Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Wszystko o ciasteczkach
Też właśnie kupiłem Leszka, choć nie planowałem nowych gitar - może to placebo, ale dla mnie tylko LP (a przynajmniej te dobre) mają takie specyficzne kopyto w brzmieniu, którego nie mają żadne inne kształty.
Bez kitu, jest coś w tym. Chciałbym umieć to wyjaśnić w inny sposób niż placebo i że czucie i wiara silniej mówi do mnie, ale jestem na to zbyt cymbalski.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez gizmi7 dnia 02 Wrz, 2026, 00:48:10 »
Też właśnie kupiłem Leszka, choć nie planowałem nowych gitar - może to placebo, ale dla mnie tylko LP (a przynajmniej te dobre) mają takie specyficzne kopyto w brzmieniu, którego nie mają żadne inne kształty.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Filun dnia 01 Wrz, 2026, 19:59:10 »
No siema, Jackson poszedł do ludu, ale natura nie znosi próżni. W skrócie - wygrałem aukcję w założonym budżecie i jest zajebiście. Edwards LP-108SD z 2012
Fotkie:
Co my tu mamy:
body: mahoń + klon na topie
gryf: mahoń + palisander
skala: 24,75 cala
elektrownia: SH-1/SH-4
mostek: Gotoh typu ABR-1
klucze: Gotoh
Na wadze ok. 3,5kg, gryf z gatunku grubszych. Za wiele nie mam do powiedzenia, bo tutaj struny pamiętają prawdopodobnie Lenina. Mimo to jest bardzo fajnie i wychodzi, że nie mam problemu z Les Paulami, tylko z Eclipsami.
Demo gdzieś w przyszłości, lepsze fotki być może też.
Edit: dobra, jednak coś jeszcze ukradłem od Tremontiego na wieczór