Założyłem wszędzie taki temat, tylko nie tutaj, więc nadrabiam. Dzisiaj sprzedałem oryginalny Gibsonowski set i w sumie dosyć szybko muszę kupić coś nowego, bo wiosło leży bez pickupów. Wiesło jak na prawdziwego Żipsąna przystało nakurwia dolnym środkiem, a zestrajając je do H praktycznie basem. Szukam jakichś pickupów, które rozjaśnią mi nieco brzmienie, wytną bas i dodadzą klarowności. Wymagania to ceramiczne magnesy oraz fajnie by było jak by miał takie "chrupnięcie" w brzmieniu, podobne do tego z SD Blackouts AHB-1. Idealnym rozwiązaniem byłby Bare Knuckle Painkiller + coś, ale niestety na nowego nie mam gotówki, a używek nie ma. Na chwile obecną najbardziej zastanawiam się nad SH-5 lub SH-6 pod most i SH-1, SH-2 lub SH-6 pod gryf. Wszelkie przemyslenia i propozycje mile widziane. W sumie jak ktoś ma coś ciekawego do opchnięcia to niech też pisze, ale PW.