W związku z tym, że jest to forum dla fanów instrumentów siedmiostrunowych, barytonowych i inszych ERG, coraz więcej "naszych" staje się właścicielami Les Pauli. Bo dobrze jest mieć PASa z 30 calową skalą, albo Malinka z ośmioma strunami, ale na stare lata każdy lubi krowę przytulić (i nie mam tu na myśli niewiast o rubensowskich kształtach)

Dlatego też wpadł mi do głowy pomysł żeby zrobić zbiorczy wątek z naszymi Les Paulami. Bez specjalnej rozkminy, bez miliona zdjęć. Polećmy schematem:
krótka speca, jedna fota, info o ewentualnych modach (i jak wpłynęły na brzmienie, o ile wpłynęły)
i dwa zdania podsumowania.
Można komentować cudze posty, zachwycać się bądź krytykować dany egzemplarz. Nie wrzucajcie zdjęć cudzych wioseł, ani tych, które chcecie mieć, tylko własne. Mogą to być Gibony, Epifony, Orville, Tokaje, Greco, Kania, Pearle, whateva... Byle Les Paul. EC-1000 się nie łapie, choć to śliczne i bardzo zacne wiosło.
A ponieważ na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy, to:
Gibson Les Paul Standard 2002Mahoniowa decha i gryf, klonowy top, palisandrowa podstrunnica,
50's neck
Burstbuckery
Kolor - Ebony
jedyny mod to straplocki Schallera
foto:

Wiosło jest w stanie dobrym, tu i ówdzie zarysowane, obite, ale bez przemocy. Generalnie wygląda jak dość zadbany, ale regularnie użytkowany przez te 8 lat instrument. Bez ingerencji chirurgicznych (klejeń), ale 100% pewności nie mam, bo czarne bydle. Płytkę miało, ale zdjęta jest.
Brzmi zajebiście, jest niedrążone, ma fajny dźwięczny sound z lekką bułeczką (ma mniej górki niż Wróblowe). Burstbuckery mi dobrze robią. Polubiłem skubaniutką na tyle mocno, że stała się moim wiosłem numer 1 i naprawdę musiałoby się zdarzyć coś niefajnego żebym się jej pozbył. Do tego stopnia, że najpierw bym próbował opierniczyć moje drugie wiosło. Lubię to, że jest czarna, bo nie jestem fanem sunburstów.
A nazwałem krowę mą:
Who's next?