cyklu czy lepiej ograniczyć się do stałej dawki (u mnie na razie 2800mg) dziennie/przed treningiem?
No i fajnie, po pierwszym miesiącu z Boring But Big jest kilogram z groszami do przodu. :)
A ktoś tu ogarnia dietetykę? Czekają mnie prawie dwa tygodnie objazdówki po drogim kraju bez treningów - co zrobić, żeby nie stracić mięśni, a może trochę tłuszczyku? :P Narazie moje pomysły to wziąć sobie białko i nie jeść shitu. ;)
Katabolizm zaczyna się po 6 tygodniach, o ile nie masz deficytu. Białko wskazane, 1,5g na kg wystarczy spokojnie. Posty połączone: 31 Maj, 2017, 17:55:09
Ktoś doświadczony w temacie stackowania Beta-Alaniny i kreatyny? Na razie ograniczam BA tylko do przed treningami aczkolwiek poczytałem i zastanawiam się czy nie brać codziennie żeby wysycić w możliwie największym stopniu... No i kolejne pytanie idące za tym - czy brać BA w cyklu czy lepiej ograniczyć się do stałej dawki (u mnie na razie 2800mg) dziennie/przed treningiem?
Przy BA nie wiem, przy kreatynie stała, cykle kreatynowe to bzdura, 5g dobowo czystej kreatyny nie ma sensu przekraczać, bo efektów nie ma, tylko szybciej się kończy ;)
A dawka styknie? Waga koło 84/85 oscyluje ostatnio ale trzymam mniej czy bardziej zerowy/lekko dodatni bilans. Czytałem w sumie w większości źródeł o 4 tabletkach (mam Trec 700mg w jednej) i zastanawiam się czy podbijać aż do tych 7 bo prawdę mówiąc nie chce mi się tego łykać jak paszy :D
Dobra to od dzisiaj powoli zacznę badać jak toto wchodzi przy codziennych dawkach, jakieś sugestie kiedy podbijać? Czytałem o efektach tego swędzenia itd, u mnie to jeszcze nie wystąpiło, podbijać do momentu aż się pojawi czy na jakiej podstawie zmieniać dawkowanie? :)
Mnie swędzi już przy 3g kumpel nic nie czuł przy 6. Więc to kwestia indywidualna. Pozatym efekt swędzenia nie jest skorelowany wogóle z tym czy BA działa :)
@Johnny (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1796) nie tylko do tego @lwronk (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=4012) większe wysycenie mięsa kreatyną, a większe wysycenie mięsa kreatyną żeby robić progress a)sylwetkowy b)siłowy c)samosatysfakcjonujący
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 31 Maj, 2017, 20:17:20
Właśnie ostatnio miałem przypływ kasy i zacząłem się interesować cytruliną, argininą i beta alaniną. Po miesiącu grzebania w internecie doszedłem do wniosku, że jednak tylko do tego :P Nadmiar gotówki postanowiłem przeznaczy w zapas krety ;) Ale kto bogatemu zabroni :D
Mam taki zestaw by KFD - Omega, D3+k2, Vitapak i jest git
to ja zasugeruję, żeby wydać pieniądze na morfologie krwi wraz z witaminami i minerałami. Trochę kosztuje, ale nie będziemy musieli walić suplementami na ślepo :)
Nie powiem to było ciekawe doświadczenie, jednoczesnie tak trochę bez sensu, trochę, ale wiadomo, "co ja nie dam rady ? " No i dałem rade, ale fantazja ułańska ma swoje wady, tzw "liszaj asfaltowy" pojawił sie na ciele tu i ówdzie ;) Czas zakupić koła na mokrą nawierzchnię, to tak na wszelki wypadek gdyby mi znowu cos odwaliło ;)
Ja zawsze dążę do tego, żeby normalnie mieć taką łapę, jak na pompie. Motywacja - lvl infinite. ;) Ale @Lubder (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=1934) dobrze to ujął. Masz iść na trening bez zastanawiania się. Też mi się często nie chce, nie mam siły, mam mało czasu. Tak sobie mówię, ale i tak idę, bo to u mnie nie podlega dyskusji. Głupio jest robić, co nie daje efektu. Ergo - największym demotywatorem (jedynym?) jest brak postępów. Wtedy kombinuj ze zmianą planu, diety. Jest też opcja, że nie masz wspomnianej pasji. Cóż, nie każdemu jest dany być dojebanym knurem.
