Minęły dwa kolejne dni. Jeśli ktoś o nich myślał jako o alternatywie dla Elixirów - zdecydowanie NIE. Owijane druty już na drugi dzień straciły pierwotne brzmienie, teraz jest jeszcze ciemniej, mniej dźwięcznie, do tego wkradła się taka plastikowa nutka, która mnie osobiście skurwysyńsko wkurza. Czyli - mniej więcej zachowują się tak jak zwykłe strunki po założeniu gdy są nówki. Dziwi mnie, że stało się to tak szybko, bo o strunki zawsze dbam - przed grą myję łapska, po grze przecieram strunki suchą szmatką i środkiem do strun dunlopa, przez co nawet zwykłe druty zawsze nieźle mi się trzymały. Strunki nieowijane za to całkiem fajnie, nie zauważyłem różnicy.
Dałem im szansę, ale już wiem, że powracam do Elixirów. Chociaż potrzymam je jeszcze trochę, choćby po to, by sprawdzić jak się będą trzymać feelowo, skoro brzmieniowo już wiadomo, że rewelacji nie ma