Ponieważ wiosełko jest u mnie już jakiś czas i po kilkutygodniowych testach mogę z chłodniejszą głową je oceniać, a jednocześnie przetestowałem je na tyle intensywnie, że nadszedł czas na NGD.
Gitara ma korpus z pięknego jesionu bagiennego, gryf wykonany jest z klonu a podstrunnica z hebanu. Progi to 22 Dunlopy 6100, a promień podstrunnicy - 12 cali, profil gryfu "C". Do tego grafitowe siodełko, grafitowe string tree, blokowane klucze Schaller i fenomenalne tremolo typu Fulcrum, które trzyma strój nie gorzej niż Floyd Rose (serio, bez ściemniania - można wywijać wajchą jak głupi, a gitara się nie rozstraja).

Układ elektroniczny to trzy single CLF-100 zamontowane na trójwarstwowej płytce w kolorze tortoise shell, potencjometr głośności, pasywny korektor wysokich tonów, pasywny korektor niskich tonów, 5-pozycyjny selektor wyboru przetworników i dwupozycyjny miniswitch, który pozwala w pozycji 1 i 5 selektora aktywować skrajne pickupy (dzięki czemu uzyskujemy brzmienie telecastera) a w pozycjach 2 i 4 wszystkie trzy przetworniki jednocześnie.

Jeśli chodzi o customowe opcje, to w moim egzemplarzu są to: hebanowa podstrunnica, gryf pokrywany lakierem nitro, pickupy CLF-100 zamiast MFD (czyli standardowe single w miejsce bezszumowych), klasyczne plastikowe gałki potencjometrów, a co za tym idzie potencjometry typu split shaft, grafitowe siodełko i straplocki Dunlop "wpuszczone" w korpus.
Co do oceny wykonania, to jest to absolutnie zawodowy instrument. W całości ręcznie robiony w USA, z najlepszych materiałów i z ogromna precyzją.

Jeśli chodzi o brzmienie z "pickupów", to jest ono ciut ciemniejsze niż klasycznych stratów. Przetworniki CLF-100 charakteryzują się nieco okrąglejszym brzmieniem niż typowe single i mają mniej "dzwoneczków". Dzięki temu gitara znacznie lepiej sprawdza sie w brzmieniach typu crunch, a nawet mocniejszych przesterach.
Pozdrawiam
Arturro