Autor Wątek: Ibanez 1527 i Schecter Hellraiser C7  (Przeczytany 27016 razy)

Offline Bjørn

  • Pr0
  • Wiadomości: 3 398
  • Imponderabilistyczny monopluralista.
Odp: Ibanez 1527 i Schecter Hellraiser C7
« 12 Wrz, 2009, 10:12:48 »
Jak dla mnie jedyną niedogodnością jest niewyprofilowanie górnej krawędzi pod opartą rękę na korpusie. Krawędź uwiera mnie po jakiejś godzinie grania ale da się przeżyć. Zajebista różnica jest jak zmienia się wiosła z S... na I...    odciśnięta pręga na ręce swobodnie dąży do uwypuklenia na IBKU :).
Przyzwyczaisz się. Mnie tez to wkurwiało w moim schecterze. Z jednej strony obolała ręka a z 2 parcie na granie, i chuj, to jest metal, trzeba cierpieć :D
Popieram, to samo miałem w swoim setiusie, ale już się przyzwyczaiłem. ;)
. : : Death Metal und Jazz : : . || dubstepowe banjo w djencie || . : : Fractal > all your amps : : .

 

Related Topics

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
36 Odpowiedzi
31661 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 28 Wrz, 2008, 16:51:11
wysłana przez Harvest
4 Odpowiedzi
8636 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 02 Gru, 2007, 23:44:29
wysłana przez nikt
1 Odpowiedzi
8531 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 28 Wrz, 2008, 19:47:03
wysłana przez Pan Sinner
2 Odpowiedzi
8528 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 10 Cze, 2009, 10:56:34
wysłana przez Musza
13 Odpowiedzi
17672 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 21 Lut, 2013, 12:06:33
wysłana przez Drozd