Mam wyżej wspomnianego epiphone thunderbirda, jest świetny

Tzn. pierwsze co terzba zrobić, to przenieść górny zaczep na pasek, gdyż bas jest niewyważony i leci na ryj, oprócz tego mankamentu, wiosło jest idealne (chyba że chcesz wchodzić powyżej 15 progu - od 16 do 20, są niewygodne do łapania - służą głównie jako ozdoba). Podpinam go pod sansampa gt2 i rzucam ze wzmacniacza niewyobrażalnym mięsem

Sam teraz ciułam na Blackbirda sygnowanego przez Sixxa, gdyż ten dopiero kopie po jajach

Natomiast thunderbird sunburst, jest z innego drewna (bodajrze olcha) i nijak ma się do goth'a
Swojego thunderbirda, boxampa taurusa b-2015 i gt2 zaniosłem do studia, przeczuwając że wypieprzą mnie i każą przynieść coś lepszego, ku mojemu zdziwieniu człowieczek mieszkający w studio (akustyk?) stwierdził że dawno nikt tu nie przyniósł tak potężnie brzmiącego sprzętu. Tak koleś się rajcował, że nagrywałem 2 linie basu (czystą i z gt2).
Przechodziłem przez dziesiątki basów w tym przedziale cenowym i epi thunderbird goth miażdżył je wszystkie (lutniczy aktywny jazz bass, fernandes tremor 5x, squier p bass special, washburn t14q, cort c5z, b.c rich warlock z serii bronze, wszelkie chińskie budżetówki pomijając

). Jakby tylko dorwać białego

Btw. do tak niskiego stroju/basu wymagana jest RACZEJ zmiana nagłośnienia. I zawsze możesz pobawić się ze swoją yamahą + whammy od digitecha (lepsza inwestycja niż w gryf, swoją drogą, gryfy do basu lutnicy lepią za coś około 300 zł, przynajmniej lepili pół roku temu). No i na basie da się grać akordami
