pytam, bo rozkminiam, czy da sie tego uzyc jako darmowy substytut wzmaka w komputerze - do nagrywania realtime i go najzwyczajniej w swiecie grania, nawet bez nagrywania

na zadne toneporty i inne pokrewne wynalazki mnie po prostu nie stac, a ze za dzwiekowke robi mi sv live!, to nie jest AZ TAKA kaszana, jak gdybym probowal wycierpiec jakas integre, czy cos

testowalem rozne progzy, zarowno pod winde, jak i pod linuxa - i albo w ogole nie dzialaly, albo o kant dupy bylo je rozbic (po prostu chujowo brzmialy) i czesto to jeszcze byly share/trialware.
z VST w ogole szczerze pierwszy raz spotkalem sie tutaj na forum przy temacie o lepou i mi jaja zmiekly, jak uslyszalem jak to brzmi. gdyby z moim soundblasterem udalo mi sie wyciagnac chocby w polowie rownie fajne brzmienie, jak tamto z probek - sens kupowania wszelkiego rodzaju toneportow w moim wypadku kompletnie traci sens, bo nie ma (oficjalnie przynajmniej) gearboxa ani niczego w tym stylu na linuxa (ktorego uzywam caly czas, winde odpalam raz na ruski rok, aby pograc w wieśmina albo hirołsuff V) - zaplacilbym pewnie ze 7 stowek za zwykla dzwiekowke pod usb (no wiem, ze brmzieniowo warta ceny, no ale mimo wszystko nie stac mnie na taki luksus), a ciagle przelaczanie sie na winde tylko po to, aby pograc na wiosle byloby dla mnie dosc uciazliwe...
i dlategoz szukam alternatywy

jakbyscie mieli dosc zapalu, to obadajcie tego lmms, on ponoc ma swoja wersje na winde (nie wiem, czy sie czyms roznia linuxowa i windowsowa, ale ew roznice raczej beda kosmetyczne), zwlaszcza jesli ktos z was mial kontakt z fruityloops, na ktorym lmms jest wzorowane... bo na cubase itp, podobnie jak na toneporty itd, mnie zwyczajnie nie stac, a nie chce mi sie piracic...