Forum Sevenstring.pl
Wzmacniacze i akcesoria => Pickupy, dechy, gryfy, struny i akcesoria => Wątek zaczęty przez: Wybielacz666 w 02 Mar, 2010, 16:00:47
-
gitarzyści stali w uczuciach nie są i, mimo że kofusiam moją Helfaję całym serduszkiem, chciałbym spróbować czegoś nowego. ;) na moim Signumie gram sobie jakieś tam sladżo-stonero-treszo-cośtam metalowe klimaty, nastawione bardziej na solidne pierdolnięcie, niż szybkie, techniczne zapierdalanie. chciałbym również troszku więcej dynamiki, niż zdecydowanie high-outputowy Hellfire. zastanawiam się nad Merlinem Sabotage, który wedle producenta jest pomostem między Legendami a Hellfają, ktoś mógłby się wypowiedzieć na jego temat? a daj Boże jakby jeszcze miał porównanie z Hellem? ;)
druga opcja to Gibson 500t. gdzieś w jakimś temacie poruszany był jego wątek, z tego co pamiętam to by mi odpowiadał, jednak chyba nie jest łatwo z używkami, a na nówkę nie mam (przynajmniej na razie) możliwości ani ochoty wydawać kasy. zastanawiałem się nad tymi dwoma przetwornikami, ale inne propozycje równie chętnie wezmę pod uwagę.
dodam, że Hellfaję puściłbym na wymianę, więc jeśli ktoś ma jakąś ciekawą ofertę to też mogę rozważyć ;)
gitkę wpinam w Fendmessa na NoisyBoxie 4x12" z Eminence Man'o'War, o ile te informacje będą pomocne ;)
-
Osobiście co próba nasłucham się 500T, więc dla mnie to super miazga i jak najbardziej polecam.
Sabotage - nie wiem, może?...
Mamy też jesionowego Signuma z emg 85 pod mostem - i także pięknie grzmi. Ale to już kombinacje z aktywem.
Na koniec okaże się, że Hellfaja jest i tak najlepsza. Nic bym nie zmieniał w Twoim zestawie! Kiedyś też się namięszałem przystawek i stanęło na Hellu.
-
Ja gram zamulony sladżo-stonero-dum, i też zastanawiam się nad zmianą pikapu, chociaż ludziowie dotychczas doradzali mi PAFy, a z większym outputem to Dirty Fingers i Iommi sig.
Ale zaznaczam, że gram zamuloną muzę (wiele bardziej gruzowatą niż np. batowy DeFlower) i praktycznie nigdy nie używam mostowego pikapa :D
EDIT: wstępnie pewnie łyknę merlinowego PAFa (na dżipsony mnie aktualnie nie stać) tylko nie wiem na jakim magnesie. Ktoś ma rozeznanie na ich temat?
-
aktywy niespecjalnie mi odpowiadają, do tego zabawa w łączenie tego z pasywnym PAFem od Merlina, który mam pod gryfem nie baudzo mi się uśmiecha
Na koniec okaże się, że Hellfaja jest i tak najlepsza.
pewnie tak, ale zawsze trzeba się samemu przekonać ;) a! Sabotage może mieć rozłączane cewki (500t chyba nie?), a póki nie mam (normalnego :D) strata to bym się chętnie pozadowalał takim rozwiązaniem. ogólnie wykorzystywałbym ten pup również do jakichś brudnych rockowo-stonerowych brzmień na cleanie
ed.: no właśnie ja mam merlinowego PAFa pod gryfem :D tylko nie pamiętam jaki ma magnes i nie mam specjalnego porównania do innych pupów. jeśli chodzi o mulenie na drajwie to tak, muli ;) i ma moim zdaniem ciut za mały output do grania na leadzie, no ale nie mam w tym zbyt dużego doświadczenia, bo zwykle używam bridżowego. na cleanie jest śliczny :) mam zamiar znowu zmontować rozdziałkę cewek w nim, to również mogę się podzielić wrażeniami. kiedyś rozbijałem go na singla i pamiętam, że też brzmiał zacnie
-
Hm, czyli masz PAFa? Jakbyś się go pozbywał a mi wpadnie kasiora to chętnie przygarnę :)
-
miałem sabotage w mahoniu oraz mam porównanie do helfajki!
