Forum Sevenstring.pl
Wzmacniacze i akcesoria => Pickupy, dechy, gryfy, struny i akcesoria => Wątek zaczęty przez: wrobelsparrow w 17 Lut, 2009, 11:18:48
-
Witam!
Wątek trochę OT, ale nie mogę się opanować. Otóż znalazłem właśnie na ebayu super okazję, której po prostu nie możecie przegapić. Oryginalne (ponoć) akcesoria do Les Paula '59. W skłąd kompletu wchodzą:
2 dojebane PAFY, 4 potencjometry, klapki, mostek ze strunociągiem, i klucze. Wszystko to możecie mieć już za $89,999.00 (osiemdziesiątdziewi ęćtysięcydziewięćse tdziewięćdziesiątdz iewięćdolarów)
Pytanie brzmi: jak wielkim czopem trzeba być, żeby wydać na tę kupę złomu tyle pieniędzy? Les Paule z tego rocznika osiągają wyższe ceny, ale pod warunkiem że są W KOMPLECIE. Naprawdę, żal mi ludzi, którzy łapią się na takie okazje, myśląc, że dzięki temu spłynie na nich jakieś mojo. Dziwne czasy.
pozdrawiam
-
Daj linka do aukcji. :)
-
Chcesz kupić? :D
-
http://cgi.ebay.com/59-GIBSON-LES-PAUL-BURST-VINTAGE-PAF-REAL-DEAL-PARTS_W0QQitemZ170302681046QQihZ007QQcategoryZ38086QQssPageNameZWDVWQQrdZ1QQcmdZViewItem
no ale jest free shipping.
-
pewnie komus sie gita polamala i chce sprzedac reszte osprzetu
widzialem aukcje na ktorej same ramki poszly za 15k $..
-
wlasciciel pewnie zmienil elektronike na emg :D , kolekcjonerow nie zrozumiesz, http://cgi.ebay.com/VINTAGE-1957-GIBSON-LES-PAUL-GOLD-TOP-ELECTRIC-GUITAR_W0QQitemZ250301795004QQcmdZViewItemQQptZGuitar?hash=item250301795004&_trksid=p3286.c0.m14&_trkparms=66%3A2%7C65%3A3%7C39%3A1%7C240%3A1318 wyglada sszkaradnie ale za ta cene to ona chyba sprzata i gotuje ?
-
kurwa, no co ty, wyglada przeuroczo w chuj! ;D ten jeszcze bardziej: http://cgi.ebay.com/GIBSON-LES-PAUL-STANDARD-ORIGINAL-1957-RARE-GOLD-TOP_W0QQitemZ290295644759QQihZ019QQcategoryZ33034QQssPageNameZWDVWQQrdZ1QQcmdZViewItem
a powaznie to niezly kasek, takie wiosla potem sie wypozycza na okladki ksiazek. to juz nie sa gitary, to fundusze inwestycyjne, nie wolno na tym grac ani w ogole dotykac bo ci zloto zzielenieje jeszcze. Sinner ostatnio wszedl na temat przy okazji tlumaczenia czemu sprzedal czarnucha. po chuj komu gitara na ktorej nie wolno grac.
-
mnie nic nie zdziwi, odkad widzialem galke do strata za 4k$ Za tyle mozna juz kupic relica w CS i chlac do gwiazdki
-
Kupowanie reliców, to wg mnie też symptom zidiocenia. To chyba dla ludzi z małymi sisiorami. Kupujesz coś, czym nigdy nie będzie, ale myślisz, że jesteś kól. Coś jak nowe dżinsy z dziurami od razu od D&G za $700. Ultrapedalstwo jednym słowem.
pozdro!
P.S. Mam nadzieję, że nikt z Was nie ma relica? :)
-
Ja nie mam, ale LUBIE :D fakt faktem, troche zidiociale to, ale mniej zidiociale niz napierdalanie srubokretem w nowa gitare... dla niektorych to forma lansu, a kim innym my jestesmy, jak turbolanserami?
