Autor Wątek: Co was ostatnio zszokowało?  (Przeczytany 1419227 razy)

Offline pivo

  • Pr0
  • Wiadomości: 736
    • VisionsOfTondal
Ja sądzę, że jeśli ktoś i tak dociągnie do tych 500 tys., 75% podatku z kwoty, która jest ponad tę sumę to nie jest aż takie łupiestwo

Na głowę upadłeś. Skoro zapracowałem sobie na sukces to czemu ktoś ma mi zapierdalać 75% moich pieniędzy, które są wymiernym czynnikiem wyrażającym mój sukces? To jest KRADZIEŻ z wielką kurwa łaską, że ktoś mi 25% mojej kasy zostawi, żebym mógł przeżyć do następnego miesiąca.

No ja pierdole, gizmi. :/


Jeśli zarabiasz ponad 500 k rocznie, to na te 500k zarabiają już inni, gorzej wynagradzani ludzie - redystrybucja ma zapewnić im lepsze warunki socjalne (bo jak pokazuje praktyka, pensje wszystkich prezesików i innych pierdół w zarządach nie mają ni chuja u nas odbicia w tym, co zarabiają ci u dołu drabiny), a w kraju lepszą infrastrukturę - np. lepszą służbę zdrowia finansowaną z budżetu, na którą nie trzeba by odprowadzać składek, co z kolei zmniejsza koszty pracy. Poza tym, zachęca to do inwestowania tych pieniędzy, a nie przejadania i odcinania kuponów. Niedawno była słynna granda, jak Gerard Depardieu walnął focha, jak zarzucili mu we Francji 86% podatek - długo w Rosji nie wytrzymał i podobno już pokornie wrócił :D Lata najlepszej prosperity wielu państw to były lata wysokiego podatku dla najbogatszych (i to nie 75, a np. 90% w USA) - jakoś nikt nosem nie kręcił, klasa średnia się rozrastała, wszystkim żyło się dobrze. Nie chodzi o to, że jest to rozwiązanie idealne, bo takich nie ma, ale nie może być tak, że ludzie poniżej minimum socjalnego muszą płacić podatki, bo rząd musi skądś wysupłać dodatkowe złotówki. (Razem postuluje też zwiększenie progu podatkowego do 12-krotności progu minimum socjalnego, a oprócz tego wyznaczenie wielkości pensji polityków za pomocą 3-krotności płacy minimalnej [tak, aby przypomnieć politykom, że świat nie kończy się na Warszawie]) Tego typu reforma będzie też krokiem w kierunku otworzenia drogi do rozwalenia sporej ilości niepotrzebnej biurokracji, bo sporo debilnych opłat nie będzie już potrzebnych.

Ciśnienie mi skacze jak czytam o przypadkach nepotyzmu w publicznych placówkach, ale to jest o wiele gorsze.