EDIT_> Dobra miało być udokumentowane więc startuję
Notatki osobiste, 12 luty 2010r. Kraków:
Jest około godziny 23ej. Poza mną w pomieszczeniu znajdują się 3 osoby. Wspólnie z nimi postanawiam obejrzeć film o jakimś wybitnym umyśle. Padło na Mc Givera. Jedna z osób włącza pierwszy odcinek niesamowitej serii. Od pierwszych słów lektora odczuwam lekkie problemy z przełknięciem spożywanej wówczas potrawy. Minęło kilka minut. Z głośnika wydobywają się słowa: "co robisz?" w odpowiedzi "-wyrzutnie rakietową" FUUUUUUUUUU...
...Zbliża się kwadrans po 23ej. Reszta domowników spogląda na mnie, w głębi czuję że oczekują wytarcia zaplutego monitora. THE END
Polecam