-
Takie gadanie to zazdroszczenie ludziom kasy. Jak kogos stac to niech sobie kupuje, a pewnie im drozsze tym wieksza satysfakcja
-
No właśnie relici są obdzierane śrubokrętami w fabryce. Kasy nikomu nie zazdroszczę, nie mogę się nadziwić tylko ludzkiej naiwności. Bo ładna, nowiutka, błyszcząca gitara kosztuje, powiedzmy $2000, a identyczna, tylko popsuta przez jakiegoś obrzępałę w fabryce - $4000:)
-
No widzisz, to sa juz dobra luksusowe, a najwiekszy luksus to cena ktora skutecznie zaweza krag zainteresowanych
-
Ja nie mam, ale LUBIE :D fakt faktem, troche zidiociale to, ale mniej zidiociale niz napierdalanie srubokretem w nowa gitare... dla niektorych to forma lansu, a kim innym my jestesmy, jak turbolanserami?
Sinner - myślałem o tym bite 20 minut. Nie jestem turbo-lans(c)erem. Ja chcę po prostu grać.
Natomiast aukcje, o których piszecie są niczy innym jak artefaktami zależności popyt-podaż i... chuj ;), nic więcej.
-
nie wiem jak wpadles na powiazanie zazdrosci o kase z nieszanowaniem gratow bo tak wlasnie oceniam relic.
co do instrumentow typu gibole z poczatku produkcji... mi to kolo dupy lata czy ktos to sprzedaje czy kupuje czy rozkreca na czesci zamienne. nie stac mnie na taka gitare i temat mnie nie dotyczy. gdybym mial tyle siana to by mi kolo dupy latalo ze kto inny uwaza takie zakupy za zboczenie. proste
-
nie wiem jak wpadles na powiazanie zazdrosci o kase z nieszanowaniem gratow
Rozumiem, że to nie do mnie?
Ja tylko chcę podkreślić fakt, że nie ma chyba drugiej tak zbajerowanej, ściemnionej i polegającej na wielkim kicie branży, jak biznes gitarowy. Złom, który jakiś kolo sprzedaje za 90 tysięcy baksów, to tylko kilka kabelków i potencjometrów. Na litość boską, to nie są szkice Salvadora Dali, ani waza z dynastii ming. Ja rozumiem KOMPLETNĄ gitarę w stanie kolekcjonerskim za niebotycznie duże pieniądze, ale to??? Idę o zakład, że ta kasa będzie nie do odzyskania i to już niedługo.
-
Takie gadanie to zazdroszczenie ludziom kasy. Jak kogos stac to niech sobie kupuje, a pewnie im drozsze tym wieksza satysfakcja
do tego posta sie odnosilem
jesli ktos chce tyle placic to zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie chcial za tyle sprzedac
-
No przeciez to napisalem :)
-
Ja tylko chcę podkreślić fakt, że nie ma chyba drugiej tak zbajerowanej, ściemnionej i polegającej na wielkim kicie branży, jak biznes gitarowy.
Hooja tam, jest jeszcze Amway i sekty ;) Z pozostałą częścią "ćwierkały wróbelki" nie do końca (argumenty moje + nikta), ale się zgadzam. Są ludzie, dla których te kabelki SĄ wazami z dynastii Ming ;) Kwestią jest tylko zbyt daleki próg cenowy dla naszego pktu widzenia biednych Polaczków. Bo poza tym - cóż dziwnego w tych aukcjach?
Kolega wystawił swoją stronę www za 9999PLN i są chętni. A to przecież thefuckto tylko garść bitów.
EDIT: kupiłem za 35PLN całkiem mi niepotrzebne pudełko na kanapki, tylko dlatego, że był nadruk Batmana. Bez tego takie pudełka kosztują <10PLN. To nie jedyny taki mój zakup. Inna skala - ten sam problem :D
-
Ja rozumiem te argumenty, ale nie są do końca w moim mniemaniu trafione, szczególnie ten ze stroną. Otóż jeśli ktokolwiek z Was ma tu choćby blade pojęcie o kolekcjonowaniu czegokolwiek, ten wie, że rozbierając cokolwiek na kawałki i sprzedając je osobno - nigdy nie uzbiera ogólnej ceny całego, oryginalnego przedmiotu. Ten koleżka chce na chuju do raju wjechać najwyraźniej. I jak znam życie mu się to uda:) Po drugie skąd wiesz, że jestem "biednym Polaczkiem"? Może jestem ekscentrycznym czeskim milionerem? Z odrobiną zdrowego, niemieckiego rozsądku?:)))
pozdrawiam
-
