Autor Wątek: Mosiężne siodełko  (Przeczytany 35328 razy)

Offline Vicol

  • Pr0
  • Wiadomości: 1 057
    • Nakvrw und Śmierćmetal
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #25 20 Gru, 2011, 17:02:36 »
Nie wiem jaki jest sens wydłużania sustainu na pustych strunach, które przecież i tak w cholerę długo wybrzmiewają a w dodatku najłatwiej na nich sprzęgnąć wzmaka i cisnąć dźwięk przez minutę albo i dłużej. A przecież wpływ siodełka na dalsze pozycje jest bardzo mały. No chyba, że siodełko jest cholernie ciężkie, wtedy może działać jak fatfinger czy inne tego typu gówno. No ale taki mały kilkugramowy pierdolniczek... To tak jakby doszukiwać się różnic w brzmieniu pustych strun przy zastosowaniu belek dociskowych lub drzewek z różnych stopów... Mi tam bardziej przydaje się jasny ostry i wyraźny atak z pustych strun niż te kolejne kilka sekund sustainu i pokłady dołu. To jest właśnie to, co napędza drajwa i wytwarza piękne dżdżdż a czego niestety brakuje wielu gitarom. Dołu w sygnale z gitary i tak zawsze jest za dużo. Dlatego niemal wszystkie wzmaki gitarowe już na wejściu odfiltrowują w mniejszym lub większym stopniu nadmiar mułu.
synkopy to guwno

 

Related Topics

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
3 Odpowiedzi
6377 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 27 Wrz, 2007, 13:33:25
wysłana przez Pan Sinner
2 Odpowiedzi
3348 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 06 Sty, 2012, 09:58:30
wysłana przez Matzer
4 Odpowiedzi
3219 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 22 Wrz, 2014, 08:23:25
wysłana przez indabrain
7 Odpowiedzi
5344 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 10 Cze, 2015, 23:07:35
wysłana przez James
3 Odpowiedzi
2955 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 14 Mar, 2020, 14:58:57
wysłana przez spacelord7