Autor Wątek: Yankee PS-M2 test banku zasilającego  (Przeczytany 48529 razy)

Offline zerodead

  • Gaduła
  • Wiadomości: 241
  • It's hard to calm the beatle inside of me
    • cinemon band madafakaz!
w temacie voodoo lab to oprócz wymienionych przez yankee kosztów jeszcze koszty sprowadzenia no i koszty "marki". było nie było, VL jest na rynku od lat kilkunastu i ma wyrobioną renomę. w kwestii jakości samych zasilaczy nie jestem w stanie się wypowiedzieć. yankee wygląda na dużo bardziej funkcjonalny w cenie przez połowę. co nie zmienia faktu że VL jest pewnie jednym z bardziej popularnych profesjonalnych (jeszcze nie customowych) rozwiązań w tym temacie i chyba nie bez powodu. i jak kogoś nań stać, to bardzo fajnie. sam z niego korzystam, ale szczerze - jakbym miał za niego płacić normalną cenę to bym się zastanowił (po prostu nie byłoby mnie stać :-)) - mimo że patent z tym złym kondensatorem trochę mnie zabolał. pewnie każdemu może się zdarzyć - fakt. zwłaszcza jak jest wymiana i otwarte przyznanie się do tego (nie każdy by umiał). jednak....ach, fuck it. 

ps. sinner, co do "szacuna" dla dystrybutora to...to o co chodzi? przecież chyba każdy widzi jak jest? i nie będę pisał, że VL jest lepszy od Yankee i warty swojej ceny bo takie rzeczy każdy sam ocenia wg własnego systemu wartości/pojemności portfela. to że ja coś napiszę nie ma żadnego znaczenia :-)

ps2. choć bb JEST lepszy od ocd :-D
« Ostatnia zmiana: 26 Lut, 2009, 09:19:05 wysłana przez zerodead »