ja tu nic wiecej nie napisze :) jestem z tej grupy idiotow, ktorzy dadza 10krotnosc ceny kabelka do cavity z elektronika ze stebra w teflonowym plaszczyku, bo sie czuja z tym lepiej
-
Ależ ja też! W życiu bym tylko takiej kasy nie dał za stare i sparciałe:)
-
ja kumam ludzi, ktorzy daja... Pamietam, jak bylem przed zakupem mojej pierwszej 7ki, zastanawialem sie, czy nie wziac starego poobijanego i obdrapanego SG na p90 i bigsby, czy LACS'a od kumpla... Widzialem tez w tym samym sklepie starego LP z lat 80 z 3cz klonowym topem, w ktorym bylem totalnie zajarany... wszystkie te gitary sporo przerastaly cene nowych instrumentow, ale dymalbym je dniami i nocami... ostatecznie lupilem LACS, po czym szybko sprzedalem... gitary dla kolekcjonerow NIE sluza do grania, z nimi nie chodzi sie na biby w salce u znajomych i nie gra sie w stanie nietrzezwosci. Dlatego temu typowi gitar mowie nie
-
bullshit
ja na Twojej ex gralem koncert :P
-
bullshit
ja na Twojej ex gralem koncert :P
stary, ty nie masz wyboru... masz same takie gitary :)
-
Ja tam bym wziął poobijanego SG, w dodatku na mydelniczkach z Bigsby... Ech, rozmarzyłem się:) Czy to nie było przypadkiem na Denmark Street na Shoho? Tam jest fajna kanciapa z vintadżami. Mógłbym tam zamieszkać na stałe. Tzn. w tej kanciapie:)
Ja tam był grał i na Les Paulu z '59:) Niektórzy tak robią, np. kolo z ZZ Top ciągle tłucze swojego Pearly Gates, już nawet mu się profil dechy zmienił od tego, a ta gitara ciągle zyskuje na wartości:)
Po trzecie od kiedy gejowski Ibanez, to gitara dla kolekcjonerów?:) No, dobra, uspokójcie się, sam mam dwa:))
pozdro
-
Ja tam był grał i na Les Paulu z '59:) Niektórzy tak robią, np. kolo z ZZ Top ciągle tłucze swojego Pearly Gates, już nawet mu się profil dechy zmienił od tego, a ta gitara ciągle zyskuje na wartości:)
Mnie tam boli zawsze pierwsza rysa w gitarze która była w stanie mint. Dalej już jakoś znoszę :) Ale na takim linkowym lespaulu grałbym, dlaczego, nie? Tyle, że na koncert troche dygałbym się wziąć, zeby nie zaiwanili tego jak zwykłego EPI. ;)
-
Po trzecie od kiedy gejowski Ibanez, to gitara dla kolekcjonerów?
nie dam sie sprowokowac :P
-
nie dam sie sprowokowac
Czy ja kogoś prowokuję? Mamy XXI wiek - it's O.K. to be gej :) Wszystkie gitary trzeba kochać i szanować, nawet te upośledzone rasowo.
-
Ja tam bym wziął poobijanego SG, w dodatku na mydelniczkach z Bigsby... Ech, rozmarzyłem się:) Czy to nie było przypadkiem na Denmark Street na Shoho? Tam jest fajna kanciapa z vintadżami. Mógłbym tam zamieszkać na stałe. Tzn. w tej kanciapie:)
Ja tam był grał i na Les Paulu z '59:) Niektórzy tak robią, np. kolo z ZZ Top ciągle tłucze swojego Pearly Gates, już nawet mu się profil dechy zmienił od tego, a ta gitara ciągle zyskuje na wartości:)
Po trzecie od kiedy gejowski Ibanez, to gitara dla kolekcjonerów?:) No, dobra, uspokójcie się, sam mam dwa:))
pozdro
nie, to bylo w cheltenham, hrabstwo glos.. co do ibka tez sie nie dam sprowokowac... przeszukaj sobie forum pod haslem "czarnuch" :p
-
co do ibka tez sie nie dam sprowokowac
Oj, nicponie - trzeba się pogodzić z tym kim się jest, znaczy z tym co się ma:) Ja tam bym żadnej gitary na mróz nie wystawił, nawet Ibaneza:)
-
co do ibka tez sie nie dam sprowokowac
Oj, nicponie - trzeba się pogodzić z tym kim się jest, znaczy z tym co się ma:) Ja tam bym żadnej gitary na mróz nie wystawił, nawet Ibaneza:)
Paluj sie ;) poogladaj sobie chociaz fotki i ladnie przepros... http://forum.sevenstring.pl/gitary-7-strunowe/czarnuch-ibz-rg7-lacs-proto/
-
wrobel, ty wez obejrzyj te fotki, nawet ja bym chapnal czarnucha, mimo ze nic mi w nim nie pasuje ;D
-
Widziałem wczoraj identycznego w Riffie za 1850 PLN Tylko chyba lepszy był, bo miał dwie przystawki:)
Całuski, buziaczki!
