Autor Wątek: head 1W do grania w domu  (Przeczytany 9878 razy)

Offline Bruner

  • Nowy użytkownik
  • Wiadomości: 8
head 1W do grania w domu
« 08 Sie, 2018, 21:31:18 »
Potrzebuję sprawić sobie nowy sprzęt do grania w domu (stary wyzionął ducha). Ponieważ granie prób i koncertów w mojej obecnej sytuacji nie wchodzi w grę i przez najbliższych kilka lat będę grał wyłącznie dla siebie w domu, pomyślałem o jakimś małym 1 watowym headzie. Tymczasowo miało by to grać pod głośnikiem z combo Marshall Valvestate, a docelowo z kolumną 1x12. Budżet to trochę powyżej 1000 zł (powiedzmy 1200 max), raczej wolałbym kupić coś nowego, gram od rocka i bluesa, przez klasyczny heavy metal, do szatanów, więc potrzebuję czegoś uniwersalnego i z porządnym przesterem, wbudowany reverb będzie dużym plusem. Zastanawiam się nad którymś z poniższych:
1) Blackstar HT-1RH
2) Blackstar HT-1RH Metal
3) Randall RD1
4) Marshall DSL1HR
5) MG V1
Miał ktoś do czynienia z którymś z powyższych i może coś doradzić lub odradzić? Niestety w mojej okolicy jedyny który można  by ewentualnie ściągnąć do sklepu do ogrania to Marshall. Bardzo dobre opinie słyszałem o MG V1 i chętnie bym sobie go sprawił, ale tu nawet sam konstruktor mówi wprost, że do szatanów to się na pewno nie nadaje. Na papierze najlepiej wygląda Marshall, ale jak jest w rzeczywistości i jak to brzmi na tle pozostałych? Blackstary mają raczej przyzwoitą opinię, może któregoś z nich? Największą zagadką jest dla mnie Randall, poza skojarzeniem marki z siarką i szatanem nic o nim nie wiem.  Który z powyższych będzie najlepszym wyborem? Ewentualnie coś innego? Może lepiej poszukać czegoś większego z ogranicznikiem do 1-2 W (ale tu ze względu na budżet będą wchodzić w grę raczej tylko używki)? Wszelkie sugestie i porady mile widziane, bo z takimi mikrusami nigdy nie miałem do czynienia i nie mam pojęcia jak to się spisuje i co wybrać.

Offline krzy1125

  • Gaduła
  • Wiadomości: 368
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #1 08 Sie, 2018, 22:18:18 »
MG Firebird 20W z płynną regulacją do 1W - bardzo uniwersalny brzmieniowo, w razie co masz zapas mocy

Zomballo

  • Gość
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #2 08 Sie, 2018, 23:00:51 »
Wszystko co wymieniłeś to zabaweczki udające wzmacniacze (nie chciałem napisać gówno bo to pretensjonalne). Lepiej sobie sprawić PODa lub Yamahę THR. Serio. Jak kupisz cokolwiek z powyższej listy to wyrzucisz pieniądze w błoto (celowo nie napisałem że przejebiesz kasę bo faktycznie lepiej pójść na dziwki niż kupić to gówno).

Offline Bruner

  • Nowy użytkownik
  • Wiadomości: 8
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #3 09 Sie, 2018, 01:25:12 »
MG Firebird 20W z płynną regulacją do 1W - bardzo uniwersalny brzmieniowo, w razie co masz zapas mocy
Problem w tym, że Firebird kosztuje ponad 2000 (w wersji która mnie interesuje, tzn z footswichem i reverbem), ja mam w tej chwili 1000 i już nie mam na czym grac, na używkę musiał bym polować (i dołożyć), a dozbieranie brakującego 1000 oznacza parę miesięcy bez wzmaka. Gdybym kupował na spokojnie to nie było by pytania, bo Firebird od dawna chodzi mi po głowie i prędzej czy później i tak bym go kupił, ale niestety złośliwość rzeczy martwych pokrzyżowała mi plany.
Jak już mowa o zapasie, to na co starczy 20W lampa? Nigdy nie miałem lampy, więc  nie wiem. Na próbie z zespołem i palkerem - fizolem da radę? Na małym koncercie bez nagłośnienia, tzn tylko z pieców? Czy tu już by trzeba myśleć o wersji 40W?