Ja mogę napisać co mnie demotywuje. Motywowanie się :D Gdy napalam się od rana na ćwiczenia ("ale dzisiaj dopierdolę"). Wtedy, gdy po pracy mam już iść ćwiczyć to zupełnie nie mam zapału i nie idę. Najlepiej wszystko działa gdy w ogóle o tym nie myślę, tylko trzymam się planu i traktuję to jak każdą inną rutynę.
A w ogóle do rozpoczęcia zmotywowały bóle pleców i zalążek bebzona. Jednak siedzący tryb pracy robi swoje. No i te pączki. Dużo pączków. W Tesco mają takie zajebiste z dziurką.
O takie. (https://secure.ce-tescoassets.com/assets/PL/866/5413476914866/ShotType1_135x135.jpg)
Ale to dobre kurwa jest. Od kiedy trenuję nie jadłem, bo uzależniają. Ale ojebałbym takiego teraz. Dwa, trzy takie pączuszki. Do dobrej kawy.
@Sikor (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=511) @commelina (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2525) Lublin. Jedziemy sobie dzisiaj po alejach tak 60-65. A na prawym pasie pan rowerem nas wyprzedza :D. To tak odnośnie waszej gadki o zapierdalaniu :p
@Sikor (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=511) @commelina (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2525) Lublin. Jedziemy sobie dzisiaj po alejach tak 60-65. A na prawym pasie pan rowerem nas wyprzedza :D. To tak odnośnie waszej gadki o zapierdalaniu :p
Plasko raczej tam nie bylo? :o No chyba, ze pan mial rower ze "wspomaganiem" ;D
No troszeczkę pochylona droga. Ale nie dużo. Chodzi o sam fakt poruszania się z taką prędkością na takim czyms :D
W niedziele na zawodach tez jechalem pare razy z gorki calkiem konkretnie. Jak pozniej sprawdzilem Garmin zanotowal maks. predkosc = 68.8 km/h :o W ferworze walki nie bylo tego czuc, bo gdybym wiedzial to bym chyba zwolnil ;D
Podsumowanie w cyferkach 1RM @78kg (wyniki od ostatnich testów, niektóre na dzień dzisiejszy mogłyby być nieznacznie wyższe): Deadlift 160kg Front Squat 110kg Bench Press 92,5kg Overhead Press 55kg
Cele 1RM na czerwiec 2017: Deadlift 185kg Front Squat 140kg High Bar Squat 155kg Bench Press 120kg Overhead Press 70kg
Amen.
Minął drugi rok i cóż... trochę przesadziłem z zaplanowanymi 1RM, mimo, że cały rok ciężko pracowałem i nie opuściłem żadnego treningu. Myślę, że przy szacowaniu zmyliły mnie newbie gainsy, ale już się przekonałem, że im dalej w las tym ciężej o nowy wynik. Myślę, że byłoby więcej, ale w maju zdiagnozowano u mnie niedoczynność tarczycy i w szczycie formy musiałem zmienić drastycznie dietę i rozpocząć terapie hormonalną (i to nie taką jakby się chciało :D) co wpłynęło na spadek siły (przynajmniej tymczasowo). Wyniki, które testowałem mają się tak:
Deadlift 175kg (180 podniosłem bez pasa, ale przy blokowaniu mi uciekła - myślę, że z pasem to tylko formalność, bo z kalkulatora 1RM z serii treningowych wychodzi mi regularnie 1RM ok. 195-200kg) Squat 135kg (to było w kwietniu, teraz czuję się na 140-145, ale dopiero w tym tyg mi wypadają testy) Front Squat 110kg (tutaj nie żyłowałem nic, zrobiłem to 110kg bez pasa i to ze sporym zapasem, więc myślę, że faktyczny max jest bliżej 120kg) Bench Press 100kg (i tutaj mnie gryzie sumienie, bo miałem spotera jełopa i mi pomógł kiedy podnosiłem, ale czułem, że wycisnę... w następnym tygodniu spróbuję znowu, żeby to przypieczętować) Overhead Press 60kg
Cele na czerwiec 2018, zakładam wyniki bardziej realne: Deadlift 200kg Squat 160kg Front Squat 130kg Bench Press 110kg OHP 65kg
no i jak w zeszłym roku tak i w tym prezencik motywacyjny: (https://www.dropbox.com/s/735ygqy53y575c1/IMG_20170603_080955_HDR.jpg?dl=0)
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) a jak zmiana wagi przez ten rok? Program lecisz ten sam, co kiedyś rozmawialiśmy (5-3-1)? Dak znać, jak wygląda temat z niedoczynnością tarczycy, bo też mam się badać niedługo keszcze przy okazji sprawdzić czy insulinooporności nie mam.
