Ciekawe rozwiązanie ale to nie byłoby dla mnie żadne udogodnienie. Co do korodowania to fakt. Słona skóra tym bardziej spoconej dłoni to morderstwo dla tego mostka. Odpowiednie wytarcie szmatką/ręcznikiem mostka po grze eliminuje jakiekolwiek korodowanie aleeeeeeee otarcia od pracy ręki niestety występują. Przekonałem się o tym na własnej skórze.
Co do budowy korpusu nie miałem na myśli wyższych modeli Ibanezów. Nawet nie zdaję sobie sprawy tak naprawdę z ilu kawałków jest klepany np. K7 ale z gitar które posiadałem modele od 3000 zł szczególnie mahoniowe korpusy miałem w jednym kawałku. Wiem bo wszystko brałem w wersji żywego drewna krytego techniką OIL WAX. Szkoda, że tych gitar już nie mam bo nie mam możliwości porównania. Jednak dałbym sobie głowę obciąć, że akustycznie brzmiały o wiele lepiej. Co za tym idzie z pasywnymi przetwornikami poczułbym różnicę no ale jak mam wybierać wolę 7 strun zamiast 6 tym bardziej, że mam jak to mówią dłonie chirurga. Potężne ale nie przypominające szeroko/płaskich dłoni budowlańca

. Dla mnie złapać 7 strun to jak uścisk dłoni równemu sobie. 8 strun też nie stanowi problemu

Nie wiem dlaczego ale gitary z ruchomym mostkiem nie kupiłbym z drugiej ręki. Doświadczenie z własnymi instrumentami kategorycznie mówi NIE

...a to efekt lekkiego przetarcia po 3 latach grania