Dick Retard - skąd taka ostra opinia? Miałeś do czynienia z tymi wzmakami? Nie pytam złośliwie, po prostu jeśli ktoś wyraża się w tak radykalny sposób, to chciałbym wiedzieć, czy robi to na podstawie własnych doświadczeń, czy nie. Opinii o tego typu sprzęcie nie ma zbyt wiele, ale raczej przeważają pozytywne, a jeśli trafiłem na negatywne, to nie mieszające go totalnie z błotem.
Co do POD-a, to dziękuję, to nie dla mnie. Miałem możliwość przez prawie miesiąc poużywać pożyczonego HD500 i przez ten czas całkowicie wyleczyłem się z zamiaru zakupu tego urzadzenia.
Jeśli nie to co podałem w 1 poście, to na co jeszcze warto by zwrócić uwagę oprócz Firebirda? Wiem, wyżej napisałem że to bylby pewniak, ale lubię  mieć alternatywę ;) Peawey 6505MH? Jeśli naprawdę nie warto wydawać kasy na takie mikro heady, to moze zacisnę poślady i dozbieram brakującego tysiaka, albo wezmę na raty...
« Ostatnia zmiana: 09 Sie, 2018, 01:51:02 wysłana przez Bruner »

Zomballo

  • Gość
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #4 09 Sie, 2018, 08:33:23 »
Dick Retard - skąd taka ostra opinia? Miałeś do czynienia z tymi wzmakami? Nie pytam złośliwie, po prostu jeśli ktoś wyraża się w tak radykalny sposób, to chciałbym wiedzieć, czy robi to na podstawie własnych doświadczeń, czy nie. Opinii o tego typu sprzęcie nie ma zbyt wiele, ale raczej przeważają pozytywne, a jeśli trafiłem na negatywne, to nie mieszające go totalnie z błotem.

Dziwne głosy w głowie szepczą mi podpowiedzi.

Jak już mowa o zapasie, to na co starczy 20W lampa? Nigdy nie miałem lampy, więc  nie wiem. Na próbie z zespołem i palkerem - fizolem da radę? Na małym koncercie bez nagłośnienia, tzn tylko z pieców? Czy tu już by trzeba myśleć o wersji 40W?

No to w końcu chcesz coś do grania przy "dwójeczce" czy jednak myślisz o zostaniu gminną gwiazdą rocka? Tu minimum lampa 50W w klasie AB lub 30W w klasie A,  a na powiat zdecydowanie setka.

Offline lolo3d

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 71
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #5 09 Sie, 2018, 09:31:20 »
Head VHT Speciel 6 Ultra + paczka VHT 112. Ma podwójną redukcję mocy (można zjechać z 6W do 0,5W), budżet się zgadza ;) Gdybyś był zainteresowany to PRV.
- mix your style -

Offline choody

  • Gaduła
  • Wiadomości: 202
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #6 09 Sie, 2018, 10:14:10 »
W 100% popieram użytkownika, co się @Dick Retard zowie!
Przerobiłem sporo tzw. sprzętu do domu, między innymi oba wymienione Blackstary HT. Nie wiem, może ja mam jakąś paranoję, ale wszystko po prostu było za głośne do domu (mówię o poziome na którym głośnik zaczyna żyć i oddychać). Firebirda 20W z redukcją również miałem - świetny wzmacniacz, ale nadal: za głośne to do domu. Te wszystkie redukcje mocy moim zdaniem są kupa, bo i tak jakoś ten głośnik czeba rozruchać.

Jakoś na początku roku kupiłem zieloną Yamahę THR i, tak jak wspomniałem gdzieś indziej na forum, moim zdaniem to jest sprzęt do grania domowego idealny.

No i jeszcze jedno: prędzej czy później zechcesz coś nagrać, a tutaj zaczynają się schody przy zwykłych headach/combach. W THR-ce podpinasz sobie to USB i już.

Offline Mat

  • Pr0
  • Wiadomości: 1 597
  • Join the Dark Side and get a free cookie!
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #7 09 Sie, 2018, 11:00:45 »
Moj wzmak ma redukcje do 1W, jest to tak wpizdu glosne, ze i tak gram na ampsimach na kompie. No ale moj wzmak jest ogolnie wpizdu glosny.

Offline Bruner

  • Nowy użytkownik
  • Wiadomości: 8
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #8 10 Sie, 2018, 22:46:22 »
Czyli co, wychodzi na to, że całą ideę wzmacniaczy 1W czy ograniczenia mocy do 1W można o kant dupy rozbić, bo to się nie nadaje ani do grania w domu (za głośno), ani na salce (za cicho)? To po kiego grzyba w ogóle coś takiego?
Jeśli nie lampa, POD mi nie przypasował, a kompem się brzydzę, to zostają tylko pierdziawki w rodzaju wspomnianej Yamahy? Czy ewentualnie jakiś tranzystor?

