miałem oba, do nazgula teraz planuje wrócić w drugim wiośle.
w porównaniu do distortion nazgul ma duuuuuuuuużo mniej gainu (lub czegoś co sprawia takie wrażenie) co jest dobre jeśli dopalamy hi gaina jakimś TSem bo możemy mieć bardzo wyraźne dzyn-dżyn na małych gainach a z bardzo dużą saturcją, klarownością. idealnie sprawdza się przy heavy/thrashowych zagrywka z delikatnie obniżonym strojem.
no własnie delikatnie obniżonym, ponieważ pickup sam z siebie brzmi bardzo nisko. można stroić się wyżej a brzmieć niżej.
co do pasma to nie szeleści tak jak distortion, który ma taki charakterystyczny szelest w wysokich częstotliwościach, nazgul jest bardzo 'wyważony' i ma mniej góry także na wzmaku (evh lub mr hector u mnie) mogłem treble spokojnie odkręcić trochę wyżej.
takie moje odczucia, kiedyś robiłem taki filmik porównujący, ale szczerze mówiąc różnice słychać tu jedynie przy tłumionych (gdzieś wrzucałem też DI żeby każdy mógł sobie sam sprawdzić, ale już prawdopodobnie wygasły):