@Musza (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=650) a jak zmiana wagi przez ten rok? Program lecisz ten sam, co kiedyś rozmawialiśmy (5-3-1)? Dak znać, jak wygląda temat z niedoczynnością tarczycy, bo też mam się badać niedługo keszcze przy okazji sprawdzić czy insulinooporności nie mam.
@81kg dzisiaj, więc waga idzie sukcesywnie i bardzo powoli w górę. Program 5/3/1 "First Set Last: Multiple Sets" z książki Wendlera Beyond 5/3/1.
Co do tarczycy to najlepiej jak pogrzebiesz na ten temat samemu. Ja miałem 2 lata temu poważne problemy ze zdrowiem i nagły skok wagi. Chodziłem po lekarzach, badałem krew regularnie, wydałem miliony i nie dowiedziałem się nic... Olałem więc lekarzy i wziąłem wtedy zdrowie w swoje ręce, a w rezultacie m.in. znalazłem się na siłowni. Niedawno zauważyłem nawrót kilka objawów m.in. ciągła ospałość, zaparcia, spadek odporności, skok wagi (z 79->84 skoczyło nagle bez zmiany kaloryczności), odkładanie się dodatkowego tłuszczu w miejscach typowych dla kobiet (co wskazuje na zaburzony balans estrogenów). Znalazłem endokrynologa z renomą, nie pierwszego lepszego jak wcześniej i w kilka sekund po spojrzeniu na dawne wyniki badań wiedział co mi jest, a usg i wywiad to potwierdziło. Dla mnie jest to sprawa dziedziczna, moja mama ma dokładnie to samo, więc jeśli u Ciebie jest ktoś w najbliższej rodzinie z chorobami tarczycy to warto zrobić kilka badań w tym kierunku.
Moja mama też ma, dlatego miałem się badać. Plus masa idzie mi bardzo szybko, mimo, że kalorie trzymam raczej utrzymaniowe.
Warto w takim razie sprawdzić. Co do masy to jednak nie chodzi o to, że cały czas tyjesz czy szybko, bo jeśli coś Cię nie wysłało do lekarza to niedoczynność prawdopodobnie jest w remisji (zakładając, że w ogóle jest jakiś problem). Objawem jest nagły skok wagi, mnie przybyło 5kg na przestrzeni dni...
Nadarzyła się promocja, i wyhaczyłem Adidasowe Powerlifty 3 za 199zł z wliczoną przesyłką. To pierwsze moje tego typu obuwie i teraz pytanie dla bardziej doświadczonych. Idzie odczuć poprawę stabilizacji przy martwym? Bo dochodzę do wniosku, że takie jest ich główne przeznaczenie.
Zazwyczaj nie polecane do martwych ze względu na podbicie - większe zgięcie podeszwowe stopy, niżej biodro, mocniejsza praca przedniej taśmy. Do martwego ok u osób z dużym problemem ze stawem skokowym. Używane zazwyczaj do siadów, step upów i hip thrustów.
Nadarzyła się promocja, i wyhaczyłem Adidasowe Powerlifty 3 za 199zł z wliczoną przesyłką. To pierwsze moje tego typu obuwie i teraz pytanie dla bardziej doświadczonych. Idzie odczuć poprawę stabilizacji przy martwym? Bo dochodzę do wniosku, że takie jest ich główne przeznaczenie.
To sie weź za mięsnie głębokie i za sama stabilizację ( dyski sensoryczne Bosu itp ) , więcej pomoże jak jakiekolwiek buty, a i z pozytkiem dla całego organizmu bedzie.
Nadarzyła się promocja, i wyhaczyłem Adidasowe Powerlifty 3 za 199zł z wliczoną przesyłką. To pierwsze moje tego typu obuwie i teraz pytanie dla bardziej doświadczonych. Idzie odczuć poprawę stabilizacji przy martwym? Bo dochodzę do wniosku, że takie jest ich główne przeznaczenie.
To sie weź za mięsnie głębokie i za sama stabilizację ( dyski sensoryczne Bosu itp ) , więcej pomoże jak jakiekolwiek buty, a i z pozytkiem dla całego organizmu bedzie.