Dick retard - jestem w takiej sytuacji życiowej, że przez najbliższe 5 lat na pewno nie będzie mowy o kapeli. Kwestię zapasu poruszył krzy1125, więc przy okazji zapytałem o moc potrzebną na salce. Head 1W to od samego początku miało być rozwiązanie tymczasowe, ale jeśli miałbym kupić coś normalnego, to nie widzę przeciwwskazań, żeby miało zostać u mnie na dłużej - nie lubię zmieniać często sprzętu, jak mi coś pasuje, to zostaje u mnie na lata, więc można pomyśleć o przyszłości. A że w przypadku Firebirda różnica w cenie to 2 stówki, to mogę się zastanowić czy dołożyć do 40 czy nie, stąd pytanie o moc. Jak byłem piękny i młody, to 65W hybryda dawała bez problemu radę i na salce i w domu, ale lampy nigdy nie miałem, więc nie wiem jak to jest. No więc bez złośliwości - 20W styknie na próby z kapelą, czy nie?
« Ostatnia zmiana: 10 Sie, 2018, 22:51:58 wysłana przez Bruner »

Offline Rectifier

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 94
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #9 10 Sie, 2018, 23:27:53 »
20W to za malo do kapeli.
Podpisuje sie pod to, ze te malowatowe wzmaki lampowe to bezsensowny wydatek.
Od siebie do domowego uzytku w Twoim zakresie cenowym polecam:
Yamaha THR (latwiej ja sprzedasz niz pozostale wzmaki z Twojej listy),
Boss Katana (tylko nie ta mini wersja),
Peavey Vypr 30 (w bardzo dobrej cenie chodza uzywki).




Offline spacelord7

  • Pr0
  • Wiadomości: 790
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #10 11 Sie, 2018, 20:51:25 »
20W to za malo do kapeli.
Fake news! (chyba, że mowa o tranzystorach)

Ostatnio grając metala używałem na próbach Epiphone Valve JR 5W, w klasie A i było wystarczająco.
Gdy byłem małym chłopcem, grając roka używałem Laneya Cub 8, w klasie AB i było wystarczająco (ale ciut za mało na Motorheada już).


Offline Ghost_of_Cain

  • Pr0
  • Wiadomości: 1 300
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #11 11 Sie, 2018, 21:17:09 »
20W to za malo do kapeli.

No dawaj. Wrzuć nagranie z próby na której grasz na 20W wzmaku i nie daje on rady. Szacun dla pałkera i RIP wasze uszy.

Co do przesterowanych brzmień, jeszcze nie zdarzyło mi się na żadnym moim 20W wzmaku wyjść poza połowę głośności na paczce 8 Ohm. Dotyczy to Firebirda, Mini Ravena, Basha Studio, Peavey 6505 MH, 18W Bognera Atma, 20W trybu Bogner Alchemist i tak dalej.

Owszem, takie wzmaki mają często problem z headroomem dla czystego czystego. 5W szczególnie, 20W - nie dramatyzowałbym.

Zomballo

  • Gość
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #12 11 Sie, 2018, 21:53:12 »
To nie jest kwestia watów ale warunków w jakich ta 20 będzie chodzić. Przy wariacie z całym zestawem perkusyjnym, drugiej gitarze, basie, przy średnio wytłumionej salce i pace z mało skutecznymi głośnikami to te wasze 2xEL84 giną w butach jak we włoskim westernie, rozjechane stadem jurnych bizonów. Po co bawić się w półśrodki? Nie lepiej kupić pełnoprawny wzmacniacz na EL34 czy 6L6 z dobrze działającym master vol.? Jest tyle konstrukcji które grają dobrze po cichu jak i z pierdolnięciem. Nawet po taniości JCA50H. Masz normalny headroom i z przebiciem nie ma problemu. Nawet jak wepniesz się w 1x12 na typowym v30 czy GT75.

