Maczos Bass Shop

Autor Wątek: Mosiężne siodełko  (Przeczytany 2765 razy)

Offline harry_manback

  • Gaduła
  • Wiadomości: 245
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #60 07 Sty, 2012, 23:12:10 »
... dziś jestem po pierwszej próbie :)
... nowe struny i nowe siodło daje zajebisty metaliczny dźwięk i mogę stwierdzić, że naprawdę to lubię. ENGL Powerball na przesterku z tą gitarą chodzi naprawdę BOSKO :) o clean'ach nie wspomnę.

To był bardzo dobry ruch z mojej strony.

BetoNova - a czego mogłem się bać :) ? materiału mam na 10 takich siodełek.  Zrobiłem dwa siodełka z czego wybrałem lepiej dopasowane. Jedno zajęło mi około 4 godzin pracy.

Ten temat w zasadzie może już sobie odejść  R.I.P

Dziękuję za dobre rady

...a na koniec ostatnia fota :)

Offline sylkis

  • Pr0
  • Wiadomości: 927
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #61 09 Sty, 2012, 10:30:47 »
Mnie trochę denerwuje ten metaliczny dźwięk
:facepalm:
To odkręć gryf, włóż kawałek gumy w neckjointa a siodełko zrób z silikonu sanitarnego lub kauczuku. :P


Ja mam dokładnie odwrotnie. Głuche brzmienie większości epifonowskich lp i sg z machóniu odrzuca mnie totalnie.
:facepalm:
Sory, ale kurwa no.
Chuj, de gustibus est non disputandum.

A końcowy efekt kastoma wygląda rozpierdala :)
(\__/)     This is Bunny.
(='.'=)    Help Bunny by copypasta him into your sig in
(")_(")     order to help him gaining world domination.

Offline Rachet

  • Pr0
  • Wiadomości: 2 166
  • Meteoblitzkrieg begins
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #62 09 Sty, 2012, 10:56:02 »
Spoiler
Wszystko ustabilizowane w najświętszy chuj!

Offline sylkis

  • Pr0
  • Wiadomości: 927
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #63 09 Sty, 2012, 11:17:37 »
Nie znam się tak na gramatyce łacińskiej, jednak z sentencją do wkuwania na pamięć tylko w tej formie się spotykałem ;)

Spoiler
(\__/)     This is Bunny.
(='.'=)    Help Bunny by copypasta him into your sig in
(")_(")     order to help him gaining world domination.

Offline Rachet

  • Pr0
  • Wiadomości: 2 166
  • Meteoblitzkrieg begins
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #64 09 Sty, 2012, 19:07:33 »
Spoiler

Ten tego, harry, nagraj própki!
Wszystko ustabilizowane w najświętszy chuj!

Offline sylkis

  • Pr0
  • Wiadomości: 927
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #65 09 Sty, 2012, 19:59:51 »
Mea culpa ;D
Spoiler
(\__/)     This is Bunny.
(='.'=)    Help Bunny by copypasta him into your sig in
(")_(")     order to help him gaining world domination.

Offline Rachet

  • Pr0
  • Wiadomości: 2 166
  • Meteoblitzkrieg begins
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #66 09 Sty, 2012, 20:03:25 »
Nom, quidquid Latine dictum sit, altum videtur, i tym optymistycznym bełkotem skończmy offtop :)
Wszystko ustabilizowane w najświętszy chuj!

Offline BetoNova

  • Gaduła
  • Wiadomości: 165
  • Wut?
    • Mein zespół
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #67 06 Lut, 2012, 14:05:54 »
Jako że Harry zainspirował mnie mocno do działania na tymże polu, pochwalę się też moimi siodełkami.

Tutaj wrzucam taki mały tutorial, gdyby ktoś chciał sobie poczytać

Uznałem, że czas po sesji należałoby wykorzystać produktywnie, a że po sesji na uczelnii trafiła się sesja w studiu nagrań, to postanowiłem celem dodania +4 do brzmienia i +12 do lansu wyciosać mosiężne siodełka.

Sztabki mosiężne docięte na wymiar udało mi się załatwić za free, pozostało tylko ich przerobienie na odpowiednie elementy w gitarze elektrycznej.