-
z cala sympatia, bo podobaly mi sie tematy o lutnictwie, tak przypominam ze w hui przeczulony jestem na trolling na forum
i nie pisze tego dlatego ze to byla moja gitara ;)
-
Oj, siostry - pożartować nie można? Więcej dystansu, sam mam teraz dwa Ibki i nie mam wątpliwośći, że są to zajebiste gitary. No, co Wy, koledzy, co Wy?
-
men, ta gitara to jedyny w swoim rodzaju egzemplarz, skladany w kalifornijskim custom shopie ibaneza, gitary nie do dostania, nie do zamowienia u zrodla... to nie jest jakis tam ibek.. zreszta, nie gniewam sie ;)
-
Oj, siostry - pożartować nie można? Więcej dystansu, sam mam teraz dwa Ibki i nie mam wątpliwośći, że są to zajebiste gitary. No, co Wy, koledzy, co Wy?
mozna
tylko ze akurat takie zarty koncza sie powstawaniem glupawych mitow ktore uwielbiaja powtarzac pseudoznawcy na forach w polsce.
-
Niech powtarzają, śmiechu więcej przynajmniej. Ja oprócz tego potwora ósemkowego mam jeszcze Artista z '79 i śmiało go stawiam obok każdego nowego LP, nie mówiąc o tym że bym się w życiu nie zamienił.
Sinner - jasne że wiem, co to jest L.A. Custom Shop, chciałem tylko sprawdzić ile wytrzymasz. Doszedłeś wysoko na moim wkurwikometrze:)
pozdro!
-
chce foty tego artista! wiesz, ze masz galerie przypisana do swojego profilu? Wez go lepiej na wizyte :)
-
Szczerze uważam, że stare Artisty, to chwilowo najrozsądniejsza inwestycja ze wszystkich kolekcjonerskich gitar, jakie przychodzą mi do głowy. Stosunek jakości do ceny nie do pobicia. Macie okazję - kupujcie bez zastanowienia. Osobiście choruję na doublenecka, kiedyś mogłem kupić za 3500 pln i kurwa nie miałem tyle:(
A żeby Wam na razie narobić smaku, trochę specsów:
konstrukcja neck-thru, gryf klon ze wstawkami mahoniowymi, podstrunnica 24 heban, blokowane klucze, korpus klonowy ze spodem i topem ze wzorzystego jesionu, mostek gibraltar, 2 x hbc Super 88, 1 X master vol, 1 x master tone, 2 x mini switch szereg./równol./single, 1 x switch aktywujący układ aktywny, 3 mniejsze potencjometry góra/środek/dół.
Gitara gra przebogatym pasmem, wszystkiego ma wręcz za dużo, ciężka jak chuj hipopotama, przetworniki odzywają się jak stare pafy, w zasadzie to są stare pafy:) Gryfowy picks to piękny, lejący "woman tone", po aktywacji systemu i obcięciu nieco środka i rozdzieleniu cewki - zamykamy oczy i słyszymy strata i to niezłego. pup mostkowy - klasyczny nosowo-środkowy paf a'la Les Paul. Ilość custom opcji jak na ten rocznik - po prostu miażdżąca. Do pełni szczęścia brakuje chyba tylko tego motywu roślinnego na podstrunnicy. Zamiast tego dot markery. Kocham ją:) Foty kiedyś zrobię może...
pozdrawiam
EDIT:
Pi x drzwi wygląda mniej więcej tak jak na tym zdjęciu:
-
widać na 7kach grają też buraki :)
-
nie obrazajac nikogo, uwazam ze kupowanie kupki złomu za miliard miliardów służy po prostu przedłużaniu sobie penisa ;) ale jak ktos lubi go stac to nie se przedluza i nie mam nic przeciwko :D
-
wrobelsparrow, pierwszy raz widze takiego artista, ta seria zawsze kojarzyla mi se z czyms takim (https://forum.sevenstring.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fibanezregister.com%2Fimages%2Fimages-vintage%2F2619%2FCopy-of-IMG_2055.jpg&hash=042fffa83cd68f32b33e43376359cc59392b763b) , dopiero przed chwila znalazlem cokolwiek o tym modelu.
