może jakiś headless?
Ogólnie smialo mogę powiedziec, ze im lzejsze tym bardziej napierdala :headbang:
może jakiś headless?
Miałem. Ciężki. Więc to chyba bardziej zależy od masy korpusu niż tego, czy ma łep czy nie.
Prędzej Parker, ponoć lekkie wiosła. O tu proszę, jaki ładny:
http://www.thomann.de/pl/parker_maxx_fly_7_db.htm (http://www.thomann.de/pl/parker_maxx_fly_7_db.htm)
3-4 miesiące bym musiał się bez dachu nad głową obyć :DSezon się zbliża, da radę.
może jakiś headless?
Miałem. Ciężki.
może jakiś headless?
Miałem. Ciężki.
a ja gralem na 2 i byly lekkie. hmmm
(https://www.shredneckstore.com/v/vspfiles/photos/MBrace-7.jpg)
Można zamknąć temat 8)
[...] mniej masy, mniej energii potrzebnej do "rozpędzenia" niskich tonów (czysto teoretycznie).
To już lepiej tak ;)
(http://stream1.gifsoup.com/view2/1182822/zz-top-o.gif)
Trochę lepiej ;)Aristides wcale nie jest lekki. Jest w średniej kategorii bym powiedział. Lekkie są Parkery np.
A co by nie kontynuować offtopu, szukając możliwie lekkiej gitary, pomyślałbym o jakichś kompozytach typu Aristides. Ogrywałem jedną ich siódemkę, Michał z @Guitar Spot (http://forum.sevenstring.pl/index.php?action=profile;u=2669) mógłby powiedzieć znacznie więcej w temacie.
Amonita Shoggie ( headless) waży 2,17kg a można spokojnie zejść niżej z wagą. O ile dopsz pamietam któraś nasza ważyła 1,75kg. Osprzet Strandberga znacznie w tym pomaga gdyż jest to amelinium.
Są też te akrylowe, często świecące gitary bardzo lekkie tylko z 7-ką się nie spotkałem. Bc rich i Fender miały coś w ofercie swojej.
Są też te akrylowe, często świecące gitary bardzo lekkie tylko z 7-ką się nie spotkałem. Bc rich i Fender miały coś w ofercie swojej.
Eh...akryl jest BARDZO ciężkim materiałem. Jego gęstość jest znacznie większa od chyba jakiegokolwiek innego drewna (1.18 g/cm3). Flynn miał Warlocka akrylowego i gdzieś wspominał, że jest to kurewsko ciężka gitara.
Jest trochę gęstszych gatunków, tutaj masz kilka przykładów:
http://www.wood-database.com/wood-articles/top-ten-heaviest-woods/ (http://www.wood-database.com/wood-articles/top-ten-heaviest-woods/)
No ok, w sumie mogłem dopisać, że chodzi mi o drewna typowo gitarowe :P
Chociaż...jak mówi pewna starożytna legenda, istnieje na świecie mahoniowy Flame o mitycznej masie 15 kg.
A nie był to Gibson ze wzbogacanego uranu? :D
No dobra, ale odpowiadając konkretnie osobie która zadała konkretne pytanie: leć w lekkie wiosło, bo jak kręgosłup jebnie poważniej, to się osrasz na malinowo. Jesion bagienny jako materiał korpusu jest dobrym tropem, bo jest w pizdę lekki. Problemem jest to, że to mało popularny materiał w seryjnych wiosłach (może ktoś coś wygrzebie, ale z używką może być ciężko). Czasem nie trzeba iść w ekstremę. Po zmianie mahoniowego LP na mahoniowego Variaxa też okazało się, że można grać próby i koncerty i nie jechać na przeciwbólowych (różnica wagi jest znaczna, pewnie inny gatunek drewna, plus duża ilość komór na elektronikę).
Ja nie dość, że przerzuciłem się na lżejsze instrumenty, to jeszcze zamieniłem zajebisty, ale ciężki piec na Fractala.
A jak się wkurwię, to się przestawię z gitary na tin whistle ;)
Jeśli chodzi o ćwiczenia to polecam kalistenikę, na wszystko ;D
Jeśli chodzi o ćwiczenia to polecam kalistenikę, na wszystko ;D
Tak, kurwa tak! W końcu ktoś gada z sensem!
Jak ma się rękę do takich manualnych pierdół albo osobę znajomą, która umie takie rzeczy robić (można się też przejść do kogoś, kto takie rzeczy robi, kwestia kilkunastu złotych) - często są długie, skórzane pasy w szmateksach za grosze - kwestia porobienia dziurek w odpowiednim kształcie i razem ze straplockami wyjdzie taniej niż sam pasek w sklepie.
Dzwoniłem właśnie do Nexus Guitars, 'magiczne' paski istnieją, jednak jest jakiś problem z wykonawcą, prawdopodobnie będą w przyszłym miesiącu. Poprosiłem o info i zdjęcia jak już się pojawią. Ciekawe co to za wynalazek :D
Szelki. Różowe szelki. Różowe szelki w białe misie. No ale jeśli to pomoże to dasz radę, nie? :D