W epifonie jedną ze sztabek zrobiłem niesymetryczną, tak jak było oryginalne grafitowe siodełko (wyższe po stronie basowych). Drugie postanowiłem "zradiusować" odrysowując linię podstrunnicy z podłożonymi wizytówkami.

W roterze zastosowałem patent z odrysowaniem, bo oryginalne siodełko maiło normalny odcinek okregu.

Zamalowałem pisakiem ścianę, potem zarysowałem lekko odpowiednią linię.





Potem siodełko w kawałek skóry, wsadziłem w imadło i ścierałem pilnikiem do metalu aż do uzyskania tej linii. Warto zaznaczyć, że przy zaznaczaniu linii wziąłem jedna wizytówkę na zapas (0.3mm), a potem przy piłowaniu zastopowałem i tak nad tą linią. Bałem się, żeby nie zebrać za dużo (choć miałem w zapasie zawsze drugą sztabkę).

Jak już z grubsza spiłowałem zaokrąglenie, to taką samą metodą spiłowałem ten okrągły bok "w dół" (tak jak struny schodzą w stronę kluczy) i to samo zrobiłem sąsiednią ścianą.

Potem dokończyłem obróbkę na papierach ściernych. Pierwotnie działałem na 60, 80 i 1200, tylko takie miałem w domu :]. Potem odnalazłem 180, 320, 800 i 1000, co znacznie ułatwiło robotę. Czyli każda ściankę przeleciałem papierami, do tego mocniej działałem na tej radiusowej powierzchni, żeby wygładzić robotę po pilniku, no i te skosy. Jednocześnie trochę starałem się zaokrąglić rogi i te górne, widoczne ścianki siodełka,żeby łączyły się bardziej łagodnie.

Rowki na struny... Najgorsza część. Oczywiście, zacznijmy od tego, że specjalne pilniki do siodełek są idealnie do tego przeznaczone, robią półokrągłe szczeliny, są w wielu odpowiednich rozmiarach itd. tylko że troszkę kosztują. Nie miałem niestety pod ręka 600zł, ani czasu na czekanie na dotarcie do mnie takichż przedmiotów, postanowiłem sobie poradzić z takimi, jakie miałem w domu.

Jak dla mnie robota okazała się nie tak straszna. Ze starych siodełek zaznaczyłem sobie rysami pozycje na mosiądzu. Potem wziąłem najmniejszy, "kanciasty" pilnik i zrobiłem wgłębienia dla wiolinów. Pilnikami okrągłymi albo hmmm, eliptycznymi(?) w przekroju zrobiłem wycięcia dla basów. pamiętałem, żeby piłować je "w dół' tak jak kładą się struny w stronę kluczy, no i nie przesadzałem z głębokością szczelin.






Oczywiście, powstałe szczeliny często miały kształt V, a nie U, (albo raczej połowy O :]). Za pomocą nowatorskiego narzędzia złożonego ze starych strun i kawałka papieru poradziłem sobie z tym problemem na tyle, że wyszły całkiem ładne prawie półokrągłe szczeliny, w dodatku bardzo gładko wyszlifowane.



Trochę problemów nastręczyło mi wyszlifowanie główki i podstrunnicy w miejscu dla siodełka. Starałem się zachować kąt prosty, ale i tak ile bym nie równał, zawsze siodełka były niespasowane do końca. I tak po kilku próbach uznałem, że prędzej zeszlifuję główkę do zera i zjadę siodełka do grubości monety, zanim to mi się uda, więc zostawiłem to miejsce tak, żeby siodełko przylegało prawie na całej długości spodu, a do podstrunnicy niekoniecznie ;]

Koniec końców, po finalnych doszlifowaniach wysokości (w roterze zdecydowanie zostawiłem za duży naddatek i piłowałem mocno spód siodełka - o takie wysokie było:



poprawianiu rowków i ich lekkiemu pogłębianiu, wypolerowałem jeszcze je papierem 1200 (niestety,przy piłowaniu rowków pilniki czasem mi się "omskły", czasami też struny przesuwając się i wyskakując z rowków trochę je rysowały), postawiłem je w swoich miejscach, i, nie przyklejając, naciągnąłem struny. Siodełka nie ruszają się same z siebie (chyba że je mocno próbować przesunąć w bok), na razie nawet nie chce mi się ich kleić. Struny ładnie siedzą w swoich rowkach, myślę, że mógłbym je trochę pogłębić, ale skoro nie zdarzyło mi się, żeby nawet przy mocnym graniu i podciągach wyskoczyły, to nie będę ruszał. zwłaszcza, że wysokość strun jest albo bardzo dobra w Epi, albo zadowalająca w roterze.

