to zalezy jak;d ja swoja technike grania stworzylem w bardzo wygodnicki sposob dajac szybkie przejscia na hammerach w gore i trylach w dziwnych miejscach laczac to z szybkim kostkowaniem. Nie ukrywam, ze w riffach slychac wczesne inspiracje, ale chyba o to chodzi. Kiedys wyszedlem z zalozenia, ze nie jestem Petruccim i w moim graniu potrzeba mi nie wszechstronnosci, a konsekwencji (black/thrash/death metal). Jestem gitarzysta elektrycznym, od poczatku do konca, nie gram palcami bo po prostu nie mam takiej potrzeby. Kiedys moj nauczyciel zarzucal mi granie akordow i tak dalej, ale mi sie to zupelnie nie podobalo i po tym jak powiedzial ze za szybko gram (nie nie rowno, tylko za szybko jak dla niego) i mozg nie lapie tego xD Odnosnie graniu na klasykach, to uwazam ze to jest dobre by poznac podstawy grania, ale to chyba nie jest konieczne. Paru dobrych gitarzystow poleca grac od razu na instrumencie docelowym, oni tak robili i z technika nie maja problemow. Watpie zeby duet z Slayera gral kiedykolwiek na klasyku;D