Cześć wszystkim! Dostałem dziś od kuriera UPS, prosto od dystrybutora ENGL'a w Polsce (Vanax, Kielce) taką oto paczuszke:


Może w takim razie zacznijmy od mniejszej paczuszki, w której znalazł się footswitch ENGL Z5.

A co w środku?


Bardzo solidny footswitch, mocno zbudowany, widać, że materiały są najwyższej jakości. Same switche również sprawiają bardzo dobre wrażenie.

No ale przejdźmy do tego co najważniejsze, czyli samego heada.

Należy wspomnieć, że firma Vanax utrzymuje europejskie standardy i zabezpieczyła wzmacniacz jak należy.
Coś się powoli wychyla...

No i jest i on!



Udało mi się zabrać go dzisiaj na próbę i przetestować w zespołowych warunkach. Grałem na kolumnie Laboga 212 na Celestionach v30.
Wzmacniacz gra bajecznie, nie wykorzystałem jeszcze wszystkich jego funkcji, ale niebawem to zrobię, kiedy tylko przyjdzie mi paczka do domu. Czuję, że po podłączeniu efektów typu chorusik czy delay, zakocham się w nim jeszcze bardziej. Mam jeszcze efekt WOW i zapewne szybko on nie odejdzie, ale po rozmowie z kolegą z zespołu doszliśmy do wniosku, że przester jest potężny, przy rozkręceniu gainu na 3/10 kurwi pięknie, zachowując czytelność. Ponad 5 nawet go nie rozkęcałem

Jest to prawdziwy uniwersalny kombajn, clean jest krystaliczny, a po wciśnięciu gałki "bright" nabiera lekko "stratowatej" szklaneczki. Crunch jest gruboziarnisty, super do bluesów i tym podobnych rzeczy. Sam przester... jak dla mnie ideał. Przy "lo gain" już możemy grać najcięższe odmiany metalu, nie wspominając o "hi gain". Troche mało trafne jest to określenie lo i hi gain. Ja bym po prostu nazwał to Lead1, lead2. Bo IMO przestery te nie różnią się nasyceniem, a jedynie charakterystyką nakurwu

. Zdążyłem również przetestować wbudowaną bramkę szumów, spisuje się ona bardzo dobrze, usuwa wszelkie szumy, aczkolwiek sam wzmacniacz nawet bez bramki generuje na prawdę małe zakłócenia, więc raczej nie będę z niej korzystał.
Teraz trwają oczekiwania na paczke, którą będę trzymał w domu. Zobaczymy jak taki potwór spisuje się w małym pokoju

(w salce na spokojnie mogłem ukręcić "domową" głośność i brzmiało to całkiem fajnie jak na tego typu konstrukcje).
Oczywiście jak dostanę już w łapy swojego Leona od BlacKata na Painkillerach, to najprawdopodbniej nie będę mógł podnieść szczęki

.
Porównując do wzmaka MG Fendmess.. trudno tutaj się wypowiedzieć, bo MG to również zacna firma i polecam szczerze te produkty każdemu gitarzyście, aczkolwiek ENGL zdawał się mniej siarzyć, nawet siedząc na wysokości głosników. Ogólnie długo możnaby rozprawiać, ale nie o porównanie tutaj chodzi.
Zakochałem się w tym wzmaku i mam nadzieje, że nasza wspólna miłość będzie owocna
Jak tylko dostane paczkę, to spróbuje coś nagrać domowymi sposobami, ale musicie mi przypomnieć.
Generalnie jeszcze warto wspomnieć o firmie Vanax. Naprawdę szczerze każdemu polecam. Fachowa obsługa, świetny kontakt, błyskawiczna wysyłka, zaraz po zaksięgowaniu przelewu, oraz
bardzo dobre rabaty. Generalnie jestem zadowolony z ich profesjonalizmu w stu procentach.
To chyba tyle, jaram się

Pozdro!