Sabotage jest świetnym pikapem. Mocne rockowe uderzenie i całkiem spory (ale nie za duży) output.
Generalnie grałem na niej w D (nie wiem w jakim stroju grasz) ale musisz się przygotować na dużą ilość górki i środka (co się świetnie z mahoniem komponuje IMO). W porównianiu do helfajki mniejszy output ale więcej takiego czegoś co lubię a nie umiem tego nazwać:P
Edek:
GENIALNIE brzy rozłączony.
Mogę poprosić dziewczynę (bo ona aktualnie go ma) o jakieś nagrania ale only na TP
-
o, ważne! ;) za górką za specjalnie nie przepadam, jesion nie muli, a Fendmess+Manowary dają jej i tak bardzo dużo. chociaż to może uraz po dajmowym Billu Lołrensie. ;) ale opcja z rozbiciem podobje się mnie, oj będę musiał pomyśleć trochu. próbek nie potrzebuję, bo są dla mnie dość mało miarodajne, ale dzięki. :)
hm, poczytałem teraz temat Budzana z "podobnych" i się podnieciłem troszkę ;) coś czuję, że zacznę działać. Ty albo dziewczyna nie chcecie sobie ponapindalać troche dla szatana na Hellfire'rze? :D
-
nie lubię helfajki osobiście:P a ona gra raczej mniej szatańskie klimaty:P ale spytam
A co do tematu Budzana to też przeczytałem i już wiem co lubię w tym pikapie a nie umiałem nazwać - pazur:D
Edek:
Myliłem się, chyba ona chce helfajkę:D
-
Myliłem się, chyba ona chce helfajkę:D
enader pw ;)
-
Ale zaznaczam, że gram zamuloną muzę (wiele bardziej gruzowatą niż np. batowy DeFlower) i praktycznie nigdy nie używam mostowego pikapa :D
defLower, men! ;) wymyśliłem i teraz co drugi się myli, he he
Dawaj próbki!
-
ja mam 2x sabotage w mahon/klonie strojonym do C,
gram teraz w jakiejsc kapeli metalcorowej i przy takim stroju jest w porzadku, bo nie zamula, i jest klarownie,
na wzmaku mam sciagniete wysokie na 40% i basy na 10%, oczywiscie lampa
moge porownac na tym samym sprzecie w innej gitarce z evolutionem tylko w ibku lipowym
sabotage ma mniejszy sygnal niz evolution, mniejszy "przester" i mniej ciagnie przy solowkach i kto wie czy nie ma mniej tego srodka i wysokcih, ktore niby powinien miec ich duzo
jak cos nagram to wrzuce jesli chcesz
oglonie wydaje mi sie ze sabotage jest ok. W kazdym badz razie jeszcze mnie mysl o zmianie nie naszla, a evo chyba wymienie
-
EDIT: wstępnie pewnie łyknę merlinowego PAFa (na dżipsony mnie aktualnie nie stać) tylko nie wiem na jakim magnesie. Ktoś ma rozeznanie na ich temat?
A2 nie rozni sie bardzo od A5, oba sa transparentne i prawie jakby ich nie bylo. A5 dodaje takiego hopsa, ktorego nie mozna nazwac, ale ze niby nowoczesniej i jakostam bardziej hot-rod od A2. A2 za to jest tak okralgutki i mieciutki, ze niektore single graja bardziej ciezko. w 70% przypadkow nie da sie go uzywac bez dopalania jakims overdrive. z drugiej strony jest elastyczny jak diabli i moze zagrac wszystko. ale IMO do niejazzowego grania to jednak A5 jest fajniejsze.
lyknij taki set: standardowy A5 pod gryfem i A5 overwound pod mostem.
praktycznie nigdy nie używam mostowego pikapa :D
kup se P-90 :P
-
albo zamów Ceramic PAFa pod most :)
-
Właśnie myślałem nad Gib P-93 (tak się chyba P-90 w obudowie humba zwał).
