Z doświadczenia - zespół z materiałem typu demo czy EP/LP (najlepiej) - to perspektywa lepszych koncertów, zwłaszcza gdy muza jest ciekawa. Wtedy odpadają gigi typu festyn w Pierdziszewie czy speluny, a można się dostać na jakiś spęd kapel w lepszym lokalu, gdzie będzie zapewniona publika oraz godne warunki do zagrania ładnej sztuki. Również polepsza się sytuacja z płatnościami typu zwroty - raczej większa szansa za otrzymanie zwrotów na benzynę/koszty dojazdu. Materiał nie musi być super-duper-hiper - solidne wydanie z sensowną grafiką i logo oraz odpowiednią zawartością pod względem realizacji jest jednym z kluczy który na starcie otwiera wiele drzwi.
Inna sprawa to granie gigów z bardziej znanymi markami jako support (nie mówię tu Behemoth
itd) ale z kapelami mającymi już jakieś dokonania w kwestii wydań materiału czy większych koncertów to dobra opcja na nowe znajomości oraz uzupełnienie zespołowej cefauki, która potem stanowi kartę przetargową przy załatwianiu dobrych koncertów.
Co do samego nagrania - pomyślcie co można zrobić samemu, a na co poświęcić budżet na studio. Zazwyczaj problematyczna jest kwestia bębnów, mixu i masteru. Bębny jak wiadomo, to niełatwa kwestia w nagraniu. I droga sprawa. A z gitarami wszyscy wiemy jak jest