Jakiś czas temu kupiłem taniusieńki szajsowaty bas,niestety pełni raczej funkcję generatora white nois'u.
Cholerstwo szumi jak stare walkie-takie,nawet na całkowicie czystym kanale. Bramka szumów sobie nie radzi,bo hałas jest o podobnym natężeniu co dźwięki pożądane.
Nie jestem pewien czy Chińczyki na taśmie w ferworze pracy przylutowały wszytko do masy. Podejrzewam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby oddanie wichajstra do lutnika,ale chyba mam rodzinę w Izraelu,więc sumienie mi nie pozwala na oddanie ciężko uciułanej gotówki bez walki.Dziura na kable jest niezaekranowana,ale szum jest taki,że to musi się brać z jeszcze jakiejś innej przyczyny.W załączniku jest schemat połączenia kabli. Mam nadzieję,że będzie czytelny. Jeśli wszytko jest okej to prosiłbym o objaśnienie schematu polegającego na ominięciu potencjometrów (sygnał prosto do gniazda). Z góry dziękuję za pomoc.
pozdrawiam