Forum Sevenstring.pl
Gitary 7- strunowe => Gitary 7-strunowe => Wątek zaczęty przez: Shymano666 w 30 Sty, 2017, 12:56:53
-
Witam
Od jakiegoś czasu noszę się z zakupem pierwszej siódemki. Gram głównie nowoczesne odmiany metalu.
Kwestia jak w temacie. Co byście powiedzieli o tych gitarkach? Może macie jakieś propozycje?
-
KM7 jest na naszej giełdzie więc możesz nabyć w dobrej cenie, FGN ma mój znajomy bardzo porównywalne wiosła jeśli chodzi cena/jakość i specyfikacje. Bierz co Ci się bardziej podoba wizualnie albo patrząc przez pryzmat ceny jeśli jesteś biedakiem :)
-
Schectera łatwiej sprzedac
-
Odpowiem tylko na km7 bo mam aktualnie.
Gitara lekka. Ma najwygodniejszy gryf na jakim było mi dane grać. Trzyma dobrze strój. Brzmi jasno i ładnym dźwiękiem. A i genialny mostek jak na moje. Te argumenty przemawiają do mnie. Dlatego jeszcze ją trzymam :)
Z wad. Jak to Schecter. Nie do końca idealne wykończenie, więc jak ktoś na to bardzo patrzy powinien celować w japońca. Lakier schodzący z puszek pickupów. Tyle, że to już bardziej wina SD niż Schectera. Mimo, że gita nie była dużo grana w górnej części schodzi lakier. W tym modelu występował też masowy problem z przełącznikiem. Coś zjebali i po paru msc często do wymiany.
Ogólnie to zupełnie inna gitara niż starsze Loomisy czy Blackjacki. Bardziej nowoczesna, szybsza, lżejsza i wygodniejsza (Ibanezie ucz się). Moim zdaniem warto.
-
FGN zepsuł menzurą. Tak to bardzo ciekawa pod względem wykonania i osprzętu gitara. Cleany, crunche szczególnie, cudo.
-
Ja się podpisuje pod tym co napisał october.
Dobrze strojąca, jasna gita. Gryf wygodny, przesiadłem się z Ibaneza (w dodatku sześciostrunowego) i nie było problemu 🙂 Co do elektroniki, to u mnie podobna historia.. potencjometr poszedł do wymiany już jakiś czas temu i wszystko wskazuje na to, że przełącznik podzieli jego los 😃
Niemniej gitra i tak robi robotę, więc polecam 🙂
Wysłane z mojego SM-G903F przy użyciu Tapatalka
-
Piszecie, ze KM7 ma wygodny gryf... ciekawym, czy wygodniejszy od RG7620 z '99 ;) lub nawet mayonesa setiusa 7.
-
W KM7 gryf jest wygodny ale są wygodniejsze. Jeżeli już mowa o gryfie to warto też wspomnieć o jego stabilności albo raczej braku stabilności. Jest bardzo podatny na zmiany temperatury. Jeżeli ktoś lubi akcję powyżej 1,7 mm to nie ma problemu ale jak zejdziesz niżej to raz jest łódka 0,5 a po tygodniu potrafi się wyprostować i struny leżą na progach. Potencjometr i przełącznik siadły u mnie po miesiącu. Wykończenie jak to u shectera, niechlujnie zalane farbą otwory przetworników, masa niewielkich niedoróbek lakierniczych drapiące końcówki progów. Po roku używania widać ślady zużycia na "stalowych" progach. Brzmienie i wygoda ok.
-
nie znam sie na szekterach a tym bardziej na modelu km7 ale slady uzytkowania na "stalowych" progach to chyba nie jest jakas anomalia chyba ze chodzilo Ci o progi z stali nierdzewnej.
-
W moim egzemplarzu gryf jest stabilny. Tylko ja gram wylacznie w domu gdzie temp jest raczej stala. Z niska akcja strun problemow nie zauwazylem. Nie zamierzam bronic tego modelu i twierdzic, ze jest idealny. Moze poza gryfem. Dla moich rak jest idealny. Nie mam porownania z 7620 ale ten z k7 jest duzo toporniejszy. No i waga. U mnie jest tak, ze jak mam ciezsza gitare to rzadziej na niej gram. Za lekkie wiosla chetniej sie chwyta. Wykonczenie - niechlujne to chyba za ciezkie slowo, aczkolwiek nie widzialem egzemplarzu Kolegi. Mi bardziej by pasowalo nie idealne hie. Polecam ograc gdzies w sklepie jakby ktos mial okazje. Jak ktos zna stare Schectry znane z tlustych gryfow i stosunkowo ciezkie to mozna sie niezle zaskoczyc. Ja popieram kierunek w jaki to idzie, tylko mogliby faktycznie popracowac nad jakoscia. Od elektroniki po wykonczenie dla pedantow.