Ja pierdole.
Spoiler Sam se załóż temat, jeśli chcesz o nich pisać. I rozbijaj sobie na co tylko chcesz. Ustalone było z góry, że piszemy o filmach, nie o serialach i jakoś przez niespełna 30 stron nikomu to kurwa nie przeszkadzało...
Szwedzkie kino pochłania mnie bez rejszty.
Najpierw zrobiłem obie części Arna. Całkiem ciekawe toto, kino, zda się, całkiem historyczne (nie jestem żadnym specjalistą, szczególnie od XII w., niemniej wydaje mi się to bardziej rzetelne, kompletne i dopracowane, niż np. ostatni Robin Hood), fabuła całkiem niebanalna, no i jest epickie niedojebane zakończenie.
Ode mnie wielki plus, chyba dla pierwszej części nieco większy niż dla drugiej. Dałbym może odpowiednio 8 i 7/10.
Teraz z kolei zasuwam trylogię Milenium. Skończyłem właśnie część pierwszą, zaczynam drugą. Wiele rzeczy mi się tu podoba. Np. brzydki aktor w roli głównej to czad (serio, lepszy imo niż wypacykowane jakieś france). Fabuła to chyba w dużym stopniu zasługa autora powieści, ale scenarzyście i reżyserowi też na pewno należą się jakieś creditsy. Tym bardziej mi się chyba ten film podobał, jako że jestem ostatnio w takim moodzie odpowiednim po obejrzeniu niedawno Ghost Writera (brakuje mi tylko tego epickiego stylu McGregora tamże (mam na myśli ubiór)).
Generalnie wielki plus, kolejny, dla tegoż filmu, jak i szwedzkiego kina. Może u nas też coś będą kręcić fajnego kiedyś.
9/10!