O to chodzi, żeby troszkę świadomiej ogarnąć technikę szybkiego kostkowania patrząc i czując jak to idzie w wolnym tempie.
Ja mam zawsze przy takim graniu rękę przyklejoną do mostka i wykonuję mikroskopijne ruchy kostką, ale tylko mięśniami nadgarstka, nie palców.
PS: Jak długo (od kiedy) ćwiczysz takie granie?
Offtop - błagam kurwa wyczyść Pan te podstrunnicę bo mam odruch zwrotny jak to oglądam XD
Koniec offtopa
Co do kostkowania, grania itd. powiem Ci jedną święta rzecz której mnie nauczył pan @youshy (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=889) czyli cytując klasyka - "Wolniej kurwa"
I wszystko czasem wejdzie, motoryka w pewnym momencie po prostu wchodzi nawet nie wiesz kiedy ale trzeba ćwiczyć tak żeby wejść mogła ;)
Odnośnie opierania ręki na mostku: ja opieram rękę tylko kością grochowatą, która stanowi oś obrotu dla ręki przy kostkowaniu (V kość śródręcza nie dotyka mostka). Taki punkt oparcia pozwala na precyzyjniejsze kostkowanie, bo nie trzeba operować mięśniami przedramienia.
Zerknij na Jeffa ;), zdecydowanie bez podpórki - co prawda gra tu sweepy, ale widać dokładnie, że dłoń chodzi mu w górę i dół (tak tak, dotyka mostka, ale się na nim nie opiera w żadnym momencie).Wczoraj ćwicząc zauważyłem że właśnie większość czasu nie opieram dłoni na mostku. Czasem tylko lekko dotyka, jako taki punkt odniesienia, dla wygody, ale nie opiera się tam jakoś mocno.
https://www.youtube.com/watch?v=xgYpb6Kcf60 (https://www.youtube.com/watch?v=xgYpb6Kcf60)
Wczoraj ćwicząc zauważyłem że właśnie większość czasu nie opieram dłoni na mostku. Czasem tylko lekko dotyka, jako taki punkt odniesienia, dla wygody, ale nie opiera się tam jakoś mocno.
Tak czy inaczej, największy problem jest w tym, że łapa mi się po prostu nie rusza tak szybko, więc zejdzie sporo czasu na wyćwiczenie żeby się jednak tak ruszała.
Chwilowo znajdę sobie chyba inny kawałek do pogrania, bo trochę z tym jednak zejdzie.
I większość czasu na każdy klik metronomu widzę ślad trzech szarpnięć struny, czyli triolami.
Bicie konia co najmniej 5x dziennie. Czasem nawet swojego.
Podepnę się trochę.Ja się nauczyłem na Master of Puppets - wćwiczyłem, a następnie grałem skupiając się na rozluźnieniu ręki. Od 15 lat to mój stały element rozgrzewki.
Macie jakiś patent (poza tym oczywistym) na poprawę szybkościale w przypadku grania wszystkiego z góry z tłumieniem? Np. kwinty szesnastkami w tempie ok 90-100, tylko wszystko tłumione i grane z góry. Strasznie mi się łapa napina przy czymś takim. Bo szybko i tłumić trzeba. W sumie obie łapy, ale z lewą chyba sobie łatwiej poradzę.
No i teraz, przywiązawszy się do zaczynania frazy z góry i akcentowania tylko z góry mam problem:
grając takie różne blackmetale, przechodząc z wyższej struny na niższą, teoretycznie powinienem zacząć kostkować od dołu. Tym samym, grając tremolo szesnastkami, pierwsze dźwięki na każą część taktu są grane od dołu.
Jak Wy do takich rzeczy podchodzicie? Mogę oczywiście przeskoczyć nad struną i zacząć tradycyjnie od góry, jak robiłem to do tej pory, ale czuję, że za chwile mnie to ograniczy jak będę chciał grać bardziej złożone rzeczy.