Struny się nie klinują, siodełko nie 'łapie" np. strun G, która byla kompletną udręką w roterze, a i w epifonie zdarzało się siodełku psuć strój tej struny.

Co do brzmienia, jest więcej 'metalu' na pustych strunach. Czy wybrzmiewają dłużej, nie wiem, puste struny i tak zawsze się ciągną i ciągną ;]

Manewr ten w epifonie może był zbędny - tamto grafitowe siodełko było dobre (czasami owijkowa G się 'psuła'), miało odpowiednią wysokość. Ale mosiężne wygląda ładniej (w porównaniu do gitary w studio, gdzie było lutniczo zmienione siodełko na mosiężno-hebanowe, moje miało ładniejsze rowki :D) funkcjonuje tak samo albo i lepiej, no i sam je zrobiłem.

W barytonie zdecydowanie jest poprawa, bo tamto siodełko było paskudnie źle ponacinane.

Zatem, jak ktoś ma 4-5 godzin wolnego czasu, umie obsługiwać imadło, pilniki i flamaster, serdecznie polecam takie przedsięwzięcie.



















a jeśli TLDR, to ogółem mówiąc, siodełka wyszły spoko, bałem się, że skopię pierwsze podejścia, a zapasowe sztabki czekaja ładnie :] Siedzą dobrze na spodniej części, nawet ich nie przyklejałem. Metaliczne brzmienie owszem jest, nie wiem ,czy sustain jakoś się zmienił, no i strunki ładnie leżą w rowkach i nie klinują się
http://betonova.tumblr.com/ Meine komiksy i grafiki

Offline coin777

  • Pr0
  • Wiadomości: 777
  • Nie moge Tego
    • YT
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #68 06 Lut, 2012, 14:24:25 »
Fajne też chce Mosiądz na mojej gitarze :P
Pchnąć w tę łódź jeża lub ośm skrzyń fig

Offline Thoth

  • Pr0
  • Wiadomości: 731
  • Chumanista :D
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #69 06 Lut, 2012, 18:22:38 »
A ja stwierdziłem, że se haltera jebnę.
"tot Thohth ist tot" ~drozdu

Offline ChopZeWsi

  • Gaduła
  • Wiadomości: 457
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #70 06 Lut, 2012, 20:46:47 »
Między siodełkiem i podstrunnicą masz teraz szparkę. Czy przez ten dystans nie spieprzyło się teraz strojenie na niskich pozycjach?

Offline BetoNova

  • Gaduła
  • Wiadomości: 165
  • Wut?
    • Mein zespół
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #71 06 Lut, 2012, 21:09:47 »
Nie zauważyłem, ale ze stroikiem nie sprawdzałem. Jak było w roterze stare siodełko, to też troszeczkę odstawało od krawędzi podstrunnicy.
http://betonova.tumblr.com/ Meine komiksy i grafiki

Offline Vicol

  • Gaduła
  • Wiadomości: 381
  • Troll Zawodowiec
    • Nakvrw und Śmierćmetal
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #72 07 Lut, 2012, 09:48:45 »
Kąt ci z leksza spierdolił przy szlifowaniu pewnie. Podstrunnica też nie jest idealnie równo ucięta z tego co widzę.

Na Twoim miejscu trochę jeszcze bym to dopracował. Przede wszystkim sprawdź jak się ma odległość siodełka od środka pierwszego progu w stosunku do wartości która wynika z faktycznej(podanej przez producenta a najlepiej zmierzonej na tym egzemplarzu) menzury. Na pierwszych progach tolerancja niedokładności jest zawsze większa niż na dalszych. Generalnie nie powinno być odchyłów większych niż około ~0,37mm jeżeli ma to stroić co do centa(po regulacji menzury względem 12stego progu oczywiście). Z dwojga złego lepiej jednak, żeby stroiło za nisko niż za wysoko, bo i tak dociśnięcie struny do początkowych progów zawsze bardziej podwyższa dźwięk niż na dalszych.
BENC młotkiem. I pigmej.