-
praktycznie nigdy nie używam mostowego pikapa :D
kup se P-90 :P
odkąd usłyszałem próbkę brzmienia Twoich MP-90 na Sunnie to robi mi się mokro za każdym razem, gdy o nich pomyślę ;) jak będę mógł sobie pozwolić na kolejne wiosło to koniecznie biorę coś z singlami
-
Właśnie myślałem nad Gib P-93 (tak się chyba P-90 w obudowie humba zwał).
P-94
ale ja bym pogadal z Merlin Pickups o dziewiecdziesiatce w obudowie zwyklego HB. tez sie da, ale nie wiem czy ktos juz to zrobil, a chcialbym to zobaczyc :D
-
Właśnie wysłałem pytanie. Jak się uda to u mnie w gibolu wyląduje pod gryfem:)
-
Koniecznie daj znać co odpiszą
-
No niestety nie ma opcji.
Jak chce p90 to trzeba frezować:/
-
na pewno? na szerokosc to chyba wypada tak samo? gorzej z dziura ktora zostaje po duzym HB. ale frezowac chyba nie trza... ale nie jestem pewien. sprawdzales wymiarowke?
-
Nie sprawdzałem ale kiedyś coś czytałem że nie pasuje...
-
Posiadam aktualnie 500t w LP Classicu i powiem tak... Jest pizda i jest grube ziarno. Na prawde mocny pickup, duzo mocniejszy od SH4, czy SH5.
-
gram sobie jakieś tam sladżo-stonero-treszo-cośtam metalowe klimaty, nastawione bardziej na solidne pierdolnięcie, niż szybkie, techniczne zapierdalanie. chciałbym również troszku więcej dynamiki, niż zdecydowanie high-outputowy Hellfire.
Wszystko co proponujesz to ceramiki. Dla mnie póki co ideałem jest Seymour Duncan Sh-5. Świetnie gra na rozłaczeniu i co też często podkreślam ma super dynamikę, przenosi drewno przez kable, wiecie o co kaman :D
tutaj słychać przez chwilkę jak reaguje, szkoda tylko że wzmak był na volume 1.
http://www.youtube.com/watch?v=guPACfGvxdU
-
a myslales nad czyms low outputowym?
-
SH-5 na nagraniu ładnie brzmi, ale Wuj wie (albo nawet i on nie ;) ) jak zagra to w mojej gicie na moim rigu. oceniając go tylko po tone-charcie to myślę, że to kiespki pomysł, parametry ma zbliżone do Dimebuckera, który mi ani trochę nie siedział (miałem co prawda od Billa Lawrence'a, ale domyślam się, że są w miarę podobne).
low outputy raczej odpadają, mimo wszystko czasem potrzebujemy dopierdolić ciężej i szybciej, więc potrzebuję czegoś pomiędzy ;)
-
parametry ma zbliżone do Dimebuckera
Dimebucker ma inną budowę, a z tym inne pole magnetyczne. Sh5 ma taki vintagowy zaciąg jak sie ładnie szarpnie paluszkiem. Bardzo polecam i wydaje mi się, że się spodoba.