Offline Bruner

  • Nowy użytkownik
  • Wiadomości: 8
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #13 11 Sie, 2018, 22:18:42 »
Po co bawić się w półśrodki? Nie lepiej kupić pełnoprawny wzmacniacz na EL34 czy 6L6 z dobrze działającym master vol.? Jest tyle konstrukcji które grają dobrze po cichu jak i z pierdolnięciem
No przecież po to powstał ten temat, nie upieram się ani przy maluchach z pierwszego posta, ani przy Firebirdzie 20W. Ma być po prostu coś, na czym da się pograć bez wybijania szyb w chałupie, a jak przy okazji będzie można kiedyś przypierdolić, to tym lepiej. Znasz więcej takich wzmaków to proszę o propozycje, ja nie ukrywam że jeśli chodzi o sprzęt to jestem zielony, więc będę wdzięczny za nakierowanie. Podstawowy warunek - ma się na tym dać normalnie pograć w domowych warunkach i ma być w miarę możliwości uniwersalne - od blusiora (rzadziej) do szatana (częściej).
« Ostatnia zmiana: 11 Sie, 2018, 22:22:07 wysłana przez Bruner »

Zomballo

  • Gość
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #14 11 Sie, 2018, 22:24:29 »
Ile masz dukatów? Ale tak dokładnie.

Offline Bruner

  • Nowy użytkownik
  • Wiadomości: 8
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #15 11 Sie, 2018, 22:32:02 »
Na dziś 1200. Ale powiedzmy że mogę się trochę wstrzymać i dozbierać, więc licz 2500.
« Ostatnia zmiana: 11 Sie, 2018, 22:33:56 wysłana przez Bruner »

Offline Ghost_of_Cain

  • Pr0
  • Wiadomości: 1 300
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #16 11 Sie, 2018, 22:47:54 »
To nie jest kwestia watów ale warunków w jakich ta 20 będzie chodzić. Przy wariacie z całym zestawem perkusyjnym, drugiej gitarze, basie, przy średnio wytłumionej salce i pace z mało skutecznymi głośnikami to te wasze 2xEL84 giną w butach jak we włoskim westernie, rozjechane stadem jurnych bizonów. Po co bawić się w półśrodki? Nie lepiej kupić pełnoprawny wzmacniacz na EL34 czy 6L6 z dobrze działającym master vol.? Jest tyle konstrukcji które grają dobrze po cichu jak i z pierdolnięciem. Nawet po taniości JCA50H. Masz normalny headroom i z przebiciem nie ma problemu. Nawet jak wepniesz się w 1x12 na typowym v30 czy GT75.

No tak, ale statystycznie rzecz biorąc, jedynie w jednym na pięć takich wątków ziom wrzuca nagranie, gdzie naprawdę jego troska o galopujące bizony i nakurw a'la dziki zachód vs typowy Firebird czy JCA22H jest uzasadniona. Dlatego sąd "20W to za mało do zespołu" - szczególnie w odpowiedzi na taki post - uważam za daleko posunięte generalizowanie. Wielu 20W wystarczy z powodzeniem. Oczywiście miło się słucha kapel, którym na próbach 20W nie wystarcza :D

Zomballo

  • Gość
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #17 12 Sie, 2018, 20:54:49 »
Peavey 5150/6505 w połowie potka głośności ma gdzieś 25W czy ktoś rozkręca tą potworę bardziej? Ale jego koniec mocy pracuje w komfortowych warunkach i ze sporym zapasem. Dwie bańki EL84 napierdalają w takiej opcji wyżyłowane do granic możliwości. Owszem to nawet czasem pożądane i jak ktoś lubi to proszę bardzo. Nie mniej jednak są wzmaki jak Krank Rev Jr. czy ten nowy PRS MT15 które oferują małą moc przy zachowaniu tradycyjnych baniek 6L6. Wg. mnie to bardziej ma sens niż katowanie EL84. Końcówka ma headroom i nie popiarduje jak babcia po kolonoskopii.
@Bruner ja przy budżecie 1200zł brałbym JCA50H bo w tym przedziale nie ma konkurencji.
2500zł to już Cię stać na 6505 ale na tym w domu nie pograsz (ja grałem :D ). ;) Można się pokusić o jakieś polskie produkcje ale bez ogrania nie szedłbym w taki biznes. Można poszukać też Marshalla DSL tylko tego starego UK lub JCM900 HGDR. Ukręcisz na tym wszystko. Pamiętaj jednak, że proponowane wzmaki w opcji head wymagają dobrej paki. Najtańszy na rynku i dosyć ok jest Harley Benton Vintage na V30.

