Co do rozmiarówek, to kiedyś jeden nauczyciel opowiedział fajną rzecz. Koleś był przy kości i to mocno, ale mimo wszystko był bardzo męski w proporcjach - nie miał odstającego, wiszącego brzucha, miał szerokie ramiona itp, był bardzo krępy i ubity, a nie rozlazły. Podejrzewam, ze pod tym tłuszczem kryła się też masa mięśniowa, tylko rzeźby nie miał.
I mówił, że zawsze kupuje ciuchy w Niemczech, bo nie ma innego wyboru... Czego by w jakimkolwiek sklepie w Szczecinie i okolicach nie wziął, to albo jest za małe w klacie, albo pozostawia gigantyczny, pusty wór na brzuchu. Nie ma szans na nic w miarę dopasowanego, choć sylwetkę, mimo że dużą, to ma wręcz wzorową jak na faceta. Za to jak pojedzie nawet do Schwedt, to tam bez problemu w sklepach z dokładnie tymi samymi markami, co w Polsce, znajdzie coś pasującego jak od krawca...