Offline ChopZeWsi

  • Gaduła
  • Wiadomości: 457
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #73 07 Lut, 2012, 10:57:35 »
Gdzieś wyczytałem że masterzy robiący drogie akustyki, tak rozmieszczają siodełko i pierwsze progi żeby po dociśnięciu struny stroiły co do centa. Biorą też pod uwagę styl gry gitarzysty, który gitarę zamawiał. Czyli biorą poprawkę na to z jaką siłą uderza w struny i takie  tam.
Ja jak kombinowałem z różnymi siodełkami, to taki odchył jak na załączonym obrazku wpływał już znacznie na strojenie.

Offline BetoNova

  • Gaduła
  • Wiadomości: 165
  • Wut?
    • Mein zespół
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #74 07 Lut, 2012, 21:45:50 »
Sprawdzę na stroiku. Na słuch jest ok, ale z tym to różne bywa :] Ogólnie, wynik i tak może być skopany, bo w tym wiośle mostek jest chyba troszkę za blisko, ciężko ustawić menzurę, bo lipne wózki odsunąć dalej się nie chcą.
Poza tym, jak wspominałem, próbowałem nadać powierzchniom styku płaskie powierzchnie schodzące się pod kątem prostym (nałożyłem papier 320 na siodełko, zagiąłem go ładnie na krawędzi i szlifowałem), ale nadal to nie jest super :] No  a potem musiałem spiłować spód siodełka bardzo mocno - pilnikiem, więc jego dolna powierzchnia tez nie jest idealna (choć do blatu biurka albo suwmiarki przylega prawie na całej długości).
No chyba że jest jakiś lepszy sposób na uzyskanie równiutkich płaszczyzn główki i podstrunnicy pod siodełko.

Cytuj
Z dwojga złego lepiej jednak, żeby stroiło za nisko niż za wysoko, bo i tak dociśnięcie struny do początkowych progów zawsze bardziej podwyższa dźwięk niż na dalszych.
Poza tym, no właśnie, teraz nie narzekam ;]
http://betonova.tumblr.com/ Meine komiksy i grafiki

Offline harry_manback

  • Gaduła
  • Wiadomości: 245
Odp: Mosiężne siodełko
« Odpowiedź #75 04 Mar, 2012, 02:35:10 »
...nie wiedziałem, że ten temat nadal był poruszany :)

W każdym razie ja, żeby uniknąć dodatkowej pracy i straconego czasu kupiłem płaskownik mosiężny o takich wymiarach by nie musieć szlifować dwóch powierzchni styku z podstrunnicą. Idealną gładź lekko przeleciałem papierem ściernym tylko dlatego żeby klej lepiej chwycił. Moje siodełko także jest pochyłe czyli przy wiolinach profilowane niżej.
Ja nie mam żadnych szpar, a do tego zrobiłem je sobie dość wysokie tak by struny chowały się w rowkach. Nie chciałem doprowadzić do zdarzenia ześlizgnięcia się struny w przypadku dużych podciągnięć w okolicach 3-5 próg

Ja ze swojego dłubania jestem zadowolony tak bardzo aż zapomniałem o tym, że to robiłem :)
Chodzi ekstra.
« Ostatnia zmiana: 04 Mar, 2012, 18:20:00 wysłana przez harry_manback »

 

Related Topics

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
3 Odpowiedzi
1816 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 27 Wrz, 2007, 13:33:25
wysłana przez Pan Sinner
12 Odpowiedzi
2001 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 05 Cze, 2009, 18:42:04
wysłana przez oz
2 Odpowiedzi
417 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 16 Lis, 2010, 11:53:00
wysłana przez coin777
2 Odpowiedzi
495 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 18 Lis, 2011, 21:54:00
wysłana przez kryho
2 Odpowiedzi
257 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 06 Sty, 2012, 09:58:30
wysłana przez Matzer




Klikajac reklamy wspierasz serwis.