Sporo polecasz filmów z cyklu 5/10, ach te krytycy się nie znajo .
Czy ja wiem?
Niektóre maja nie za wysokie noty - przy czym uważam, że im dziwniejszy, im bardziej wymagający od widza, tym więcej komentarzy negatywnych. Kończą z notacjami 4-5 na 10. Za to populistyczne produkcje typu nowy Robin Hood (kurwa - nie mam słow do opisania tego miszmaszu, który poczynili... to nawet faceci w rajtuzach bardziej trzymał się konwencji, nie mieszał epok itd) albo Aquaman, to są filmy dla imbecyli amerykańskich (joł, sierkierałt, łatsapmen i te sprawy...) Taka pusta chołota nabija później pozytywy. Wiec skoro mamy tu taki mały kącik filmowca, to staram się dzielić filmami wartymi obejrzenia, które większość zapewne by pominęła patrząc na komentarze...
BTW - obejrzałeś np Musa, który polecałem jakiś czas temu?
Posty połączone: [time]20 Lut, 2019, 11:39:47[/time]
Kler mnie zanudził, Smarzewski standardowo już zjada swój ogon. Chlanie, dziwki i upadek człowieka. Czy tylko takie tematy są interesujące dla polskiego widza ?
Jest to interesujace zjawisko w polskiej filmografii... Ta sama pula (do urzygu) ryjów w każdym filmie, ta sama tematyka - dramat, komedia... Nic dziwnego, że azjaci, rosjanie i inne mexy robią ciekawsze filmy niż polscy durnie. Czesto nawet ciekawsze, niż spierdoliny Hollywoodu (ci to chyba już na ilość wypuszczają).