Dzisiaj z Berlina przyjechała do mnie Aquaria. Podłączyłem, chwilę pograłem i jestem bardzo zadowolony. Za wiele nie powiem o jej możliwościach, bo jeszcze ich nie poznałem, ale możliwości kreowania brzmienia są bardzo duże. Przy pierwszym odpaleniu wpięta jako boost do higaina i na clean jako drive brzmi bardzo dobrze. Moim głownym celem bylo znalezienie brakujacego ogniwa w brzmieniu, czegoś, co mógłbym zestackować z TSem, i dopalić dodatkowo higain, żeby uzyskać ultimate edgy higain tone zagłady. Na Englu Ironaballu jeszcze nie testowałem, póki co wpiąłem to w Joyo Zombie. Łańcuch taki: Ibanez TS 808 -> Lichtlaerm Aquaria -> Joyo Zombie. Wyjsciowe brzmienke Zombie dopalone TSem jest ok, ale ma swoje wady i są w nim rzeczy, ktore mi nie siedzą. Po wlączeniu Aquarii, efekt przerósł oczekiwania, Zombie się odmuliło, brzmienie zrobiło się soczyste, zwarte z mega fajnym punchem, wszelkie niepożądane dudnienia zniknęły. Wolna chwilę wepnę to w Ironballa, ale póki co na małym smiesznym Zombie jest ultra dobrze.