Jestem uprzedzonym ignorantem i jazz kojarzy mi się ze snobizmem
Sylkis, nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem, ale chyba Cię odrobinę pocieszę: 4 na 5 znafcuf muzyki dżezowej, których znam i obserwuję, to głusi kretyni, którzy absolutnie nie mają pojęcia, co w tej muzyce się dzieje. Kompletnie. Ja jestem prosty agrometal i wszystko co obok tercji i kwinty, oraz czterech czwartych, brzmi mi dość niespokojnie. Jednak ci, kurwa, melomani, nie wiedzą co to jest 4/4 i kwinta, a jednak z lubością komentują występy Petruccianiego. Nie mogę tego zdzierżyć, ale cóż - świat to zbiór przypadkowych dziwactw.