-
wrobelsparrow, pierwszy raz widze takiego artista, ta seria zawsze kojarzyla mi se z czyms takim
I dobrze się Tobie kojarzyła, bo modeli i odmian Artistów są dziesiątki. Różnią się rodzajem drewien, elektroniki, wykończenia, etc. W zasadzie tylko kształt zostaje wspólny z grubsza. Tu przykłady pierwsze z brzegu:
http://www.break-even.org/ibanez/1976/artist.htm
pozdrawiam
-
Zdaje sobie sprawe, chodzilo mi bardziej o to, ze te wizualnie dopieszczone niespecjalnie mi sie podobaja. Roznica jest chyba zastosowanie set in lub neck trough, w zaleznosci od modelu.
-
W naszem rzeszowskiem zepsole Ratatam gość ma Performera i Artista - brzmi mu to cudownie :).
-
Ten Artist z postu oza wygląda na rok 1976-79, najprawdopodobniej model 2622 lub 2619, jest łudząco podobny do modelu Steve Miller z tymże bez trójpasmowego preampu. Być może te modele były też produkowane bez tego gadżetu - nie wiem. Pickupy, to Super 80 Flying Finger, baaardzo zacne przystawki w typie gibsonowskich pafów. Gryf - set-in (jak w LP), klonowy top, takoż i gryf. Mniam - jeden z najlepszych i najbardziej poszukiwanych atistów. Masz okazję - bierz. W zależności od stanu, chodzą na ebayu - $1200-$1800.
pozdrawiam
-
Ten Artist z postu oza wygląda na rok 1976-79, najprawdopodobniej model 2622 lub 2619, jest łudząco podobny do modelu Steve Miller z tymże bez trójpasmowego preampu. Być może te modele były też produkowane bez tego gadżetu - nie wiem. Pickupy, to Super 80 Flying Finger, baaardzo zacne przystawki w typie gibsonowskich pafów. Gryf - set-in (jak w LP), klonowy top, takoż i gryf. Mniam - jeden z najlepszych i najbardziej poszukiwanych atistów. Masz okazję - bierz. W zależności od stanu, chodzą na ebayu - $1200-$1800.
pozdrawiam
A 2 dni temu mówił ze na ibanolach sie ine zna :D
dla mnie wszystkie aristy wyglądają jak kupy ;) nawet kazik nawinął ze wszystkie artisty to prostytutki :D
-
Budzio, wszelkie wątpliwości mijają, a wąty znikają po podłączeniu... Rzecz jasna, jeśli ma się pojęcie i wrażliwość na barwę. Sparołek mnie zajebał brzmieniem od gibsonowskich klimatów na klangu tele kończywszy. Uniwersalność i zakres tonalny tego 30 letniego starucha budzi respekt
-
Sinner, nie mówię że nie, aczkolwiek ich wygląd budzi u mnie odruch wymiotny ;)
-
Sinner, nie mówię że nie, aczkolwiek ich wygląd budzi u mnie odruch wymiotny ;)
zdasz maturę to zmądrzejesz ;)
-
Ja a propos wyglądu artistów mam chyba jakieś spaczenie :D Jeśli ma kropeczki na gryfie to jest do dupy, a jak ma jakieś perłowe trapezy, kwadraty, romby czy cokolwiek innego - to jest super :D
-
Sinner, nie mówię że nie, aczkolwiek ich wygląd budzi u mnie odruch wymiotny ;)
zdasz maturę to zmądrzejesz ;)
to chyba jednak sobie odpuszcze jak mi sie maja artisty spodobac ;)
-
A 2 dni temu mówił ze na ibanolach sie ine zna
Jakbym się znał, to bym powiedział konkretnie jaki model i z którego roku. Umówmy się, że o artistach mam pojęcie oględne :) Z reszty ibanezów odróżniam ze 3 modele:)
to chyba jednak sobie odpuszcze jak mi sie maja artisty spodoba
Maturę zrób, nikt Cię przecież pod pistoletem do lubienia artistów nie zmusza. Mnie samemu się średnio podobają, chociaż ich jakość wykonania i możliwości, to fakt obiektywny i niepodważalny. Napiszę jeszcze raz - artisty, to na 100% najlepsza inwestycja ze wszystkich vintadży biorąc pod uwagę ich cenę, jakość, brzmienie itp. Jakbym miał możliwość, to bym sobie kupił następnego, ot tak, żeby sobie mieć.
pozdrawiam