Też jakiś czas temu jarałem się monumentsowym pszt, kszt, czkczk itd i najbardziej udało mi się do tego zbliżyć uderzając naprzemiennie kostką w tłumioną strunę (tłumioną oboma rękami) i palcami lewej ręki. Ciężko to wytłumaczyć, ale jak pograsz w lupie pierwszy riff z sikth- summer rain, zczaisz o co chodzi (tylko tam jest klang zamiast kostkowania)
Pfff... zwykła chamska edycja nagranego śladu. Poklejone dźwięk po dźwięku, wszystko pomiędzy powycinane wpizdu i lekko zagładzone na końcówkach fade outami czy innymi narzędziami obwiedni i tyle. W efekcie masz nienaturalnie selektywny, sterylny jak reszta tego jebanego plastikowego djentu, płaski, bezpłciowy sound. Nie łudź się nawet, że zagrasz tak samo a bez chamskiej bramki nie uzyskasz nawet akceptowalnej przez najebaną publiczność namiastki tego soundu. Choć jest nikła nadzieja, że przy odpowiednim skillu w tłumieniu będziesz w stanie zmniejszyć treshold na tyle, że oprócz tego jebanego pedalskiego bździągania będzie dało się jeszcze coś normalnie pograć.
3 razy widziałem ich na żywo i brzmią równie selektywnie i nienaturalnie co na nagraniach, truestory.jpg