Nadarzyła się promocja, i wyhaczyłem Adidasowe Powerlifty 3 za 199zł z wliczoną przesyłką. To pierwsze moje tego typu obuwie i teraz pytanie dla bardziej doświadczonych. Idzie odczuć poprawę stabilizacji przy martwym? Bo dochodzę do wniosku, że takie jest ich główne przeznaczenie.
To sie weź za mięsnie głębokie i za sama stabilizację ( dyski sensoryczne Bosu itp ) , więcej pomoże jak jakiekolwiek buty, a i z pozytkiem dla całego organizmu bedzie.
Jest dużo wolnych ciężarów w stójce, jest też basen.
Powerlifty 3 nie mają wysokiego podbicia, a dodają trochę stabilizacji (płaska, szeroka podeszwa). Niektórzy by powiedzieli, że lepiej boso, inni, że dla dodatkowej stabilizacji warto używać butów OLY. Jeśli będzie Ci się robiło wygodnie to nie ma się co przejmować tymi paroma mm pod piętą, chyba że zamierzasz robić karierę ;)
Osobiście do lżejszych serii nie chce mi się zdejmować butów (a mam wyższe podbicie) i robi mi się równie dobrze (dzisiaj 160 robiłem w ramoleosach)... do sumo jednak nawet nie podchodzę z takimi butami :P
Wczoraj wreszcie w DL (sumo) poszło 180kg (@79kg). Bez pasków i w dodatku bardzo szybko (nie wiem czy bym się nie odważył o stwierdzenie, że eksplozywnie). Spałem jak dziecko i czuję się doskonale :D
Generalnie pilnowanie jedzenia na wakacjach nie wyszło. :P Musiałbym wydać majątek na jedzenie i mieć czas, żeby to ogarniać. Albo wydać z 4 majątki na jedzenia w knajpach. Dodatkowo hardkor w pracy i tydzień przed, jak i tydzień po urlopie nie ćwiczyłem, więc był prawie miesiąc bez siłowni. Względnie dużo śmieciowego jedzenia, często leciały jakieś batoniki, chociaż pewnie kalorycznie wychodziło mniej, niż wcześniej (no ale też nie było treningów). Efekt? Prawie 4kg w dół... :facepalm: :D No nic, trza się brać do roboty. :P Zaszalałem i mam plan i dietę z trenuje.pl . Cena niska, jakiekolwiek opinie by nie były o tej stronie, to i tak jest to najbardziej pro plan i dieta (dieta szczególnie - nigdy nie liczyłem specjalnie kalorii/makro. Raczej "dużo kurczaka z ryżem i twarogu :headbang: ), na jakich kiedykolwiek byłem, więc jedziemy z tematem. :) Cel to masa, jakżeby inaczej w przypadku ektomorfika. ;)
Po złamaniu ręki w marcu trochę się zapuściłem, ale od maja wróciłem do treningów i powoli wracam do etapu sprzed kontuzji. Ostatnio nawet udało mi się machnąć nową życiówkę w martwym ciągu. Klasyk, 220 i wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że w poniedziałek, zupełnie dla beki zacząłem z kumplem robić sumo, którego w ogóle nie ćwiczę, który robiłem łącznie może na 5 treningach 2 lata temu. I też zrobiłem 220, nawet lżej, niż klasykiem, 230 oderwałem od ziemi, ale nie dałem rady zrobić lockoutu. I teraz się bardzo mocno zastanawiam, czy nie przejść na sumo... A jak to wygląda u Was? Klasyk, czy sumo?
Imho różnica między sumo a klasykiem jest z grubsza taka, jak między highbarem i lowbarem. Pracują inne partie trochę, w sumie, fajnie się jedno z drugim uzupełnia. Bardziej się zastanawiam, z którego zrobić main, a z którego akcesoryjne.
