Autor Wątek: Frustracja, choroba prędkości, nie wiem co dalej  (Przeczytany 19301 razy)

Offline Omlet

  • Pr0
  • Wiadomości: 1 175
  • Pitu pitu, rak odbytu
    • Perfect Beauty
Zmień rękę.
Nie dadzą szansy bo to pedalskie forum pełne pedałów. Mogą mi wyzerować włosy z dupy - jfbiggestfan
...gdyż granie do kotleta nie jest graniem do omleta choć oba dobre - commelina

Offline pstry

  • Gaduła
  • Wiadomości: 288
Ja gram w chu*j lat, a i tak czuje się jakbym grał 2 lata max. Ba! Małolaty 8 letnie grają lepiej niż ja. Nagrałem 2 płyty, zagrałem trochę koncerów i mogę stwierdzić, że granie w zespole to skrajnie inna bajka niż suche ćwiczenie przed kompem. Ostatnio 3 raz zmieniłem technikę kostkowania, a to za sprawą tego filmiku:

i tego:


Bardzo polecam takie kostkowanie.
Reasumując:
1. Bardzo dobrze jest pochodzić na lekcję do jakiegoś wymiatacza, który GRA W ZESPOLE. Ja tak zrobiłem, byłem u trzech, którzy dali mi po kilka lekcji i uświadomiło mi to mnóstwo rzeczy, o których nie miałem wcześniej pojęcia.
2. Suche ćwiczenia to nuda w chuj i bardzo zniechęca. Uważam, że najlepiej wziąć sobie na tapetę mocny cover i go wyrzeźbić idealnie. Rob sobie i nagrywaj jakiś cover raz w tygodniu. Jeden na tydzień, chyba że zrobisz go idealnie to bierz następny. Ale bez ściemy, ma być od A-Z. Ściągnij sobie Amaizing Slowdowner i do roboty. Takie coś daje dużo więcej radości z grania niż ćwiczenie 1234 1234. Jeśli opanujesz np. idealnie Raining Blood, będziesz zapieradał triolami, pięknie też będą chodziły palce lewej ręki. Jak zrobisz Vader'a to będziesz kostkował jak żyleta. Później weźmiesz sobie na tapetę Decapitated i osiągniesz absolut, a jeśli chesz kostkować z góry, weź sobie Master of Puppets - zagraj z nimi idealnie w tempie 220. Jeśli to zrobisz to? To będziesz umiał kostkować w tempie 220 z góry - piękne prawda?
3. Jak już się nauczysz grać te covery to zagraj je na cleanie. Ćwicz na cleanie, a później wskakuj na przester.
4. Napierdalaj mocno i dynamicznie. Nie ma nic gorszego, niż gość, który mizia struny.
5. Nagrywaj się - musisz dobrze brzmieć. Kiedy wejdziesz do studia to będziesz płakał znowu, że mimo, że szybko grasz to nie brzmisz. Riff musi urywać łeb.
5. Bądź mega krytyczny dla siebie i nie poddawaj się. Graj, graj, graj i się nie poddawaj. Nie rób zobie żadnych przerw. Słuchaj fajnej muzy i się inspiruj nią.

Powodzenia
« Ostatnia zmiana: 03 Paź, 2014, 15:09:26 wysłana przez pstry »

Offline sylkis

  • Pr0
  • Wiadomości: 1 435
Dokładnie taki sposób kostkowania próbowałem opisac wcześniej :) tak jak mnie uczył właśnie ktoś ogarnięty.
(\__/)    This is Bunny.
(='.'=)   Copy and paste bunny to help
(")_(")   him gain world domination.
:zuo: "Jesteś nadęty. Jak cholera." :zuo:

Offline Orange

  • Siewca Grubymi Nićmi Szytego Zamętu
  • Pr0
  • Wiadomości: 1 677
  • Loża szyderców
Nigdy mi do głowy nie przyszło żeby przy rozgrzewcze podkręcać tempo na pajączkach bardzie niż pi razy drzwi 10 bitów na tydzień. Czyli jak? jedno tempo przez cały tydzień (lub delikatnie podkręcam następnego dnia), na następny tydzień załóżmy 7 bitów w górę. Ale przeskok o 30 w czasie jednej rozgrzewki to dla mnie automatyczny żelazobeton z mięśni... Mam wrażenie, że mało ćwiczenia było wcześniej, a teraz chcesz mieć efekty w krótkim czasie. Nie da się.
Tym bardziej, że i tak koniec końców, wszystko chuj. I ogólnie to opamiętajcie się ludzie.

Offline kguitark

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 78
1. Po cholerę chcesz grać takie trudne rzeczy, skoro WIESZ że na ten moment jesteś na to za słaby? Weź łatwiejszy repertuar na tapetę, a jeśli uparłeś się na pasaże to nie ćwicz od razu pięciu na raz, tylko JEDEN, aż Ci wejdzie w krew. A potem w innym układzie. I w następnym. Potem dopiero zaczynasz je łączyć ze sobą, a potem-jeśli nadal Cię to kręci, nie wiedzieć czemu- grasz takie rzeczy jak chcesz grać teraz. Ale po drodze pewnie Ci przejdzie ;)
2. IDŹ na lekcje. Na 3,4, 7. Albo na 20. Ile będziesz czuł że potrzebujesz. Wystarczająca ilość jest wtedy, gdy nie zastanawiasz się co masz robić z gitarą żeby się rozwinąć. Dobrego nauczyciela rozpoznasz po tym, że po powrocie z lekcji z wypiekami na twarzy siadasz do ćwiczeń które Ci pokazał i ryjesz je kilka godzin. Bez frustracji. To ma być przyjemne.
3. Nieustannie szukaj inspiracji. Słuchaj dużo różnej muzyki. Bo teraz masz kompleks jakiegoś pasażyku - to posłuchaj sobie Joe Passa albo Pata Martino. Jak to jest grać rzeczy bardziej skomplikowane rytmicznie i harmonicznie w dodatku improwizując. Na żywo. A potem posłuchaj muzyki, w której gitara pełni jeszcze inną rolę, nie wiem - Paolo Nutini na przykład, ciekawe granie z minimalistyczną gitarą. Albo William Fitzsimmons. Albo Gojira. Albo Portishead. Świat na pasażyku sprzed 30 lat się nie kończy. A na gitarze można zagrać parę dźwięków - jeśli zrobisz to naprawdę dobrze, to efekt będzie niejednokrotnie fajniejszy niż kolejny koleś któremu całe życie gdzieś się spieszy :) Rozwiń horyzonty muzyczne przede wszystkim!
4.Czas spędzony z muzyką to czas, który ma Ci dawać twórczą satysfakcję. Jeśli czujesz frustrację, odłóż instrument aż się za nim po prostu stęsknisz. Z takim nastawieniem zwojujesz więcej :)
5.Jeśli się nie nagrywasz, a chcesz poćwiczyć - wyłącz komputer, telefon czy co tam jeszcze Cię rozprasza.

 

Related Topics

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
Mikrofon i co dalej?

Zaczęty przez Turgon « 1 2 3 4 » Hardware

75 Odpowiedzi
30774 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 17 Mar, 2009, 12:31:09
wysłana przez wrobelsparrow
4 Odpowiedzi
2305 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 21 Lis, 2010, 15:35:38
wysłana przez Rachet
9 Odpowiedzi
3888 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 11 Maj, 2011, 01:47:21
wysłana przez Vertigo
11 Odpowiedzi
1885 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 09 Gru, 2011, 23:22:34
wysłana przez scorpien
33 Odpowiedzi
9155 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 08 Kwi, 2016, 14:02:47
wysłana przez majkelk


Klikajac reklamy wspierasz serwis.