Forum Sevenstring.pl

Muzyka => Twórczość użyszkodników => Wątek zaczęty przez: Pneumonia2 w 02 Gru, 2009, 21:52:46

Tytuł: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: Pneumonia2 w 02 Gru, 2009, 21:52:46
Hmmmm, nuda i zbyt dużo gałek w klawiaturze sterującej połączone z fajnym syntezatorem.

http://pneumonia2.wrzuta.pl/audio/1M1t2z48F7t/wojtas_-_sacrothing

zapewne nie każdy zrozumie ten rodzaj sztuki, biorąc pod uwagę brak reakcji na innych forach domyślam się, że nikt nie rozumie :)
Tytuł: Odp: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: Musza w 02 Gru, 2009, 22:02:58
Przypomina mi trochę Mitternacht Kraftwerka (polecam jeżeli nie słyszałeś). Fajne, lubię taką muzykę :)
Tytuł: Odp: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: wuj Bat w 03 Gru, 2009, 00:29:05
Poważnie:

przez pierwsze 45s dobre na intro - mógłbyś być moim intro-(a)ligatorem...
Ale potem krzywa napięcia zamiast się zsinusoidalniać - powinna rosnąć! Dałbym bita, np. około 2:11 coś takiego się kluje, chaos narastający. Tak bym to - dosłownie - rozegrał.

Brawo za inność.
Tytuł: Odp: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: terrormuzik w 03 Gru, 2009, 01:14:45
brzmi jak jakiś soundtrack ;). Nie lubię słuchać długo takiej muzyki ale czasami tak. Brakuje jakiegoś rozkręcenia się moim zdaniem

polecam midnight syndicate, może nie to samo ale to najbardziej kojarzy mi się z taką muzyką
Tytuł: Odp: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: Pneumonia2 w 03 Gru, 2009, 18:22:16
Taka koncepcja wkurzyć wszystkich ;) generalnie zawsze/przeważnie jest tak, że utwór się rozkręca powoli jest kulminacja i na końcu się wszystko szybko uspokaja, koniec. Tu jest na odwrót, łamiemy zasady panowie :) Ale spoko specjalnie dla was zrobię coś z bitem w wolnej chwili, tymczasem coś od mojego kumpla (dla mnie mistrz jeżeli o takie klimaty chodzi) kawałek z bitem oparty na skali 13 tonowej (tak nie 12, 13 :) ) dlatego nie polecam ludziom z absolutem. http://www.speedyshare.com/files/19584846/02.mp3
Tytuł: Odp: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: Frantic w 03 Gru, 2009, 18:58:26
Mi się podoba ale... przydało by się więcej zła.
Tytuł: Odp: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: maślak w 03 Gru, 2009, 21:27:57
Jak dla mnie to materiał jest w pytę. Niczym nie ustępuje zachodnim soundtrackom.
Tytuł: Odp: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: utarefson w 03 Gru, 2009, 21:38:06
Mam pytanko, jak tworzysz takie rzeczy od strony technicznej? Klawitura? Czy ręcznie wszystko układane? Strasznie dużo parametrów do kontroli chyba jest przy syntezatorach..
Tytuł: Odp: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: Pneumonia2 w 03 Gru, 2009, 21:50:16
Mam CME UF8, 8 potków i 9 suwaków, każdy przypisany do czegoś innego, potem odpowiednio skonfigurowany synth, wybieramy sobie jakieś wstępne brzmienie, włączamy rec, uderzamy w klawisze (akord, dźwięk, oktawa, klaster zależy co chcemy uzyskać) i kręcimy :) fajnie jest się nauczyć co która gałka kontroluję :). Ogólnie mam gałki i suwaki przypisane na stałe i w każdym brzmieniu regulują teoretycznie ten sam parametr. Oczywiście (to chyba jest oczywiste ale może nie dla wszystkich) w Sacrothing jest kilka śladów, dokładnie 10 wszystkie na tym samym syntezatorze z różnymi brzmieniami. Tymczasem kumpel którego utwór zamieściłem wyżej układa wszystko z sampli które sam sobie robi. Usłyszy gdzieś coś wycina i dostosowuje do swoich potrzeb, byście zobaczyli jak to wygląda by wam szczena opadła. Każde uderzenie hi-hatu, stopa werbel na osobnym tracku układane z klocków. Melodyjka to 13 sampli o różnej wysokości poukładane w odpowiedniej kolejności. Generalnie o wiele trudniejsza i bardziej pracochłonna metoda ale efekty są jak słychać :)

Przykład kręcenia na jednym brzmieniu, uderzony jeden dźwięk "c" http://www.speedyshare.com/files/19609520/Przyk__ad.mp3
Tytuł: Odp: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: terrormuzik w 03 Gru, 2009, 22:33:37
generalnie zawsze/przeważnie jest tak, że utwór się rozkręca powoli jest kulminacja i na końcu się wszystko szybko uspokaja, koniec. Tu jest na odwrót, łamiemy zasady panowie :)

czyli mówisz żeby słuchać od tyłu? ;)
Tytuł: Odp: FX Ambient, schizujące nic... Sacrothing :D
Wiadomość wysłana przez: BartekL w 04 Gru, 2009, 01:40:35
biorąc pod uwagę brak reakcji na innych forach domyślam się, że nikt nie rozumie :)

:)

Mi sie podoba bardzo, ostatnio właśnie wsiakam w te klimaty, i szukam sobie różnych rzeczy, muzyki filmowej itp.

Jest mrok w tym co zrobiłes (kojarzy mi sie ze scenami z filmu Sunshine)

Jak zrobisz jeszcze cos, to zapodawaj, bo jak widzisz tu pare ludzi słucha :)