Miałem skomentować po pierwszej wersji, ale coś mi wypadło... enyłej:
- jak dla mnie za dużo Riwersajdu w tym Animusie
- zciszyłbym trochę delay na wokalu w tej spokojniejszej części, ale dodał powtórzeń,
- perkusja jest jakby trochę z tyłu, gitary ją przytłaczają,
- na końcowym solo jest trochę hałasu, możnaby bardziej wyeksponować leada,
- 2:01 - tzn. zakończenie całej tej frazy z harmonią, jakieś takie nijakie.
+ cała reszta. świetny numer, całkiem nieźle wyszło koncertowo, zaraz resztę obejrzę
