Ja kupiłem w 2016 nowe Banshee 8 tgbb, co ciekawe rocznik 2014 jak wynika z seriala. Leżała sobie w sklepie gdzieś na wypizdowie jakieś 2 lata, pewnie dlatego że to 28cali barytong. Nie ma się czego czepić i grywalnie i wizualnie (mało tego, nie miałem nigdy wygodniejszej manualnie gitary), zawsze mnie drażniły Szektery z powodu festyniarskości szczególnie jeśli chodzi o markery. Jak mój ziomek kupił Hellraisera 7 transred z bindingiem rodem z sylwestra i cmentarzem na podstrunnicy to powiedziałem że z cyganem nie będę grał hehe, kwestia gustu. Owy Hellraiser miał tam jakieś dynksy z lakierem czy bindingiem, w moim Banschee nie ma nic takiego. Lutniczo Ameryka, brzmieniowo kosa jakich mało, jedyna wada to ciężka jak z betonu, że aż po 15 latach zmieniłem pas na szeroki, bo inaczej po godzince grania na stojąco rehabilitacja była potrzebna. Koreańce robią robotę w fabryce bardzo dobrze, ale jakiś babol wizualny zawsze się może zdarzyć czy to Korea czy Ameryka.