Pewnego słonecznego dnia ujrzałem na pewnym serwisie aukcyjnym niebieską zgrabną gitarkę... stwierdziłem, że skoro Zorro i Wró posiadali/posiadał/posiada to mogą mi coś na temat tej gitary powiedzieć i nie zawiodłem się - dostałem rzeczowe informacje - za co im dziękuję, ale wracając do historii...
najpierw były maile, później zadzowniłem i umówiłem się na ogranie - pomyślałem mam dwie gitarki, któe stoją na wysokim poziomie, więc jadę zobaczyć poziom, a jeśli mnie porazi (czego się nie spodziewałem) to zbiorę pieniądze - miałem zaoszczędzone, aby po studiach zrobić sobie prezent...
Dotarłem, otworzyłem case i... rozawaliło mnie - spasowanie gryfu, nabicie progów itd. gitara wyglądała jakby nikt wcześniej na niej nie grał -> zero rys, obić etc.
Historia gitary - kupiona na 16-ste urodziny córce, która chciała zacząć grać na gitarze

,
jestem obecnie jej 3-cim właścicielem => pierwszy właściciel miał ją miesiąc, drugi właścicielka opisywana powyżej trzymała gitarę przez 2 lata w pokrowcu...
Wszystkie rysy, które są na gitarze pochodzą ode mnie - kupiłem grat za połowę ceny w stanie sklepowym

Nie potrafię pisać jak niesamowita jest ta gitara - może jak to napisał Wró - nie ma nie wiem jakiego brzmienia, ale jest to solina robota, jak chwyci się ją w dłoń to masz wrażenie, że grałeś na niej już z 10 lat.
Aha dodam, że gitara mieni się kolorami w ciemnych pomieszczeniach od ciemnego granatu do jasnofioletowych narkomańskich wizji.
no to czas na p0rn:
reszta w spoilerze