Offline Ghost_of_Cain

  • Pr0
  • Wiadomości: 1 300
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #18 12 Sie, 2018, 23:57:46 »
Krank Rev Jr. czy ten nowy PRS MT15 które oferują małą moc przy zachowaniu tradycyjnych baniek 6L6.

Ba. Może miałem pecha, ale zauważyłem, że małe (i niemałe) wzmaki na 6L6 często nie chcą grać ładnie po cichu. Może to nie jest kwestia lamp, tylko projektu wzmacniacza, ale już nieraz zdarzyło mi się zakląć brzydko na palnik, którego twórca totalnie miał w nosie kanapowych wojowników. Mały Krank gra dobrze tylko głośno, moja Mesa Electradyne na 6L6 też prawie nie gra po cichu; także np. niebieski kanał w 5150 III 50W zaczynał się tam, gdzie kończyła się cierpliwość somsiadki. I bonć tu mondry i doradź. Obawiam się, że każdy powinien spróbować i przekonać się, czy takie ciche granie, to w ogóle jest to, o co chodziło.

Offline choody

  • Gaduła
  • Wiadomości: 202
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #19 13 Sie, 2018, 08:03:33 »
także np. niebieski kanał w 5150 III 50W zaczynał się tam, gdzie kończyła się cierpliwość somsiadki. I bonć tu mondry i doradź.
Ja żem to rozwiązał w sposób niezbyt ekonomiczny: na co dzień Yamaha, a od święta przyodziewam dres galowy i napieram na moim 5150 III :)

(...)to zostają tylko pierdziawki w rodzaju wspomnianej Yamahy?
Moim zdaniem daleko do jej do pierdziawki. Pierdziawka to ta najmniejsza Katana od Bossa :)

Czyli co, wychodzi na to, że całą ideę wzmacniaczy 1W czy ograniczenia mocy do 1W można o kant dupy rozbić, bo to się nie nadaje ani do grania w domu (za głośno), ani na salce (za cicho)? To po kiego grzyba w ogóle coś takiego?
Tak! W końcu ktoś to głośno powiedział. A po co to to? Dla snobów, co koniecznie muszo mieć lampę, bo nic innego nie gra :D

Podsumowując: weź sobie to JCA50H, pograj trochę w domu, dojdź do wniosku, że za głośne i wróć tutaj :) Oczywiście nie umniejszam samemu headowi, bo jest spoko.

Offline Chomick

  • Pr0
  • Wiadomości: 573
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #20 13 Sie, 2018, 10:44:20 »
Grałem przez kilka lat koncerty na Orange Jim Root Terror (15W) + hesu 2x12. Dawało radę i to bez nagłośnienia. Czasami nawet ściszać się musiałem. Raz nawet była taka sytuacja, że graliśmy w pubie bez omikrofonowanych paczek z jednym zespołem gdzie było 2 gitarzystów, jeden miał EVH 50 W a drugi Laneya IronHeart 120 W i do tego bass Ampega z paczką typu lodówka. EVH nie domagał coś tego wieczoru i musiałem gitarzyście porzyczyć pomarańczkę. Stałem na widowni i słuchałem jak grali - pomarańczka nie zginęła w cale na tle drugiego wzmaka i basu nie mówiąc nic juz o perce.

Jedyny minus to headroom. To coś innego niż decybele. Owszem te małe głowy są cichsze trochę niż choćby 50 W ale można na nich grac jak widać, jedynie tylko brzmienie jest jakby mniejsze. Nie mniej nawet 7 W to za dużo do grania w bloku.

Offline PabloPicasso2018

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 57
  • Well..umm... no?
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #21 14 Sie, 2018, 14:00:05 »
Grałem przez kilka lat koncerty na Orange Jim Root Terror (15W) + hesu 2x12. Dawało radę i to bez nagłośnienia. Czasami nawet ściszać się musiałem. Raz nawet była taka sytuacja, że graliśmy w pubie bez omikrofonowanych paczek z jednym zespołem gdzie było 2 gitarzystów, jeden miał EVH 50 W a drugi Laneya IronHeart 120 W i do tego bass Ampega z paczką typu lodówka. EVH nie domagał coś tego wieczoru i musiałem gitarzyście porzyczyć pomarańczkę. Stałem na widowni i słuchałem jak grali - pomarańczka nie zginęła w cale na tle drugiego wzmaka i basu nie mówiąc nic juz o perce.

Jedyny minus to headroom. To coś innego niż decybele. Owszem te małe głowy są cichsze trochę niż choćby 50 W ale można na nich grac jak widać, jedynie tylko brzmienie jest jakby mniejsze. Nie mniej nawet 7 W to za dużo do grania w bloku.

