Forum Sevenstring.pl
Gitary 7- strunowe => Custom shop => Wątek zaczęty przez: głuchy_zjeb w 26 Paź, 2009, 23:23:57
-
Ostatnio trafiłem na okazje kupna siódemki zrobionej przez firmę emp meg (podobno to lutnik), problem w tym że właściciel zbytnio nie wiedział na czym gra, dlatego proszę o pomoc w identyfikacji i ewentualnie jakieś info. Aha, koleś chce ją opchnąć za 700 pln - opłaca się?
Foty tej szmaty:
http://viewmorepics.myspace.com/index.cfm?fuseaction=viewImage&friendID=458497154&albumID=1226569&imageID=14611208
http://viewmorepics.myspace.com/index.cfm?fuseaction=viewImage&friendID=458497154&albumID=1226569&imageID=14284676
http://viewmorepics.myspace.com/index.cfm?fuseaction=viewImage&friendID=458497154&albumID=1226569&imageID=14611156
-
Ta firma robiła niskonakładowe seryjne gitary chociaż na zamówienie też. Siódemki w życiu nie widziałem. Jeżeli ta siódemka nie ma żadnej szałowej elektroniki i jest takiej jakości jak gitary co miałem w łapie tej firmy to jest to warte maks 500zł, a może i maks 400zł.
Ale ograj ją sobie, a może jest fajna.
-
Miałem przez pare dni MEG'a kumpla z punkowego zespołu-obiecałem ją za browar ustawić. Próbowałem mu ją przywrócić do stanu używalności ale to się po prostu broniło przed strojeniem ;d O elektronice nie wspominam bo była tak pasywne że jej się chyba działać nie chciało.
Gitary te porównałbym do wczesnych mayo- są owiane totalną zagadką i właściwie nie wiadomo czy są tragczne, kiepskie czy może zdarzył się zajebisty model z drewna z 20 letniego pawlacza a'la wczesny gierek a nie, rocznego nie sezonowanego drewna z stołu z Ikei.
Ja bym olał
-
Z tymi gitarami istotnie jest problem. Sam mam MEGa i jak na gitarę z tej półki spisuje się naprawdę konkretnie, choć ma swoje wady. Sęk w tym, że MEG robił strasznie nierówne instrumenty, tzn. byłem raz w warszawskim metrze i tam w muzyku był ten sam model, co ja miałem. Cena niższa, z ciekawości wziąłem ograć. Kompletnie co innego, nawet nie to, że nie ustawiona była, po prostu jakbym inną gitarę wziął do rąk.
Ja bym tego siedmiostrunowca ograł, bom ciekaw jak im to wyszło. Kiedyś na aukcji widziałem zieloną kopię MM Pietruchy ale szóstkę - ładnie wyglądała i kosztowała chyba 2000zł, tyle mogę powiedzieć.
-
Ja użytkuje od czasu do czasu mega, co prawda bas (buzzaro), ale szczerze to nie mogę złego słowa o nim powiedzieć... nie podoba mi się jedynie gniazdo w zaczepie na pasek... :/ a generalnie to jak koledzy wyżej wspominali, ograć samemu ;)
-
Aaaa i jesli ma stockowe pickupy, to od razu do wymiany - mialem kiedys MEGa i to byla zdecydowanie najslabsza czesc calosci. Z reszty bylem zadowolony, wiec rowniez sugeruje ograc :)
-
Ja na Twoim miejscu to bym najpierw to ograł i jak Ci się spodoba to się potargował trochę z goście. A jak kupisz to od razu zmień te pupy bo to jakieś homo-nie wiadomo. Aha i wydaje mi się ,że korpus w tej gitarze wykonany jest z olchy ale nie jestem na 100 % pewien. ;)
-
@Glebogryzarka: Przeczytaj regulamin i zastosuj. Jak przeczytasz, będziesz wiedział.
żeby nie było totalnego offa. Moi kumple mieli jakieś megi różne. Mi się one nie podobały i raczej to średnia półka, ale brzmiało to całkiem. Niestety było to jakiś czas temu i nic więcej powiedzieć o tych wyrobach nie mogę.
-
Miałem ostatnio w łapach Hollow-Body tej firmy. Bardzo ładnie wykonana, brzmiała też przyzwoicie(w każdym razie głośna była na pewno 8) ). Tyle że to ponoć jakiś kastom z szopy był, więc nic dziwnego, że taka odpicowana.
-
Widzę z opinii innych że egzemplarz egzemplarzowi nie równy. W takim razie przekonaj się sam-może faktycznie upolujesz cudo ;)
-
Najlepiej najpierw poproś o speckę osprzętu (jeśli kolo ją zna) miałem w rękach mega takiego niskobudrzetowego i miał most, który przy mocniejszym nacisku prawej ręki do tłumienia ciął struny jak brzytwa, pikapy i maszynki seryjne wiadomo szit, więc dać 700 za deskę i wątpliwej jakości gryf o podstrunnicy i progach nie wspominając to chyba za dużo. Ale ograć musowo bo 7 setek to nie dwie;)
-
to i ja dorzuce 3 grosze. Gitarkę mega ma mój kumpel z kapeli. Grywałem na jego szmacie nieraz i po wymianie elektroniki na melina hellfire jest generalnie przyzwoitym wiosłem. Przetworniki oryginalne nie były tragiczne, pod gryfem nawet został bo na cleanach ładnie daje radę. Gitarka ma fajnie nisko struny nad gryfem. Jedynie palisander na gryfie wygląda jakoś średnio, ale to możliwe że kwestia zaniedbania lekkiego
-
A skąd ten kolo w ogóle jest? Z Torunia?
Podsumowując - nie wiemy co to. Opłaca się ograć, bo możesz się pozytywnie zaskoczyć. Ja spodziewam się, że wiosło jest ogej, tylko pewnie pikapy do wymiany, co i tak jest dobrą opcją za te pieniądze.
-
wygląda identycznie