Powiem Wam że od tej antyreklamy mnie zachęciliście XD
No i wczoraj sobie na próbę zrobiłem, z racji zjebanego odcinka lędźwiowego miałem trochę bóle przy klasyku ostatnimi czasy, po sumo nie mam kurwa nic (nawet przyrostów hehehehehehehehe) a nic bólu więc chyba na razie trochę bardziej kierunek rozkładania nóg jak dobrze płatna dziwka przy sztandze będzie w modzie w moim wypadku :D
No i jak pizdę mnie wczoraj sztanga zgniotła bo po miesiącu uznałem że raczej mi siła nie spadła za mocno no i chuj bo spadła XD Przy 82,5kg musiałem przetaczać przy 10tym powtórzeniu sztangę po brzuchu także zawsze jakiś nowy experience, inne partie porobiłem, crossfit normalnie :D
No i tak sobie zakładam cel żeby dobić do 100kg w DL, siadach i BP na 5x5 (jak się uda przebić przy przysiadach i martwym to też nie będę narzekać), ale ogólnie fajnie wrócić, chociaż nadal uważam że odpoczynek mi się przydał (przynajmniej plecy mniej rypio)
Pomnimo różnych trudnych akcji ostatnio staram się jeść dobrze i ćwiczyć i chociaż treningi czasem wypadają, to ciągle idzie fajnie. Precyzyjnych pomiarów nie mam, ale ciągle waga spokojnie idzie do góry, z brzucha jakby ciągle spada, ciężary rosną... Fajnie, jest motywacja!
Jak tam u Was, jakieś końcowo-roczne maxy? Mnie dzisiaj poszło 185kg w DL, czyli powoli, ale wciąż do przodu. Myślę, że jeszcze jest zapas na odrobinę więcej, ale to już ryzykowne. Jutro jeśli regeneracja pozwoli podchodzę pod 105kg na ławce, bo wstyd, że tak odstaje od reszty :P
No coś tam drgnęło pod koniec roku... W sumie nie robiłem takich maxów one rep, ale dwie życiówki w grudniu: przysiad 3x140, martwy ciąg 2x160. Z klatką ostatnio nie czuję się jakoś pewnie w ostatnich miesiacach i rekordem pozostaje 6x105kg. (masa własna: 78-79kg)
Ta... Odstajesz... Ostatni raz byłem na pace 22 grudnia. Teraz do 3 stycznia przerwa. Ale w końcu fajnie sie podciagam nawet 15 razy. Coraz mniej czasu na ćwiczenia, ale ostatnio wyglądało to tak.
Przysiad 5x85 DL 5x100 (nienawidzę tego ćwiczenia, a jednocześnie kocham) Ławka 5x95
Ja zamykam rok z takimi wynikami 222,5kg martwy 185kg przysiad 120kg klata ;) 75kg OHP @76kg 178cm
Ty się nie liczysz bo Ty ćwiczysz regularnie :P
EDIT: Wait, wut? 75 OHP? To tak można? Jajebie jakim się teraz leszczem poczułem...
Mi 60kg OHP wchodziło na spokojnie 4 powtorzenia w serii na sam start :p ale akurat barki mam silne, gorzej z klatą i siłą chwytu. :) nie przejmuj się, siłownia to nie wyścigi. :)
@coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) ładnie, zwłaszcza przy tak małej masie. U mnie podobne wyniki (220, 180, 135, 75), tylko ważę 30 kg więcej :facepalm:
Ja zamykam rok z takimi wynikami 222,5kg martwy 185kg przysiad 120kg klata ;) 75kg OHP @76kg 178cm
Po 3 miesięcznym treningu bułgarskim, robienia przysiadów min 6 razy w tygodniu, miałem ochotę trochę od nich odpocząć, więc w tym roku skupiłem się bardziej na górnej części ciała, plecach i kapturach. Planem było w końcu ponieść swoją wagę ciała w OHP i stracić szyje.
Wyniki 2018: Martwy: 230kg na sztywnej sztandze, 240kg na giętkiej. Przysiad 185kg nadal Klata 125kg OHP 81kg @74kg 178cm
Na 2019 planuje poprawę wyników w przysiadzie i resztę po trochu.
Wystartowałem też w ogólnopolskich zawodach trójboju dla amatorów. (https://i.imgur.com/g1sBLzM.jpg)
U mnie wyniki leżą jak chuj, dobiłem do 100kg 5x5 na klatkę, 120kg sumo i 115 w przysiadzie w okolicach czerwca a potem robota+remont i chuj treningi strzelił. Powolutku wracam, na początek muszę adaptację trochę zrobić pomierzyć RM i na 5/3/1 się wjebać :D
Też miałem chwilę przerwy. Powoli wracam. Kilka treningów na rozruszanie. Chciałbym dobić do 90 kg wyciętej rzeźby. taki mój pierwszy cel. Zobaczymy cze do zrealizowania.
Ja zamykam rok z takimi wynikami 222,5kg martwy 185kg przysiad 120kg klata ;) 75kg OHP @76kg 178cm
Po 3 miesięcznym treningu bułgarskim, robienia przysiadów min 6 razy w tygodniu, miałem ochotę trochę od nich odpocząć, więc w tym roku skupiłem się bardziej na górnej części ciała, plecach i kapturach. Planem było w końcu ponieść swoją wagę ciała w OHP i stracić szyje.