"Beefed up Patent Applied For tone for a hard-driving, kickin' sound with the right balance of power, sustain, and distortion. This pickup cuts through with a distinctive high end and midrange attack. The ceramic magnet and custom coil design give it compressed dynamics, an enhanced harmonic structure, and a punchy bass. Perfect for dropped tunings without "mushing" out. Comes with four-conductor hookup cable. "
-
stało się - od dziś dzięki koledze xmortex jestem szczęśliwym posiadaczem Gibsona 500t. :) pierwsze wrażenie - no kurwa! przy każdym pierdolnięciu słychać charakterystyczny rockowy pazur, mam wrażenie (bo bezpośredniego porównania nie mam, pod koniec maja na próbie obczaję z Hellem kumpla), że w porównaniu do Helfajera ma dużo więcej środka, trochę mniej dołu i odrobinę bardziej jazgotliwą górę. dźwięk jest mniej zwarty w zamian za większą ilość gruzu i tegoż właśnie rockowego charakteru. w drop C w jesionie nic nie muli. ;) ogólnie w metalkorowej napierdalance na tłumionej strunie sprawuje się gorzej niż jego poprzednik, ale za to jest nieco równiejszy dzięki większej ilości środka, daje nam dużo większą dynamikę, wspomniane pierdolnięcie i po prostu jest kurwa zajebisty :D
ps. po wyjęciu z pudełka dowiedziałem się, że ma wyprowadzenie czterożyłowe, więc jak będę miał więcej czasu to zmontuję rozdziałkę cewek i podzielę się wrażeniami ;)
-
łiiii jeee, ja narazie pracuje na 490t i zostanie on, ponieważ gra dość i na moje wymagania i ostatnie jimmy page freaki ! a 500t gratuluje
-
podziałka cewek zamontowana, spisuje się fajnie :) pokusiłem się nawet o jakieś próbeczki na szybko:
http://www.speedyshare.com/files/22398123/satan_500t.mp3 od 0:30 jedziem na singlu
http://www11.speedyshare.com/files/22398199/download/satan%20500t%20krancz.mp3 tutaj próbka na cleanie z gainem odkręconym na full, od 0:11 singiel, od 0:38 pozycja środkowa przełącznika czyli singiel z gryfowego Merlina P.A.F. i singiel z pińcety (oba zewnętrzne), od 0:46 P.A.F. na singlu a od 0:53 standardowo szerogowo :)
-
Pierwsza próbka - jest stoner jest moc :) Solówka również stonerowa - aż za bardzo chyba ;) popracuj nad tym jeszcze, bo średnio mi się jej słuchało, mimo, że ma momenty.
Druga próbka - ładnie kranczują akordy, solo znowu tak sobie.
Proponuję próbować innych ustawień pieca dla grania rytmicznego i dla solówek, podczas których schodzę z treblami, podbijam gain i reverb, etc. i będzie spoko.
-
hehe, dzięki za komentarz, chodziło przede wszystkim o pokazanie jakiegośtam brzmienia, bo że zagrałem to na pałę i jak ostatnia dupa to dobrze wiem :D
riff w pierwszej próbce ukradłem z kawałka Ignore It znajomków z The Vagitarians, kto nie zna może się zapoznać tutaj http://www.myspace.com/vagitarianspl, chłopaki miażdżą na scenie :) solóweczka jest moja, w czerwcu nagrywamy, więc myślę, że do tego czasu się jej nauczę ;) a druga próbka to jakieś improwizejszyn.
różne ustawienia pieca do solówek i rytmów to wiadomka, tutaj tylko wziąłem majka, podstawiłem pod pakę i nagrałem ;) tak czy owak jak już zarejestrujemy materiał to się pochwalę i jakieś próbki moich gratów też umieszczę ;)
-
Faktycznie riff zerżnięty z Ignore It vaginów ;P Brzmienie całkiem podobne do mojego 490 ;p Całkiem spocz. Tej drugiej próbki nie ogarniam co tam się zmienia ale wszystko brzmi sweet. Fajnie zagrałeś ! Już wiem że będę musiał zajebać split coile, tylko że na tych ni chuja bo mają 2 żyły i wogóle elektronika jest master na płytce
-
Brzmienie całkiem podobne do mojego 490 ;p
Joł, men - mam porównanie, jak w mojej kapeli Jarecki zmienił w Gibolu 490 na Pińcet, to dla mnie różnica jest kolosalna, jak między krzesłem, a krzesłem elektrycznym, jak między papryką słodką, a ostrą, itd. :D
-
No pińćsety żondzom. Mam takie w 2 swoich wiesłach.