Autor Wątek: NGD - IT's just a demon, move along ...  (Przeczytany 717 razy)

Offline sharpi

  • Pr0
  • Wiadomości: 571
  • A można na kreskę?
NGD - IT's just a demon, move along ...
« 21 Sie, 2023, 00:25:53 »


No jaki schecter jest to każdy widzi, ale mnie bardzo cieszy, bo moje gitary rozsiane są po różnych miejscach na świecie (nie wiem czy część nie zmieniła nagle właściciela mam nadzieje) a w Polsze nie mam nic. Owszem wisi w domu LTD EC 50 brata ale - raz że nie moje - dwa - w ogóle mnie ta gitara nie inspiruje - trzy - nie zawsze jestem w domu, choć ostatnio troche już mi się skońćzyły takie ekstremalne wojaże jak ostanie 2 lata.

A też miałem dosyć spory detox muzyczno - kreatywny i generalnie to nic by się nie zmieniło, choć smutno było jak na FB na grupach widziałem jak ludzie napierdalają a ja nie mam na czym. Fakt powiem szczerze, że też mocne brzmienia - lubie nadal ale gdy wracałem wyjebany po pracy to szedłem spać i też nawet nie słuchałem. Stwierdziłem ostatnio że chciałbym wrócić i chce znowu się z tego cieszyć, na nowo odkrywam np Korna (tak wiem), Na spotify poszperać, yt itd... no ale - młody tego LTD ma już prawie 10 lat i do tej pory nie miał innej gitary w łapie prócz akustyka, i kupił sobie ostatnio naprawde fajnego Ibaneza RG420 w kameleonie i mnie za przeproszeniem h*j strzelał. W miedzyczasie wyhaczyłem we wro że ktoś sprzedaje Schectera Demona 7 i po około 2 tygodniach się szarpnąłem - kupiłem i mam straszną radochę, choć wyszło, że palce nie te, granie też już nie te, a to co pamiętałem to trzeba zmienić bo skrzywione przez złe nawyki + dodatkowa motywacja bo od braku ruchu, pracy przy kompie itd coraz częściej mam nerwobóle w palcach i mrownienie - no to jak już to impactuje na moje granie to już mam motywacje zeby pójść na basen i siłkę, bo plecy to siadają...

Co mogę powiedzieć na temat tego wiosła - no demon, podstawowa 7demka, Lipa klon i aktywne DD - o tych gitarach powiedziano już wszystko, ale nie można odmówić jej uroku - wygląda jak sporo droższe wiosło, takie też są odczucia manualne i wagowe (klocek jak nie powiem co - waży swoje co uważam za zaletę). Pamiętam, że ludzie narzekali na gryfy w tych gitarach że niby trzonek od łopaty, ale jednak nie - fajny nieco grubszy kutang gdzie i jest jak chwycić a na szybszych przebiegach problemu nie będzie. Nie podoba mi się jednak to kopyto przy mocowaniu gryfu i zastanawiam się czy może tego nie ściąć lekko pod kątem - do konsultacji. Klucze - standard, choć wydaje mi się że to grovery z napisem schecter ;) Chodzą poprawnie ale chyba je wymienie za jakiś czas + może siodełko - wydaje mi się że to plastik ale pewności nie mam. Jestem ciekaw czy wymiana na kościane (albo mosiężne) coś tu zmieni. Mostek tom - też pewnie jakiś najtańszy - ciekawe czy dałoby radę tutaj wstawić jakiś inny stały mostek w typie TOM ale z oddzielną regulacją wysokości. No generalnie myślę, że to może być fajna baza do upgrejdu

Natomiast musze powiedzieć jedno że jeszcze nie miałem tak dobrze rozegranego wiosła - decha po prostu gra i na sucho słychać że sustain ma nieziemski. Dodatkowo progi chyba po wyrównaniu, ZERO obić i rys (i jeszcze patent z przeźroczystą okleiną na rysowanie paskiem o_O że ja na to nie wpadłem sam), no cóż kupione od aktywnego gitarzysty (teraz nowego kolegi ;) ) i to widać że ktoś tu dba o sprzęt :)

Brzmieniowo: Niuansów to tutaj nie będzie - bo jedyne co mogę wpiąć teraz to mój stary piecyk Ibanez TB15R starej produkcji więc jak się zachowuje na lepszym sprzecie pojęcia nie mam, ale lipy nie będzie na pewno. Ta durna pierdziawa (i mój pierwszy piec ever) z overdrivem ma jedną zasadniczą zaletę - slychać niemiłosiernie jak ktoś gra hujowo, albo jak gitara brzmi hujowo ;) - ta zabawka potrafi dobrze zagrać ale trzeba też na wiośle dobrze zagrać :DDDD . Nie będę mówił tutaj o niuansach bo przy 8 calowym głośniczku niewiele można powiedzieć, ale jeśli na tym zwykłym niby TS overdrivie potrafiło mi takim "punchem" zaryczeć że można to po prostu poczuć i polecieć z mocniejszym graniem - no to coś jest na rzeczy bo bałem się że będzie mi zamulać zwłaszcza na 7 strunie. To co mnie też nieco zaszokowało to...clean o_O Mostkowy sam jest taki troche druciany i bez polotu - na delay sie nada, przy gryfie jest już fajniej, ale pozycja środkowa to jest jakiś kosmos - gitara do napierdolu ale odzywa się fajnym dźwięcznym brzmieniem  Miło



Za wiosło dałem 1200 zł co uważam że jest dobrą ceną zwłaszcza w tym stanie bo gitarka cacana ;) - więcej za demona w sumie bym nie dał, uważam, że schecter w tych niższych półkach nie bardzo wie co robić i jak to ugryźć, (dalej nie rozumiem po co puszczać omena podstawowego i demona gdzie wykończenie i jest niemal identyczne), nie rozumiem tych cen używek po 1700 w górę, (2500 za nówke to już dla mnie kosmos) a do tego w gratisie dostałem lexicon alpha i szmatofuterał ;). Podsumowując - jestem zadowolony, i wydaje mi się, że gitara ma szanse na dożywocie jako solidny backup albo wiosło które gdzieś zawsze będzie pod ręką bo takim głownym wiosłem do pucowania kapucyna to to nie będzie :D:D:D:D:D:D. Na "rozruszanie się" wystarczy, jeszcze myślę czy sobie nie kupić do tego jakiejś 6stki ale coś z push-pullem albo HSS.

EDYTA: Pewnie rzeczy się nie zmieniają...dalej moje teksty się źle czyta ;D

« Ostatnia zmiana: 21 Sie, 2023, 00:59:51 wysłana przez sharpi »
"Tępi ludzie są jak tępe noże - krzywdy nie zrobią ale jak wkurwiają" - Anonim

 

Related Topics

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
21 Odpowiedzi
20168 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 29 Sty, 2009, 17:57:47
wysłana przez Cynic
33 Odpowiedzi
17241 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 30 Kwi, 2012, 10:23:52
wysłana przez g-zs
11 Odpowiedzi
7154 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość 14 Gru, 2012, 12:40:41
wysłana przez Stivo2005