PS: Miałem w tym wiośle D-Sonic, EVO i D-activatora......707 dla mnie osobiscie zjadło wszystko i nigdy nie oddam ;p
Loki - dobrze wiedzieć! Jak rozumiem olcha? Też przejechałem te pupy i (póki co

) Hellfire rzondzi. Ciekaw jestem jaka różnica wg Ciebie jest pomiędzy D-Sonicem a 707? Dziurę już mam, więc Jerry... szykuj się na zakup mojego Merlina

Krok po kroku:
wywalasz struny i pickupa

mała wiertarka z wiertłem około 5-6mm
pijesz browca
ustawiasz Hellfire na miejscu i obrysowujesz markerem. Głównym odnośnikiem będą frezowania pod wystające po bokach elementy mocujące pupa. W Merlinie ostrym nożem obcinasz nadmiar tworzywa w tych elementach tak, żeby pasowały do istniejących otworów po DiMarzio - mniej roboty.
wiercenie - decha EXG jest gruba, więc relax (browiec)
sprawdzasz jak głęboko musi wejść Merlin, zapamiętujesz tę odległość na długości wiertła
wwiercasz się (zacznij od strony mostu. Tam nie będzie tak widać ew. błędów) w dno odtworu po przystawce, w narożniku. Wiertło będzie działało jak wiertło (pogłębianie otworu) oraz jak frez (zdzieranie boków otworu).
Jesteśmy więc tu: wiertło wwiercone w dno otworu, w jego narożniku. Wykonujesz półkoliste ruchy wiertarą w osi pionowej, w ten sposób obrabiając krawędź wgłębienia. Nie naciskaj prostopadle na otwór, żeby nie odprysnął lakier. IMO nie powinien, jest miękki, ale... (browiec). I tak wwiercając się co mniej więcej centymetr obrabiasz krawędzie dookoła. Po chwili z wiertarą (i browcem) w ręku zobaczysz, że idzie lekko i łapiesz wprawę. Nie spiesz się - lepiej wybrać za mało i ew. podebrać! Kiedy otwór jest gotowy na szerokość - ciągniesz brzegiem wiertła (jak frezem) po jego krawędzi, aby uzyskać jak najbardziej prosty kształt. Przymierzasz przystawkę, aż wchodzi. Załóżmy, że weszła. Ale wystaje za bardzo. Wtedy cały czas tym samym wiertłem (lecz druuugim brooowceem, hep!...) nawiercasz dno punkt przy punkcie. Pamiętaj o pogłębieniu frezu na kabel. W końcu pup włazi tak, jak trzeba. Permanentnym markerem równiótko obrysowujesz brzeg wyfrezowanego otworu. Jeśli, tak jak ja, używasz tylko różowego lakieru do paznokci - to od żony (nie musi być Twoja) pożyczasz bezbarwny. Zamalowujesz przyczerniony brzeg otworu, aby błyszczał się, jak reszta lakieru na desce. Montujesz pupa. Czy pisałem, że przed wymontowanem starego robisz fotę jak był przylutowany? Najlepiej tak, albo posłużyć się instrukcją, którą zawsze daje pan Zbyszek. Zadowolony z siebie, możesz wreszcie napić się browca! A! - nie zapomnij o strunach. Już

EDIT: myślę, że
w skrócie indabrain ma rację. Taką opinię słyszałem nieraz, w tym od lutnika.