Wyniki 2018: Martwy: 230kg na sztywnej sztandze, 240kg na giętkiej. Przysiad 185kg nadal Klata 125kg OHP 81kg @74kg 178cm
Na 2019 planuje poprawę wyników w przysiadzie i resztę po trochu.
Wystartowałem też w ogólnopolskich zawodach trójboju dla amatorów. (https://i.imgur.com/g1sBLzM.jpg)
i porno zdjęcie
(https://i.imgur.com/FUcpzFB.jpg)
A wy jak tam wyniki?
W tym roku skupiłem sie w 100% na trójboju i dzieki temu miałem bardzo dobry rok treningowy. Poprawiłem total o 60kg
Gratki @coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) to już są naprawdę zajebiste wyniki w tej kategorii wagowej :)
U mnie w październiku był powrót na poważnie do treningów po bardzo niefajnym złamaniu kości łódeczkowatej (nadgarstek). Kontuzja jeszcze z pierwszej połowy 2017, ale skutecznie utrudniała jakikolwiek sport ze względu na ograniczoną mobilność i duży ból przy jakimkolwiek dosłownie obciążeniu większym niż kostka gitarowa. W okresie marzec- lipiec rehabilitacja dopiero stopniowo pozwoliła odzyskać pełnię sprawności w łapie, na tyle, że w lipcu byłem w stanie wystartować w wewnątrzklubowych zawodach. Wyniki na ten moment pozostawiają sporo do życzenia, ale idzie w dobrą stronę: SQ:185->185 (kontuzja kolana, dopiero od dwóch treningów z powrotem w programie treningowym siady) BP:105->130 DL:190->225 OHP:65->75 @110 184cm
No no, @coin777 (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=66) , to poważne wyniki i sukcesy! Powodzenia dalej! :)
Ja miałem dwie przerwy w ćwiczeniach w tym roku i z jednej strony będę cisnął o rezultaty w przyszłym roku, ale nie jakoś bezwględnie. Dobrze by było wrócić do masy 80kg (173cm wzrostu, aktualnie 77kg). Będę się starał robić trzy treningi siłowe w tygodniu + raz wspinaczka, ale jeśli będzie czasu brakowało, to wspinaczka zostaje, a odpuszczam jeden siłowy. Do tego kilka razy w tygodniu jakieś krótkie motywy z jogi. :) Wyniki biedne, jak na mnie. 1rep max nie robiłem, ale tak jak udawało mi się kończyć serie w dobry dzień ostatnio, to: Klata: 6x100 Martwy: 9x130 Przysiad: 5x120
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Johnny w 31 Gru, 2019, 18:47:09
Najważniejsze, żebyś był szczęśliwy. Może trochę krócej pożyjesz, ale za to lepiej.
(https://i.imgur.com/vAPd5SJ.jpg)
W quizie, gdzie do odpowiedzi wymyśla się pytanie brzmiało by ono: - Jaki może być przykład nonsensu wymyślonego dla usprawiedliwienia lenistwa i obżarstwa?* :D
Jebać pakiernie, ćwiczę kalistenikę i mam w końcu jakieś wymierne efekty kontroli nad własnym ciałem, polecam każdemu :D Plus jeśli w innych miastach macie jakieś jednostki zajarane tematem to dużo może pomóc na ewentualne problemy postawy i jakieś okołoruchowe pierdolondo :D
Ja jeszcze na początku 2020 wybuliłem trochę na sztangie + talerze + ławka + stojaki i sobie ćwiczę w garażu. Elegancko, regularnie, czasem sąsiedzi zagadają, sama radość.
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: Filun w 03 Mar, 2022, 20:29:50
Czasy są średnio sprzyjające chwaleniu się, ale pochwalę się. Wydupiłem w końcu 200kg w martwym ciągu (i sam nie stałem się przy tym martwy) jako hobbylifter przy około 83kg wagi. :)
czas gonić 300 przez kilka następnych lat (o ile atomówka nie zmiecie mnie z planszy)
p0rno udokumentowane dla siebie samego: https://www.youtube.com/watch?v=wWMfCwOFTQU (https://www.youtube.com/watch?v=wWMfCwOFTQU)
Tytuł: Odp: Kącik fitness
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 29 Sty, 2025, 13:00:51