@Chomick a możesz rozwinąć temat?
Bo sam w przyszłości będę przymierzał się na Jim Root 15W, albo 6505MH,
do grania w domu odpada-OK, ale jak to się ma do typowego grania prób/koncertów? lepiej kupić "the real thing" czy te 120W potwory to tylko dla PROSÓW , a Kowalskieomu i Mi styknie 20W w zupełności z kolumna 2x12 przykładowo?

Offline Chomick

  • Pr0
  • Wiadomości: 573
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #22 14 Sie, 2018, 14:19:08 »
Różnica jest zauważalna ale nie aż tak, żeby to miał być dealbraker, przynajmniej dla mnie. Przesiadłem się na Mesę bo w pierwszej kolejności chciałem zrealizować swoje marzenie i w końcu mogłem to zrobić oraz bo zmieniły mi się trochę preferencje brzmieniowe a dopiero potem bo chciałem mieć większy headroom i "więcej ciała" w brzmieniu. Gdyby Orange był zawsze  tym ultimate wzmakiem dla mnie to nie wiem czy by mi się chciało wydawać tyle kasy i tracić kompaktowość by przesiadać się z Jim'a Roota na Rockerverba (i użerać się z biasem bo duże orange wymagają regulacji a terrory nie :P ).

Idąc dalej już dawno miałem możliwości kupna (kiedy mi jeszcze Orange brzmieniowo siedział) Peaveya 6505, ale mimo kilku podejść (włącznie z braniem ich na próbę) jakoś większy headroom Piwiego nie skłonił mnie do wymiany tylko dlatego, że niestety ten wzmak mi nie leżał brzmieniowo.

Mimo zmiany preferencji brzmieniowych gdybym teraz nagle stracił cały sprzęt i musiał wszystko od nowa kupować i nie miał kasy za dużo mógłbym spokojnie wrócić do Jim Root Terror/Dark Terror i normalnie  "żyć  z tym".

Offline PabloPicasso2018

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 57
  • Well..umm... no?
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #23 14 Sie, 2018, 14:30:53 »
OK, fair enough

Pytam, bo cenowo podobnie oba, grałem na obu, ale niestety nigdy z odpowiednią paczką czytaj mesa,
zastanawia mnie także, czy te rozkecone na full 15W/20W tych maleństw to jest hardcore, czy faktycznie fajna sprawa, jeśli chodzi o brzmiene, w porównaniu od rozkręcania na (1/10 głośności?)100W/120W head.

Offline Chomick

  • Pr0
  • Wiadomości: 573
Odp: head 1W do grania w domu
« Odpowiedź #24 14 Sie, 2018, 19:28:52 »
Jim'a rozkręcałem maksymalnie na 7/10.  Pamiętaj, że we wzmaku lampowym rozkręcając mastera od pewnego momentu nie będzie on już głośniejszy tylko bardziej przesterowany i będzie to dodatkowy przester z końcówki mocy. W przypadku low gainów/vintage to fajna sprawa (np. tak się robiło hard rocka w latach 70 na wszechobecnych Marshallach PLEXI, które nie miały gałki GAIN tylko Master- chciałeś przester to musiałem rozkręcić wzmaka na cała pizdę i ogłuchnąć :P) ale w przypadku HI GAINÓW już niekoniecznie bo wzmak może zacząć charczeć. Każdy wzmak trzeba rozkręcić żeby się rozgrzał, ale jak widać są też granicę w drugą strony. Jim root najlepiej dla mnie brzmiał na 6/10. Orange Tiny Terror z racji tego że miał tylko 3 stage gain (jak JCM 800) można było rozkręcać na cała pizdę ale to bardziej do takich brzmień a la stary Mastodon czy nawet Red Fang.

 

Related Topics

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
10 Odpowiedzi
10655 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 28 Wrz, 2011, 23:55:41
wysłana przez majkelk
37 Odpowiedzi
10683 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 23 Wrz, 2015, 12:30:45
wysłana przez Gohes
12 Odpowiedzi
5055 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 15 Kwi, 2016, 12:19:02
wysłana przez lwronk
46 Odpowiedzi
16827 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 24 Lut, 2022, 11:08:58
wysłana przez Omlet
35 Odpowiedzi
14283 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 11 Wrz, 2022, 12:48:32
wysłana przez Skuzii