Cóż rzec

Kilka dni temu w moje ręce trafił świetny Fender '57 Reissue Stratocaster
Polubiliśmy się, gryf mi poszedł i w ogóle było cacy, natomiast jako że może być jeszcze lepiej to zacząłem polować na jakąś grubszą rybę
Wystawiłem więc strata na Allegro z odpowiednią adnotacją i ledwie po kilku godzinach zgłosił się znajomy, który chciał bardziej 'vintage' a wiedział że ja od X czasu mam niespełnioną ochotę na jakiegoś Suhra z propozycją zamiany - decyzja była szybka bo gitarę znałem wyczyściłem konto i oto jest :
Suhr Custom Classic Ice Blue DripGitara z roku 2005 zakupiona przed poprzedniego właściciela w znanym nam Guitar Spot
Bardzo charakterystyczne wykończenie Ice Blue Drip, inspirowane Tyler'em, sporo dodatkowych opcji, m in jednoczęściowy matowy gry z klonu birdseye - klasy museum, znaczniki i logo z masy perłowej, profil gryfu a'la Reb Beach, selekcjonowana i lekka olcha na korpusie
Na deser blokowane klucze Sperzel , system Buzz Feiten Tuning i rozłączane cewki humbuckera w jednym z potencjometrów i podpis JS z tyłu główki:)
Gitara wygląda obłędnie - korpus właściwie 3D, dodatkowo pod każdym kątem wygląda inaczej, czego nie udało mi się chyba do końca uchwycić na fotkach
Brzmieniowo jestem zmiażdżony, już z dechy jest bardzo dobrze, czyste są krystaliczne i głębokie, ale i zadziorne, krancze bardzo chrupiące, nawet na dużych przesterach jest moc i ogień:)Absolutnie nic nie przeszkadza mi w tej gitarze- to mój pierwszy Suhr, ale już wiem, że szykuje się kolejny keeper po ES-330, a pewne jest jedno że taki duecik opędzi mi wszystkie klimaty jakich potrzebuję

















